StoryEditor
Rynek i trendy
08.01.2019 00:00

Handel jutra – doświadczenie zakupowe stanie się ważniejsze od produktu

Do 2020 r. doświadczenie zakupowe ma stać się ważniejsze od samego produktu, a nawet jego ceny. Szacuje się, że w tym roku aż 100 milionów konsumentów będzie wykorzystywać elementy rozszerzonej rzeczywistości (AR) w procesie zakupowym. Niedługo stanie się ona tak popularna jak smartfony. Ale to dalece nie wszystko. Handel detaliczny już dziś testuje liczne nowinki.

Jednym z kluczowych trendów A.D. 2019 jest zmiana funkcji samego sklepu. Zamiast być miejscem jedynie zakupu produktu, sklepy stają się swoistymi galeriami doświadczeń, gdzie konsumenci mogą przeżyć coś niecodziennego, nauczyć się nowej umiejętności lub po prostu miło spędzić czas.

U źródeł tej zmiany leży chęć zaoferowania klientom sklepów stacjonarnych czegoś więcej, niż tylko niska cena i szeroki wachlarz asortymentu, jak to czyni e-commerce. Sklepy w realnej przestrzeni mogą zaoferować konsumentom coś unikatowego: emocje i kontakt z żywym człowiekiem.

– Nadążanie za ciągle zmieniającymi się potrzebami i wymaganiami konsumentów oraz odpowiednio szybka adaptacja działań marketingowych jest kluczem do zdobycia serca, a następnie portfeli konsumentów. Dlatego też w nowej rzeczywistości dotychczasowy sprzedawca przestaje jedynie sprzedawać. Jest doradcą konsumenta i wprowadza go w świat marki. Tak dzieje się już w Nowym Jorku, gdzie powstał flagowy sklep znanego koreańskiego producenta elektroniki. Niczego nie można w nim kupić, ale personel pomaga klientom doświadczyć pełnego spectrum możliwości ich technologii. Na podobnych założeniach został oparty Google Hardware Store. Wiedza, a także osobowość personelu w takim sklepie stają się częścią całościowego, emocjonalnego doświadczenia, którego nie da się łatwo zapomnieć – mówi Patryk Górczyński, dyrektor zarządzający ASM Sales Force Agency.

Sklepy konkurują z muzeami

Z tej perspektywy sklepy stacjonarne stają się konkurencją dla zupełnie nowej grupy miejsc, gdzie konsumenci dotychczas decydowali się spędzać czas wolny – kin, muzeów, a nawet social mediów. Obecnie budowane galerie handlowe mocno inwestują w nowy trend, tworząc holistyczne kompleksy rozrywkowo-rekreacyjne, ze sprzedażą w tle. W centrum handlowym można więc posłuchać koncertu, pójść na fitness, a nawet zagrać mecz piłki nożnej na dachu budynku, jak to dzieje się w przypadku jednego ze sklepów azjatyckiej sieci Homeplus.

Dodatkowo, marki próbują zaskoczyć swoich klientów, tworząc mutacje segmentów i nieoczywiste miejsca. Sklepy z odzieżą decydują się na wejście w świat gastronomii i otwierają restauracje pod swoimi szyldami (np. Nordstrom, Armani, Urban Outfitters), a marki z kategorii “biżuteria i zegarki” jak Shinola, czy branży meblarskiej jak West Elm otwierają własne... hotele. Wszystko po to, aby zaoferować konsumentom doświadczenia, których nie zdobędą nigdzie indziej, a dzięki temu móc utrzymywać z nimi bliższe relacje i to na różnych poziomach.

Sklepy typu pop-up i personalizacja

Odpowiedzią sklepów na potrzeby konsumentów w 2019 r. jest także inne podejście do kwestii wielkości i personalizacji. Giganci tacy jak Walmart, Whole Foods, Sears, Lidl, Tesco czy Ikea już zaczęli otwierać mniejsze placówki, a nawet sklepy typu pop-up. Tam klienci nie tracą czasu na przejście przez olbrzymie hale, co pozytywnie wpływa na atmosferę panującą w sklepie, jak i na nastroje kupujących.

Niewielkie, tymczasowe przestrzenie handlowe stają się także idealnym rozwiązaniem dla firm online’owych chcących wykorzystać przewagi handlu offline, czyli bezpośredni kontakt z klientem. Na takie rozwiązanie postawił m.in. Amazon, pokazując Loft for Xmas. Tesla w swej strategii także postawiła na pop-upowy showroom zamiast sieci salonów. Właśnie po to, aby wzmocnić relacje ze swoimi klientami, docierając do nich w niesztampowy sposób.

W najbliższym czasie, fenomenowi sklepów o niewielkiej powierzchni będzie towarzyszyć także kolejny trend – odejście od masowej produkcji. Zastąpi ją personalizacja. Klienci coraz chętniej chcą bowiem brać udział w procesie powstawania produktów, nadać im indywidualny charakter. Takie możliwości daje konsumentom np. Shoes of Prey przy tworzeniu butów na obcasie.

Klienci nie tylko chcą kupować produkty dokładnie odpowiadające ich zindywidualizowanym potrzebom, ale także te, za którymi stoją wartości wyższego rzędu. Szczególnie dla pokolenia millennialsów coraz ważniejsze stają się takie wartości jak odpowiedzialność społeczna oraz uczciwość marki, spójność i transparentność jej działań.

Innowacyjne wsparcie handlu

W 2019 r. wśród zmieniających się potrzeb i nawyków konsumenckich zaobserwujemy także coraz większą popularność narzędzi, wykorzystujących elementy rozszerzonej rzeczywistości (AR - augmented reality). Szacuje się, że w ciągu najbliższego roku 100 milionów konsumentów będzie aktywnie korzystać z AR w procesie zakupowym. A skoro takie są preferencje klientów, to na sklepach ciąży obowiązek sprostania tym oczekiwaniom.

Rynek handlu już kipi od kreatywnych pomysłów: od interaktywnych luster, sugerujących dodatkowe akcesoria w przymierzalni, po aplikacje pomagające zaprojektować model 3D wymarzonego samochodu. Wszechobecność innowacyjnych rozwiązań daje jeszcze większe pole do popisu sklepom, aby stworzyć niecodzienne, a dzięki temu także niezapomniane doświadczenie w miejscu zakupu. I tym samym na stałe znaleźć swoją drogę do portfela konsumenta.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
02.11.2026 11:45
„Farm to Face”: kosmetyka przenika do kuchni. Pinterest notuje wzrost zainteresowania domową pielęgnacją
Naturalne i inspirowane kuchnią metody dbania o urodę wracają do łask.Tatevosian Yana

Pielęgnacja skóry i włosów coraz częściej łączy się z codziennymi nawykami żywieniowymi oraz składnikami dostępnymi w domu. W danych Pinterest wzrosty wyszukiwań związanych z wybranymi produktami i przepisami sięgają od 35% do 782%. Pierwszy raport platformy poświęcony trendom urodowym wskazuje też, że użytkownicy szukają inspiracji, które pozwalają im tworzyć własne interpretacje popularnych stylizacji.

Trend określony jako „Farm to Face” opisuje przenikanie praktyk pielęgnacyjnych do innych obszarów codziennego życia. Produkty kojarzone z kuchnią — m.in. bulion kostny, rozmaryn, awokado, ryż, kurkuma i oliwa z oliwek — pojawiają się w zapytaniach dotyczących skóry i włosów. Wzrost zainteresowania hasłem „skin foods” wyniósł 35%. Równolegle rośnie widoczność domowych masek, płukanek i peelingów, przygotowywanych z prostych składników.

Największą dynamikę w zestawieniu odnotowało wyszukiwanie korzyści bulionu kostnego dla kobiet: wzrost wyniósł 782%. Zapytania o wodę rozmarynową do włosów zwiększyły się o 269%, a o przepis na maseczkę z awokado — o 141%. Wzrost dla przepisu na kawowy peeling do ciała sięgnął 129%.

image

Czy kosmetyki mogą pomóc mleczarniom? Serwatka zyskuje na znaczeniu w czasie zmian na rynku nabiału

Kolejne pozycje obejmują maseczkę do włosów z aloesem (+80%), zastosowanie oliwy z oliwek na skórę (+59%) oraz użycie wody ryżowej do twarzy (+58%). Zainteresowanie maseczką z borówek wzrosło o 57%, a przepisami na maseczki z kurkumy i jogurtu greckiego odpowiednio o 51% i 44%. Wyszukiwania dotyczące korzyści oleju kokosowego dla włosów zwiększyły się o 42%.

Zestawienie pokazuje szeroki zakres tematów: od składników spożywczych wykorzystywanych w pielęgnacji po konkretne instrukcje przygotowania domowych kosmetyków. Dane opisują wzrost zainteresowania zapytaniami, a nie wielkość sprzedaży produktów ani udział poszczególnych kategorii w rynku. W udostępnionych informacjach nie wskazano okresu porównawczego, dlatego podane wartości należy traktować jako dynamikę wyszukiwań w ujęciu raportu, a nie jako zmianę rok do roku.

Dla firm kosmetycznych i sprzedawców detalicznych istotna jest widoczność zarówno samych składników, jak i sposobów ich użycia. Użytkownik szuka nie tylko ogólnej inspiracji, lecz także odpowiedzi na konkretne pytanie: jak zastosować dany produkt lub przygotować określoną formułę. To sprawia, że znaczenie zyskują treści produktowe i edukacyjne powiązane z codzienną rutyną. Sam wzrost wyszukiwań nie przesądza jednak o zakupie ani o skuteczności danego rozwiązania.

Trend jako punkt wyjścia do indywidualizacji

Drugi wątek raportu dotyczy rosnącej specyfiki trendów i personalizacji wyglądu. Inspiracje krążą szybko, a ich popularność może wyjść poza niszę, zanim odbiorca zdąży je odtworzyć. W tym ujęciu wartością nie jest dokładne kopiowanie stylizacji, lecz wybranie jej elementów i dostosowanie do własnych preferencji. Według pierwszego raportu Pinterest poświęconego trendom urodowym 85% cotygodniowych użytkowników platformy deklaruje, że odkryło na niej nowe trendy lub pomysły kosmetyczne, zanim zobaczyło je gdzie indziej.

image

Açaí, biopiractwo i PR: jak Brazylia postanowiła „zaklepać” sobie owoc i składnik kosmetyczny

Z kolei 64% uważa Pinterest za lepsze miejsce do odkrywania aktualnych trendów beauty. Wartości te odnoszą się do opinii użytkowników platformy, a nie do całej populacji konsumentów. Dla branży dane łączą dwa kierunki: zainteresowanie składnikami i domowymi zastosowaniami oraz poszukiwanie bardziej osobistych interpretacji trendów. W pierwszym przypadku uwagę przyciągają konkretne hasła związane z produktami i recepturami; w drugim — warianty stylizacji, które można dopasować do własnego wyglądu. Raport wskazuje więc na rolę platformy jako źródła inspiracji, ale nie dostarcza danych o konwersji tej aktywności na sprzedaż.

Wartości wyszukiwań mogą pomóc w obserwacji zmieniających się zainteresowań i planowaniu tematów komunikacji. Nie zastępują jednak danych sprzedażowych ani badań konsumenckich. Zestawienie Pinterest pokazuje przede wszystkim, jakie pytania i inspiracje zyskują widoczność w obszarze urody: od bulionu kostnego i wody rozmarynowej po domowe maseczki oraz indywidualne warianty makijażu, manicure i koloryzacji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Opakowania
02.11.2026 10:35
Rhode pod lupą. Czy marka Hailey Bieber rzeczywiście ogranicza nadmierną konsumpcję?
Czy Rhode jest tak zrównoważone, jak deklaruje? Diet Prada wytyka marce sprzecznościRhode

Hailey Bieber deklaruje, że nie interesuje jej nadmierna konsumpcja, a marka Rhode ma koncentrować się na kosmetycznych niezbędnikach. Tymczasem jej oferta i działania promocyjne coraz częściej wykraczają poza podstawową pielęgnację. Etui na telefon, zawieszki do torebek, specjalne opakowania PR i kolejne produkty tworzą obraz marki, której komunikacja o odpowiedzialnej konsumpcji nie zawsze idzie w parze z praktyką. Na tę sprzeczność zwrócił uwagę popularny profil Diet Prada, ponownie otwierając dyskusję o ekologicznej stronie biznesu Hailey Bieber.

W tym artykule przeczytasz:

  • „Nie interesuje mnie nadmierna konsumpcja”. Co deklaruje Hailey Bieber?
  • Kosmetyki to nie wszystko. Akcesoria napędzają kolejne zakupy
  • AI stworzyło viralową współpracę Rhode x Hunter. Ale czy naprawdę?
  • Zrównoważony rozwój w deklaracjach i praktyce
  • Czy marka beauty może mówić o ograniczaniu konsumpcji?

„Nie interesuje mnie nadmierna konsumpcja”. Co deklaruje Hailey Bieber?

Podczas tegorocznego Fortune’s Most Powerful Women Summit w Santa Barbara Hailey Bieber, założycielka i dyrektorka kreatywna Rhode, mówiła o swoim podejściu do rynku beauty. Jak przytoczył profil Diet Prada na Instagramie, przedsiębiorczyni podkreśliła, że nie jest zainteresowana nadmierną konsumpcją, a przestrzeń kosmetyczna jest już bardzo nasycona.

Bieber wyjaśniała również, że filozofia Rhode opiera się na kosmetycznych podstawach – produktach, które sama uznaje za niezbędne. Inspiracją miały być jej doświadczenia zawodowe i podróże, które rozpoczęła jeszcze jako nastolatka.

Deklaracje te wpisują się w wizerunek Rhode jako marki stawiającej na prostą, przemyślaną pielęgnację i ograniczoną ofertę. Problem polega jednak na tym, że działalność marki nie ogranicza się do sprzedaży kosmetyków. Wokół produktów powstał cały ekosystem akcesoriów, gadżetów i marketingowych dodatków, które mogą zachęcać do kolejnych zakupów.

image

Rhode w Polsce. Wielki hype Hailey Bieber czy realne zagrożenie dla rynku kosmetycznego?

Kosmetyki to nie wszystko. Akcesoria napędzają kolejne zakupy

Jednym z przykładów przywołanych przez Diet Prada jest etui na telefon przeznaczone do przechowywania produktu Peptide Lip Tint. Akcesorium, które stało się rozpoznawalnym elementem estetyki Rhode, zamienia kosmetyk w modny dodatek. Krytycy zwracają jednak uwagę, że tego rodzaju przedmioty mogą szybko stać się kolejnym impulsem zakupowym, szczególnie jeśli ich funkcjonalność jest ograniczona do jednego produktu.

W poście pokazano również zawieszki do torebek i inne akcesoria promujące kosmetyki marki. Diet Prada zestawia je z deklaracją Rhode o ograniczaniu nadmiernej konsumpcji, pytając, czy kolejne gadżety rzeczywiście odpowiadają filozofii marki?

Krytyka dotyczy także opakowań promocyjnych wysyłanych influencerom i przedstawicielom mediów. Według profilu marka ma wykorzystywać rozbudowane opakowania PR m.in. duże pudełka i specjalne ekspozytory przeznaczone na pojedyncze produkty. Takie rozwiązania mogą robić wrażenie w mediach społecznościowych, ale jednocześnie rodzą pytania o ilość materiałów wykorzystywanych do promocji kosmetyków i ich dalszy los.

Diet Prada zwraca też uwagę na etui na plastry przeciw niedoskonałościom, którego cena wynosi 16 dolarów, przy czym same plastry sprzedawane są osobno. W tym przypadku pytanie o sens kolejnego akcesorium staje się szczególnie istotne. Czy produkt rzeczywiście odpowiada na potrzebę konsumenta, czy przede wszystkim rozszerza ofertę o następny przedmiot, który można kupić?

AI stworzyło viralową współpracę Rhode x Hunter. Ale czy naprawdę?

Dyskusję o nadmiernej konsumpcji w przypadku Rhode podsycił również niedawny viral związany z rzekomą współpracą marki z producentem obuwia Hunter. W sieci dużą popularność zdobyły wizualizacje przedstawiające brązowe kalosze z elementami charakterystycznymi dla kosmetyków Rhode, w tym etui inspirowanym słynnym akcesorium na telefon.

Koncepcja została przygotowana przez agencję kreatywną Clairé Studio z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Nie była to oficjalna współpraca Rhode i Hunter ani zapowiedź wprowadzenia produktu do sprzedaży. Wizualizacje okazały się jednak na tyle przekonujące, że część odbiorców uznała pomysł za wiarygodny.

 

 

Przypadek ten dobrze pokazuje, jak silna jest estetyka Rhode i jak łatwo można przenieść ją na kolejne kategorie produktów. Jednocześnie viral stał się kolejnym pretekstem do dyskusji o granicy między kreatywnym marketingiem a napędzaniem konsumpcji. Nawet jeśli hipotetyczny produkt nie powstał, sama idea kolejnego gadżetu sygnowanego przez markę wpisuje się w mechanizm, który Diet Prada poddaje krytyce.

image

Rodzinny biznes. Rhode wchodzi w nową kategorię, w planie współpraca z Justinem Bieberem

Zrównoważony rozwój w deklaracjach i praktyce

Rhode komunikuje również działania związane z ograniczaniem wpływu na środowisko. Na stronie marki przedstawia swoje zobowiązanie do redukcji nadmiernej konsumpcji, świadomego pozyskiwania składników i angażowania społeczności w bardziej odpowiedzialne podejście do pielęgnacji.

W materiałach dotyczących wysyłki marka prezentuje także opakowania Boox, które mają ograniczać wpływ transportu na środowisko nawet o 70 proc. w porównaniu z jednorazowymi pudełkami wysyłkowymi. Producent opakowań deklaruje, że można je wykorzystać ponownie do 12 razy. Marka wskazuje ponadto na brak folii bąbelkowej, ograniczenie zbędnych materiałów oraz wykorzystanie wkładek z papieru pochodzącego z recyklingu lub posiadającego certyfikat FSC.

Właśnie w tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie: czy ograniczanie śladu środowiskowego pojedynczych opakowań wystarczy, jeśli równolegle marka rozwija ofertę kolejnych dodatków i buduje wokół nich zainteresowanie zakupowe?

Czy marka beauty może mówić o ograniczaniu konsumpcji?

Rhode nie jest jedyną marką kosmetyczną, która musi mierzyć się z podobnym napięciem. Branża beauty od lat opiera się na premierach, limitowanych kolekcjach, zestawach promocyjnych i produktach uzupełniających. W mediach społecznościowych znaczenie zyskały również estetyczne opakowania i akcesoria, które często stają się osobnymi obiektami pożądania. W efekcie granica między kosmetykiem potrzebnym w codziennej pielęgnacji a kolejnym modnym przedmiotem bywa coraz mniej wyraźna.

Przypadek Rhode pokazuje, że deklaracje o odpowiedzialności środowiskowej są dziś oceniane nie tylko przez pryzmat składu produktów czy materiałów opakowaniowych. Konsumenci mogą przyglądać się także całemu modelowi biznesowemu: częstotliwości premier, liczbie dodatków, sposobowi prowadzenia kampanii i temu, czy marka rzeczywiście zachęca do bardziej świadomych zakupów.

 

Źródło: Instagram Diet Prada

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. listopad 2026 21:45