Z danych przygotowanych we współpracy z firmą badawczą Circana wynika, że tzw. "Certified Inclusive” brands rosły w 2025 roku 1,8 razy szybciej niż marki mniej inkluzywne – ich sprzedaż wzrosła o 2,7 proc., podczas gdy pozostałe odnotowały wzrost na poziomie 1,5 proc.
To już drugi rok z rzędu, w którym inkluzywność koreluje bezpośrednio z wynikami finansowymi.
Inkluzywność to realna przewaga
Jeszcze kilka lat temu różnorodność była dla wielu marek dodatkiem – elementem kampanii, często ograniczonym do określonych momentów w roku. Dziś raport SeeMe pokazuje wyraźnie: to jeden z kluczowych czynników budujących przewagę konkurencyjną.
Presja konsumencka jest coraz silniejsza. Jak wynika z danych przywołanych w analizie, aż 45 proc. przedstawicieli pokolenia Gen Z i 50 proc. millenialsów deklaruje, że zrezygnowałoby z marki, która nie jest inkluzywna lub społecznie odpowiedzialna.
Jakie marki beauty są liderami inkluzywności?
Mimo rosnącej świadomości rynku, tylko 16 proc. analizowanych marek zostało zakwalifikowanych do kategorii "Certified Inclusive”, czyli tej, która spełnia najwyższe standardy w zakresie reprezentacji, produktu i działań brandowych.
Wśród liderów znajdują się m.in. e.l.f. Beauty, Dove, MAC Cosmetics czy Rare Beauty.
To brandy, które nie traktują inkluzywności jako dodatku, ale budują ją w sposób systemowy, już od poziomu komunikacji, przez rozwój produktów, aż po działania społeczne.
Co robią inaczej najlepsi?
Raport pokazuje, że najbardziej inkluzywne marki działają jednocześnie na kilku poziomach:
- rozwijają produkty uwzględniające różne potrzeby (np. szerokie gamy odcieni, dostępność),
- dbają o reprezentację w kampaniach i content marketingu,
- komunikują wartości w sposób spójny i długofalowy,
- wprowadzają realne działania w ramach brand purpose.
Branża jest na etapie przejścia
Jednocześnie raport pokazuje, że większość rynku wciąż znajduje się w fazie transformacji.
Znaczna część marek trafia do kategorii "Acts Inclusive” lub "Feels Inclusive”, co oznacza, że działania są podejmowane, ale nie zawsze konsekwentnie lub kompleksowo. Inkluzywność jest dla nich często samą deklaracją, a nie realną zmianą.
Inkluzywność napędza wzrost
Kluczowy wniosek z raportu jest prosty – inkluzywność się opłaca.
Nie tylko wzmacnia relację z konsumentem, ale realnie wpływa na wyniki sprzedażowe i długofalową wartość marki. Jak podkreślają autorzy raportu, to jeden z nielicznych obszarów, w których wartości społeczne i cele biznesowe są dziś tak wyraźnie zbieżne.
Ale czy inkluzywność w beauty faktycznie odzwierciedla różnorodność konsumentów? Dane pokazują, że nie do końca.
Źródło: SeeMe Index
