StoryEditor
Rynek i trendy
17.03.2014 00:00

Zimowe Igrzyska Kosmetyczne Sekret Urody akcja wspierająca polski handel

Zimowe Igrzyska Kosmetyczne Sekret Urody. Pod tym hasłem franczyzowa sieć Sekret Urody zrzeszająca obecnie 148 sklepów zorganizowała wyjątkową akcję sprzedażową integrującą handel i producentów. „Wiadomości Kosmetyczne” zostały wybrane na patrona medialnego tego przedsięwzięcia.

Do udziału w akcji zaproszono 18 firm kosmetycznych: Bell, Bielenda, Dax Cosmetics, Delia, Donegal, Eveline, Henkel, Johnson & Johnson (marka Neutrogena – partner strategiczny), L’Oréal, Marion, Miraculum, Nivea, Unilever, Cederroth, Farmona, Verona, Sarantis, Oceanic. Każda przygotowała jedną z „konkurencji olimpijskich” –  atrakcyjne pakiety zakupowe złożone z topowych produktów w ich ofercie i nowości. W nagłośnienie Igrzysk włączyli się wszyscy dystrybutorzy zaangażowani w budowanie franczyzowego projektu drogerii Sekret Urody – firma Sonia z Rzeszowa, T&T z Bydgoszczy, Davi z Gostynia (drogerie Vica) i Del-Art z Lublina.
Każdy sklep biorący udział w rywalizacji o główną nagrodę, którą był wyjazd na trzydniowy finał Igrzysk do wioski olimpijskiej Sekretu Urody w hotelu Czarny Groń w Beskidzie Śląskim koło Andrychowa, musiał kupić przynajmniej 16 z 18 pakietów producentów. By stanąć na medalowym podium, trzeba było wykazać się znacznie większą determinacją. I tej, jak twierdzą organizatorzy akcji, właścicielom sklepów nie zabrakło. Rywalizacja o wielki finał trwała do ostatniej chwili a apogeum osiągnęła ostatniego dnia. Linie telefoniczne w olimpijskim Call Center grzały się do północy, a emocje były nie mniejsze, niż podczas skoków Kamila Stocha w Soczi. Najbardziej wytrwali zawodnicy wyczekali do końca, by swoim „KUPUJĘ!” niemal całkowicie zmienić ranking klasyfikacji generalnej Igrzysk.
Medalowa gala i świętowanie z partnerami biznesowymi
Ostatecznie powstała finałowa lista zwycięzców, na której czele stanęli państwo Agnieszka i Robert Nicponiowie (firma A&R), prowadzący dwie drogerie pod szyldem Sekret Urody – w Leżajsku i Lubaczowie. To oni wygrali w klasyfikacji generalnej Igrzysk i odpalali olimpijski znicz. Po ceremonii, podczas której wszystkich gości – właścicieli sklepów, dostawców i dystrybutorów – powitał Piotr Bochenek, prezes sieci Espiro Group zarządzającej siecią Sekret Urody – przyszedł czas na oficjalną galę i wręczenie medali. Na podium stawali kolejno zwycięzcy w każdej kategorii, by odebrać trofea z rąk przedstawicieli producentów, którzy stali za daną „dyscypliną olimpijską”. O uznaniu dla rangi wieczoru świadczy fakt, że na sali nie zabrakło czołowych postaci reprezentujących branżę, również prezesów i dyrektorów z firm kosmetycznych. Oprócz medali, właściciele sklepów otrzymali od każdego z producentów nagrody rzeczowe lub vouchery na ich realizację.
Dla niektórych dostawców ten wieczór stał się specjalną okazją do świętowania. Schwarzkopf zaprezentował swoje największe wdrożenie tego roku – nową markę Ulitime (Essence i Blonde), którą wprowadza na polski rynek. Kosmetyki pielęgnacyjne i do koloryzacji włosów powstały we współpracy ze światowej sławy modelką Claudią Schiffer. Sygnuje ona swoją twarzą produkty, w których tworzeniu brała aktywny udział. To właśnie do drogerii w pierwszej kolejności trafiły te nowości. Wszyscy uczestnicy finału Igrzysk mogli je osobiście wypróbować – pakiety z produktami rozdano po prezentacji marki, którą poprowadziła Monika Kęskiewicz z działu marketingu Henkel Beauty Care. – Henkel Polska bardzo docenia handel tradycyjny i tym bardziej się cieszę, że zostałam zaproszona w imieniu mojej firmy na państwa spotkanie – powiedziała Monika Kęskiewicz, a już za chwilę na salę wjechał okazały tort ufundowany przez markę Ultime.
Podczas spotkania swoje 20-lecie istnienia świętowała firma Donegal. – Jesteśmy firmą z wyłącznie polskim kapitałem. To dla nas naprawdę duże święto. Naszym największym sukcesem jest grono lojalnych klientów, a także znakomita kadra, która z państwem na co dzień współpracuje – zwróciła się do zgromadzonych gości Bernadetta Ziemińska, dyrektor zarządzająca firmy Donegal i wręczyła nagrodę dla najbardziej lojalnego klienta (voucher na pobyt w hotelu Niebieski Art & SPA w Krakowie) z podziękowaniami za wieloletnią i owocną współpracę. Odebrała ją wyraźnie zaskoczona i wzruszona Teresa Pietrzak ze sklepu wielobranżowego „Turkus” z Wałcza.
Specjalną nagrodę ufundowała również firma Verona Products Professional – szkolenie w Akademii Makijażu – dla sklepu „Skiff” Anny Prokulewicz, za największy zakupy total produktów Verona w czasie trwania Igrzysk.
Z rąk Marcina Małysza, dyrektora operacyjnego sieci Sekret Urody, kwiaty i gratulacje za dynamiczny rozwój firm odebrali partnerzy dystrybucyjni i udziałowcy spółki Espiro Group – Izabela Turowska właścicielka firmy T&T z Bydgoszczy oraz Dariusz Tomczak – właściciel firmy Davi i Polskiej Sieci Drogeryjnej Vica. Ich firmy zostały nagrodzone w ostatniej edycji konkursu „Gazele Biznesu”. Firmy T&T oraz Davi są operatorami logistycznymi sieci Sekret Urody.
Gośćmi specjalnymi finałowej gali Igrzysk, którzy  przylecieli do Polski specjalnie na to wydarzenie, byli Angel Palamos Aguilar – dyrektor generalny i Gustavo Tur Climent – dyrektor eksportu hiszpańskiej firmy Jesus Gomez, z którą spółka Espiro Group podpisała kontrakt na wyłączną dystrybucję w Polsce. Gustavo Tur Climent zaprezentował marki i produkty, które już wkrótce pojawią się w sklepach Sekret Urody. Są wśród nich kosmetyki pielęgnacyjne Flor de Mayo oparte na naturalnych składnikach, Botanical – do aromatyzacji pomieszczeń oraz zestawy świąteczne Bath Basket.
Finałowa gala stała się też okazją do zaprezentowania przez „Wiadomości Kosmetyczne” trendów, jakie zachodzą na polskim rynku kosmetycznym i drogeryjnym. Dyrektor Marcin Małysz podkreślił, że „Wiadomości Kosmetyczne” są najbardziej profesjonalnym pismem działającym obecnie na rzecz całej branży, dlatego zostały wybrane jako oficjalny partner medialny Igrzysk Kosmetycznych Sekret Urody.
Wieczór uświetnił pokaz gimnastyki artystycznej w wykonaniu Trio ETC z Rzeszowa, uczestniczek konkursu „Mam Talent” oraz pokaz bielizny marki Corin w zimowej aranżacji. Galę poprowadziła żywiołowo Patrycja Wachońska.
Narzędzia do rynkowej rywalizacji
Podczas kolejnych dni finałów Igrzysk właściciele sklepów przystąpili już nie do sprzedażowej, ale sportowej rywalizacji. Było rzeźbienie w lodzie, mecz hokeja, a najbardziej zapaleni narciarze wybrali się na pobliski stok. Nie zabrakło jednak też typowo biznesowych akcentów. Franczyzobiorcy poznali zupełnie nową księgę standardów sieci Sekret Urody. – Jak wszyscy wiemy, rynek  zmienia się w błyskawicznym tempie. Konkurencja dookoła nas jest bardzo duża. Sklepy sieci zagranicznych są placówkami bardzo nowoczesnymi. Jesteśmy przekonani, że oprócz tego, że posiadamy bardzo dobry asortyment w sklepach, mamy wiedzę, musimy również wychodzić naprzeciw oczekiwaniom klientów i zmieniać wygląd sklepów. Stworzyliśmy nową księgę standardów i gorąco namawiamy państwa do ich wprowadzania, jeśli nie od razu, to stopniowo. Można stosunkowo niedużym kosztem, przy wykorzystaniu części elementów, jak szczyty regałów, stanowisko kasowe, oznaczenia kategorii, zupełnie odmienić wygląd sklepu i nadać mu charakter typowy dla naszej sieci – zwrócił się do właścicieli sklepów Piotr Bochenek, prezes Espiro Group. Nową księgę standardów zaprezentowała Henryka Koblańska, prezes Grupy Hands specjalizującej się w tworzeniu oraz rozwoju sieci sprzedaży. – Wprowadzając nową wizualizację, chcemy zbudować przewagę rynkową. Sekret Urody ma być czołową siecią drogeryjną na rynku i temu też ma służyć jej nowy wizerunek. Najważniejszym czynnikiem jest wzrost sprzedaży. Postawiliśmy także na lepsze wyeksponowanie dobrych marek kosmetycznych – to główne założenia, które przyjęliśmy przy wspólnych rozmowach i po wspólnej analizie – powiedziała Henryka Koblańska. Dlaczego zmiany i dopracowywanie wizerunku sklepu są tak bardzo potrzebne? – Wszystko się zmienia. Młodzież, która dorasta, za chwilę stanie się państwa klientem. Oni mają inne potrzeby, inne postrzeganie otoczenia, inną estetykę. Internet, dostępność sieci bardzo mocno weryfikuje to, co się podoba młodemu konsumentowi, a co nie. Dzisiejszy klient jest bardzo mocno przyzwyczajony do zmian, wręcz ich oczekuje. Zmiany pokazują mu, że się rozwijamy. Przyjemność zakupów jest jednym z czynników decydujących, czy do danego sklepu wchodzimy, czy nie. Na tę przyjemność składa się szereg elementów. Estetyka, ładne, dobrze zaprojektowane wnętrze, też ma znaczenie. Prowadzi to do lojalności, która zwiększa sprzedaż. Chodzi nam o klientów, którzy będą nie tylko przychodzić, ale regularnie wracać do Sekretów Urody – tłumaczyła Henryka Koblańska. Pastelowe kolory ścian nie konkurujące z asortymentem eksponowanym na półkach, jasna podłoga, białe, ergonomiczne meble, dużo przestrzeni i światła. Do tego charakterystyczny dla Sekretów Urody błękit i gdzie niegdzie akcenty w odcieniach fioletu i fuksji oraz powtarzający się symbol logo z kwiatowym motywem. Zupełnie nowa strefa dla mam i dzieci. Propozycje na tyle się spodobały, że na pniu zapadały decyzje nie tylko o zakupie nowych mebli, ale nawet o otwieraniu nowych placówek, ale już w pełnym standardzie – według nowej wizualizacji.
Po wykładach przyszedł znów czas na relaks w hotelowym SPA i wyjątkowy wieczór w górskiej oberży. Nie obyło się bez wspólnego śpiewania i tańców, choć emocje całego dnia były tak wyczerpujące, że większość z nas marzyła o spokojnym śnie.
Dlaczego jest potrzeba takich spotkań?
Ostatni dzień pobytu w gościnnych progach Hotelu Czarny Groń był typowo biznesowy. Piotr Bochenek oraz Marcin Małysz z Espiro Group przedstawili plany związane z dalszym rozwojem sieci, działaniami marketingowymi i promocyjnymi na najbliższy rok. Zapoznali właścicieli sklepów z markami Jesus Gomez, które będą sprzedawać w Polsce. Wszystkie kosmetyki można było obejrzeć i zabrać do wypróbowania w domu. Entuzjazm wzbudziło szkolenie, które  poprowadziła Aneta Błaszczak odpowiedzialna za nowy projekt – Akademię Urody firmy Verona Products Professional. Akademia ma być wsparciem dla drogerii, wiedza w niej zdobyta narzędziem do konkurowania z innymi sieciami handlowymi na rynku. Przeszkolone osoby staną się ekspertami w dziedzinie makijażu, ale też zdobędą wiedzę z zakresu pielęgnacji twarzy i ciała, koloryzacji i pielęgnacji włosów oraz o nutach zapachowych i sposobach doboru perfum. – Pamiętajcie, że miarą sukcesu waszych biznesów jest nie tylko produkt i usługa, którą oferujecie, ale również profesjonalnie przygotowani pracownicy, którzy są ekspertami w swojej dziedzinie. Dostarczymy wam argumenty sprzedażowe, przekażemy wiedzę o produkcie i wykształcimy personel. W każdym sklepie zyskacie eksperta, a wasi klienci uzyskają profesjonalnego doradcę – podkreślała Aneta Błaszczak, menedżer ds. szkoleń w firmie Verona.
Wyjeżdżając do domów, wszyscy uczestnicy finałów Igrzysk podkreślali profesjonalizm, z jakim została przygotowana cała akcja (od rozpropagowania, przez stały kontakt z detalistami i producentami, informowanie sms-ami o bieżących wynikach rankingu i dopingowanie do zakupów). Mówili o korzyściach z takich spotkań, które pozwalają na osobiste poznanie się i wymianę doświadczeń pomiędzy właścicielami sklepów (przyjechali tu z różnych regionów Polski) oraz na nawiązywanie bezpośrednich relacji pomiędzy producentami a handlem, które prowadzą do lepszego wzajemnego zrozumienia. A przede wszystkim byli zachwyceni atmosferą, jaka panowała w olimpijskiej wiosce i namawiali organizatorów do kolejnych tego rodzaju spotkań. A ci nie powiedzieli nie… 
Katarzyna Bochner
Zdjęcia: Tomasz Boguta/fotobunkier.pl 


Zobacz pełną relację w e-wydaniu

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
12.10.2026 15:19
Eye patch gate: co się stało, czemu, i co to mówi konsumentom i konsumentkom
O co chodzi z Eye patch gate?Fenty Skin/Huda Beauty

Fenty Skin, Glow Recipe i Huda Beauty w odstępie kilku dni pokazały niemal identyczne opakowania hydrożelowych płatków pod oczy. Internet szybko zaczął pytać, kto od kogo skopiował rozwiązanie. Okazało się jednak, że za pozornie przełomową innowacją stoi najprawdopodobniej wspólny dostawca opakowań. Historia pokazuje, jak niewielka może być dziś granica między własną innowacją a rozwiązaniem dostępnym w katalogu producenta.

17 września Fenty Skin zaprezentowała Dew N Plump Fresh-Sliced Hydrogel Eye Patches. Produkt zwrócił uwagę nie tylko formułą, ale przede wszystkim sposobem aplikacji. Hydrożel znajduje się w szczelnie zamkniętym pojemniku, a po przekręceniu mechanizmu z opakowania wysuwa się pojedynczy, świeżo odcięty płatek pod oczy. Rozwiązanie miało być odpowiedzią m.in. na problem higieny, konieczności pobierania płatków ze słoiczka za pomocą szpatułki, oraz wylewania się serum, w którym płatki są zanurzone. Płatki były "temperowane".

Kilka dni później okazało się, że podobne rozwiązanie pojawiło się także u konkurencji. 20 września twórcy internetowi zaczęli pokazywać Glow Recipe Exopeptide Caffeine Brightening and Depuffing Fresh Slices Eye Mask. Opakowanie wykorzystuje ten sam charakterystyczny mechanizm dozowania. 22 września indyjska twórczyni Prableen Kaur Bhomrah zaprezentowała z kolei produkt Huda Beauty Undereye Jelly Patches, również wykorzystujący cylindryczny pojemnik i system odcinania pojedynczych płatków.

W mediach społecznościowych pojawiło się więc pytanie...

...kto skopiował kogo?

Fenty Skin odpowiedziało na sytuację memem inspirowanym tym ze Spider-Manem wskazującym na drugiego Spider-Mana. Pozostałe marki podchwyciły żart, a dyskusja szybko przesunęła się z potencjalnego kopiowania receptur na źródło samej technologii.

Okazało się bowiem, że rozwiązanie było dostępne wcześniej. 16 lipca 2026 r. Wonder Bath opublikowała na swojej stronie informację o premierze Slice Serum. Marka oferuje trzy warianty produktu – Pore Tightening, Dark Spot Toning i Volume Lifting – każdy po 60 płatków. 

Jeszcze istotniejszy jest fakt, że według późniejszych ustaleń medialnych dostawca opakowania miał oferować ten sam mechanizm wielu markom. Business of Fashion podał, że rozwiązanie było prezentowane w Korei Południowej już od października 2025 r., a Wonder Bath jako pierwsza wykorzystała je komercyjnie w lipcu 2026 r.

Nie chodziło więc o identyczną recepturę. Chodziło o możliwość wykorzystania tego samego rozwiązania technologicznego przez różne firmy.

Producent kontraktowy staje się częścią innowacji

To właśnie ten element „Eye Patch Gate” jest z biznesowego punktu widzenia najważniejszy. Współczesna marka kosmetyczna coraz rzadziej musi samodzielnie posiadać cały łańcuch kompetencji niezbędnych do stworzenia produktu.

Może zlecić produkcję zewnętrznemu producentowi, kupić gotową bazę formulacyjną, wykorzystać składniki opracowane przez dostawcę surowców, a opakowanie zamówić u wyspecjalizowanego producenta. W efekcie produkt trafiający na półkę może być własnością marki przede wszystkim na poziomie brandingu, pozycjonowania i komunikacji, podczas gdy część jego technologicznego zaplecza jest współdzielona z innymi klientami tego samego ekosystemu dostawców.

Skala tego modelu jest znacząca. Według Grand View Research globalny rynek kontraktowej produkcji produktów personal care był wart 24,2 mld dol. w 2025 r., a w 2026 r. ma osiągnąć 25,8 mld dol. Prognoza zakłada wzrost do 45,4 mld dol. w 2033 r., co oznacza średnioroczne tempo wzrostu na poziomie 8,4 proc. w latach 2026–2033. Region Azji i Pacyfiku odpowiadał za 38,6 proc. przychodów tego rynku w 2025 r. 

Podobną skalę pokazują dane GlobalData. Według tej firmy globalny rynek kontraktowej produkcji personal care wygenerował w 2025 r. 23,8 mld dol. przychodów, rosnąc w latach 2020–2025 średnio o 5,4 proc. rocznie. 

Różnice między szacunkami wynikają m.in. z odmiennego zakresu analizowanych usług i segmentów rynku, ale oba źródła wskazują na ten sam kierunek: outsourcing produkcji kosmetyków i produktów personal care jest dużym i rosnącym segmentem globalnego rynku.

W Europie Grand View Research szacuje wartość rynku kontraktowej produkcji personal care na 4,67 mld dol. w 2025 r., wobec 4,67 mld dol. w 2024 r. Według prognozy do 2030 r. rynek ma osiągnąć 6,71 mld dol., przy CAGR na poziomie 6,4 proc. Co ważne, badanie obejmuje nie tylko samą produkcję. W strukturze rynku znajdują się również usługi custom formulation i R&D oraz packaging. To dokładnie ten obszar, który w przypadku „Eye Patch Gate” okazał się kluczowy.

Opakowanie z katalogu

Według ustaleń Marie Claire najbardziej prawdopodobnym źródłem wykorzystanego rozwiązania jest południowokoreańska firma Samhwa. Magazyn wskazał konkretny komponent: Samhwa 100 ml PP Fresh-Slice Hydrogel Eye Patch Dispenser, oznaczony kodem SEP-F100M-01-A-IP. Według publikacji mechanizm umożliwia odcinanie pojedynczego płatka po przekręceniu elementu opakowania, a pojemnik ma mieścić około 60–70 porcji. Podawane przez Marie Claire minimum zamówienia wynosi 5000 sztuk, przy czasie realizacji około sześciu tygodni. 

image
Opakowanie "temperowanych" płatków pod oczy, za: Marie Claire
Samhwa

Te dane należy jednak traktować jako ustalenia medialne, a nie oficjalne potwierdzenie przez wszystkie zainteresowane marki, że korzystają z dokładnie tego samego dostawcy. Mechanizm pokazuje jednak, jak może działać współczesny rynek opakowań kosmetycznych. Dostawca rozwija rozwiązanie, a następnie oferuje je wielu klientom. Każdy z nich może zamówić własną wersję wizualną, napełnić opakowanie inną formułą i stworzyć zupełnie inną historię marketingową.

Samo opakowanie nie determinuje więc receptury.

W przypadku produktów będących przedmiotem „Eye Patch Gate” różnice są widoczne w komunikowanych składnikach i funkcjach. Glow Recipe pozycjonuje swój produkt wokół eksopetydów i kofeiny. Fenty Skin wykorzystuje m.in. niacynamid oraz składniki charakterystyczne dla swojej komunikacji. Wonder Bath oferuje trzy warianty odpowiadające różnym potrzebom skóry. Oficjalna strona marki potwierdza obecność 60 płatków w każdym z wariantów.

Ważne, żeby to podkreślić i komunikować: wspólna technologia opakowania nie oznacza wspólnej technologii kosmetycznej.

R&D kontra szybkość wejścia na rynek

„Eye Patch Gate” pojawił się w momencie, gdy globalny rynek beauty znajduje się pod presją jednoczesnego wzrostu i coraz większego nasycenia. Według najnowszej analizy McKinsey globalny rynek beauty ma rosnąć średnio o 5 proc. rocznie do 2030 r., osiągając wartość około 590 mld dol.

Jednocześnie tempo wzrostu jest niższe niż w poprzednim okresie. W raporcie z 2025 r. McKinsey wskazywał, że światowy rynek beauty rósł w latach 2022–2024 średnio o 7 proc. rocznie. Firma prognozowała następnie spowolnienie do około 5 proc. rocznie do 2030 r. Dla producentów oznacza to presję na regularne dostarczanie nowości. Im większa konkurencja, tym większą wartość ma skrócenie czasu pomiędzy identyfikacją trendu a premierą produktu.

To z kolei zwiększa znaczenie producentów kontraktowych.

Zlecenie części prac na zewnątrz pozwala marce ograniczyć nakłady na własną infrastrukturę produkcyjną i szybciej wprowadzać produkty na rynek. Grand View Research wskazuje właśnie na przechodzenie marek na bardziej „asset-light” modele biznesowe jako jeden z czynników napędzających rozwój kontraktowej produkcji personal care.

Model ten ma jednak drugą stronę. Jeżeli wiele firm korzysta z tych samych dostawców, skraca się dystans pomiędzy konkurencyjnymi premierami. W efekcie kilka marek może równocześnie wprowadzić produkt o podobnym wyglądzie, funkcjonalności czy sposobie aplikacji. Nie musi to być rezultat kopiowania. Może być efektem tego, że wszystkie firmy obserwują te same trendy i korzystają z tych samych dostawców.

Kto posiada innowację?

Właśnie tutaj pojawia się największy problem „Eye Patch Gate”.

Huda Kattan, założycielka Huda Beauty, publicznie sugerowała, że kilka marek otrzymało od dostawcy zapewnienia dotyczące wyłączności opakowania. Jej zdaniem okazało się później, że dostawca oferował rozwiązanie także innym klientom. ELLE cytowało również stanowisko założycielek Glow Recipe, Sarah Lee i Christine Chang, które podkreślały, że opakowanie jest tylko jednym elementem całego produktu, a formuły marek są różne.

Jeżeli informacje o obietnicach wyłączności są prawdziwe, problem nie dotyczy więc samego kopiowania, lecz zarządzania prawami do technologii i komunikowania jej przez dostawcę.

Dla marek oznacza to konieczność znacznie dokładniejszego definiowania ekskluzywności w umowach. „Wyłączność” może oznaczać bowiem wiele różnych rzeczy: wyłączność geograficzną, czasową, wyłączność w określonej kategorii produktu albo wyłączność konkretnej formy wizualnej. Bez precyzyjnych zapisów rozwiązanie może jednocześnie funkcjonować w kilku konkurencyjnych portfolio.

To problem szczególnie istotny dla marek D2C i mniejszych firm. Duża marka może zainwestować w autorskie laboratorium, własny zespół R&D i długoterminowe badania. Mniejszy podmiot często musi korzystać z infrastruktury partnerów zewnętrznych. Granica między „własną innowacją” a „innowacją kupioną od dostawcy” staje się wówczas płynna.

Przewaga nie kończy się na formule

Historia „Eye Patch Gate” nie oznacza, że produkcja kontraktowa ogranicza innowacyjność. Wręcz przeciwnie. Dostawcy wyspecjalizowani w formulacji, opakowaniach i produkcji mogą pozwalać mniejszym markom na dostęp do technologii, których samodzielnie nie byłyby w stanie opracować.

Problem pojawia się wtedy, gdy dostęp do tej samej technologii otrzymuje wielu konkurentów, a każda marka próbuje przedstawić ją jako własny przełom. W takiej sytuacji przewaga musi zostać zbudowana gdzie indziej. Może nią być rzeczywiście autorska receptura, opatentowana technologia, własne badania skuteczności, unikalny system dozowania albo doświadczenie użytkownika. Równie ważne pozostają marka, społeczność, dystrybucja i wiarygodność.

To szczególnie istotne przy rosnącej wiedzy konsumentów. McKinsey wskazuje, że jednym z kluczowych problemów branży jest dziś większa ostrożność klientów wobec obietnic marek i koncentracja na rzeczywistej wartości produktu. W badaniu z 2025 r. 54 proc. ankietowanych menedżerów beauty wskazało niepewny popyt konsumentów lub ograniczone wydatki jako największe ryzyko dla przyszłego wzrostu branży.

W takich warunkach samo nowe opakowanie może nie wystarczyć.

Lekcja dla producentów i marek

Eye patch gate jest więc czymś więcej niż internetową ciekawostką dotyczącą kilku wariantów płatków pod oczy. Pokazuje strukturę współczesnego rynku kosmetycznego, na którym coraz więcej kompetencji znajduje się poza samymi markami.

Dostawca surowca może opracować składnik. Laboratorium kontraktowe może przygotować bazę formulacyjną. Producent opakowania może opracować mechanizm dozowania. Producent kontraktowy może połączyć wszystkie elementy w gotowy produkt. Marka pozostaje właścicielem relacji z konsumentem i odpowiada za to, jak te elementy zostaną połączone i przedstawione na rynku. Skala tego modelu będzie prawdopodobnie rosła wraz z samym rynkiem kontraktowym. Globalna wartość tego sektora jest już liczona w dziesiątkach miliardów dolarów, a prognozy zakładają dalszy wzrost. 

Dla branży kosmetycznej oznacza to zmianę definicji innowacji. Nie wystarczy już znaleźć dostawcę nowego opakowania i jako pierwsza marka wprowadzić je na rynek. Trzeba wiedzieć, kto jeszcze ma dostęp do tej technologii, na jakich zasadach jest ona oferowana i czy deklarowana ekskluzywność rzeczywiście istnieje.

W przeciwnym razie „pierwszy na rynku” może się okazać zaledwie „pierwszym w swojej firmie/segmencie”. W przypadku Eye patch gate internet wykonał za branżę kosmetyczną audyt w ciągu kilku dni. Konsumenci znaleźli wcześniejszy produkt Wonder Bath, marki zaczęły publicznie komentować wspólnego dostawcę, a dyskusja o kopiowaniu zamieniła się w dyskusję o tym, kto naprawdę posiada innowację.

To ważny sygnał dla całego sektora: w świecie, w którym ta sama technologia może trafić jednocześnie do kilku marek, przewagę coraz trudniej zbudować na samym produkcie. Tym bardziej liczą się własne R&D, realna różnica technologiczna, dobrze zabezpieczone umowy z dostawcami oraz wiarygodność komunikacji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
12.10.2026 10:02
Sprawdź jak zasada 6-2-7 porządkuje wybór w świecie K-beauty
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu. / Materiał Partnera
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
/ Materiał Partnera
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
/ Materiał Partnera
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
Wyzwaniem dla kupców i Category Managerów w sieciach drogeryjnych oraz dyskontowych nie jest już pytanie czy posiadać w ofercie koreańską pielęgnację, ale jak efektywnie zarządzać nią na półce bez ryzyka paraliżu decyzyjnego u konsumentki i generowania nadmiernych zapasów magazynowych. / Materiał Partnera
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
Gallery

Świat koreańskiej pielęgnacji słynie z bogactwa formuł, składników i innowacji. Gdy marka oferuje kilkadziesiąt produktów odpowiadających na różnorodne potrzeby skóry, kluczowa staje się prosta i intuicyjna nawigacja. Koreańska marka SKIN627 stworzyła autorski system 6-2-7 – przejrzysty i prosty algorytm, który pomaga konsumentkom bezbłędnie komponować własne, dopasowane zestawy pielęgnacyjne.

Eksport koreańskich kosmetyków w 2025 roku wygenerował wartość 11,43 miliarda dolarów, notując ponad dwunastoprocentowy wzrost rok do roku. Korea Południowa zajmuje pozycję drugiego największego eksportera kosmetyków na świecie. Kategoria K-Beauty przestała być sezonowym trendem napędzanym mediami społecznościowymi. Stała się stałym, wysokomarżowym filarem handlu detalicznego.

Żeby jednak w pełni wykorzystać trend K-Beauty w Polsce trzeba go dobrze zrozumieć i dopasować ofertę do oczekiwań polskiej klientki. Koreańskie rutyny i rytuały muszą tutaj pogodzić się ze słowiańską cerą i europejskim klimatem. Należy też pamiętać, że przy pierwszym kontakcie wieloetapowe procesy mogą onieśmielać, stąd kluczowa jest dobra komunikacja i nawigacja po ofercie.

6-2-7: Uporządkowana odpowiedź na każdy problem skóry

Szerokie portfolio marek azjatyckich często prowadzi do przebodźcowania klienta. Niezrozumienie funkcji produktu wydłuża proces zakupowy lub prowadzi do rezygnacji. Marka SKIN627 eliminuje to ryzyko za pomocą sprzętowego wręcz algorytmu 6-2-7. 

Cyfra sześć definiuje punkt wyjścia, pokrywając najczęstsze wyzwania dermatologiczne. Dwójka przyporządkowuje każdemu problemowi ścisły duet składników aktywnych. Siódemka zamyka proces, oferując pełne spektrum formatów produktowych. 

image
Niezrozumienie funkcji produktu wydłuża proces zakupowy lub prowadzi do rezygnacji. Marka SKIN627 eliminuje to ryzyko za pomocą sprzętowego wręcz algorytmu 6-2-7.
Materiał Partnera

Klientka nie musi posiadać wiedzy chemicznej czy doskonale orientować się w składach. Czytelny komunikat na opakowaniu przejmuje rolę doradcy. Ta dwuskładnikowa nawigacja drastycznie obniża ryzyko błędu zakupowego. Z perspektywy zarządzania kategorią jest to darmowy, wbudowany w produkt system nawigacji, który płynnie prowadząc konsumenta od identyfikacji problemu do finalizacji transakcji

Synergia duetów: Składniki, które wspierają swoje działanie

Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.

Ceramidy i pantenol: Ochrona i odbudowa bariery

Uszkodzona bariera hydrolipidowa generuje powtarzalny problem, który przyciąga klientkę po skuteczne produkty. Konsumentka z szorstką, reaktywną i przesuszoną skórą to klientka lojalna, wymuszająca stałą dostępność ratunkowego produktu na półce. Krem CERAMIDE with PANTHENOL Intense Cream (50 g) precyzyjnie przejmuje ten koszyk zakupowy, oferując skuteczną regenerację i bezpieczeństwo klienta.

- Cholesterol to jeden z moich ulubionych surowców kosmetycznych, pięknie regeneruje, więc staram się go wypatrywać - tutaj w połączeniu z kompleksem 5 ceramidów naprawdę pomaga utrzymywać szczelną i prawidłowo funkcjonującą barierę naskórkową - mówi Zuzanna Panuszewska, mgr kosmetologii.

Kolagen i peptydy: Zagęszczenie i elastyczność

W odpowiedzi na potrzeby skóry tracącej sprężystość SKIN627 oferuje serum COLLAGEN with PEPTIDE Facial Serum (50 ml). Wykorzystano w nim hydrolizowany kolagen o małej cząsteczce, co poprawia jego wnikanie, oraz zaawansowany kompleks peptydów (w tym tripeptyd miedziowy i peptydy o działaniu wygładzającym). 

Zamiast typowych 30 ml, producent oferuje opakowania 50 ml. Dla klienta to ważny argument. Jednocześnie szybszy efekt wizualny na skórze gwarantowany zastosowanymi składnikami to również gwarancja regularnych powrotów klientek do sklepu po uzupełnienie zapasów.

PDRN i kolagen: Nowa generacja regeneracji

Polinukleotydy (PDRN) opuściły sektor gabinetowy. Obecnie to silnie rotujący surowiec na półce drogeryjnej. Skuteczna sprzedaż wymaga szybkiego reagowania na sprecyzowane oczekiwania docelowych odbiorców. 

Ampułka PDRN COLLAGEN Ampoule (34 ml) precyzyjnie monetyzuje tę intencję zakupową. Producent zaimplementował w formule roślinny PDRN (Sodium DNA) wsparty stężeniem 14 700 ppm wody kolagenowej oraz adenozyną. Wprowadzenie na półkę produktu opartego na zaawansowanych składnikach bezpośrednio buduje wiarygodność i wzbudza zaufanie konsumenta.

Potencjał sprzedażowy tej innowacji potwierdza Zuzanna Panuszewska. – Sama mam skórę reaktywną i alergiczną, więc na mojej półce zawsze stoją produkty regenerujące. Oczywiście CICA pozostaje w moim sercu, ale nowość od SKIN627 z PDRN jest naprawdę warta uwagi. Zaskakująco lekkie serum sprawdzi się wszystkim rodzajom skóry, również mieszanym i tłustym, które potrzebują wsparcia przy retinoidach, kwasach albo kuracjach dermatologicznych. Jednocześnie adenozyna i hydrolizowany kolagen fajnie dodają sprężystości i zdrowo napinają skórę.

image
Polinukleotydy (PDRN) opuściły sektor gabinetowy. Obecnie to silnie rotujący surowiec na półce drogeryjnej. Skuteczna sprzedaż wymaga szybkiego reagowania na sprecyzowane oczekiwania docelowych odbiorców. 
Materiał Partnera

Retinol i bakuchiol lub pantenol: Retinoidy bez obaw

Dla osób poszukujących efektu odnowy skóry, ale obawiających się podrażnień typowych dla kuracji retinoidami, SKIN627 przygotowało dwa dopełniające się rozwiązania. Krem SKIN627 Retinol with Bakuchiol Intense Cream (50 g) oraz ampułka Retinol Panthenol Ampoule (34 ml) bazują na łagodzeniu potencjalnych podrażnień. Bakuchiol i pantenol amortyzują agresywne działanie retinoidów. Konsument otrzymuje wysoce tolerowany produkt, a drogeria unika problemu niezadowolonych klientów i zwrotów.

Modułowa pielęgnacja SKIN627

K-Beauty od dawna nie jest modą z mediów społecznościowych, a stało się stałym, wysokomarżowym filarem kategorii Beauty w polskim handlu detalicznym. Wyzwaniem dla kupców i Category Managerów w sieciach drogeryjnych oraz dyskontowych nie jest już pytanie czy posiadać w ofercie koreańską pielęgnację, ale jak efektywnie zarządzać nią na półce bez ryzyka paraliżu decyzyjnego u konsumentki i generowania nadmiernych zapasów magazynowych.

Marka SKIN627 oferuje dojrzały, komercyjny model Smart Care. Szerokie portfolio marki (ponad 40 wyspecjalizowanych SKU w pełnym wachlarzu formatów: od bestsellerowych maseczek w płachcie, przez innowacyjne Toner Pads, po ampułki i kremy) nie stanowi w tym przypadku obciążenia ale umożliwia odpowiedzenie na zróżnicowane problemy współczesnych, wymagających klientek.

Ograniczenie listingu wyłącznie do popularnych i symbolicznych dla trendu K-beauty maseczek to mrożenie kapitału na najniższych marżach. Koreańska kosmetyka ujawnia swój pełen potencjał przy implementacji całościowych rutyn pielęgnacyjnych, które konsumują wypracowane już zaufanie do marki. Pełna specyfikacja asortymentowa niezbędna do optymalizacji półki znajduje się na platformie B2B.

image
Wyzwaniem dla kupców i Category Managerów w sieciach drogeryjnych oraz dyskontowych nie jest już pytanie czy posiadać w ofercie koreańską pielęgnację, ale jak efektywnie zarządzać nią na półce bez ryzyka paraliżu decyzyjnego u konsumentki i generowania nadmiernych zapasów magazynowych.
Materiał Partnera
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. październik 2026 14:24