StoryEditor
Rynek i trendy
05.07.2015 00:00

Integrujemy producentów i handel

400 menadżerów najwyższego szczebla ze wszystkich sektorów branży FMCG. Przedstawiciele zarządów i kupcy najważniejszych sieci spożywczych, drogeryjnych i drogeryjno-aptecznych. Dyskusje o problemach przedsiębiorców, kooperacji producentów z handlem i rysowanie perspektyw na przyszłość. Wymiana doświadczeń i nawiązywanie kontaktów z potencjalnymi partnerami w biznesie. Nagrody dla najlepszych placówek i sieci handlowych w Polsce. Tak w skrócie można opisać Ogólnopolski Kongres Handlu i Dystrybucji, który po raz kolejny zorganizowało Wydawnictwo Gospodarcze, wydawca tytułów „Wiadomości Kosmetyczne” i „Wiadomości Handlowe”.


Ogólnopolski Kongres Handlu i Dystrybucji, któremu towarzyszyło rozstrzygnięcie konkursów Market Roku i Drogeria Roku na najlepsze sklepy spożywcze i drogerie, zgromadził rekordową liczbę fachowców wyznaczających kierunek rozwoju handlu i dystrybucji. Gościliśmy blisko 400 osób – prezesów, członków zarządów, dyrektorów handlowych i najważniejszych menadżerów. Wielu gości przyjechało z odległych zakątków Polski i poświęciło cały dzień, by wziąć udział w części konferencyjnej i targowej (imprezie towarzyszyły targi top produktów i usług dla sektora spożywczego i kosmetycznego). Najbardziej wyczekiwano ogłoszenia zwycięzców w plebiscycie na najlepsze sklepy. To kulminacyjny, pełen emocji moment spotkania, któremu zawsze towarzyszy element zdrowej rywalizacji.

Cena, marka, korzyść – wykłady i dyskusje panelowe

Po oficjalnym przywitaniu gości przez Iwonę Szwan, prezes Wydawnictwa Gospodarczego, część konferencyjną rozpoczęła swoim wystąpieniem Marja Afonina z firmy Euromonitor International, która przedstawiła perspektywy dla handlu w Polsce na kilka najbliższych lat. Ogromnym zainteresowaniem cieszył się panel dyskusyjny poświęcony markom własnym. Paneliści dyskutowali, dla kogo produkty private label są zagrożeniem, a dla kogo szansą na rozwój. Sala wypełniła się po brzegi także w trakcie kolejnej dyskusji, poświęconej sposobom wyróżnienia się na rynku. Czy konsumenci chcą wyłącznie niskiej ceny? A może poszukują wyjątkowych produktów, szytych na miarę ich potrzeb? Uczestnicy dyskusji zgodzili się, że potrzeba elastyczności i umiejętnego łączenia wszystkich elementów marketingu, by przekonać współczesnych, nielojalnych konsumentów do swoich marek i produktów.

Ryszard Petru o bolączkach przedsiębiorców

Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich, dosłownie na kilkanaście dni przed założeniem stowarzyszenia Nowoczesna.pl mówił o bolączkach, jakie przedsiębiorcom przysparza nadmierna biurokracja. Jeśli ktoś miał wątpliwości co do kompetencji ekonomisty, to po żywej reakcji słuchaczy ma pewność, że Petru wie, o czym mówi. Po odczycie ekonomista był oblegany w kuluarach, wiele osób prosiło go, by podpisał się na książce, którą niedawno opublikował.
Prawnicy z Kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak przybliżyli temat transakcji M&A (fuzje i przejęcia). Wiele osób chwaliło wystąpienie Kamili Kaliszyk, dyrektor ds. rozwoju rynku i akceptacji kart płatniczych w MasterCard Europe, która przypomniała, że wartość transakcji bezgotówkowych w Polsce w ciągu pięciu ostatnich lat wzrosła o 100 procent i przedstawiła korzyści z wprowadzenia terminali do sklepów.
Walka o jeden głos
Gwoździem programu było ogłoszenie wyników konkursów organizowanych przez redakcje  „Wiadomości Kosmetycznych”  i  „Wiadomości Handlowych”. Oba konkursy zna niemal każdy, kto pracuje w branży FMCG. Do tegorocznej edycji zgłosiło się łącznie kilkaset placówek. Przesiew był duży, a walka wyrównana. Do finału redakcja „Wiadomości Kosmetycznych” zakwalifikowała szesnaście drogerii, spośród których jury obradujące w dniu kongresu wybrało zwycięzców. W tym roku sytuacja była złożona, bo w niemal wszystkich kategoriach, po remisie, trzeba było robić dogrywkę, a o zwycięstwie decydował dosłownie jeden głos. To świadczy dobitnie o tym, że poziom sklepów kosmetycznych, które w przyspieszonym tempie musiały przystosować się do nowoczesnej formuły handlu, jest coraz wyższy. W kategorii drogerii najmniejszego formatu (50-100 mkw.) zwyciężyła oryginalność, na którą postawili państwo Anna i Jerzy Zajmowie, właściciele Kosmeterii z Kutna. Wśród drogerii średniego formatu (100-150 mkw.) po laury zwycięstwa sięgnęła drogeria Kosmyk w Krzeszowicach – jedna z piętnastu prowadzonych przez rodzinę państwa Klimczaków. Członków jury przekonały imponujący asortyment i obroty. Wśród dużych drogerii (150-200 mkw.) spotkały się m.in. dwie drogerie z sieci Jawa – sklep własny sieci i franczyzowy. Po nagrodę sięgnął Jacek Fabiszewski – właściciel, i załoga franczyzowej placówki, która tak samo podbiła serca członków jury jak swoich klientów w Płońsku. W kategorii drogerii największego formatu (powyżej 200 mkw.) zmierzyły się najsilniejsze placówki wywodzące się z handlu tradycyjnego (Laboo, Vica, Kosmyk) i przedstawicielka tzw. nowoczesnego kanału warszawska drogeria Dayli – przez sieć oceniana jako najlepsza w swoim regionie. Zwyciężyło jednak doświadczenie i tradycja, i na podium stanęli właściciele drogerii Laboo z Zamościa, państwo Krystyna i Stanisław Pileccy, którzy prowadzą dziewięć sklepów. Zwycięzcy cieszyli się z nagrody, a konkurenci z wielką klasą gratulowali im wyników.
– Tym razem nie powiodło się nam, jeśli chodzi o najwyższą notę, ale cieszymy się, że dobrych drogerii jest coraz więcej i że sklepy są coraz ładniejsze. Mocna konkurencja dopinguje do działania i wzmacnia cały tradycyjny rynek – powiedział Dariusz Tomczak, właściciel sieci Drogerie Vica. Były wielkie emocje, uściski i łzy wzruszenia. Na wieczornym cocktail party na gorąco komentowano wyniki.
Po raz pierwszy w historii obu konkursów jury przyznało nagrody nie tylko sklepom, ale także sieciom, wyróżniając je w kilku kluczowych kategoriach. Jury nie zawsze było jednomyślne, ale liczby nie kłamią i większością głosów udało się wyłonić zwycięzców. Za najbardziej udany debiut uznano sieć Kontigo z Grupy Eurocash, która dopiero ma trzy sklepy kosmetyczne, ale za to zupełnie inne niż konkurencja i zapowiada, że jeszcze narobi zamieszania na rynku. W kategorii najbardziej dynamiczny rozwój trudno było się spodziewać innego werdyktu. Nagrodę odebrał Rossmann, który ma już ponad tysiąc placówek i konsekwentnie realizuje swoje plany ekspansji. Jury uznało, że Drogerie Polskie mają do zaproponowania najciekawszy koncept franczyzowy dla sklepów, które dążą do integracji. Najefektywniej współpracuje z dostawcami sieć Sekret Urody. Zdaniem jury wypełnia obietnicę daną kupcom i jeszcze umiejętnie łączy handel z marketingiem. Sieć Hebe wygrała w kategorii najlepsza komunikacja z konsumentami, a Super-Pharm zebrała laury za najlepsze połączenie świata farmacji i beauty.
Robert Zakrzewski, dyr. ds. rozwoju biznesu w Wydawnictwie Gospodarczym, zapowiada, że za rok Ogólnopolski Kongres Handlu i Dystrybucji będzie jeszcze większy. – Będziemy rozwijać formułę konferencyjno-targową, by ułatwić nawiązywanie i zacieśnianie kontaktów biznesowych pomiędzy menadżerami sieci sklepów spożywczych, drogerii i aptek a producentami i dystrybutorami – zapewnia.
Tekst: Sebastian Szczepaniak,
Anna Terlecka, Katarzyna Bochner
Zdjęcia: Tomasz Boguta i Jacek Łagowski


Zobacz fotorelację z Kongresu

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
22.10.2026 13:32
GLP-1 zmienia rynek zapachów; gourmand zaczyna być substytutem rozkoszy podniebienia
Czy semaglutyd wpłynie na branżę zapachową?Domeckol via Pixabay

Rosnąca popularność leków z grupy GLP-1 może wpływać nie tylko na sposób odżywiania, ale również na preferencje zapachowe konsumentów. Producenci kompozycji zapachowych obserwują większe zainteresowanie perfumami jako źródłem przyjemności sensorycznej, podczas gdy segment gourmand rozszerza się o coraz bardziej wytrawne i złożone nuty.

Zapachy inspirowane żywnością od lat są istotną częścią rynku perfum. Do pionierów kategorii gourmand należą m.in. Angel Thierry’ego Muglera, inspirowany watą cukrową, oraz Nina marki Nina Ricci, przywołująca skojarzenia z jabłkiem w karmelu. W ostatnich latach segment zyskał jednak nowe znaczenie. Według analiz przywoływanych przez Reuters udział zapachów określanych jako „gourmet and edible” wśród innowacji produktowych w kategorii zapachów wzrósł do 24 proc., wobec 9 proc. dwa lata wcześniej. To obecnie drugi pod względem liczby nowych produktów segment zapachowy, ustępujący jedynie kompozycjom kwiatowym.

Rozwój gourmand był początkowo związany m.in. z pandemią i przyspieszeniem sprzedaży perfum online. Konsument kupujący zapach bez możliwości wcześniejszego powąchania produktu łatwiej może zdecydować się na kompozycję odwołującą się do znanych skojarzeń smakowych. Jednocześnie kategorię wspiera rosnąca siła nabywcza i wpływ generacji Z, która traktuje zapach jako element szerszego doświadczenia sensorycznego.

GLP-1 jako nowy czynnik

Jak donosi agencja Reuters, teraz producenci zapachów analizują kolejny czynnik mogący wpływać na rozwój kategorii: rosnącą popularność leków z grupy GLP-1, wykorzystywanych m.in. w terapii otyłości. Do tej grupy należą produkty takie jak Wegovy firmy Novo Nordisk czy Mounjaro Eli Lilly.

Skala potencjalnego wpływu jest znacząca. Według Światowej Organizacji Zdrowia ponad 1 mld osób na świecie żyje z otyłością, co tworzy ogromną potencjalną grupę użytkowników terapii redukujących masę ciała. Firmy farmaceutyczne i analitycy szacują, że wartość rynku leków GLP-1 może sięgnąć nawet 150 mld dolarów do 2030 r.

image

Firmy kosmetyczne wprowadzają pielęgnację korygującą tzw. Ozempic face

Na razie nie ma jednak podstaw, by jednoznacznie stwierdzić, że stosowanie GLP-1 bezpośrednio powoduje określone zmiany preferencji zapachowych. Zarówno firmy zapachowe, jak i naukowcy, z którymi rozmawiał Reuters, podkreślają konieczność prowadzenia dalszych badań.

Potencjalny mechanizm jest jednak przedmiotem analiz. Leki GLP-1 mogą powodować m.in. nudności i problemy żołądkowo-jelitowe, a badacze obserwują również możliwe zmiany dotyczące apetytu, odczuwania smaku i zapachu. Paule Joseph, współdyrektorka National Smell and Taste Center przy amerykańskim National Institutes of Health, wskazuje, że możliwość wpływu GLP-1 na układ chemosensoryczny nie jest hipotezą pozbawioną podstaw. Jednocześnie zaznacza, że jest zbyt wcześnie, by określić skalę i charakter tego oddziaływania.

Zapach jako źródło przyjemności

Potencjalna zmiana zachowań konsumenckich jest już analizowana przez największych producentów kompozycji zapachowych. Givaudan, IFF, CPL Aromas oraz L’Oréal potwierdziły Reutersowi, że badały zależności między terapiami GLP-1 a preferencjami dotyczącymi zapachów.

IFF wskazuje na możliwość zwiększenia zainteresowania zapachem jako źródłem przyjemności sensorycznej. Podobne obserwacje ma L’Oréal. Firma interpretuje je w kontekście poszukiwania przez część konsumentów innych form przyjemności w sytuacji, gdy jedzenie przestaje pełnić tak istotną funkcję nagradzającą.

Givaudan analizuje zależność od około roku. Według firmy u części użytkowników GLP-1 niektóre wcześniej lubiane zapachy mogą stać się mniej atrakcyjne, podczas gdy inne zyskują na znaczeniu. Ogólny kierunek obserwacji wskazuje jednak na wzrost zainteresowania zapachami i perfumami.

Dla producentów oznacza to możliwość dalszego rozwoju segmentu gourmand, ale także poszerzania jego definicji. Givaudan rozwija obecnie kompozycje odwzorowujące wielowarstwowe profile wypieków, takich jak banoffee, panettone czy cupcakes. Chodzi nie tylko o słodycz, lecz także o odtworzenie różnych elementów doświadczenia kulinarnego: chrupkości, kremowości, mleczności czy kwasowości.

Gourmand coraz bardziej wytrawny

Zmiany w kategorii widoczne są również niezależnie od GLP-1. Dane NIQ dotyczące amerykańskich użytkowników tych leków pokazują, że wydają oni na zapachy o 26 proc. więcej niż przeciętny konsument. Według Anny Mayo z NIQ użytkownicy GLP-1 są bardziej zaangażowani w kategorię beauty i wydają więcej również w innych segmentach.

image

Ozempiconomia: jak „chudszy” konsument wpłynął na mapę wydatków w sektorze beauty & wellness

Marki zapachowe nie prowadzą przy tym powszechnie własnych badań nad wpływem GLP-1 na preferencje konsumentów. Puig i Coty koncentrują się przede wszystkim na obserwacji zmian rynkowych. Obie firmy spodziewają się utrzymania popularności klasycznych kompozycji waniliowych, ale jednocześnie wskazują na rosnącą różnorodność nut gourmand.

Kategoria coraz wyraźniej odchodzi od prostego skojarzenia „słodkiego deseru”. W kompozycjach pojawiają się nuty alkoholi, whisky, rumu i tequili, a także kakao, przypraw i bardziej wytrawnych składników. CPL Aromas obserwuje szczególne zainteresowanie generacji Z aromatami słonymi, fermentowanymi, prażonymi i umami. Wśród nowych kierunków wymieniane są sezam, miso, ryż, trufla i matcha.

Równolegle rozwijają się połączenia wanilii z orzechami, m.in. pistacjami. Według Coty kolejna generacja gourmand będzie koncentrować się bardziej na smaku i teksturze niż na samej słodyczy.

Dla rynku kosmetycznego oznacza to dalsze poszerzanie granic kategorii zapachowej. Gourmand przestaje być wyłącznie synonimem cukru, wanilii i karmelu. Producenci testują kompozycje inspirowane całym doświadczeniem jedzenia – od kremowości i ciepłego mleka po fermentację, przyprawy i nuty wytrawne. Jeżeli dalsze badania potwierdzą wpływ terapii GLP-1 na percepcję zapachów i zachowania zakupowe, rosnąca grupa ich użytkowników może stać się dodatkowym czynnikiem kształtującym rozwój kategorii.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
21.10.2026 13:48
Kosmetyki przyczyną ponad 42 tys. urazów oczu. Badanie objęło 20 lat
Tusze do rzęs, zalotki, eyelinery i spraye utrwalające odpowiadają za sporo urazów oczu.Zyanya BMO

W latach 2005–2024 kosmetyki i produkty do pielęgnacji ciała były przyczyną 42 457 wizyt na oddziałach ratunkowych w Stanach Zjednoczonych z powodu urazów oczu. Oznacza to średnio około 2100 przypadków rocznie, czyli niemal sześć dziennie. Najbardziej narażone były kobiety i dziewczęta, ale blisko jedna czwarta poszkodowanych miała nie więcej niż cztery lata.

Dane pochodzą z badania zaprezentowanego podczas 130. dorocznego spotkania Amerykańskiej Akademii Okulistyki (American Academy of Ophthalmology, AAO). Analiza objęła dwie dekady i wskazała, że produkty kosmetyczne, mimo powszechnego zastosowania w gospodarstwach domowych, mogą stanowić źródło poważnych urazów narządu wzroku. Ryzyko wiąże się zarówno z kontaktem oka z substancjami chemicznymi, jak i z nieprawidłowym używaniem urządzeń do stylizacji.

Badacze wykorzystali dane z National Electronic Injury Surveillance System (NEISS), federalnej bazy gromadzącej informacje o urazach leczonych na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Na podstawie reprezentatywnej próby przypadków system umożliwia oszacowanie liczby zdarzeń w skali całych Stanów Zjednoczonych.

Kobiety i małe dzieci w grupie ryzyka

Kobiety i dziewczęta odpowiadały za 81,8 proc. wszystkich odnotowanych urazów. Średni wiek poszkodowanych wynosił 24 lata, jednak istotną część przypadków stanowiły zdarzenia dotyczące najmłodszych dzieci. Osoby w wieku do czterech lat odpowiadały za niemal jedną czwartą wszystkich urazów związanych z kosmetykami.

Większość incydentów, bo 63 proc., miała miejsce w domu. Wśród najczęściej występujących obrażeń znalazły się urazy termiczne, stanowiące około 26 proc. przypadków, oraz urazy związane z ekspozycją na substancje chemiczne, które odpowiadały za około 25 proc.

image

Trend golenia rzęs u mężczyzn: nowy sposób na „męskość” i nowa usługa barberska?

W pierwszej grupie zagrożeń mieszczą się między innymi oparzenia spowodowane niewłaściwym użyciem podgrzewanych zalotek do rzęs i innych urządzeń do stylizacji. Do drugiej mogą prowadzić kontakty oczu z kosmetykami w płynie, aerozolami czy klejami do rzęs. Badanie nie ograniczało się zatem do jednej kategorii produktów, lecz obejmowało różne artykuły kosmetyczne i higieniczne.

Aatif Syed, główny autor badania i student medycyny na University of Missouri-Kansas City, zwrócił uwagę, że codzienne stosowanie kosmetyków może sprzyjać niedocenianiu związanego z nimi ryzyka. Jak podkreślił, kontakt z okiem, szczególnie w przypadku substancji chemicznych lub urządzeń o wysokiej temperaturze, może prowadzić do poważnych obrażeń.

Inne zagrożenia dla dzieci i dorosłych

Jednym z najważniejszych wniosków analizy jest różnica między przyczynami urazów u dzieci i dorosłych. Wśród najmłodszych pacjentów oparzenia chemiczne stanowiły 45,8 proc. obrażeń. W grupie dorosłych ich udział wynosił zaledwie 0,5 proc.

Według badaczy aż 83,2 proc. wszystkich oparzeń chemicznych uwzględnionych w analizie było związanych z sytuacją, w której dziecko uzyskało dostęp do produktu kosmetycznego. W grupie dzieci do czwartego roku życia 70 proc. urazów następowało po samodzielnym sięgnięciu po kosmetyk bez nadzoru osoby dorosłej.

W przypadku dorosłych dominowały natomiast zdarzenia związane z wykonywaniem własnych zabiegów pielęgnacyjnych. Aż 90 proc. poszkodowanych w tej grupie doznało urazu podczas samodzielnego stosowania produktu, a nie w trakcie zabiegu wykonywanego przez profesjonalistę.

image

Usterka przyprawiająca o ból zębów: Dyson wycofuje część szczoteczek CameraJet

Wyniki wskazują więc na potrzebę różnicowania działań profilaktycznych w zależności od wieku użytkowników. W przypadku dzieci kluczowe znaczenie ma ograniczenie dostępu do kosmetyków, zwłaszcza preparatów w płynie i aerozoli. U dorosłych większą rolę może odgrywać prawidłowa obsługa urządzeń do stylizacji oraz zachowanie ostrożności podczas aplikacji produktów w bezpośrednim sąsiedztwie oczu.

Zmiany w strukturze urazów

Badacze odnotowali również zmiany w charakterze wypadków na przestrzeni analizowanych 20 lat. Z czasem zmniejszała się liczba urazów związanych z używaniem podgrzewanych produktów, natomiast wzrastała liczba przypadków, w których obrażenia wiązały się z działaniem innej osoby.

Dostępne informacje nie wskazują jednak, jakie konkretne czynniki odpowiadają za te zmiany. Nie pozwalają również przesądzić, czy spadek liczby urazów związanych z urządzeniami grzewczymi wynika z poprawy konstrukcji produktów, zmian w sposobie ich użytkowania czy innych okoliczności.

Dla producentów kosmetyków i akcesoriów do pielęgnacji wyniki badania stanowią przypomnienie o znaczeniu bezpieczeństwa użytkowania, odpowiednich instrukcji oraz komunikacji dotyczącej ryzyka. W przypadku produktów stosowanych w pobliżu oczu istotne są zarówno właściwości samego preparatu lub urządzenia, jak i sposób jego przechowywania oraz aplikacji.

American Academy of Ophthalmology prowadzi działania edukacyjne dotyczące bezpiecznego stosowania kosmetyków w okolicy oczu i udostępnia bezpłatne materiały dla pacjentów. Autorzy badania podkreślają, że proste środki ostrożności, takie jak przechowywanie kosmetyków poza zasięgiem dzieci i ostrożne posługiwanie się urządzeniami grzewczymi, mogą pomóc ograniczyć liczbę tego rodzaju urazów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
22. październik 2026 22:49