StoryEditor
Rynek i trendy
26.10.2014 00:00

Dayli chce się rozwijać przez franczyzę i w internecie

Dayli powraca do pomysłu budowy sieci również w formacie franczyzowym. Planuje także uruchomienie internetowej platformy sprzedażowej. Działania sieci są finansowane w głównej mierze przez polski kapitał – spółkę Hygienika. Do wspierających ją zachodnich inwestorów finansowych mogą dołączyć jeszcze w tym roku inwestorzy branżowi.

Sieć Dayli zamierza uruchomić projekt franczyzowy. – Już niebawem będziemy szukać partnerów do wspólnego prowadzenia biznesu. Zainteresowani będziemy lokalami na terenie całego kraju o powierzchni od 120 mkw. – powiedział „Wiadomościom Kosmetycznym” Kamil Kliniewski, prezes zarządu Dayli, a zarazem firmy Hygienika. Sieć cały czas się rozwija. – Do końca tego roku planujemy otworzyć 16 nowych sklepów, a pod koniec 2016 roku chcemy mieć 250 placówek – zapowiada Kamil Kliniewski (w lipcu br. „Puls Biznesu”
podawał, że już pod koniec 2015 r. ma być ich 300). Niedawno sieć otworzyła kolejną, czwartą, drogerię w Warszawie, przy ul. Powstańców Śląskich 106B.
Dayli planuje także uruchomić platformę e-commerce. – Mamy nadzieję, że to pozwoli nam pozyskać nowych klientów oraz jeszcze bardziej zachęci do zakupów tych obecnych – mówi prezes Kliniewski. Sprzedaż online będzie prowadzona za pośrednictwem portalu należącego do sieci, link do sklepu znajdzie się na stronie dayli.com.pl.
– Asortyment sklepu internetowego będzie porównywalny z tym, który można kupić w sklepach stacjonarnych. Jednak klienci, kupujący przez internet, na pewno będą mogli liczyć na specjalne promocje i rabaty – zapowiada prezes Dayli. W pierwszej fazie działalności sklepu produkty będą wysyłane do klientów pocztą lub będą do odbioru w 13 wybranych placówkach Dayli. Docelowo odbiór towarów będzie możliwy we wszystkich drogeriach.
Sieć Dayli to ponad 170 placówek. Drogerie współpracują z około 60 dostawcami, którzy bacznie przyglądają się działaniom sieci i modelowi, który proponuje – połączenia oferty drogeryjnej ze spożywczą (kosmetyki stanowią 80 proc. oferty). Rozwój sieci finansuje firma Hygienika SA. – 90 proc. Dayli Polska to polski kapitał, a 10 proc. zachodni partnerzy wyłącznie finansowi, ale nadal są rozważani partnerzy branżowi, którzy są również zainteresowani jeszcze szybszą ekspansją naszej sieci. Nie wykluczamy, że jeszcze w tym roku pojawi się nowy partner pomagający w rozwoju Dayli – zapowiada Kamil Kliniewski. Jak niejednokrotnie podkreślał w mediach, jest przekonany, że najbliższe lata upłyną pod znakiem konsolidacji. – Nie ma przed tym ucieczki – przetrwają tylko najwięksi i najsilniejsi – mówił „Pulsowi Biznesu”. Drogerie Dayli starały się o zakup Polbity. – Nie uzyskaliśmy tego, na czym nam zależało, dlatego też zrezygnowaliśmy – mówi prezes Kliniewski. – Cały czas jednak obserwujemy rynek, przyglądamy się działaniom konkurencji i wyciągamy wnioski – dodaje. Nie wyklucza zakupu kolejnych drogerii, ani też tego, że to Dayli zostanie przejęta przez większego gracza. Póki co inwestycje następują za granicą. W sierpniu br. spółka zależna Hygieniki – Poopeys Deutschland GmbH z siedzibą w Wolfsburgu – przejęła 24 drogerie Meng w Luksemburgu. Do końca 2017 r. Poopeys ma się stać ich jedynym właścicielem. Prezes Kliniewski zapowiada, że w ciągu 2-3 lat liczba drogerii Meng może się podwoić, a wejście na luksemburski rynek ocenia jako duży sukces i szansę ekspansji, zarówno dla marek własnych, jak i dla dostawców współpracujących z siecią drogerii Dayli. 
Katarzyna Bochner

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
05.05.2026 16:32
Unilever podniesie ceny. Presja kosztowa uderza także w segment beauty
 Unilever pod presją. Ceny w górę przez koszty i geopolitykę (fot. Unilever)Unilever

Unilever zapowiada stopniowe podwyżki cen w odpowiedzi na rosnące koszty operacyjne związane z napięciami geopolitycznymi. Mimo trudnego otoczenia firma odnotowała w pierwszym kwartale wzrost sprzedaży powyżej oczekiwań analityków, napędzany głównie przez wolumeny w segmencie beauty i home care.

W tym artykule przeczytasz:

  • Unilever wprowadza podwyżki "w małych dawkach”
  • Jakie kategorie napędzają wyniki Unilevera?
  • Konsumenci są wrażliwi na ceny...
  • Nie tylko Unilever ma problemy — Nestlé i Procter & Gamble pod presją
  • Strategiczny zwrot firmy w stronę beauty

Unilever wprowadza podwyżki "w małych dawkach”

Unilever planuje wprowadzać częste, ale ograniczone podwyżki cen, aby zrekompensować wzrost kosztów surowców, logistyki i produkcji. Jak wskazuje CFO Srinivas Phatak, całkowita inflacja kosztów może w tym roku wynieść od 750 mln do 900 mln euro — czyli znacząco więcej niż wcześniej zakładano.

Podwyżki mają być wdrażane selektywnie, głównie w drugiej połowie roku i przede wszystkim w kategoriach najbardziej zależnych od cen ropy, takich jak środki czystości.

image

Unilever powyżej prognoz w Q1 2026: działy Beauty i Personal Care napędzają wzrost

Jakie kategorie napędzają wyniki Unilevera?

W pierwszym kwartale sprzedaż bazowa Unilever wzrosła o 3,8 proc., przekraczając oczekiwania rynkowe. Co istotne, wzrost był napędzany przede wszystkim przez wolumen, a nie ceny — szczególnie w segmentach beauty i personal care.

CEO Fernando Fernandez podkreśla, że to efekt odbudowy popytu oraz inwestycji w kluczowe marki, takie jak Dove, Axe czy Dermalogica.

Konsumenci są wrażliwi na ceny...

Jednocześnie spółka działa w warunkach dużej presji konsumenckiej. Po okresie intensywnych podwyżek cen w ostatnich latach część klientów przeniosła się do tańszych marek własnych.

Obecna strategia zakłada bardziej zrównoważone podejście, ograniczenie tempa podwyżek przy jednoczesnym wzmacnianiu wartości marki poprzez marketing i innowacje.

image

Dove rozwija antyperspiranty typu refill. Ambitne plany Unilevera

Nie tylko Unilever ma problemy — Nestlé i Procter & Gamble pod presją

Unilever nie jest odosobniony — rosnące koszty odczuwają także konkurenci, tacy jak Nestlé czy Procter & Gamble. Jednocześnie L’Oréal radzi sobie lepiej, korzystając z rosnącego popytu na produkty premium. To pokazuje rosnące rozwarstwienie rynku — między segmentem masowym, bardziej wrażliwym na ceny, a segmentem premium.

Strategiczny zwrot firmy w stronę beauty

Transformacja Unilever przyspiesza. Firma koncentruje się obecnie na segmentach beauty i personal care, jednocześnie ograniczając inne obszary działalności.

Po wydzieleniu biznesu lodów spółka zapowiedziała również reorganizację segmentu żywności, co ma umożliwić większe skupienie na kategoriach o wyższej marżowości i potencjale wzrostu.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
05.05.2026 14:29
Pokolenie Z ignoruje filtry SPF. Branża kosmetyczna walczy z mitami o opalaniu
Przeszło 1/3 przedstawicieli pokolenia Z czerpie wiedzę od influencerów z TikToka i InstagramaIlustracja stworzona przy pomocy AI

Młodzi Amerykanie ufają influencerom bardziej niż nauce, co prowadzi do drastycznych braków w ochronie przeciwsłonecznej – donosi Personal Care Insights. Nowe dane pokazują, że dezinformacja w mediach społecznościowych napędza niebezpieczne trendy, mimo rosnącej świadomości ryzyka nowotworów skóry.

W artykule przeczytasz:

  • Pokolenie Z ufa influencerom
  • Edukacja zamiast agresywnej sprzedaży
  • Wyzwania dla sektora pielęgnacji

Pokolenie Z ufa influencerom

Amerykańska Akademia Dermatologii (AAD) bije na alarm. Wyniki corocznego badania Practice Safe Sun Survey ujawniają niebezpieczną lukę między deklarowaną wiedzą a rzeczywistymi nawykami konsumentów. Choć ponad połowa ankietowanych twierdzi, że regularnie stosuje kremy z filtrem, aż jedna trzecia doznała oparzeń słonecznych w ciągu ostatniego roku. Problem dotyczy zwłaszcza młodych dorosłych.

Najgorzej w testach wiedzy wypada pokolenie Z. Co trzeci przedstawiciel tej grupy otrzymał najniższe oceny w quizie dotyczącym bezpieczeństwa na słońcu. Młodzi ludzie wykazują nadmierną pewność siebie w temacie pielęgnacji, która nie znajduje pokrycia w faktach. Ta rozbieżność bezpośrednio przekłada się na brak profilaktyki i naraża skórę na trwałe uszkodzenia strukturalne.

Internetowa dezinformacja zbiera brutalne żniwo. Jak donosi Personal Care Insights, ponad 16 milionów dorosłych zrezygnowało z filtrów SPF pod wpływem niesprawdzonych treści znalezionych w sieci. Zamiast opierać się na badaniach, 36 proc. przedstawicieli pokolenia Z czerpie wiedzę od influencerów z TikToka i Instagrama. To tam rodzą się trendy takie jak "burn lines”, zachęcające do celowego parzenia skóry.

Dermatolodzy podkreślają, że nie istnieje pojęcie bezpiecznej opalenizny. Każda zmiana koloru skóry pod wpływem słońca sygnalizuje uszkodzenie DNA komórek. Bagatelizowanie tego faktu prowadzi do przedwczesnego starzenia i przebarwień. Skutki ekspozycji na promieniowanie UV kumulują się latami, a ich efekty widać dopiero po czasie w postaci zmarszczek i utraty jędrności.

image

Ochrona przeciwsłoneczna w świetle nowych danych – UVA, UVB i aktualne podejście naukowe

Edukacja zamiast agresywnej sprzedaży

Współczesny rynek kosmetyczny reaguje na te luki poprzez kampanie edukacyjne. Producenci odchodzą od promowania wyłącznie efektów estetycznych na rzecz rzetelnej profilaktyki. Według Personal Care Insights, aż 70 proc. dorosłych żałuje, że nie dbało o skórę lepiej w przeszłości. To sygnał dla marek, by budować komunikację opartą na faktach o fotostarzeniu, a nie tylko na wakacyjnym klimacie.

Inwestycja w codzienne nawyki przynosi wymierne korzyści zdrowotne. Regularne nakładanie filtrów zapobiega przebarwieniom, o czym nie wie co czwarty badany. Branża stawia teraz na produkty o lepszej sensoryce, które nie zostawiają tłustego filmu. Nowe propozycje mineralne mają przekonać do siebie zwłaszcza mężczyzn, którzy często ignorują ochronę UV w codziennej rutynie.

Wyzwania dla sektora pielęgnacji

Statystyki są bezlitosne – jeden na pięciu Amerykanów zachoruje na raka skóry. Tymczasem ponad 60 milionów osób w 2025 roku opalało się celowo. Według Personal Care Insights dominującą motywacją pozostaje chęć uzyskania "zdrowego blasku”. Branża stoi przed zadaniem odczarowania tego mitu i pokazania, że prawdziwe zdrowie skóry oznacza jej skuteczną izolację od nadmiaru promieniowania.

Eksperci przewidują, że walka z dezinformacją medyczną będzie głównym nurtem w nadchodzących latach. Współpraca dermatologów z markami ma na celu ujednolicenie przekazu i eliminację szkodliwych trendów. Kluczem do sukcesu jest dotarcie do młodych odbiorców z wiarygodnym przekazem, zanim mity o "bazowej opaleniznie” wyrządzą nieodwracalne szkody w ich organizmach.

Źródło: Personal Care Insights

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. maj 2026 16:50