StoryEditor
Producenci
07.06.2019 00:00

Garnier zobowiązuje się do jeszcze większej naturalności

Marka Garnier zaprezentowała swoje nowe – bardziej naturalne niż dotychczas – oblicze i przedstawiła najważniejsze nowości, które pojawią się na rynku do końca roku. Wydarzenie odbyło się pod hasłem #Naturalnierazem i wzięły w nim udział nowe ambasadorki marki – Kasia Bujakiewicz, Agnieszka Więdłocha.

Hasło #Naturalnierazem odnosi się do założenia, które Garnier wziął na siebie, czyli sprawienia, by produkty z naturalnymi składem były dostępne dla wszystkich, bez względu na wiek, płeć, potrzeby pielęgnacyjne czy zasobność portfela. – Do świata natury zapraszamy wszystkich i mamy nadzieję, że nasze zaproszenie przyjmie jak najwięcej konsumentów – powiedziała Sylwia Rosik, dyrektor marketingu odpowiedzialna za pielęgnację ciała i twarzy.

Twarzami kampanii #Naturalnierazem zostały Kasia Bujakiewicz, Agnieszka Więdłocha. Będą one sygnować na początek produkty linii Color Naturals, a następnie kolejne nowości wprowadzane sukcesywnie do końca roku. – Garnier chce mieć globalny wpływ na to jaki będzie świat, a chodzi o to by był lepszy i bardziej zielony. Dlatego ideę w pełni naturalnych składników będziemy realizować w różnych kategoriach produktowych – po koloryzacji przyjdzie pora na pielęgnację włosów, a potem także pielęgnację twarzy oraz ciała z uwzględnieniem dezodorantów i ochrony przeciwsłonecznej – wyjaśnił Rafał Szablicki, dyrektor marketingu odpowiedzialny za pielęgnację i koloryzację włosów.  

Organiczne produkty Garnier opatrzone będą certyfikatem EcoCert. Większość z nich ma formuły wegańskie. Wszystkie składniki aktywne pochodzą z odnawialnych źródeł, w większości pozyskiwane są zgodnie z zasadami fair-trade, poszanowaniem zróżnicowania biologicznego i zapewnieniem producentom uczciwych płac. Fabryka L’Oréal w Kaniach pod Warszawą, w której produkowane są kosmetyki Garnier zapewnia również, że do produkcji opakowań używa materiałów pochodzących z recyklingu oraz podlegających ponownemu przetworzeniu,  tak często jak to jest możliwe dla jednoczesnego zachowania efektywności produktów.

Marka Garnier swoją przygodę z naturalnymi składnikami rozpoczęła w 1904 roku, kiedy to wprowadziła na rynek wzmacniający płyn do włosów z ekstraktami roślinnymi. W 1949 roku zaproponowała nietoksyczną koloryzację włosów. W roku 1982 zaproponowała linię Ultra Doux oferującą szampony na bazie ekstraktów roślinnych, by w 1996 roku wprowadzić szampony Fructis ze składnikami pochodzenia naturalnego.  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 19:41