StoryEditor
Rynek i trendy
23.08.2022 00:00

Witaminy dla kobiet, a melatonina dla mężczyzn – popularne tematy rozmów w internecie

Witamina C okazała się najczęściej omawiana witaminą w internecie. Natomiast najwięcej pozytywnych wypowiedzi dotyczy witaminy E. Tematyka witamin najczęściej jest poruszana przez kobiety. Z kolei mężczyźni więcej dyskutują o melatoninie. Wzmianki o niej występują w kontekście problemów ze snem.

Najczęściej omawianą przez internautów witaminą jest witamina C, która uzyskała blisko 135 tys. wzmianek, których zasięg wyniósł 209 mln. Najwięcej wypowiedzi odnotowano w grudniu ub.r. – ponad 16 tys. – wynika z zestawienia przygotowanego przez Osavi, polską markę suplementów diety.

Drugie miejsce popularności wśród polskich internautów należy do witaminy D – osiągnęła ona ponad 79 tys. wzmianek oraz zasięg 107 mln. Najczęściej internauci rozmawiali o niej w styczniu i lutym br. – po ponad 10 tys. wypowiedzi. Kolejna w rankingu jest witamina A, która była wspominana przez użytkowników Internetu ponad 54 tys. razy, a rozmowy te osiągnęły zasięg rzędu 95 mln. Najchętniej polscy internauci pisali o niej w październiku 2021 r. i styczniu 2022 r., odnotowano w tych miesiącach po ponad 5 tys. wypowiedzi.

Czwarte miejsce zestawienia należy do witaminy E – zebrała ona ponad 42 tys. wzmianek, które osiągnęły zasięg 64 mln odsłon. Internauci najczęściej rozmawiali o niej w październiku ub.r., było to ponad 5 tys. wypowiedzi. Ranking zamykają witaminy z grupy B wspominane przez polskich internautów ponad 15 tys. razy i zdobywając zasięg 23 mln. Najczęściej pisano o nich w styczniu oraz marcu br. – odnotowano w tych miesiącach po blisko 1,6 tys. wypowiedzi.

O witaminach częściej piszą kobiety

Wypowiedzi użytkowników internetu odnośnie witamin są w większości neutralne, najwyższy odsetek pozytywnych zaobserwowano przy witaminie E – tu ponad 1/3 wzmianek miała wydźwięk pozytywny. Także witaminy z grupy B osiągnęły blisko 33 proc. wypowiedzi pozytywnych. Najmniejszy odsetek pozytywnych wypowiedzi zebrała witamina D – jedynie 10 proc. 

Rozmowy o witaminach w przestrzeni wirtualnej częściej prowadzą internautki. Wypowiedzi na temat witamin E oraz z grupy B w 78 proc. należały do użytkowniczek Internetu. Natomiast 2 na 3 wypowiedzi dotyczące witaminy C należą do kobiet. W przypadku witaminy A odsetek wypowiedzi internautek to 63 proc. Co ciekawe w całym analizowanym okresie, czyli w ciągu ostatniego roku, 52 proc. internautów rozmawiających o witaminie D to kobiety, jednak w styczniu i lutym większość wypowiedzi (po ok. 60 proc.) należała do mężczyzn. 

Najchętniej o witaminach rozmawiamy na portalach i Facebooku 

Polscy internauci najchętniej rozmawiają o witaminach na portalach – w przypadku witaminy A padało tam aż 70 proc. wszystkich wypowiedzi. Na temat witamin E i witamin z grupy B kolejno 59 proc. i 56 proc., a C i D – 46 proc. i 42 proc. Najpopularniejszą domeną okazał się Facebook, a o witaminie C miało tam miejsce blisko 45 tys. wzmianek. Największe zaangażowanie internautów w rozmowy o witaminach odnotowano na Instagramie – od 2 mln polubień i 100 tys. komentarzy w przypadku witaminy C, po ponad 360 tys. reakcji i 17 tys. komentarzy w kontekście witaminy A.

Wiele rozmów o witaminach C, A i E pojawia się w kontekście pielęgnacji skóry – popularne są tu hasztagi #scincare, #retinol, oraz #betakaroten. Wypowiedzi o witaminie D często dotyczą niedoborów, odporności oraz profilaktyki. Natomiast wpisy o witaminie B często występowały w kontekście dbania o włosy, część z nich pojawiała się w towarzystwie hasła niacyna, a popularnością cieszyły się hasztagi #biotyna oraz #zdrowe włosy. 

Na pierwszym miejscu zestawienia znalazła się witamina C, którą zainteresowanie rosło w okresie jesiennym. Nie bez powodu, bo jej regularna suplementacja może skrócić okres przeziębienia lub zapobiec zachorowaniu. Również popularna pośród Polaków jest witamina D. Jak wynika z badań, jej niedobory mogą dotyczyć nawet 90 proc. naszego społeczeństwa. Dlatego ważne jest, aby przyjmować ją przez cały rok. Z przeprowadzonej analizy wynika, że witaminy są popularniejsze wśród kobiet, które dostrzegają także ich korzystny wpływ na skórę oraz włosy – mówi mgr farm. Maciej Jaskólski, dyrektor ds. rozwoju produktów Osavi. 

O melatoninie częściej rozmawiają mężczyźni 

Okres wakacji obfituje w podróże, a te zagraniczne często wiążą się ze zmianą strefy czasowej i rozregulowaniem rytmu dobowego oraz problemami z bezsennością. Z tego względu Osavi postanowiło sprawdzić także popularność melatoniny wśród polskich internautów. Okazuje się, że była ona wspominana w analizowanym okresie blisko 7 tys. razy z zasięgiem tych wypowiedzi równym 8 mln wyświetleń. Najwięcej wzmianek miało miejsce w lutym br. – blisko 1 tys., w styczniu natomiast odnotowano największy ich zasięg – niemal 2 mln.

Odsetek rozmów o melatoninie o pozytywnym wydźwięku wyniósł 13 proc., podczas gdy 84 proc. miało charakter neutralny. Najpopularniejszym miejscem wypowiedzi były portale (46 proc.) oraz Facebook (33 proc.). Co ciekawe okazuje się, że Polacy rozmawiający w sieci o melatoninie, to w większości mężczyźni – są oni autorami 56 proc. wszystkich wzmianek. Wypowiedzi o niej często pojawiały się w kontekście jakości snu oraz problemów z zasypianiem. Popularne w tym kontekście hasła to: bezsenność, zaburzenia i hormon, a jeśli chodzi o hasztagi – #sen #bezsenność oraz #regeneracja. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
17.05.2024 13:21
GlobalData: zwrot w etykietowaniu kosmetyków dla wyznawców islamu — zamiast etykiet halal etykiety haram?
Muzułmanki są coraz istotniejszą dla polskich eksporterów grupą docelową.DALL-E
W Indonezji, kraju, gdzie większość konsumentów preferuje certyfikowane halal jedzenie, napoje i kosmetyki, decyzja rządu o wprowadzeniu obowiązku oznaczania kosmetyków zawierających nie-halal (zakazane, haram) składniki odpowiednimi etykietami, ułatwi Indonezyjczykom dokonywanie wyborów zgodnych z ich przekonaniami. Tak twierdzi GlobalData, wiodąca firma analityczna specjalizująca się w danych konsumenckich.

Indonezyjscy konsumenci przywiązują dużą wagę do produktów zgodnych z ich specyficznymi wymaganiami, co potwierdza 44 proc. respondentów twierdzących, że ważne jest, aby produkty były zgodne z ich kulturą. To zainteresowanie wynika z przekonania, że międzynarodowe marki często nie spełniają specyficznych potrzeb konsumentów. Ponadto, badania GlobalData pokazują, że ponad jedna trzecia (38 proc.) indonezyjskich konsumentów uważa, że trudno jest znaleźć produkty odpowiednie dla ich grupy etnicznej.

Indonezja, będąca najludniejszym krajem muzułmańskim, gdzie 87 proc. populacji wyznaje islam, ma ogromne zapotrzebowanie na produkty halal. Aby sprostać tym wymaganiom, Ministerstwo Spraw Religijnych utworzyło Halal Product Assurance Organizing Body (HPA). Mimo to, według HPA i indonezyjskiej Agencji ds. Żywności i Leków (BPOM), około 81 proc. kosmetyków zarejestrowanych w kraju nie posiada certyfikacji halal. W związku z tym, wprowadzenie etykietowania produktów nie-halal jest niezbędne, aby spełnić oczekiwania konsumentów.

Konsumenci nie wahają się unikać marek, które nie odpowiadają ich potrzebom, szczególnie w kontekście rosnącej kultury bojkotów konsumenckich. Aż 54 proc. indonezyjskich respondentów zgadza się, że będą bojkotować markę, która nie spełnia ich osobistych przekonań. Konsumenci mają tendencję do ufania markom, które oferują spersonalizowane produkty i profesjonalne certyfikacje. W ostatnim badaniu GlobalData, 76 proc. Indonezyjczyków stwierdziło, że są skłonni kupować produkty oparte na takich certyfikacjach.

Czytaj także: Konsumenci-muzułmanie przedkładają certyfikację halal nad składniki kosmetyczne

Indonezyjski przemysł kosmetyczny i toaletowy ma rozwijać się w tempie rocznego wzrostu wynoszącego 6-8 proc. w nadchodzących latach, przy czym największym sektorem będą produkty do pielęgnacji skóry. To pokazuje, że marki muszą oferować produkty dostosowane do specyficznych potrzeb. Celem krajowego organu regulacyjnego jest zapewnienie konsumentów o rozróżnieniu między kosmetykami certyfikowanymi halal a takimi bez certyfikatu, aby mogli dokonywać wyborów zgodnych z ich przekonaniami.

Znaczenie i wpływ etykietowania nie-halal kosmetyków

Etykietowanie kosmetyków jako nie-halal ma kluczowe znaczenie w Indonezji, gdzie większość populacji wyznaje islam. Termin „halal” oznacza „dozwolone” w języku arabskim i odnosi się do tego, co jest akceptowalne według prawa islamskiego. Certyfikacja halal obejmuje nie tylko żywność, ale również kosmetyki, leki i inne produkty konsumpcyjne. W kontekście kosmetyków oznacza to, że produkty nie zawierają alkoholu, tłuszczów zwierzęcych niezgodnych z zasadami halal i innych zabronionych substancji. Wszystkie substancje zakazane nazywa się natomiast haram.

Czytaj także: Co warto wiedzieć o kosmetykach halal: składy i pochodzenie składników

Wprowadzenie etykietowania nie-halal kosmetyków wiąże się również z koniecznością edukacji konsumentów. Wielu z nich może nie być świadomych, jakie składniki są uważane za nie-halal i dlaczego. Dlatego istotne jest, aby producenci i władze prowadziły kampanie informacyjne, które wyjaśnią nowe oznaczenia i pomogą konsumentom podejmować świadome decyzje zakupowe.

Na rynku kosmetycznym istnieje wiele marek oferujących produkty certyfikowane jako halal, które cieszą się popularnością wśród konsumentów poszukujących zgodnych z islamem produktów. Do znanych marek należą na przykład Inika Organic, która specjalizuje się w kosmetykach naturalnych i mineralnych, Wardah – indonezyjska marka oferująca szeroką gamę produktów pielęgnacyjnych i makijażowych, oraz PHB Ethical Beauty, która produkuje kosmetyki nie tylko halal, ale także wegańskie i cruelty-free. Inne popularne marki to Amara Halal Cosmetics oraz Iba Halal Care, które oferują szeroką gamę produktów do pielęgnacji skóry, makijażu i higieny osobistej.

Czytaj także: Boom sprzedażowy z okazji Eid al-Fitr; czy polskie marki z tego korzystają?

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
15.05.2024 16:19
Vagaro: Rośnie obecność osób neuroatypowych w branży beauty
Liczba osób neuroatypowych w branży stale się powiększa.Shutterstock
Branża beauty w ostatnich latach coraz bardziej otwiera się na osoby neuroatypowe, zarówno wśród pracowników, jak i klientów. Badania przeprowadzone przez Vagaro wykazują, że aż do 50 proc. osób działających w branży i korzystających z jej usług identyfikuje się jako neuroatypowe. Wyniki te podkreślają rosnącą świadomość i akceptację różnorodności w salonach kosmetycznych i spa.

Według raportu, 27 proc. respondentów pracuje z neuroatypowymi kolegami, a 43 proc. oferuje usługi specjalnie dostosowane do potrzeb neuroatypowych klientów. Salony stosują różnorodne strategie, aby lepiej obsłużyć tę grupę klientów, w tym oferowanie opcji cichszych maszynek do strzyżenia, różnych ustawień oświetlenia oraz możliwość wcześniejszego zgłaszania specyficznych potrzeb.

Technologia odgrywa kluczową rolę w tworzeniu bardziej przyjaznych środowisk. Aż 56 proc. respondentów zaznaczyło, że technologie takie jak systemy rezerwacji online, cyfrowe zameldowania, formularze i automatyczne przypomnienia o wizytach pomagają zmniejszyć czynniki powodujące nadmierne pobudzenie sensoryczne. Dzięki temu proces obsługi klientów staje się bardziej płynny i mniej stresujący.

Wizyta w salonie piękności lub praca w nim może być trudna dla osoby neuroatypowej z powodu różnych czynników sensorycznych i społecznych. Hałas suszarek, intensywne zapachy kosmetyków, jaskrawe oświetlenie oraz tłum ludzi mogą powodować nadmierne pobudzenie sensoryczne, prowadząc do dyskomfortu lub lęku. Ponadto, interakcje społeczne wymagające spontaniczności i elastyczności mogą być stresujące. Dla osób z autyzmem lub ADHD, na przykład, trudności mogą sprawiać nieprzewidywalne sytuacje oraz konieczność dostosowania się do szybkich zmian w otoczeniu. Wiele salonów implementuje już rozwiązania pozwalające klientom zmniejszyć dyskomfort, takich jak przygaszone światła w odosobnionych stanowiskach pracy, możliwość wyboru muzyki lub wyłączenia jej w ogóle, lub przeprowadzenie wizyty z klientem lub klientką w słuchawkach wygłuszających. 43 proc. zbadanych przez Vagaro osób oferuje usługi specjalnie dostosowane do potrzeb klientów neuroatypowych.

Czym charakteryzuje się osoba neuroatypowa?

Do osób neuroatypowych zalicza się osoby, które wykazują różnice w funkcjonowaniu neurologicznym i poznawczym w porównaniu do typowych wzorców. Należą do nich osoby z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi), dysleksją, dyskalkulią, zespołem Tourette‘a oraz innymi zaburzeniami neurologicznymi i psychiatrycznymi. Neuroatypowość oznacza różnorodność sposobów myślenia, percepcji i przetwarzania informacji, co może wpływać na różne aspekty życia, w tym na interakcje społeczne, naukę i pracę. Mylne jest natomiast stwierdzenie, że liczba osób neuroatypowych przyrasta w populacji w ogóle; rośnie jedynie odsetek osób, które zdają sobie sprawę, że należą do tej grupy i się z nią samodzielnie idetynfikują.

Czytaj także: ADHD i kariera w stylizacji paznokci idą w parze

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
18. maj 2024 19:08