StoryEditor
Rynek i trendy
09.11.2015 00:00

Prowadziłeś drogerie À propos? Spodziewaj się wezwania do zapłaty!

Niemal trzy lata od ogłoszenia upadłości przez Grupę Interchem, w skład której wchodziły sieci drogerii Natura, Aster i À propos, właściciele franczyzowych drogerii À propos otrzymali noty obciążeniowe, a w ślad za nimi przedsądowe wezwania do zapłaty za kaseton i inne elementy wizualizacji, które wykorzystywali w sklepach. Z prośbą o wyjaśnienie sprawy zwróciła się do nas czytelniczka, która działała w sieci À propos.

W nocie obciążeniowej czytamy:
„Działając w oparciu o treść art. 405 Kodeksu cywilnego, niniejszym obciążamy Państwa firmę kwotą 1739,25 zł. Przedmiotowa kwota należna jest z tytułu przysporzenia bez podstawy prawnej w zakresie posiadania składnika majątkowego stanowiącego wartość rzeczonej Spółki Rawix Omega RCR Sp. z o.o. S.K.A. w postaci: wizualizacja zewnętrzna placówki handlowej (kaseton podświetlany z czujką zmierzchu + wyklejki + elementy wizualizacji). Przedmiotowy składnik majątkowy został wydany w ramach wyposażenia przystępującej do sieci Państwa placówki detalicznej”.

W przedsądowym wezwaniu do zapłaty czytamy:

„Działając w imieniu i na rzecz wierzyciela i w ramach pełnomocnictwa z dnia 3 sierpnia 2015 roku, niniejszym wzywamy do zapłaty wymagalnych kwot (…). Informujemy, iż całą wymagalną wierzytelność w kwocie należnej głównej powiększonej o należne odsetki ustawowe naliczane w wysokości 8% w skali roku należy uiścić w nieprzekraczalnym terminie 7 dni, licząc od daty otrzymania niniejszego wezwania. (…) Brak zapłaty całej kwoty skutkować będzie koniecznością skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego bez dodatkowych wezwań”.
Pod oboma pismami podpisał się Grzegorz Nędza, jako pełnomocnik firmy Rawix Omega RCR Sp. z o.o. S.K.A. z siedzibą przy ul. 31-go Stycznia 30 w Chojnicach. Na przedsądowym wezwaniu do zapłaty dodatkowo widnieje logo i podany jest kontakt do firmy Rodney & French Kancelarie Prawne i Finansowe w Sopocie. Zarząd tej firmy stanowią Grzegorz Nędza i Katarzyna Nędza.
List czytelniczki do redakcji:
„Umowę z firmą Rawix Omega RCR Sp. z o.o. S.K.A. z siedzibą przy ul. Chwaszczyńskiej 151E w Gdyni podpisałam w grudniu 2011 r. Towar do drogerii zamawiałam głównie z hurtowni Interchem. Po roku przedstawicielka handlowa, która przyjeżdżała do nas, poinformowała nas, że kazano jej już nie przyjmować zamówień, może tylko pobrać pieniądze za zaległy towar. Pani Kamila przyjechała tak jeszcze dwa razy, po czym nikt więcej się ze mną nie kontaktował. Sytuacja była niejasna, zaczął się kolejny miesiąc, powinny przyjść przez kuriera gazetki promocyjne, jednak nic nie doszło. Telefony do menedżerów i koordynatorów sieci À propos nie odpowiadały. Była to końcówka 2012 roku. Sieć À propos działała niecały rok, umowy które z nami zawarli, miały obowiązywać przez 5 lat. (…)
W związku z niejasną sytuacją i brakiem kontaktu złożyłam listownie do firmy Rawix rezygnację z umowy, jednak nie dostałam zwrotnie żadnego potwierdzenia. Niestety ja również nie zachowałam kopii ani dowodu nadania.
Pieniądze, które zalegałam hurtowni Interchem, spłacałam do banku, a następnie do wskazanej przez pana Pawła Chodakowskiego-Malkiewicza [byłego prezesa Interchemu, a potem likwidatora majątku spółki – red.] do firmy Avalt Consult. Do dnia 4 czerwca 2014 r. spłaciłam całe zadłużenie wraz z odsetkami.
We wrześniu 2015 r. dostałam od firmy Rawix pismo wzywające mnie do zapłaty za wizualizację zewnętrzną placówki handlowej. Chciałabym się dowiedzieć na jakiej podstawie? Czy firma Rawix, która przestała się wywiązywać z umowy franczyzowej, może żądać ode mnie jakichkolwiek pieniędzy? Martwią mnie także inne zapisy umowy franczyzowej. Po jej analizie uważam, że jest ona bardzo niekorzystna dla właścicieli sklepów i że przy podpisywaniu jej zostałam wprowadzona w błąd, a wręcz oszukana.
Proszę Państwa o pomoc w wyjaśnieniu tej sprawy”.
Imię i nazwisko do wiadomości redakcji
Opinia prawna:
Sposób dochodzenia roszczeń przez spółkę sugeruje, że Rawix uznał przesłane przez czytelniczkę oświadczenie o odstąpieniu od umowy. W przedmiotowej sprawie czytelniczka faktycznie miała możliwość wyboru takiego sposobu zaprzestania współpracy. Chodzi mianowicie o przypadek tzw. niemożliwości następczej świadczenia wskutek okoliczności, za które odpowiada jedna ze stron, uregulowanej w art. 493 § 1 k.c. W przedmiotowej relacji spółka Rawix faktycznie utraciła możliwość dalszego realizowania świadczeń przewidzianych umową za sprawą zdarzeń gospodarczych, które dotknęły podmioty zaangażowane w organizację sieci franchisingowej spółki. Wskazać jednak należy, że art. 493 § 1 k.c. uprawnia wierzyciela – czytelniczkę – do wyboru między odstąpieniem od umowy albo żądaniem od spółki naprawy szkody poniesionej w związku z niemożliwością realizacji danego świadczenia. Spółka nie mogła natomiast dokonać tego wyboru za czytelniczkę. Jeżeli zatem przesłane oświadczenie czytelniczki nie wskazywało, że jej żądaniem objęte było odstąpienie od umowy, to spółka nie mogła sama przyjąć takiego założenia (por. wyrok SA w Warszawie z dnia 16.01.2014 r., sygn. akt VI ACa 822/13; Wyrok SA w Szczecinie z dnia 17.04.2015 r., sygn. akt I ACa 951/14). Oznacza to, że czytelniczce przysługuje uprawnienie do żądania naprawy szkody na podstawie powołanego przepisu.
Nie można również wykluczyć, że spółka nie otrzymała przedmiotowego oświadczenia czytelniczki bądź też, mimo jego otrzymania, zignorowała je. W takim przypadku umowa formalnie nadal obowiązuje i powinna być wykonywana przez obie strony. Nie budzi wątpliwości, że spółka nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, co generuje jej odpowiedzialność odszkodowawczą względem czytelniczki na powołanych wyżej zasadach (art. 487 k.c. w zw. z art. 471 k.c) za okres od chwili zaprzestania jej wykonywania do chwili obecnej.
W związku z roszczeniami wysuwanymi przez spółkę Rawix Omega RCR Sp. z o.o. S.K.A. względem czytelniczki w pierwszej kolejności należy zauważyć, że przesłane roszczenie, a zarazem wystawiona nota obciążeniowa, jest dochodzone z rażącym brakiem poszanowania instytucji prawa, jaką jest możliwość zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia.
Z samego literalnego brzmienia art. 405 k.c. wynika, że do zwrotu obowiązany jest ten, kto uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby bez podstawy prawnej. W przedmiotowej sytuacji natomiast czytelniczka weszła w posiadanie wskazanych przedmiotów w związku z zawarciem umowy franchisingu, która stanowi właśnie podstawę prawną w rozumieniu Kodeksu cywilnego.
Zwrot bezpodstawnego wzbogacenia musi nastąpić w naturze. Oznacza to, że osoba dochodząca swych roszczeń może żądać jedynie zwrotu rzeczy, a dopiero gdyby okazało się to niemożliwe – zwrotu jej wartości (por. K. Pietrzykowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. 1, wyd. 8, Warszawa 2015 – komentarz do art. 405 k.c.).
Z powyższego opisu wynika, że firmie Rawix nie przysługuje roszczenie o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia.
Michał Lewandowski, prawnik, KLK Sp. z o.o.
Opinia prawna:
Przyjmuję założenie, że czytelniczka odstąpiła od umowy franchisingu. Powyższy fakt zdaje się wprost potwierdzać żądanie przez spółkę Rawix Omega RCR Sp. z o.o. S.K.A. zapłaty za elementy wizualizacji na podstawie noty księgowej. Gdyby bowiem umowa nie uległa rozwiązaniu, z całą pewnością takie zdarzenie nie miałoby miejsca.
Przyjmując zatem, że czytelniczka odstąpiła od umowy za pomocą stosownego pisma, to oświadczenie takie, jako jednostronne oświadczenie woli o charakterze prawno-kształtującym wywołuje skutek od momentu zawarcia umowy (z mocą wsteczną), co oznacza, że żadna ze stron nie może w oparciu o postanowienia tejże umowy dochodzić wynikających z niej roszczeń związanych np. z przekazanymi materiałami lub elementami wyposażenia lub wizualizacji.
Oceniając roszczenie spółki Rawix Omega RCR Sp. z o.o. S.K.A. w zakresie przepisów statuujących instytucję bezpodstawnego wzbogacenia, wskazać należy, iż spółka ta nie może żądać świadczenia pieniężnego, albowiem bezpodstawnie wzbogacony zobowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a dopiero gdyby okazało się to niemożliwe, do zwrotu jej wartości. Bezpodstawne wzbogacenie jest bowiem szczególnym zdarzeniem prawnym, w wyniku którego bez podstawy prawnej powstaje nowa sytuacja, polegająca na wzroście majątku po stronie podmiotu wzbogaconego, kosztem jednoczesnego pogorszenia sytuacji majątkowej osoby zubożonej.
Podstawowe pytanie jest zatem takie, czy wskazywane elementy wizualizacji z uwagi na ich naturalne zużycie przedstawiają jakąkolwiek wartość rynkową z uwagi na czasokres ich użytkowania oraz brak możliwości wprowadzenia bezpośrednio do obrotu (rzeczy te służyły identyfikacji organizatora sieci sprzedaży), a tym samym, czy spowodowały jakikolwiek wzrost majątku czytelniczki.
Podsumowując, z całą pewnością należy uznać, że spółka Rawix nie może dochodzić od czytelności świadczenia pieniężnego z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, a w przypadku gdyby opisywane rzeczy uległy naturalnemu zużyciu, także wydania ich w naturze.

Adwokat Michał Lada
Rekomendacja dalszego postępowania

Czytelniczka powinna dokonać pisemnej odpowiedzi na przesłane żądanie spółki Rawix. W piśmie tym powinny zostać podniesione kwestie związane z niezasadnością roszczeń spółki wskazanych w poprzedniej części niniejszej opinii. Dodatkowo czytelniczka powinna uzyskać potwierdzenie w zakresie okresu obowiązywania umowy, tj. zażądać informacji, czy umowa nadal obowiązuje, czy też wygasła i z jakim terminem. Należy przede wszystkim ustalić, w jakim dniu jej oświadczenie o odstąpieniu od umowy wpłynęło do spółki.
W odpowiedzi powinny znaleźć się również informacje o rozważaniu dochodzenia przez czytelniczkę roszczeń związanych z niewłaściwym wykonaniem umowy przez spółkę. Należy przy tym podać, że umowa była zawarta z zamiarem jej wykonywania przez okres co najmniej 5 lat, a zaniechanie jej wykonywania przez spółkę Rawix spowodowało konieczność znalezienia przez czytelniczkę innych dystrybutorów pod presją czasu, czyli bez możliwości dokonania wszechstronnej oceny oferty dostępnej na rynku. Dodatkowo wskazać należy, że czytelniczka przez udział w sieci liczyła na zagwarantowaną w umowie możliwość pobierania specjalnych wynagrodzeń oraz korzystania z dedykowanej oferty z sieci dystrybucyjnej spółki.
Michał Lewandowski, prawnik, KLK Sp. z o.o.
Przypomnijmy, że Interchem był jednym z największych dystrybutorów kosmetyków i chemii gospodarczej. Przez swoje spółki prowadził również działalność detaliczną. W skład Grupy Kapitałowej Interchem wchodziły Interchem SA, Centrum Dystrybucyjne Interchem (CDI), Drogerie Aster, Omega RCR Sp. z o.o (operator sieci franczyzowej À propos) i Polbita (operator sieci Drogerie Natura). Na początku grudnia 2012 r. zarząd Interchemu złożył do sądu gospodarczego w Gdańsku wniosek o upadłość likwidacyjną.
Drogerie Natura zostały przejęte przez bank za długi (konsorcjum Alior Banku i Erste Group przeznaczyło w 2011 roku na zakup Polbity 220 mln zł). Na kłopotach Interchemu skorzystali inni operatorzy – zarówno lokalne hurtownie, jak i ogólnopolscy dystrybutorzy. Przejęli klientów, pracowników, drogerie Aster w najlepszych lokalizacjach (również z załogą), bo prywatni właściciele lokali byli skorzy do negocjacji ceny za wynajem. W trudnej sytuacji znaleźli się właściciele drogerii franczyzowych À propos, pozbawieni regularnych dostaw i wpływów z akcji marketingowych, które są dla sklepów dodatkowym źródłem dochodu.
17 kwietnia 2013 r. Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy podjęło decyzję o rozwiązaniu spółki Interchem i powołało na stanowisko likwidatora Pawła Chodakowskiego-Malkiewicza, byłego prezesa zarządu Grupy Interchem, który rozstał się z nią w maju 2012 r. Jak dowiedzieliśmy się w Sądzie Rejonowym w Gdańsku nadal prowadzona jest likwidacja Interchem SA. Sąd oddalił natomiast wniosek o upadłość spółki Rawix Omega. Aktualnie zarząd spółki złożył wniosek o zmianę danych w zakresie siedziby spółki, podwyższenia kapitału zakładowego, zmianę wspólnika i sposobu reprezentacji. Spółka Rawix Omega RCR Sp. z o.o. KRS numer 206773 została zgłoszona do wykreślenia jako komplementariusz spółki Rawix Omega RCR Sp. z o.o. S.K.A.
(kb)


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
30.01.2026 11:17
Karolina Starmach, Dela Cosmetics: Unijne regulacje są impulsem do innowacji kosmetycznych, a nie barierą rozwoju
Karolina Starmach, export manager w Dela Cosmeticsmat.pras.

Nie da się dziś konkurować globalnie, oszczędzając na R&D. Firmy kosmetyczne muszą zaakceptować fakt, że inwestycje w reformulacje są stałym elementem biznesu, a nie jednorazowym kosztem. Z mojego doświadczenia wynika jednoznacznie, że unijne regulacje są impulsem do innowacji, w długiej perspektywie wzmacniając konkurencyjność europejskich – w tym też polskich – producentów – uważa Karolina Starmach, export manager w firmie Dela Cosmetics.

Przez pięć lat pracowała pani jako technolog, poznając branżę kosmetyczną od najdrobniejszych – i to dosłownie – podstaw. W jaki sposób dogłębna znajomość receptur i procesu produkcji wpływa dziś na rozmowy z zagranicznymi partnerami i budowanie zaufania do marki kosmetycznej? W czym takie doświadczenie pomaga?

Dogłębna znajomość receptur i procesów produkcyjnych realnie skraca dystans w rozmowach z zagranicznymi partnerami. Przez pięć lat pracy jako technolog nauczyłam się myśleć o produkcie nie tylko marketingowo, ale przede wszystkim procesowo i jakościowo. Dziś, jako export manager, mogę prowadzić rozmowy również na poziomie merytorycznym, co znacząco zwiększa wiarygodność firmy. W praktyce oznacza to, że partnerzy szybciej podejmują decyzje, bo widzą, że po drugiej stronie jest osoba, która rozumie ryzyka technologiczne, ograniczenia surowcowe i regulacyjne. To buduje zaufanie do producenta, a nie tylko do samego produktu. 

Unia Europejska regularnie wprowadza ograniczenia, dotyczące stosowania określonych składników. Jak te regulacje wpływają na konkurencyjność europejskich, w tym polskich, producentów kosmetyków na rynkach międzynarodowych? Czy producenci traktują te regulacje jako bariery w rozwoju czy jako impuls do ciągłych innowacji?

Z mojego doświadczenia wynika jednoznacznie, że unijne regulacje są impulsem do innowacji, a nie barierą rozwoju. Oczywiście wymagają one dużych nakładów pracy, ale w długiej perspektywie wzmacniają konkurencyjność europejskich producentów. Firmy działające w UE uczą się projektować produkty bardziej świadomie, bezpiecznie i przyszłościowo. Dzięki temu na rynkach międzynarodowych europejskie – w tym polskie – kosmetyki są postrzegane jako bardziej zaawansowane technologicznie i godne zaufania. To bardzo silny argument eksportowy. 

Zakazy i ograniczenia dotyczące składników często oznaczają konieczność reformulacji obecnych na rynku produktów. Jak firmy kosmetyczne mogą pogodzić rosnące koszty R&D z oczekiwaniami rynków zagranicznych, dotyczącymi ceny i jakości?

Nie da się dziś konkurować globalnie, oszczędzając na R&D. Firmy kosmetyczne muszą zaakceptować fakt, że inwestycje w reformulacje są stałym elementem biznesu, a nie jednorazowym kosztem. Kluczowe jest jednak rozsądne zarządzanie tym procesem: projektowanie formulacji w taki sposób, aby były możliwie „odporne” na przyszłe zmiany regulacyjne oraz skalowalne na różne rynki. W ten sposób koszty R&D stają się inwestycją, która zwraca się w postaci dłuższego cyklu życia produktu i większej elastyczności eksportowej.  

image

Dorota i Wojciech Soszyńscy, Oceanic: Branża kosmetyczna nie wybacza zastoju [ROCZNIK WK 2025/26]

Czy doświadczenie technologiczne pomaga pani lepiej odpowiadać na pytania i obawy dystrybutorów dotyczące bezpieczeństwa, skuteczności i zgodności produktów z lokalnymi przepisami? Czy wiedza techniczna i technologiczna pomaga w sprzedaży B2B?

Tak – i to w sposób fundamentalny. W sprzedaży B2B, szczególnie w eksporcie, decyzje nie są podejmowane wyłącznie na podstawie ceny czy estetyki produktu. Dystrybutorzy oczekują konkretnych, rzetelnych odpowiedzi dotyczących bezpieczeństwa, stabilności, skuteczności i zgodności z lokalnym prawem. Moje doświadczenie technologiczne pozwala prowadzić rozmowy na poziomie faktów, a nie ogólników. To znacząco przyspiesza proces sprzedaży i zwiększa zaufanie do producenta jako długoterminowego partnera. 

Dlaczego pani zdaniem eksport, czyli ekspansja zagraniczna, nie jest już opcją dla działalności, ale często staje się koniecznością dla producentów kosmetyków? Jak szukacie takich nowych rynków zbytu?

Rynek lokalny, nawet jeśli dynamiczny, nie jest dziś wystarczający, aby zapewnić stabilny rozwój producenta kosmetyków. Eksport przestał być dodatkiem do działalności – stał się jej naturalnym kierunkiem. Dla firm takich jak Dela Cosmetics, które oferują wysoką jakość i elastyczność produkcyjną, ekspansja zagraniczna jest logicznym krokiem. Nowych rynków nie szukamy przypadkowo – analizujemy ich potencjał regulacyjny, potrzeby konsumenckie i dojrzałość rynku private label. 

image

P-beauty Made in Poland może osiągnąć sukces [ROCZNIK WK 2025/26]

Czym firma powinna się kierować przy wyborze nowych rynków eksportowych: wielkością rynku, trendami konsumenckimi i modami, barierami regulacyjnymi czy dopasowaniem do DNA marki? 

Przy wyborze nowych rynków eksportowych najważniejsze jest dopasowanie do kompetencji producenta i DNA marki, a nie sama wielkość rynku czy chwilowe trendy konsumenckie. Duży, modny rynek może wyglądać atrakcyjnie w analizach, ale jeśli nie jest gotowy na oferowaną jakość, poziom cenowy lub model współpracy, bardzo szybko staje się kosztownym błędem strategicznym. 

Z perspektywy producenta kosmetyków kluczowe jest realistyczne spojrzenie na własne możliwości: zaplecze technologiczne, elastyczność produkcji, gotowość do adaptacji receptur oraz zdolność spełnienia lokalnych wymogów regulacyjnych. Rynek, który wymaga całkowitej zmiany portfolio lub modelu biznesowego, rzadko jest dobrym punktem startowym dla eksportu. W Dela Cosmetics nowe rynki analizujemy wielowymiarowo. Oczywiście bierzemy pod uwagę wielkość rynku i potencjał sprzedażowy, ale traktujemy je jako warunek konieczny, a nie decydujący. Znacznie ważniejsze są dojrzałość rynku private label, świadomość konsumentów, stabilność regulacyjna oraz dostęp do rzetelnych partnerów dystrybucyjnych. 

Co pomaga najlepiej w eksploracji nowych rynków? Targi, stowarzyszenia, eventy branżowe?

W eksploracji nowych rynków kluczową rolę odgrywają targi i bezpośrednie spotkania branżowe. To właśnie tam można szybko zweryfikować realne zainteresowanie produktem, poziom wiedzy potencjalnych partnerów oraz ich podejście do jakości i zgodności regulacyjnej. Żadne raporty czy analizy nie zastąpią rozmów twarzą w twarz, podczas których bardzo szybko widać, czy dana współpraca ma potencjał długoterminowy. Istotnym wsparciem są również stowarzyszenia branżowe i lokalne instytucje wspierające eksport, jednak traktujemy je jako narzędzie uzupełniające. Decydujące znaczenie ma zawsze praktyczna weryfikacja rynku – rozmowy, testowe projekty i stopniowe budowanie obecności, zamiast gwałtownej ekspansji bez zaplecza operacyjnego. 

Jak bardzo trzeba dziś dostosowywać produkt (pod kątem składu, komunikacji z rynkiem i konsumentem, opakowania) do lokalnych rynków? Czy i gdzie jest granica między adaptacją a utratą spójności, DNA marki?

Produkt musi być dostosowany do lokalnych rynków, szczególnie pod kątem składu i komunikacji, ale nie może tracić swojej tożsamości. Granica adaptacji przebiega tam, gdzie zmiany zaczynają rozmywać to, co stanowi o unikalności marki. 

Najlepsze efekty osiągają firmy, które potrafią zachować spójny rdzeń produktu, jednocześnie elastycznie reagując na lokalne potrzeby. To wymaga bardzo dobrej współpracy działów technologii, sprzedaży i marketingu. 

image

Diagnoza innowacyjności branży kosmetycznej. Co wynika z badania PZPK?

Jakie największe różnice regulacyjne zauważa Pani pomiędzy rynkiem UE a rynkami pozaeuropejskimi (np. Ameryki, Azja) i jak wpływają one na strategię eksportową firmy?

Największą różnicą jest brak jednolitości regulacyjnej poza UE. Podczas gdy Unia Europejska oferuje spójne ramy prawne, rynki takie jak USA czy Azja wymagają indywidualnego podejścia do każdego kraju, a czasem nawet regionu. To bezpośrednio wpływa na strategię eksportową – zmusza producentów do większej elastyczności technologicznej i bardzo dobrego przygotowania dokumentacyjnego. Firmy, które nie mają zaplecza technologicznego, często nie są w stanie skalować eksportu poza Europę. 

Jak Pani ocenia potencjał polskich marek kosmetycznych, jaką mają opinię na świecie? Co z perspektywy eksportu może okazać się największym wyzwaniem (a może i szansą?) w najbliższych latach? Czym polscy producenci mogą konkurować na świecie?

Polskie marki kosmetyczne mają bardzo duży, wciąż niewykorzystany potencjał eksportowy. Są coraz lepiej postrzegane jako producenci oferujący dobrą jakość, nowoczesne składy i rozsądny poziom cen. Największym wyzwaniem będzie dalsze różnicowanie się na tle globalnej konkurencji. Jednocześnie jest to ogromna szansa – polscy producenci mogą konkurować elastycznością, zapleczem technologicznym, szybkością reagowania na trendy i bardzo dobrą znajomością regulacji.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
29.01.2026 14:30
Fenomen Bridgerton i milczenie polskich marek kosmetycznych — jak skorzystać na hitowym serialu?
Czy polscy producenci omijają szansę na doskonałe zarobki?DALL-E

Serial Bridgerton od Netflixa od momentu premiery w 2020 roku pozostaje jednym z największych globalnych hitów platformy streamingowej. Trzeci sezon produkcji w pierwszych tygodniach emisji wygenerował 165,2 mln godzin oglądania i uplasował się w czołówce najpopularniejszych anglojęzycznych tytułów Netfliksa w historii, osiągając 91,9 mln pełnych wyświetleń do początku 2025 roku. Skala ta czyni serial jednym z najbardziej nośnych kulturowo zjawisk ostatnich lat.

Zasięg Bridgerton ma bezpośrednie przełożenie na zachowania konsumenckie. W weekend premiery trzeciego sezonu serial obejrzało 45 mln widzów na całym świecie, co przełożyło się na wzrost zainteresowania estetyką epoki regencji, modą historyczną oraz zapachami i rytuałami inspirowanymi XIX-wieczną arystokracją. Trend ten widoczny jest zarówno w mediach społecznościowych, jak i w strategiach marketingowych globalnych marek beauty.

Popularność serialu przekłada się na silne zainteresowanie konsumentów – w dniach premiery trzeciego sezonu przez weekend obejrzało go 45 mln widzów na całym świecie, co było rekordowym wynikiem w zestawieniach oglądalności Netfliksa.  Ten globalny zasięg i duża liczba osób zafascynowanych estetyką epoki regencji tworzy wymierną wartość marketingową potencjalnych partnerstw licencyjnych.

image

Brytyjska marka stworzyła perfumy we współpracy z... Netflixem. Co było inspiracją?

Marki kosmetyczne i lifestyle’owe na świecie coraz częściej wykorzystują ten potencjał. Przykładowo włoska marka makijażowa Kiko Milano w 2024 r. wprowadziła limitowaną serię makijażu inspirowaną Bridgerton – kolekcja obejmuje osiem produktów dekoracyjnych, w tym cienie do powiek, eyelinery i błyszczyki z motywami graficznymi zaczerpniętymi z serialu. Równolegle Netflix we współpracy z amerykańskim Bath & Body Works wypuścił linię ponad 30 produktów do higieny osobistej inspirowanych motywami z Bridgerton, w pięciu różnych zapachach i z opakowaniami w stylu regencyjnym.  Te strategiczne partnerstwa pokazują, że serial może być efektywnie wykorzystany do budowania sprzedaży i zaangażowania konsumentów poza ekranem.

Inny przykład z rynku perfumeryjnego to brytyjska marka Floral Street, która stworzyła limitowaną wersję perfum Enchanted Masquerade we współpracy z Netflix i Shondaland. Perfumy te, utrzymane w klimacie regencji z dominantą nut kwiatowych i gourmand, dostępne są w formatach 50 ml (99 USD) i 10 ml (35 USD) i odnoszą się bezpośrednio do estetyki serialu. Te przykłady ilustrują, jak globalne brandy beauty potrafią komercjalizować emocjonalny i estetyczny ładunek Bridgerton w produktach fizycznych. Działania te często idą w parze z kampaniami w mediach społecznościowych, angażującymi fanów estetyki regencyjnej i generującymi widoczność marki w kanałach e-commerce oraz retailu.

image

"Emily w Paryżu" to billboard, nie serial; co z tego wynika dla marek kosmetycznych w perspektywie 5. sezonu? [CASE STUDY]

Na tle tych działań polski rynek kosmetyczny pozostaje bierny. Pomimo wysokiej popularności serialu również w Polsce, brak jest przykładów rodzimych marek, które próbowałyby wykorzystać jego estetykę – czy to poprzez oficjalne collaby, czy działania pośrednie. To istotna luka, szczególnie w kontekście rosnącej konkurencji i potrzeby wyróżnienia się w segmencie beauty.

Jednocześnie korzystanie z fenomenu Bridgerton nie musi oznaczać wchodzenia w obszar licencji Netfliksa. Prawo autorskie chroni konkretne nazwy, postacie, scenariusze i elementy identyfikacyjne, ale nie chroni ogólnych trendów kulturowych ani estetycznych inspiracji. Otwiera to przestrzeń do działań legalnych, a jednocześnie marketingowo skutecznych.

  • Pierwszym bezpiecznym obszarem jest trend estetyczny „regencycore”, który funkcjonuje niezależnie od samego serialu. Inspiracje epoką regencji – pastelowe kolory, perły, kwiaty, gorsety, klasyczne nuty zapachowe (róża, fiołek, irys, bergamotka) – mogą być wykorzystywane w komunikacji, projektach opakowań czy limitowanych kolekcjach sezonowych bez jakichkolwiek odniesień do Bridgerton jako marki.
  • Drugim kierunkiem są narracje historyczne i sensoryczne. Polskie marki mogą opowiadać o „rytuałach pielęgnacyjnych arystokracji XIX wieku”, „zapachach salonów europejskich” czy „wieczornej toaletce damy z początku XIX wieku”. Tego typu storytelling bazuje na historii i kulturze, a nie na chronionym IP, a jednocześnie rezonuje z odbiorcami zafascynowanymi serialową estetyką.
  • Trzecia możliwość to kampanie contentowe i edukacyjne, np. artykuły, materiały wideo lub współprace z ekspertami, które pokazują, jak wyglądały kosmetyki, perfumy i makijaż 200 lat temu – zestawione z ich współczesnymi odpowiednikami. Takie działania mogą generować wysokie zasięgi organiczne, szczególnie w social mediach i mediach branżowych, bez ryzyka naruszenia praw autorskich.
  • Wreszcie, marki mogą sięgać po współprace z influencerami i twórcami estetycznymi, którzy już funkcjonują w nurcie „romantic vintage”, „historical beauty” czy „cottagecore”. Tego typu twórcy nie odnoszą się bezpośrednio do serialu, ale do szerokiego kontekstu kulturowego, który Bridgerton jedynie spopularyzował.
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. luty 2026 12:02