StoryEditor
Rynek i trendy
21.06.2017 00:00

Co czwarty konsument poszukuje informacji o okazjach cenowych

Aż 26 proc. Polaków deklaruje, że przed zrobieniem zakupów szuka informacji o promocjach – wynika z raportu „Smart Okazje – zwyczaje zakupowe Polaków” przeprowadzonego przez sieć AdRetail we współpracy z Polskim Standardem Płatności (BLIK) i agencją badawczą Mobile Institute. 

Informacji o okazjach cenowych szukają, przeglądając gazetki promocyjne lub strony internetowe sieci handlowych. Korzystają także z aplikacji mobilnych gromadzących oferty sklepów.

Promocjami zainteresowani są Polacy o zróżnicowanych zarobkach – najwyższy odsetek osób poszukujących rabatów jest wśród respondentów uzyskujących dochód na osobę wynoszący 3 - 7 tys. zł. Zainteresowanie promocjami spada dopiero przy zarobkach na poziomie 10 tys. zł, jednak wciąż aż 16 proc. badanych osiągających taki dochód przyznaje się do korzystania z okazji cenowych.

Z badania wynika także, że promocjami i rabatami w szczególny sposób zainteresowani są konsumenci używający urządzeń mobilnych. Aż 61 proc. z nich korzysta z okazji cenowych (wśród internautów niemobilnych deklaruje to jedynie 29 proc. respondentów). Użytkownicy smartfonów i tabletów są również bardziej aktywni w samodzielnym wyszukiwaniu promocji – regularnie robi to aż 36 proc. z nich (dwukrotnie więcej niż w przypadku osób niekorzystających z urządzeń mobilnych). Aktywność ta przekłada się na listę czynników branych pod uwagę podczas zakupów. Mobilni konsumenci zwracają bowiem uwagę nie tylko na koszty, lecz także na duży wybór produktów, opcję darmowej dostawy, faktyczną wielkość obniżki i ceny danego przedmiotu w innych sklepach.

Respondenci korzystający z urządzeń mobilnych chętniej sięgają także po narzędzia usprawniające proces zakupowy. 39 proc. z nich należy do przynajmniej jednego programu lojalnościowego (przy 12 proc. konsumentów niemobilnych), 58 proc. przegląda gazetki promocyjne – w większości (38 proc.) w formie elektronicznej. Z gazetek korzysta jedynie 34 proc. konsumentów niemobilnych – w ich przypadku większą popularnością cieszą się gazetki drukowane.

Wyniki badania pokazały również, że korzystanie z urządzeń mobilnych wpływa na umiejętność zarządzania domowym budżetem. 21 proc. użytkowników smartfonów deklaruje, że ma wyznaczony miesięczny limit wydatków. W analogiczny sposób miesięczny budżet planuje tylko 15 proc. konsumentów niemobilnych.
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
28.04.2026 12:31
Od „anti-age” do „no-age”. Jak zmienia się język, oferta i odpowiedzialność marek w starzejącym się społeczeństwie?
Od „anti-age” do „no-age”. Jak zmienia się język, oferta i odpowiedzialność marek w starzejącym się społeczeństwie?Materiał Partnera

Starzenie się przez dekady było jednym z najlepiej monetyzowanych „problemów” w marketingu, ponieważ branża beauty i wellness budowała wzrost na narracji deficytu, w której najpierw wskazywano zagrożenie w postaci zmarszczek czy utraty jędrności, a następnie oferowano produkt jako rozwiązanie. Dziś ten model wyraźnie się wyczerpuje, a zmiana widoczna na poziomie języka, gdzie „anti-age” ustępuje miejsca „pro-age”, jest jedynie symptomem głębszej transformacji w sposobie myślenia o wieku, zdrowiu i dobrostanie.

Konsumenci coraz rzadziej chcą walczyć z czasem, natomiast coraz częściej oczekują wsparcia w dobrym funkcjonowaniu na każdym etapie życia, co znajduje potwierdzenie w danych rynkowych. Mintel od lat obserwuje spadek zainteresowania hasłami „anti-ageing” przy jednoczesnym wzroście wyszukiwań „healthy ageing” i „well-ageing”, co w praktyce oznacza przesunięcie punktu ciężkości z wyglądu na jakość życia. Jednocześnie rośnie presja na autentyczność, ponieważ według Ipsos Generations Report 2025 jedynie 19% osób powyżej 55. roku życia uważa, że nowe produkty odpowiadają na ich realne potrzeby, co jasno pokazuje, że zmiana języka bez zmiany oferty przestaje być akceptowalna.

Równolegle zmienia się struktura potrzeb, ponieważ McKinsey wskazuje, że 60% konsumentów traktuje zdrowe starzenie się jako jeden z kluczowych priorytetów, rozumiany jako utrzymanie energii, sprawności i dobrostanu psychicznego. W efekcie rynek przesuwa się w stronę rozwiązań bardziej holistycznych, które wykraczają poza pielęgnację skóry i obejmują szersze podejście do funkcjonowania organizmu.

Na tym tle wyróżniają się marki, które przekładają zmianę narracji na realne działania produktowe, czego przykładem jest IANA rozwijana przez Laboratoires Expanscience, firmę działającą w modelu B Corp i od lat budującą swoje podejście do zdrowia w oparciu o długofalowy dobrostan. Powstanie marki zostało poprzedzone analizą danych wskazujących, że ponad 40% osób po 45. roku życia doświadcza dolegliwości stawowych, 60% odczuwa ich wpływ na sen i samopoczucie, a 68% deklaruje pogorszenie jakości życia, co pokazuje, że starzenie się należy rozpatrywać nie jako kategorię estetyczną, lecz jako doświadczenie zdrowotne i funkcjonalne.

To podejście przekłada się bezpośrednio na ofertę, ponieważ zamiast obietnicy odmładzania pojawia się wsparcie codziennego funkcjonowania w obszarach takich jak mobilność, energia czy sen, co redefiniuje rolę produktu i jego miejsce w życiu konsumenta. Jak podkreśla Wanda Mizera – Product Manager marki IANA, „Starzenie się nie jest defektem, lecz etapem życia, który wymaga realnego wsparcia, dlatego positive ageing oznacza partnerstwo w budowaniu jakości życia, a nie obietnicę cofania czasu”.

Dla branży oznacza to fundamentalną zmianę roli, ponieważ marki przestają być jedynie dostawcami produktów, a zaczynają funkcjonować jako partnerzy w długoterminowym dobrostanie konsumenta, co wymaga spójności między komunikacją, portfolio i rzeczywistą wartością. Positive ageing przestaje być trendem komunikacyjnym i staje się kryterium wiarygodności, które w warunkach starzejących się społeczeństw będzie coraz silniej definiowało przewagę konkurencyjną.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Handel
28.04.2026 10:13
Polacy na zakupach chemii domowej. Absolutna dominacja dyskontów!
Katarzyna Borowiec
Katarzyna Borowiec
Odkamieniacze do pralek i płyny do płukania tkanin to kategorie, które wykazują się największą dynamiką sprzedaży rok do roku (fot. Shutterstock)Shutterstock

Mimo że rynek chemii domowej wykazuje zaskakującą stabilność cenową, klienci są w podejściu do niej dość pragmatyczni. Dziś skupiają się na szukaniu oszczędności, ale jutro będą wybierać produkty antybakteryjne, wysoce specjalistyczne oraz te, które zagwarantują im wygodę i przyjemność.

Rynek chemii domowej, obejmujący środki do prania oraz środki do sprzątania, wygenerował w ostatnich 12 miesiącach* łączną sprzedaż o wartości przekraczającej 8 mld zł. Kategori...

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 97% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla zalogowanych użytkowników.

Zaloguj się i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Katarzyna Borowiec
Katarzyna Borowiec
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. kwiecień 2026 20:29