StoryEditor
Rynek i trendy
11.10.2019 00:00

Najnowsze trendy niezależnego piękna z USA

Świat piękna ewoluuje i dynamicznie się rozwija. O tym, jakie trendy w sektorze niezależnej urody będą dominować w najbliższym czasie, wskazywano na Indie Beauty Expo w Dallas 2019. Oto osiem najważniejszych kosmetycznych tendencji tego roku przedstawionych na amerykańskich targach.

Targi Indie Beauty Expo w Dallas w amerykańskim stanie Teksas były platformą dla rozwijającego się segmentu urody indie, czyli niezależnego piękna. Wśród 70 marek, które zaprezentowały się w stylowym lokalu Sixty Five Hundred, znalazły się nowe start-upy i ponad 200 nabywców z szerokiej gamy sprzedawców detalicznych. 

Po obejrzeniu  różnorodnych produktów wskazano trendy w pielęgnacji włosów, pielęgnacji skóry, makijażu i innych kategorii, które zwiększą wpływ niezależnego piękna na przyszłość sektora kosmetycznego.

1. Kolor żółty

Ten energetyczny odcień po raz pierwszy pojawił się w modzie i teraz przenika do sektora urody, wellness i zdrowia, aby wzbogacać produkty i stanowić pożądaną alternatywę dla wszechobecnego różu.

Intensywny żółty cień do powiek Tropicana w inspirowanej podróżami kolekcji Havana Nomada jest jednym z jego bestsellerów. Felicia Rintanen, weteranka branży kosmetycznej, która wraz z mężem Antti założyła markę kosmetyków, tłumaczy popularność żółtego: „W przypadku makijażu jest to wyjątkowy, ale wciąż bezpieczny sposób na dodanie koloru i jasności do wyglądu danej osoby”. 

Z kolei Dr. Botanicals, brytyjska marka kosmetyków do pielęgnacji skóry wprowadziła na rynek soczyste cytrynowe. masło o nazwie Lemon Superfood All-In-One. Produkt jest zamknięty w radosnej żółtej tubie, aby zapewnić konsumentom energię i okazał się być hitem.

2.  Duże dawki CBD

Ponieważ kanabidiol staje się coraz bardziej powszechny, dodanie odrobiny CBD do formuły kosmetyku nie jest już wystarczające, aby wywołać szum. Niezależne marki kosmetyczne i odnowy biologicznej zwiększają swoją zawartość CBD w olejkach do ciała, nalewkach i tonikach do włosów, aby konsumenci poczuli działanie popularnej medycyny roślinnej. Marki inwestujące w produkty CBD postrzegają właściwe (czytaj mocne) dawkowanie jako element zróżnicowania na zatłoczonym rynku produktów z kanabidiolem.

3. Nowy pomysł na demakijaż

Usuwanie makijażu to monotonne zadanie i codzienna czynność. Marki dodają jej emocji  dzięki nowym teksturom i formatom. Opatentowany system oczyszczania skóry Pure Aura nazywa się Paper Cloud. Po użyciu odrobiny wody dyski się pienią, oczyszczają makijaż i utrzymują równowagę pH skóry. To małe, wyglądające jak maska, dyski z dziurkami na usta i oczy mieszczą się w dłoniach i przekształcają się w piankę oczyszczającą do usuwania makijażu, a jednocześnie nie zakłócają równowagi pH skóry. 

Z kolei Velvet Cleansing Butter Balm Minimo jest częściowo środkiem do demakijażu, a częściowo odżywczym preparatem do mycia twarzy. Jego gładka formuła bez siarczanów zawiera masło babassu i shea, a także olej rycynowy i szafranowy. 

Ciekawa jest też receptura żelowo-olejowa Hybrid Cleansera, która przechodzi w mleczko, jednocześnie oczyszcza i nawadnia, ponieważ usuwa makijaż i zanieczyszczenia. Produkt odpowiedni dla wrażliwej skóry, zamknięty w tubie nadającej się do recyklingu, zawiera olejki słonecznikowy, jojoba, baobab, rokitnik zwyczajny i olejek moringa.

4. Innowacyjne szampony 

Niezależnie od tego, czy są to przyjazne dla środowiska kostki i pudry, czy podrasowane szampony, sposób, w jaki myjemy włosy, zmienia się w odpowiedzi na preferencje i oczekiwania konsumentów a innowacje kosmetyczne wpływają na sposób, w jaki podchodzą do pielęgnacji włosów.

Suche, ale pieniące się szampony w sprayu Ikoo rozwiązują problemy suchych kompozycji szamponów tradycyjnych marek. Złuszczający i myjący włosy szampon Frothy ma w składzie również kapsułki kofeiny z zieloną herbatą do wzrostu włosów i żeń-szenia do stymulacji skóry głowy, a także szereg 17 aminokwasowych związków nawilżających, chroniących i wzmacniających włosy. Ikoo przygotował też piankę, który usuwa z włosów olej i brud. Oprócz skrobi ryżowej pianka Ikoo zawiera pantenol na połysk i lichiderm dla ochrony.

5. Lepsza pielęgnacja ciała

Większy nacisk na zadbanie o ciało jako kluczowy element zdrowia i dobrego samopoczucia doprowadził do wzrostu wyspecjalizowanej pielęgnacji skóry poza twarzą: ciało ciała również potrzebuje rozpieszczania i uwagi. I tu nowa marka Body Barrier masstige reklamuje swoje receptury  na nowe, zabawne galaretki, które cieszą się zainteresowaniem konsumentów. Z kolei dermatolog Richard Bottiglione stworzył olej nakładany przed kąpielą, aby zniwelować problemy z suchą skórą i wypryskami. Jak sama nazwa wskazuje, produkt powinien być nakładany przed prysznicem lub kąpielą, aby naturalne oleje, w tym olejek ze słodkich migdałów i olejków jojoba, wniknęły w skórę i chroniły ją przed alergenami, mydłem i gorącą wodą, która przyczynia się do podrażnienia. 

6. Nowoczesne produkty przeciwsłoneczne

W pierwszym kwartale tego roku Grupa NPD podała, że w USA sprzedaż filtrów przeciwsłonecznych wzrosła o 22 proc. Sprzedaż samoopalaczy nie była daleko w tyle - wzrosła o 20 proc. Z pewnością zainteresowanie ochroną przed słońcem jest duże. Marki indie reagują na to zainteresowanie, wprowadzając na rynek mnóstwo mineralnych artykułów SPF i samoopalaczy.

Marka The Naked Bee z powodu polityki na Hawajach i  prób ratowania raf koralowych, postawiła na formuły z filtrami mineralnymi, cynk i dwutlenek tytanu. Ale konsumenci częściej skarżą się na mineralne filtry przeciwsłoneczne niż ich chemiczne odpowiedniki ze względu na biały ślad, który zostawiają, ponieważ trudno je wcierać w skórę. Filtr SPF 30 The Naked Bee nie pozostawia śladu, za to dostarcza 15 proc. cynku dla ochrony przed słońcem. Ten krem ​​przeciwsłoneczny ma też w swoim składzie miód, który nadaje mu słodki aromat, a także posiada właściwości antybakteryjne i przeciwutleniające. Mając na uwadze stan oceanów, the Naked Beef jest dumna ze swoich biodegradowalnych produktów, które nie są szkodliwe dla raf koralowych.

7. Maski na tkaninie

Od czasu swojego debiutu kilka lat temu maski na tkaninie stały się najlepiej sprzedającą się kategorią i podstawowym produktem pielęgnacyjnym. Konsumenci zawsze szukają nowości, więc twórcy masek wprowadzili innowacje, dodając ciekawe składniki i przyszłościowe formaty nie tylko na twarz.
I tak Puriface, założony przez koreańskich Amerykanów Paula i Phoebe Rho, łączy charakterystyczną cechę K-Beauty - niezwykłe składniki - z klinicznie popartymi wynikami. Głównym bohaterem firmy EMP Collagen Boost Sheet Mask jest błona skorupy jaja, która, jak wykazały badania, ma korzystny wpływ na skórę. 

Z kolei założycielka Flaunt Body, Cameron Alexis Moore, zadebiutowała swoją marką produktów do intymnej pielęgnacji skóry i swoim pierwszym produktem, maską po goleniu okolic bikini. Maska zawiera parę szerokich pasków biocelulozy, które pasują do konturów linii bikini i uda. 

8. Trochę błysku

Minimalistyczny ruch podzielił przemysł kosmetyczny na dwa bieguny Nie ma nic złego w prostocie albo czerni i bieli, ale czasem brokat i odrobina glamour też są inspirujące. Marki doceniają sosnę, dzięki której nabłyszczają i wzbogacają swoje produkty.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
06.09.2026 23:21
Plastikowe cyrkonie wracają. Viralowy trend na whimsy napędza sprzedaż, ale rodzi pytania o odpady
Influencerki prześcigają się w okryształkowywaniu... wszystkiego.@meredithduxbury

Różowe opakowania, kryształki, plastikowe cyrkonie i maksymalizm zamiast estetyki „clean girl” – w 2026 roku branża beauty obserwuje kolejną odsłonę nostalgii za estetyką Y2K. Trend bedazzlingu, czyli ozdabiania przedmiotów błyszczącymi aplikacjami, wychodzi poza manicure i trafia na opakowania kosmetyków, lusterka, balsamy do ust i akcesoria. Dane ze sprzedaży pokazują gwałtowny wzrost popytu na rhinestones, choć popularność jednorazowych dekoracji może oznaczać również nowe wyzwania środowiskowe.

Jeszcze kilka lat temu dominującym kodem wizualnym branży beauty był minimalizm. Neutralne kolory, proste opakowania, estetyka „clean girl” i pielęgnacja przedstawiana jako element codziennej optymalizacji stopniowo wypierają jednak bardziej ekspresyjne formy. W 2026 roku coraz wyraźniej widoczny jest zwrot w kierunku maksymalizmu, nostalgii i świadomego dekorowania przedmiotów, które nie musi pełnić żadnej praktycznej funkcji.

Jednym z najbardziej widocznych przejawów tego zjawiska jest bedazzling – ozdabianie przedmiotów plastikowymi kryształkami i cyrkoniami. Błyszczące aplikacje pojawiają się już nie tylko na paznokciach czy ubraniach, ale także na opakowaniach kosmetyków, balsamach do ust, kompaktach, lusterkach, flakonach perfum, etui telefonów i innych przedmiotach codziennego użytku.

Trend wpisuje się w szersze zjawisko określane w internecie mianem „whimsymaxxing”, czyli celowego wprowadzania do codzienności elementów nadmiaru, zabawy i estetycznej bezużyteczności. Dla branży kosmetycznej oznacza to kolejny sygnał, że konsumenci coraz częściej oczekują od produktów nie tylko skuteczności, ale również możliwości wizualnej ekspresji i personalizacji.

Co to jest whimsy?

Młode pokolenia coraz wyraźniej zwracają się ku estetyce określanej jako „whimsy” i idei „whimsical life”, rozumianej jako świadome wprowadzanie do codzienności fantazji, spontaniczności, humoru i drobnych, pozornie niepotrzebnych przyjemności - „cieszmy się z małych rzeczy”. Nie chodzi przy tym o odcięcie się od rzeczywistości, lecz raczej o odpowiedź na funkcjonowanie w świecie naznaczonym presją, niepewnością i kolejnymi kryzysami.

Po okresie dominacji minimalizmu, kultu produktywności i estetyki powagi generacje Z i Alpha coraz chętniej wybierają kolor, ekspresję i zabawę. Trend jest widoczny zarówno w modzie – w postaci pastelowych ubrań, haftowanych aplikacji, nostalgicznych spinek w kształcie motyli czy stylizacji inspirowanych bajkami i vintage – jak i we wnętrzach, gdzie klasyczną funkcjonalność zastępują fantazyjne formy, nietypowe lampy oraz odważne zestawienia wzorów i faktur.

Podobne zjawisko obserwować można w internecie, gdzie popularność zdobywają absurdalne memy oraz estetyki takie jak fairycore czy clowncore, napędzane przede wszystkim przez viralowe treści w mediach społecznościowych.

Kylie Jenner i przyspieszenie trendu

Choć Kylie Jenner nie stworzyła trendu ozdabiania przedmiotów cyrkoniami, jej aktywność w mediach społecznościowych znacząco przyczyniła się do jego popularyzacji. Estetyka „kamyczkowa” była już obecna na TikToku i Instagramie wraz z powrotem stylu Y2K, kryształowych zdobień paznokci oraz trendu DIY. Wiosną 2026 roku media beauty wskazywały manicure z cyrkoniami jako jeden z rosnących trendów, a sama Jenner prezentowała podobne stylizacje m.in. podczas Coachelli.

Momentem szczególnego przyspieszenia była jednak jej 29. impreza urodzinowa. Utrzymana w różowej, księżniczkowej estetyce oprawa wydarzenia obejmowała tiary, pióra i torty pokryte kolorowymi cyrkoniami. Kluczowe z punktu widzenia mechaniki trendu okazało się to, że estetykę można było stosunkowo łatwo i tanio skopiować.

Kylie Jenner pozostaje jedną z najbardziej wpływowych postaci na styku celebrity, mediów społecznościowych i biznesu kosmetycznego. Jej konto na Instagramie obserwuje ponad 380 mln użytkowników, a równolegle prowadzi własny biznes beauty. W przypadku trendu bedazzlingu istotna jest jednak przede wszystkim niska bariera wejścia – konsument nie musi kupować luksusowego produktu, aby uczestniczyć w estetyce promowanej przez celebrytkę. Wystarczy niedroga paczka samoprzylepnych kryształków.

Prawie 300 tys. sztuk miesięcznie

Skalę rosnącego zainteresowania pokazują dane sprzedażowe. ASINSIGHT, firma monitorująca sprzedaż na amerykańskim Amazonie, szacuje, że 50 najpopularniejszych ofert związanych z hasłem „rhinestones” sprzedało w lipcu 2026 roku łącznie około 296,3 tys. sztuk. Dla porównania, w sierpniu 2025 roku było to 87,5 tys. sztuk.

Oznacza to wzrost o około 239 proc. w porównaniu z poziomem odnotowanym rok wcześniej.

Podobną dynamikę widać w kategorii „bedazzling”. W lipcu 2026 roku sprzedaż 50 najpopularniejszych ofert związanych z tym hasłem wyniosła około 294,3 tys. sztuk, podczas gdy w sierpniu 2025 roku było to 64,4 tys. sztuk. To wzrost rzędu 357 proc.

Dane te pokazują, że trend przestał być wyłącznie niszową estetyką funkcjonującą w mediach społecznościowych. Cyrkonie i zestawy do samodzielnego dekorowania stają się produktem masowym, a ich zastosowanie coraz częściej przenika do kategorii związanych z kosmetykami i akcesoriami beauty.

Dla producentów oznacza to potencjał rozwoju produktów bazujących na personalizacji. Konsument może kupić identyczny kosmetyk jak tysiące innych osób, ale poprzez samodzielne ozdobienie opakowania nadać mu indywidualny charakter. To odpowiada jednemu z istotnych napięć współczesnej konsumpcji – potrzebie jednoczesnego przynależenia do trendu i wyróżnienia się w jego ramach.

Od „clean girl” do estetyki nadmiaru

Popularność bedazzlingu można również interpretować jako reakcję na wieloletnią dominację minimalizmu. W ostatnich latach branża beauty intensywnie promowała uproszczone rutyny, naturalność, neutralną kolorystykę oraz wizerunek konsumenta, który świadomie optymalizuje każdy element swojej pielęgnacji.

Obecny zwrot idzie w przeciwnym kierunku. Maksymalizm nie musi być funkcjonalny, a dekoracja nie wymaga uzasadnienia. W tym sensie „whimsymaxxing” jest kontynuacją wcześniejszych cykli kulturowych – od kolorowego maksymalizmu lat 90., przez estetykę Y2K, po kryształowe zdobienia charakterystyczne dla popkultury początku XXI wieku.

Dla sektora kosmetycznego jest to kolejny dowód na skracanie cykli trendowych przez media społecznościowe. Estetyka nie musi już przechodzić tradycyjnej drogi od projektantów i magazynów modowych do masowego odbiorcy. Wystarczy kilka wiralowych publikacji, aktywność dużego influencera oraz produkt dostępny w niskiej cenie, aby trend w krótkim czasie przełożył się na realny popyt.

Plastikowy koszt błyszczącego trendu

Wzrost popularności cyrkonii rodzi jednak pytania o środowiskowy koszt tej formy konsumpcji. Plastikowe cyrkonie i dekoracyjne kryształki są zwykle niewielkie, trudne do odzyskania i recyklingu. W przeciwieństwie do płaskich naklejek trójwymiarowe elementy mogą odklejać się w wyniku tarcia, kontaktu z wodą lub codziennego użytkowania.

image
Twitter

Pojedyncze elementy łatwo trafiają do odpadów lub kanalizacji, a ich niewielki rozmiar praktycznie uniemożliwia skuteczne odzyskanie. Problem wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą drobnych elementów plastikowych przedostających się do środowiska. Amerykańska National Oceanic and Atmospheric Administration wskazuje, że ponad 700 gatunków zwierząt udokumentowano jako organizmy, które połknęły plastik, co może prowadzić m.in. do blokad i obrażeń wewnętrznych.

W przypadku branży beauty pytanie dotyczy również trwałości trendu. Estetyka oparta na ciągłym dekorowaniu nowych przedmiotów może napędzać dodatkową konsumpcję: nowe kryształki do nowego kubka, opakowania kosmetyku czy akcesorium. Szczególnie problematyczne są dekoracje tworzone wyłącznie na potrzeby pojedynczego zdjęcia lub filmu publikowanego w mediach społecznościowych.

Dla marek kosmetycznych bedazzling jest więc jednocześnie sygnałem rosnącego znaczenia personalizacji i ostrzeżeniem przed kolejną falą jednorazowej konsumpcji. Dane sprzedażowe pokazują wyraźnie, że konsumenci są gotowi kupować produkty umożliwiające szybkie uczestnictwo w trendzie. Długofalowym wyzwaniem pozostaje jednak znalezienie form personalizacji, które pozwolą połączyć efekt wizualny z trwałością i ograniczeniem ilości odpadów.

Błyszcząca estetyka może być jednym z symboli beauty w 2026 roku, ale dla branży istotniejsze od samego trendu pozostaje pytanie, jak długo konsumenci będą chcieli kupować dekoracje, które równie szybko jak pojawiają się w ich mediach społecznościowych, znikają później w koszu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
04.09.2026 15:56
Sinsay stanie się marketplace. Będzie sprzedawał kosmetyki
Sinsay Plus ma przyciągać klientów częściej niż tylko na zakupy (fot. Shutterstock)Shutterstock

Sinsay otwiera swój e-commerce na zewnętrznych sprzedawców. Jedną z pierwszych rozwijanych kategorii mają być kosmetyki. W 2027 roku oferta platformy ma przekroczyć 100 tys. produktów. Dane Fulfilio pokazują, że decyzja LPP wpisuje się w szerszy trend: chociaż w całym e-commerce znaczenie marketplace’ów lekko słabnie, w segmencie urody i kosmetyków nadal wyraźnie rośnie.

Należący do Grupy LPP Sinsay uruchamia marketplace i po raz pierwszy otwiera swoją platformę sprzedażową na zewnętrznych partnerów. Nowy model ma pozwolić marce poszerzyć asortyment bez ograniczania się do własnych produktów. Wśród kategorii, które mają być rozwijane w pierwszej kolejności, znalazły się kosmetyki, a także zabawki, obuwie, artykuły do domu i akcesoria.

Marketplace Sinsay ma działać w modelu zamkniętym

Oznacza to, że Sinsay będzie wybierać partnerów i kontrolować jakość wprowadzanej oferty. Do platformy mają dołączać zarówno duże marki i producenci, jak i wyspecjalizowani dystrybutorzy oraz sklepy internetowe. Według zapowiedzi spółki liczba dostępnych produktów ma przekroczyć 100 tys. w 2027 roku. Część zamówień ma być wówczas realizowana również z magazynów LPP przez LPP Logistics.

image

Inglot x Allegro? Nadchodzi nowa era współprac beauty: z marketplace‘ami.

Kosmetyki rosną na marketplace’ach szybciej niż cały e-commerce

Wejście Sinsay w model marketplace jest szczególnie interesujące z perspektywy branży kosmetycznej. Z raportu Fulfilio „Marketplace czy własny sklep?” wynika, że beauty zachowuje się inaczej niż cały polski e-commerce.

W ujęciu ogólnorynkowym 21 proc. e-sklepów odnotowało w ostatnich 12 miesiącach spadek udziału marketplace’ów w sprzedaży online. Wzrost wskazało 17 proc. badanych, a 62 proc. nie zauważyło istotnych zmian.

W kategorii uroda i kosmetyki proporcje są odwrotne: 27 proc. firm deklaruje wzrost udziału platform sprzedażowych, a tylko 9 proc. jego spadek.

– Branża beauty jest dobrym przykładem kategorii, w której marketplace i własny sklep mogą pełnić różne role. Z naszego raportu „Marketplace czy własny sklep?” wynika, że w segmencie uroda i kosmetyki tak samo silną pozycję mają Allegro i własne sklepy internetowe – z obu kanałów korzysta po 43% firm z tej kategorii. Beauty wyróżnia się też na tle całego rynku, jeśli spojrzymy na zmianę udziału marketplace’ów w łącznej sprzedaży online - mówi Arkadiusz Filipowski, prezes zarządu Fulfilio.

image

Sinsay uruchamia marketplace. Oferta ma przekroczyć 100 tys. produktów

Ogółem 21% e-commerce’ów wskazało, że w ostatnich 12 miesiącach udział platform sprzedażowych w ich sprzedaży online spadł, a 17% mówi o wzroście. - W kategorii uroda i kosmetyki proporcje wyglądają inaczej – 27% firm deklaruje wzrost udziału marketplace’ów w łącznej sprzedaży online, a 9% wskazuje spadek. To pokazuje, że w beauty platformy nadal mają przestrzeń do wzrostu dodaje Filipowski. 

Sinsay chce zbudować ekosystem zakupowy

Marketplace ma pomóc przekształcić Sinsay z sieci kojarzonej przede wszystkim z modą w wielokategorialne miejsce zakupów dla całej rodziny. Kosmetyki mogą mieć w tym modelu szczególne znaczenie: są kupowane regularnie, dobrze uzupełniają ofertę modową i lifestylową oraz pozwalają zwiększać częstotliwość kontaktu klienta z platformą.

– Uruchomienie marketplace’u przez Sinsay dobrze wpisuje się w ten trend. Duże marki handlowe coraz częściej chcą budować nie tylko sklep, ale cały ekosystem zakupowy, w którym klient może kupić modę, kosmetyki, akcesoria czy produkty do domu w jednym miejscu. Widać to także szerzej na rynku. Rośnie znaczenie marketplace’ów branżowych i specjalistycznych, np. budowlanych, motoryzacyjnych czy lifestyle’owych – komentuje Arkadiusz Filipowski.

Przykładami takiego kierunku są m.in. platformy marketplace rozwijane przez sieci handlowe, takie jak Castorama czy Kaufland, a wcześniej także projekt VeloMarket, który był pozycjonowany jako marketplace z ofertą zielonych produktów i zdrowego stylu życia.

image

Google się zmienia. Kto wygrywa SEO w e-commerce w 2026 roku?

Dla producentów i dystrybutorów kosmetyków pojawia się zatem kolejny kanał dotarcia do konsumentów – i to do klientów, którzy niekoniecznie rozpoczynają zakupy od poszukiwania kosmetyków. Produkt beauty może zostać dodany do koszyka przy okazji zakupu odzieży, wyposażenia domu, akcesoriów lub produktów dla dzieci.

To jednocześnie kolejny sygnał, że marki modowe, sieci spożywcze i platformy wielokategorialne coraz mocniej konkurują z tradycyjnymi drogeriami oraz perfumeriami o część kosmetycznego koszyka.

Marketplace daje zasięg, własny sklep – dane i lojalność

Rozwój marketplace’ów nie oznacza, że marki kosmetyczne powinny rezygnować z własnego e-commerce. Dane Fulfilio pokazują, że w beauty Allegro i własne sklepy mają dokładnie taki sam zasięg wśród sprzedawców – z obu rozwiązań korzysta po 43 proc. firm z tej kategorii.

Marketplace zapewnia szybki dostęp do dużej grupy klientów i pozwala przetestować popyt bez budowania całej infrastruktury sprzedażowej. Własny sklep daje natomiast większą kontrolę nad marżą, prezentacją produktu, danymi konsumentów oraz komunikacją po zakupie.

image

TOP 10 września 2025: Sinsay buduje marketplace, Perły Rynku 2025 rozdane, Rossmann kłania się młodym

– Dla marek kosmetycznych obecność na takim marketplace może być szansą na dodatkowy zasięg i dotarcie do klienta, który nie szuka wyłącznie kosmetyków, ale kupuje przy okazji inne kategorie. Jednocześnie nie powinno to zastępować własnego sklepu. W beauty bardzo ważne są zaufanie, prezentacja produktu, skład, opinie, obsługa posprzedażowa i powtarzalność zakupów. Dlatego marketplace może wspierać sprzedaż, ale przewagę długoterminową nadal buduje się poprzez własną markę, relację z klientem i dobrze prowadzony kanał własny – podkreśla prezes Fulfilio.

Hybrydowa sprzedaż zamiast uzależnienia od jednej platformy

Z całego badania wynika, że ryzyko uzależnienia sprzedaży od marketplace’ów jest dobrze rozpoznawane przez polskie firmy. Jako średnie ocenia je 77 proc. badanych, jako wysokie – 16 proc., a jako niskie jedynie 7 proc. Tymczasem wśród sprzedawców obecnych na platformach najważniejszym graczem pozostaje Allegro, wskazywane przez 54 proc. firm.

Równolegle rośnie znaczenie własnych sklepów.

image

Paradoks polskiego e-commerce: Allegro daje skalę, ale to własny sklep przynosi największe zyski [RAPORT]

Wzrost ich udziału w sprzedaży internetowej deklaruje 28 proc. firm prowadzących taki kanał, a spadek – 11 proc. Najczęściej wykorzystywanym źródłem ruchu jest e-mail marketing, wskazywany przez 53 proc. respondentów. Ponad połowa sklepów korzysta również z programów lojalnościowych.

W praktyce najbardziej dojrzałym rozwiązaniem staje się model hybrydowy, w którym marketplace odpowiada przede wszystkim za pozyskiwanie nowych klientów i skalowanie sprzedaży, natomiast własny sklep służy budowaniu lojalności, wartości klienta oraz powtarzalności zakupów. Taki model wymaga jednak sprawnego zarządzania cenami, zapasami, dostawami i zwrotami we wszystkich kanałach.

 

Metodyka badania:Badanie „Własny sklep czy marketplace. Strategie sprzedaży e-commerce w Polsce” zostało zlecone przez Fulfilio i przeprowadzone na panelu Ariadna. Wzięło w nim udział 249 przedstawicieli polskich sklepów internetowych odpowiedzialnych za sprzedaż online, rozwój e-commerce, marketplace, marketing lub operacje. Badanie przeprowadzono metodą CAWI w dniach 4–16 marca 2026 roku.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
07. wrzesień 2026 00:16