StoryEditor
Dziecko
17.03.2023 00:00

Jak rozmawiać z dziećmi o środowisku? – wyzwanie ekologiczne Mustela

Artykuł sponsorowany
Artykuł sponsorowany
Posadzenie drzew, dbanie o trawnik to konkretne przykłady troski o naturę i działań, w które można włączyć dzieci / fot. shutterstock
Stojąc w obliczu kryzysu klimatycznego, poczucie bezradności i brak odpowiedzi powstrzymują nas przed udzielaniem wyjaśnień na zadawane przez dzieci pytania. Ponadto, nie chcemy ich martwić i wywoływać w nich lęku ekologicznego. Psychiatra dziecięcy i badacz naukowy z Yale School of Medicine, Laelia Benoit, dzieli się z nami wskazówkami, jak zapoznać dzieci z tym tematem.

Zrozum, dlaczego się krępujesz

Kiedy myślimy o rozmowie z naszymi dziećmi na temat zmiany klimatu, martwimy się, że możemy wywołać u nich niepokój, choć to nasz własny niepokój nas przed tym powstrzymuje. Czujemy się bezsilni, ponieważ ten temat kojarzy się ze śmiercią: końcem naszej planety, jej ekosystemu i zasobów. Tym samym zaczynamy myśleć o własnej śmiertelności: Ile będę mieć lat w 2050 roku? Co stanie się z moimi dziećmi, gdy mnie zabraknie? Ogólny lęk wywołany pandemią COVID-19, wojną na Ukrainie i najnowszym raportem IPCC wraz z niewesołymi nagłówkami artykułów zmusza nas do odwrócenia wzroku. A jednak wśród dorosłych to brak działania powoduje największy niepokój. Stres motywuje nas do działania, a gdy tylko coś zrobimy, czujemy się mniej winni. 

Mów o wszystkim, ale za pomocą zrozumiałych dla nich słów

Dzieci potrafią zrozumieć wszystko, jeśli odpowiednio jasno im to wyjaśnisz, używając do tego zrozumiałych dla nich słów. Nawet pięciolatek doświadczył już straty i nie jest mu obce pojęcie wsparcia. Dzieci wiedzą, jak wtrącić się do rozmowy i pomóc. Zaczynając od tych dwóch bardzo prostych pojęć, jesteśmy w stanie wyjaśnić, jak możemy na co dzień pomagać planecie: Światło i woda nie są niewyczerpalnymi zasobami. Prosimy planetę o bardzo dużo, a to, co otrzymujemy jest cenne. Ponadto, musimy dzielić się wodą i światłem ze wszystkimi mieszkańcami planety, żeby każdy mógł żyć w jak najlepszych warunkach. Dzieci chcą przede wszystkim widzieć rzeczy wyraźnie, dlatego zostawienie ich samych w ciemności wywołuje u nich niepokój. 

Skup się na faktach, aby urzeczywistnić swoje słowa

Wyłączaj światło. Nie zostawiaj odkręconej wody. Wyrzuć to do właściwego kosza. Nie marnuj papieru, użyj makulatury, jeśli chcesz coś narysować… Trudno zrozumieć i wykonywać polecenia, jeśli nie zna się ich podstaw. Tak jak dorośli, dzieci muszą wiedzieć, dlaczego ktoś każe im coś zrobić. Najlepszym rozwiązaniem jest wyjaśnienie znaczenia i wpływu proekologicznych zachowań. Nie wolno zostawiać śmieci na chodniku, ponieważ zanieczyszczą glebę. Papierowa chusteczka rozkłada się przez trzy miesiące, guma do żucia przez pięć lat, a plastikowa torba przez 450 lat. Później możesz przejść do nowego etapu nauki: szukania z dzieckiem informacji, prostych wyjaśnień z mapami i diagramami, obrazków, które w prosty sposób pokazują, jak działa elektryczność oraz jak i dlaczego poddajemy odpady recyklingowi, dlaczego dzielimy się naszymi zasobami i staramy się ich nie marnować. Tak uczymy nasze dzieci poszukiwania odpowiedzi, dokonywania świadomych wyborów i niebrania wszystkiego za pewnik. Jest wiele książek opowiadających o zmianie klimatu z perspektywy dziecka, które podają praktyczne sposoby, mogące pomóc. Jedną z nich jest The Story of Climate Change. A first book about how we can help save our planet autorstwa Catherine Barr i Steve’a Williamsa. Są również strony internetowe, takie jak climatekids.nasa.gov oraz gry planszowe, mogące pomóc w poszerzeniu wiedzy. 

Skup się na działaniach, które dzieci są w stanie wykonać

Dzieci poniżej 12. roku życia nie są w stanie zrozumieć abstrakcyjnych idei i trudno jest im wyobrazić sobie takie pojęcia jak przyczyna i skutek. Z tego powodu powinno się im przedstawiać informacje na odpowiednio małą skalę i skupiać się na poszczególnych działaniach. Jeśli powiesz im, że rodzina będzie jeść mniej mięsa, dobrze jest wyjaśnić, dlaczego: Gdy krowy oddychają, do atmosfery uwalniany jest metan, który jest gazem cieplarnianym przyczyniającym się do globalnego ocieplenia. Zatem gdyby wszyscy jedli mniej mięsa, jedna krowa mogłaby wykarmić 200 rodzin zamiast 30. Jeśli jednak zaczniesz opowiadać o przyczynach i skutkach na szeroką skalę (duże korporacje, przemysł spożywczy itp.), dzieci będą zdezorientowane. Możesz wyjaśnić zagrożenia dla naszego środowiska na przykładzie ogrodu (trawa żółknie i wysycha, gdy jest zbyt gorąco, ale możesz ją ożywić, dbając o nią, pszczoły i kwiaty są ważne itp.). 

Przydziel im zadania

Posadzenie rzodkiewek, dbanie o trawnik i założenie kompostownika to konkretne przykłady powolnego rytmu natury i tego, jak musimy o nią dbać. Możesz także wziąć udział w różnych inicjatywach odbywających się w miejscu twojego zamieszkania, takich jak zbieranie śmieci, sadzenie drzew i tworzenie miejsc przyjaznych pszczołom. Dzięki temu dzieci uświadomią sobie, że mogą mieć pozytywny wpływ na swoje najbliższe otoczenie. 

Podejmuj działania, ale odłóż poczucie winy na bok

Świadomość społeczna oraz kształtowanie jej u naszych dzieci jest ważne. Nie każda rodzina może sobie pozwolić na zostawienie samochodu i zakup pięciu biletów kolejowych, podczas wyjazdu na urlop. Wyjaśnij, że każdy robi to, co może, zależnie od możliwości. Dzięki temu unikniesz traktowania z góry tych, którzy nie mieli w życiu tyle szczęścia. Wyjaśnij też dzieciom, jak możemy zrekompensować mniej zrównoważone działania: Polecimy samolotem, ale przez resztę roku będziemy jeść mniej mięsa, co pomoże zmniejszyć nasz ślad węglowy. Najgorszą opcją jest wywołanie u dziecka uczucia bezradności: Mieszkam w bloku i nie mam ogródka, więc nie mogę założyć kompostownika ani posadzić drzewa. Co więc mogę zrobić? Poczucie bezsilności może sprawić, że dziecko nigdy więcej nie będzie chciało słyszeć o ekologii. 

Czytaj także: #MniejZnaczyWięcej, czyli jak łączyć korzyści produktów z korzyściami dla planety? – wyzwanie ekologiczne Mustela

Artykuł sponsorowany
Artykuł sponsorowany
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
24.04.2026 09:11
Dzieci kupują anti-aging. Sephora musi się tłumaczyć
Marketing beauty wobec dzieci pod lupą regulatorówShutterstock

Sephora zapowiada wprowadzenie nowych zasad dotyczących komunikacji produktów pielęgnacyjnych dla najmłodszych. To efekt rosnącej presji regulatorów i krytyki wobec praktyk marketingowych branży beauty, która coraz częściej kieruje przekaz do nieletnich konsumentów.

W tym artykule przeczytasz:

  • Koniec swobody komunikacji do najmłodszych
  • "Sephora kids” to już nie trend, a problem
  • Skóra dzieci to nie rynek dla anti-aging
  • Czy branża świadomie targetuje najmłodszych?
  • Czy regulacje zatrzymają ten trend?

Koniec swobody komunikacji do najmłodszych

Porozumienie z prokuratorem generalnym stanu Connecticut, Williamem Tongiem, kończy dochodzenie dotyczące promowania kosmetyków anti-aging wśród dzieci.

Sephora zobowiązała się do wprowadzenia wyraźnych ostrzeżeń na stronach sprzedażowych oraz przeszkolenia pracowników w zakresie identyfikowania produktów nieodpowiednich dla młodszych użytkowników.

"Sephora kids” to już nie trend, a problem

Zjawisko tzw. "Sephora kids” dzieci kupujących kosmetyki dla dorosłych, w tym produkty anti-aging – przestało być jedynie viralowym trendem z TikToka. Stało się raczej symbolem szerszego problemu – przenikania komunikacji beauty do coraz młodszych grup odbiorców. Influencerzy, estetyczne treści i narracja wokół "perfekcyjnej skóry” sprawiają, że granica wieku konsumenta zaczyna się zacierać.

image

Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku

Skóra dzieci to nie rynek dla anti-aging

Eksperci nie pozostawiają wątpliwości – stosowanie składników takich jak retinol czy silne kwasy przez dzieci może prowadzić do podrażnień, a nawet trwałych uszkodzeń skóry.

Stanowisko to podziela British Association for Dermatologists, wskazując na realne zagrożenia wynikające z niekontrolowanego stosowania aktywnych składników przez najmłodszych.

Jednocześnie rośnie ryzyko reputacyjne dla marek, które (nawet pośrednio) wpisują się w ten trend.

Czy branża świadomie targetuje najmłodszych?

Pomimo krytyki rynek nie zwalnia. Pojawiają się kolejne marki kierowane do młodszych odbiorców, takie jak Sincerely Yours czy Rini, a detaliści rozwijają ofertę dla nastolatków.

Jednocześnie działania takie jak weryfikacja wieku czy ograniczenia sprzedaży wprowadzane przez wybrane firmy pokazują, że branża zaczyna dostrzegać skalę problemu — choć wciąż reaguje niespójnie.

image

Produkty antytrądzikowe: 53 proc. konsumentów marnuje pieniądze na nieskuteczne preparaty

Czy regulacje zatrzymają ten trend?

Sephora nie jest odosobnionym przypadkiem. Włoskie organy prowadzą postępowanie wobec niej oraz Benefit Cosmetics, zarzucając stosowanie ukrytych strategii marketingowych wobec nieletnich.

Pojawiają się także inicjatywy legislacyjne, jak projekt ustawy w USA ograniczający dostęp dzieci do produktów anti-aging.

W tle pojawia się nowe zjawisko określane jako "cosmeticorexia”obsesja na punkcie idealnej skóry, która może mieć konsekwencje zarówno zdrowotne, jak i psychologiczne.

 

Źródło: Personal Care Insights

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Dziecko
26.06.2025 11:54
Współpraca w szczytnym celu. Jak firmy B Corp wspierają rodziców noworodków po trudnej diagnozie
Współpraca w szczytnym celu. Jak firmy B Corp wspierają rodziców noworodków po trudnej diagnozieMateriał Partnera

W obliczu diagnozy niepełnosprawności, czy choroby dziecka, życie rodziny zmienia się z dnia na dzień. Wraz z informacją pojawia się strach, samotność i potrzeba nie tylko opieki medycznej, ale też emocjonalnego wsparcia i rzetelnej informacji. Odpowiedzią na te potrzeby jest Powitalnik – czuły poradnik stworzony przez Fundację Mudita. By publikacja mogła realnie wspierać rodziców i być przystępna w formie, nieoceniona okazała się współpraca dwóch certyfikowanych B Corpów – Musteli i agencji brandingowej AdMind, które połączyły siły w duchu wspólnej odpowiedzialności.

Język wizualnej empatii

Dla zespołu AdMind projekt Powitalnika był czymś więcej niż wyzwaniem graficznym. Świadomość tego, że jego odbiorcami są rodzice znajdujący się w jednym z najtrudniejszych momentów swojego życia, sprawiła, że projektowanie stało się procesem głęboko odpowiedzialnym.

Agencja zaprosiła do współpracy jedenaście znanych polskich ilustratorek, które wniosły do publikacji  osobiste prace – każda stworzona została z myślą o innym rozdziale, dzięki czemu publikacja zyskała intymny i indywidualny, a jednocześnie spójny wizualnie charakter. Projektanci AdMind zadbali również o typografię, przejrzystość treści i intuicyjną strukturę – z myślą zarówno o rodzicach, jak i specjalistach pracujących w szpitalach, poradniach, czy organizacjach pomocowych. Oprócz wersji drukowanej powstała też nowa strona internetowa oraz materiały pomocnicze, które umożliwiają łatwy dostęp do treści Powitalnika w wersji cyfrowej.

Blisko rodziców w najtrudniejszych chwilach

Marka Mustela od lat działa na rzecz rodzin, zdrowia i dobrostanu dzieci od pierwszych chwil życia. Włączenie się w projekt Powitalnika było naturalnym krokiem wynikającym z wartości, które firma realizuje jako B Corp – odpowiedzialność społeczna, wspieranie rodzicielstwa i edukacja środowisk medycznych.

Mustela sfinansowała druk dwóch tysięcy egzemplarzy Powitalnika, które trafiły do szpitali, fundacji i organizacji pomocowych w całej Polsce. Publikacje te przekazywane są bezpłatnie rodzicom, którzy mierzą się z diagnozą dziecka wymagającego szczególnej opieki lub leczenia.

Równolegle Mustela zaangażowała się w edukację środowiska położnych, które często jako pierwsze mają kontakt z rodzicami w sytuacjach kryzysowych. Wraz z Fundacją Mudita opracowano materiały edukacyjne i informacyjne dla położnych, wspierające ich w rozmowach z rodzicami, a także w rozpoznawaniu potrzeb emocjonalnych rodzin. 

Wspólna misja, wspólna odpowiedzialność – siła partnerstwa B Corpów

Partnerstwo Musteli i AdMind pokazuje, jak wielką wartość niesie międzysektorowa solidarność. Choć firmy działają w zupełnie różnych branżach, potrafiły znaleźć wspólną przestrzeń działania, zbudowaną na wartościach: empatii, odpowiedzialności i dążeniu do realnej zmiany.

Powitalnik trafia już do rodzin w całej Polsce. Jest wykorzystywany w szpitalach, poradniach, przez fundacje, położne i psychologów. Fundacja Mudita zapowiada rozwój kolejnych wersji językowych, poszerzenie kanałów dystrybucji cyfrowej oraz kontynuację szkoleń dla personelu medycznego. Mustela i AdMind deklarują dalsze wsparcie.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
18. maj 2026 06:28