StoryEditor
Rynek i trendy
28.09.2022 00:00

Katarzyna Kostrzyńska, Chantal: Minimalizm? Nie w kategorii kosmetyków do włosów

Rynek kosmetyków do włosów nie zmierza w kierunku minimalizmu. Wprost przeciwnie. Jest dynamiczny i stale napędzają go nowe produkty i nowe formuły – mówi dla wiadomoscikosmetyczne.pl Katarzyna Kostrzyńska, dyrektor marketingu w firmie Chantal.

Jaki główny trend określa dziś rynek kosmetyków do pielęgnacji włosów?

Powiedziałabym, że najważniejszy staje się efekt po zastosowaniu kosmetyków. Do tej pory rządziły trendy naturalne i produkty musiały mieć wysoką zawartość składników pochodzenia naturalnego, ekstraktów roślinnych. Obecnie konsumenci mocniej skupiają się na efekcie i idą za tym marki. Obserwujemy to jako producent zarówno linii profesjonalnych, dla salonów, jak i linii drogeryjnych. Również w liniach drogeryjnych kosmetyk przede wszystkim musi dawać taki rezultat, jak obiecuje.  

Rynek kosmetyków do włosów napędzały w ostatnich latach produkty specjalistyczne. Można powiedzieć, że rynek się rozdrabniał. Tymczasem w raportach firm badawczych dotyczących trendów na rynku beauty przewijają się od jakiegoś czasu słowa:minimalizm i wielofunkcyjność. Czy idziemy w tym kierunku?

Nie obserwujemy tego. Wręcz przeciwnie. Rynek włosowy jest w takim stadium rozwoju, w jakim kiedyś była kategoria pielęgnacji twarzy. Nieustannie powiększa się o nowe produkty i nowe funkcje produktów. Nadal bazą są szampon i odżywka, ale bardzo mocno wkroczyły maski, które przez poprzednie dekady były marginalizowane. Dziewczyny zaczynają używać serum do włosów. Zaczynają mówić głośno o tym, że silikony wcale nie są złe dla włosów. Powstają kremy, fluidy, toniki do pielęgnacji włosów. Spraye ochronne są również chętnie kupowane. Powszechna jest wiedza, że muszą być zachowane cztery etapy pielęgnacji włosów, czyli otwarcie łuski włosa i oczyszczenie, zamknięcie łuski włosa, głęboka regeneracja i finalizacja pielęgnacji. A do tego są potrzebne kosmetyki o określonym działaniu.

Gdzie konsumenci po raz pierwszy spotykają się dziś z nowością kosmetyczną?

Zdecydowanie w internecie. Myślę, że około 80 proc. konsumentów zaczyna interesować się marką, produktem, nowością na skutek polecenia. Widzimy jak skaczą nam zasięgi, gdy nasz produkt jest promowany przez wysokozasięgowe influencerki. Oczywiście w tę współpracę trzeba włożyć wysiłek i uzbroić internetowych twórców w wiedzę. Wtedy przejmują oni też rolę edukacyjną.  

Konsumenci zdobywają wiedzę w internecie, a gdzie kupują kosmetyki do włosów?

Jest bardzo duże przesunięcie do e-commerce. Jest wiele marek, które w ogóle nie zawracają sobie głowy szeroką dystrybucją. Ktoś ma pomysł na ciekawy kosmetyk, promuje go w internecie, robi to na tyle sprawnie i skutecznie, że robi się o nim głośno i same sieci zwracają się do niego po ten kosmetyk. Można powiedzieć, że droga kosmetyku na rynek została odwrócona. Najpierw internet, potem drogeryjne półki. My również będziemy e-commerce rozwijać, by klienci zetknęli się z naszym produktem i mieli czytelną drogę, gdzie go kupić, jak znaleźć.

Jeśli mowa o kanałach sprzedaży, na pewno konsumenci nadal szukają tanich produktów w dyskontach. Natomiast sieci drogeryjne wyspecjalizowały się w swoich działaniach. Jedne pozycjonują się ceną, inne innowacyjnymi, nawet niszowymi produktami, i takich poszukują.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
24.04.2026 10:34
Kosmetyki mogą zdrożeć. Winne rosnące koszty surowców z Chin
Rosnące koszty zmieniają strukturę rynku beautyShutterstock

Wzrost cen surowców powiązanych z ropą naftową zaczyna przekładać się na wyższe ceny eksportowe z Chin, co może przyspieszyć globalną inflację — również w branży kosmetycznej. Dane rynkowe wskazują, że producenci stopniowo przenoszą rosnące koszty na odbiorców.

W tym artykule przeczytasz:

  • Koniec okresu "tanich” dostaw z Chin
  • Surowce petrochemiczne pod presją
  • Czy marki przeniosą koszty na konsumentów?
  • Inflacja może przyspieszyć
  • Konsumenci jeszcze tego nie odczuli
  • Co to oznacza dla branży beauty?

Koniec okresu "tanich” dostaw z Chin

Po kilku latach spadków ceny eksportowe z Chin zaczynają rosnąć. W marcu odnotowano wyraźne podwyżki w wielu kategoriach dóbr konsumpcyjnych, co przerywa trend, który dotychczas pomagał ograniczać inflację na rynkach globalnych.

Zmiana ta jest związana m.in. z rosnącymi kosztami surowców petrochemicznych, będących podstawą produkcji wielu komponentów wykorzystywanych również w branży kosmetycznej m.in. w opakowaniach i składnikach formuł.

Surowce petrochemiczne pod presją

Najsilniej rosną koszty materiałów takich jak plastik, włókna syntetyczne czy chemikalia pochodzące z ropy. W praktyce oznacza to wzrost cen produktów wykorzystujących te komponenty.

W kontekście rynku beauty szczególne znaczenie mają opakowania z tworzyw sztucznych oraz składniki bazujące na pochodnych ropy, które stanowią istotny element kosztowy produkcji kosmetyków.

image

Potęga C-beauty: od fabryki świata do globalnych brandów [ANALIZA]

Czy marki przeniosą koszty na konsumentów?

Wzrost kosztów nie ogranicza się do jednego segmentu. Producenci mierzą się jednocześnie z drożejącymi surowcami, metalami i komponentami elektronicznymi, co dodatkowo zwiększa presję cenową w całym łańcuchu dostaw.

Dla marek kosmetycznych oznacza to rosnące koszty produkcji, logistyki i pakowania — a w konsekwencji potencjalną konieczność rewizji cen końcowych.

Inflacja może przyspieszyć

Dotychczas spadające ceny eksportowe z Chin działały jako bufor ograniczający inflację w gospodarkach rozwiniętych. Obecnie efekt ten zaczyna słabnąć.

Analitycy wskazują, że w 2026 roku inflacja w głównych gospodarkach może ponownie przekroczyć poziom 3 proc., co oznacza odwrócenie wcześniejszego trendu stabilizacji cen.

image

Chiny i Japonia jako nowy motor wzrostu w globalnej perfumerii niszowej [ROCZNIK WK 2025/26]

Konsumenci jeszcze tego nie odczuli

Na razie wzrost cen eksportowych nie w pełni przełożył się na ceny dla konsumentów. Wiele produktów dostępnych obecnie na rynku zostało zamówionych wcześniej, przy niższych kosztach produkcji.

Jednak w kolejnych miesiącach, wraz z realizacją nowych zamówień, presja cenowa może stać się bardziej widoczna.

Co to oznacza dla branży beauty?

Choć część analityków wskazuje, że Chiny mogą częściowo amortyzować globalny wzrost cen, wiele zależy od dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej i kosztów energii.

Dla producentów i detalistów to sygnał, że okres względnej stabilności kosztowej może się kończyć. W najbliższych miesiącach kluczowe będzie to, w jakim stopniu rosnące wydatki uda się zrównoważyć i czy ostatecznie trafią one do konsumenta.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
24.04.2026 09:11
Dzieci kupują anti-aging. Sephora musi się tłumaczyć
Marketing beauty wobec dzieci pod lupą regulatorówShutterstock

Sephora zapowiada wprowadzenie nowych zasad dotyczących komunikacji produktów pielęgnacyjnych dla najmłodszych. To efekt rosnącej presji regulatorów i krytyki wobec praktyk marketingowych branży beauty, która coraz częściej kieruje przekaz do nieletnich konsumentów.

W tym artykule przeczytasz:

  • Koniec swobody komunikacji do najmłodszych
  • "Sephora kids” to już nie trend, a problem
  • Skóra dzieci to nie rynek dla anti-aging
  • Czy branża świadomie targetuje najmłodszych?
  • Czy regulacje zatrzymają ten trend?

Koniec swobody komunikacji do najmłodszych

Porozumienie z prokuratorem generalnym stanu Connecticut, Williamem Tongiem, kończy dochodzenie dotyczące promowania kosmetyków anti-aging wśród dzieci.

Sephora zobowiązała się do wprowadzenia wyraźnych ostrzeżeń na stronach sprzedażowych oraz przeszkolenia pracowników w zakresie identyfikowania produktów nieodpowiednich dla młodszych użytkowników.

"Sephora kids” to już nie trend, a problem

Zjawisko tzw. "Sephora kids” dzieci kupujących kosmetyki dla dorosłych, w tym produkty anti-aging – przestało być jedynie viralowym trendem z TikToka. Stało się raczej symbolem szerszego problemu – przenikania komunikacji beauty do coraz młodszych grup odbiorców. Influencerzy, estetyczne treści i narracja wokół "perfekcyjnej skóry” sprawiają, że granica wieku konsumenta zaczyna się zacierać.

image

Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku

Skóra dzieci to nie rynek dla anti-aging

Eksperci nie pozostawiają wątpliwości – stosowanie składników takich jak retinol czy silne kwasy przez dzieci może prowadzić do podrażnień, a nawet trwałych uszkodzeń skóry.

Stanowisko to podziela British Association for Dermatologists, wskazując na realne zagrożenia wynikające z niekontrolowanego stosowania aktywnych składników przez najmłodszych.

Jednocześnie rośnie ryzyko reputacyjne dla marek, które (nawet pośrednio) wpisują się w ten trend.

Czy branża świadomie targetuje najmłodszych?

Pomimo krytyki rynek nie zwalnia. Pojawiają się kolejne marki kierowane do młodszych odbiorców, takie jak Sincerely Yours czy Rini, a detaliści rozwijają ofertę dla nastolatków.

Jednocześnie działania takie jak weryfikacja wieku czy ograniczenia sprzedaży wprowadzane przez wybrane firmy pokazują, że branża zaczyna dostrzegać skalę problemu — choć wciąż reaguje niespójnie.

image

Produkty antytrądzikowe: 53 proc. konsumentów marnuje pieniądze na nieskuteczne preparaty

Czy regulacje zatrzymają ten trend?

Sephora nie jest odosobnionym przypadkiem. Włoskie organy prowadzą postępowanie wobec niej oraz Benefit Cosmetics, zarzucając stosowanie ukrytych strategii marketingowych wobec nieletnich.

Pojawiają się także inicjatywy legislacyjne, jak projekt ustawy w USA ograniczający dostęp dzieci do produktów anti-aging.

W tle pojawia się nowe zjawisko określane jako "cosmeticorexia”obsesja na punkcie idealnej skóry, która może mieć konsekwencje zarówno zdrowotne, jak i psychologiczne.

 

Źródło: Personal Care Insights

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. kwiecień 2026 12:44