StoryEditor
Biznes
26.05.2020 00:00

Salony beauty wydały średnio ponad 1,2 tys. zł na ochronę przed Covid-19

Do salonów fryzjersko-kosmetycznych po „odmrożeniu” branży wróciło 61,26 proc. klientów. Wcześniej jednak gabinety kosmetyczne i zakłady fryzjerskie musiały zostać dostosowane do nowych wytycznych sanitarnych. Średnio wydały na to 1209,08 zł - wynika z badania przeprowadzonego przez Akademię Sztuki Piękności.

Nowy rygor sanitarny salonów kosmetycznych i fryzjerskich definiują wytyczne opublikowane 13 maja 2020 r. przez Ministerstwo Rozwoju. Dzięki szybkiej adaptacji otwarcie salonów kosmetycznych i fryzjerskich możliwe było już 18 maja 2020. Według badań IMAS „Na co czekamy po pandemii”, otwarcie salonów beauty było najbardziej pożądanym „odmrożeniem” w Polsce. Nic zatem dziwnego, że – jak wynika z badania inicjatywy BeautyRazem przeprowadzonego po tygodniu reotwarcia branży, czyli 25 maja – do salonów powróciło 61,26 proc. ich wcześniejszych klientów.  

Przygotowanie salonów wymagało czasu i nakładów finansowych

Salony wydały średnio nieco ponad 1,2 tys. zł na dostosowanie do nowych warunków przyjęć. Po odrzuceniu skrajnych 20 proc. wyników, koszty oscylowały w kwotach 500-2000 zł, przy czym dla co czwartego salonu wydatki te zamknęły się w kwocie 1000 zł, a co dziesiątego – 2000 zł. Przedsiębiorcy i specjaliści beauty poświęcili na to średnio 3,5 dnia.

Inicjatywa BeautyRazem zwraca uwagę, że obecnie znaczna część salonów ma zapasy środków higienicznych, dezynfekcyjnych i ochronnych sprzed pandemii. To pozwala na znaczne oszczędności, bowiem teraz ich ceny wzrosły o ok. 2 tys. proc., a mimo to średni wzrost cen usług wynosi zaledwie 1,80 zł na zabiegu.

Problemem są ceny środków dezynfekcyjnych

Z badań przeprowadzonych przez Akademię Sztuki Piękności 24-25 maja 2020 roku na próbie 100 proc. specjalistów i przedsiębiorców zrzeszonych wokół inicjatywy BeautyRazem wynika, że 99,2 proc. właścicieli salonów i specjalistów beauty oczekuje rządowych uregulowań odnośnie cen środków dezynfekcyjnych, ochronnych i higienicznych. Twierdząco odpowiedzieli oni na pytanie: „Czy uważasz, że rząd powinien rozwiązać problem wysokich cen środków higienicznych, ochronnych, dezynfekcyjnych?”. Przeciwnego zdania jest jedynie 0,8 proc. specjalistów.

– Środowisko BeautyRazem zaproponowało Ministerstwu Rozwoju odliczenie od podatku 50 proc. nakładów na środki dezynfekcyjne, ochronne i higieniczne, co stanowi drugi punkt tzw. Tarczy Beauty. Analogiczne propozycje zostały przesłane posłom wszystkich opcji. Zaproponowane rozwiązanie pozostaje bez odzewu – mówi Michał Łenczyński z Akademii Sztuki Piękności.

Klienci akceptują nowe zasady. Dla branży są kłopotliwe

Przeważająca część klientów (60,79 proc.) akceptuje nowe standardy sanitarne w salonach. Dla ponad 1/3 (35,45 proc.) są one przyczyną dyskomfortu. Tylko 3,76 proc. jest bezwarunkowo zadowolonych z podwyższonego rygoru bezpieczeństwa. Inaczej jest w wypadku specjalistów i przedsiębiorców beauty. Nowe obostrzenia bezwarunkowo akceptuje 48,20 proc. respondentów, natomiast wyraźny dyskomfort w związku z nimi odczuwa 51,80 proc.

Dla klientów największym problemem okazał się zakaz korzystania z telefonów komórkowych – wskazało na to aż 63,93 proc. respondentów. Klienci czują się też niekomfortowo mając zabieg wykonywany w maseczce (gdy specyfika usługi tego wymaga jej stosowanie nie jest konieczne). Połowie klientów przeszkadza brak ciepłych napojów, choć 43 proc. zaakceptowała ten stan rzeczy.

Co trzeci klient nie przepada za zabiegiem w dodatkowej odzieży ochronnej, choć w wypadku prawie połowy zabiegów, analogiczna lub podobna odzież ochronna była wcześniej powszechnie stosowana. Klienci akceptują ankiety wstępne przed zabiegiem (które w podobnej formie wcześniej prowadził co piąty salon) oraz konieczność pozostawienia odzieży w wyznaczonym miejscu. Podzielone zdania, niemal 50/50, są w wypadku braku poczekalni w salonie.

  • zakaz korzystania z telefonów komórkowych
    dyskomfort: 63,93 proc., akceptacja: 35,47 proc., zadowolenie: 0,60 proc., nie zmieniało: 1,19 proc.
  • konieczność przebywanie w maseczce (jeśli nie koliduje to z zabiegiem)
    dyskomfort: 62,04 proc., akceptacja: 37,55 proc., zadowolenie: 0,41 proc., nie zmieniało: 2,97 proc.
  • brak poczekalni w środku salonu
    dyskomfort: 53,85 proc., akceptacja: 45,53 proc., zadowolenie: 0,62 proc., nie zmieniało: 4,75 proc.
  • brak ciepłych napojów
    dyskomfort: 48,68 proc., akceptacja: 43,00 proc., zadowolenie: 0,20 proc., nie zmieniało: 16,43  proc.
  • dodatkowa odzież ochronna dla klienta
    dyskomfort: 34,49 proc., akceptacja: 55,75 proc., zadowolenie: 9,76 proc., nie zmieniało: 43,17 proc.
  • konieczność umawiania zdalnie wizyt – brakiem możliwości wejścia „z ulicy”
    dyskomfort: 30,02 proc., akceptacja: 59,23 proc., zadowolenie: 10,75 proc., nie zmieniało: 2,38 proc.
  • ankieta wstępna
    dyskomfort: 28,50 proc., akceptacja: 69,00 proc., zadowolenie: 2,50 proc., nie zmieniało: 20,79 proc.
  • pozostawienie ubrania w wyznaczonym miejscu
    dyskomfort: 17,57 proc., akceptacja: 78,45 proc., zadowolenie: 3,97 proc., nie zmieniało: 5,35 proc.
  • konieczność częstszego mycia rąk
    dyskomfort: 2,38 proc., akceptacja: 88,69 proc., zadowolenie: 8,93 proc., nie zmieniało: 0,20 proc.

* część salonów kosmetycznych nie wprowadziło zmian w danej metodzie ochronnej, bo już wcześniej była powszechnie stosowana – jest to zawarte w odpowiedzi: Nie zmieniało.

Co podoba się kosmetyczkom i fryzjerom, a na co narzekają

Największym dyskomfortem dla 69,91 proc. właścicieli salonów jest konieczność rezygnacji z poczekalni dla klientów – według nowych wytycznych, klient powinien umówić się na wizytę zdalnie, a jeśli przyjdzie przed czasem, poczekać na zewnątrz. Dla 54,48 proc. specjalistów niekomfortowe jest przeprowadzanie ankiety zdrowotnej. W przypadku ankiety w aplikacji mobilnej dyskomfort spada do 33,78 proc.

Kosmetyczki i fryzjerzy nie przepadają za przyłbicami – aż 62,32 proc. twierdzi, że pracuje się w nich niekomfortowo. Podobnie aż 52,53 proc. nie przepada za ciągłą pracą w maseczce ochronnej, a dla 45,95 proc. niewygodne jest, gdy klient ma założoną maseczkę. Najmniej dyskomfortu specjaliści czują przy dezynfekcji stanowisk po każdym kliencie, myciu rąk – gdzie jednocześnie pojawiło się najwięcej zmian. Niemal każdy salon umieścił dodatkowe informacje o nowych wytycznych bezpieczeństwa (pozostała część informacje miała już wcześniej).

Salony beauty zadowolone są natomiast z ze zdalnych metod umawiania (aplikacja mobilna, telefon) – 40,95 proc., pracy w rękawiczkach – 51,02 proc. i dezynfekcji stanowiska po każdym kliencie – 53,09 proc.. Jednocześnie są to środki, z których wiele punktów korzystała już wcześniej.

  • jak oceniasz poczekalnię na zewnątrz?
    dyskomfort: 67,91 proc., akceptacja: 25,27 proc., komfort: 6,81 proc., nie zmieniało: 9,90 proc.
  • jak ci się pracuje w przyłbicy?
    dyskomfort: 62,32 proc., akceptacja: 27,34 proc., komfort: 10,34 proc., nie zmieniało: 19,60 proc.
  • jak oceniasz „pleksy” przy zabiegach na dłonie?
    dyskomfort: 58,02 proc., akceptacja: 24,23 proc., komfort: 17,75 proc., nie zmieniało: 41,98 proc.
  • jak oceniasz odzież ochronną (np. fartuch jednorazowy)?
    dyskomfort: 55,81 proc., akceptacja: 33,72 proc., komfort: 10,47 proc., nie zmieniało: 14,85 proc.
  • jak oceniasz ankiety – na miejscu w salonie?
    dyskomfort: 54,48 proc., akceptacja: 37,29 proc., komfort: 8,23 proc., nie zmieniało: 18,22 proc.
  • jak ci się pracuje w maseczce?
    dyskomfort: 52,53 proc., akceptacja: 39,80 proc., komfort: 7,68 proc., nie zmieniało: 1,98 proc.
  • jak oceniasz przepierzenia między stanowiskami?
    dyskomfort: 52,38 proc., akceptacja: 34,92 proc., komfort: 12,70 proc., nie zmieniało: 50,10 proc.
  • jak oceniasz niekorzystanie z telefonu komórkowego?
    dyskomfort: 51,21 proc., akceptacja: 25,71 proc., komfort: 23,08 proc., nie zmieniało: 2,18 proc.
  • jak ci się pracuje gdy klient ma maseczkę?
    dyskomfort: 45,95 proc., akceptacja: 38,25 proc., komfort: 15,80 proc., nie zmieniało: 4,75 proc.
  • jak oceniasz dystans 2m między stanowiskami?
    dyskomfort: 36,69 proc., akceptacja: 45,99 proc., komfort: 17,31 proc., nie zmieniało: 23,37 proc.
  • jak oceniasz konieczność pozostawienia ubrania klientów w wyznaczonym miejscu?
    dyskomfort: 37,14 proc., akceptacja: 46,68 proc., komfort: 16,18 proc., nie zmieniało: 4,55 proc.
  • jak oceniasz potrzebę zapewnienia jednorazowych materiałów dla każdego klienta?
    dyskomfort: 33,81 proc., akceptacja: 40,41 proc., komfort: 25,77 proc., nie zmieniało: 3,96 proc.
  • jak oceniasz ankiety – przez aplikację mobilną?
    dyskomfort: 33,78 proc., akceptacja: 43,24 proc., komfort: 22,97 proc., nie zmieniało: 56,04 proc.
  • jak oceniasz potrzebę dezynfekcję części wspólnych (blatów, klamek, itd)?
    dyskomfort: 19,88 proc., akceptacja: 53,82 proc., komfort: 26,31 proc., nie zmieniało: 1,39 proc.
  • jak ci się pracuje w rękawiczkach?
    dyskomfort: 17,48 proc., akceptacja: 31,50 proc., komfort: 51,02 proc., nie zmieniało: 2,57 proc.
  • jak oceniasz umawianie klientów zdalnie (telefon, aplikacja mobilna)?
    dyskomfort: 13,52 proc., akceptacja: 45,53 proc., komfort: 40,95 proc., nie zmieniało: 0,40 proc.
  • jak oceniasz potrzebę wietrzenia pomieszczeń?
    dyskomfort: 12,05 proc., akceptacja: 55,02 proc., komfort: 32,93 proc., nie zmieniało: 1,39 proc.
  • jak oceniasz umieszczenie informacji czy instrukcji o bezpieczeństwie, myciu rąk, itd?
    dyskomfort: 6,60 proc., akceptacja: 59,00 proc., komfort: 34,40 proc., nie zmieniało: 0,99 proc.
  • jak oceniasz potrzebę umieszczenia w internecie informacji o środkach bezpieczeństwa
    dyskomfort: 6,93 proc., akceptacja: 67,23 proc., komfort: 25,84 proc., nie zmieniało: 5,74 proc.
  • jak oceniasz konieczność częstszego mycia rąk?
    dyskomfort: 4,58 proc., akceptacja: 50,00 proc., komfort: 45,42 proc., nie zmieniało: 0,59 proc.
  • jak oceniasz potrzebę dezynfekcję stanowisk po każdym kliencie?
    dyskomfort: 4,19 proc., akceptacja: 42,71 proc., komfort: 53,09 proc., nie zmieniało: 0,79 proc.

* część salonów kosmetycznych nie wprowadziło zmian w danej metodzie ochronnej, bo już wcześniej była stosowana, bądź nie ma zastosowania dla specyfiki danego zabiegu – jest to zawarte w odpowiedzi: Nie zmieniało.

Branża beauty ma uwagi

Wśród uwag z badania (pytanie otwarte) często poruszanym tematem jest dyskomfort wielogodzinnej pracy w maseczce, co może mieć długoterminowe konsekwencje zdrowotne, zwłaszcza dla alergików. Noszenie maseczki przez klientów wg. fryzjerów i kosmetyczek pogarsza jakość komunikacji i odbiera część przyjemności z korzystania z usług. Pewien opór budzi także całkowity zakaz korzystania z telefonów komórkowych, podczas gdy urządzenie można zdezynfekować w razie chęci jego użycia.

Specjaliści zwracają także uwagę, że część z wymogów jest niewspółmierna do ograniczeń w innych branżach, np. gastronomicznej (gdzie osoby przebywają bez maseczek) czy służby zdrowia (gdzie w trakcie rutynowych wizyt u lekarza specjalisty z reguły nie korzysta on z fartuchów jednorazowych).

Znacznie zmniejszyła się także efektywność czasy pracy salonów i często wymusza to konieczność wydłużenia czasu pracy. Uciążliwe są przerwy pomiędzy zabiegami czy konieczność zlikwidowania części stanowisk. Kosmetyczki i fryzjerzy zwracają także uwagę na nadprodukcję śmieci – zwłaszcza przy separacji odzieży klientów; wskazują przy tym nieekologiczną postawę wobec środowiska naturalnego. W niektórych wypadkach problemem jest zapis zdalny – zwłaszcza w wypadku salonów, których znaczną część klientów stanowią seniorzy.

Jednocześnie wielu właścicieli salonów twierdzi, że przeważająca część rygoru sanitarnego była już stosowana wcześniej, a obecna sytuacja wymagała jedynie adaptacji dotychczasowych środków bezpieczeństwa. Fryzjerzy, kosmetyczki i styliści jednoznacznie deklarują, że stosują nowe wytyczne i pragną zapewnić klientom poczucie bezpieczeństwa.

W trakcie pandemii klienci prawdopodobnie będą przychodzić rzadziej

W badaniu zapytano, z jaką częstotliwością klienci będą korzystać z usług danej kategorii, w stosunku do stanu sprzed epidemii, gdzie przyjęto, że 100 proc. to „normalna” częstotliwość sprzed pandemii. Wyniki to: 68,9 proc. w przypadku wizyty u fryzjera, 64 proc. – u kosmetyczki, 67,1 proc. – u stylistki paznokci, a 47,9 proc. – na przedłużaniu rzęs.

Widać wiec, że klienci zmniejszą częstotliwość korzystania z usług, a proponowane przez środowisko Beauty Razem w ramach „Tarczy Beauty” rozwiązania legislacyjne stymulujące rynek, jak np. 8 proc. VAT dla usług kosmetycznych, odliczenie od podatku części nakładów na usługi fryzjersko-kosmetyczne czy rozważany wariant stymulacji rynku analogiczny do proponowanych rozwiązań w branży turystycznej „Bon Turystyczny” znacząco polepszą kondycję branży beauty w trakcie i tuż po pandemii.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
11.08.2026 22:23
Eksperci wzięli pod lupę ranking pracodawców BoF. Brutalna prawda o rynku HR i lekcje dla polskiej branży kosmetycznej
Francuski koncern kosmetyczny L‘Oreal zajął 1. miejsce w rankingu pożądanych pracodawców BoFfot. Shutterstock

Wyniki tegorocznego Rankingu BoF najbardziej pożądanych pracodawców w branży beauty stały się tematem dyskusji ekspertów o rynku pracy w branży urody i kulturze organizacyjnej gigantów, którzy zdominowali zestawienie. Dlaczego L’Oréal Paris czy Dior Beauty wygrywają walkę o talenty i co z tego wynika dla menedżerów HR, również tych na polskim podwórku?

Wnioski z Rankingu BoF dla pracodawców

 

  1. Autentyczność to waluta: Obietnice z procesów rekrutacyjnych muszą mieć pokrycie w rzeczywistości biurowej/ sklepowej.
  2. Zmodernizowane benefity: „Owocowe czwartki” ustępują miejsca elastyczności i polityce "wellbeing" (opieka zdrowotna, psychologiczna).
  3. Rozwój technologiczny: Brak jasnej ścieżki szkoleń (np. z zastosowań AI) zniechęca doświadczonych pracowników (35+ i 40+), którzy chcą nadążać za innowacjami.
W najnowszym odcinku podcastu „The Debrief” eksperci portalu BoF wzięli pod lupę liderów rankingu pracodawców BoF, kulisy ich sukcesu i rynkowe problemy. Starsza korespondentka Sheena Butler-Young rozmawia z publicystą Eoghanem O‘Donnellem i redaktorem Danem Hastingsem o czynnikach wpływających na wybory firmy przez pracowników i wyzwaniach, przed którymi stoją dziś pracodawcy. Rozmawiają również o rozwoju kariery, przywództwie, stabilności w miejscu pracy i o tym, jak sztuczna inteligencja zmienia rynek pracy.Główny wniosek dyskusji to: prestiżowe logo otwiera drzwi, ale to twarde warunki decydują o lojalności.

Dlaczego wygrywa L’Oréal i Dior? Bezpieczeństwo ponad wszystko

Ranking Business of Fashion nie pozostawił złudzeń – w czasach rynkowej niepewności i inflacji, kandydaci szukają stabilnych okrętów. Zwycięzcy zestawienia: L’Oréal Paris, Dior Beauty oraz Charlotte Tilbury, przyciągają wizją międzynarodowej kariery, innowacyjnością i przede wszystkim poczuciem bezpieczeństwa. 

Marki prowadzone przez założycieli, takie jak Charlotte Tilbury, Rhode, Victoria Beckham Beauty, Fenty Beauty i Rare Beauty, również znalazły się w pierwszej dwudziestce branży kosmetycznej, napędzane bardziej wizją produktu i kreatywności niż skalą korporacji.

image

Najbardziej pożądani pracodawcy w branży beauty. L‘Oréal, Dior i Charlotte Tilbury na czele rankingu BoF

Jak zauważają eksperci w podcaście „The Debrief”, rynek pracy pęka dziś na pół. Z jednej strony pojawia się potrzeba korporacyjnej stabilności, a z drugiej – głód autentyczności i poczucia wpływu na produkt. Sukces tych firm to dowód na to, że pracownicy szukają silnej i jasnej tożsamości pracodawcy.

Prestiż rekrutuje, ale nie zatrzymuje – brutalna prawda o retencji

O ile sam ranking to laurka dla zwycięzców, o tyle podcast BoF obnaża wyzwania, z jakimi nawet oni muszą się na co dzień mierzyć. Eksperci ukuli w nim kluczową tezę: złudzenie, że znana marka wystarczy, by utrzymać zaangażowanie zespołu, jest największym błędem współczesnych działów HR.

Z dyskusji płyną mocne dane: zaledwie 28 proc. pracowników uważa, że zewnętrzna reputacja ich firmy pokrywa się z realiami w biurze lub salonie sprzedaży. Gdy czar pryska, aż 80 proc. z nich planuje odejście w ciągu roku. Dziennikarze BoF nazywają to syndromem „wieży z kości słoniowej” – zarządy (C-suite) widzą świetnie prosperujący biznes i prestiż, podczas gdy pracownicy szczebla operacyjnego doświadczają wypalenia, braku komunikacji i niekonkurencyjnych płac.

image

Magdalena Balicka: Mam nadzieję, że rekrutacja będzie coraz bardziej jakościowa, a mniej ilościowa

- Spośród wszystkich badanych grup, respondenci z kadry kierowniczej najwyższego szczebla i działów HR najrzadziej wskazywali na odmienny wizerunek zewnętrzny pracodawcy od rzeczywistości wewnętrznej – grupa, która najlepiej poradzi sobie z niwelowaniem tej różnicy, jest często najbardziej od niej odizolowana. Analiza przeprowadzona przez Glassdoor i Indeed (od grudnia 2024 r.) dotycząca 10 najlepszych firm w obu rankingach ujawniła ciągłe skargi na obciążenie pracą, świadczenia i brak kontaktu między kierownictwem sklepu a centralą. „Istnieje [różnica] między prestiżową marką a pracą dla marki, która niekoniecznie zapewnia zdrowe środowisko pracy – uważa Eoghan O‘Donnell.

Płaca, rozwój i... sztuczna inteligencja

W podcaście mocno podkreślono, że retencja opiera się dziś na trzech nienegocjowalnych filarach: realnym wynagrodzeniu dostosowanym do rosnących kosztów życia, przejrzystej ścieżce awansu (career progression) i zdrowej kulturze organizacyjnej.

Zaskakującym wątkiem dyskusji, obalającym rynkowe mity, był stosunek do technologii. To nie najmłodsi pracownicy z pokolenia Z, lecz ci powyżej 40. roku życia najbardziej domagają się szkoleń z zakresu AI. Doświadczeni eksperci z działów marketingu, R&D czy sprzedaży widzą w sztucznej inteligencji szansę na usprawnienie pracy, ale czują się pozostawieni sami sobie przez pracodawców, którzy wciąż nie inwestują w ich cyfrowe kompetencje.

image

Douglas wesprze kobiece startupy beauty-tech. Doradzi, jak zbudować i rozwijać biznes

- Wiemy, że niektórzy pracownicy pozostają na swoich stanowiskach z powodu niepewności ekonomicznej, a nie z powodu poczucia autentycznej satysfakcji – mówi O‘Donnell.

Z kolei Dan Hastings dostrzega narastającą presję z drugiej strony. - Nie sądzę, żeby pokolenie Z było skłonne poświęcić pensję, płacić czynsz i żyć na ołtarzu pracy dla prestiżowej firmy modowej lub kosmetycznej – a to wywoła wiele napięć w branży - wskazuje. 

Zdrowie kobiet będzie kolejnym polem bitwy

Eksperci podkkreślili, że ankietach, w których większość stanowiły kobiety, respondenci wyrazili pilne, w dużej mierze niezaspokojone zapotrzebowanie na mrożenie komórek jajowych, urlop menstruacyjny i wsparcie w okresie okołomenopauzalnym i menopauzalnym — świadczenia, których obecnie pracodawcy praktycznie nie oferują w branży zdominowanej przez kobiety.

 

Komentarz redakcji:

Koniec mitu „pracy za kosmetyki”. Jak przenieść wnioski z Rankingu BoF na polskie podwórko?

Polska branża kosmetyczna, będąca potęgą produkcyjną w regionie CEE, jest lustrzanym odbiciem globalnych trendów. Jak wnioski z podcastu BoF i sukces światowych liderów przekładają się na nasze realia?

Polscy pracownicy równie chętnie aplikują do międzynarodowych koncernów (w tym silnie obecnego u nas L’Oréala) i dużych polskich producentów (np. Dr Irena Eris, Ziaja), szukając bezpieczeństwa. Z drugiej strony, rośnie pożądanie pracy w dynamicznych, polskich markach autorskich (jak Mokosh, Resibo czy Yope), które kuszą – podobnie jak ich zagraniczne odpowiedniki w zestawieniu BoF – płaską strukturą i bliskością z założycielami.

image

Rynek kosmetyków rośnie: 629 mld euro, beauty-tech, zakupy z AI i skok na Tik-Tok. Nowe prognozy [RAPORT]

Zjawisko „job lock” (tkwienie w firmie z obawy przed rynkiem przy jednoczesnej frustracji) jest w Polsce silne. Młode pokolenia nie nabiorą się już na „wpis do CV”. Magia znanego brandu beauty nie wynagrodzi braku podwyżek inflacyjnych, a transparentność siatki płac i dbałość o wellbeing to dziś rynkowy standard.

Wyniki rankingu to zasłużony powód do dumy dla L’Oréal czy Diora, ale prawdziwa lekcja płynie z kuluarów tej rywalizacji. Pracodawcy branży kosmtycznej muszą zrozumieć, że obietnice z kampanii wizerunkowych muszą mieć 100-procentowe pokrycie w codziennym doświadczeniu pracownika. W przeciwnym razie, nawet najpotężniejsze logo nie powstrzyma rotacji kadr.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
11.08.2026 16:22
Wedel, Willisch i Pepsi: kto i z kim wszedł we współpracę beauty?
ChatGPT

Limitowane kosmetyki inspirowane słodyczami, napoje nawiązujące do produktów beauty oraz lody stworzone we współpracy z marką manicure pokazują, że współprace między kategoriami coraz częściej wychodzą poza klasyczne działania marketingowe. NeoNail, Neo Make Up, Bambino, E.Wedel, Glamlite i Pepsi wykorzystują wspólny język koloru, zapachu i smaku, aby budować wielozmysłowe doświadczenia konsumenckie.

Granice między kategoriami beauty i food coraz wyraźniej się zacierają. Marki kosmetyczne wykorzystują potencjał produktów spożywczych do budowania nowych punktów kontaktu z konsumentami, a firmy z sektora food sięgają po świat urody jako źródło inspiracji dla produktów, opakowań i aktywacji. W centrum tych współprac znajdują się przede wszystkim doświadczenia sensoryczne – smak, zapach, kolor, tekstura oraz skojarzenia z codziennymi rytuałami.

NeoNail x Willish

Jednym z najnowszych przykładów jest współpraca NEONAIL i Willisch. Jej efektem jest limitowany smak lodów „Rajska Przygoda by NEONAIL”, inspirowany kolorystyką letniej kolekcji lakierów hybrydowych marki. Kompozycję tworzą cytrynowa baza, mus mango, różowa czekolada oraz słodki brokat. Na bazie deseru powstały również propozycje stylizacji paznokci wykorzystujące jego kolorystykę.

Pierwszy drop zadebiutował 24 lipca 2026 r. w 50 lodziarniach Willisch w całej Polsce. Akcja została połączona z mechanizmem samplingowym: osoby odwiedzające stacjonarne punkty Willisch otrzymują lakier hybrydowy NEONAIL o pojemności 3 ml w letnim odcieniu. Produkt jest dostępny również online, w postaci lodów w kubkach z dostawą. Współpracę zainaugurowały dwa wydarzenia w kawiarniach Willisch – w Poznaniu i Sopocie.

Projekt wykorzystuje przy tym istniejące kompetencje obu marek. Willisch działa na rynku od 1983 roku, rozwijając ofertę rzemieślniczych lodów opartych na prawdziwym mleku i śmietance. NEONAIL, obecny na rynku od 2006 roku, specjalizuje się w stylizacji i pielęgnacji paznokci i należy do Cosmo Group.

Neo Make Up x So Coffee

Podobny mechanizm wykorzystano w projekcie NEO MAKE UP x So Coffee. W tym przypadku punktem wyjścia nie były lody, lecz napój. Marki stworzyły limitowaną kokosową matchę z malinową nutą, inspirowaną DNA NEO MAKE UP oraz jednym z produktów marki – Green Beauty Balm.

Napój trafił do wszystkich kawiarni So Coffee w Polsce 9 kwietnia, obejmując 47 lokalizacji. W ramach aktywacji każdy zakup został połączony z prezentem – Mini Lip & Cheek Balm, czyli miniaturowym balsamem do ust i policzków. Akcja trwa do wyczerpania zapasów.

@oliwia.patecka Kto wpada do So coffee spróbować matchy i zgarnąć masełko do ust i policzków od @neomakeup_pl? ??? #matcha #róż #kosmetyki #makijaż #czasdlasiebie ♬ Fresh Indie Pop - 佚名

Współpraca została skonstruowana wokół podobieństw pomiędzy światem kosmetyków i gastronomii. Zielony kolor oraz skojarzenia z działaniem antyoksydacyjnym stały się punktem odniesienia dla matchy i Green Beauty Balm. W komunikacji podkreślano również koncepcję codziennego rytuału i świadomej pauzy.

Bambino x E. Wedel

Na podobnej zasadzie działa współpraca Bambino i E.Wedel. Marki stworzyły limitowaną edycję produktów do mycia Bambino Rodzina, wykorzystując skojarzenia z produktami czekoladowymi Wedla. Kolekcja obejmuje żele pod prysznic oraz pianki do mycia w dwóch wariantach zapachowych: Ptasie Mleczko Mascarpone z malinami oraz Jagodowy Shake.

Dla Bambino jest to istotny projekt również z perspektywy portfolio – marka wprowadziła w ten sposób pierwszą w swojej historii edycję limitowaną. Współpraca objęła linię Bambino Rodzina przeznaczoną do codziennej pielęgnacji rodzin i dzieci powyżej 3. roku życia.

Mechanizm jest odmienny od projektu NEONAIL x Willisch, ale opiera się na podobnym założeniu: przeniesieniu rozpoznawalnych kodów jednej kategorii do drugiej. W tym przypadku są to przede wszystkim smaki i aromaty kojarzone z popularnymi produktami cukierniczymi.

Glamlite x Pepsi

Trend ma również wymiar międzynarodowy. Glamlite, marka dotychczas kojarzona przede wszystkim z kosmetykami kolorowymi, weszła do kategorii body care dzięki partnerstwu licencyjnemu z Pepsi. Debiutująca kolekcja body care jest jednocześnie połączona z linią kosmetyków kolorowych inspirowanych marką napojową.

Projekt powstawał przez 5 lat. W tym czasie Glamlite rozwijało pierwsze portfolio produktów do pielęgnacji ciała, wykorzystując w recepturach m.in. niacynamid, kompleksy AHA oraz masło shea. Skala procesu rozwojowego pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o zmianę opakowania czy zapachu istniejącego produktu. Firma przeanalizowała ponad 300 próbek formuł oraz ponad 3000 wariantów zapachowych.

Ostatecznie wybrano aromaty inspirowane dwoma wariantami Pepsi: Wild Cherry i Vanilla. Kolekcja ma zadebiutować 31 lipca 2026 r. podczas TikTok Live, z wcześniejszym dostępem dla wybranych konsumentów.

Licencjonowanie i social commerce

Współpraca Glamlite i Pepsi pokazuje jeszcze jeden istotny element strategii – połączenie licencjonowania z social commerce. Debiut produktu podczas TikTok Live pozwala jednocześnie zaprezentować kolekcję, zbudować zainteresowanie oraz wykorzystać kanał sprzedaży i komunikacji oparty na treściach społecznościowych.

image

Dior i Grid Coffee, Coca-Cola i Lip Smaker, White Rabbit i Maxam, Calsberg i Urtegaarden, Wedel i Only Bio – jak powstają piwne szampony, balsamy pachnące cukierkami i lakier do paznokci o smaku kurczaka?

Z perspektywy sektora beauty współprace tego typu mogą pełnić kilka funkcji jednocześnie. Pozwalają wejść do nowych kategorii, zwiększać częstotliwość kontaktu konsumenta z marką, generować dodatkowy sampling oraz wykorzystywać rozpoznawalność partnera spoza rynku kosmetycznego. Dla marek spożywczych współpraca z beauty oznacza natomiast możliwość dotarcia do odbiorców za pomocą nowych kodów wizualnych i produktowych.

Wspólnym mianownikiem wszystkich projektów pozostaje sensoryczność. Smak lodów NEONAIL x Willisch został przełożony na kolorystykę manicure, matcha NEO MAKE UP x So Coffee nawiązuje do składników i estetyki produktu beauty, a Bambino wykorzystuje zapachy kojarzone ze słodyczami Wedla. Glamlite idzie krok dalej, przekładając marki napojowe na całe portfolio body care.

Dla rynku beauty oznacza to rozszerzanie definicji doświadczenia marki. Produkt nie musi być już konsumowany wyłącznie w ramach jednej kategorii. Może stać się elementem deseru, napoju, rytuału kawowego czy wydarzenia prowadzonego w mediach społecznościowych. W efekcie współprace beauty x food stają się narzędziem nie tylko promocji, ale także testowania nowych kategorii, budowania emocjonalnych skojarzeń i zwiększania liczby punktów styku marki z konsumentem.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
12. sierpień 2026 04:15