StoryEditor
Rynek i trendy
28.05.2020 00:00

Agnieszka Mosurek-Zava, Douglas Polska: Omnichannel pomógł nam łagodniej przejść przez kryzys

– Na pełną oceny sytuacji handlu detalicznego należy jeszcze chwilę poczekać. Obecnie cieszymy się ze wciąż dużego poziomu obrotów sklepu internetowego, jest zdecydowanie większy niż przed pandemią, i liczymy na powrót równie dobrych wyników w perfumeriach stacjonarnych – mówi Agnieszka Mosurek-Zava, CEO Douglas Poland & CEE Region. –  Nie rezygnujemy ze współpracy z markami, natomiast zmuszeni jesteśmy do rewizji istniejących warunków. Towar, który zamówiony został przed pandemią, leżał zamrożony na półkach przez wiele tygodni, a dziś musimy poddać analizie to, co jest obecnie najatrakcyjniejsze dla poszczególnych filii Douglas. Wspólnie z naszymi partnerami biznesowymi szukamy najlepszych rozwiązań, a solidarność w branży jest teraz najważniejsza.

4 maja na nowo zostały otwarte perfumerie po trwającej 7 tygodni przerwie wynikającej z ograniczeń w handlu w związku z pandemią. Jakie procedury obowiązują dziś w sklepach?  

Klienci Douglasa w Polsce przywiązani są do zakupów w sklepach stacjonarnych i jak wynika z naszych badań, cenią bezpośredni dostęp do szerokiej gamy produktów, dobrą cenę w stosunku do jakości, profesjonalną obsługę, ale przede wszystkim doświadczenie zakupowe i atmosferę. Dlatego naszym priorytetem po ponownym otwarciu perfumerii było z jednej strony zapewnienie bezpieczeństwa klientom, a z drugiej – nie chcemy rezygnować z tej oczekiwanej przez nich atmosfery zakupowej. Oczywiście musieliśmy ograniczyć możliwości testowania kosmetyków. Produkty mogą być aplikowane wyłącznie przez konsultantów z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa. Kosmetyki do makijażu można testować przy użyciu dostępnych w perfumeriach „face chartów“ – bez bezpośredniej aplikacji na skórę, usta, oczy. Kosmetyki do pielęgnacji są nakładane tylko i wyłącznie przez konsultantów za pomocą szpatułki. 

Konsultanci są wyposażeni w rękawiczki oraz maski. Przy stanowiskach kasowych zostały wyznaczone strefy bezpieczeństwa, a także oznaczenia informujące o przebiegu kolejki. Przy wejściu do perfumerii na klientów czekają rękawiczki i żele dezynfekujące. Powierzchnie perfumerii są regularnie czyszczone oraz odkażane. Liczba osób mogących przebywać na terenie sklepu jest ograniczona zapisami rozporządzenia. Wszystkie te procedury być może nie stwarzają idealnej atmosfery, ale zarówno klienci, jak i konsultanci rozumieją, że w obecnej sytuacji zdrowie i bezpieczeństwo są najważniejsze. Ponowne otwarcie naszych perfumerii w takiej formule spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem klientów, co nas cieszy. 

Jak ocenia Pani te pierwsze dni po otwarciu sklepów w galeriach handlowych, czy klienci powracają, czy rosną obroty?  

Nasz optymizm jest na razie umiarkowany. Z jednej strony cieszymy się, że większość sklepów osiągnęła lepszy poziom obrotów niż oczekiwaliśmy. Z drugiej strony z niepokojem obserwujemy jednak znacząco mniejszą liczbę klientów w centrach handlowych, gdzie ulokowana jest większość naszych perfumerii. Największe spadki notują sklepy w najbardziej prestiżowych, dużych centrach handlowych, mniejsze obiekty radzą sobie zdecydowanie lepiej. Na pełną oceny sytuacji handlu detalicznego należy jeszcze chwilę poczekać. Obecnie cieszymy się ze wciąż dużego poziomu obrotów sklepu internetowego, jest zdecydowanie większy niż przed pandemią, i liczymy na powrót równie dobrych wyników w perfumeriach stacjonarnych. 

Jak bardzo był dotkliwy lockdown dla Douglasa w Polsce? Na ile szacuje Pani straty?  
Pandemia i zamknięcie sklepów było dla całej branży poważnym ciosem. Dzięki rozwijanej od wielu lat strategii multichannelowej, spółka mogła kontynuować działalność w e-commerce, co pomogło złagodzić w pewnym stopniu zawieszenie handlu stacjonarnego. Jednak biznesowo ta bezprecedensowa sytuacja jest ogromnym wyzwaniem. Obroty ze sklepów stacjonarnych stanowią zdecydowaną większość naszych przychodów w Polsce. Pomocne okazały się dla nas rozwiązania tarczy antykryzysowej, dającej możliwość zawieszenia płatności czynszów i wsparcie kosztów personalnych w okresie zamknięcia. W tym momencie naszym najważniejszym celem, tak jak dla większości firm, jest utrzymanie płynności.

Na ile internetowy sklep przejął sprzedaż? Jaki procent obrotów realizuje on w stosunku do tego, co robią salony stacjonarne? 
Pandemia zmieniła dotychczasową perspektywę naszego biznesu, który w Polsce zdominowany był sprzedażą w perfumeriach stacjonarnych, cenionych przez klientów poszukujących nie tylko ekskluzywnych marek, ale także porad ekspertów i usług premium.  Zarówno Polacy, jak i klienci w Europie, od pierwszego dnia zamknięcia sklepów zwiększyli swoją aktywność w sklepach internetowych. Obserwowaliśmy ten trend na wszystkich platformach internetowych Douglasa w Europie. W Niemczech sprzedaż w kanale e-commerce od czasu zamknięcia sklepów zwiększyła się o 30 proc. Na południu Europy sprzedaż online wzrosła dwukrotnie. W Polsce, w czasie lockdown, sprzedaż online zwiększyła się niemal czterokrotnie. 

Obroty zostały zatem częściowo rozłożone między dwa kanały sprzedażowe i nadal widzimy, że poziom zainteresowania zakupami online jest zdecydowanie wyższy niż przed pandemią. Na zakup w internecie decyduje się zatem wiele osób, które do tej pory korzystały tylko i wyłącznie z naszych perfumerii. Tutaj konsument potrzebuje nie tylko dobrej ceny, ale również zaufania do marki. W naszym przypadku zagrały te dwa elementy. Ważne są również inwestycje w media społecznościowe, gdzie wspólnie z naszymi partnerami handlowymi i zespołem ekspertów byliśmy w stanie zapewnić ciągłość funkcjonowania naszych profesjonalnych konsultacji. Na Douglas.pl znalazło swoje miejsce wiele startupowych marek kosmetycznych tworzonych przez małe firmy lokalne, co daje im również szanse dotarcia do swojej grupy klientów. Wspieramy je dodatkowo oferując specjalne formy promocji na stronie internetowej i w naszych kanałach społecznościowych.

Jednakże, niezależnie od wzrostów w ecommerce, indywidulne spotkanie z profesjonalną konsultantką i spersonalizowany dobór kosmetyków  to wciąż serce naszego biznesu. Ogromne inwestycje, jakie poczyniliśmy w ostatnich latach w modernizację i rozbudowę naszej sieci perfumerii pokazują, jak ważna dla klientów jest atmosfera miejsca, w którym dokonują zakupów oraz właściwa prezentacja marek, z którymi mamy przyjemność współpracować. 

Czy pandemia wpłynęła na zmianę planów  inwestycyjnych firmy w Polsce?  
W maju uruchomiliśmy dwie  nowe perfumerie – w Chełmie i Kołobrzegu. Były to inwestycje rozpoczęte przed pandemią. Oczywiście obecny kryzys gospodarczy nie pozostanie bez wpływu na rewizję naszych planów rozwojowych. Odwiedzalność perfumerii znacząco spadła, zatem analizujemy na bieżąco to, co się dzieje i nie wykluczamy zmian naszych biznesowych planów. Dalszy rozwój sytuacji pozwoli nam na analizę możliwości inwestycyjnych i jeżeli będziemy zmuszeni to przesuniemy kolejne modernizacje.

Czy byliście Państwo zmuszeni do negocjacji cen z właścicielami, zarządcami galerii handlowych? Czy te negocjacje się powiodły? Zostajecie w galeriach, czy będziecie raczej inwestować w przyszłości w uliczne lokalizacje?
Sieć Douglas to 139 perfumerii w centrach handlowych i 3 lokale mieszczące się przy prestiżowych ulicach. Szczegółowo analizujemy nasze portfolio inwestycyjne, prowadzimy indywidualne rozmowy z właścicielami obiektów. Cieszy nas, że doszliśmy z wieloma do porozumienia, dzięki czemu rozpoczęliśmy współpracę na nowych warunkach, dostosowanych do nowej rzeczywistości. Bardzo liczymy, że także pozostałe umowy zostaną dostosowane do realnego trafficu w centrach handlowych. 

Czy pod wpływem obecnych doświadczeń zmieni się strategia asortymentowa Douglasa? Mówi się, że teraz nadchodzi raczej czas produktów tańszych, wystarczająco dobrej jakości za niską cenę. Czy w związku z tym w Douglasie pojawi się więcej marek massmarketowych? Czy mimo dużych spadków sprzedaży w czasie pandemii nadal tak ważne miejsce w perfumeriach będą miały zapachy i produkty do makijażu?

Branża beauty na całym świecie zawsze dynamicznie się zmieniała, a my jako największa sieć perfumerii w Europie, wyznaczamy trendy na wielu rynkach i zawsze staramy się dopasować do oczekiwań konsumentów. W dobie kryzysu gospodarczego, chcemy zaoferować nie tylko wysoką jakość, ale i dobre ceny. Naszą ambicją nie jest jednak powielanie asortymentu drogeryjnego, dlatego też lansujemy wpisujące się w  trendy bestsellerowe międzynarodowe marki, które łączą przystępną cenę z najwyższą jakością.

Już w ubiegłym roku do oferty wprowadzony został rozpoczynający ten kierunek strategii asortymentowej, nowy segment marek, skierowanych do millenialsowego klienta – wśród nich m.in. The Ordinary, Mario Badescu, Kora Organics, Bare Minerals, Resibo. Ze względu na to, że sprzedaż w ostatnim okresie skupiła się w  intrenecie, który ma nieograniczone możliwości budowania asortymentu, dostrzegliśmy jednocześnie mocne wzrosty nie tylko na tych mniejszych, młodych markach, ale także na markach polskich. Ogromnym zainteresowaniem cieszą się również nowości, takie, jak wprowadzona w ubiegłym miesiącu marka Florence by Mills. Dotyczy to również zapachów – marka Phillip Plein którą wprowadziliśmy w czasie pandemii spotkała się z dużym entuzjazmem szczególnie wśród młodej grupy fanów w mediach społecznościowych. Tydzień temu premierę w Douglasie miała marka Kylie Skin, która jest światowym hitem wyczekiwanym przez najmłodszych klientów. Jeśli chodzi o makijaż, najbardziej popularne są produkty do oczu i twarzy. 

Od początku pandemii kategorią, która najmocniej się rozwija są produkty do pielęgnacji oraz akcesoria. Warto zwrócić także uwagę na nową kategorię docenioną w czasie, gdy dbanie o zdrowie to największy priorytet– suplementy diety. Wprowadziliśmy w tym roku #INNERBEAUTY - to kamień milowy dla świadomych klientów, którzy poszukują innowacyjnych rozwiązań wyznaczających nowe kierunki w dziedzinie pielęgnacji i dbania o urodę. Marka znalazła się w dziesiątce bestsellerów na innych rynkach europejskich. 
W dobie kryzysu gospodarczego co miesiąc proponujemy także setki bestsellerów zapachowych w promocyjnych cenach. 

Czy renegocjujecie Państwo umowy z dostawcami, czy możliwe jest, że z jakiś marek zrezygnujecie a inne wprowadzicie na półki i od czego będzie to zależało? Czy ciężar nowości przesunie się do sklepu internetowego? 

Wspólnie z naszymi partnerami biznesowymi szukamy najlepszych rozwiązań, a solidarność w branży jest teraz najważniejsza. Nie rezygnujemy ze współpracy z markami, natomiast zmuszeni jesteśmy do rewizji istniejących warunków. Towar, który zamówiony został przed pandemią, leżał zamrożony na półkach przez wiele tygodni, a dziś musimy poddać analizie to, co jest obecnie najatrakcyjniejsze dla poszczególnych filii Douglasa. Cały czas budujemy też silne portfolio online – produkty dostępne na Douglas.pl dostępne są dla klientów także z poziomu perfumerii stacjonarnych. 

Jakie są perspektywy na przyszłość dla rynku kosmetycznego? Czy sądzi Pani, że on się zmieni, znacząco osłabnie? Jakie wskazałaby Pani główne trendy, które będą go w najbliższym czasie kształtowały?

Obecnie nie można jeszcze oszacować wpływu ekonomicznego pandemii na rynek beauty. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że wyjście z kryzysu będzie pełne wyzwań, jednak wszelkie prognozy wskazują, że rynek kosmetyczny nie ucierpi tak, jak inne branże. Z pewnością będziemy mieć do czynienia z nowymi zwyczajami zakupowymi – klienci już teraz decydują się na mniej impulsywne, bardziej przemyślane zakupy. Zauważamy też, że chcą wspierać mniejsze lokalne marki tworzone przez małe firmy, a w swoich wyborach zwracają uwagę na przestrzeganie przez nie zasad społecznej odpowiedzialności. Wiele marek w ostatnim czasie podjęło szereg działań mających wesprzeć walkę z koronawirusem – klienci z pewnością zwracają na to uwagę. Pojawił się nowy czynnik decydujący o wyborze produktów  – zaufanie do firm. 

Cieszy nas dobra sprzedaż w online i zapewne jest to kanał, który w dłuższej perspektywie zyska na obecnej sytuacji. Na douglas.pl dostępnych jest obecnie ponad 25 tysięcy produktów 370 marek i  wiele z nich występuje wyłącznie u nas. Inwestujemy nie tylko w ten kanał, ale też w media społecznościowe, gdzie konsultacje online stały się nowymi rytuałami beauty.

Widzimy też wspomniane wcześniej mocne przesuniecie zainteresowania klientów w kierunku pielęgnacji i suplementów diety – priorytetami w kryzysie stało się dbanie o zdrowie i dobre samopoczucie. Ten trend zdecydowanie chcemy wykorzystać.

Wierzymy, że zarówno biznes, jak i konsumenci wykorzystają wiele pozytywnych nowych doświadczeń i możliwości, szczególnie w obszarze większej elastyczności w reagowaniu na zmiany.
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Opakowania
02.11.2026 10:35
Rhode pod lupą. Czy marka Hailey Bieber rzeczywiście ogranicza nadmierną konsumpcję?
Czy Rhode jest tak zrównoważone, jak deklaruje? Diet Prada wytyka marce sprzecznościRhode

Hailey Bieber deklaruje, że nie interesuje jej nadmierna konsumpcja, a marka Rhode ma koncentrować się na kosmetycznych niezbędnikach. Tymczasem jej oferta i działania promocyjne coraz częściej wykraczają poza podstawową pielęgnację. Etui na telefon, zawieszki do torebek, specjalne opakowania PR i kolejne produkty tworzą obraz marki, której komunikacja o odpowiedzialnej konsumpcji nie zawsze idzie w parze z praktyką. Na tę sprzeczność zwrócił uwagę popularny profil Diet Prada, ponownie otwierając dyskusję o ekologicznej stronie biznesu Hailey Bieber.

W tym artykule przeczytasz:

  • „Nie interesuje mnie nadmierna konsumpcja”. Co deklaruje Hailey Bieber?
  • Kosmetyki to nie wszystko. Akcesoria napędzają kolejne zakupy
  • AI stworzyło viralową współpracę Rhode x Hunter. Ale czy naprawdę?
  • Zrównoważony rozwój w deklaracjach i praktyce
  • Czy marka beauty może mówić o ograniczaniu konsumpcji?

„Nie interesuje mnie nadmierna konsumpcja”. Co deklaruje Hailey Bieber?

Podczas tegorocznego Fortune’s Most Powerful Women Summit w Santa Barbara Hailey Bieber, założycielka i dyrektorka kreatywna Rhode, mówiła o swoim podejściu do rynku beauty. Jak przytoczył profil Diet Prada na Instagramie, przedsiębiorczyni podkreśliła, że nie jest zainteresowana nadmierną konsumpcją, a przestrzeń kosmetyczna jest już bardzo nasycona.

Bieber wyjaśniała również, że filozofia Rhode opiera się na kosmetycznych podstawach – produktach, które sama uznaje za niezbędne. Inspiracją miały być jej doświadczenia zawodowe i podróże, które rozpoczęła jeszcze jako nastolatka.

Deklaracje te wpisują się w wizerunek Rhode jako marki stawiającej na prostą, przemyślaną pielęgnację i ograniczoną ofertę. Problem polega jednak na tym, że działalność marki nie ogranicza się do sprzedaży kosmetyków. Wokół produktów powstał cały ekosystem akcesoriów, gadżetów i marketingowych dodatków, które mogą zachęcać do kolejnych zakupów.

image

Rhode w Polsce. Wielki hype Hailey Bieber czy realne zagrożenie dla rynku kosmetycznego?

Kosmetyki to nie wszystko. Akcesoria napędzają kolejne zakupy

Jednym z przykładów przywołanych przez Diet Prada jest etui na telefon przeznaczone do przechowywania produktu Peptide Lip Tint. Akcesorium, które stało się rozpoznawalnym elementem estetyki Rhode, zamienia kosmetyk w modny dodatek. Krytycy zwracają jednak uwagę, że tego rodzaju przedmioty mogą szybko stać się kolejnym impulsem zakupowym, szczególnie jeśli ich funkcjonalność jest ograniczona do jednego produktu.

W poście pokazano również zawieszki do torebek i inne akcesoria promujące kosmetyki marki. Diet Prada zestawia je z deklaracją Rhode o ograniczaniu nadmiernej konsumpcji, pytając, czy kolejne gadżety rzeczywiście odpowiadają filozofii marki?

Krytyka dotyczy także opakowań promocyjnych wysyłanych influencerom i przedstawicielom mediów. Według profilu marka ma wykorzystywać rozbudowane opakowania PR m.in. duże pudełka i specjalne ekspozytory przeznaczone na pojedyncze produkty. Takie rozwiązania mogą robić wrażenie w mediach społecznościowych, ale jednocześnie rodzą pytania o ilość materiałów wykorzystywanych do promocji kosmetyków i ich dalszy los.

Diet Prada zwraca też uwagę na etui na plastry przeciw niedoskonałościom, którego cena wynosi 16 dolarów, przy czym same plastry sprzedawane są osobno. W tym przypadku pytanie o sens kolejnego akcesorium staje się szczególnie istotne. Czy produkt rzeczywiście odpowiada na potrzebę konsumenta, czy przede wszystkim rozszerza ofertę o następny przedmiot, który można kupić?

AI stworzyło viralową współpracę Rhode x Hunter. Ale czy naprawdę?

Dyskusję o nadmiernej konsumpcji w przypadku Rhode podsycił również niedawny viral związany z rzekomą współpracą marki z producentem obuwia Hunter. W sieci dużą popularność zdobyły wizualizacje przedstawiające brązowe kalosze z elementami charakterystycznymi dla kosmetyków Rhode, w tym etui inspirowanym słynnym akcesorium na telefon.

Koncepcja została przygotowana przez agencję kreatywną Clairé Studio z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Nie była to oficjalna współpraca Rhode i Hunter ani zapowiedź wprowadzenia produktu do sprzedaży. Wizualizacje okazały się jednak na tyle przekonujące, że część odbiorców uznała pomysł za wiarygodny.

 

 

Przypadek ten dobrze pokazuje, jak silna jest estetyka Rhode i jak łatwo można przenieść ją na kolejne kategorie produktów. Jednocześnie viral stał się kolejnym pretekstem do dyskusji o granicy między kreatywnym marketingiem a napędzaniem konsumpcji. Nawet jeśli hipotetyczny produkt nie powstał, sama idea kolejnego gadżetu sygnowanego przez markę wpisuje się w mechanizm, który Diet Prada poddaje krytyce.

image

Rodzinny biznes. Rhode wchodzi w nową kategorię, w planie współpraca z Justinem Bieberem

Zrównoważony rozwój w deklaracjach i praktyce

Rhode komunikuje również działania związane z ograniczaniem wpływu na środowisko. Na stronie marki przedstawia swoje zobowiązanie do redukcji nadmiernej konsumpcji, świadomego pozyskiwania składników i angażowania społeczności w bardziej odpowiedzialne podejście do pielęgnacji.

W materiałach dotyczących wysyłki marka prezentuje także opakowania Boox, które mają ograniczać wpływ transportu na środowisko nawet o 70 proc. w porównaniu z jednorazowymi pudełkami wysyłkowymi. Producent opakowań deklaruje, że można je wykorzystać ponownie do 12 razy. Marka wskazuje ponadto na brak folii bąbelkowej, ograniczenie zbędnych materiałów oraz wykorzystanie wkładek z papieru pochodzącego z recyklingu lub posiadającego certyfikat FSC.

Właśnie w tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie: czy ograniczanie śladu środowiskowego pojedynczych opakowań wystarczy, jeśli równolegle marka rozwija ofertę kolejnych dodatków i buduje wokół nich zainteresowanie zakupowe?

Czy marka beauty może mówić o ograniczaniu konsumpcji?

Rhode nie jest jedyną marką kosmetyczną, która musi mierzyć się z podobnym napięciem. Branża beauty od lat opiera się na premierach, limitowanych kolekcjach, zestawach promocyjnych i produktach uzupełniających. W mediach społecznościowych znaczenie zyskały również estetyczne opakowania i akcesoria, które często stają się osobnymi obiektami pożądania. W efekcie granica między kosmetykiem potrzebnym w codziennej pielęgnacji a kolejnym modnym przedmiotem bywa coraz mniej wyraźna.

Przypadek Rhode pokazuje, że deklaracje o odpowiedzialności środowiskowej są dziś oceniane nie tylko przez pryzmat składu produktów czy materiałów opakowaniowych. Konsumenci mogą przyglądać się także całemu modelowi biznesowemu: częstotliwości premier, liczbie dodatków, sposobowi prowadzenia kampanii i temu, czy marka rzeczywiście zachęca do bardziej świadomych zakupów.

 

Źródło: Instagram Diet Prada

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
29.10.2026 14:31
Pinterest: różowe włosy trendują, a precyzja zapytań rośnie
Włosy w nienaturalnych kolorach już od ponad dekady święcą triumfy.Marina Demeshko

Pierwszy raport Pinterest poświęcony trendom beauty wskazuje na rosnące zainteresowanie bardziej precyzyjnie określonymi stylizacjami. W danych dotyczących włosów uwagę zwracają wyszukiwania różowych pasemek, zestawień z turkusem i fryzur typu peekaboo. Wśród cotygodniowych użytkowników platformy 85% deklaruje, że odkryło na niej nowe trendy lub pomysły beauty, zanim zobaczyło je gdzie indziej, a 64% uważa ją za lepsze miejsce do wyszukiwania aktualnych trendów.

Raport pokazuje zmianę widoczną w sposobie opisywania inspiracji. Użytkownicy nie szukają już wyłącznie ogólnych kategorii, takich jak bob czy czerwony manicure, lecz wpisują bardziej szczegółowe określenia: teksturowany French bob albo ciemnoczerwony manicure cat-eye. Podobny poziom precyzji widać w wynikach dotyczących koloryzacji. Zamiast jednego, jednolitego koloru różowego pojawiają się zapytania o konkretne odcienie, połączenia barw i rozmieszczenie pasemek.

W danych Pinterest rośnie zainteresowanie różem jako akcentem we fryzurze, a niekoniecznie kolorem na całej długości włosów. Wyszukiwania hasła „dark pink peekaboo hair”, odnoszącego się do różowych pasm ukrytych pod wierzchnią warstwą włosów, wzrosły o 481%. Zapytanie „pink hair stripe”, dotyczące różowego pasma, odnotowało wzrost o 463%. O 190% wzrosły wyszukiwania „pink hair dye streaks”, czyli pasemek uzyskanych za pomocą różowej farby.

image

Beauty wysyła sprzeczne sygnały. Co mówią o kondycji branży wyniki gigantów i jakie są wnioski dla polskiej półki? [ANALIZA WK]

Wyniki wskazują również na zainteresowanie różnymi odcieniami i sposobami ich łączenia. Hasło „teal and pink hair”, dotyczące zestawienia różu z turkusem, zanotowało wzrost o 273%, a „dusty rose pink hair”, odnoszące się do przygaszonego, pudrowego różu, o 198%. W przypadku frazy „pink money piece hair brunette”, opisującej różowe pasma okalające twarz na brązowych włosach, wzrost wyniósł 33%. Z kolei „pink wig hairstyle”, czyli fryzury z różową peruką, wyszukiwano o 84% częściej.

Róż pojawia się także w zapytaniach związanych z warkoczami. Wyszukiwania „black and pink knotless braids” wzrosły o 87%, a „blonde and pink box braids” o 37%. Zestawienia pokazują, że kolor jest łączony z określonym rodzajem fryzury, bazowym odcieniem włosów lub techniką zaplatania. Tak szczegółowe frazy pozwalają odróżnić poszczególne warianty trendu, które przy ogólnym haśle „różowe włosy” mogłyby być trudniejsze do rozpoznania.

W raporcie pojawia się również akcesorium do włosów: wyszukiwania „bedazzled claw clip”, czyli ozdobnej klamry typu claw clip z dekoracyjnymi elementami, wzrosły o 749%. To najwyższy wzrost wśród wymienionych w zestawieniu zapytań. Różnica między tym wynikiem a wzrostem dla haseł dotyczących koloryzacji pokazuje, że zainteresowanie obejmuje zarówno zmianę koloru i fryzury, jak i dodatki uzupełniające stylizację.

Czy róż zawsze jest "in"?

Róż regularnie powraca w trendach beauty, ale jego popularność nie utrzymuje się na stałym poziomie. Zmieniają się zarówno odcienie, jak i sposób wykorzystania koloru: raz dominuje intensywny róż na całej długości włosów, innym razem pojawia się jako subtelne pasemko, akcent ukryty pod wierzchnią warstwą lub kontrastowy detal przy twarzy. Wyszukiwania na Pinterest pokazują, że zainteresowanie różem jest aktualne, lecz przybiera różne formy.

Takie wahania nie oznaczają, że kolor znika z rynku. Raczej przesuwa się między niszowymi i bardziej wyrazistymi zastosowaniami, dostosowując się do zmieniających się preferencji użytkowników. Wzrost wyszukiwań fraz dotyczących różowych pasemek, połączeń różu z turkusem czy fryzur peekaboo sugeruje, że odbiorcy nadal sięgają po ten kolor, ale coraz częściej szukają sposobu, by włączyć go do stylizacji na własnych warunkach.

image

Plastikowe cyrkonie wracają. Viralowy trend na whimsy napędza sprzedaż, ale rodzi pytania o odpady

Dane wskazują na dużą różnorodność form, które użytkownicy ujmują w wyszukiwaniach: od pojedynczego pasma przy twarzy, przez akcent ukryty pod włosami, po mocniejszy efekt kolorystyczny. Pinterest opisuje ten kierunek jako wybór własnego wariantu różu — od niewielkiego detalu po intensywną stylizację. Podane wzrosty dotyczą konkretnych zapytań, dlatego nie należy utożsamiać ich z udziałem poszczególnych trendów w całym rynku beauty. Raport nie określa w przekazanych danych okresu porównawczego ani bazowej liczby wyszukiwań.

Wyniki wpisują się w deklaracje użytkowników dotyczące roli platformy w odkrywaniu inspiracji. Według raportu 85% cotygodniowych użytkowników Pinterest twierdzi, że znalazło tam nowe trendy lub pomysły beauty, zanim natknęło się na nie w innych miejscach. 64% uważa natomiast, że platforma lepiej pomaga odkrywać aktualne trendy kosmetyczne. Zestawienie tych odpowiedzi z precyzyjnymi hasłami pokazuje, że wyszukiwanie inspiracji obejmuje nie tylko sam trend, lecz także jego konkretne wykonanie.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. listopad 2026 11:00