StoryEditor
Rynek i trendy
07.03.2019 00:00

Sieci handlowe i producenci ignorują pokolenie Z. To oznacza dla nich duże problemy w przyszłości

Dorastające obecnie pokolenie z lat 1998-2016 jest inne niż ich dorośli poprzednicy z pokolenia tzw. milenialsów (generacja Y). Siła pokolenia Z rośnie, w niektórych krajach jego przedstawiciele stanowią już ok. 30 proc. społeczeństwa, a w niektórych państwach afrykańskich nawet 50 proc. Jednak właściciele dużych marek, a także sieci handlowe, ciągle ignorują potencjał nowej grupy klientów. To według ekspertów zemści się na nich w perspektywie kilku następnych lat.

Firma doradcza OC&C Strategy Consultants przeprowadziła kompleksowe badania, które mają pomóc biznesowi zrozumieć oczekiwania i potrzeby nowego pokolenia oraz dostosować do nich swoje strategie biznesowe i marketingowe. Wnioski z raportu są w wielu miejscach zaskakujące.

Pokolenie Z, czyli urodzeni po 1998 roku, już dziś stanowią 30 proc. światowej populacji, a w niektórych regionach Afryki nawet 50 proc. Jego najstarsi przedstawiciele kończą właśnie 21 lat i wkraczają w dorosłość oraz na rynek pracy, stając się w pełni samodzielnymi konsumentami. Ponadto, za nieco ponad dekadę pokolenie Z będzie stanowić 33 proc. wszystkich konsumentów na całym świecie. Znajomość potrzeb oraz wartości tych młodych ludzi jest dziś kluczowa dla biznesu, szczególnie dla marek i detalistów, którzy myślą w perspektywie długoterminowej obecności i wygrywania na rynku.

Według badania OC&C Strategy Consultants pokolenie Z z jednej strony przejmuje i rozwija pewne trendy zapoczątkowane przez millenialsów, takie jak społeczna odpowiedzialność, czy pragnienie doświadczania bardziej niż posiadania, lecz z drugiej strony kształtuje zupełnie nowe wzorce i postawy. Coraz bardziej zacierają się różnice w postawach ‘Zetek’ między krajami - pokolenie Z na całym świecie jest do siebie bardziej podobne niż jakiekolwiek inne pokolenie wcześniej.

Podobieństwo jest widoczne począwszy od postaw wobec wydawania pieniędzy aż do poglądów i perspektyw dotyczących przyszłości. Reprezentanci pokolenia Z chętnie poddają się wpływom celebrytów oraz przyjaciół, ale jednocześnie chcą wywierać wpływ na swoje grupy rówieśnicze oraz zależy im, by postrzegano ich jako indywidualistów. Siłą napędową tych z pozoru przeciwstawnych postaw jest niepodważalny wpływ mediów społecznościowych i najnowszych technologii.

Pokolenie Z to grupa społeczna ukształtowana w czasach globalnej recesji, wojny i terroryzmu, a jednocześnie w czasach bezprecedensowych zmian technologicznych. Planując przyszłość cenią sobie bezpieczeństwo i stabilność. Badanie wykazało, że w odróżnieniu od elastycznych i beztroskich millenialsów, jest to pokolenie podejmujące decyzje w oparciu o rozsądek. Ponad 35 proc. z nich odkłada środki na duże wydatki, a 12 proc. już teraz oszczędza na emeryturę. Nie znaczy to oczywiście, że pokolenie Z nie lubi wydawać pieniędzy. Z kwotą 3,4 bilionów USD ta grupa generuje ponad 7 proc. łącznych wydatków gospodarstw domowych, mimo to, że w większości składa się z nastolatków, a nawet dzieci.

Jak pokolenie Z podejmuje decyzje zakupowe?

Cena i jakość to wciąż najważniejsze kryteria wyboru przy podejmowaniu decyzji zakupowych. Dodatkowo pokolenie Z w odróżnieniu od starszych generacji dużo bardziej ceni takie czynniki, jak styl, ekologia, unikalność czy elastyczność, oraz w większym stopniu zwraca uwagę na aspekty etyczne marki. Nie da się nie zauważyć, że globalne zawirowania, których świadkiem byli i są członkowie generacji Z w znacznym stopniu ukształtowały ich cechy i postawy, także konsumenckie.

Badanie OC&C Strategy Consultants „Pokolenie bez granic” pokazuje, jak silny wpływ na decyzje zakupowe „Zetek” ma poczucie odpowiedzialności społecznej oraz jak ważne są dla nich tematy społeczne związane z równością i różnorodnością. Dlatego też  przedstawiciele generacji Z przy zakupach wybierają marki, które reprezentują zbliżony do nich system wartości.

Pokolenie Z, w odróżnieniu do starszych generacji, jest zdecydowanie bardziej podatne na wpływ wywierany nie tylko przez celebrytów, ale też przez znajomych, czy nawet rodzinę. Przekłada się to na sposób, w jaki odkrywają oni nowe marki. Młodzi ludzie odchodzą od tradycyjnych źródeł odkrywania marek. Ponad jedna trzecia respondentów z pokolenia Z deklaruje, że poznaje nowe marki właśnie za pośrednictwem najbliższych, podczas gdy tylko 8 proc. tej grupy konsumentów styka się z markami bezpośrednio na zakupach.

Dorastająca w otoczeniu Facebooka, YouTube’a i WhatsAppa, „generacja bez granic” w mediach społecznościowych czuje się jak ryba w wodzie i umiejętnie się nimi posługuje. Tym samym ma wiedzę, jak wpływać na innych użytkowników rynku, a dzięki temu odkrywać marki, nowe koncepcje, czy też zarabiać pieniądze.

Pokolenie Z  bardziej niż starsze generacje skłonne jest śledzić marki i sieci detaliczne w mediach społecznościowych, udostępniać wpisy marek i publikować recenzje online. Ponadto, młodsi konsumenci znacznie częściej przechodzą bezpośrednio do internetowych kanałów marki, żeby przed zakupem produktu czy usługi tam właśnie szukać informacji i najkorzystniejszych cen. Tym samym, rzadziej od swoich poprzedników korzystają z szerokich kanałów wyszukiwania, takich jak wyszukiwarki czy platformy obsługujące kilka marek. Połączenie szerszego spektrum kryteriów zakupowych z bardziej ukierunkowanym wyszukiwaniem informacji o produktach przed jego zakupem wskazuje na potencjalnie lepiej poinformowanego i bardziej wymagającego konsumenta.

- Jest to szczególnie istotna informacja dla marek, które już dziś chcą dotrzeć do najmłodszych konsumentów, zwłaszcza w kontekście optymalizacji wydatków na marketing mix – komentuje Marek Zdziech, partner zarządzający w warszawskim biurze OC&C Strategy Consultants.

I dodaje: - Młodzi konsumenci mówią wprost, że oczekują od marek, aby rozszerzały swoją ofertę i ułatwiały wyszukiwanie tego, co ich interesuje. Marki nie powinny pozostać wobec tego oczekiwania obojętne – dodaje Zdziech.

Pokolenie Z chce się wyróżniać i czuć się wyjątkowo. Jest to kolejna potrzeba, którą powinny adresować marki i sieci detaliczne. Otóż w żadnej z badanych generacji nie odnotowano tak wielkiego zainteresowania produktami wykonanymi na zamówienie lub edycjami limitowanymi. Ten rosnący popyt na wyjątkowość ujawnia się szczególnie w segmencie produktów odzieżowych oraz kosmetyków.

Ponadto, przedstawiciele pokolenia Z wyrażają też daleko większe zainteresowanie nietypowymi i egzotycznymi produktami niż reprezentanci innych generacji. Nie oznacza to jednak, że całkowicie odrzucają oni marki głównego nurtu. Spośród wszystkich czterech badanych pokoleń to właśnie najmłodsi konsumenci wyrazili największą chęć nabywania produktów znanych marek i noszenia produktów wyraźnie oznaczonych logo marki.

Pokolenie Z to nowe szanse dla marek i detalistów

Konsumenci z pokolenia Z są bardziej wymagający, bardziej podatni na wpływy i funkcjonują w bardziej złożonych cyklach zakupowych. Budowanie modeli biznesowych i strategii rynkowych spójnych z oczekiwaniami i potrzebami młodych konsumentów jest dziś kluczowym wyzwaniem dla firm.

Przedsiębiorstwa powinny uwzględniać rosnącą świadomość pokolenia Z, zarówno jeśli chodzi o dostarczane produkty i usługi, jak też w kwestii standardów etycznych i wizerunku atrakcyjnego pracodawcy. Weryfikacja dotychczasowych kanałów dystrybucji, polityka CSR oraz komunikacja wartości powinny stać się sercem strategii marketingowej firm.

Łukasz Stępniak
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
20.04.2026 13:13
"Dark showering” nowym trendem na bezsenność. Czy naprawdę działa?
”Dark showering” zyskuje na popularnościShutterstock

Prysznic w ciemności to jeden z najnowszych trendów wellness, który zyskuje popularność w mediach społecznościowych. Zwolennicy twierdzą, że ograniczenie światła i bodźców przed snem może poprawić jego jakość. Eksperci podchodzą do tego jednak z większym dystansem.

W tym artykule przeczytasz:

  • Trend na bezsenność. Czym jest “Dark showering”?
  • Co na to badania?
  • Jaką rolę odgrywa temperatura?
  • Czy dark showering naprawdę działa?
  • Czego ten trend nie robi...
  • Atrakcyjność trendu

Główną zaletą tego trendu jest jego prostota. Nie wymaga on bowiem dodatkowych czynników lub suplementów, a oferuje szanse na lepszy sen. Założenie jest bardzo proste, wystarczy podczas wieczornego prysznica wyłączyć światło, a resztą zajmie się ciemność.

Czym jest dark showering?

W przeciwieństwie do tradycyjnego porannego prysznica, który pobudza i budzi, prysznic w ciemności — najlepiej brany 60–90 minut przed snem, ma na celu wyciszenie organizmu, ograniczenie ekspozycji na światło, regulację temperatury ciała i delikatne przygotowanie go do snu.

“Dark showering” to nie chwyt marketingowy, a bardziej elegancki sposób realizowania tego, co zarówno tradycyjna medycyna chińska, jak i neuronauka sugerują na wieczór: ograniczenie bodźców, aby ciało mogło przejść w tryb regeneracji – wyjaśnia Ada Ooi, specjalistka medycyny chińskiej i założycielka 001 London.

– W medycynie chińskiej wieczór to moment, w którym yang — jasna, aktywna energia dnia — powinien ustąpić yin, czyli energii ciemnej, spokojnej i skierowanej do wewnątrz. Ciepły prysznic w półmroku łagodzi bodźce sensoryczne, sprzyja przepływowi qi do wewnątrz i daje shen, czyli umysłowi, szansę na wyciszenie – dodaje.

image

Beauty przesuwa się w stronę zdrowia. Kolagen liderem wzrostu

Co na to badania?

Badania wskazują na podobne mechanizmy. W jednym z nich, przeprowadzonym na 116 dorosłych, standardowe oświetlenie między zmierzchem a snem obniżało poziom melatoniny we wczesnej fazie nocy o około 70 proc. w porównaniu do bardzo słabego światła, a także skracało czas jej wydzielania o około 90 minut.

Dodatkowo łazienki są często najjaśniejszymi pomieszczeniami w domu. Intensywne światło sufitowe i podświetlane lustra idealnie sprawdzają się rano, ale wieczorem działają odwrotnie i sygnalizują organizmowi, że nadal jest dzień.

– Z perspektywy mózgu najważniejszy nie jest sam prysznic, lecz brak światła – tłumaczy Jane Ollis, biochemiczka i założycielka firmy neurotechnologicznej Sona.

– Światło trafiające do oka wpływa bezpośrednio na podwzgórze, hamując produkcję melatoniny i utrzymując mózg w stanie czujności. Usunięcie światła eliminuje jeden z najsilniejszych sygnałów "nie śpij” – dodaje.

Jaką rolę odgrywa temperatura?

Temperatura również ma znaczenie. Badania pokazują, że około 10 minut w wodzie o temperaturze 40–42°C, na godzinę lub dwie przed snem, może skrócić czas zasypiania i poprawić jakość snu.

– Nie dlatego, że jest to "relaksujące jak w spa”, ale dlatego, że zmienia termikę organizmu – tłumaczy Ollis. – Ciepły prysznic podnosi temperaturę skóry i sprzyja oddawaniu ciepła po wyjściu, co obniża temperaturę wewnętrzną ciała — jeden z sygnałów inicjujących sen.

Mimo to ekspertka zaznacza – Prysznic w ciemności nie jest przełomem w neuronauce. Ten trend po prostu opakowuje znane zasady biologii w nowy rytuał –

image

Algorytm vs. autentyczność: Nowa kampania Dove rzuca wyzwanie cyfrowym standardom piękna

Czy dark showering naprawdę działa?

Dla osób, które mają trudności z zasypianiem, atrakcyjność tak prostego rozwiązania jest oczywista. Pierwsza próba może jednak być nieco niepokojąca, szczególnie dla osób przyzwyczajonych do pełnego oświetlenia.

Pojawiają się też wyzwania praktyczne t.j. konieczność przygotowania kosmetyków wcześniej czy kontrast z jasnym światłem po wyjściu spod prysznica.

– Wiele osób odczuje spokój już po pierwszym razie, ale to raczej zmiana stanu niż transformacja – mówi Ollis. – Nie zmienia to mózgu, tylko dopasowuje środowisko do tego, co organizm i tak próbuje zrobić wieczorem –

Czego ten trend nie robi...

Warto zaznaczyć, że dark showering nie jest rozwiązaniem na bezsenność.

– Nie ma dowodów na to, że prysznic w ciemności stymuluje nerw błędny – podkreśla Ollis. – To raczej eliminacja bodźców niż aktywna interwencja.

Z kolei badania pokazują, że długa kąpiel może być skuteczniejsza niż prysznic — uczestnicy jednego z badań zasypiali szybciej i lepiej spali po kąpieli.

Atrakcyjność trendu

Ostatecznie atrakcyjność dark showeringu nie wynika z jego nowości, lecz z prostoty. Nie obiecuje rewolucji, jedynie bardziej intuicyjny sposób zakończenia dnia i, być może, lepszy sen. 

 

Źródło: Vogue.uk

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
17.04.2026 10:50
ECHA daje zielone światło dla etanolu. Kluczowa decyzja dla branży kosmetycznej i dezynfekcyjnej
Etanol pod lupą regulacji UE. Decyzja ECHAShutterstock

Po miesiącach niepewności regulacyjnej European Chemicals Agency potwierdza bezpieczeństwo etanolu w produktach biobójczych. Decyzja ma strategiczne znaczenie dla branży kosmetycznej, sektora higieny i producentów środków dezynfekcyjnych w całej Europie.

W tym artykule przeczytasz:

  • Przełomowa decyzja regulatora
  • Spór o klasyfikację etanolu
  • Dlaczego to ważne dla rynku?
  • Branża zabrała głos
  • To jeszcze nie koniec procesu
  • Branża pozostaje w gotowości

 

Przełomowa decyzja regulatora

Komitet ds. Produktów Biobójczych (BPC) działający przy European Chemicals Agency wydał pozytywną opinię dotyczącą stosowania etanolu w produktach do dezynfekcji rąk, powierzchni oraz urządzeń w sektorze spożywczym.

To długo oczekiwany krok w procesie regulacyjnym, który istotnie ogranicza ryzyko wprowadzenia restrykcyjnych ograniczeń dla jednej z kluczowych substancji stosowanych w higienie i ochronie zdrowia publicznego.

Spór o klasyfikację etanolu

Choć etanol od dekad stanowi fundament skutecznej dezynfekcji, w ostatnich latach znalazł się w centrum debaty regulacyjnej.

W 2024 roku pojawiły się propozycje jego klasyfikacji jako substancji potencjalnie rakotwórczej lub szkodliwej dla rozrodczości (CMR), co mogło doprowadzić do istotnych ograniczeń w jego stosowaniu.

Analizy wykazały jednak, że dostępne alternatywy nie spełniają jednocześnie wymagań skuteczności, bezpieczeństwa i zastosowania w różnych sektorach.

image

Dlaczego „procenty” znikają z perfum? Nowe standardy i regulacje rynkowe 2026

Dlaczego to ważne dla rynku?

Pozytywna opinia BPC oznacza realne zmniejszenie ryzyka zniknięcia produktów na bazie etanolu z rynku, zarówno w segmencie profesjonalnym, jak i konsumenckim.

Etanol pozostaje jednym z najważniejszych składników środków do dezynfekcji, wykorzystywanym m.in. w:

  • ochronie zdrowia,
  • przemyśle spożywczym,
  • kosmetykach i higienie osobistej.

Jak podkreślają eksperci, jego dostępność ma bezpośredni wpływ na poziom bezpieczeństwa sanitarnego.

Branża zabrała głos

Decyzja ECHA to w dużej mierze efekt szerokiej mobilizacji branży na poziomie europejskim i krajowym.

W działania zaangażowało się Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego, które wspierało m.in. kampanię A.I.S.E. #HandsUpForEthanol.

Pod wspólnym apelem w obronie etanolu podpisało się ponad 100 polskich firm, co pokazuje skalę znaczenia tej substancji dla rynku.

image

Nowy mandat SCCS o ocenę łącznego narażenia na kwas salicylowy

To jeszcze nie koniec procesu

Choć opinia Komitetu stanowi istotny krok, proces regulacyjny nie został zakończony.

Kolejnym etapem będzie przygotowanie aktu wykonawczego przez Komisję Europejską, który formalnie zatwierdzi etanol jako substancję czynną w produktach biobójczych.

Równolegle planowane są dalsze prace nad jego klasyfikacją w ramach przepisów CLP, które mogą potrwać do 2027–2028 roku.

Branża pozostaje w gotowości

Eksperci podkreślają, że mimo pozytywnej decyzji ryzyko regulacyjne nie znika całkowicie. Część państw członkowskich może nadal opowiadać się za bardziej restrykcyjnym podejściem.

Dlatego kolejne miesiące będą kluczowe, zarówno dla utrzymania obecnego statusu etanolu, jak i dla stabilności regulacyjnej całego sektora.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
20. kwiecień 2026 13:34