StoryEditor
Biznes
26.05.2020 00:00

Salony beauty wydały średnio ponad 1,2 tys. zł na ochronę przed Covid-19

Do salonów fryzjersko-kosmetycznych po „odmrożeniu” branży wróciło 61,26 proc. klientów. Wcześniej jednak gabinety kosmetyczne i zakłady fryzjerskie musiały zostać dostosowane do nowych wytycznych sanitarnych. Średnio wydały na to 1209,08 zł - wynika z badania przeprowadzonego przez Akademię Sztuki Piękności.

Nowy rygor sanitarny salonów kosmetycznych i fryzjerskich definiują wytyczne opublikowane 13 maja 2020 r. przez Ministerstwo Rozwoju. Dzięki szybkiej adaptacji otwarcie salonów kosmetycznych i fryzjerskich możliwe było już 18 maja 2020. Według badań IMAS „Na co czekamy po pandemii”, otwarcie salonów beauty było najbardziej pożądanym „odmrożeniem” w Polsce. Nic zatem dziwnego, że – jak wynika z badania inicjatywy BeautyRazem przeprowadzonego po tygodniu reotwarcia branży, czyli 25 maja – do salonów powróciło 61,26 proc. ich wcześniejszych klientów.  

Przygotowanie salonów wymagało czasu i nakładów finansowych

Salony wydały średnio nieco ponad 1,2 tys. zł na dostosowanie do nowych warunków przyjęć. Po odrzuceniu skrajnych 20 proc. wyników, koszty oscylowały w kwotach 500-2000 zł, przy czym dla co czwartego salonu wydatki te zamknęły się w kwocie 1000 zł, a co dziesiątego – 2000 zł. Przedsiębiorcy i specjaliści beauty poświęcili na to średnio 3,5 dnia.

Inicjatywa BeautyRazem zwraca uwagę, że obecnie znaczna część salonów ma zapasy środków higienicznych, dezynfekcyjnych i ochronnych sprzed pandemii. To pozwala na znaczne oszczędności, bowiem teraz ich ceny wzrosły o ok. 2 tys. proc., a mimo to średni wzrost cen usług wynosi zaledwie 1,80 zł na zabiegu.

Problemem są ceny środków dezynfekcyjnych

Z badań przeprowadzonych przez Akademię Sztuki Piękności 24-25 maja 2020 roku na próbie 100 proc. specjalistów i przedsiębiorców zrzeszonych wokół inicjatywy BeautyRazem wynika, że 99,2 proc. właścicieli salonów i specjalistów beauty oczekuje rządowych uregulowań odnośnie cen środków dezynfekcyjnych, ochronnych i higienicznych. Twierdząco odpowiedzieli oni na pytanie: „Czy uważasz, że rząd powinien rozwiązać problem wysokich cen środków higienicznych, ochronnych, dezynfekcyjnych?”. Przeciwnego zdania jest jedynie 0,8 proc. specjalistów.

– Środowisko BeautyRazem zaproponowało Ministerstwu Rozwoju odliczenie od podatku 50 proc. nakładów na środki dezynfekcyjne, ochronne i higieniczne, co stanowi drugi punkt tzw. Tarczy Beauty. Analogiczne propozycje zostały przesłane posłom wszystkich opcji. Zaproponowane rozwiązanie pozostaje bez odzewu – mówi Michał Łenczyński z Akademii Sztuki Piękności.

Klienci akceptują nowe zasady. Dla branży są kłopotliwe

Przeważająca część klientów (60,79 proc.) akceptuje nowe standardy sanitarne w salonach. Dla ponad 1/3 (35,45 proc.) są one przyczyną dyskomfortu. Tylko 3,76 proc. jest bezwarunkowo zadowolonych z podwyższonego rygoru bezpieczeństwa. Inaczej jest w wypadku specjalistów i przedsiębiorców beauty. Nowe obostrzenia bezwarunkowo akceptuje 48,20 proc. respondentów, natomiast wyraźny dyskomfort w związku z nimi odczuwa 51,80 proc.

Dla klientów największym problemem okazał się zakaz korzystania z telefonów komórkowych – wskazało na to aż 63,93 proc. respondentów. Klienci czują się też niekomfortowo mając zabieg wykonywany w maseczce (gdy specyfika usługi tego wymaga jej stosowanie nie jest konieczne). Połowie klientów przeszkadza brak ciepłych napojów, choć 43 proc. zaakceptowała ten stan rzeczy.

Co trzeci klient nie przepada za zabiegiem w dodatkowej odzieży ochronnej, choć w wypadku prawie połowy zabiegów, analogiczna lub podobna odzież ochronna była wcześniej powszechnie stosowana. Klienci akceptują ankiety wstępne przed zabiegiem (które w podobnej formie wcześniej prowadził co piąty salon) oraz konieczność pozostawienia odzieży w wyznaczonym miejscu. Podzielone zdania, niemal 50/50, są w wypadku braku poczekalni w salonie.

  • zakaz korzystania z telefonów komórkowych
    dyskomfort: 63,93 proc., akceptacja: 35,47 proc., zadowolenie: 0,60 proc., nie zmieniało: 1,19 proc.
  • konieczność przebywanie w maseczce (jeśli nie koliduje to z zabiegiem)
    dyskomfort: 62,04 proc., akceptacja: 37,55 proc., zadowolenie: 0,41 proc., nie zmieniało: 2,97 proc.
  • brak poczekalni w środku salonu
    dyskomfort: 53,85 proc., akceptacja: 45,53 proc., zadowolenie: 0,62 proc., nie zmieniało: 4,75 proc.
  • brak ciepłych napojów
    dyskomfort: 48,68 proc., akceptacja: 43,00 proc., zadowolenie: 0,20 proc., nie zmieniało: 16,43  proc.
  • dodatkowa odzież ochronna dla klienta
    dyskomfort: 34,49 proc., akceptacja: 55,75 proc., zadowolenie: 9,76 proc., nie zmieniało: 43,17 proc.
  • konieczność umawiania zdalnie wizyt – brakiem możliwości wejścia „z ulicy”
    dyskomfort: 30,02 proc., akceptacja: 59,23 proc., zadowolenie: 10,75 proc., nie zmieniało: 2,38 proc.
  • ankieta wstępna
    dyskomfort: 28,50 proc., akceptacja: 69,00 proc., zadowolenie: 2,50 proc., nie zmieniało: 20,79 proc.
  • pozostawienie ubrania w wyznaczonym miejscu
    dyskomfort: 17,57 proc., akceptacja: 78,45 proc., zadowolenie: 3,97 proc., nie zmieniało: 5,35 proc.
  • konieczność częstszego mycia rąk
    dyskomfort: 2,38 proc., akceptacja: 88,69 proc., zadowolenie: 8,93 proc., nie zmieniało: 0,20 proc.

* część salonów kosmetycznych nie wprowadziło zmian w danej metodzie ochronnej, bo już wcześniej była powszechnie stosowana – jest to zawarte w odpowiedzi: Nie zmieniało.

Co podoba się kosmetyczkom i fryzjerom, a na co narzekają

Największym dyskomfortem dla 69,91 proc. właścicieli salonów jest konieczność rezygnacji z poczekalni dla klientów – według nowych wytycznych, klient powinien umówić się na wizytę zdalnie, a jeśli przyjdzie przed czasem, poczekać na zewnątrz. Dla 54,48 proc. specjalistów niekomfortowe jest przeprowadzanie ankiety zdrowotnej. W przypadku ankiety w aplikacji mobilnej dyskomfort spada do 33,78 proc.

Kosmetyczki i fryzjerzy nie przepadają za przyłbicami – aż 62,32 proc. twierdzi, że pracuje się w nich niekomfortowo. Podobnie aż 52,53 proc. nie przepada za ciągłą pracą w maseczce ochronnej, a dla 45,95 proc. niewygodne jest, gdy klient ma założoną maseczkę. Najmniej dyskomfortu specjaliści czują przy dezynfekcji stanowisk po każdym kliencie, myciu rąk – gdzie jednocześnie pojawiło się najwięcej zmian. Niemal każdy salon umieścił dodatkowe informacje o nowych wytycznych bezpieczeństwa (pozostała część informacje miała już wcześniej).

Salony beauty zadowolone są natomiast z ze zdalnych metod umawiania (aplikacja mobilna, telefon) – 40,95 proc., pracy w rękawiczkach – 51,02 proc. i dezynfekcji stanowiska po każdym kliencie – 53,09 proc.. Jednocześnie są to środki, z których wiele punktów korzystała już wcześniej.

  • jak oceniasz poczekalnię na zewnątrz?
    dyskomfort: 67,91 proc., akceptacja: 25,27 proc., komfort: 6,81 proc., nie zmieniało: 9,90 proc.
  • jak ci się pracuje w przyłbicy?
    dyskomfort: 62,32 proc., akceptacja: 27,34 proc., komfort: 10,34 proc., nie zmieniało: 19,60 proc.
  • jak oceniasz „pleksy” przy zabiegach na dłonie?
    dyskomfort: 58,02 proc., akceptacja: 24,23 proc., komfort: 17,75 proc., nie zmieniało: 41,98 proc.
  • jak oceniasz odzież ochronną (np. fartuch jednorazowy)?
    dyskomfort: 55,81 proc., akceptacja: 33,72 proc., komfort: 10,47 proc., nie zmieniało: 14,85 proc.
  • jak oceniasz ankiety – na miejscu w salonie?
    dyskomfort: 54,48 proc., akceptacja: 37,29 proc., komfort: 8,23 proc., nie zmieniało: 18,22 proc.
  • jak ci się pracuje w maseczce?
    dyskomfort: 52,53 proc., akceptacja: 39,80 proc., komfort: 7,68 proc., nie zmieniało: 1,98 proc.
  • jak oceniasz przepierzenia między stanowiskami?
    dyskomfort: 52,38 proc., akceptacja: 34,92 proc., komfort: 12,70 proc., nie zmieniało: 50,10 proc.
  • jak oceniasz niekorzystanie z telefonu komórkowego?
    dyskomfort: 51,21 proc., akceptacja: 25,71 proc., komfort: 23,08 proc., nie zmieniało: 2,18 proc.
  • jak ci się pracuje gdy klient ma maseczkę?
    dyskomfort: 45,95 proc., akceptacja: 38,25 proc., komfort: 15,80 proc., nie zmieniało: 4,75 proc.
  • jak oceniasz dystans 2m między stanowiskami?
    dyskomfort: 36,69 proc., akceptacja: 45,99 proc., komfort: 17,31 proc., nie zmieniało: 23,37 proc.
  • jak oceniasz konieczność pozostawienia ubrania klientów w wyznaczonym miejscu?
    dyskomfort: 37,14 proc., akceptacja: 46,68 proc., komfort: 16,18 proc., nie zmieniało: 4,55 proc.
  • jak oceniasz potrzebę zapewnienia jednorazowych materiałów dla każdego klienta?
    dyskomfort: 33,81 proc., akceptacja: 40,41 proc., komfort: 25,77 proc., nie zmieniało: 3,96 proc.
  • jak oceniasz ankiety – przez aplikację mobilną?
    dyskomfort: 33,78 proc., akceptacja: 43,24 proc., komfort: 22,97 proc., nie zmieniało: 56,04 proc.
  • jak oceniasz potrzebę dezynfekcję części wspólnych (blatów, klamek, itd)?
    dyskomfort: 19,88 proc., akceptacja: 53,82 proc., komfort: 26,31 proc., nie zmieniało: 1,39 proc.
  • jak ci się pracuje w rękawiczkach?
    dyskomfort: 17,48 proc., akceptacja: 31,50 proc., komfort: 51,02 proc., nie zmieniało: 2,57 proc.
  • jak oceniasz umawianie klientów zdalnie (telefon, aplikacja mobilna)?
    dyskomfort: 13,52 proc., akceptacja: 45,53 proc., komfort: 40,95 proc., nie zmieniało: 0,40 proc.
  • jak oceniasz potrzebę wietrzenia pomieszczeń?
    dyskomfort: 12,05 proc., akceptacja: 55,02 proc., komfort: 32,93 proc., nie zmieniało: 1,39 proc.
  • jak oceniasz umieszczenie informacji czy instrukcji o bezpieczeństwie, myciu rąk, itd?
    dyskomfort: 6,60 proc., akceptacja: 59,00 proc., komfort: 34,40 proc., nie zmieniało: 0,99 proc.
  • jak oceniasz potrzebę umieszczenia w internecie informacji o środkach bezpieczeństwa
    dyskomfort: 6,93 proc., akceptacja: 67,23 proc., komfort: 25,84 proc., nie zmieniało: 5,74 proc.
  • jak oceniasz konieczność częstszego mycia rąk?
    dyskomfort: 4,58 proc., akceptacja: 50,00 proc., komfort: 45,42 proc., nie zmieniało: 0,59 proc.
  • jak oceniasz potrzebę dezynfekcję stanowisk po każdym kliencie?
    dyskomfort: 4,19 proc., akceptacja: 42,71 proc., komfort: 53,09 proc., nie zmieniało: 0,79 proc.

* część salonów kosmetycznych nie wprowadziło zmian w danej metodzie ochronnej, bo już wcześniej była stosowana, bądź nie ma zastosowania dla specyfiki danego zabiegu – jest to zawarte w odpowiedzi: Nie zmieniało.

Branża beauty ma uwagi

Wśród uwag z badania (pytanie otwarte) często poruszanym tematem jest dyskomfort wielogodzinnej pracy w maseczce, co może mieć długoterminowe konsekwencje zdrowotne, zwłaszcza dla alergików. Noszenie maseczki przez klientów wg. fryzjerów i kosmetyczek pogarsza jakość komunikacji i odbiera część przyjemności z korzystania z usług. Pewien opór budzi także całkowity zakaz korzystania z telefonów komórkowych, podczas gdy urządzenie można zdezynfekować w razie chęci jego użycia.

Specjaliści zwracają także uwagę, że część z wymogów jest niewspółmierna do ograniczeń w innych branżach, np. gastronomicznej (gdzie osoby przebywają bez maseczek) czy służby zdrowia (gdzie w trakcie rutynowych wizyt u lekarza specjalisty z reguły nie korzysta on z fartuchów jednorazowych).

Znacznie zmniejszyła się także efektywność czasy pracy salonów i często wymusza to konieczność wydłużenia czasu pracy. Uciążliwe są przerwy pomiędzy zabiegami czy konieczność zlikwidowania części stanowisk. Kosmetyczki i fryzjerzy zwracają także uwagę na nadprodukcję śmieci – zwłaszcza przy separacji odzieży klientów; wskazują przy tym nieekologiczną postawę wobec środowiska naturalnego. W niektórych wypadkach problemem jest zapis zdalny – zwłaszcza w wypadku salonów, których znaczną część klientów stanowią seniorzy.

Jednocześnie wielu właścicieli salonów twierdzi, że przeważająca część rygoru sanitarnego była już stosowana wcześniej, a obecna sytuacja wymagała jedynie adaptacji dotychczasowych środków bezpieczeństwa. Fryzjerzy, kosmetyczki i styliści jednoznacznie deklarują, że stosują nowe wytyczne i pragną zapewnić klientom poczucie bezpieczeństwa.

W trakcie pandemii klienci prawdopodobnie będą przychodzić rzadziej

W badaniu zapytano, z jaką częstotliwością klienci będą korzystać z usług danej kategorii, w stosunku do stanu sprzed epidemii, gdzie przyjęto, że 100 proc. to „normalna” częstotliwość sprzed pandemii. Wyniki to: 68,9 proc. w przypadku wizyty u fryzjera, 64 proc. – u kosmetyczki, 67,1 proc. – u stylistki paznokci, a 47,9 proc. – na przedłużaniu rzęs.

Widać wiec, że klienci zmniejszą częstotliwość korzystania z usług, a proponowane przez środowisko Beauty Razem w ramach „Tarczy Beauty” rozwiązania legislacyjne stymulujące rynek, jak np. 8 proc. VAT dla usług kosmetycznych, odliczenie od podatku części nakładów na usługi fryzjersko-kosmetyczne czy rozważany wariant stymulacji rynku analogiczny do proponowanych rozwiązań w branży turystycznej „Bon Turystyczny” znacząco polepszą kondycję branży beauty w trakcie i tuż po pandemii.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
08.09.2026 12:44
Kérastase debiutuje na Warsaw Stage. Sydney Sweeney na największym ekranie LED w Europie
Kérastase na Warsaw Stage. Gloss Absolu na największym ekranie LEDmat. prasowe

Kérastase wykorzystuje jeden z najbardziej spektakularnych nośników Digital OOH w Warszawie. Kampania linii Gloss Absolu z Sydney Sweeney jest emitowana na trójstronnym ekranie LED 3D przy Złotych Tarasach. Marka jest pierwszym przedstawicielem branży beauty, który pojawił się na Warsaw Stage.

W tym artykule przeczytasz:

  • Kérastase wkracza na Warsaw Stage
  • Beauty wkracza na wielkoformatowy Digital OOH
  • Sydney Sweeney promuje Gloss Absolu

Kérastase wkracza na Warsaw Stage

Kérastase, marka profesjonalnej pielęgnacji włosów należąca do L’Oréal Groupe, rozpoczęła kampanię na Warsaw Stage – nowym, trójstronnym ekranie LED 3D zamontowanym na elewacji wieżowca Skylight w centrum Warszawy. Kampania promuje linię Gloss Absolu, a jej twarzą jest globalna ambasadorka marki Sydney Sweeney.

Emisja rozpoczęła się 1 września i potrwa do 15 września. Kreacja pojawia się na ekranie o powierzchni ponad 800 m² co 2,5 minuty, w godzinach od 6:00 do 23:59. Według Kérastase każdego dnia kampanię ma oglądać kilkadziesiąt tysięcy przechodniów, pasażerów i klientów centrum handlowego.

Beauty wkracza na wielkoformatowy Digital OOH

Warsaw Stage został uruchomiony w lipcu 2026 roku. Nośnik składa się z niemal 1000 modułów LED i wykorzystuje technologię anamorficzną, która pozwala tworzyć efekt trójwymiarowych kreacji wychodzących poza powierzchnię ekranu. Konstrukcja wykorzystuje 84 tony stali, a jej rozmiary przewyższają londyński Piccadilly Lights.

Kérastase jest pierwszą marką z sektora beauty, która zdecydowała się na obecność na tym nośniku. Jak podaje Wavemaker, który zaplanował kampanię, decyzja o zakupie przestrzeni zapadła niemal natychmiast po wprowadzeniu Warsaw Stage do oferty.

To przykład rosnącego znaczenia Digital OOH (DOOH) w komunikacji marek kosmetycznych. Według danych przywołanych przez Wavemaker rynek cyfrowej reklamy zewnętrznej rósł w pierwszym półroczu 2026 roku o blisko 30 proc. rok do roku. Coraz większe znaczenie mają nie tylko sama częstotliwość kontaktu z reklamą, ale również lokalizacja i możliwość wykorzystania dużego, cyfrowego formatu do tworzenia bardziej angażujących kreacji.

image

Sydney Sweeney szykuje wejście do branży beauty. Zgłoszenie znaku towarowego obejmuje kosmetyki i pielęgnację

Sydney Sweeney promuje Gloss Absolu

Na Warsaw Stage prezentowana jest kampania "Żyj Pełnią Blasku!”, poświęcona linii Gloss Absolu. Centralnym elementem komunikacji są charakterystyczne blond włosy Sydney Sweeney, które mają podkreślać efekt blasku będący głównym motywem kampanii.

Wybór tak dużego formatu wpisuje się w sposób, w jaki marki premium wykorzystują dziś przestrzeń miejską. Wielkoformatowy ekran staje się nie tylko miejscem emisji spotu, ale również elementem doświadczenia marki i sposobem na budowanie jej widoczności w najbardziej uczęszczanych punktach miasta.

Dla Kérastase to również kolejny przykład łączenia luksusowego pozycjonowania z nowoczesną komunikacją wizualną. Marka jest obecna w ponad 60 krajach i rozwija model oparty na profesjonalnej pielęgnacji włosów oraz współpracy z salonami fryzjerskimi. W komunikacji wykorzystuje także rozwiązania związane z personalizacją pielęgnacji, m.in. diagnostykę włosów za pomocą kamery K-SCAN.

Kampania na Warsaw Stage potrwa do 15 września.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
08.09.2026 01:08
INGLOT i Hipercosmo pozostają w sporze. Hiszpanie przedstawiają nową wersję, polska firma podtrzymuje stanowisko
INGLOT współpracował z Hipercosmo przez ponad 15 latINGLOT

Trwa spór między INGLOT a firmą Hipercosmo, która przez ponad 15 lat rozwijała polską markę w Hiszpanii, Portugalii i Andorze. Hiszpański dystrybutor nie zaprzecza, że w rozliczeniach istniało saldo, twierdzi jednak, że jego wysokość była sporna i objęta uzgodnionym harmonogramem spłat. INGLOT odpowiada, że zobowiązania nadal nie zostały uregulowane, a ze strony byłego kontrahenta nie pojawiła się propozycja zakładająca rozpoczęcie spłaty.

Obie firmy powołują się na dokumenty i korespondencję, ale przedstawiają całkowicie odmienne wersje wydarzeń. O tym, która z nich odpowiada rzeczywistemu przebiegowi współpracy, mogą ostatecznie zdecydować sądy.

W lipcu w „Wiadomościach Kosmetycznych” opisaliśmy zakończenie wieloletniej współpracy INGLOT z Hipercosmo. W marcu 2026 r. INGLOT wypowiedział dystrybutorowi umowę, a następnie wstrzymał dostawy. Hipercosmo uznało wypowiedzenie za nieskuteczne.

INGLOT wyjaśniał, że jedynym powodem zakończenia współpracy było długotrwałe niewywiązywanie się partnera ze zobowiązań finansowych. Polska firma informowała również, że przez wiele miesięcy proponowała nowe harmonogramy spłat, wydłużała terminy płatności i szukała rozwiązania umożliwiającego kontynuowanie relacji biznesowej.

Polska firma przekazała nam wtedy stanowisko:  “Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że decyzja o zakończeniu współpracy nie była wynikiem zmiany strategii biznesowej INGLOT ani próbą wyeliminowania lokalnego partnera. Jej jedyną przyczyną było długotrwałe niewywiązywanie się przez firmę Hipercosmo z zobowiązań finansowych wobec INGLOT”.

Hipercosmo: istniał harmonogram spłat

W nowym oświadczeniu, które otrzymaliśmy w pierwszych dniach września, Hipercosmo nie kwestionuje samego istnienia salda. Firma utrzymuje jednak, że jego wysokość była przedmiotem sporu, a zobowiązania zostały objęte uzgodnionym przez strony harmonogramem spłat.

Hiszpański dystrybutor powołuje się przy tym na sprawozdanie finansowe INGLOT za 2024 r. Według interpretacji Hipercosmo dokument odnotowywał obowiązywanie takiego harmonogramu. Firma twierdzi również, że w momencie poprzedzającym wypowiedzenie umowy saldo mieściło się w uzgodnionych granicach.

Hipercosmo przedstawia też inną niż INGLOT wersję rozmów poprzedzających zakończenie współpracy. Według dystrybutora pomiędzy wezwaniem z 6 lutego a wypowiedzeniem umowy z 9 marca 2026 r. nie doszło do spotkania ani wspólnego uzgodnienia rozliczeń. Firma deklaruje, że odpowiadała na otrzymywane pisma za pośrednictwem swoich pełnomocników i proponowała dalsze rozmowy.

Są to twierdzenia Hipercosmo. Bez analizy pełnej umowy, dokumentacji finansowej i korespondencji stron nie można niezależnie rozstrzygnąć, czy harmonogram był wykonywany prawidłowo ani jaka kwota była wówczas wymagalna.

INGLOT podtrzymuje swoje stanowisko

Poprosiliśmy firmę INGLOT o odniesienie się do nowego komunikatu hiszpańskiego dystrybutora. Firma nie komentuje szczegółowo kolejnych twierdzeń Hipercosmo i podtrzymuje wcześniej przedstawione stanowisko.

-- Stanowisko  tej sprawie zostało już przedstawione w opublikowanym oświadczeniu i pozostaje aktualne. Przez wiele miesięcy podejmowaliśmy próby polubownego rozwiązania sytuacji oraz wypracowania warunków umożliwiających kontynuowanie współpracy. Byliśmy otwarci na rozmowy i proponowaliśmy rozwiązania dotyczące uregulowania istniejących zobowiązań. Ostatecznie kontakt ze strony partnera został zerwany, a zobowiązania wobec INGLOT nie zostały uregulowane, co zmusiło nas do podjęcia dalszych działań - brzmi komunikat prasowy wysłany redakcji WK. 

- INGLOT nadal jest otwarty na każde rozwiązanie, które przewidywać będzie rozpoczęcie spłaty zaległych należności, żadne takie propozycje ze strony naszego byłego kontrahenta niestety się nie pojawiły. Nie będziemy odnosić się publicznie do kolejnych wypowiedzi i interpretacji przedstawianych przez drugą stronę. Na tym etapie naszym priorytetem jest zapewnienie ciągłości obecności marki oraz dostępu do produktów INGLOT dla klientów na rynkach Hiszpanii, Portugalii i Andory - dodaje biuro prasowe polskiej firmy. 

Amazon, Shein i granice wyłączności

W stanowisku Hipercosmo pojawia się również wątek sprzedaży produktów INGLOT za pośrednictwem międzynarodowych platform marketplace.

Hiszpańska firma twierdzi, że produkty marki były dostępne na europejskich stronach Amazona, także z oznaczeniem, że sprzedaje je i wysyła sam Amazon. W styczniu 2026 r., jeszcze przed wystosowaniem wezwania do zapłaty i wypowiedzeniem umowy, większa partia produktów INGLOT miała się również pojawić na platformie Shein i być promowana wśród hiszpańskich klientów.

Hipercosmo podnosi ten argument w kontekście przyznanej mu – jak twierdzi – wyłączności na obsługiwanych rynkach oraz unijnych reguł konkurencji. Nie wskazuje jednak publicznie, kto dostarczył towary poszczególnym platformom. Zaznacza, że ustalenie tego będzie możliwe na podstawie dokumentacji handlowej, której okazania może zażądać sąd.

INGLOT nie odniósł się w przekazanym redakcji komentarzu szczegółowo do zarzutów dotyczących Amazona, Shein ani zakresu wyłączności przysługującej Hipercosmo.

Spór będzie rozstrzygany na drodze prawnej

Obie strony potwierdzają, że sprawa weszła na drogę prawną. Na obecnym etapie nie ma publicznie dostępnego rozstrzygnięcia przesądzającego o skuteczności wypowiedzenia, wysokości wymagalnych należności ani odpowiedzialności którejkolwiek z firm.

Strony odmiennie interpretują zarówno stan wzajemnych rozliczeń, jak i przebieg rozmów poprzedzających zakończenie współpracy. Ostateczna ocena będzie zależała od treści zawartych umów, dokumentów finansowych oraz korespondencji przedstawionej w prowadzonych postępowaniach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
08. wrzesień 2026 15:13