StoryEditor
Perfumerie
07.10.2020 00:00

[DROGERIA ROKU 2020 KANDYDAT] SUPER-PHARM, WARSZAWA, BLUE CITY

Super-Pharm w warszawskiej galerii Blue City jest sztandarowym przykładem koncepcji 4w1 tej sieci. Opiera się na połączeniu w jednym miejscu czterech działów: drogerii, apteki, perfumerii i optyka.

Super-Pharm,  CH Blue City, al. Jerozolimskie 179, Warszawa. Kategoria: NAJLEPSZA ZAGRANICZNA SIEĆ DROGERYJNA

Bardzo szerokie, otwarte na hol centrum handlowego Blue City wejście, zapewnia łatwy dostęp do drogerii Super-Pharm i swobodny przepływ klientów. W drogerii został zastosowany klarowny i jasny podział na wiodące działy: aptekę, część dermokosmetyczną, dział ogólny, dziecięcy, kosmetyczny, perfumerię i optyka. Dzięki okazałym nawigatorom umieszczonym wysoko nad półkami, umiejscowienie poszczególnych działów jest widoczne już od wejścia, tym samym ułatwiając klientom szybkie znalezienie interesującego ich asortymentu. Duże odstępy pomiędzy poszczególnymi meblami pozwalają na łatwe przemieszczanie się klientów bez generowania tłoku przy półkach. Nowoczesne, eleganckie wyspy stanowią idealną ekspozycję dla bogatej oferty produktów do makijażu.

Ulubione marki, ekonomiczne alternatywy i modne nowości

Bogaty asortyment Super-Pharm został dobrany tak, aby zaspokoić potrzeby jak największej liczby klientów.

Dbamy o to, aby nasz asortyment był zróżnicowany i bogaty, dlatego w ofercie drogerii znalazł się możliwie największy wybór markowych kosmetyków i dermokosmetyków do kompleksowej pielęgnacji twarzy i ciała, kosmetyki do makijażu, produkty dla dzieci i niemowląt oraz chemia gospodarcza – mówi Adam Byliniak, kierownika drogerii Super-Pharm w Blue City. 

Są tu ulubione marki Polek i Polaków oraz bogaty wybór nowości rynku kosmetycznego. Drogeria oferuje również własną markę Life, na którą składają się wysokiej jakości produkty w konkurencyjnych cenach. Wśród marek makijażowych ma też jedną na wyłączność – Milucca.

Podążając za trendami i wymaganiami klientów, drogeria uzupełniła swoją ofertę bogatym wyborem marek bio, vegan oraz kosmetyków koreańskich. W ich doborze klienci mogą liczyć na fachową pomoc wyszkolonych konsultantów. – Są to osoby wysoce kompetentne, o dużej wiedzy na temat dostępnych w drogerii produktów, które chętnie służą pomocą i ekspercką poradą w zakresie pielęgnacji czy makijażu – zapewnia kierownictwo drogerii w Blue City.  

Super-Pharm oprócz zakupów stacjonarnych oferuje też szybkie i wygodne zakupy online. Zapewnia je prosta i intuicyjna nawigacja e-sklepu, bogate opisy produktów i nieskomplikowany mechanizm zakupowy. Dodatkowym udogodnieniem dla e-klientów jest darmowa dostawa do wybranej drogerii stacjonarnej.

Dni LifeStyle, Hot 5 i Maxi okazje, czyli zawsze może być taniej

Aby dotrzeć do szerokiej grupy odbiorców, Super-Pharm reklamuje się w szerokozasięgowych mediach – radiu, telewizji oraz prasie o charakterze lifestylowym i handlowym. Dodatkowo, rozbudowana aplikacja programu lojalnościowego zapewnia cykliczną promocję oferty oraz stały kontakt z klientami.

Oferta drogerii promowana jest dodatkowo za pomocą cyklicznie wydawanych folderów promocyjnych rozsyłanych do skrzynek pocztowych w obszarze oddziaływania konkretnego sklepu. Prezentowany jest w nich wybrany asortyment przeceniony nawet do 50 proc. Dzięki nim klienci mogą zapoznać się z aktualną ofertą, jak również skorzystać z wyjątkowych okazji, takich jak „Hot 5” i „Maxi okazje”, w których wybrane produkty oferowane są w wyjątkowo atrakcyjnych cenach, dostępnych wyłącznie w okresie ważności folderu.

Klienci są też zachęcani do przystąpienia do programu lojalnościowego LifeStyle, dzięki czemu mogą liczyć na atrakcyjne promocje podczas Dni Lifestyle oraz wyższe rabaty na produkty promocyjne w ciągu całego roku. O promocjach informowani są za pomocą newslettera oraz logując się na stronie klubu LifeStyle, poprzez stronę internetową. Kartę klubowa można też dodać do oferowanej przez Super-Pharm aplikacji, co pozwala na szybkie sprawdzenie liczby zebranych punktów oraz łatwy dostęp do oferty.

Rozwój rynku i nowości wymuszają nieustanne podnoszenie kwalifikacji pracowników

Pracownicy Super Pharm mają możliwość ciągłego podnoszenia swoich kompetencji podczas różnego rodzaju szkoleń. Natomiast przed rozpoczęciem pracy, każda zatrudniona osoba przechodzi kilkuetapowe szkolenie wstępne pod opieką osób funkcyjnych i doświadczonych pracowników, zdobywając wiedzę teoretyczną i praktyczną.

Reagując na rozwój rynku i pojawiające się na nim nowości, sieć nieustannie organizuje szkolenia produktowe. Pozwalają one zdobyć nową lub rozszerzyć posiadaną już wiedzę pracownika o produktach, które trafiają na półki drogerii. Podnoszą też umiejętności skutecznej obsługi klienta i doboru odpowiedniego kosmetyku do potrzeb. Odbywa się to poprzez platformę e-learningową, dzięi czemu zdobywanie wiedzy i rozwijanie umiejętności odbywa się w dogodnym dla pracownika miejscu i czasie. W podobny sposób, dzięki platformie eTutor, pracownicy mają możliwość rozwijania kompetencji komunikacyjnych w języku angielskim.

Doceniamy zaangażowanie pracowników, wspieramy ich rozwój i umiejętności. Dbamy o dobre relacje i zawsze na bieżąco rozwiązujemy ewentualne problemy – zapewnia  Adam Byliniak. Dodaje, że mając świadomość, jak ważne jest odpowiednie zaangażowanie doradców i sprzedawców, drogeria wypracowała system motywacji. Organizuje konkursy sprzedażowe, nagradzając pracowników osiągających najlepsze efekty.

Wrażliwi na sprawy społeczne i angażujący w nie klientów

Pomoc potrzebującym i wrażliwość na sprawy społeczne to jeden z ważnych punktów pozasprzedażowej działalności Super-Pharm. Sieć wspiera lokalne domy dziecka. Zawsze pozytywnie odpowiada na prośby o pomoc lub wsparcie produktami drogeryjnymi – stara się reagować na konkretne potrzeby w konkretnych sytuacjach. Na początku pandemii drogeria w Blue City wsparła lokalną społeczność środkami higienicznymi i środkami czystości.

Wiemy, że w liczbie siła, dlatego w pomaganie angażujemy również naszych klientów. Nasi klubowicze LifeStyle mogą przekazać część punktów na cele charytatywne, wspierając jedną z trzech fundacji, z którymi blisko współpracujemy – podsumowuje Adam Kołodziejczyk, prezes Super-Pharm.

Drogerie Super-Pharm to ponad 80 kompleksowych placówek na terenie Polski. Integralną częścią każdej z nich jest apteka i perfumeria. W niektórych działa też optyk.

Drogeria oferuje szeroki wybór markowych kosmetyków i dermokosmetyków do kompleksowej pielęgnacji twarzy i ciała oraz specjalistyczne kosmetyki dla dzieci i niemowląt. To tutaj kierują swoje kroki klientki poszukujące produktów do makijażu. W ich wyborze mogą liczyć na pomoc konsultantek ds. urody. W dziale drogeryjnym znajduje się również szeroki wybór chemii gospodarczej.

W dziale Apteka można realizować zakupy pod kątem leków czy suplementów diety. Tu również klienci mogą liczyć na kompetentną obsługę i fachową poradę. Perfumy w atrakcyjnych cenach to kolejny znak rozpoznawczy Super-Pharm. Regały z bogatym ich wyborem stoją w dziale Perfumeria. Optyk oferuje wybór okularów i soczewek. Pod okiem fachowej obsługi dobierane są szkła oraz oprawki.

Konkurs Drogeria Roku 2020 zostanie rozstrzygnięty podczas Retail & FMCG Congress – Poland & CEE, który odbędzie sią w dn. 12-13 października 2020.

Jurorzy Drogerii Roku 2020 to praktycy rynku, menedżerowie z firm działających w branży kosmetycznej. Skład jury dostępny jest TUTAJ.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Handel
06.09.2026 09:16
60 proc. młodych woli kosmetyki z dyskontów. „Dupe culture” zmienia układ sił na rynku
”Dupe culture” nie jest jedynie przelotną modą z TikToka, co wyraźnie potwierdzają twarde dane analityczne (fot. Shutterstock)Shutterstock

Kupowanie tanich zamienników to już nie wstyd, lecz powód do dumy. „Dupe culture” zmienia polskie FMCG. Młodzi konsumenci chwalą się na TikToku kosmetykami z dyskontów. Jak sieci handlowe monetyzują ten trend, rzucając wyzwanie markom luksusowym?

Spis treści:

  • Psychologia portfela, czyli nowa definicja konsumenckiego sprytu
  • Koniec ery wstydu: „Dupe Mindset” w liczbach i badaniach rynkowych
  • Inżynieria produktu: Jak zaprojektować dyskontowy hit z TikToka?
  • Organiczny zasięg za zero złotych, czyli algorytm w służbie detalu
  • Fast Beauty nad Wisłą
  • Inspiracja, klon czy plagiat?
  • Kto traci najwięcej?

Psychologia portfela, czyli nowa definicja konsumenckiego sprytu

Jeszcze dekadę temu marki własne sieci handlowych kojarzyły się z produktami gorszej jakości, wybieranymi wyłącznie z powodu ograniczeń budżetowych. Często ukrywano je na dnie koszyka, obawiając się oceny innych klientów. Dziś, za sprawą pokolenia Z oraz Millenialsów, obserwujemy na polskim rynku całkowite odwrócenie tego paradygmatu. „Dupe” (skrót od angielskiego słowa duplicate) przestał być postrzegany jako tania, żenująca podróbka. W nowej, cyfrowej rzeczywistości znalezienie kosmetyku, który kosztuje ułamek ceny oryginału, a oferuje zbliżone właściwości, to dowód na konsumencki spryt i nowoczesny pragmatyzm.

Dla młodych nabywców ślepe przepłacanie za logotyp straciło na znaczeniu. W dobie inflacji i presji ekonomicznej, kultura zamienników idealnie wpisuje się w szeroki nurt smart shoppingu. Konsument w mediach społecznościowych chwali się swoim odkryciem, udowadniając, że potrafi zoptymalizować budżet bez rezygnacji z doskonałego wyglądu czy pożądanego zapachu. Powodem do dumy nie jest już samo posiadanie luksusowego przedmiotu, ale wiedza, jak ten luksus rynkowo „zhakować”.

Koniec ery wstydu: „Dupe Mindset” w liczbach i badaniach rynkowych

Zjawisko to nie jest jedynie przelotną modą z TikToka, co wyraźnie potwierdzają twarde dane analityczne. Jak wynika z raportu globalnej agencji badawczej YPulse zatytułowanego „Dupe Mindset”, mamy do czynienia ze zjawiskiem strukturalnym. Aż 67 proc. konsumentów z grupy docelowej (18–39 lat) deklaruje świadome i regularne kupowanie zamienników.

Najbardziej przełomowy wniosek z tego badania obala jednak dotychczasowy mit biedy: aż 60 proc. młodych dorosłych stwierdziło, że wybraliby tani odpowiednik, nawet gdyby w danym momencie było ich stać na oryginalny produkt z perfumerii. Dodatkowo niemal 70 proc. z nich uważa, że używanie wysokiej jakości zamienników daje im takie samo poczucie ekskluzywności. Luksus dla pokolenia Z zyskał więc nową definicję – oderwał się od tradycyjnych, stuletnich domów mody na rzecz natychmiastowego zaspokajania potrzeb w ramach racjonalnego budżetu.

Na rodzimym gruncie polskim zjawisko to podsyca tzw. Fast Beauty. Z raportu CSA „Nowe oblicze piękna” płynie wniosek, że presja wyglądu jest ogromna – 58 proc. przedstawicieli pokolenia Z czuje się przytłoczonych pędzącymi trendami. Jednocześnie 79 proc. odczuwa bolesną zależność między zawartością portfela a możliwością dbania o urodę. Dyskontowe „dupes” rozwiązują ten ból niemal idealnie, dając bilet wstępu do modnego świata za jedyne kilkanaście złotych.

Inżynieria produktu: Jak zaprojektować dyskontowy hit z TikToka?

Naiwnością byłoby sądzić, że uderzające podobieństwo kosmetyków z dyskontu do najdroższych marek selektywnych to dzieło przypadku. Giganci rynku detalicznego tacy jak Biedronka czy Lidl działają tu z precyzją chirurga. Cały proces projektowania opiera się na strategii inżynierii wstecznej i natychmiastowym mapowaniu globalnych virali.

Tworzenie idealnego zamiennika opiera się na trzech filarach.

  • Pierwszym jest błyskawiczne odtwarzanie profilu zapachowego (tzw. nut olfaktorycznych) lub konsystencji masy kosmetycznej. Wprawdzie tanie perfumy rzadko posiadają wielogodzinną trwałość zaawansowanych kompozycji, ale dla konsumenta kluczowy jest „efekt wow” podczas testowania w sklepie.
  • Drugim filarem jest psychologia opakowań i kodowanie wizualne. Projektanci dyskontowi celowo wykorzystują kształty, ciężar i kolory kojarzące się z oryginałem. Jeśli luksusowy pierwowzór używa grubego szkła i złotej typografii, zamiennik na pewno powieli tę paletę. Co ciekawe, inżynierowie opakowań potrafią sztucznie dociążyć dno taniego flakonu, aby ten „leżał w dłoni” jak produkt z kategorii premium.
  • Trzeci filar to drastyczne skrócenie czasu od projektu do wdrożenia (time-to-market). Łańcuchy dostaw marek własnych są obecnie tak wyśrubowane, że odpowiedź na internetowy hit pojawia się na paletach w sklepach w zaledwie kilka do kilkunastu tygodni.

Organiczny zasięg za zero złotych, czyli algorytm w służbie detalu

Cała ta machina nie miałaby tak spektakularnych wyników bez potęgi algorytmów. TikTok, Instagram Reels i YouTube Shorts stały się głównymi dźwigniami sprzedażowymi dla branży detalicznej. Materiały typu ślepe testy zapachów czy nakładanie zamiennika na połowę twarzy generują dziesiątki milionów wyświetleń.

Dla biznesu FMCG to sytuacja bez precedensu. Sieci takie jak Biedronka czy drogerie typu Rossmann otrzymują olbrzymi, wysoce stargetowany zasięg reklamowy bez wydawania choćby złotówki na tradycyjny marketing medialny. Użytkownicy sami wytwarzają popyt, sami budują napięcie i sami wywołują w sobie psychologiczny lęk przed przegapieniem okazji (FOMO – Fear Of Missing Out). Jeden wiralowy film potrafi wyczyścić zapasy konkretnego perfumu w tysiącach sklepów w całej Polsce w przeciągu kilkunastu godzin.

Fast Beauty nad Wisłą

Analizując rynek, łatwo zauważyć, że najwięksi gracze w Polsce doskonale podzielili między siebie segmenty. Biedronka wyspecjalizowała się w zapachowym luksusie. Na jej półkach (m.in. pod marką BeBeauty) regularnie pojawiają się perfumy nawiązujące do światowych bestsellerów takich marek jak Tom Ford (np. słynne Lost Cherry), Yves Saint Laurent czy Carolina Herrera. Sieć opiera swoją sprzedaż na ofertach rotacyjnych (in-out), co dodatkowo wymusza szybką decyzję zakupową u klienta pod presją braku ponownej dostawy.

Lidl z kolei obrał kurs na zaawansowaną pielęgnację. Jego linia Cien, ze szczególnym uwzględnieniem kremów z Q10, od lat jest obiektem porównań do absurdalnie drogich kremów La Mer czy kosmetyków La Prairie. Nawet jeśli chemiczny skład lidlowskiego kremu nie opiera się na opatentowanych algach oceanicznych, jego właściwości nawilżające i otoczka „luksusu za grosze” wystarczają do zbudowania kultowego statusu na TikToku.

Swoją potęgę w tym trendzie budują również drogerie. Rossmann, wykorzystując marki Isana oraz Rival Loves Me, błyskawicznie reaguje na światowe trendy z Sephory. Gdy w sieci wybuchł szał na bazy rozświetlające od Charlotte Tilbury, płynne róże Seleny Gomez (Rare Beauty) czy krwawe peelingi kwasowe (The Ordinary), niemiecka drogeria natychmiast dostarczyła swoim nastoletnim klientkom budżetowe odpowiedniki w łudząco podobnych opakowaniach.

Inspiracja, klon czy plagiat?

Fenomen zamienników rodzi oczywiste pytanie z zakresu prawa własności intelektualnej: dlaczego koncerny luksusowe nie wytaczają dyskontom masowych procesów? Odpowiedź leży w lukach i konstrukcji samego prawa. Zastrzeżenie patentowe konkretnej kompozycji zapachowej jest na całym świecie niesamowicie trudne i często nieskuteczne.

Można chronić znak towarowy, precyzyjne logo i unikalny design butelki, ale producenci zamienników potrafią lawirować po tej granicy perfekcyjnie. Nazwa odpowiednika jest inna, a czcionka tylko delikatnie nawiązuje do oryginału, nie wprowadzając w bezpośredni błąd co do pochodzenia towaru. W świetle prawa nie mówimy więc o nielegalnej podróbce, lecz o produkcie inspirowanym. Kluczowym argumentem obronnym dyskontów jest to, że klient w Lidlu doskonale wie, iż kupuje krem marki Cien. Nie ma tu mowy o oszustwie – konsument dokonuje wyboru w pełni świadomie.

Kto traci najwięcej?

Czy „dupe culture” dusi zyski koncernów takich jak LVMH czy Estée Lauder? Paradoksalnie nie. Grupa docelowa polująca na flakon perfum za 25 zł rzadko posiada budżet na wydanie 1500 zł w luksusowym butiku. Co więcej, istnienie tanich naśladowców utrwala w kulturze masowej status oryginału, ugruntowując go na pozycji ostatecznego wyznacznika prestiżu i marzenia zakupowego, które w przyszłości może zostać zrealizowane.

Największym przegranym całej rewolucji są marki z tzw. średniej półki, określane w biznesie jako segment masstige. Oferują one poprawne kosmetyki w cenach od 100 do 300 zł. Kiedy konsument ma do wyboru przeciętny produkt ze średniej półki w drogerii lub precyzyjnie zaprojektowany i sprawdzony przez tiktokerów dyskontowy zamiennik najdroższych marek za jedyne 20 zł, decyzja staje się prosta. Polacy omijają średnią półkę, maksymalizując w ten sposób użyteczność wydanego pieniądza.

Kultura „dupe” przestała być fanaberią nastolatków, a stała się solidnym, długofalowym wektorem rozwoju dla branży detalicznej. Będzie ona postępować i ewoluować. Marki własne, zyskując ogromny kapitał zaufania, w najbliższych latach zaczną przechodzić od etapu naśladownictwa do innowacji, oferując zaawansowane składy aktywne w dyskontowych cenach. Bariera pomiędzy produktem masowym a luksusowym na naszych oczach bezpowrotnie się zaciera. Wygranym tego procesu jest niewątpliwie poinformowany, sprytny konsument, dla którego dowodem wyczucia stylu jest dziś nie metka od słynnego projektanta, ale imponująco niski rachunek przy kasie.

Michał Czubak
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Perfumerie
04.09.2026 12:07
P-Beauty to odpowiedź na światowy luksus, nowa era retailu i starcie trendów na Douglas Summer Cruise
25-lecie sieci Douglas w PolsceDouglas

Polskie marki luksusowe bez kompleksów stają na półkach perfumerii Douglas choć za plecami lśnią rynkowe potęgi takie jak Estēe Lauder, Lancome, Sisley, Mugler czy Pradą, a największym wyzawaniem jest rosnąca konkurencja ze strony tańszych produtów K-Beauty. Firmy z kategorii P-Beauty pokazują jednak imponujące tempo skalowania biznesu oraz nowatorskie podejście do konsumentów i strategii omnichannel.

P-Beauty (Polish Beauty) przestało być jedynie lokalną alternatywą — dziś to dojrzały, bezkompromisowy segment premium. To właśnie przy polskich markach uczestnicy jubileuszowego Douglas Summer Cruise z okazji 25-lecia obecności sieci w Polsce zatrzymywali się najdłużej.

Polska odpowiedź na światowy luksus

Marka Hdrey to przykład przemyślanej strategii omnichannel. Budując równolegle własne salony monobrandowe, ze wszystkich sieci perfumeryjnych na rynku zdecydowała się na wyłączność w Douglas.

image
Stoisko HDrey na Douglas Cruise
materiały prasowe Douglas

Naprzeciw niej, bez świateł kamer i celebrytów, stanęła młoda polska firma SKN Hour. To rynkowy ewenement, który trafił na półki Douglas zaledwie pół roku po swoim oficjalnym debiucie. Przykład ten pokazuje nowy trend – skrócony do minimum cykl od powstania konceptu do wejścia w kanał prestiżowy. W rozmowie założycielka, Weronika, podkreśliła, że wejście do sprzedaży masowej (zwłaszcza stacjonarnej) nie jest łatwe nawet dla większych i znanych marek.

image
SKN Hour to polska marka luksusowa dostępna w sieci Douglas
materiały prasowe Douglas

Veoli Botanica istnieje na rynku od kilku lat i obecnie również działa w kanale omnichannel. Jest jednym z reprezentantów polskiej strefy luksusu — wyznacza trendy w kategorii zaawansowanych receptur i świadomej pielęgnacji, podpiera się badaniami, inwestuje w składniki i nie rezygnuje ze szklanych opakowań.

Nowy retail: Customer Experience zamiast samej półki

Jubileusz 25-lecia obecności sieci Douglas w Polsce wyraźnie pokazał ewolucję handlu stacjonarnego. Sama obecność produktu na półce to za mało — nowoczesna sprzedaż opiera się na relacji, technologii i doświadczeniu. Wyznacznikiem nowej ery w perfumeriach Douglas stają się zaawansowana diagnostyka sprzętowa, analizy skóry oparte na AI oraz eksperckie doradztwo. Sklep przekształca się w przestrzeń usług: miejsce, gdzie kosmetyk można dogłębnie poznać, dobrać podczas badania, umówić się na masaż czy skorzystać z profesjonalnego stoiska fryzjerskiego, które na evencie robiło ogromne wrażenie.

Azjatyckie starcie i niszowe zwieńczenie Wydarzenie stało się również areną konfrontacji dwóch azjatyckich filozofii: dynamicznego K-Beauty (z nowymi markami makijażowymi i pielęgnacyjnymi) oraz stanowiącej dla niego innowacyjną przeciwwagę Japan Beauty z neurokosmetyką na czele, skupioną na redukcji stresu skóry i biologicznej harmonii.

Równie intrygująco zaprezentowała się strefa zapachów niszowych. Obok legendarnych domów mody – jak Atkinsons czy Tom Ford – oraz bogatych flakonów inspirowanych estetyką arabską, wyrazisty akcent postawiła rodzima, polska marka perfum, udowadniając, że P-Beauty zdobywa najwyższe półki w każdej możliwej kategorii.

Jubileuszowy "rejs" z okazji 25-lecia obecności sieci Douglas w Polsce stał się doskonałą soczewką pokazującą głęboką transformację rynku kosmetycznego. Najważniejszym wnioskiem i wyraźnie zarysowanym trendem tego wydarzenia nie jest już tylko dominacja zachodnich koncernów, lecz potężna ekspansja rodzimego segmentu P-Beauty.

Widać dojrzewanie i profesjonalizację: rodzime firmy zaczęły robić to, co od dawna wdrażała Dr Irena Eris w segmencie luksusowym — przestały konkurować wyłącznie ceną czy naturalnym składem. Dziś rywalizują z globalnymi gigantami innowacją, estetyką i modelem dystrybucji. Marki takie jak Hdrey wyznaczają trend budowania hybrydowego modelu sprzedaży: rozwijając własne monobrandowe salony, jednocześnie świadomie wybierają wiodącego partnera perfumeryjnego.

Trendy beauty retail w Douglas Polska

Trend Customer Experience (od półki do doświadczenia): Ostateczny odwrót od tradycyjnej sprzedaży półkowej na rzecz retailu opartego na doświadczeniu (CX).

Trend Beauty-Tech: Miejsce na półce przestaje wystarczać. Nowym standardem staje się obecność wykwalifikowanego doradcy, zaawansowana diagnostyka sprzętowa w sklepach stacjonarnych oraz analizy skóry oparte na sztucznej inteligencji.

Trend rozwijającej się przestrzeni usług i doradztwa: Konsument nie przychodzi już tylko po produkt. Zgodnie z nowym trendem szuka regeneracji, wiedzy i opieki – od możliwości przetestowania formuł, przez masaże, po pełnowymiarowe strefy fryzjerskie.

Trend azjatycki i neurokosmetyka (biologiczna harmonia): O ile K-Beauty wciąż utrzymuje silną pozycję w obszarze dynamicznych nowości makijażowych i pielęgnacyjnych, o tyle nową siłą staje się Japan Beauty oraz neurokosmetyka, stawiająca na redukcję stresu biologicznego skóry, wyciszenie i wspieranie naturalnych procesów naprawczych.

Trend niszowego perfumiarstwa: Wyraźny odwrót od masowości na rzecz autentyczności i mocnych koncepcji wizualnych. Obok ikonicznych domów mody (Atkinsons, Tom Ford) rośnie popularność flakonów inspirowanych estetyką arabską oraz polskiego perfumiarstwa niszowego, co potwierdza, że trend P-Beauty objął już pełne spektrum branży.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
09. wrzesień 2026 12:07