StoryEditor
Rynek i trendy
30.09.2015 00:00

Polskie firmy kosmetyczne skorzystały na wsparciu eksportu

Polska jest już 6. eksporterem kosmetyków w Europie, zaraz po światowych liderach tej branży, takich jak Francja czy Włochy. Według danych GUS eksport kosmetyków w 2014 roku wzrósł w stosunku do roku 2013 o 5 proc. i przekroczył poziom 9,3 mld zł. Polscy producenci przyznają, że po części swój sukces eksportowy zawdzięczają rządowemu programowi promocji branży kosmetycznej, który był prowadzony przez ostatnie trzy lata.

Kosmetyki były jedną z 15 branż, które Ministerstwo Gospodarki wybrało do reprezentowania polskiej gospodarki za granicą w latach 2012-2015. Dla każdej z nich stworzono szczegółowy program promocji, wybrano priorytetowe rynki i operatora (dla branży kosmetycznej SPC House of Media). Polscy eksporterzy mieli pokazać siłę polskiej gospodarki, prezentując się wspólnie na branżowych imprezach, np. w formie Polskiego Pawilonu Narodowego. Otrzymywali dofinansowanie do 75 proc. poniesionych kosztów. Przekazano im ponad 145 mln zł.
Made in Poland stało się faktem
Branża kosmetyczna wykorzystała znakomicie swoją szansę. – Branżowy program promocji branży przemysłu kosmetycznego był jednym z najlepiej realizowanych spośród 15 programów – mówi Agnieszka Buła-Kopańska, dyrektor Departamentu Instrumentów Wsparcia w Ministerstwie Gospodarki odpowiedzialnego za programy. – Warte podkreślenia jest duże zainteresowanie branży zaproponowanymi działaniami, które znalazło odzwierciedlenie w licznym uczestnictwie w imprezach targowo-wystawienniczych, misjach gospodarczych czy szkoleniach. Dzięki spójności i skonsolidowaniu branży oraz niezwykle sprawnej i efektywnej działalności realizatora programu udało się uzyskać wymierny efekt skali w zakresie promocji polskich marek oraz renomy i potencjału polskiego przemysłu kosmetycznego – dodaje.
W podobnym tonie wypowiadają się uczestnicy programu. – Nasza firma od wielu lat jest czynnym orędownikiem promowania polskiej branży kosmetycznej. Pierwszą edycję programu branżowego uważamy za ważny krok na drodze budowania rozpoznawalności i pozytywnego wizerunku polskich kosmetyków na świecie, a tym samym na drodze rozwoju eksportu tych produktów – mówi Wiktoria Brzozowska, dyrektor marketingu rynków międzynarodowych w Laboratorium Kosmetycznym Dr Irena Eris. Katarzyna Olędzka, kierownik marketingu w Verona Products Professional, uważa pierwszą edycję programu za bardzo udaną. – Umocniliśmy pozycję na rynkach eksportowych, nawiązaliśmy wiele kontaktów biznesowych oraz zaprezentowaliśmy siłę branży. Ogromną korzyścią jest również zjednoczenie się polskich producentów. Nie są już dla siebie wyłącznie konkurencją, ale są firmami, które produkują kosmetyki pod jednym, wspólnym „logotypem” – made in Poland – podkreśla Katarzyna Olędzka.
Firma Eveline Cosmetics eksportuje kosmetyki do ponad 90 krajów świata. W ciągu ostatnich lat jej produkty dotarły m.in. do Algierii, Gabonu, Kenii, Kongo, Nepalu, Rumuni, Jemenu. – Prestiżowy program promocji polskiej branży kosmetycznej na rynkach zagranicznych, którego celem było wykreowanie nowych, polskich silnych marek, na pewno przyczynił się do wzmocnienia rozpoznawalności polskiej marki na świecie, dzięki organizacji szeregu imprez wspomagających eksport, takich jak targi, misje gospodarcze czy szkolenia – podsumowuje Karina Kozerska, dyrektor marketingu Eveline Cosmetics.
Dwucyfrowe wzrosty
Polska jest już 6. eksporterem kosmetyków w Europie, zaraz po światowych liderach tej branży, takich jak Francja czy Włochy. Według danych GUS eksport kosmetyków w 2014 roku był lepszy w stosunku do 2013 roku o 5 proc. i przekroczył poziom 9,3 mld zł (niecałe 9 mld zł w 2013). To kontynuacja trendu – po okresie boomu eksportowego po wejściu Polski do UE, kiedy wskaźniki rosły o 25 proc. rocznie, od kilku lat wzrost eksportu utrzymuje się na stabilnym poziomie 5 proc. rocznie. Między innymi z tego powodu Ministerstwo Gospodarki wybrało branżę kosmetyczną do kluczowej piętnastki.
Większość sprzedawanych za granicę kosmetyków jest produkowanych w fabrykach globalnych koncernów zlokalizowanych w Polsce (80-90 proc. ich produkcji trafia na eksport). Udział eksportu w sprzedaży polskich firm jednak nieustannie rośnie – obecnie wynosi średnio 10-20 proc. Program promocji branży kosmetycznej skierowany był właśnie do nich, a ostatnie lata okazały się bardzo dobrym okresem dla wielu polskich producentów. Nie tylko zwiększali obroty i zyski z eksportu, ale także podbijali nowe rynki. – W stosunku do 2012 roku zwiększyliśmy sprzedaż eksportową o 30 proc. Gdyby nie kryzys na rynkach wschodnich, ogólny wynik byłby znacznie lepszy – W Europie Zachodniej czy na Bliskim Wschodzie podwoiliśmy sprzedaż – mówi Marcin Karkocha, dyrektor ds. eksportu w Delia Cosmetics. Firma przez ostatnie 2 lata weszła na 18 nowych rynków. Eksportuje obecnie do 63 państw, ale chce, żeby do końca 2015 roku krajów, w których można kupić jej produkty, było 70. W Laboratorium Kosmetycznym Floslek w latach 2012‑2014 eksport zwiększył się o 450 proc. – Zaczęliśmy w tym czasie sprzedawać na 22 nowych rynkach – mówi Beata Jastrzębska, dyrektor ds. rozwoju eksportu.
Przedsiębiorcy przyznają, że te sukcesy po części zawdzięczają rządowemu programowi promocji. Łukasz Rychlicki, prezes poznańskiej firmy Alba Thyment, stwierdza: – Eksport stanowi obecnie około 20 proc. całkowitej sprzedaży Alby, przed trzema laty było to 3 proc. Zyski ze sprzedaży na rynki zagraniczne w ostatnich latach wzrosły kilkakrotnie. Rozmach, do którego na początku podchodziliśmy nieco sceptycznie, okazał się zaletą programu. Rzeczywiście, dynamika działań wymaga zaangażowania w projekt całego zespołu, ale spodziewam się, że pozytywne efekty włożonej pracy będzie można odczuwać jeszcze wiele lat po oficjalnym zakończeniu programu. Należy też pamiętać o tym, że jeśli chcemy budować biznes globalny, to nie da się tego zrobić z dnia na dzień.
Alba Thyment nie jest wyjątkiem. Według danych pochodzących z ewaluacji programu, przeprowadzonej przez SPC House of Media, aż 39 proc. firm zadeklarowało, że ich eksport zwiększył się w czasie trwania programu o ponad 50 proc., natomiast 29 proc. wprowadziło swoje produkty na więcej niż 9 nowych rynków, a kolejne 33 proc. – na 4-8 rynków. Polska zaczęła być odbierana jako producent dobrych kosmetyków, a polscy producenci jako rzetelni partnerzy, za którymi stoi silna branża. – Wkład programu w budowanie pozytywnego wizerunku kosmetyków „made in Poland” jest istotny. Polskie marki stają się nie tylko coraz bardziej rozpoznawalne, ale zyskują także lojalnych klientów na całym świecie – mówi Marek Chotkowski, dyrektor ds. eksportu w Oceanic. – Cieszą nas oczywiście także własne sukcesy: sprzedaż eksportowa w naszej firmie sukcesywnie rośnie, osiągamy dwucyfrowe wzrosty w skali roku. Weszliśmy na nowe rynki w krajach arabskich i na Dalekim Wschodzie. Program promocji przyczynił się do nawiązania wielu cennych kontaktów z klientami z całego świata. Część z nich przełożyła się na konkretną sprzedaż – dodaje Marek Chotkowski. – Nastąpił wzrost rozpoznawalności polskiej branży kosmetycznej, a jej wizerunek jest coraz bardziej pozytywny. Przekłada się to korzystnie na poszczególnych producentów i ich marki – potwierdza również Wiktoria Brzozowska z firmy Eris.
Wyzwanie na Wschodzie
Polskie kosmetyki są wysyłane do 130 krajów świata, jednak ich najważniejszym odbiorcą pozostaje Rosja, która kupuje aż 13 proc. eksportowanych produktów. W pierwszej piątce odbiorców znajduje się też Ukraina. Kryzys na Wschodzie to jedno z największych wyzwań, z jakimi musieli się zmierzyć rodzimi producenci w ostatnich latach. Program pozwolił im zdobyć nowe rynki zbytu, zanim odczuli z pełną siłą skutki kryzysu. Był bowiem realizowany zarówno na tradycyjnych rynkach (Rosja, Ukraina, Niemcy, Włochy), jak i na nowych, uznanych za najbardziej obiecujące: w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Stanach Zjednoczonych, Chinach, Brazylii czy Turcji. – Wydarzenia z 2014 roku i kryzys walutowy ograniczyły znacząco dynamikę sprzedaży na wszystkich rynkach wschodnich. Do 2012 roku były to największe rynki eksportowe naszej firmy. Jednak to, że sprzedaż na rynku rosyjskim i ukraińskim była gorsza, zostało zniwelowane zyskami z nowych rynków, na które weszliśmy w ostatnim czasie – mówi Marcin Karkocha.
Norbert Wsół, specjalista ds. eksportu w Blux Cosmetics, dodaje: – Szacujemy, że spadki obrotów z eksportu do Rosji sięgną 35 proc., a na Ukrainie około 20 proc. Szukamy jednak nowych partnerów na Ukrainie, co w przyszłości powinno odbudować naszą pozycję na tym rynku. Adrian Winiarz, menedżer eksportu w Bielenda Kosmetyki Naturalne, zauważa: – Odczuwamy to, że jest kryzys na Wschodzie. Na niestabilną sytuację polityczną nakłada się dewaluacja walut, co skutkuje niższą konkurencyjnością naszych produktów w Rosji i na Ukrainie. Praca w krajach tego regionu jest związana z ryzykiem. Dlatego też ograniczamy naszą działalność w tych krajach. W podobnym tonie wypowiada się Marek Chotkowski z firmy Oceanic: – Sytuacja za wschodnią granicą istotnie wpływa na spadek sprzedaży naszych produktów również w krajach powiązanych z Rosją. Teraz wzmacniamy pozycję na pozostałych strategicznych rynkach oraz intensyfikujemy działania w krajach, które dotychczas traktowaliśmy jako potencjalne – mówi.
Polscy producenci widzą szczególny potencjał w regionie Bliskiego Wschodu oraz Azji. Polskie kosmetyki są tam uważane za produkty wysokiej jakości, zgodne z wszelkimi normami Unii Europejskiej, lecz w atrakcyjnych cenach, korzystniejszych od oferowanych przez unijnych konkurentów.
Z danych GUS dotyczących eksportu w 2014 roku wynika, że sprzedaż kosmetyków do Rosji utrzymała się na poziomie 1,2 mld zł – takim samym jak w 2013. Sprzedaż na Ukrainę spadła natomiast o 15 proc., do poziomu 404 mln zł.
Są jednak także przykłady odmienne: – W 2014 roku, w stosunku do roku 2012, sprzedaliśmy kilkakrotnie więcej produktów na Ukrainę – mówi Lidia Ziaja, kierownik działu eksportu w Ziaja Ltd. Wiktoria Brzozowska także przedstawia sytuację w dość dobrym świetle: – Laboratorium Dr Irena Eris eksportuje zarówno na rosyjski, jak i na ukraiński rynek. Na Ukrainie działamy poprzez własną spółkę, a w Rosji współpracujemy bezpośrednio z lokalnymi dystrybutorami i sieciami detalicznymi. W tej chwili wydarzenia polityczne nie mają bezpośredniego wpływu na relacje biznesowe z partnerami w Rosji. Również na Ukrainie nasza spółka prowadzi działalność w normalnym trybie.
Trzeba nadal wspierać eksporterów
Polscy producenci z optymizmem patrzą w przyszłość. – W 2015 roku planujemy dynamiczny rozwój sprzedaży w krajach afrykańskich i azjatyckich, a zakładany wzrost to ponad 50 proc. Przeprowadziliśmy wiele inwestycji i przygotowaliśmy zaplecze produkcyjne – mówi Katarzyna Olędzka z Verony. Również Marcin Karkocha za perspektywiczne uznaje rynki Dalekiego Wschodu oraz Ameryki Południowej i właśnie na nich Delia Cosmetics chce mocniej zaznaczyć swoją obecność w najbliższych latach.
W realizacji tych zamierzeń producentom może pomóc program promocji, przygotowywany już w Ministerstwie Gospodarki. – Powinna być zachowana ciągłość promocji międzynarodowej, bo ma ogromny wpływ na wzrost eksportu, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw. Dlatego też przewidujemy, że w latach 2015-2020 będziemy kontynuować wspieranie branż o wysokim potencjale, zarówno proeksportowym, jak i wizerunkowym. Ogłosimy, które branże otrzymają wsparcie, jeszcze w 2015 roku. Przy ich wyborze decydujące znaczenie będzie miał charakter prowadzonej działalności – wpisywanie się w Krajowe Inteligentne Specjalizacje – proeksportowy potencjał innowacyjny oraz wyniki ewaluacji branżowych programów promocji z lat 2012-2015 – mówi Agnieszka Buła-Kopańska. Branża kosmetyczna liczy na to, że nadal będzie wspierana. Stworzony dla niej program, dzięki wspólnym wysiłkom Ministerstwa Gospodarki, SPC House of Media oraz przedsiębiorców, przebiegł wręcz modelowo. Branża została także ujęta w Krajowych Inteligentnych Specjalizacjach. 
Materiał prasowy przygotowany na podstawie opracowania  SPC House of Media.
Więcej informacji: www.polishcosmetics.pl


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
19.06.2026 13:57
Pokolenie Alpha odkrywa kosmetyki dzięki AI. Zakupy nadal robi w drogeriach
Pokolenie Alpha zmienia rynek beautyShutterstock

Pokolenie Alpha dorasta z AI i spersonalizowanymi rekomendacjami, ale nie oznacza to końca tradycyjnego handlu. Jak wynika z najnowszego raportu NielsenIQ i Ulta Beauty, młodzi konsumenci nadal chcą testować kosmetyki stacjonarnie, a sztuczna inteligencja ma dla nich przede wszystkim ułatwiać odkrywanie produktów i budować pewność zakupową.

W tym artykule przeczytasz:

  • AI staje się nowym doradcą beauty
  • Online inspiruje, ale decyzja zapada w sklepie
  • Perfumy i makijaż najlepiej sprzedają się stacjonarnie
  • Paradoks AI: im więcej technologii, tym więcej wizyt w sklepach
  • Chłopcy stają się nową grupą konsumentów beauty
  • Czego od marek beauty oczekują rodzice?
  • Beauty przyszłości będzie hybrydowe

AI staje się nowym doradcą beauty

Pokolenie Alpha, czyli osoby urodzone po 2010 roku, coraz chętniej korzystają z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. AI pomaga im odkrywać nowe produkty, poznawać trendy i uczyć się, jak stosować kosmetyki. Według raportu "Smart Beauty: AI, Personalization and the Gen Alpha Consumer”, 53 proc. młodych użytkowników wykorzystuje AI do wyszukiwania nowych produktów, a 42 proc. traktuje ją jako źródło wiedzy o ich stosowaniu.

Jednocześnie aż 73 proc. przedstawicieli pokolenia Alpha korzysta już z narzędzi personalizacji, takich jak rekomendacje produktowe, wyniki wyszukiwania wspierane przez AI czy treści dopasowane do zainteresowań.

Online inspiruje, ale decyzja zapada w sklepie

Choć 78 proc. młodych konsumentów odkrywa kosmetyki za pośrednictwem kanałów cyfrowych, równie istotne pozostają doświadczenia offline. Aż 77 proc. przedstawicieli Gen Alpha czerpie inspiracje także z rozmów z rodziną i znajomymi, wizyt w sklepach oraz kontaktu z rówieśnikami.

Największy wpływ na wybory zakupowe mają rodzice i opiekunowie (55 proc.), a zaraz za nimi znajdują się znajomi (52 proc.) i media społecznościowe (51 proc.). Wciąż duże znaczenie mają także tradycyjne wizyty w sklepach – wskazało je 39 proc. badanych.

image

5 trendów, które zmieniają rynek SPF. Filtry przeciwsłoneczne wchodzą w nową erę

Perfumy i makijaż najlepiej sprzedają się stacjonarnie

Mimo że pokolenie Alpha wychowało się w świecie cyfrowym, większość nadal preferuje zakupy w sklepach fizycznych. Dotyczy to szczególnie perfum, których zakup w tradycyjnych punktach sprzedaży deklaruje 73 proc. młodych konsumentów. W przypadku makijażu odsetek ten wynosi 70 proc., a dla pielęgnacji skóry, włosów i paznokci – po 66 proc.

Kluczowe znaczenie mają możliwość natychmiastowego otrzymania produktu, kontakt z zapachem czy konsystencją oraz odkrywanie nowości na miejscu.

Paradoks AI: im więcej technologii, tym więcej wizyt w sklepach

Raport NielsenIQ pokazuje zaskakującą zależność. Osoby korzystające z chatbotów i narzędzi AI częściej odwiedzają sklepy stacjonarne niż ci, którzy z nich nie korzystają.

Produkty w sklepach przegląda i testuje 57 proc. użytkowników AI, podczas gdy wśród osób niekorzystających z takich rozwiązań odsetek ten wynosi 36 proc.

Zdaniem autorów badania oznacza to, że sztuczna inteligencja nie zastępuje doświadczeń zakupowych, lecz zwiększa ciekawość i zachęca do dalszego eksplorowania kategorii beauty.

Chłopcy stają się nową grupą konsumentów beauty

Badanie pokazuje również rosnące zainteresowanie kosmetykami wśród nastoletnich chłopców. To właśnie oni są najaktywniejszymi użytkownikami asystentów zakupowych opartych na AI.

Z rozwiązań tego typu korzysta już 26 proc. nastoletnich chłopców – niemal dwukrotnie więcej niż w przypadku pozostałych przedstawicieli pokolenia Alpha.

Według NielsenIQ może to oznaczać, że sztuczna inteligencja otwiera kategorię beauty dla nowych grup odbiorców, które do tej pory były mniej zaangażowane w zakupy kosmetyczne.

image

Sztuczna inteligencja wkracza do łazienek. Co Polki robią z poradami AI?

Czego od marek beauty oczekują rodzice?

Pomimo rosnącej roli AI rodzice pozostają najważniejszym doradcą młodych konsumentów. Aż 98 proc. opiekunów deklaruje aktywny udział w decyzjach dotyczących zakupu kosmetyków i produktów do pielęgnacji.

Rodzice oczekują od marek i detalistów przede wszystkim przejrzystego oznakowania składów, produktów odpowiednich dla wieku oraz fachowego wsparcia w sklepach. Ich zdaniem technologia może wspierać proces zakupowy, ale zaufanie nadal budowane jest przez ludzi.

Beauty przyszłości będzie hybrydowe

Zdaniem ekspertów NielsenIQ przyszłość branży kosmetycznej nie będzie opierać się na wyborze między światem cyfrowym a fizycznym. Największą rolę odegra połączenie AI, personalizacji, doświadczeń zakupowych i ludzkiego wsparcia.

Dla marek oznacza to konieczność tworzenia spójnego ekosystemu, w którym sztuczna inteligencja odpowiada za inspirację, personalizacja za dopasowanie, a sklepy stacjonarne za budowanie zaufania i emocjonalnej więzi z konsumentem.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
19.06.2026 10:55
Beiersdorf przejmuje stery w Cosmetics Europe. Oswald Barckhahn nowym prezesem
Oswald Barckhahn nowym prezesem Cosmetics EuropeCosmetics Europe

Cosmetics Europe, organizacja reprezentująca europejski przemysł kosmetyczny i środków higieny osobistej, ma nowego prezesa. Funkcję tę obejmie Oswald Barckhahn, członek zarządu Beiersdorf AG. Jednym z jego głównych zadań będzie wzmacnianie pozycji branży kosmetycznej w obliczu rosnących wyzwań regulacyjnych i globalnej konkurencji.

W tym artykule przeczytasz:

  • Menedżer Beiersdorf na czele europejskiej branży kosmetycznej
  • Rosnące regulacje i konkurencja wyzwaniem dla sektora
  • Zmiana po roku przejściowym
  • Cosmetics Europe reprezentuje jedną z największych branż konsumenckich w Europie

Podczas Zgromadzenia Generalnego Cosmetics Europe, które odbyło się 17 czerwca 2026 roku, wybrano nowe kierownictwo organizacji na dwuletnią kadencję. Na stanowisko prezesa powołano Oswalda Barckhahna z Beiersdorf AG, natomiast funkcję wiceprezesa objął Benedetto Lavino z włoskiego stowarzyszenia Cosmetica Italia. Nowym skarbnikiem został Tony Lorman z Edgewell.

Menedżer Beiersdorf na czele europejskiej branży kosmetycznej

Oswald Barckhahn jest członkiem zarządu Beiersdorf AG od 2021 roku. Odpowiada za działalność koncernu w Europie i Ameryce Północnej, a także za globalny segment marek luksusowych. Przed dołączeniem do właściciela marek Nivea czy Eucerin zajmował kierownicze stanowiska m.in. w PepsiCo, Jacobs Douwe Egberts oraz Procter & Gamble.

– Jestem wdzięczny za wybór na stanowisko prezesa Cosmetics Europe w tak ważnym momencie dla naszej branży. Sektor kosmetyczny odgrywa istotną rolę zarówno w codziennym życiu konsumentów, jak i w europejskiej gospodarce. Działamy jednak w coraz bardziej złożonym otoczeniu regulacyjnym, które wpływa na konkurencyjność europejskich firm na świecie – podkreślił nowy prezes.

image

PPWR: opublikowano pierwsze wytyczne – co oznaczają dla branży?

Rosnące regulacje i konkurencja wyzwaniem dla sektora

Barckhahn zaznaczył, że jednym z priorytetów będzie zwiększenie obecności branży kosmetycznej w debacie publicznej oraz skuteczniejsze reprezentowanie jej interesów zarówno w Brukseli, jak i w państwach członkowskich UE.

– Chcę, aby Cosmetics Europe było silną platformą współpracy dla całego sektora, która będzie chronić wartość branży i wzmacniać jej konkurencyjność w Europie – zaznaczył.

Zmiana po roku przejściowym

Oswald Barckhahn zastąpi Birgit Huber, zastępczynię dyrektora niemieckiego stowarzyszenia IKW (German Cosmetic, Toiletry, Perfumery and Detergent Association), która pełniła obowiązki prezeski Cosmetics Europe od czerwca 2025 roku. Organizacja podziękowała jej za zaangażowanie i kierowanie stowarzyszeniem w okresie przejściowym.

Nowy zarząd rozpoczyna dwuletnią kadencję 17 czerwca 2026 roku.

image

A.I.S.E. znika z rynku. Europejska organizacja detergentowa działa pod nową nazwą

Cosmetics Europe reprezentuje jedną z największych branż konsumenckich w Europie

Cosmetics Europe zrzesza producentów kosmetyków i środków higieny osobistej działających na rynku europejskim. Organizacja reprezentuje interesy branży wobec instytucji unijnych i krajowych regulatorów, a także uczestniczy w pracach nad przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa produktów, zrównoważonego rozwoju czy innowacji.

Europejski rynek kosmetyczny należy do największych na świecie, a działające na nim firmy mierzą się obecnie z rosnącymi wymaganiami regulacyjnymi, transformacją środowiskową i coraz silniejszą konkurencją ze strony marek z Azji i Ameryki Północnej.

 

Źródło: Cosmeticseurope.eu

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
20. czerwiec 2026 08:51