StoryEditor
Rynek i trendy
10.03.2026 10:14

Julia Nalepa, Ipsos Poland: Wygląd a zdrowie psychiczne [ROCZNIK WK 2025/26]

Julia Nalepa, innovation research manager, Ipsos Poland / Ipsos Poland

Łączenie wyglądu ze zdrowiem psychicznym jest z jednej strony banalne, a z drugiej – pełne zawiłości i podtekstów. Choć w dobrym tonie jest bagatelizowanie znaczenia wyglądu dla dobrostanu i „nie ocenianie książki po okładce”, to każdy z nas widział bądź doświadczył tego, jak odbiór wizerunku może wpływać na życie społeczne i samopoczucie – wskazuje w analizie, przygotowanej dla Rocznika Wiadomości Kosmetycznych, Julia Nalepa, innovation research manager, Ipsos Poland.

Problemy związane ze zdrowiem psychicznym są przez ponad 40 proc. Polaków oceniane jako największy problem, z jakim obecnie zmagamy się w kontekście zdrowia. Od czasu pandemii Covid-19 (której początek miał miejsce już ponad 5 lat temu!) na całym świecie utrzymuje się wyższy niż wcześniej wskaźnik postrzegania chorób psychicznych jako poważnego zagrożenia – obecnie często bardziej palącego, niż nowotwory i choroby serca (Ipsos Health Service Report 2025 - Global Advisor Survey).

Łączenie wyglądu ze zdrowiem psychicznym jest z jednej strony banalne, a z drugiej – pełne zawiłości i podtekstów. Choć w dobrym tonie jest bagatelizowanie znaczenia wyglądu dla dobrostanu i „nie ocenianie książki po okładce”, to każdy z nas widział bądź doświadczył tego, jak odbiór wizerunku może wpływać na życie społeczne i samopoczucie.

Zjawiska, których dotyka ten artykuł, są obecne w historii niemal od samego początku, jednak współczesne media wzmacniają ich wpływ. Ze względu na swój przeważająco wizualny charakter, social media stają się soczewką, skupiającą wszystkie wątki z zakresu wyglądu i urody, które niekoniecznie korzystnie się prezentują.

Dobry wygląd = przynależność 

Sposób, w jaki prezentujemy się światu, pomaga nam pokazać kim jesteśmy, skąd pochodzimy i co cenimy w życiu. Odpowiedni wygląd może być też biletem wstępu do ekskluzywnej grupy.

Początki beauty w mediach społecznościowych skupiały się na kreatywności i ekspresji, przyjmując formę misternych tutoriali makijażowych. Obecnie social media są potężnym narzędziem do autokreacji, a jej podstawą jest aspekt wizualny. 

image

Magdalena Pająk, Ipsos Poland: K-beauty, czyli co nas czeka na koreańskiej półce?

Dobry wygląd = dobre zdrowie

Zdrowie nie ma jednego, określonego wyglądu. Mimo tego często dokonujemy takich ocen na podstawie pewnych cech cery czy sylwetki.

Gładka skóra pozbawiona niedoskonałości, a także sprawne i atrakcyjne ciało służą więc temu, aby zasygnalizować światu, że zdrowie jest dla nas istotną wartością. To jeden ze sprawdzonych sposobów na uzyskanie aprobaty społecznej. 

W końcu czy jest ktoś, kto powiedziałby, że zdrowie nie jest ważne?

Dobry wygląd = dobry człowiek? 

Utożsamianie piękna fizycznego 
z wewnętrzną dobrocią i moralnością towarzyszy nam od wieków. Przypisywanie ludziom pozytywnych cech charakteru na podstawie pierwszego wrażenia (np. wyglądu zewnętrznego) nazwano efektem aureoli (eng. halo effect) i jest on bardziej powszechny, niż chcielibyśmy przyznać. 

Świadomość istnienia tego rodzaju błędów poznawczych niestety nie chroni nas przed ich popełnianiem.

Niewystarczająco dobry wygląd = media społecznościowe

W myśl teorii porównań społecznych, człowiek formułuje wnioski na swój własny temat poprzez porównywanie się z innymi. Social media sprawiają, że mamy do tego nieporównywalnie więcej okazji niż kiedykolwiek wcześniej.

Podczas korzystania z mediów społecznościowych zdecydowanie przeważają porównania w górę, kiedy zestawiamy nasz wygląd (czy szerzej – nasze życie), z tym, co pokazują osoby, które reprezentują nasze aspiracje w jakimś aspekcie.

Ten rodzaj porównań ma pewien potencjał do pobudzania motywacji do zmian i pracy nad sobą. Jednak przy obecnym charakterze social mediów, w którym pokazuje się przede wszystkim to, co jest idealne, porównywanie się znacznie częściej będzie skutkowało obniżoną samooceną i samopoczuciem.

Inspiracje dla branży kosmetycznej:

  • Wspieranie konsumentek i konsumentów w poszukiwaniu własnej definicji piękna i dbania o siebie
  • Kosmetyki i rytuały jako element dbania o siebie, swój dobrostan psychiczny i zdrowie a nie tylko o klasycznie rozumianą urodę
  • Promowanie różnych typów urody, wieku, wspieranie samoakceptacji

Dbanie o wygląd = dbanie o siebie

Jako jeden ze sposobów na zadbanie o siebie (self care) i swoje samopoczucie jest wykorzystanie do tego produktów do pielęgnacji twarzy i ciała. W mediach społecznościowych możemy znaleźć ogromną ilość produktów i rytuałów, które mają pomóc nam poczuć się lepiej. Nie ma nic jednoznacznie szkodliwego w tym, żeby czasem poprawić sobie nastrój, kupując coś nowego. 

Warto jednak mieć świadomość, że takie podejście koncentruje się na objawach problemu, zamiast próby rozwiązania go u źródła. Można też łatwo wpaść w pułapkę myślenia o swoim dobrostanie w sposób warunkowy, czyli uzależniony od czynników zewnętrznych (“Będę zadowolona, kiedy będę mieć X”). 

A kiedy warunkiem dobrego samopoczucia staje się posiadanie coraz większej kolekcji produktów, wpadamy w spiralę poszukiwania tego, co przyniesie nam w końcu ukojenie.

image

Magdalena Piwkowska, Ipsos Poland: Zmiana wyglądu jako motor zmian branży beauty [ROCZNIK WK 2025/26]

Czy więcej znaczy więcej?

Konsumenci mają obecnie więcej produktów do wyboru, niż kiedykolwiek w historii. Ta mnogość możliwości może skutkować przeciążeniem poznawczym i mniejszym zadowoleniem z podjętych decyzji zakupowych.

Aby ułatwić sobie to zadanie, często kierujemy swoją uwagę do osób, których pracą jest testowanie nowych produktów, czyli influencerów. Tutaj nawigacja również może być skomplikowana. Nie zawsze mamy pewność, czy recenzja, którą widzimy jest autentyczna, czy jej pozytywny wydźwięk wynika z tego, że materiał powstał we współpracy z marką.

W poszukiwaniu utraconej kontroli

Powszechna dostępność wiedzy i pozorna dostępność rozwiązań powodują, że pożądany wygląd wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Tym boleśniej odczuwamy więc te sytuacje, kiedy czujemy, że nie spełniamy kryteriów, które w naszej ocenie spełniać powinniśmy. Ta bezsilność w obliczu nieograniczonych możliwości może obniżać poczucie sprawczości i negatywnie odbijać się na samoocenie.

W dążeniu do odzyskania równowagi stosujemy różne strategie. Niektórzy spróbują cyfrowego detoksu albo wręcz usuwają profile z social mediów. Jest to jednak niewielka grupa, bo powiedzmy sobie szczerze, że funkcjonowanie w zupełnym oderwaniu od mediów społecznościowych jest dla wielu osób nieatrakcyjne, a dla niektórych wręcz niemożliwe (np. z racji wykonywanego zawodu).

Inny rodzaj strategii obejmuje różne interwencje związane z bardziej uważnym czy intencjonalnym podejściem do social mediów. Tutaj wpadną więc wszelkie sposoby na selekcję obserwowanych kont, ograniczenie czasu spędzanego na przeglądaniu mediów społecznościowych, a także wybieranie treści w duchu ciałopozytywności (body positivity) lub ciałoneutralności (body neutrality). 

Przeładowanie informacjami, przesyt bodźcami reklamowymi i mieszane uczucia jakie wzbudzają w nas media społecznościowe to duże wyzwania dla marek. Sprawiają, że tworząc strategię komunikacji konieczne jest uważne
i empatyczne spojrzenie na jej odbiorcę.

Całość analizy Ipsos Polska o zmianach w branży beauty została opublikowana w roczniku Wiadomości Kosmetycznych 2025/26.

Ten 160-stronicowy magazyn z okładką autorstwa uznanej graficzki Oli Niepsuj można można nabyć tutaj 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
21.10.2026 13:48
Kosmetyki przyczyną ponad 42 tys. urazów oczu. Badanie objęło 20 lat
Tusze do rzęs, zalotki, eyelinery i spraye utrwalające odpowiadają za sporo urazów oczu.Zyanya BMO

W latach 2005–2024 kosmetyki i produkty do pielęgnacji ciała były przyczyną 42 457 wizyt na oddziałach ratunkowych w Stanach Zjednoczonych z powodu urazów oczu. Oznacza to średnio około 2100 przypadków rocznie, czyli niemal sześć dziennie. Najbardziej narażone były kobiety i dziewczęta, ale blisko jedna czwarta poszkodowanych miała nie więcej niż cztery lata.

Dane pochodzą z badania zaprezentowanego podczas 130. dorocznego spotkania Amerykańskiej Akademii Okulistyki (American Academy of Ophthalmology, AAO). Analiza objęła dwie dekady i wskazała, że produkty kosmetyczne, mimo powszechnego zastosowania w gospodarstwach domowych, mogą stanowić źródło poważnych urazów narządu wzroku. Ryzyko wiąże się zarówno z kontaktem oka z substancjami chemicznymi, jak i z nieprawidłowym używaniem urządzeń do stylizacji.

Badacze wykorzystali dane z National Electronic Injury Surveillance System (NEISS), federalnej bazy gromadzącej informacje o urazach leczonych na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Na podstawie reprezentatywnej próby przypadków system umożliwia oszacowanie liczby zdarzeń w skali całych Stanów Zjednoczonych.

Kobiety i małe dzieci w grupie ryzyka

Kobiety i dziewczęta odpowiadały za 81,8 proc. wszystkich odnotowanych urazów. Średni wiek poszkodowanych wynosił 24 lata, jednak istotną część przypadków stanowiły zdarzenia dotyczące najmłodszych dzieci. Osoby w wieku do czterech lat odpowiadały za niemal jedną czwartą wszystkich urazów związanych z kosmetykami.

Większość incydentów, bo 63 proc., miała miejsce w domu. Wśród najczęściej występujących obrażeń znalazły się urazy termiczne, stanowiące około 26 proc. przypadków, oraz urazy związane z ekspozycją na substancje chemiczne, które odpowiadały za około 25 proc.

image

Trend golenia rzęs u mężczyzn: nowy sposób na „męskość” i nowa usługa barberska?

W pierwszej grupie zagrożeń mieszczą się między innymi oparzenia spowodowane niewłaściwym użyciem podgrzewanych zalotek do rzęs i innych urządzeń do stylizacji. Do drugiej mogą prowadzić kontakty oczu z kosmetykami w płynie, aerozolami czy klejami do rzęs. Badanie nie ograniczało się zatem do jednej kategorii produktów, lecz obejmowało różne artykuły kosmetyczne i higieniczne.

Aatif Syed, główny autor badania i student medycyny na University of Missouri-Kansas City, zwrócił uwagę, że codzienne stosowanie kosmetyków może sprzyjać niedocenianiu związanego z nimi ryzyka. Jak podkreślił, kontakt z okiem, szczególnie w przypadku substancji chemicznych lub urządzeń o wysokiej temperaturze, może prowadzić do poważnych obrażeń.

Inne zagrożenia dla dzieci i dorosłych

Jednym z najważniejszych wniosków analizy jest różnica między przyczynami urazów u dzieci i dorosłych. Wśród najmłodszych pacjentów oparzenia chemiczne stanowiły 45,8 proc. obrażeń. W grupie dorosłych ich udział wynosił zaledwie 0,5 proc.

Według badaczy aż 83,2 proc. wszystkich oparzeń chemicznych uwzględnionych w analizie było związanych z sytuacją, w której dziecko uzyskało dostęp do produktu kosmetycznego. W grupie dzieci do czwartego roku życia 70 proc. urazów następowało po samodzielnym sięgnięciu po kosmetyk bez nadzoru osoby dorosłej.

W przypadku dorosłych dominowały natomiast zdarzenia związane z wykonywaniem własnych zabiegów pielęgnacyjnych. Aż 90 proc. poszkodowanych w tej grupie doznało urazu podczas samodzielnego stosowania produktu, a nie w trakcie zabiegu wykonywanego przez profesjonalistę.

image

Usterka przyprawiająca o ból zębów: Dyson wycofuje część szczoteczek CameraJet

Wyniki wskazują więc na potrzebę różnicowania działań profilaktycznych w zależności od wieku użytkowników. W przypadku dzieci kluczowe znaczenie ma ograniczenie dostępu do kosmetyków, zwłaszcza preparatów w płynie i aerozoli. U dorosłych większą rolę może odgrywać prawidłowa obsługa urządzeń do stylizacji oraz zachowanie ostrożności podczas aplikacji produktów w bezpośrednim sąsiedztwie oczu.

Zmiany w strukturze urazów

Badacze odnotowali również zmiany w charakterze wypadków na przestrzeni analizowanych 20 lat. Z czasem zmniejszała się liczba urazów związanych z używaniem podgrzewanych produktów, natomiast wzrastała liczba przypadków, w których obrażenia wiązały się z działaniem innej osoby.

Dostępne informacje nie wskazują jednak, jakie konkretne czynniki odpowiadają za te zmiany. Nie pozwalają również przesądzić, czy spadek liczby urazów związanych z urządzeniami grzewczymi wynika z poprawy konstrukcji produktów, zmian w sposobie ich użytkowania czy innych okoliczności.

Dla producentów kosmetyków i akcesoriów do pielęgnacji wyniki badania stanowią przypomnienie o znaczeniu bezpieczeństwa użytkowania, odpowiednich instrukcji oraz komunikacji dotyczącej ryzyka. W przypadku produktów stosowanych w pobliżu oczu istotne są zarówno właściwości samego preparatu lub urządzenia, jak i sposób jego przechowywania oraz aplikacji.

American Academy of Ophthalmology prowadzi działania edukacyjne dotyczące bezpiecznego stosowania kosmetyków w okolicy oczu i udostępnia bezpłatne materiały dla pacjentów. Autorzy badania podkreślają, że proste środki ostrożności, takie jak przechowywanie kosmetyków poza zasięgiem dzieci i ostrożne posługiwanie się urządzeniami grzewczymi, mogą pomóc ograniczyć liczbę tego rodzaju urazów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zdrowie
20.10.2026 15:03
Suplementy na zdrowie mózgu mogą osiągnąć wartość 35 mld dolarów do 2035 roku
Suplementy na zdrowie mózgu zyskują na popularnościShutterstock

Koncentracja, pamięć, odporność na stres i sprawność umysłowa stają się ważnymi obszarami rynku suplementów. Zainteresowanie produktami wspierającymi zdrowie mózgu rośnie, a konsumenci poszukują zarówno składników naturalnych, jak i preparatów, których działanie jest poparte badaniami. Według prognoz ResearchAndMarkets globalny rynek suplementów wspierających zdrowie mózgu może osiągnąć wartość 35,41 mld dolarów do 2035 roku. To szansa także dla marek działających na styku wellness i beauty.

W tym artykule przeczytasz:

  • Zdrowie mózgu nowym obszarem wzrostu
  • Rynek wart 35,4 mld dolarów
  • Kreatyna, omega-3 i adaptogeny w centrum zainteresowania
  • Co ten trend oznacza dla branży beauty?

Zdrowie mózgu nowym obszarem wzrostu

Rynek suplementów diety rozwija się wraz z rosnącym zainteresowaniem profilaktyką zdrowotną i produktami odpowiadającymi na konkretne potrzeby konsumentów. Jednym z obszarów, który zyskuje na znaczeniu, jest zdrowie mózgu, obejmujące m.in. pamięć, koncentrację, sprawność poznawczą i zarządzanie stresem.

Jak wynika z danych Spate i NIQ przytoczonych przez WWD, sprzedaż wartościowa witamin, minerałów i suplementów w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 11 proc. rok do roku w ciągu 12 miesięcy zakończonych 23 maja 2026 roku. Jednocześnie zainteresowanie suplementami mierzone indeksem popularności Spate, uwzględniającym wyszukiwania w Google oraz aktywność na TikToku i Instagramie, zwiększyło się o 7,6 proc.

Szczególnie dynamicznie rozwija się segment produktów wspierających zdrowie mózgu. Według tego samego indeksu zainteresowanie nimi wzrosło o 47,1 proc. rok do roku, osiągając około 200 mln miesięcznych wyszukiwań w Google oraz wyświetleń na TikToku i Instagramie łącznie. Spate prognozuje dalszy wzrost tego wskaźnika o 28,7 proc. w kolejnym roku.

image

El Niño nadchodzi: co z olejem rybnym i omega-3?

Rynek wart 35,4 mld dolarów

Perspektywy segmentu potwierdza raport ResearchAndMarkets „Brain Health Supplements Market by Product; Application; Sales Channel; Region – Market Size, Industry Dynamics, Opportunity Analysis and Forecast for 2026–2035”.

Według prognoz globalny rynek suplementów wspierających zdrowie mózgu zwiększy wartość z około 12,47 mld dolarów w 2025 roku do 35,41 mld dolarów w 2035 roku. Oznacza to średnioroczne tempo wzrostu na poziomie 11 proc. w latach 2026–2035.

Na rozwój kategorii wpływają zarówno starzenie się społeczeństw i rosnące zainteresowanie utrzymaniem sprawności poznawczej, jak i potrzeby młodszych konsumentów. Ci ostatni poszukują produktów wspierających koncentrację, produktywność, pamięć, regenerację po śnie oraz radzenie sobie ze stresem.

Największym segmentem zastosowań pozostaje poprawa pamięci, odpowiadająca za 25,4 proc. rynku. Z kolei apteki i drogerie prowadzące sprzedaż produktów zdrowotnych, określane w raporcie jako drug stores, generują 42 proc. przychodów kategorii. Wskazuje to na znaczenie dostępności produktów w tradycyjnych kanałach sprzedaży i zaufania do miejsca zakupu.

Kreatyna, omega-3 i adaptogeny w centrum zainteresowania

Wśród składników zyskujących popularność w internecie NIQ wymienia m.in. kreatynę, kwasy omega-3 oraz różeniec górski (Rhodiola rosea).

Kreatyna, kojarzona przede wszystkim z suplementacją sportową, przyciąga również uwagę ze względu na potencjalny związek z funkcjami poznawczymi. Zainteresowanie kwasami omega-3, według indeksu popularności Spate, wzrosło o 9,1 proc. rok do roku. Różeniec górski jest natomiast badany pod kątem możliwego wpływu na produktywność i reakcję organizmu na stres.

Raport ResearchAndMarkets wskazuje także na rosnące zainteresowanie składnikami pochodzenia naturalnego, ekstraktami roślinnymi, adaptogenami i grzybami funkcjonalnymi. Wśród wymienianych substancji znajdują się bakopa drobnolistna (Bacopa monnieri), miłorząb japoński (Ginkgo biloba) oraz ashwagandha.

image

Polacy wydają na suplementy więcej niż Niemcy i Francuzi. “Beauty” napędza nową falę wzrostu

Co ten trend oznacza dla branży beauty?

Rozwój suplementów wspierających zdrowie mózgu wpisuje się w szerszy trend łączenia urody, dobrego samopoczucia i profilaktyki zdrowotnej. Dla marek beauty może stanowić punkt wyjścia do rozwijania oferty wellness, choć suplementy pozostają odrębną kategorią produktową, podlegającą własnym wymaganiom regulacyjnym.

Wspólnym obszarem zainteresowania jest holistyczne podejście do dobrostanu. Konsumenci poszukują rozwiązań związanych nie tylko z wyglądem, lecz także ze snem, stresem, energią i codziennym funkcjonowaniem. Marki chcące wykorzystać ten kierunek muszą jednak uwzględnić specyfikę suplementacji i nie przenosić na produkty obietnic, których nie potwierdzają dostępne dowody naukowe.

ResearchAndMarkets zwraca uwagę, że przewagę konkurencyjną mogą budować firmy inwestujące w walidację składników, transparentne etykietowanie, odpowiedzialne pozyskiwanie surowców i sprzedaż internetową. E-commerce zwiększa dostępność produktów, ale jednocześnie nasila konkurencję o uwagę konsumentów.

Wraz ze wzrostem rynku rośnie też znaczenie zgodności z przepisami. Deklaracje dotyczące pamięci, koncentracji czy zdrowia psychicznego podlegają ograniczeniom, które różnią się w zależności od kraju. W tej kategorii sama modna formuła nie wystarczy – ważne będą wiarygodność, jakość i komunikacja, która nie obiecuje więcej, niż pozwalają stwierdzić dowody.

 

Źródło: WWD, raport ResearchAndMarkets „Brain Health Supplements Market by Product; Application; Sales Channel; Region – Market Size, Industry Dynamics, Opportunity Analysis and Forecast for 2026–2035”

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
22. październik 2026 03:34