StoryEditor
Rynek i trendy
03.06.2020 00:00

Kobiety najbardziej odczuwają pandemię - już prawie 12 proc. z nich straciło pracę [RAPORT]

Pandemia koronawirusa mocno odbija się na sytuacji zawodowej Polek. Co piąta ankietowana przez Fundację Sukces Pisany Szminką boi się, że straci pracę. Prawie 12 proc. już ją straciło, a 10 proc. nie wie, czy nie nastąpi to w najbliższej przyszłości - wynika z raportu „Sytuacja kobiet w czasie pandemii” opublikowanego przez Newseria Lifestyle.

Polki boją się utraty pracy, godzą się na mniejsze zarobki i przyznają, że nawet w trakcie urlopu były lub są zmuszane do wykonywania zawodowych obowiązków. Choć szanse na awans i rozwój kariery odeszły teraz na drugi plan, to nie znikła determinacja i chęć samodoskonalenia.

Według oficjalnych danych GUS w kwietniu bez pracy pozostawało ogółem 5,8 proc. Polaków (960 tys. Polaków), z czego około połowę stanowiły kobiety. W kwietniu br. w porównaniu z marcem przybyło ogółem 56,4 tys. bezrobotnych, wśród obu płci. Jednak urząd statystyczny podaje tylko dane o bezrobociu rejestrowanym, nie bierze pod uwagę małych firm i dotyczą one zatrudnionych na umowach o pracę. Tymczasem z powodu zapaści w turystyce, branży beauty, gastronomii czy eventowej wiele kobiet pracujących na umowach zlecenie czy o dzieło jest obecnie w trudnej sytuacji. Zgodnie z analizą Polskiego Instytutu Ekonomicznego bezrobocie w Polsce może wynieść 14 proc, jeśli do lipca gospodarka nie zostanie całkowicie odmrożona.

Z raportu wynika też, że 4,6 proc. najbliższych ankietowanym kobietom już straciło pracę, a 38,4 proc. boi się, że nastąpi to niedługo. Cieszy jednak fakt, że ponad połowa takich obaw nie wyraża.

Wiele firm, które stara się przetrwać, składa wnioski o pomoc rządową w ramach tarcz antykryzysowych. Aby nie przeprowadzać zwolnień zdecydowało się na obniżki wynagrodzeń. Aż 36,5 proc. Polek ankietowanych przez Fundację przyznało, że spotkała je ta sytuacja. Szczegółowe wyniki pokazują, że u 12,8 proc. kobiet zarobki spadły o 10-20 proc., a u 11 proc. o 20-50 proc.. Prawie 1/10 przyznała, że w wyniku pandemii zarabia mniej aż o połowę. Pociesza fakt, że 42 proc. ankietowanych odpowiedziało, że ich pensja się nie zmieniła. Tylko niewielki odsetek badanych - ok. 5 proc. -  dostało jakąkolwiek podwyżkę.

Zmiana w dochodach Polek nie oznacza, że pracują one mniej. Prawie 1/3 ankietowanych przez Fundację Sukcesu Pisanego Szminką odpowiedziała, że od czasu rozpoczęcia pandemii w Polsce pracuje więcej niż wcześniej. Co więcej u ok. 29,5 proc. kobiet czas pracy wydłużył się od 1 do ponad 3 godzin.

Ile czasu w ciągu dnia Polki poświęcają teraz na obowiązki zawodowe? Okazuje się, że prawie 34 proc. kobiet pracuje między 8 a 11h dziennie. Nie wynika to jednak ze złej organizacji czasu - ponad 1/3 (32 proc.) przyznaje, że ma obecnie więcej obowiązków zawodowych niż przed koronawirusem.

Warto zauważyć, że kiedy po 12 marca zamknięto szkoły, przedszkola i żłobki, wiele kobiet musiało wziąć tzw. zasiłek opiekuńczy na dzieci (do 8 lat) albo urlop (opieka nad dziećmi w starszych klasach, przestoje firm, zamknięcie zakładów fryzjerskich, restauracji, hoteli, galerii handlowych i wielu punktów usługowych). Prawie co 5. ankietowana przez Fundację została zmuszona, aby wziąć przysługujące jej „wolne”. Ale co gorsza 12,5 proc. kobiet (co 10. ankietowana!) przyznało, że pracodawcy wymagali od nich pracy na urlopie.

Kariera i rozwój osobisty kobiet w Polsce

Polki, choć boją się o utratę pracy i przyszłość finansową swoją i swoich rodzin, nie zamierzają spocząć na laurach, a sytuację związaną z koronawirusem traktują przejściowo. Prawie 65 proc. ankietowanych zapytana przez Fundację, czy wierzy w rozwój zawodowy odpowiedziała twierdząco. To jedna z bardzo dobrych informacji, jakie płyną z raportu „Sytuacja kobiet w czasie pandemii”.

Niestety w możliwość awansu i podwyżki w najbliższym czasie nie wierzy aż 58,8 proc. ankietowanych, a 15,5 proc. nie wie, czy może na to teraz liczyć. Aż 1/3 uważa, że przez sytuację związaną z koronawirusem straciła możliwość uzyskania lepszego stanowiska w firmie, rozwoju zawodowego czy udziału w nowym projekcie. Cieszy fakt, że w czasie pandemii większość Polek nie czuje się dyskryminowana - jednak odsetek pań, które tego doświadczają nie jest mały i wynosi 13,5 proc.

Warto zaznaczyć, że nawet będąc niepewne co do przyszłości zawodowej ponad 71 proc. kobiet sięga po nowoczesne narzędzia online by rozwijać swoje kompetencje.

Wyniki ankiety pokazały, że z powodu pandemii sytuacja Polek na rynku pracy jest trudna. Polki z jednej strony boją się  o bezpieczeństwo materialne swoje i swoich rodzin, ale z drugiej pozostają optymistkami. Obecnie na znaczeniu będą zyskiwać wszelkie formy wsparcia zawodowego i osobistego, dlatego Fundacja zwiększyła działania w tym obszarze - dodaje Olga Kozierowska, prezes Fundacji Sukcesu Pisanego Szminką.

Rodzina i praca - pogodzenie tych obszarów to największe wyzwanie

Pogodzenie kariery zawodowej z obowiązkami rodzinnymi, w tym opieką nad dziećmi, zakupami, gotowaniem, nauką online czy zadbaniem o dobre relacje rodzinne - to chyba najtrudniejsze zadanie Polek w obecnych czasach.

Prawie 39 proc. ankietowanych przez Fundację Sukcesu Pisanego Szminką przyznało, że musi obecnie pracować i jednocześnie opiekować się rodziną. Co prawda drugie tyle kobiet odpowiedziało, że nie musi, 23 proc. sytuacja ta nie dotyczy.

Pozytywnym wydaje się fakt, że mężczyźni (prawie 60 proc.) dzielą się obowiązkami domowymi z partnerkami i żonami. Nie zmienia to faktu, że główny ciężar spada tu i tak na kobiety  - 44,7 proc. kobiet przyznało, że ma obecnie więcej obowiązków domowych.

Co ciekawe ponad 80 proc. Polek pytanych o chęć powiększenia rodziny nie planuje tego w najbliższym czasie. Chciałoby tego zaledwie 11 proc. z nich.

Kobiety - ponad połowa ankietowanych - nie zamierzają jednak rezygnować z planów wakacyjnych, choć i te mocno uległy zmianom z powodu obaw o zdrowie, zamknięcia granic czy niepewnej sytuacji w krajach czy miejscach, w których do tej pory chętnie wypoczywały.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
06.08.2026 13:30
Chanel wyraźnie wyprzedza konkurencję. Beauty napędza wzrost francuskiego giganta
Perfumy i kosmetyki ciągną wyniki Chanel. Marka rośnie szybciej niż rywaleInstagram

Chanel ma za sobą wyjątkowo udane pierwsze półrocze 2026 roku. Według informacji Bloomberga, do których dotarł Reuters, przychody grupy wzrosły porównywalnie o około 16 proc., wyraźnie wyprzedzając największych konkurentów z sektora dóbr luksusowych. Jednym z filarów tego wyniku pozostaje segment beauty, który zanotował około 8-procentowy wzrost sprzedaży.

W tym artykule przeczytasz:

  • Beauty odpowiada już za jedną czwartą biznesu Chanel
  • Chanel rośnie szybciej niż LVMH i Hermès
  • Wszystkie regiony na plusie
  • Luksus zwalnia, ale kosmetyki pozostają odporne
  • Chanel nie komentuje wyników

W czasie gdy wiele luksusowych marek odczuwa spowolnienie popytu, Chanel pokazuje, że kosmetyki i perfumy pozostają jedną z najbardziej odpornych kategorii w całym segmencie premium.

Beauty odpowiada już za jedną czwartą biznesu Chanel

Jak podaje Bloomberg, dział perfum i kosmetyków Chanel zwiększył sprzedaż o około 8 proc. w pierwszej połowie 2026 roku. Segment odpowiada obecnie za około jedną czwartą przychodów całej grupy i pozostaje jednym z trzech strategicznych filarów biznesu, obok mody oraz zegarków i biżuterii.

To kolejny sygnał pokazujący, że mimo ostrożniejszych wydatków konsumentów na dobra luksusowe, kosmetyki premium nadal utrzymują wysoką dynamikę sprzedaży.

image

Puig zwiększa sprzedaż. Perfumy i Charlotte Tilbury napędzają wzrost

Chanel rośnie szybciej niż LVMH i Hermès

Według informacji Reuters, porównywalna sprzedaż całej grupy Chanel wzrosła w pierwszym półroczu o około 16 proc. Wynik ten wyraźnie przewyższa tempo wzrostu największych konkurentów, takich jak LVMH czy Hermès, których ostatnie kwartalne rezultaty były znacznie bardziej umiarkowane.

Na dobre wyniki wpłynęły przede wszystkim nowe kolekcje autorstwa Matthieu Blazy‘ego, który objął funkcję dyrektora kreatywnego marki. Jego pierwsze projekty trafiły do butików w marcu i spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem klientów.

Wszystkie regiony na plusie

Silny wzrost sprzedaży Chanel odnotował we wszystkich najważniejszych regionach świata.

Szczególnie dobre wyniki przyniosły Stany Zjednoczone, gdzie sprzedaż wzrosła o ponad 25 proc. Na plusie znalazły się również Chiny oraz Bliski Wschód – rynki, które w ostatnich kwartałach pozostawały pod szczególną obserwacją inwestorów z uwagi na zmienną sytuację gospodarczą i geopolityczną.

Jeszcze szybciej niż moda rozwijał się segment zegarków i biżuterii, którego sprzedaż zwiększyła się o około 35 proc.

image

Najbardziej pożądani pracodawcy w branży beauty. L‘Oréal, Dior i Charlotte Tilbury na czele rankingu BoF

Luksus zwalnia, ale kosmetyki pozostają odporne

Wyniki Chanel wpisują się w szerszy trend widoczny na rynku dóbr luksusowych. W ostatnich miesiącach wiele firm sygnalizowało spowolnienie sprzedaży w segmencie mody i akcesoriów, jednak kosmetyki oraz perfumy nadal utrzymują relatywnie wysoką dynamikę wzrostu.

Rosnące zainteresowanie zapachami premium oraz kosmetykami z najwyższej półki sprawia, że dla wielu luksusowych domów mody segment beauty staje się jednym z najważniejszych motorów rozwoju. Podobne zjawisko obserwowane jest również w przypadku takich grup jak L‘Oréal Luxe, Puig czy LVMH.

Chanel nie komentuje wyników

Chanel, jako spółka prywatna, publikuje oficjalne wyniki finansowe jedynie raz w roku i odmówił komentarza do informacji opublikowanych przez Bloomberga i Reutersa.

W maju firma podała, że jej przychody za 2025 rok wzrosły o 2 proc., osiągając 19,3 mld dolarów. Dane dotyczące pierwszego półrocza 2026 sugerują jednak, że bieżący rok może okazać się dla francuskiego domu mody znacznie lepszy – zwłaszcza dzięki sile segmentu beauty oraz udanemu odświeżeniu oferty modowej.

 

Źródło: Bloomberg, Reuters

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
04.08.2026 14:50
Niepewna sytuacja brytyjskiej drogerii. Boots UK na sprzedaż
Niepewna sytuacja brytyjskiej drogerii. Boots UK na sprzedaż fot. ShutterstockShutterstock.com

Największa sieć aptek i drogerii w Wielkiej Brytanii została wystawiona na sprzedaż. Sieć Boots miała dwóch potencjalnych nabywców, ale obie oferty nie doszły do skutku. Sycamore Partners rozważa debiut giełdowy sieci drogerii.

Próby przejęcia drogerii. Odrzucone oferty

Sycamore Partners wystawił na sprzedaż brytyjską sieć drogerii Boots. Dotychczasowe dwie oferty kupna zostały odrzucone. Pierwszą propozycję przejęcia złożyła kanadyjska rodzina miliarderów Westonów. 

Jak podaje brytyjski dziennik „The Times”, fundusz inwestycyjny Sycamore Partners odrzucił ofertę rodziny Westonów, która jest również udziałowcem AB Foods (właściciel sieci Primark) i właścicielem domu towarowego Fortnum & Mason. Propozycja nie została zaakceptowana, ponieważ nabywca obniżył wartość swojej propozycji. 

image

Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki

Rodzina Westonów zmniejszyła swoją ofertę, ponieważ z procesu kupna Boots wycofała się notowana na giełdzie australijska grupa apteczna Sigma Healthcare. 

Przyszłość Boots pozostaje niepewna

Wycofanie się dwóch zainteresowanych kupnem drogerii komplikuje sytuację wokół Boots. Brytyjska sieć, posiadająca ponad 1800 sklepów w Wielkiej Brytanii, pozostaje przedmiotem zainteresowania potencjalnych inwestorów.

Po odrzuceniu oferty Westonów i wycofaniu się Sigma Healthcare plan sprzedaży drogerii Boots jest niepewny. W tej sytuacji inwestor Sycamore Partners rozważa wprowadzenie ponad 1800 brytyjskich sklepów na giełdę zamiast sprzedaży sieci inwestorowi. 

image

Marki beauty inwestują miliony w influencerów. Kampanie kosztują fortunę

Sieć drogerii w Wielkiej Brytanii

Boots UK to wiodąca w Wielkiej Brytanii sieć drogerii. W ofercie sklepów znajdziemy produkty z kategorii zdrowia, urody i farmacji. Marka działa na rynku brytyjskim od 175 lat.

Warto przypomnieć, że Boots przez lata zmieniało kierunek rozwoju. W roku 2024 firma cieła koszty, zamykała drogerie i apteki. Owczesny właściciel Walgreen Boots Alliance chciał znaleźć „roczne oszczędności kosztów” w wysokości 4,5 miliarda dolarów.

Następnie rok póżniej brytyjska sieć drogerii została przejęta orzez fundusz inwestycyjny Sycamore Partners. Transakcja była warta około 10 mld dolarów. Obecnie Boots może ponownie zmienić właściciela, firma została wystawiona na sprzedaż.

Firma posiada ponad 1800 placówek różnej wielkości: małe apteki oraz duże, w których można kupić produkty z zakresu zdrowia i urody. 

Powody sprzedaży Boots. Rosnąca sprzedaż

image

E-apteki zmieniają rynek beauty. Konsumenci wybierają wygodę i dyskrecję

Pomysł na sprzedaż brytyjskiej sieci drogerii pojawił się w momencie, gdy Boots poinformował o wzroście rocznej sprzedaży o 3,2 proc., do 7,5 mld funtów. Sprzedaż rośnie dzięki kosmetykom i lekom na odchudzanie. 

Boots jest rentowną siecią drogerii, od roku 2025 wprowadził do ofert 61 marek kosmetycznych i perfumeryjnych. Firma otworzyła również dwa sklepy oferujące wyłącznie produkty kosmetyczne – w Londynie i Bristolu.

Źródło: thisismoney.co.uk | retaildetail.eu

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
06. sierpień 2026 13:46