StoryEditor
Rynek i trendy
06.08.2025 14:30

Dystopijny kapitalizm wkracza na półki: plecaki ewakuacyjne for her już niedługo w Twojej drogerii

W obliczu coraz częstszych kryzysów – od zmian klimatycznych, przez wojnę w Ukrainie, po napięcia polityczne w różnych częściach świata – rośnie zainteresowanie tzw. plecakami ewakuacyjnymi. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rekomenduje, by każdy obywatel miał pod ręką taki zestaw, pozwalający przetrwać minimum 72 godziny w sytuacji zagrożenia. Idea ta, dotąd kojarzona głównie z turystyką survivalową lub obroną cywilną, coraz częściej trafia do mainstreamu.

Według wytycznych RCB, w plecaku powinny znaleźć się m.in. radio na baterie, latarka, dokumenty, zapas wody i żywności, apteczka, środki higieniczne, narzędzia, gotówka oraz papierowe mapy. Zestaw niezbędników może liczyć nawet kilkadziesiąt pozycji, a jego waga dla dorosłej osoby wynosi zazwyczaj od 10 do 15 kilogramów. Wszystko po to, by w razie ewakuacji można było funkcjonować bez dostępu do sklepów i usług.

Koszt skompletowania plecaka zależy od jakości i rodzaju sprzętu. Business Insider wylicza, że podstawowa butelka filtrująca wodę to wydatek ok. 70 zł, zestaw batonów energetycznych – około 120 zł, a maska FFP2 kosztuje średnio 80 zł. W przypadku profesjonalnych masek ochronnych cena może przekroczyć 1 000 zł. Minimalny zestaw, bez plecaka i specjalistycznych elementów, można złożyć za kilkaset złotych.

Na rosnący trend zareagował już handel detaliczny. Carrefour Polska wprowadził w około 100 sklepach specjalne strefy z ponad 100 produktami przydatnymi do skompletowania plecaka ewakuacyjnego. Wśród nich znalazły się m.in. leki OTC, elektrolity w proszku, żywność długoterminowa, powerbanki, latarki, butelki z filtrami, apteczki i narzędzia survivalowe. To pierwsza tak szeroka inicjatywa w sieci handlowej na polskim rynku.

Coraz częściej pojawiają się pytania, czy drogerie i apteki pójdą tym śladem, przygotowując gotowe „plecaki przetrwania” lub zestawy tematyczne – na przykład dla kobiet, w estetycznych, pastelowych opakowaniach. Choć na razie to raczej wizja z pogranicza marketingu i dystopii, segmentacja tej kategorii może być kolejnym etapem jej komercjalizacji.

RTM wojenny, ekonomia strachu

Tutaj pojawia się pytanie: czy to wciąż troska o przygotowanie społeczeństwa, czy już kapitalizm dystopii – sytuacja, w której realne zagrożenia stają się pretekstem do kreowania nowych potrzeb konsumpcyjnych? W wyobraźni łatwo zobaczyć kolejne kroki: plecak „dla niej” w pastelowych barwach z miniaturową prostownicą, zestaw „premium” z designerskim powerbankiem czy pakiet „dla influencerki” z kosmetykami w survivalowej estetyce.

Z perspektywy biznesu takie podejście jest logiczne. W sytuacji, gdy konsumenci i tak szukają produktów zwiększających poczucie bezpieczeństwa, segmentacja i personalizacja oferty może zwiększyć marże. Rynek apteczno-farmaceutyczny może zareagować na ten trend wprowadzając gotowe apteczki z lekami przeciwbólowymi, środkami przeciwbiegunkowymi, elektrolitami i suplementami pierwszej potrzeby. Ktoś gotów byłby zauważyć, że takie apteczki już istnieją i są dostępne w każdym większym markecie czy aptece, ale doklejenie etykiety z hasłami takimi jak „ewakuacyjna”, „przetrwania” czy „survivalowa” pozwala na wywindowanie ceny, co wie każdy marketer i marketerka. 

Drogerie natomiast mogłyby oferować mini-zestawy higieniczne czy pakiety „dla rodziny” lub „na podróż”. Jeśli te produkty zaczną być sprzedawane w zróżnicowanych wersjach estetycznych, granica między realnym przygotowaniem a konsumpcyjnym stylem życia jeszcze bardziej się zatrze.Włączenie produktów survivalowych do codziennej oferty może działać podobnie jak popularyzacja zdrowej żywności czy ekologicznych detergentów – zaczyna się od niszy, a kończy na masowym rynku. Różnica polega na tym, że tym razem motorem popytu są obawy o przyszłość, a nie moda na styl życia.

Co dalej?

Z perspektywy rynku, oferta Carrefoura pokazuje, że popyt na produkty survivalowe można łączyć z codziennym asortymentem. Klient, przy okazji zakupów spożywczych, może zaopatrzyć się w apteczkę, środki dezynfekcyjne, czy zapas elektrolitów. To wygodne, ale też oznacza, że przygotowania na „czarną godzinę” stają się kolejnym segmentem sprzedażowym, podobnie jak zdrowa żywność czy produkty ekologiczne. Pełen, dobrze wyposażony plecak ewakuacyjny – wraz z samym plecakiem turystycznym i elementami premium – może kosztować od 800 do 1 000 zł. Takie kwoty sprawiają, że temat przetrwania nie jest jedynie kwestią bezpieczeństwa, ale też zasobności portfela. W efekcie w debacie publicznej pojawia się pojęcie „kapitalizmu dystopii” – sytuacji, w której potencjalne zagrożenia są impulsem do kreowania nowych potrzeb konsumpcyjnych.

Jedno jest pewne – plecak ewakuacyjny, jeszcze niedawno postrzegany jako fanaberia survivalistów, staje się produktem codziennej oferty. Czy będzie symbolem odpowiedzialnego przygotowania, czy też kolejnym dowodem, że kapitalizm potrafi skapitalizować każdy lęk – zależy już nie tylko od firm, ale i od samych konsumentów, którzy mogą ulegnąć pokusie.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
15.04.2026 15:04
Luksus pod presją. Hermès odczuwa skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie
Wojna wpływa na Hermès. Wyniki poniżej prognoz (Shutterstock)Shutterstock

Choć Hermès nadal notuje wzrosty, tempo sprzedaży wyraźnie spowolniło. Dane za pierwszy kwartał 2026 roku pokazują, że konflikt na Bliskim Wschodzie i ograniczenia w ruchu turystycznym zaczynają realnie wpływać na sektor luksusowy.

Hermès poniżej prognoz

Francuska grupa luksusowa Hermès odnotowała słabsze od oczekiwań wyniki sprzedaży w pierwszym kwartale. Powodem były m.in. skutki konfliktu z Iranem, które wpłynęły na wydatki konsumentów na Bliskim Wschodzie oraz w Europie – szczególnie we Francji, gdzie spadek liczby turystów przełożył się na niższą sprzedaż dóbr luksusowych.

Jakie produkty zanotowały wzrost a jakie spadek?

Sprzedaż produktów takich jak torby Birkin i Kelly, jedwabne apaszki czy perfumy wzrosła o 6 proc. w ujęciu porównywalnym (po wyeliminowaniu wpływu kursów walutowych). Wynik ten okazał się niższy od prognoz analityków Visible Alpha, którzy zakładali wzrost na poziomie 7,1 proc.

Wahania kursowe obniżyły przychody Hermès o 290 mln euro, co przełożyło się na spadek raportowanej sprzedaży o 1 proc. – do 4,07 mld euro (wobec 4,13 mld euro rok wcześniej).

image

LVMH podało wyniki za IV kwartał – akcje spółek luxury poszły w dół

Spadek ruchu turystycznego uderza w sprzedaż dóbr luksusowych

Hermès, którego oferta skierowana jest do zamożnych klientów (ceny toreb zaczynają się od ok. 13 tys. dolarów), wskazuje, że spadek liczby turystów (będący efektem napięć geopolitycznych) – negatywnie wpłynął na sprzedaż w sklepach koncesyjnych na lotniskach oraz w regionie Bliskiego Wschodu, a także w Wielkiej Brytanii, Włoszech i Szwajcarii, gdzie klienci z krajów Zatoki Perskiej odgrywają istotną rolę.

Jak tłumaczy dyrektor finansowy Eric du Halgouet – W styczniu i lutym odnotowaliśmy bardzo dobre, dwucyfrowe wzrosty, natomiast marzec przyniósł gwałtowne zatrzymanie sprzedaży – 

Bliski Wschód też na minusie

Dodał, że sprzedaż w luksusowych centrach handlowych w Dubaju i innych kluczowych lokalizacjach w regionie Zatoki spadła w marcu aż o 40 proc.

W całym kwartale sprzedaż na Bliskim Wschodzie spadła o 6 proc. (w ujęciu porównywalnym), do 160 mln euro, wobec 185 mln euro rok wcześniej. Choć region ten odpowiada jedynie za 4,4 proc. przychodów grupy, był najszybciej rosnącym rynkiem Hermès w 2025 roku.

– Bliski Wschód, ze spadkiem na poziomie 6 proc., został wyraźnie dotknięty wydarzeniami geopolitycznymi w marcu – podkreślił du Halgouet.

image

Kolejna duża inwestycja Givaudan powstanie w światowej stolicy pefumiarstwa

Amerykański rynek stabilizuje sprzedaż

We Francji sprzedaż spadła o 2,8 proc., głównie z powodu ograniczonego ruchu turystycznego.

W Azji (największym rynku Hermèsa) wzrost wyniósł jedynie 3,5 proc. (w ujęciu porównywalnym), na co wpłynęły zakłócenia w ruchu lotniczym, szczególnie w Singapurze i Tajlandii.

Na tym tle wyróżnia się rynek amerykański, gdzie sprzedaż wzrosła o 17,2 proc.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
15.04.2026 12:26
Od TikToka do półki. Jak marki beauty skalują biznes w 2026 roku?
Nowa strategia marek beauty: retail + digitalShutterstock

Rynek beauty w 2026 roku przyspiesza nie tylko na poziomie sprzedaży, ale przede wszystkim dystrybucji. Najnowsze ruchy marek pokazują jedno: obecność w retailu – zarówno fizycznym, jak i cyfrowym – staje się kluczowym polem konkurencji.

W tym artykule przeczytasz:

  • Retail odzyskuje znaczenie
  • Jeden kanał to dziś za mało
  • K-beauty i viral brands przejmują retail
  • Nowa rola fizycznych przestrzeni
  • Jakie kategorie wchodzą do beauty?
  • Sprawdzian dla viralowych marek
  • Kto wygra ten etap?

Retail odzyskuje znaczenie

Jednym z najmocniejszych sygnałów jest rosnąca rola dużych sieci handlowych. Wejście La Roche-Posay do Walmart (aż 1460 sklepów) czy ekspansje marek w Target i Ulta Beauty pokazują, że skala i dostępność ponownie stają się priorytetem.

To wyraźna zmiana względem ostatnich lat, kiedy wiele brandów skupiało się głównie na direct-to-consumer i e-commerce.

Jeden kanał to dziś za mało

Ekspansje nie ograniczają się już do jednego kanału. Marki równolegle rozwijają sprzedaż:

  • online (np. Fig.1 Beauty na Sephora)
  • w sieciach multibrandowych
  • poprzez platformy takie jak TikTok Shop

Przykład Medicube dobrze pokazuje tę dynamikę – marka najpierw zdobyła popularność online, by następnie wejść do Ulty i Targetu.

image

Coachella 2026 pokazuje zwrot w beauty. Mniej perfekcji, więcej naturalności

K-beauty i viral brands przejmują retail

Widoczna jest także rosnąca obecność marek azjatyckich i brandów napędzanych social mediami.

Obok Medicube do retailu trafiają kolejne marki inspirowane Koreą, a platformy takie jak TikTok Shop przestają być jedynie kanałem sprzedaży, a stają się trampoliną do wejścia do tradycyjnego retailu.

Nowa rola fizycznych przestrzeni

Ekspansje nie dotyczą wyłącznie produktów, ale także doświadczeń. Marki budują swoją obecność poprzez koncepty sklepów, selektywne partnerstwa i limitowane kolekcje.

Przykładem może być rozwój brandów zapachowych, takich jak Nonfiction czy Floral Street, które inwestują w fizyczne przestrzenie i storytelling wokół produktu.

Jakie kategorie wchodzą do beauty?

Na uwagę zasługuje również rozszerzanie kategorii. Do tradycyjnego beauty coraz śmielej wchodzą:

  • suplementy i napoje (np. Clöud Café)
  • wellness i fitness
  • produkty specjalistyczne (np. antyperspiranty, produkty trychologiczne)

image

Regulacyjny paraliż europejskiego sektora beauty? Liderzy branży ostrzegają przed ekspansją K-beauty

Sprawdzian dla viralowych marek

Ekspansja do sieci takich jak Target czy Walmart pełni dziś także funkcję testu skalowalności.

Marki, które wcześniej rosły online, wykorzystują retail jako kolejny etap rozwoju – sprawdzając, czy ich popularność przekłada się na sprzedaż offline.

Kto wygra ten etap?

Ruchy z początku 2026 roku pokazują, że retail beauty wchodzi w nową fazę. Nie jest już tylko kanałem sprzedaży – staje się raczej strategicznym narzędziem budowania skali, wiarygodności i obecności marki. Wygrywać będą więc te brandy, które potrafią jednocześnie budować popyt online i skutecznie przekładać go na obecność w fizycznych kanałach sprzedaży.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. kwiecień 2026 22:00