StoryEditor
Rynek i trendy
17.07.2023 13:45

Konsumenci oczekują że usługi q-commerce rozszerzą ofertę produktową o kosmetyki

W tej chwili usługa q-commerce najczęściej jest wykorzystywana do ekspresowych dostaw jedzenia na wynos. To jednak nie wyczerpuje możliwości tej formy zakupów   / Shutterstock
Blisko połowa konsumentów pozytywnie ocenia usługi q-commerce. Wielu z nich korzystałoby z szybkich dostaw częściej, gdyby oprócz jedzenia na wynos czy podstawowych sprawunków spożywczych, dostępne były dodatkowe kategorie zakupów. W badaniu Mindshare najczęściej wymieniali oni leki oraz kosmetyki.

Q-commerce, czyli rynek dostaw błyskawicznych zyskał na popularności w trakcie pandemii. Wyniki najnowszego badania Mindshare pokazują, że 54 proc. Polaków jest świadomych rozwiązań q-commerce, a 42 proc. pozytywnie ocenia tę formę zakupów. Wciąż jednak duży odsetek stanowi grupa osób, które mimo znajomości rozwiązania aktualnie z nich nie korzysta (31 proc.). Większość konsumentów nie odczuwa takiej potrzeby (68 proc.), uważa, że cena dostaw (12 proc.) lub produktów (21 proc.) jest zbyt wysoka lub nie ma zaufania do tego rodzaju dostaw (12 proc.) i obawia się, że zamówiony produkt okaże się wadliwy (9 proc.).

Niezmienną popularnością cieszą się platformy umożliwiające zamawianie jedzenia na wynos – z tej formy korzysta aż 86 proc. badanych. Najchętniej wykorzystywanymi rozwiązaniami tego typu są: Pyszne.pl (korzysta z niej 48 proc. konsumentów), Glovo (33 proc.) i Uber Eats (18 proc.).

Sektor szybkich dostaw ma jednak niewykorzystany potencjał. Wyniki badania Mindshare pokazują, że kluczowe dla rozwoju branży może okazać się stworzenie potrzeby zakupowej i rozwój kategorii, których oczekuje konsument. Okazuję się bowiem, że 14 proc. dotychczasowych użytkowników q-commerce byłoby skłonnych częściej korzystać z tej usługi, gdyby oferowała produkty z takich kategorii, jak pharma (45 proc.), beauty (35 proc.), odzież (28 proc.), obuwie (25 proc.), produkty dla dzieci (21 proc.) i zwierząt (17 proc.).

Z badania Mindshare wynika też, że 29 proc. Polaków realizuje zamówienia „na już” spontanicznie lub dlatego, że o czymś zapomniało lub chce zaoszczędzić czas, jaki spędziłoby w sklepie. Co więcej, aż 85 proc. badanych gotowych jest zrezygnować z ulubionej marki, jeśli mają możliwość otrzymania zamiennego produktu w szybszym czasie.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
28.04.2026 12:31
Od „anti-age” do „no-age”. Jak zmienia się język, oferta i odpowiedzialność marek w starzejącym się społeczeństwie?
Od „anti-age” do „no-age”. Jak zmienia się język, oferta i odpowiedzialność marek w starzejącym się społeczeństwie?Materiał Partnera

Starzenie się przez dekady było jednym z najlepiej monetyzowanych „problemów” w marketingu, ponieważ branża beauty i wellness budowała wzrost na narracji deficytu, w której najpierw wskazywano zagrożenie w postaci zmarszczek czy utraty jędrności, a następnie oferowano produkt jako rozwiązanie. Dziś ten model wyraźnie się wyczerpuje, a zmiana widoczna na poziomie języka, gdzie „anti-age” ustępuje miejsca „pro-age”, jest jedynie symptomem głębszej transformacji w sposobie myślenia o wieku, zdrowiu i dobrostanie.

Konsumenci coraz rzadziej chcą walczyć z czasem, natomiast coraz częściej oczekują wsparcia w dobrym funkcjonowaniu na każdym etapie życia, co znajduje potwierdzenie w danych rynkowych. Mintel od lat obserwuje spadek zainteresowania hasłami „anti-ageing” przy jednoczesnym wzroście wyszukiwań „healthy ageing” i „well-ageing”, co w praktyce oznacza przesunięcie punktu ciężkości z wyglądu na jakość życia. Jednocześnie rośnie presja na autentyczność, ponieważ według Ipsos Generations Report 2025 jedynie 19% osób powyżej 55. roku życia uważa, że nowe produkty odpowiadają na ich realne potrzeby, co jasno pokazuje, że zmiana języka bez zmiany oferty przestaje być akceptowalna.

Równolegle zmienia się struktura potrzeb, ponieważ McKinsey wskazuje, że 60% konsumentów traktuje zdrowe starzenie się jako jeden z kluczowych priorytetów, rozumiany jako utrzymanie energii, sprawności i dobrostanu psychicznego. W efekcie rynek przesuwa się w stronę rozwiązań bardziej holistycznych, które wykraczają poza pielęgnację skóry i obejmują szersze podejście do funkcjonowania organizmu.

Na tym tle wyróżniają się marki, które przekładają zmianę narracji na realne działania produktowe, czego przykładem jest IANA rozwijana przez Laboratoires Expanscience, firmę działającą w modelu B Corp i od lat budującą swoje podejście do zdrowia w oparciu o długofalowy dobrostan. Powstanie marki zostało poprzedzone analizą danych wskazujących, że ponad 40% osób po 45. roku życia doświadcza dolegliwości stawowych, 60% odczuwa ich wpływ na sen i samopoczucie, a 68% deklaruje pogorszenie jakości życia, co pokazuje, że starzenie się należy rozpatrywać nie jako kategorię estetyczną, lecz jako doświadczenie zdrowotne i funkcjonalne.

To podejście przekłada się bezpośrednio na ofertę, ponieważ zamiast obietnicy odmładzania pojawia się wsparcie codziennego funkcjonowania w obszarach takich jak mobilność, energia czy sen, co redefiniuje rolę produktu i jego miejsce w życiu konsumenta. Jak podkreśla Wanda Mizera – Product Manager marki IANA, „Starzenie się nie jest defektem, lecz etapem życia, który wymaga realnego wsparcia, dlatego positive ageing oznacza partnerstwo w budowaniu jakości życia, a nie obietnicę cofania czasu”.

Dla branży oznacza to fundamentalną zmianę roli, ponieważ marki przestają być jedynie dostawcami produktów, a zaczynają funkcjonować jako partnerzy w długoterminowym dobrostanie konsumenta, co wymaga spójności między komunikacją, portfolio i rzeczywistą wartością. Positive ageing przestaje być trendem komunikacyjnym i staje się kryterium wiarygodności, które w warunkach starzejących się społeczeństw będzie coraz silniej definiowało przewagę konkurencyjną.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Handel
28.04.2026 10:13
Polacy na zakupach chemii domowej. Absolutna dominacja dyskontów!
Katarzyna Borowiec
Katarzyna Borowiec
Odkamieniacze do pralek i płyny do płukania tkanin to kategorie, które wykazują się największą dynamiką sprzedaży rok do roku (fot. Shutterstock)Shutterstock

Mimo że rynek chemii domowej wykazuje zaskakującą stabilność cenową, klienci są w podejściu do niej dość pragmatyczni. Dziś skupiają się na szukaniu oszczędności, ale jutro będą wybierać produkty antybakteryjne, wysoce specjalistyczne oraz te, które zagwarantują im wygodę i przyjemność.

Rynek chemii domowej, obejmujący środki do prania oraz środki do sprzątania, wygenerował w ostatnich 12 miesiącach* łączną sprzedaż o wartości przekraczającej 8 mld zł. Kategori...

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 97% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla zalogowanych użytkowników.

Zaloguj się i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Katarzyna Borowiec
Katarzyna Borowiec
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. kwiecień 2026 23:11