StoryEditor
Rynek i trendy
27.08.2019 00:00

Jak wydatki konsumenckie zmienią się do 2030 roku?

Ewolucja modelu rodziny ma wpływ na to, co i jak kupują gospodarstwa domowe. W swoim raporcie Euromonitor International przyjrzał się modelom wydatków różnych rodzajów gospodarstw domowych do 2030 roku.

Wydatki konsumpcyjne według gospodarstw domowych odnoszą się do rocznych wydatków na towary i usługi według określonego rodzaju gospodarstwa domowego - w szczególności gospodarstw domowych jednoosobowych, gospodarstw domowych samotnie wychowujących dzieci, gospodarstw domowych z dziećmi i parach bez dzieci. 

Euromonitor International sprawdził jakie kluczowe trendy kształtują wydatki poszczególnych rodzajów gospodarstw domowych oraz jak rynek może te wykorzystać trendy. 

Gospodarstwa jednoosobowe mają niską siłę nabywczą

Domy jednoosobowe mają najsłabszą siłę nabywczą spośród wszystkich rodzajów gospodarstw domowych. Nie mają możliwości generowania wielu źródeł dochodów, jak to ma miejsce w przypadku kilku gospodarstw domowych, i nie mają takiego samego dostępu do dotacji państwowych i możliwości opieki społecznej, jak w domach samotnych rodziców. W związku z tym mają niskie wydatki na gospodarstwo domowe i niski będzie wzrost tych wydatków do 2030 r.

Samotni rodzice mają najniższe wydatki, ale pewne korzyści

Podczas gdy gospodarstwa domowe samotnie wychowujące dzieci mają średnio najniższe roczne wydatki na gospodarstwo domowe na świecie, ich poziom wydatków rośnie szybko. Ponadto mają tę dodatkową korzyść, że są najbardziej prawdopodobnymi rodzajami gospodarstw domowych, które otrzymują ulgi podatkowe, subwencje i inne świadczenia od państwa, zapewniając im dodatkowy wzrost wydatków.

Pary bezdzietne stanowią lukratywny rynek

Ponieważ gospodarstwa domowe bez dzieci często mają podwójne dochody w porównaniu z innymi typami gospodarstw domowych - lub nawet jeśli dochód jest tylko jeden, przez brak dzieci nie ponoszą dodatkowej odpowiedzialności finansowej - mogą wydać więcej. Jest to kluczowy punkt, który marki muszą zrozumieć i zrobić więcej, aby kierować niszowe produkty na tę grupę demograficzną.

Tradycyjne domy jednorodzinne nadal oferują najwięcej rynkowi konsumenckiemu

W gospodarstwach domowych z parą dzieci nastąpi najwolniejszy wzrost ze wszystkich typów gospodarstw domowych w latach 2019–2030, ale ta grupa demograficzna ma największy udział w całkowitych wydatkach gospodarstw domowych na świecie. Ponadto pochwalić się może najwyższymi średnimi wydatkami gospodarstwa domowego w większości regionów. To sprawia, że ​​tradycyjne gospodarstwo domowe nadal jest prawdopodobnie najważniejszą grupą docelową dla firm.

Podsumowanie

Gospodarstwa domowe złożone z par bez dzieci będą miały średnio najwyższe roczne wydatki na gospodarstwo domowe na świecie do 2030 r. Bezdzietne pary o podwójnym potencjale dochodowym to typ gospodarstwa domowego, który może pozwolić sobie na większe wydatki. Rodzina samotnie wychowująca dzieci pozostanie najmłodszym typem gospodarstwa domowego do 2030 r. Mając tylko jedno źródło dochodu i dzieci do utrzymania, domy samotnie wychowujące dzieci muszą żyć oszczędnie i zazwyczaj nie są w stanie wydać innych rodzajów gospodarstw domowych.

Status społeczno-ekonomiczny kształtuje przyszłość rodziny 

Jak można się spodziewać, gospodarstwa domowe w rozwiniętych gospodarkach Ameryki Północnej, Australii i Europy Zachodniej mają najwyższy poziom wydatków na gospodarstwo domowe we wszystkich typach gospodarstw domowych. Gospodarstwa domowe z dziećmi z Ameryki Północnej to największe wydatki w każdym typie gospodarstwa domowego i regionie.

Domy jednoosobowe rosną najszybciej, ale najwolniej zwiększają wydatki

Na całym świecie gospodarstwa domowe jednoosobowe będą najszybciej rozwijającym się typem gospodarstw domowych, zwiększając się o 23,4 proc. w latach 2019–2030. Jednak spośród wszystkich rodzajów gospodarstw domowych, domy jednorodzinne odnotują najwolniejszy wzrost wydatków na gospodarstwo domowe, przy wzroście o 9,8 proc. w ujęciu realnym w tym samym okresie.

Gospodarstwa domowe jednoosobowe nie mają potencjału do generowania wielu źródeł dochodów

Dominujący i rosnący odsetek jednoosobowych gospodarstw domowych na świecie to osoby w wieku 65+, żyjące głównie z emerytury lub oszczędności, a drugim co do wielkości demograficznie typowym domem jednoosobowym są ludzie młodzi (studenci lub młodzi profesjonaliści), którzy mogą być obciążeni zadłużeniem i dopiero na początku swojego potencjału zarobkowego. Obie grupy mają ograniczone możliwości zwiększenia wydatków w okresie objętym prognozą.

Marketing generyczny dla niektórych grup gospodarstw domowych nie jest już skuteczny

Podczas gdy pary z dziećmi będą najbardziej generować wydatki w większości regionów w 2030 r., pomimo ogólnego spadku ich liczby, to marketing w tradycyjnej komórce rodzinnej jest coraz bardziej nietrafiony. Każdy członek rodziny postrzega siebie jako indywidualnego konsumenta od stosunkowo młodego wieku. 

Rodzice z pokolenia Millenialsów z radością dają swoim dzieciom większą niezależność w wyborze produktów od najmłodszych lat. Dzieci mogą być wegetarianami, podczas gdy ich rodzice jedzą mięso, lub oboje rodzice mogą mieć kontrastujące poglądy na temat diety i sprawności fizycznej. Marki, które mogą ukierunkować swój marketing na konkretne profile członków rodziny, będą w dłuższej perspektywie znacznie bardziej skuteczne.

Segmenty, które wcześniej były pomijane lub wiązane z wiekiem, wymagają bardziej indywidualnego podejścia. Gospodarstwa domowe dla par bez dzieci mogą prowadzić znacznie bardziej intensywny tryb życia i stanowią lukratywną okazję dla marek, jednak marketerzy muszą lepiej zrozumieć ich indywidualny status.

Podobnie jednoosobowe gospodarstwa domowe często nie są brane pod uwagę pod kątem indywidualnych potrzeb, jednak marki mogą skorzystać z niszowych potrzeb ludzi z tych grup i odnieść korzyści z wczesnej przewagi na rynku, zwłaszcza na rozwijających się rynkach.

Joanna Rokicka
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
03.09.2026 14:35
Vaseline zostało "Baseline”. Marka podchwyciła viralowy błąd influencerki
Vaseline zmienia nazwę na ”Baseline”. Viralowy żart podbija social mediaShutterstock, Instagram

Koreańska twórczyni internetowa Min Day Lee wymówiła nazwę Vaseline jako "Baseline”. Jej nagranie obejrzały dziesiątki milionów osób. Marka zamiast poprawiać influencerkę, postanowiła wykorzystać żart i sama na chwilę została "Baseline”.

W tym artykule przeczytasz:

  • Vaseline nie poprawiło twórczyni. Dołączyło do żartu
  • Twórczyni została „CEO” Baseline
  • Kiedy marka zamiast walczyć z memem, staje się jego częścią

Media społecznościowe potrafią w kilka godzin zamienić drobny językowy błąd w viral. Tym razem bohaterem takiej historii została Vaseline. Wszystko zaczęło się od koreańskiej twórczyni beauty Min Day Lee, która w jednym ze swoich nagrań pokazywała produkty marki i konsekwentnie wymawiała jej nazwę jako "Baseline”.

Nagranie szybko zaczęło żyć własnym życiem. Według informacji przywoływanych przez Brut, publikacja na Instagramie przekroczyła 38 mln wyświetleń. Internauci zaczęli powtarzać "Baseline”, a marka dostrzegła w tym nie problem, lecz gotowy materiał na własną komunikację.

image

Beauty dla chłopców? Gen Alpha kupuje skincare, perfumy i kosmetyki premium

Vaseline nie poprawiło twórczyni. Dołączyło do żartu

Lee nie próbowała celowo zmieniać nazwy marki. Jej wymowa wynikała z różnic językowych. W języku koreańskim nie występuje natywnie angielska głoska /v/, dlatego w zapożyczeniach z angielskiego może być ona odwzorowywana dźwiękiem bliższym "b”. W efekcie "Vaseline” w jej wymowie zabrzmiało jak "Baseline”.

Internet zrobił z tego jednak żart. Użytkownicy zaczęli komentować nagranie, powtarzać nową wersję nazwy i tworzyć kolejne treści.

 

 

Vaseline postanowiło nie walczyć z tym trendem. Oficjalne konto marki zaczęło angażować się w rozmowę, a następnie marka tymczasowo zmieniła swoją nazwę w mediach społecznościowych na "Baseline”.

To był oczywiście fikcyjny rebranding. Produkty nadal pozostały produktami Vaseline, a nazwa firmy nie została zmieniona. Marka wykorzystała jednak viralową sytuację, aby stworzyć własny żart i pokazać dystans do siebie.

Twórczyni została „CEO” Baseline

Na tym marka nie poprzestała. Min Day Lee została przez Vaseline żartobliwie mianowana "CEO of Baseline” – bez rozmowy rekrutacyjnej i bez konieczności przechodzenia przez korporacyjny proces wyboru nowego szefa.

Cała akcja była oczywiście elementem komunikacji w mediach społecznościowych. Jej siłą było jednak to, że marka nie próbowała przejąć kontroli nad viralem poprzez jego wygaszenie. Zamiast tego weszła w rozmowę prowadzoną przez użytkowników i wykorzystała dokładnie ten element, który wcześniej należał do społeczności.

image

Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki

Kiedy marka zamiast walczyć z memem, staje się jego częścią

Historia "Baseline” jest ciekawym przykładem tego, jak zmieniła się komunikacja marek beauty w social mediach. Tradycyjny model zakładał, że marka powinna kontrolować sposób, w jaki jest przedstawiana, a nietypową wymowę czy błąd należy możliwie szybko skorygować.

W mediach społecznościowych takie podejście nie zawsze jest jednak najlepszym rozwiązaniem. Viral żyje własnym życiem, a próba jego zatrzymania może sprawić, że marka stanie się jego niechcianym bohaterem.

Vaseline zrobiło coś przeciwnego: zaakceptowało żart, podchwyciło język internetu i pozwoliło odbiorcom dalej się nim bawić. Tym samym sytuacja, która mogła pozostać jedynie viralem z udziałem twórczyni, stała się również elementem komunikacji samej marki.

To zresztą nie pierwszy przypadek, kiedy spontaniczny internetowy żart może okazać się dla brandu cenniejszy niż perfekcyjnie zaplanowana kampania. Kluczowe jest jednak wyczucie momentu. W przypadku Vaseline marka nie próbowała stworzyć mema od zera – najpierw pojawił się organiczny viral, a dopiero później marka zdecydowała się do niego dołączyć.

I właśnie ta kolejność może być najciekawszą lekcją z historii "Baseline”.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.09.2026 15:05
Trądzik to już nie puenta żartów o dojrzewaniu. 70 proc. dorosłych walczyło z nim w ciągu ostatniego roku
Pexels

Trądzik przestaje być postrzegany wyłącznie jako problem wieku dojrzewania. Z raportu Avène „Dojrzeliśmy do trądziku” wynika, że w ciągu ostatniego roku z trądzikiem długotrwale, okresowo lub sporadycznie zmagało się 70,2 proc. badanych dorosłych. Problem wpływa nie tylko na wygląd skóry, ale także na pewność siebie, funkcjonowanie zawodowe i psychiczne – 41 proc. respondentów deklaruje jego negatywny wpływ na zdrowie psychiczne.

Trądzik może pojawić się przed okresem dojrzewania, utrzymywać się przez kolejne lata, nawracać lub wystąpić po raz pierwszy już w dorosłości. Raport Avène „Dojrzeliśmy do trądziku” pokazuje skalę tego zjawiska oraz jego konsekwencje wykraczające poza kwestie estetyczne.

Badanie wskazuje, że 70,2 proc. uczestników w ciągu ostatnich 12 miesięcy zmagało się z trądzikiem – długotrwale, okresowo lub sporadycznie. Jednocześnie 71,6 proc. respondentów deklaruje, że w okresach nasilenia zmian czuje się mniej atrakcyjnie. Wśród kobiet odsetek ten jest jeszcze wyższy i wynosi 77,1 proc.

– Trądzik może pojawić się przed i w okresie dojrzewania, utrzymywać się przez kolejne lata albo po raz pierwszy dać o sobie znać w dorosłości. Niezależnie od momentu, w którym się pojawia, jego wpływ często wykracza poza skórę – dotyczy pewności siebie, relacji i codziennego funkcjonowania – mówi Izabella Lesieur, Marketing Director Eau Thermale Avène.

Trądzik wpływa na pewność siebie także w pracy

Konsekwencje zmian skórnych nie ograniczają się do relacji z własnym wyglądem. Aż 60,9 proc. badanych przyznaje, że trądzik wpływał lub nadal wpływa na ich pewność siebie w pracy lub szkole.

image

Trądzik a pewność siebie. 76 proc. nastolatków czuje presję

Raport zwraca uwagę, że problem nie zawsze prowadzi do całkowitego wycofania z życia społecznego. Częściej może objawiać się mniejszą swobodą podczas rozmów, większą kontrolą własnego wyglądu czy częstszym porównywaniem się z innymi. Znaczenie zyskuje przy tym również współczesne środowisko cyfrowe – wideorozmowy, zdjęcia i media społecznościowe sprawiają, że konfrontacja z własnym wizerunkiem odbywa się znacznie częściej niż wyłącznie przed lustrem.

41 proc. wskazuje na negatywny wpływ na zdrowie psychiczne

Jednym z najważniejszych wniosków badania jest rozbieżność między emocjonalnym wpływem trądziku a korzystaniem z profesjonalnego wsparcia. Negatywny wpływ zmian skórnych na zdrowie psychiczne deklaruje 41 proc. respondentów, jednak tylko 7,1 proc. skorzystało w związku z tym z pomocy psychologa.

Podobna luka dotyczy konsultacji dermatologicznych. Pomimo powszechności problemu część dorosłych nadal nie korzysta ze specjalistycznej pomocy. Barierami mogą być koszty wizyt, czas oczekiwania, brak czasu, ale również przekonanie, że trądzik powinien samoistnie ustąpić.

Eksperci podkreślają, że trądzik jest chorobą skóry o różnym przebiegu i przyczynach, a leczenie wymaga czasu, regularności oraz indywidualnego dopasowania terapii.

image

Nagły powrót łoju wołowego: boom na naturalną pielęgnację czy niebezpieczeństwo dermatologiczne?

– Trądzik nie jest infekcją, którą można wyleczyć „jedną tubką”, a najlepszy lek nie zadziała, jeśli pacjent nie jest w stanie stosować go zgodnie z zaleceniami. Leczenie wymaga czasu i regularności, a czasem również modyfikacji terapii lub leczenia podtrzymującego – komentuje dr n. med. Marta Hasse-Cieślińska, dermatolożka.

Raport Avène wskazuje tym samym na potrzebę szerszego spojrzenia na trądzik – nie tylko przez pryzmat eliminowania widocznych niedoskonałości, ale również jego wpływu na codzienne funkcjonowanie i dobrostan psychiczny.

Badanie „Dojrzeliśmy do trądziku” przeprowadzono metodą CAWI na grupie 1030 osób w wieku od 18 do 64 lat, które doświadczały trądziku po ukończeniu 18. roku życia. W badaniu zachowano naturalny podział respondentów ze względu na płeć i wiek.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. wrzesień 2026 06:43