StoryEditor
Producenci
19.03.2013 00:00

Paese marka coraz bardziej znana

25-procentowy wzrost sprzedaży rok do roku, inwestycja we własny zakład produkcyjny, rozbudowa sieci firmowych stoisk, dynamiczny rozwój eksportu – mowa o marce Paese firmy Euphora, specjalizującej się przede wszystkim w kosmetykach do makijażu.Jej produkty można znaleźć też w 2 tysiącach punktów handlowych w Polsce – sprzedaż odbywa się głównie przez sklepy tradycyjne. O planach rozwoju marki Paese, budowaniu wizerunku wśród konsumentów, inwestycjach w reklamę i marketing oraz wsparciu dla punktów sprzedaży opowiada Grzegorz Wnęk, prezes firmy Euphora. 

Skończył się 2012 rok, niełatwy dla całej polskiej gospodarki. Jaki był dla firmy Euphora? Z jakim wynikiem go Państwo zamknęliście i w jakich nastrojach?
Rok 2012 był dla nas wyjątkowy. Pomimo ciężkiej sytuacji na rynku udało nam się osiągnąć 25 proc. wzrost w stosunku do roku poprzedniego. Wprowadziliśmy na rynek 15 nowych produktów, cienie do powiek, pudry, podkłady, szminki i błyszczyki, zaproponowaliśmy około 80 nowych kolorów lakierów do paznokci. Rozwijaliśmy sieć własnych stoisk. Zanotowaliśmy również znaczny skok w eksporcie. W związku z dynamicznym rozwojem zmienia się też oblicze naszej firmy. Powstał dział produkcji kosmetyków własnych, pojawili się nowi pracownicy w działach eksportu, marketingu, rozwoju produktu, obsługi rynku detalicznego. Rok 2013 i kolejne lata na pewno przyniosą nam dużo wyzwań, ponieważ i plany mamy duże. Ale jesteśmy na to przygotowani i z optymizmem patrzymy w przyszłość.

W ubiegłym roku uruchomiliście Państwo własny zakład. Czy w nim powstają wszystkie produkty Paese?
Chcemy, aby Paese było brandem kojarzonym z wysoką jakością i innowacyjnością. Umożliwia nam to właśnie własny zakład produkcyjny. Autorskie receptury, szybka możliwość reagowania na potrzeby rynku i trendy, pełna kontrola nad składnikami i komponentami, możliwość tworzenia krótkich, limitowanych edycji. Produkujemy własne szminki, błyszczyki, pudry, róże, cienie. Natomiast mamy w asortymencie też kosmetyki, takie jak lakiery do paznokci, podkłady, kredki do oczu, których produkcję zlecamy najlepszym polskim i europejskim fabrykom.

Firma intensywnie się rozwija, wprowadza nowe produkty, jest aktywna marketingowo. Jakie są wymierne efekty tych działań? Czy rośnie świadomość marki Paese wśród konsumentów i jej sprzedaż?
Paese to wciąż młoda marka. Jest obecna na rynku od 4 lat. Dlatego też jeszcze niedawno była stosunkowo słabo rozpoznawalna. Ale konsekwentne działania marketingowe, działania PR, udział w eventach – m.in. wzięliśmy udział w Miss Polonia Małopolski, wybierając Miss Paese; byliśmy kosmetycznym partnerem tygodnia mody Fashion East; nasze kosmetyki używanie są w sesjach fotograficznych, pokazach mody; organizujemy pokazy makijażowe na terenie sklepów i podczas różnych imprez – znacznie podniosły rozpoznawalność marki. Pomogły w tym również własne stoiska w galeriach handlowych, które są naszą najlepszą wizytówką. Ostatnio przeprowadziliśmy badania wśród sklepów sprzedających nasze kosmetyki i aż 72 proc. respondentów zauważyło wyraźny wzrost znajomości marki. Cieszy nas też bardzo dobra opinia o naszej marce – 87 proc. badanych osób uznało, że wizerunek Paese jest dobry i bardzo dobry. Wyniki te odnajdują potwierdzenie w życiu codziennym, na naszych stoiskach i w sklepach, gdzie coraz częściej pojawiają się nowe klientki z pytaniem o kosmetyki Paese.

Do kogo przede wszystkim marka Paese jest skierowana? Czym wyróżnia się na tle innych marek makijażowych – konkurencja jest przecież ogromna – czym przekonujecie do siebie konsumentki?
Grono użytkowniczek kosmetyków Paese jest bardzo szerokie. Jak pokazują badania, naszych produktów używają kobiety od 16 do 55 roku życia o średniej zawartości portfela. Nasze kosmetyki charakteryzują się bardzo dobrą relacją jakości do ceny. I chcemy aby tak to pozostało. Wyróżniamy się wysoką jakością produktów, bardzo szeroką paletą kolorystyczną – oferujemy np. ponad 120 kolorów lakierów do paznokci – spójnym wizerunkiem marki. Nasze kosmetyki cieszą się uznaniem klientek detalicznych, jak i branży kosmetyki profesjonalnej. Chcemy być innowacyjni i profesjonalni zarówno pod względem produktowym, jak i w naszej komunikacji z klientem, w projektach opakowań i wizerunku marki. 

Oferta Paese to pełen przekrój kosmetyków do makijażu. Czy są wśród nich hity, gwiazdy?
Wielką popularnością cieszą się nasze podkłady, lakiery do paznokci czy cienie do powiek. Ale wprowadziliśmy na rynek też parę produktów innowacyjnych, unikatowych na skalę europejską. Takimi produktami są puder ryżowy czy puder bambusowy – produkty używane do matowienia skóry i utrwalania makijażu. Wyjątkowym jest też mineralny podkład matujący, oparty w swej recepturze na glinkach naturalnych, używanych na co dzień w salonach kosmetycznych do pielęgnacji skóry. To taki prawdziwy nutrikosmetyk, nie tylko upiększający, ale i pielęgnujący cerę.


Przeglądając porfolio Paese znalazłam w nim również perfumy i płyn micelarny. Czy planujecie Państwo rozwój oferty o inne kosmetyki pielęgnacyjne?
Głównym trzonem naszego asortymentu są i pozostaną kolorowe kosmetyki. Ale chcemy je też uzupełnić produktami okołokosmetycznymi, takimi jak pędzle do makijażu, akcesoria kosmetyczne, a także o demakijaż i pielęgnację paznokci. Nasze kosmetyki stają się coraz bardzie popularne wśród profesjonalistów, dlatego też myślimy o wprowadzeniu linii przeznaczonej właśnie dla nich, a dystrybuowanej poprzez salony kosmetyczne.

Jak obecnie zbudowana jest dystrybucja marki?
Kosmetyki Paese dostępne są przede wszystkim w tradycyjnym kanale dystrybucji. Zaopatrujemy około 2 tys. punktów sprzedaży na terenie całego kraju. Nad potrzebami naszych klientów czuwa zespół 22 przedstawicieli handlowych. Proces budowania tego kanału dystrybucji nie jest oczywiście zakończony, istnieje jeszcze sporo punktów, z którymi chcielibyśmy nawiązać współpracę. Zresztą ten rynek też ulega ciągłym zmianom, ewolucji, konsolidacjom – dlatego tak ważne jest aktywne podtrzymywanie relacji i właściwa opieka dostarczana przez naszych przedstawicieli. Jak już wspominałem, budujemy również własną sieć dystrybucji w postaci stoisk zlokalizowanych w galeriach handlowych. Obecnie mamy ich 11: w Krakowie, Tarnowie, Częstochowie, Poznaniu, Wrocławiu, Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim i na Śląsku.

Czy jest to projekt opłacalny z punktu widzenia producenta? Jakie daje korzyści na tle innych kanałów sprzedaży?
Własne stoiska sprzedaży nie tylko budują świadomość marki, ale i wspierają jej wizerunek. Umożliwiają nam prezentację pełnego asortymentu Paese, co czasami jest trudne w tradycyjnych kanałach sprzedaży, ponieważ marka ma w swym asortymencie ponad 100 kolorów lakierów do paznokci, ponad 80 rodzajów cieni do powiek, szeroki wybór podkładów czy pudrów. Personel na stoiskach Paese, cały czas szkolony, gwarantuje kompleksową obsługę na najwyższym poziomie: może przekazać pełną informację na temat naszych produktów, zaproponować porady makijażowe, dobrać kosmetyki dla danego typu urody. Pomaga w budowaniu lojalności wśród odbiorców. Własny kanał dystrybucji to również kopalnia wiedzy: bezpośredni kontakt z klientami daje nam pełny obraz potrzeb, trendów, sytuacji na rynku bez konieczności przeprowadzania dodatkowych badań.

W jaki sposób wspieracie Państwo sprzedaż marki?
Budujemy wizerunek marki Paese poprzez przekazywanie wiedzy na temat makijażu, kosmetyków. Często urządzamy pokazy makijażowe na własnych stoiskach, w sklepach partnerów handlowych, podczas imprez otwartych i zamkniętych, gdzie prezentujemy nasze produkty, podpowiadamy klientkom jak się malować, dobieramy dla nich odpowiednie palety kolorystyczne. Często pojawiamy się na sesjach zdjęciowych, na pokazach mody – szerzymy świadomość marki w grupach opiniotwórczych, czyli wśród profesjonalistów. Nasze kosmetyki pojawiają się na łamach najbardziej poczytnych magazynów kobiecych. Zauważając rosnący trend poszukiwania informacji i opinii w Internecie, wzmogliśmy naszą aktywność w tym medium, współpracując z różnymi portalami, blogami, prowadząc profil na FB etc. Nie do przecenienia jest również rola punktów detalicznych w budowaniu wizerunku, dlatego wprowadzając nowości dbamy o atrakcyjną oprawę w postaci ekspozytorów, ulotek i innych materiałów POS.

Intensywnie rozwijacie Państwo również eksport. Czy to konieczność – poszukiwanie alternatywy dla kurczących się możliwości polskiego rynku, czy też naturalny proces rozwoju firmy?
Rzeczywiście eksport kosmetyków Paese rozwija się bardzo dynamicznie. Pierwszym rynkiem, na którym wyraźnie zaznaczyliśmy naszą obecność, są Zjednoczone Emiraty Arabskie. Nasze kosmetyki można już kupić na 9 stoiskach Paese w Dubaju, Abu Dhabi, Szardży, Fudżajry. Nasze stoisko znajduje się m.in. w największym na świecie centrum handlowym Dubai Mall. Inne kraje tamtego regionu, do których eksportujemy, to m.in. Kuwejt i Iran.
Paese jest też coraz bardziej rozpoznawalna w Europie. Nasze stoiska powstają na Ukrainie, w Białorusi. W Wielkiej Brytanii otwieramy dwa pierwsze stoiska firmowe w kwietniu tego roku. Nasze kosmetyki można kupić w sklepach kosmetycznych w Finlandii, Czechach, Słowacji, Rumunii, Hiszpanii, Irlandii, na Węgrzech.
Uważamy, że eksport to naturalny kierunek i etap w rozwoju naszej firmy. Polski rynek nie kurczy się, raczej rośnie, bo powoli rośnie siła nabywcza naszych portfeli. Rzeczywiście, jego specyfika  jest wyjątkowa – niewiele jest krajów z taką liczbą rodzimych wytwórców kolorowych kosmetyków, nie wspominając o wyjątkowo silnej reprezentacji marek zagranicznych. Ale doświadczenie na rynku krajowym w takim zagęszczeniu konkurencji sprawia, że jesteśmy już zaprawieni w bojach i gotowi na konkurowanie na rynkach zagranicznych. Bardzo często to sami dystrybutorzy zgłaszają się do nas z chęcią nawiązania współpracy, skuszeni wysoką jakością i pozytywnymi opiniami na temat naszych kosmetyków.

Jak marka Paese jest przyjmowana na rynkach zagranicznych?
Bardzo pozytywnie. Zawsze zauważana i podkreślana jest wysoka jakość naszych kosmetyków, ich spójny wizerunek, bardzo szeroki asortyment. Oferta Paese różni się w zależności od kanałów dystrybucji na poszczególnych rynkach. Analogiczne do sytuacji na polskim rynku – własne stoiska firmowe pozwalają na pełną prezentację asortymentu, dystrybutorzy niezależni wybierają produkty najlepsze dla ich rynków. Asortyment eksportowy zasadniczo obejmuje taką samą gamę produktów, jedynie różnice pojawiają się w kolorystyce. Egzotyczne typy urody wymagają rozszerzenia kolorystycznej gamy produktów o odcienie pasujące do ciemniejszych karnacji. Dotyczy to podkładów, pudrów, jak i szminek czy błyszczyków.

Jakie są obecnie najważniejsze trendy, które obserwujecie Państwo w zachowaniach konsumentów? Czy mając porównanie z innymi rynkami na świecie, widzicie Państwo istotne różnice pomiędzy potrzebami Polek a kobiet w innych regionach?
Zauważamy, że kobiety zwracają coraz większą uwagę na jakość kosmetyków. Na zawartość składników aktywnych, na jakość komponentów. Klientki, coraz bardziej świadome, poszukują informacji w Internecie,
w gazetach. Są też coraz bardzie odważne w swoich makijażach, często poszukują wyrazistych kolorów. Już sam podkład i szminka nie wystarczają – teraz makijaż zaczynają od bazy, a kończą różnymi utrwalaczami. Stosują kosmetyki specjalistyczne, ukierunkowane na np. wybrany obszar twarzy. Starannie dobierają kosmetyki do rodzajów cery i wymagają od nich nie tylko upiększenia, ale i pielęgnacji. Widzimy, że są wyjątkowo lojalne w stosunku do swoich ulubionych marek. Gdy klientka wypróbuje choć jeden produkt i przekona się do jego jakości, chętnie sięgnie po inne kosmetyki opatrzone tym samym logo. Dlatego tak ważne jest utrzymywanie stałego poziomu jakości w całym asortymencie.

Rynek wydaje się coraz bardziej konkurencyjny, trudny i wymagający. Już w lipcu zaczną obowiązywać nowe przepisy – rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 dotyczące produktów kosmetycznych, zastępujące dyrektywę kosmetyczną. Czy jesteście Państwo przygotowani do tych zmian?
Od ponad roku intensywnie pracujemy nad przygotowaniem firmy do spełnienia wszystkich, nawet najbardziej surowych norm. Systematycznie wdrażamy Dobrą Praktykę Produkcyjną GMP. Wprowadziliśmy już do naszego zakładu produkcyjnego Politykę Jakości, założyliśmy specjalistyczny Dział Kontroli Jakości, który dba, aby każdy nasz produkt spełniał wszystkie normy i założenia wynikające z ustawy. Nasze produkty przechodzą specjalistyczne badania mikrobiologiczne, dermatologiczne. Uzupełniamy dossier produktów o niezwykle istotną na rynku europejskim ocenę bezpieczeństwa wystawianą przez Safety Assesora.
Nie ustajemy w szkoleniach pracowników, ponieważ chcemy mieć kadrę doskonale przeszkolonych fachowców, technologów i marketingowców. Wprowadzamy odpowiednie procedury, tak aby nic nie zaskoczyło nas w momencie wejścia w życie nowych przepisów.

Jakie najważniejsze cele stawiacie sobie Państwo na 2013 rok? Jakie wiążecie z nim nadzieje, a jakie pojawiają się obawy?
Staramy się myśleć i planować długofalowo, Paese to nie marka-meteor. Najbliższe 3 lata chcemy poświęcić na udoskonalanie i uzupełnianie naszego asortymentu. Główną ideą marki Paese jest dostarczanie klientkom kosmetyków bardzo wysokiej jakości w umiarkowanej cenie – i temu też podporządkowujemy wszelkie działania, starając się osiągnąć jakość równą markom selektywnym. Duży nacisk kładziemy na sieć własnych stoisk – w ciągu najbliższych lat planujemy otworzyć około 50 punktów własnych. Ogromne wyzwania stoją również przed naszym działem eksportu, ostatni rok pokazał nam, że istnieje zapotrzebowanie na nasze kosmetyki również na rynkach zagranicznych, dlatego też chcemy poszerzyć pole zasięgu marki Paese i wyniki eksportowe o minimum 50 proc.
Zdajemy sobie sprawę, że jest to nie lada wyzwanie. Widzimy, że tak dynamiczny rozwój wymaga od nas przeorganizowania struktur, wzmożonego wysiłku całego zespołu, jego rozszerzania. Wiemy też, że sytuacja na rynku nie należy obecnie do najłatwiejszych. Ale odważnie patrzymy w przyszłość, bo wierzymy, że marka Paese ma szanse i potencjał stać się jedną ze sztandarowych firm na firmamencie polskiego przemysłu kosmetycznego.
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
09.10.2026 10:52
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki / Materiał Partnera
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki / Materiał Partnera
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
/ Materiał Partnera
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
/ Materiał Partnera
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
Gallery

Najpierw były dłonie terapeutów, tysiące zabiegów i codzienna praca ze skórą. Dopiero później pojawiły się kosmetyki. AMARI wykorzystuje doświadczenie swoich SPA jako przestrzeń, w której produkt spotyka się z profesjonalnym dotykiem, a wiedza z gabinetu trafia do codziennej pielęgnacji.

AMARI Cosmetics nie powstało jako kolejna marka kosmetyczna, która później postanowiła wejść do świata SPA. Droga była dokładnie odwrotna. Najpierw były gabinety SPA, dłonie terapeutów i codzienna praca ze skórą. Dopiero później pojawiła się potrzeba stworzenia własnych kosmetyków. Dziś AMARI przekłada doświadczenie zdobywane przez 10 lat w profesjonalnych gabinetach - rozwijając własną filozofię Amari Touch™ i tworząc pielęgnację, którą klientki mogą zabrać ze SPA do własnego domu 

Zanim powstały kosmetyki, był dotyk.

Historia AMARI Cosmetics nie zaczęła się od pomysłu na kolejny krem czy serum. Jej początkiem było AMARI Spa. Przez lata marka zdobywała doświadczenie poprzez codzienną pracę z ciałem i skórą podczas masaży oraz profesjonalnych rytuałów. Kosmetyk w takim środowisku przestaje być jedynie produktem stojącym na półce. Znaczenie ma nie tylko jego skład, lecz również konsystencja, zapach, poślizg, sposób rozprowadzania oraz to, jak zachowuje się pod wpływem ciepła dłoni. 

Dziś produkty AMARI są na co dzień wykorzystywane w 17 salonach SPA przez ponad 150 terapeutów. To właśnie profesjonalne środowisko SPA stało się jednym z najważniejszych elementów DNA marki.

SPA jako żywe laboratorium marki.

AMARI Cosmetics rozwija swoje formuły z myślą o skuteczności, sensoryczności i komforcie stosowania. Oprócz badań laboratoryjnych produkty są sprawdzane także w rzeczywistych warunkach SPA.

To pozwala obserwować m.in. sposób rozprowadzania kosmetyku, jego zachowanie podczas masażu, współpracę z ciepłem dłoni oraz odczucie, jakie pozostawia na skórze. 

W efekcie gabinet staje się dla marki czymś więcej niż miejscem świadczenia usług. Jest przestrzenią, w której produkt spotyka się z praktyką.

To interesujący model również z perspektywy rynku beauty. AMARI nie próbuje bowiem odtworzyć atmosfery SPA wyłącznie poprzez komunikację marketingową. SPA jest rzeczywistym źródłem doświadczenia marki i środowiskiem, w którym jej kosmetyki funkcjonują na co dzień.

Za kosmetykami stoją ręce terapeutów.

Jednym z wyróżników AMARI są ludzie, którzy zwykle pozostają poza pierwszym planem komunikacji marek kosmetycznych — masażyści i terapeuci.

To oni przez wiele godzin pracują z produktami na skórze klientów, poznając formuły poprzez dotyk i profesjonalną praktykę. Ich doświadczenie marka chce coraz mocniej przekładać na sposób tworzenia produktów oraz edukację konsumentek. 

Ocena produktu nie ma ograniczać się wyłącznie do samej formuły, ale obejmować również takie aspekty jak tekstura, poślizg, komfort aplikacji czy zachowanie kosmetyku podczas profesjonalnego rytuału. To właśnie profesjonalny dotyk ma być jednym z najbardziej charakterystycznych kodów AMARI.

Od rodzinnej fascynacji masażem do własnej marki.

Za historią AMARI stoi Marianna Sadkowska, założycielka marki.

Masaż był obecny w jej życiu znacznie wcześniej niż biznes beauty. Jej mama jest profesjonalną masażystką, dlatego znaczenie dotyku i pracy z ciałem poznawała od dzieciństwa. 

Kolejnym ważnym momentem była podróż do Azji i doświadczenie profesjonalnego masażu tajskiego. To właśnie ono stało się jednym z impulsów do stworzenia pierwszego AMARI Spa. Dlatego azjatyckie inspiracje w AMARI nie mają pełnić wyłącznie funkcji estetycznej. Marka czerpie przede wszystkim z podejścia do ciała, dotyku, rytuału i świadomego poświęcania czasu pielęgnacji.

„Zdecydowanie jakość, i to powtórzę kilka razy: jakość, jakość i jeszcze raz jakość. To jest absolutny fundament Amari Spa.” - Marianna Sadkowska, założycielka AMARI. 

 

 

To zdanie dobrze tłumaczy również genezę AMARI Cosmetics.

W profesjonalnym SPA kosmetyk nie jest bowiem jedynie dodatkiem do zabiegu. Jego tekstura, zapach, poślizg, sposób rozprowadzania i zachowanie pod wpływem ciepła dłoni wpływają na całe doświadczenie klienta

Jak podkreśla Marianna Sadkowska, produkty wykorzystywane podczas zabiegów są integralną częścią jakości usługi. Potrzeba zapewnienia odpowiedniego standardu także w tym obszarze stała się jednym z powodów stworzenia własnej marki AMARI Cosmetics. 

Filozofia Amari Touch™ – kosmetyk to dopiero początek.

Współczesny rynek beauty przez lata zachęcał konsumentki do rozbudowywania rutyn pielęgnacyjnych o kolejne produkty i etapy. AMARI chce zaproponować nieco inną perspektywę. Nie chodzi o to, aby koniecznie dodawać kolejny krok. Chodzi o to, aby zmienić sposób wykonywania tych, które już są częścią codzienności.

Tak powstała filozofia Amari Touch™, która łączy trzy elementy: produkt + dotyk + rytuał.

Kosmetyk staje się punktem wyjścia do kilku minut świadomej pracy z ciałem. Sposób rozprowadzania produktu, ruch dłoni czy tempo aplikacji mają sprawić, że zwykła pielęgnacja zacznie przypominać mały rytuał zaczerpnięty z doświadczenia SPA. 

To również sposób na przeniesienie kompetencji terapeutów poza gabinet: profesjonalne techniki są upraszczane do gestów, które konsumentka może wykonać samodzielnie w domu.

Od pielęgnacji twarzy po rytuały ciała. Bestsellery AMARI Cosmetics.

Portfolio AMARI Cosmetics rozwija się wokół dwóch uzupełniających się światów: pielęgnacji twarzy oraz rytuałów pielęgnacji ciała. Marka konsekwentnie buduje ofertę w taki sposób, aby kosmetyki mogły funkcjonować zarówno samodzielnie, jak i jako kolejne etapy domowego rytuału inspirowanego doświadczeniem AMARI Spa.

W kategorii pielęgnacji twarzy znajdują się produkty oczyszczające, peelingi, serum, kremy i maski. Wśród kluczowych propozycji są m.in. nawilżający krem na dzień THAI HYDRA, regenerujący krem na noc THAI REPAIR oraz jeden z bestsellerów marki -dwufazowe serum ze złotem GOLD ELIXIR. Ten ostatni łączy dwie fazy aktywowane poprzez wstrząśnięcie produktu formuła zawiera m.in. składniki nawilżające, oleje roślinne oraz złote drobinki nadające skórze subtelny blask. AMARI Cosmetics

Szczególnie rozbudowaną częścią portfolio jest jednak pielęgnacja ciała, bezpośrednio związana ze DNA marki AMARI SPA. Tworzą ją żele pod prysznic, peelingi, balsamy, bogate masła oraz olejki, które można wykorzystywać także podczas masażu. Produkty występują w różnych liniach zapachowych i pielęgnacyjnych, dzięki czemu klient może budować wieloetapowy rytuał: od oczyszczenia i złuszczenia skóry, przez jej nawilżenie i odżywienie, aż po masaż olejkiem. 

Wśród produktów budujących rozpoznawalność portfolio znajduje się również rozświetlające masło do ciała THAI GOLD. Bogata formuła z masłem shea i olejami roślinnymi została uzupełniona złotymi drobinkami, które pozostawiają na skórze subtelny efekt glow. Produkt może być stosowany zarówno w codziennej pielęgnacji, jak i jako element rytuału masażu ciała. 

Tym, co spaja tak szerokie portfolio, nie ma być jednak wyłącznie wspólna estetyka czy inspiracja Azją. AMARI buduje produkty wokół idei rytuału - kosmetyk ma odpowiadać na konkretną potrzebę skóry, ale jednocześnie angażować zapach, teksturę i dotyk. Dzięki temu klient może odtworzyć w domu kolejne etapy doświadczenia znanego z AMARI SPA: oczyścić skórę, wygładzić ją peelingiem, otulić balsamem lub masłem i zakończyć pielęgnację masażem olejkiem.

GOLD ELIXIR – pielęgnacja, którą trzeba najpierw wstrząsnąć.

Jednym z najbardziej charakterystycznych produktów AMARI jest GOLD ELIXIR, dwufazowe serum do twarzy.

Przed aplikacją obie fazy należy połączyć poprzez wstrząśnięcie butelki — gest stał się punktem wyjścia do charakterystycznego dla produktu The Golden Shake.

Formuła łączy kompleks kwasu hialuronowego z fazą olejową, w której znalazły się m.in. oleje jojoba, krokoszowy, tamanu, ryżowy i z rokitnika, a także skwalan. Serum zawiera również złote drobinki, dzięki którym sama aplikacja zyskuje dodatkowy wymiar sensoryczny. To przykład podejścia AMARI, w którym formuła, tekstura i sposób aplikacji tworzą jedno doświadczenie.

THAI MANGO – pielęgnacja ciała zamieniona w rytuał

Sensoryczny charakter marki szczególnie wyraźnie widać w linii THAI MANGO. Linia obejmuje żel pod prysznic, peeling, balsam i olejek. Cztery produkty tworzą kompletny rytuał oczyszczenia, wygładzenia i nawilżenia skóry, połączony charakterystycznym, tropikalnym zapachem mango.

Produkty można stosować jako kolejne elementy domowego rytuału: oczyszczenie skóry, peeling wykonywany okrężnymi ruchami oraz balsam rozgrzany wcześniej w dłoniach i aplikowany powolnymi, otulającymi ruchami.

W ten sposób marka próbuje odtworzyć w domu nie tyle konkretny zabieg gabinetowy, ile sposób myślenia o pielęgnacji wyniesiony ze SPA.

Beauty coraz częściej sprzedaje doświadczenie, nie tylko produkt.

Rynek kosmetyczny jest dziś niezwykle konkurencyjny. Konsument może wybierać pomiędzy setkami produktów komunikujących podobne składniki aktywne, potrzeby skóry i efekty pielęgnacyjne. Dlatego coraz większego znaczenia nabiera odpowiedź na pytanie: dlaczego właśnie ta marka ma być zapamiętana?

AMARI buduje swoją odpowiedź wokół doświadczenia, którego nie musi tworzyć od podstaw na potrzeby komunikacji kosmetyków. Ono już istnieje — w gabinetach SPA, pracy terapeutów i codziennym kontakcie ze skórą.

To właśnie z tego doświadczenia marka chce tworzyć własny, rozpoznawalny świat pielęgnacji. Nie tylko produkt.


AMARI Cosmetics.
BORN IN THE SPA.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
07.10.2026 14:32
Miraculum zwiększa sprzedaż. Po trzech kwartałach 2026 r. przychody wzrosły o 9 proc.
W centrum strategii znalazły się Pani Walewska, Wars, JOKO, Miraculum, Prastara oraz Chopin.Miraculum

Miraculum szacuje, że w okresie od stycznia do września 2026 r. osiągnęło 41,91 mln zł przychodów ze sprzedaży netto. Oznacza to wzrost o 9 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 r. Spółka realizuje jednocześnie strategię na lata 2026–2030, zakładającą koncentrację na sześciu kluczowych markach kosmetycznych.

Miraculum szacuje przychody ze sprzedaży netto w pierwszych trzech kwartałach 2026 r. na 41,910 mln zł. W analogicznym okresie 2025 r. sprzedaż netto wyniosła 38,559 mln zł. Oznacza to wzrost o 3,351 mln zł, czyli 9 proc. rok do roku.

Tegoroczny wynik oznacza również wyraźne zwiększenie dynamiki sprzedaży w porównaniu z pierwszym półroczem. Po sześciu miesiącach 2026 r. Miraculum raportowało 27,921 mln zł przychodów netto, wobec 27,652 mln zł rok wcześniej. W ujęciu rocznym oznaczało to wówczas wzrost o zaledwie 1 proc.

Oznacza to, że w samym trzecim kwartale spółka wygenerowała szacunkowo około 13,989 mln zł przychodów ze sprzedaży netto. Dla porównania, w III kwartale 2025 r. sprzedaż wyniosła około 10,907 mln zł, jeśli różnicę między wynikami dziewięciomiesięcznymi i półrocznymi potraktować jako przybliżenie. Wzrost sprzedaży w tym ujęciu wyniósł więc około 28 proc.

Sześć marek w centrum strategii

Wyniki sprzedażowe są realizowane w momencie wdrażania przez Miraculum nowej strategii rozwoju na lata 2026–2030, przedstawionej przez spółkę na początku czerwca 2026 r. Jednym z jej głównych założeń jest koncentracja na markach, które spółka uznaje za kluczowe dla dalszego rozwoju.

W centrum strategii znalazły się Pani Walewska, Wars, JOKO, Miraculum, Prastara oraz Chopin. Spółka chce wzmacniać ich pozycję poprzez wyraźniejsze zdefiniowanie cech poszczególnych marek i budowanie ich odrębności na rynku. Ma to służyć zarówno zwiększeniu konkurencyjności, jak i budowaniu długoterminowej wartości brandów.

image

Boom nostalgii lat 90.: które marki mogą na nim realnie zyskać i dlaczego

Taka strategia oznacza koncentrację zasobów na ograniczonej liczbie marek zamiast równomiernego rozwijania całego portfolio. W przypadku producenta posiadającego marki o różnym profilu i historii ma to pozwolić na bardziej precyzyjne określenie ich grup docelowych, pozycjonowania oraz przewag konkurencyjnych.

Miraculum zakłada przy tym dalszy rozwój sprzedaży zagranicznej. Europa pozostaje dla spółki kluczowym rynkiem, jednak jej potencjał wzrostu oceniany jest jako niższy niż w regionach rozwijających się. Wśród przyczyn spółka wskazuje przede wszystkim dojrzałość europejskiego rynku oraz wymagania regulacyjne.

Sprzedaż rośnie, ale sytuacja finansowa pozostaje wyzwaniem

Wzrost przychodów w 2026 r. należy analizować również w kontekście sytuacji finansowej Miraculum. Na 31 grudnia 2025 r. suma bilansowa spółki wynosiła 59,7 mln zł. Jednocześnie spółka wykazała 1,02 mln zł straty, a jej kapitał własny zmniejszył się do 27,8 mln zł.

Dane za trzy kwartały 2026 r. wskazują więc na poprawę dynamiki sprzedaży, szczególnie widoczną po słabszym pod względem wzrostu pierwszym półroczu. Przychody po dziewięciu miesiącach są już o 3,35 mln zł wyższe niż rok wcześniej, podczas gdy po sześciu miesiącach różnica wynosiła niespełna 0,27 mln zł.

Z perspektywy branży kosmetycznej kluczowe będzie zatem nie tylko utrzymanie 9-proc. dynamiki przychodów w całym 2026 r., ale także przełożenie wzrostu sprzedaży na poprawę rentowności. Strategia na lata 2026–2030 zakłada jednocześnie rozwój rozpoznawalnych polskich marek i ekspansję geograficzną, co będzie wymagało odpowiedniego poziomu inwestycji w marketing, dystrybucję i rozwój portfolio.

Po trzech kwartałach 2026 r. Miraculum znajduje się zatem w innym punkcie niż po pierwszym półroczu. Przychody wzrosły z 27,921 mln zł po sześciu miesiącach do szacowanych 41,910 mln zł po dziewięciu miesiącach, a dynamika roczna przyspieszyła z 1 do 9 proc. Kolejne miesiące pokażą, czy wzrost sprzedaży będzie miał charakter trwały i w jakim stopniu wesprze realizację celów przyjętych w strategii na lata 2026–2030.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
09. październik 2026 11:49