StoryEditor
Biznes
03.10.2025 13:23

Ministerstwo Rozwoju i Technologii: Rośnie liczba zakładanych przez obywateli i obywatelki Ukrainy firm w branży kosmetycznej

Prowadzone przez Ukrainki i Ukraińców salony stanowią już istotny element rynku. / Kaboompics

Od 24 lutego 2022 r., czyli od dnia rozpoczęcia wojny w Ukrainie, do 30 września 2025 r. obywatele Ukrainy złożyli w Polsce 104,9 tys. wniosków o rejestrację działalności gospodarczej – wynika z danych CEIDG. Oznacza to, że co dziesiąty wniosek w tym czasie pochodził od obywatela Ukrainy. W całym badanym okresie łączna liczba wszystkich zarejestrowanych działalności w Polsce osiągnęła poziom 1,076 mln.

Szczególnie widoczna jest aktywność Ukraińców w branży kosmetycznej. Spośród wszystkich 104,9 tys. wniosków, aż 12,1 tys., czyli 11,5 proc., dotyczyło działalności prowadzonych w ramach kodów PKD związanych z tym sektorem (dotyczy to kodów 96.02.Z, 96.04.Z, 86.90.A, 47.75.Z lub - ze względu na zmiany w klasyfikacji - 96.21.Z – działalność fryzjerska, 96.22.Z – pielęgnacja urody i usługi kosmetyczne, 96.23.Z – działalność spa, saun i łaźni parowych). To pokazuje, że kosmetyka i szeroko rozumiana branża beauty stały się jednym z kluczowych obszarów, w których ukraińscy przedsiębiorcy w Polsce rozwijają swoje biznesy.

Na dzień 30 września 2025 r. w rejestrze CEIDG figurowało 81,7 tys. aktywnych firm prowadzonych przez obywateli Ukrainy. Daje im to 3,0 proc. udziału w ogólnej liczbie aktywnych działalności gospodarczych w Polsce. Dane te wskazują na istotną i stale rosnącą obecność Ukraińców w polskiej gospodarce.

image

Nowy trend paznokciowy opanowuje Europę: Ukrainian manicure

Dynamiczny wzrost przedsiębiorczości wśród obywateli Ukrainy nie tylko wspiera integrację społeczno-zawodową tej grupy w Polsce, lecz także wpływa na lokalne rynki – szczególnie tam, gdzie firmy te powstają w dużym zagęszczeniu, jak np. w branży usług kosmetycznych. W perspektywie długofalowej oznacza to, że przedsiębiorcy z Ukrainy stali się ważnym elementem struktury gospodarczej kraju, współtworząc rynek i zwiększając jego różnorodność.

Rosnąca liczba ukraińskich przedsiębiorców, w tym szczególnie w sektorze usług kosmetycznych, stanowi także sygnał, że diaspora ukraińska coraz mocniej zadomawia się w Polsce. To nie tylko proces adaptacji, ale także istotna szansa dla rodzimego rynku i całej gospodarki. Usługi świadczone przez osoby działające w ramach modelu w tzw. szkoły ukraińskiej czy szerzej – wschodniej – cieszą się dobrymi opiniami, co przekłada się na rosnące zaufanie klientów. Dzięki temu firmy zakładane przez Ukraińców mają szansę nie tylko rozwijać się dynamicznie, lecz także wprowadzać świeżą jakość na lokalny rynek.

Upowszechnienie metod pracy wyniesionych z kursów i szkoleń zza wschodniej granicy może w dłuższej perspektywie wpłynąć na zmianę oczekiwań polskich konsumentów. Polki i Polacy, korzystając z usług ukraińskich specjalistek i specjalistów, mogą stopniowo wymagać wyższych standardów obsługi, większej dbałości o detale oraz nowych technik pielęgnacyjnych. W efekcie polskie salony będą musiały dostosowywać swoją ofertę i metodykę pracy, co może przełożyć się na wzrost konkurencyjności całej branży usługowej i dalszy rozwój rynku beauty w Polsce.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
02.04.2026 15:21
Dlaczego niewłaściwa informacja produktowa napędza falę zwrotów?
Wysyłka bez adresu odbiorcy - nowa usługa jest już dostępna na rynkuShutterstock

Detaliści na całym świecie dwoją się i troją, by zminimalizować odsetek zwracanych zamówień online. Jednak najnowsze badanie PX dowodzi, że skala zwrotów wciąż się powiększa, a winę za to ponosi słaba informacja produktowa". Problem ten przestaje być wyzwaniem logistycznym po zakupie, a staje się kluczowym elementem strategii marketingowej i ochrony marży.

Firma Akeneo, specjalizująca się w zarządzaniu doświadczeniami produktowymi (PX – Product Experience), opublikowała raport wskazujący na niepokojący trend. Niepoprawne, niekompletne i niespójne dane o produktach są czynnikiem wzmagającym niepotrzebne zwroty, co eroduje marże i niszczy zaufanie klientów na każdym etapie – zarówno przed przejściem do kasy, jak i po dostawie – alarmują eksperci.

Zwroty jako problem kosztujący miliardy 

Zjawisko to nie jest problemem lokalnym, a globalny zasięg badania potwierdza skalę zjawiska. National Retail Federation podaje, że tylko w samych Stanach Zjednoczonych że średnia stopa zwrotu w handlu detalicznym zbliża się do 17 proc., a całkowite koszty zwrotów dla branży wynoszą blisko 900 mld dolarów rocznie.

Podczas gdy detaliści intensywnie inwestują w szybsze, tańsze i bardziej elastyczne procesy obsługi zwrotów, badanie Akeneo sugeruje, że wielu z nich przegapia najbardziej możliwą do uniknięcia przyczynę, jaką są niedokładne lub niepełne informacje o produktach.

Słabe dane niszczą lojalność

“Zwroty produktów nie są już tylko problemem posprzedażowym" – czytamy w raporcie. Słaba informacja produktowa wpływa obecnie na każdy etap ścieżki zakupowej klienta: od zaufania przy zakupie i konwersji, po wskaźniki zwrotów, lojalność i wartość życiową klienta (lifetime value - LTV).

Złe doświadczenia związane z danymi o produktach wpływają bezpośrednio na zachowania zakupowe:

  • 70 proc. konsumentów twierdzi, że kupiłoby inny produkt niż zamierzony z powodu braku informacji.
  • 65 proc. jest skłonnych zrezygnować z zakupu 
  • 68 proc. przestałoby kupować u danej marki po złych doświadczeniach z informacją produktową.

Klucz do sukcesu: dokładna informacja produktowa

Jasne, dokładne i szczegółowe informacje produktowe mają kluczowe znaczenie. Prawie dwie trzecie (62 proc.) konsumentów deklaruje, że znacznie chętniej zatrzyma zakupiony przedmiot i będzie czuło się dobrze z zakupem, gdy otrzyma solidne dane.

image

Koniec ery „tanich paczek z Chin”? UE wprowadza nową opłatę manipulacyjną od listopada

Co konkretnie składa się na dobrą informację produktową w e-commerce?

  • spójne wskazówki dotyczące rozmiaru i dopasowania
  • dokładne atrybuty i specyfikacje
  • wysokiej jakości zdjęcia
  • transparentne informacje o materiałach, dostępności i zrównoważonym rozwoju (sustainability).

Wpływ inflacji na decyzje zakupowe

Raport zwraca uwagę na rosnącą presję ekonomiczną. Prawie trzy czwarte (73 proc.) konsumentów ma trudności ze znalezieniem wszystkich informacji produktowych potrzebnych do podjęcia pewnej decyzji zakupowej. Jednocześnie 71 proc. deklaruje, że poświęca teraz więcej czasu na weryfikację zakupów ze względu na inflację i wyższe ceny. 

To oznacza, że poprzeczka dla jakości danych produktowych została zawieszona jeszcze wyżej.

Wiele firm wciąż nie łączy kropek między jakością danych produktowych a wskaźnikami zwrotów – podsumowuje Romain Fouache, CEO Akeneo.Gdy informacja produktowa jest niekompletna, niejasna lub niespójna, klienci są znacznie bardziej narażeni na otrzymanie czegoś, co nie spełnia ich oczekiwań, a to prowadzi bezpośrednio do zwrotów. Jednak gdy dane są dokładne, spójne, szczegółowe i łatwe do zrozumienia, kupujący kupują z pewnością. Lepsze dane produktowe nie tylko podnoszą konwersję; chronią marże, lojalność i wiarygodność marki – wskazuje ekspert.

(źródło: FashionNetwork)

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
02.04.2026 10:04
Unilever zamraża rekrutację – tak globalny gigant reaguje na wojnę w Iranie
Skala zatrudnienia w Unileverze systematycznie maleje – ze 149 tys. pracowników w 2020 roku do około 96 tys. na początku 2026 r.shutterstock

Koncern Unilever, właściciel takich marek jak Dove, Rexona czy Knorr, ogłosił ze skutkiem natychmiastowym całkowity stop, dotyczący etatów na wszystkich szczeblach organizacji. Jak informuje agencja Reuters, powołując się na wewnętrzną korespondencję firmy, decyzja ta jest bezpośrednią odpowiedzią na drastyczne pogorszenie sytuacji makroekonomicznej wywołane konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie.

image

Rynek fuzji i przejęć beauty 2025: koniec gorączki złota, czas na chirurgiczną precyzję

Globalne moratorium na zatrudnianie ma obowiązywać co najmniej przez najbliższe trzy miesiące. Decyzja ta zapada w momencie, gdy światowy handel mierzy się z największymi w historii zakłóceniami w dostawach ropy i gazu.

Geopolityczna rzeczywistość uderza w sektor kosmetyczny

Szczególną uwagę branży przykuwa list wysłany do pracowników przez Fabiana Garcię, szefa pionu kosmetycznego (Personal Care) Unilevera. Wskazuje on jednoznacznie, że firma musi przygotować się na nadchodzące, niezwykle wymagające miesiące.

Realia makroekonomiczne i geopolityczne, a w szczególności konflikt na Bliskim Wschodzie, niosą ze sobą znaczące wyzwania. Musimy działać z najwyższą dyscypliną kosztową – podkreślił Garcia w komunikacie, do którego dotarł Reuters.

image

Branża beauty trafiona rykoszetem – wojna w Iranie destabilizuje globalne łańcuchy dostaw

Kumulacja wyzwań: restrukturyzacja w cieniu wojny

Wstrzymanie rekrutacji i zatrudnień nie jest jedynym procesem optymalizacyjnym wewnątrz grupy. Unilever od 2024 roku realizuje szeroko zakrojony program oszczędnościowy, który zakłada:

  • oszczędności rzędu 800 mln euro w ciągu trzech lat.
  • redukcję około 7,5 tys. etatów na całym świecie
  • negocjacje w sprawie sprzedaży dywizji spożywczej mniejszemu konkurentowi, firmie McCormick, co pozwoliłoby koncernowi skoncentrować się na bardziej rentownych markach z sektora beauty i higieny.

Warto zauważyć, że skala zatrudnienia w Unileverze systematycznie maleje – ze 149 tys. pracowników w 2020 roku do około 96 tys. obecnie. Nowe zamrożenie rekrutacji ma zapobiec dalszemu wzrostowi kosztów operacyjnych w obliczu rekordowo drogiej energii i logistyki.

Sygnał dla globalnego sektora FMCG

Decyzja Unilevera to sygnał i wskazanie kierunku działań dla całego sektora kosmetycznego i spożywczego. Wojna w Iranie, która od miesiąca paraliżuje kluczowe szlaki handlowe, zmusza liderów rynku do przejścia w tryb defensywny.

Dla partnerów biznesowych i dostawców oznaczać to może:

  • dłuższą decyzyjność: procesy zakupowe i wdrożeniowe mogą ulec wydłużeniu ze względu na braki kadrowe w centralach
  • presję na efektywność: koncern będzie szukał optymalizacji nie tylko wewnątrz, ale i u podwykonawców
  • konsolidację portfolio: skupienie się na tzw. power brands (jak Dove), które gwarantują stabilne przepływy gotówki w czasach kryzysu.

Mimo trudnej sytuacji operacyjnej, inwestorzy giełdowi zareagowali na wieści o cięciach umiarkowanym optymizmem – kurs akcji spółki w Londynie odnotował lekki wzrost (o 1,1 proc.), co sugeruje, że rynek docenia szybką reakcję zarządu na zmieniające się warunki geopolityczne. Sytuacja Unilevera pokazuje, że nawet najwięksi gracze nie są odporni na „czarne łabędzie” geopolityki.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
03. kwiecień 2026 00:27