StoryEditor
Wywiady
24.03.2025 13:17

Mateusz Jeglejewski, Quiz Cosmetics (PPH BIM): Marki private label mogą skutecznie konkurować z globalnymi gigantami

Kosmetyczne marki private label coraz bardziej penetrują nasze łazienki i toaletki — a wszystko to z powodu pogarszającej się sytuacji ekonomicznej wielu konsumentów i konsumentek. Jak wygląda teraz ten rynek? Wiadomości Kosmetyczne zapytały o to Mateusza Jeglejewskiego, dyrektora generalnego PPH BIM.

Jakie znaczenie dla konsumentów ma informacja, że wiele marek własnych jest produkowanych przez znane, cenione podmioty? Czy wpływa to na ich decyzje zakupowe?

Ta świadomość ma duże znaczenie dla klientów. Wzbudza to zaufanie, ponieważ klienci są świadomi, że za produkcją stoją firmy z ugruntowaną pozycją na rynku, które dbają o jakość swoich produktów. Wiedza o tym, że marka własna jest wytwarzana przez doświadczonego producenta, często skłania konsumentów do wyboru takiego produktu, zwłaszcza gdy oferuje on dobrą jakość w przystępnej cenie.

W jaki sposób zmieniające się preferencje konsumentów wpływają na rozwój produktów private label w branży kosmetycznej?

Dzisiejsi klienci są bardziej świadomi swoich wyborów i mają coraz większe oczekiwania, jeśli chodzi o jakość, skład i etykę produktów, które kupują. Coraz częściej weryfikują rynek, zanim dokonają zakupu – czytają recenzje, śledzą opinie influencerów, a nawet sprawdzają pochodzenie i sposób pozyskiwania składników. Współcześni kupujący nie tylko oczekują skuteczności produktów, ale również, aby były one zgodne z ich wartościami. 

image
Agata Grysiak

To brzmi jak wyzwanie dla marki, która nie ma własnej produkcji…

W efekcie, aby sprostać tym oczekiwaniom, marki private label muszą być elastyczne i szybkie w adaptacji swoich ofert. Producenci, którzy potrafią skutecznie reagować na te zmiany i dostosować się do dynamicznego rynku, zyskują znaczącą przewagę konkurencyjną.

W jakich kategoriach kosmetycznych marki własne odnotowują największy wzrost i z czego wynika ich popularność w tych segmentach?

W przypadku marek własnych nie obserwujemy znaczącego wzrostu w konkretnych, pojedynczych kategoriach. Zamiast tego, widzimy szerokie rozprzestrzenienie w różnych segmentach rynku kosmetycznego. Obecnie pojawia się wiele firm, które mają świetne doświadczenie marketingowe, ale brakuje im zaplecza produkcyjnego. W związku z tym muszą zlecać produkcję swoich produktów na zewnątrz, co prowadzi do tworzenia marek własnych w naprawdę różnorodnych kategoriach – od balsamów do ust po szampony do włosów.

A co z popularnością? Które segmenty przodują w tej kwestii?

Jeśli chodzi o popularność produktów, zgodnie z ogólnymi statystykami sprzedażowymi, największe zapotrzebowanie obserwujemy w kategoriach takich jak produkty do ust, tusze do rzęs oraz kosmetyki do pielęgnacji ciała. Te segmenty przyciągają konsumentów ze względu na możliwość eksperymentowania z nowymi markami i produktami. Marka własna, która potrafi szybko odpowiedzieć na zmieniające się potrzeby rynku, ma szansę na znaczący sukces w różnych kategoriach kosmetycznych.

Jakie są główne wyzwania, przed którymi stoją producenci kosmetyków private label w kontekście zrównoważonego rozwoju?

Głównym wyzwaniem jest znalezienie odpowiedniego kompromisu między wysoką jakością a konkurencyjnością cenową. Produkcja zgodna z zasadami zrównoważonego rozwoju często generuje wyższe koszty, co może mieć wpływ na marże, szczególnie w przypadku marek private label, które zwykle operują na niższych budżetach. 

Kolejnym istotnym wyzwaniem jest konieczność dostosowywania się do zmieniających się przepisów dotyczących dozwolonych surowców oraz preferencji konsumentów. Wiele marek private label ma również własne wytyczne dotyczące zakazanych składników, co wymaga od nas dopasowywania formuł do ich specyficznych oczekiwań i briefów. Ponadto, zapewnienie transparentności na każdym etapie łańcucha dostaw jest kluczowe, aby sprostać rosnącym wymaganiom konsumentów w zakresie zrównoważonego rozwoju.

Czy zatem możemy spodziewać się, że w najbliższej przyszłości marki własne będą jeszcze bardziej dominować na rynku kosmetyków, zwłaszcza w kontekście rosnącej świadomości ekologicznej konsumentów?

Spodziewamy się, że marki własne będą odgrywać coraz większą rolę na rynku beauty. Głównym czynnikiem jest atrakcyjna cena dla konsumentów. Sieci handlowe i drogerie często posiadają własne marki, które sprzedają w dużych ilościach, co pozwala na obniżenie kosztów komponentów. Dzięki temu mogą oferować klientom produkty wysokiej jakości w przystępnych cenach.

image
Agata Grysiak
Dodatkowo, rosnąca świadomość ekologiczna konsumentów sprzyja rozwojowi marek własnych. Konsumenci coraz częściej poszukują produktów zgodnych z ich wartościami, oczekując transparentności, ekologicznych rozwiązań i etycznych standardów. Marki własne mają dużą elastyczność w dostosowywaniu się do tych oczekiwań, co daje im przewagę na rynku. W efekcie, możemy spodziewać się, że ich popularność będzie nadal rosła w przyszłości.

W jaki sposób producenci marek własnych mogą lepiej komunikować swoje inicjatywy związane ze zrównoważonym rozwojem, aby zyskać większe zaufanie kontrahentów?

Producenci marek własnych powinni jasno i transparentnie komunikować swoje działania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Kluczowe jest przedstawianie konkretnych działań i inicjatyw, takich jak redukcja emisji CO2, wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii, czy stosowanie opakowań z recyklingu. Ważne jest również, aby te informacje były łatwo dostępne i potwierdzone przez niezależne certyfikaty.

Jakie składniki są obecnie najbardziej pożądane w kosmetykach private label? Czy istnieje rosnące zapotrzebowanie na składniki naturalne i organiczne?

Obecnie w INCI kosmetyków private label najbardziej poszukiwane są składniki naturalne i wegańskie. Konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na to, co nakładają na swoją skórę, dlatego wybierają produkty zawierające składniki pochodzenia roślinnego, wolne od sztucznych konserwantów. Rosnące zapotrzebowanie na tego typu składniki jest wynikiem globalnego trendu w kierunku zdrowszego i bardziej ekologicznego stylu życia.

W jaki sposób marki private label konkurują z dużymi, globalnymi markami kosmetycznymi?

Marki private label walczą o swoje miejsce na półce i w sercach konsumentów z wielkimi graczami i globalnymi brandami na kilka sposobów. Przede wszystkim, atrakcyjna cena odgrywa tu kluczową rolę. Jednak nie chodzi tylko o cenę – siła brandu sieci handlowej lub drogerii, które inwestują w swoje własne marki, ma ogromne znaczenie. Obecnie prawie każda sieć, mass market czy drogeria posiada własną markę, w którą chętnie inwestuje, co pozwala im budować silną pozycję na rynku.

Private label to również rozwiązanie dla brandów, które chcą skoncentrować się na obszarach takich jak marketing czy sprzedaż, jednocześnie zlecając produkcję firmom zewnętrznym, które mają doświadczenie, profesjonalne zaplecze oraz nowoczesne linie produkcyjne. Dzięki temu mogą skupić się na budowaniu marki, mając pewność, że produkcja jest realizowana na najwyższym poziomie.

image
Agata Grysiak

Ta elastyczność i zdolność do szybkiego reagowania na potrzeby rynku sprawiają, że marki private label mogą skutecznie konkurować z globalnymi gigantami, oferując produkty dopasowane do lokalnych trendów i preferencji, a jednocześnie dostępne w korzystnych cenach.

Jakie trendy w preferencjach konsumentów dotyczących kosmetyków private label można przewidzieć na najbliższe lata, biorąc pod uwagę rosnącą rolę zrównoważonego rozwoju?

W najbliższych latach możemy spodziewać się wzrostu zainteresowania kosmetykami private label, które są zgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju. Konsumenci będą coraz bardziej poszukiwać produktów, które są ekologiczne, wegańskie, a także opakowane w sposób minimalizujący wpływ na środowisko. Wzrośnie również popyt na produkty wielofunkcyjne oraz na kosmetyki o krótkich, naturalnych składach, które są przyjazne zarówno dla skóry, jak i dla planety.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
07.10.2026 14:58
Gdyby wewnętrzne działy marketingu działały tak szybko jak my, rynek beauty wyglądałby inaczej
My pracujemy inaczej: w pełni zdalnie, w rytmie 24/7, bez blokad, bez łańcuchów decyzyjnych, bez czekania na akceptację „do poniedziałku”. Tu liczy się szybkość działania i ciągła obecność, którą trudno utrzymać w tradycyjnym modelu.Materiał Partnera

Rozmowa z zespołem Meet Strategy, który łączy strategię, social media i produkt w jedną maszynę wzrostu marek.

W polskiej branży beauty nie brakuje historii „nagłych wzrostów”. Pojawia się marka, na początku wygląda jak każda inna, po chwili zaczyna być widoczna, a po kilku latach ustawia kategorię. Tyle że w rzeczywistości takie wzrosty nie biorą się z przypadku. Stoją za nimi konkretne decyzje, konsekwencja, tempo działania i zespół, który potrafi połączyć produkt, komunikację i dane w jeden wspólny rytm.

Jeden z przykładów? Marka, która pięć lat temu miała skalę małego gracza, dziś jest większa o ponad 10 000 proc., ma pozycję numeru 1 w swojej kategorii i… zerową rotację. Z półek nic nie znika, na półki dochodzą kolejne produkty, i to w naprawdę dużym tempie. Ale to tylko jedna z historii, które pokazują, jak działa Meet Strategy.

To butikowy team oparty na trzech kluczowych rolach, które pełnią Dominika, Natalia i Marta. To one nadają kierunek, tempo i sens wszystkim projektom – łącząc myślenie strategiczne, decyzje marketingowe i operacyjne działanie w jednym, zwartym procesie. Taki model pracy pozwala im działać elastycznie i z prędkością, której nie ma w klasycznych strukturach agencyjnych.

image
W naszej pracy wygląda to tak: zanim produkt powstanie, my już mamy gotowy sposób, w jaki konsument o nim opowie. To jest przewaga, której nie da się skopiować.
materiał partnera

Spotykamy się z:
Dominiką Hachułą, CEO i założycielką Meet Strategy, odpowiedzialną za strategię, produkt i kierunek rozwoju marek,
Natalią Grodecką-Jany, Head of Social Media & Influencer Marketing, która zamienia komunikację w sprzedaż, a twórców w realny kanał wzrostu,
Martą Brancewicz, Content & Social Media Manager, która codziennie prowadzi rozmowę marki ze społecznością i nadaje jej „ludzki” rytm.

Skąd biorą się marki beauty, które rosną szybciej niż rynek?

Dominika Hachuła: Z odrobiny bezczelności i dużej dyscypliny. Niedawno analizowałam jeden z naszych projektów, markę, która urosła o ponad 10 000 proc. Największe zdziwienie? To nie był jeden viral, jeden produkt, jedno “wow”. To była seria setek dobrych decyzji podejmowanych konsekwentnie w tym samym kierunku.

Marki, które szybko rosną mają jedną wspólną cechę: są ekstremalnie blisko konsumenta. Nie robią produktów „bo fajnie brzmią”. Robią produkty, bo konsument powiedział wcześniej, że tego potrzebuje. W pewnym momencie trzeba porzucić myślenie “bądźmy wszędzie”.
Trzeba zacząć myśleć: “bądźmy dokładnie tam, gdzie klient podejmuje decyzję”

Czyli tam, gdzie konsument scrolluje?

Natalia Grodecka-Jany: Dokładnie tak. Social media nie są już dodatkiem. Social media są dziś największym ekranem zakupowym. Jeszcze do niedawna TikTok kreował trendy i inspirował do zakupu. Dziś, dzięki TikTok Shop, skraca całą ścieżkę zakupową do kilku sekund. Konsument widzi produkt, ogląda jego działanie, słucha rekomendacji twórcy i kupuje bez opuszczania aplikacji. Granica między contentem a sprzedażą praktycznie znika. Dlatego marki muszą być tam, gdzie decyzje zakupowe zapadają w czasie rzeczywistym.

image
Jeśli tworzysz content bez strategii, to on wygląda jak… content bez strategii. Ładny, poprawny, bezpieczny… i zupełnie nieskuteczny. Konsument beauty nie potrzebuje ładnych obrazków. Konsument beauty chce wiedzieć, czy to działa i jak działa. 
materiał partnera

Wiele marek mówi, że “robi social media”, a mimo to nie rosną w sprzedaży. Gdzie leży różnica?

Marta Brancewicz: W intencji. Marki, które rosną szybko, robią social media po coś. Marki, które nie rosną, robią je żeby były.

Jeśli tworzysz content bez strategii, to on wygląda jak… content bez strategii. Ładny, poprawny, bezpieczny… i zupełnie nieskuteczny. Konsument beauty nie potrzebuje ładnych obrazków. Konsument beauty chce wiedzieć, czy to działa i jak działa. 

A jak powstają produkty, które są bestsellerami jeszcze zanim pojawią się w sklepach?

Dominika Hachuła: To jest pytanie, które nas zawsze bawi, bo odpowiedź jest tak prosta, że aż nieprawdopodobna: bestseller nie powstaje w laboratorium, bestseller powstaje w dialogu ze społecznością. Jeśli marka ma sprawny system feedbacku, analizę pytań, moderację, insighty z realnych potrzeb, to produkt praktycznie „pisze się sam”.

W naszej pracy wygląda to tak: zanim produkt powstanie, my już mamy gotowy sposób, w jaki konsument o nim opowie. To jest przewaga, której nie da się skopiować.

image
Marki, które szybko rosną mają jedną wspólną cechę: są ekstremalnie blisko konsumenta. Nie robią produktów „bo fajnie brzmią”. Robią produkty, bo konsument powiedział wcześniej, że tego potrzebuje. W pewnym momencie trzeba porzucić myślenie “bądźmy wszędzie”.
materiał partnera

Wasz zespół często działa szybciej niż duże agencje. Jak to możliwe?

Natalia Grodecka-Jany: Bo nie działamy jak klasyczna agencja. Działamy jak zewnętrzny, wyspecjalizowany dział marketingu. U nas decyzje zapadają tam, gdzie powinny – w gronie osób, które naprawdę znają markę, produkt i konsumenta. 

Nasze tempo nie wynika z bezmyślnego gonienia trendów, tylko z odpowiedzialności. Każda z nas prowadzi swój obszar end-to-end i bierze za niego pełną odpowiedzialność. Dzięki temu zamiast pięciu etapów akceptacji jest jedna decyzja, podjęta szybko i świadomie. I może dlatego jesteśmy szybsi: nie ma u nas rotacji ani przypadkowych rąk do pracy, tylko zespół, który od lat gra do jednej bramki.

image
Marka powinna oddać marketing na zewnątrz w momencie, kiedy zaczyna oczekiwać realnych wyników, a nie tylko „obecności”. Rynek beauty porusza się w tempie, którego wewnętrzne struktury po prostu nie są w stanie utrzymać.
materiał partnera

Kiedy marka powinna oddać promocję na zewnątrz?

Marta Brancewicz: Marka powinna oddać marketing na zewnątrz w momencie, kiedy zaczyna oczekiwać realnych wyników, a nie tylko „obecności”. Rynek beauty porusza się w tempie, którego wewnętrzne struktury po prostu nie są w stanie utrzymać.

My pracujemy inaczej: w pełni zdalnie, w rytmie 24/7, bez blokad, bez łańcuchów decyzyjnych, bez czekania na akceptację „do poniedziałku”. Tu liczy się szybkość działania i ciągła obecność, którą trudno utrzymać w tradycyjnym modelu.

Jest jeszcze coś ważnego, co widzimy w środku wielu organizacji: wewnętrzne tarcia, rywalizacja między działami, walka o projekty, o budżety, o awanse. Każdy gra do swojej bramki, a nie do bramki marki. To zabija kreatywność i tempo, bo energia idzie w utrzymanie struktury, a nie w rozwój produktu.

My jesteśmy poza tym. Dzięki temu możemy skupić się wyłącznie na tym, co najważniejsze: na wyniku, marce, produkcie i konsumentach.

Czy da się zbudować markę numer 1 bez influencerów?

Natalia Grodecka-Jany: Nie. Da się zbudować markę widoczną, ale nie markę wybieraną.
To przez twórców konsument uczy się używać produktów, porównuje efekty, ocenia wiarygodność i podejmuje decyzję zakupową.

Tyle że skuteczny influencer marketing nie polega na tym, że ktoś piękny trzyma produkt i mówi „kocham”. Zanim zaczniemy współpracę, prosimy twórców o realne przetestowanie produktów i dajemy im wolną rękę w pokazaniu tego, co rzeczywiście u nich działa, bo wiemy jedno: w beauty autentyczność jest walutą, a odbiorca widzi fałsz w trzy sekundy.

image
(...)skuteczny influencer marketing nie polega na tym, że ktoś piękny trzyma produkt i mówi „kocham”.
materiał partnera

Jakie błędy najczęściej popełniają marki beauty, zanim do Was trafią?

Dominika Hachuła: Najczęstsze błędy są powtarzalne i bardzo kosztowne.

Pierwszy to robienie contentu pod algorytm zamiast pod człowieka. Marki kopiują trendy, dźwięki i formaty, zamiast odpowiadać na realne pytania swojej społeczności. Drugi błąd to wprowadzanie produktów bez strategii i liczenie, że viral załatwi resztę. Viral daje rozgłos przez kilka dni. Strategia przez całe lata. Trzeci błąd to mówienie do wszystkich naraz. Rynek beauty rośnie nierówno, jeśli marka nie zna swojego odbiorcy, to mówi w pustkę. A pustka nie kupuje kosmetyków.

A największy błąd? Działać „jak wszyscy”.

I ostatnie: gdybyście miały wskazać jedną rzecz, która sprawia, że marka rośnie szybciej niż inni, co by to było?

Dominika Hachuła:
Konsekwencja. Nudna, nieromantyczna konsekwencja. Tak wygląda prawdziwy wzrost.

Natalia Grodecka-Jany:
Autentyczność. Jeśli produkt działa, content działa, influencer działa, sprzedaż nie ma wyboru, też działa.

Marta Brancewicz:
Bliskość. Jeśli jesteś blisko konsumenta, jesteś przed konkurencją. Zawsze.

I być może właśnie dlatego marki, które rosną najszybciej, wybierają zewnętrzne zespoły, które pracują szybko, konsekwentnie i blisko konsumenta.

Więcej: http://www.meetstrategy.pl

image
(...)bestseller nie powstaje w laboratorium, bestseller powstaje w dialogu ze społecznością.
materiał partnera

Dominika Hachuła

Dominika Hachuła – CEO & Founder Meet Strategy

Strateżka marek beauty i FMCG z blisko 20-letnim doświadczeniem. W jej dorobku strategicznym znajdują się takie marki jak: Eveline Cosmetics, OnlyBio, Neboa, Apart, Bobini, Floslek, Dermedic Laboratorium, Skin Up, Petal Fresh oraz Tri.hee, a lista projektów jest stale rozwijana. Jako założycielka Meet Strategy prowadzi marki end-to-end: od insightu i strategii produktu, przez wdrożenie i sprzedaż, po komunikację w digitalu. Specjalizuje się w projektach wymagających tempa, intuicji rynkowej oraz spójnego połączenia produktu z social mediami.

Natalia Grodecka-Jany

Natalia Grodecka-Jany – Head of Social Media & Influencer Marketing

Ekspertka social mediów i influencer marketingu z ponad 10-letnim doświadczeniem. Współpracowała z markami takimi jak Coca-Cola, PLAY, Garnier, Rimmel, Foreo, NeoNail, Neboa i Sessio. W Meet Strategy odpowiada za strategie digitalowe i współpracę z twórcami, koncentrując się na autentyczności, dopasowaniu społeczności i realnym wpływie działań na sprzedaż.

Marta Brancewicz

Marta Brancewicz – Content & Social Media Manager

Specjalistka od treści i dialogu marek ze społecznościami. Współpracowała m.in. z markami Neboa, tołpa., Your KAYA, Plantule i Art Hotel Wrocław. W Meet Strategy odpowiada za content, storytelling i moderację, łącząc strategiczne podejście z wyczuciem języka i potrzeb odbiorców. Dba o to, by marki mówiły ludzkim głosem, reagowały w czasie rzeczywistym i budowały relacje oparte na zaufaniu.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
07.10.2026 09:35
Aleksandra Kulińska: Social commerce to szansa, ale też odpowiedzialność branży beauty [WYWIAD]
Social commerce to szansa, ale też odpowiedzialność branży beuaty - uważa Aleksandra Kulińska, Senior Strategic Insights Manager w infuture.institute (fot. Shutterstock)shutterstock

Media społecznościowe znacznie zwiększają skalę społecznego charakteru zakupów, także na rynku kosmetycznym. Dają także dostęp do szerokiego grono potencjalnych konsumentów. – To daje markom dostęp do bardzo młodej grupy, ale też nakłada na nie odpowiedzialność – zastrzega Aleksandra Kulińska z infuture.institute. Więcej na temat social commerce i trendach rynkowych ekspertka powie podczas Forum Branży Kosmetycznej.

O szansach i zagrożeniach związanych z social commerce i sztuczną inteligencją oraz zmianami demograficznymi rozmawiamy z Aleksandrą Kulińską, Senior Strategic Insights Manager w infuture.institute.

Social commerce to duże możliwości, ale też odpowiedzialność firm kosmetycznych

Coraz większe znaczenie na rynku zaczyna odgrywać zarówno pokolenie Zet, jak i Alfa. Jak młodzi konsumenci będą wpływać na branżę kosmetyczną? 

– Po pierwsze, zachęcam do zadania sobie pytania o to, czy każdy młody człowiek w ogóle musi zostać konsumentem kategorii beauty. Dzieci coraz wcześniej trafiają na treści dotyczące pielęgnacji, w tym pielęgnacji przeciwstarzeniowej. To daje markom dostęp do bardzo młodej grupy, ale też nakłada na nie odpowiedzialność. Branża będzie musiała nauczyć się stawiać granice – mówić, że nie każdy produkt jest dla każdego wieku i że czasem najlepszą rekomendacją jest brak produktu. Zaufanie może się tu okazać ważniejsze niż sprzedaż.

Młodzi konsumenci kojarzą się także z poszukiwaniem trendów na Instagramie czy TikToku. Ale social media to także coraz ważniejszy kanał sprzedaży. Co powinni robić producenci i dystrybutorzy, aby odnaleźć się w social commerce?

– Social commerce warto traktować szerzej niż jako kolejny kanał sprzedaży. Zakupy zawsze były społeczne – pytaliśmy znajomych, podpatrywaliśmy innych, chcieliśmy przynależeć do określonej grupy. TikTok czy Instagram po prostu radykalnie zwiększają skalę tego mechanizmu. Dlatego marki powinny bardziej zastanawiać się nad mechanizmami podejmowania decyzji i mądrze przenosić je do kanałów cyfrowych.

Szanse i zagrożenia dla branży kosmetycznej związane z AI

Warto także zwrócić uwagę na zmiany demograficzne i fakt, że polskie społeczeństwo coraz szybciej się starzeje. W jaki sposób marki mogą jednocześnie zadbać o potrzeby i doświadczenia Silversów i Zetek?

– Punktem wyjścia powinien być design uniwersalny. Najprościej mówiąc, to projektowanie produktów, przestrzeni i usług w taki sposób, aby mogły być używane przez możliwie najszerszą grupę osób, bez potrzeby późniejszej adaptacji lub tworzenia osobnych rozwiązań dla konkretnych grup. Produkt, opakowanie, sklep czy przestrzeń cyfrowa mają być po prostu łatwe i wygodne w użyciu, niezależnie od wieku.

Na ile sztuczna inteligencja może ułatwić markom dotarcie do konsumentów? Jakie tu są szanse i jakie zagrożenia? 

– AI może pełnić funkcję porządkującą i rekomendacyjną. Ryzyko zaczyna się wtedy, gdy pomoc zamienia się w sterowanie decyzją. Im lepiej system zna nasze potrzeby, kompleksy czy słabości, tym łatwiej może je wykorzystać. Dlatego przewagą nie będzie samo AI, ale umiejętność używania go w sposób transparentny i odpowiedzialny.

Dziękuję za rozmowę.

Najnowsze trendy rynku beauty podczas Forum Branży Kosmetycznej

Ekspertka Infuture.Institute znacznie więcej o aktualnych trendach rynkowych opowie na Forum Branży Kosmetycznej. W trakcie swojej prezentacji pt. „Map of Beauty Trends. Sektor kosmetyczny w czasach niepewności” zaprezentuje m.in.:

  • globalne trendy redefiniujące beauty i retail,
  • przyszłość konsumenta w czasach przeciążenia wyborem,
  • emocje, technologia i doświadczenie jako nowe filary wzrostu,
  • demografia i nowe pokolenia redefiniują przemysł kosmetyczny i sektor retail.

Podczas Forum będzie można usłyszeć jeszcze więcej aktualnych trendów i prognoz rynkowych. Tegoroczna edycja Forum Branży Kosmetycznej odbędzie się już 15 października w Arche Hotel Krakowska w Warszawie (Al. Krakowska 237/U1, 02-180 Warszawa).

Już teraz zachęcamy do:

Zapisz się już dziś na Forum Branży Kosmetycznej 2026!

Paweł Mikos
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
16. październik 2026 14:09