StoryEditor
Twarz
03.02.2022 00:00

Maska do włosów – podstawowe błędy w aplikacji

Każdy, kto w świadomy sposób pielęgnuje swoje włosy, z pewnością zdaje sobie sprawę, że pielęgnacja pasm już od dawna przestała oznaczać jedynie umycie włosów jakimkolwiek szamponem i nałożenie odżywki od czasu do czasu. Obecnie świadoma pielęgnacja włosów stała się trendem, który przyciągnął do siebie znaczną liczbę osób i sprawił, że na stałe zmieniły swoje nawyki dotyczące dbania o swoje kosmyki. Oznacza to także świadomy wybór odpowiednich produktów, jak i ich właściwe stosowanie. Jednym z produktów, którego nie może zabraknąć, jeśli w przemyślany sposób dbamy o swoje pasma, jest maska do włosów. Dowiedz się, jak aplikować ją prawidłowo oraz jakich błędów nie popełniać.

Maska do włosów – czemu służy i dlaczego jest istotna?

Maska do włosów to swego rodzaju kosmetyk do zadań specjalnych. Stosujemy go wtedy, gdy nasze kosmyki są mocno przesuszone, brakuje im nawilżenia, puszą się, rozdwajają lub są wyniszczone częstymi zabiegami upiększającymi czy stylizacją na gorąco. Ze względu na bogatszą konsystencję, jak i bardzo intensywne i regenerujące działanie, maski do włosów nie nakładamy przy każdym myciu, a zazwyczaj raz w tygodniu, w zależności od potrzeb naszych pasm. Co więcej, pozostawiamy ją na włosach dłużej niż odżywkę. W zależności od długości i potrzeb naszych pasm może to być od 20 minut do godziny.

Maska do włosów – błędy w aplikacji

Od jakiegoś czasu używasz maski do włosów i nie widzisz żadnych efektów, a wręcz odnosisz wrażenie, że po jej użyciu Twoje włosy wyglądają bardziej niekorzystnie? Być może skład konkretnego produktu nie jest dopasowany do potrzeb Twoich pasm. Wybierając maskę do włosów, warto poznać porowatość swoich włosów i dopasować konkretny produkt do swoich potrzeb. 

Kolejnym, częstym błędem w przypadku maski do włosów jest aplikowanie zbyt dużej ilości produktu. W tej sytuacji warto zwracać uwagę na zalecenia producenta. Maska do włosów to produkt o bogatszym składzie i nierzadko intensywnym działaniu. Nałożenie jej w nadmiarze może sprawić, że obciąży włosy i sprawi, że po umyciu będą wyglądać na przetłuszczone i oklapnięte. 

Wiele osób twierdzi, że nie zauważa działania maski, jednak częstym błędem, jaki popełniają, jest nakładanie produktu na nierozczesane i ociekające wodą włosy. Postępując w ten sposób, nie damy produktowi szansy, aby mógł wchłonąć się we włosy i sprawimy, że spłynie ona razem z ociekającą wodą. Z kolei nierozczesanie włosów spowoduje, że produkt będzie rozłożony w sposób nierównomierny.

Jak aplikować maskę do włosów?

W jaki sposób korzystać z maski do włosów, aby jej działanie było zauważalne? Przede wszystkim należy zwracać uwagę na ilość aplikowanego produktu i stosować się do zaleceń producenta, a maska, jaką aplikujemy na nasze pasma, powinna być dopasowana do ich potrzeb. Włosy, na które nakładamy maskę, powinny być wilgotne, ale dobrze odsączone z nadmiaru wody. Dzięki temu produkt nie spłynie po nich już w trakcie aplikacji. Oprócz tego, aby zintensyfikować działanie maski, po jej aplikacji nałóż na włosy foliowy czepek, a całość zabezpiecz ręcznikiem z mikrofibry.

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
12.06.2026 15:31
Brytyjski urząd zakazuje reklamy maski LED. Beauty Pie nie obroniło obietnic o redukcji zmarszczek
Zdjęcie poglądoweshutterstock

Brytyjski Urząd ds. Standardów Reklamy podważył naukowe podstawy kampanii marketingowej znanej marki kosmetycznej. Urzędnicy uznali, że deklaracje o spektakularnym działaniu przeciwstarzeniowym urządzenia nie mają odzwierciedlenia w faktach. Konsumenci nie mogą bezkrytycznie wierzyć w zapewnienia o skuteczności popartej testami.

Urzędnicy wykryli luki w badaniach

Firma Beauty Pie promowała swoją maskę C-Wave Facial LED Treatment Mask w londyńskim metrze za pomocą chwytliwych haseł. Reklamy zapewniały klientów, że sprzęt posiada klinicznie udowodnione działanie redukujące zmarszczki w cztery tygodnie. Sprawa trafiła do urzędu regulacyjnego po złożeniu oficjalnej skargi, która kwestionowała rzetelność tych zapewnień.

Przedsiębiorstwo próbowało bronić swoich racji i przedstawiło dokumentację mającą potwierdzić deklarowane efekty. Analiza objęła dwa badania kliniczne dotyczące bezpośrednio promowanego produktu oraz sześć analiz związanych ogólnie z technologią światła LED. Urzędnicy drobiazgowo zweryfikowali te materiały i uznali, że nie stanowią one wiarygodnego dowodu.

Jak donosi Global Cosmetics News, testy laboratoryjne wykonane na zlecenie producenta miały ogromne wady metodologiczne. Eksperymenty przeprowadzono bowiem na zbyt małej grupie uczestników, co uniemożliwia wyciągnięcie obiektywnych wniosków. W procedurach zabrakło także podstawowych elementów, takich jak grupy kontrolne oraz tak zwane ślepe próby.

Technologia LED pod lupą

Urząd regulacyjny zakwestionował również posiłkowanie się zewnętrznymi opracowaniami naukowymi. Publikacje te opisywały zupełnie inne urządzenia, które charakteryzowały się odmiennymi protokołami zabiegowymi i parametrami technicznymi. Z tego powodu dokumenty nie mogły poświadczać skuteczności konkretnego modelu sprzedawanego przez Beauty Pie.

W efekcie brytyjski organ wydał oficjalny zakaz dalszego rozpowszechniania reklamy w dotychczasowej formie. Warto przy tym wspomnieć, że marka nie zdołała udowodnić, że regularne używanie maski przynosi obiecane rezultaty w niespełna miesiąc. Sprawa ta pokazuje, że deklaracje o charakterze medycznym wymagają bezdyskusyjnych dowodów.

Wypada zauważyć, że rynek urządzeń do domowej pielęgnacji twarzy przeżywa obecnie ogromny wzrost. Konsumenci chętnie kupują gadżety, które mają zastąpić kosztowne wizyty w gabinetach kosmetycznych. Producenci prześcigają się w tworzeniu haseł, jednak ta sytuacja wyraźnie pokazuje, że granica między informacją a manipulacją bywa bardzo cienka.

Co decyzja oznacza dla rynku?

Nowe orzeczenie zaostrza kryteria, jakie muszą spełniać firmy kosmetyczne działające w Europie. Przedsiębiorstwa medycyny estetycznej i retailu powinny z dużą ostrożnością podchodzić do publikowania wyników własnych testów konsumenckich. Puste obietnice marketingowe stają się bowiem powodem dotkliwych kryzysów wizerunkowych i prawnych.

Eksperci podkreślają, że nowoczesny handel wymaga od podmiotów stuprocentowej transparentności. Klienci stają się coraz bardziej świadomi i potrafią samodzielnie weryfikować składy czy certyfikaty sprzętu. Urzędy antymonopolowe na całym świecie będą teraz dokładniej przyglądać się segmentowi beauty.

Źródło: Global Cosmetics News

Zobacz także:

image

Brytyjska fala innowacji. Nowe marki z UK pukają do drzwi polskich sieci handlowych

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
03.06.2026 11:52
CEO Summer Fridays odchodzi po pięciu latach. Marka szuka nowego lidera
CEO Summer Fridays odchodziFacebook

John Heffner, CEO marki Summer Fridays, przechodzi na emeryturę po ponad 40 latach pracy w branży beauty i FMCG. Firma poinformowała, że menedżer pozostanie na stanowisku do czasu wyłonienia nowego prezesa, a następnie obejmie rolę doradczą.

W tym artykule przeczytasz:

  • Summer Fridays rozkwitło pod opieką Heffnera
  • Kto przejmie stery jednej z najgłośniejszych marek skincare?
  • Weteran branży beauty kończy karierę

To ważny moment dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek skincare budowanych w modelu influencer-founded brand. Summer Fridays, założone w 2018 roku przez Lauren Ireland i Mariannę Hewitt, w ostatnich latach dynamicznie rosło zarówno w retailu, jak i na rynkach międzynarodowych.

Summer Fridays rozkwitło pod opieką Heffnera

John Heffner objął stanowisko CEO Summer Fridays w 2020 roku. W czasie jego kadencji marka znacząco rozszerzyła dystrybucję, rozwijała portfolio produktowe oraz pozyskała inwestora strategicznego – fundusz TSG Consumer, który zainwestował w brand w 2024 roku.

Heffner odpowiadał również za rozwój współprac retailowych i ekspansję międzynarodową marki, która z internetowego skincare brandu współtworzonego przez influencerki przekształciła się w globalnego gracza premium beauty.

– Najlepsze marki nigdy nie są o jednej osobie. Tworzą je założyciele, zespół, produkty i społeczność, która w nie wierzy – podkreślił Heffner w oficjalnym komunikacie.

image

Marc Chaya, współzałożyciel Maison Francis Kurkdjian, ustępuje ze stanowiska CEO

Kto przejmie stery jednej z najgłośniejszych marek skincare?

Summer Fridays od początku budowało swoją pozycję w oparciu o estetykę clean beauty, minimalistyczny branding i silną obecność w social mediach. Marka szybko zdobyła popularność szczególnie wśród młodszych konsumentów, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów tzw. influencer brands w segmencie premium skincare.

Założycielki marki – Lauren Ireland i Marianna Hewitt,  podkreślają, że Heffner odegrał kluczową rolę w profesjonalizacji biznesu i budowaniu długofalowej strategii wzrostu.

– John wniósł do Summer Fridays doświadczenie, stabilność i ogromne wsparcie dla naszej wizji. Jego wpływ na rozwój marki był nieoceniony – komentują founderki.

Weteran branży beauty kończy karierę

Przed dołączeniem do Summer Fridays John Heffner przez dekady zajmował wysokie stanowiska managerskie w globalnych koncernach i markach beauty, m.in. w Procter & Gamble, Unileverze, OPI, Drybar oraz Creative Nail Design.

Jego odejście jest elementem zmiany zachodzące dziś w branży kosmetycznej, gdzie coraz więcej founder-led marek przechodzi etap profesjonalizacji, inwestycji private equity oraz budowy bardziej korporacyjnych struktur zarządzania.

Summer Fridays przez najbliższe miesiące będzie w okresie strategicznej transformacji. Marka będzie musiała utrzymać autentyczność i silną więź ze społecznością, jednocześnie kontynuując globalną ekspansję i dalsze skalowanie biznesu. Rozstrzygnie się także kwestia obsadzenia nowego CEO, który może nadać marce zupełnie nowy kierunek.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. czerwiec 2026 13:02