StoryEditor
Rynek i trendy
30.09.2019 00:00

Chodakowska, jak lekarz – autorytet w kwestiach zdrowia

30 proc. Polaków przyjmuje suplementy diety. Równocześnie  ponad 40 proc. jest zirytowana ich reklamami. Informacji o lekach i suplementach Polacy szukają u lekarzy i farmaceutów, ale także w internecie – pokazuje raport „HealthWave” przygotowany przez agencję Wavemaker. Badanie, które posłużyło do jego przygotowania wykazało również, że największym autorytetem w kwestiach zdrowia jest dla Polaków – na równi z lekarzem – trenerka personalna Ewa Chodakowska.

3 na 10 dorosłych Polaków deklaruje korzystanie z suplementów diety. Zdecydowana większość z nich przyjmuje suplementy przynajmniej kilka razy w tygodniu (91 proc.). Zakupy suplementów odbywają się najczęściej w aptekach stacjonarnych (61 proc.), a w drugiej kolejności w aptekach internetowych (36 proc.).

Żródło: Raport „HealthWave”, agencja Wavemaker 

Wśród powodów korzystania z suplementacji kluczową rolę odgrywa rekomendacja – lekarza, farmaceuty lub znajomych. Ważnym czynnikiem jest także samodzielne poszukiwanie informacji w internecie.

Równocześnie w rankingu najbardziej irytujących kategorii reklam, to właśnie reklamy leków i suplementów zajmują pierwsze miejsce – denerwują one blisko połowę dorosłych Polaków (44 proc.).

Żródło: Raport „HealthWave”, agencja Wavemaker 

Informacji o lekach i suplementach diety Polacy szukają u lekarza i farmaceuty. Jednak już trzecie miejsce w tym zestawieniu zajmuje wyszukiwarka internetowa, nie bez powodu nazywana „doktor Google”. Mimo, że korzystamy z Google stosunkowo często, to jednak ufamy informacjom z wyszukiwarki w ograniczonym stopniu. W kwestii rzetelności źródeł „doktora Google” wyprzedzają rodzina i znajomi.

Żródło: Raport „HealthWave”, agencja Wavemaker 

Ponad połowa Polaków (53 proc.) ocenia swój stan zdrowia jako dobry, a kolejne 39 proc. – jako przeciętny. Ewidentne problemy ze zdrowiem deklaruje co dwunasty z nas. Najczęściej jako autorytet w kwestii zdrowia Polacy wskazują trenerkę personalną Ewę Chodakowską. Jeżeli chodzi o zdrowie, to liczymy się też ze zdaniem lekarzy i dietetyków oraz członków rodziny (mama, żona).

Żródło: Raport „HealthWave”, agencja Wavemaker 

Badanie „HealthWave” zostało zrealizowane w czerwcu 2019 r. na grupie 2002 polskich internautów w wieku 15–69 lat.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
28.04.2026 12:31
Od „anti-age” do „no-age”. Jak zmienia się język, oferta i odpowiedzialność marek w starzejącym się społeczeństwie?
Od „anti-age” do „no-age”. Jak zmienia się język, oferta i odpowiedzialność marek w starzejącym się społeczeństwie?Materiał Partnera

Starzenie się przez dekady było jednym z najlepiej monetyzowanych „problemów” w marketingu, ponieważ branża beauty i wellness budowała wzrost na narracji deficytu, w której najpierw wskazywano zagrożenie w postaci zmarszczek czy utraty jędrności, a następnie oferowano produkt jako rozwiązanie. Dziś ten model wyraźnie się wyczerpuje, a zmiana widoczna na poziomie języka, gdzie „anti-age” ustępuje miejsca „pro-age”, jest jedynie symptomem głębszej transformacji w sposobie myślenia o wieku, zdrowiu i dobrostanie.

Konsumenci coraz rzadziej chcą walczyć z czasem, natomiast coraz częściej oczekują wsparcia w dobrym funkcjonowaniu na każdym etapie życia, co znajduje potwierdzenie w danych rynkowych. Mintel od lat obserwuje spadek zainteresowania hasłami „anti-ageing” przy jednoczesnym wzroście wyszukiwań „healthy ageing” i „well-ageing”, co w praktyce oznacza przesunięcie punktu ciężkości z wyglądu na jakość życia. Jednocześnie rośnie presja na autentyczność, ponieważ według Ipsos Generations Report 2025 jedynie 19% osób powyżej 55. roku życia uważa, że nowe produkty odpowiadają na ich realne potrzeby, co jasno pokazuje, że zmiana języka bez zmiany oferty przestaje być akceptowalna.

Równolegle zmienia się struktura potrzeb, ponieważ McKinsey wskazuje, że 60% konsumentów traktuje zdrowe starzenie się jako jeden z kluczowych priorytetów, rozumiany jako utrzymanie energii, sprawności i dobrostanu psychicznego. W efekcie rynek przesuwa się w stronę rozwiązań bardziej holistycznych, które wykraczają poza pielęgnację skóry i obejmują szersze podejście do funkcjonowania organizmu.

Na tym tle wyróżniają się marki, które przekładają zmianę narracji na realne działania produktowe, czego przykładem jest IANA rozwijana przez Laboratoires Expanscience, firmę działającą w modelu B Corp i od lat budującą swoje podejście do zdrowia w oparciu o długofalowy dobrostan. Powstanie marki zostało poprzedzone analizą danych wskazujących, że ponad 40% osób po 45. roku życia doświadcza dolegliwości stawowych, 60% odczuwa ich wpływ na sen i samopoczucie, a 68% deklaruje pogorszenie jakości życia, co pokazuje, że starzenie się należy rozpatrywać nie jako kategorię estetyczną, lecz jako doświadczenie zdrowotne i funkcjonalne.

To podejście przekłada się bezpośrednio na ofertę, ponieważ zamiast obietnicy odmładzania pojawia się wsparcie codziennego funkcjonowania w obszarach takich jak mobilność, energia czy sen, co redefiniuje rolę produktu i jego miejsce w życiu konsumenta. Jak podkreśla Wanda Mizera – Product Manager marki IANA, „Starzenie się nie jest defektem, lecz etapem życia, który wymaga realnego wsparcia, dlatego positive ageing oznacza partnerstwo w budowaniu jakości życia, a nie obietnicę cofania czasu”.

Dla branży oznacza to fundamentalną zmianę roli, ponieważ marki przestają być jedynie dostawcami produktów, a zaczynają funkcjonować jako partnerzy w długoterminowym dobrostanie konsumenta, co wymaga spójności między komunikacją, portfolio i rzeczywistą wartością. Positive ageing przestaje być trendem komunikacyjnym i staje się kryterium wiarygodności, które w warunkach starzejących się społeczeństw będzie coraz silniej definiowało przewagę konkurencyjną.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Handel
28.04.2026 10:13
Polacy na zakupach chemii domowej. Absolutna dominacja dyskontów!
Katarzyna Borowiec
Katarzyna Borowiec
Odkamieniacze do pralek i płyny do płukania tkanin to kategorie, które wykazują się największą dynamiką sprzedaży rok do roku (fot. Shutterstock)Shutterstock

Mimo że rynek chemii domowej wykazuje zaskakującą stabilność cenową, klienci są w podejściu do niej dość pragmatyczni. Dziś skupiają się na szukaniu oszczędności, ale jutro będą wybierać produkty antybakteryjne, wysoce specjalistyczne oraz te, które zagwarantują im wygodę i przyjemność.

Rynek chemii domowej, obejmujący środki do prania oraz środki do sprzątania, wygenerował w ostatnich 12 miesiącach* łączną sprzedaż o wartości przekraczającej 8 mld zł. Kategori...

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 97% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla zalogowanych użytkowników.

Zaloguj się i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Katarzyna Borowiec
Katarzyna Borowiec
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. kwiecień 2026 21:51