StoryEditor
E-commerce
22.12.2020 00:00

[SONDA 2021 PROGNOZY] Blanka Chmurzyńska-Brown, KosmetyczniPL: Przywództwo, intuicja, zwinność – wytyczne na nowy rok

– Dzięki szybkim reakcjom na zmieniające się oczekiwania klientów – zarówno tych biznesowych, jak i konsumentów – przeszliśmy przez kryzys lepiej niż wiele innych branż. Trzymajmy się tej umiejętności, a będzie dobrze – mówi Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego KosmetyczniPL w naszej noworocznej sondzie. Zarazem wskazuje na szereg trudnych i kosztownych wyzwań, z którymi zmierzy się sektor kosmetyczny w przyszłym roku, zależnie i niezależnie od pandemii.  

Jesteśmy u progu 2021 roku. Jaki to będzie rok dla branży kosmetycznej?

Wszyscy liczymy, że 2021 będzie lepszy w każdym aspekcie naszego życia – zarówno zawodowym, jak i osobistym. Biznesowo 2020 kończymy zaprawieni w boju, nauczeni, że wiele zmian w organizacji produkcji, sprzedaży czy zarządzania pracą da się przeprowadzić sprawnie i szybko. Przekonaliśmy się, że umiemy współdziałać na odległość i ciągle zachować wysoką efektywność. Ważne, żebyśmy pamiętali, jak wiele udało nam się osiągnąć w tym przedziwnym okresie i przekuli to w atuty w kolejnych miesiącach.

Pod jakimi hasłami upłyną nam najbliższe miesiące?

Na myśl od razy przychodzą mi trzy.

Przywództwo. Jak wielokrotnie już w tym roku powtarzałam – polski sektor kosmetyczny relatywnie dobrze poradził sobie z kryzysem wywołanym pandemią m.in dlatego, że zarządzają nim prawdziwi liderzy – osoby z charyzmą i wizją, które odważnie prowadzą swoje zespoły przez wszystkie trudne momenty.

Intuicja. Kolejnym trendem jest powrót intuicji w działalności biznesowej. Mimo, że – jak powtarzamy w naszej organizacji – zmiana to drugie imię sektora kosmetycznego, sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się w tym roku nie da się porównać z żadną inną w historii. Nie mogliśmy odnieść się do podobnych aktywności, zajrzeć do archiwów czy posiłkować się prognozami ekspertów. Jedyne, na co mogliśmy liczyć, to intuicja i znajomość swoich mocnych stron.

Zwinność. Chociaż to pojęcie raczej z gruntu IT, w tym roku zdominowało także nasze podwórko. Dzięki szybkim reakcjom na zmieniające się oczekiwania klientów – zarówno tych biznesowych, jak i konsumentów, przeszliśmy przez kryzys lepiej niż wiele innych branż. Trzymajmy się tej umiejętności, a będzie dobrze.

Wyzwaniem będzie zmieniające się prawo – mówią szefowie firm kosmetycznych, z którymi mieliśmy okazję rozmawiać. Na jakie najważniejsze zmiany branża musi się przygotować?

Legislacja zmienia się rzeczywiście bardzo dynamicznie. Jeszcze niedawno w zespole związku skupialiśmy się na walce o możliwość pozostawienia dermokonsultacji w aptekach, co finalnie się udało, czy zablokowaniu podwójnego opodatkowania spółek komandytowych. Dziś zajmują nas przede wszystkim nowe wytyczne Komisji Europejskiej dotyczące żeli wodno-alkoholowych, Brexit, który będzie wymagał od producentów wypracowania nowego modelu współpracy z kontrahentami z UK, czy zmiany w polskim systemie gospodarowania odpadami.

Wiemy już, że KE wprowadza nowe wytyczne dotyczące żeli wodno-alkoholowych. Jak poważne mogą być tego konsekwencje dla firm, które je produkują?

Rzeczywiście żele wodno-alkoholowe, na które wiele podmiotów przestawiło produkcję w marcu i kwietniu br., okazały się chwilowym ratunkiem. Choć z pewnością zostaną z nami na dłużej, rynek bardzo szybko się nimi nasycił. Z naszego badania „Branża Kosmetyczna vs. Covid-19. Pół roku funkcjonowania w pandemii” wynika, że ponad 70 proc. badanych, których firma zmieniła profil działalności, ma dziś problem ze sprzedażą takich produktów, zarówno w Polsce (96 proc. wskazań), jak i na eksport (1/3 wskazań).

Opublikowane w połowie listopada br. wytyczne wprowadzą drastyczne zmiany dla kosmetycznych żeli wodno-alkoholowych. Wśród zakazanych deklaracji znalazły się m.in. frazy: „antybakteryjny” i „przeciwdrobnoustrojowy”. Zakazano również deklarowania stężenia procentowego alkoholu, używania znaków, logo, obrazów, które mogą kojarzyć się działaniem biobójczym, medycznym, leczniczym czy nawiązującym do pandemii i stosowania oznakowania zgodnego z CLP. Kluczowe zmiany dobrze obrazuje nasza związkowa infografika:

Koszty wprowadzenia tych zmian będą uzależnione od decyzji o terminach przejściowych, na którą jeszcze czekamy. Jeśli zmiany obejmą także produkty już wprowadzone do obrotu – producenci będą zobowiązani do wycofania ich z rynku. To może być bardzo trudny logistycznie i kosztowny proces. Dochodzi do tego konieczność zmiany etykiet lub potencjalnej utylizacji produktów. Wielu przedsiębiorców, zwłaszcza tych małych, dla których żele były pandemicznym remedium, odczuje to dotkliwie. Ale także ci, którzy eksportują żele wodno-alkoholowe za granicę, będą musieli dostosowywać się do okresów przejściowych, ustalanych w każdym kraju indywidualnie.

Strategia Plastikowa, Zielony Ład – na jakie wyzwania i koszty w tym zakresie muszą przygotować się firmy kosmetyczne?

Jeśli chodzi o koszty dostosowania się firm do Strategii Plastikowej i Zielonego Ładu, którego strategia jest dziś niewielką częścią, jest to jeszcze trudne do oszacowania. Po pierwsze dlatego, że zmiany są rozłożone w czasie na wiele lat – do 2030 i 2050 roku. Po drugie – regulacje dotkną praktycznie wszystkich obszarów funkcjonowania przedsiębiorstw, nie tylko opakowań, które muszą stać się recyklowalne i będą w przyszłości musiały zawierać recyklaty, choć raczej jeszcze nie w 2021 r.

Zmienią się wymagania dotyczące wpływu produktów na środowisko i jego oceny, emisji przemysłowych, pozyskiwania surowców. Dziś trudno przewidzieć, które obszary Zielonego Ładu i na ile będą wprost dotyczyły sektora kosmetycznego. Na pewno jednak będą one wymagały sporych nakładów. Będzie można próbować zmniejszać te koszty poprzez wykorzystanie dofinansowania. UE uruchamia wiele programów pomocy przedsiębiorstwom, które będą inwestowały w zielone technologie.

Znaczące koszty prawdopodobnie już w 2021 roku przyniosą plastic levy oraz opłaty z tytułu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, które zastąpią dzisiejsze opłaty produktowe za opakowania. Konkretnych kwot wciąż niestety nie znamy – mimo, że rok 2020 właśnie się kończy.

W tej chwili zależy nam przede wszystkim na wdrożeniu w Polsce systemu ROP (Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta). To on ma określić nowy sposób wyliczania opłat za opakowania i produkty, które będą podstawą do zbudowania w Polsce systemu gospodarki odpadami. Niestety ministerstwo w zakończonych konsultacjach projektu ustawy o odpadach, wdrażającej ROP, nie przedstawiło jak dotąd istotnych szczegółów. Uważamy, że w przepisach szczegółowych powinno się uwzględnić przede wszystkim konkretny sposób wyliczania opłat ROP, bo to kluczowe dla przedsiębiorców. Ważne są także: sposób realizacji obowiązków przez przedsiębiorców, schematy, lub choćby założenia, przepływów strumieni finansowych z opłat ROP, struktura i odpowiedzialność instytucji administracji czy konkretna odpowiedzialność podmiotów – poszczególnych pozostałych uczestników łańcucha wartości opakowań. Zaapelowaliśmy o zintensyfikowanie prac nad wskazanymi wyżej szczegółami. Tylko one pomogą Polsce osiągnąć zakładane poziomy recyklingu, a  rynkowi dostosować się do wymagań w terminach określonych w przepisach UE.

Składniki – w ubiegłych latach kurcząca się lista składników, konserwantów była poważnym problemem dla branży. Czy KE prowadzi obecnie jakieś prace w tym zakresie?

W kwestii składników nadchodzący rok będzie przebiegał pod znakiem mikroplastików. Prace nad ograniczeniem stosowania mikroplastików celowo dodawanych do produktów konsumenckich i profesjonalnych, rozumianych przez Europejską Agencję Chemikaliów, tj. ECHA, nie tylko jako mikrodrobiny plastikowe, ale też polimery, na początku roku przejmuje Komisja Europejska. Jej propozycja będzie oparta o skonsolidowaną opinię Komitetów ds. Oceny Ryzyka i Komitetu ds. Analiz Społeczno-Ekonomicznych, które ocenią propozycję regulacji ECHA z 2019 r. W kolejnym etapie projekt regulacji KE będzie konsultowany z państwami członkowskimi UE.

Nasz dział techniczno-legislacyjny, mocno zaangażowany w prace nad tą kwestią, szacuje, że regulacja może objąć nawet 226 substancji stosowanych w produktach kosmetycznych. I to takich, które pełnią w nich kluczowe funkcje, np. zagęstniki, emulgatory, i są stosowane w niemal każdej kategorii kosmetyków.

Przeraża nas fakt, że branża kosmetyczna poniesie prawie 80 proc. kosztów regulacji uwzględniając wszystkie sektory – 90 proc. wszystkich zmienianych receptur to kosmetyki. Inne sektory nie są aż tak regulowane w tej kwestii. Co istotne brakuje odpowiednich zamienników dla polimerów stosowanych w 85,5 proc. produktów. Wiele kategorii produktów kosmetycznych zmieni właściwości lub zniknie z rynku.

Obok mikroplastików trzeba zwrócić uwagę na opublikowaną w październiku 2020 r. Chemicals Strategy for Sustainability (CSS), jeden z filarów Europejskiego Zielonego Ładu. Zakłada ona liczne działania, które obejmą także składniki stosowane w produktach kosmetycznych: nanomateriały, substancje potencjalnie oddziałujące na układ hormonalny, PFAs. W ramach tej strategii w przyszłym roku planowane są kolejne oceny bezpieczeństwa stosowania w produktach kosmetycznych składników o potencjalnym działaniu zaburzającym układ hormonalny, rewizja funkcjonowania przepisów dotyczących stosowania tych substancji i rewizja horyzontalnej definicji nanomateriałów.

Niedawno ponad 400 firm i marek kosmetycznych zaapelowało do KE o respektowanie zakazu testowania składników  kosmetycznych na zwierzętach. Co oznacza ten apel, dlaczego był potrzebny?

Apel największych firm kosmetycznych świata pokazuje, że sektor kosmetyczny od dłuższego czasu żyje w swoistym duopolu prawnym, którego regulacje wzajemnie się wykluczają. Z jednej strony w UE obejmuje nas zakaz testowania produktów kosmetycznych i ich składników na zwierzętach. I – co mocno wybrzmiało w tym apelu – jest to dobry kierunek, który popieramy i staramy się szerzyć podejście UE także w rozmowach z innymi krajami, gdzie testy niestety wciąż obowiązują.

Czytaj: Przemysł kosmetyczny wzywa instytucje UE do utrzymania zakazu testów na zwierzętach

Z drugiej strony produkty i składniki kosmetyków podlegają legislacji chemicznej, która innym branżom, np. medycznej czy farmaceutycznej, na takie testy pozwala. Wymogi tej legislacji sprawiają, że przy obecnym poziomie rozwoju metod alternatywnych nie da się realnie wprowadzić do użytkowania żadnego nowego składnika kosmetyków. Legislacja chemiczna wymaga bowiem badań, które w tej chwili mogą być przeprowadzone tylko na zwierzętach, a legislacja kosmetyczna ich zakazuje.

Jako branża nie chcemy wracać do testów na zwierzętach, więc aktualnie możemy opierać się tylko na składnikach, które już kiedyś zostały przebadane lub takiego badania nie wymagają. To bardzo istotny hamulec innowacji. Firmy zaapelowały właśnie o zniesienie wymogu badań na zwierzętach w legislacji chemicznej, co ma być krokiem ku przywróceniu innowacji składnikowych w branży kosmetycznej.

Opakowania – wśród firm kosmetycznych rodzą się obawy o dostęp do nich, w tym szczególnie do ekologicznych rozwiązań. Na ile jest to poważny problem?

Poważny problem pojawi się wówczas, gdy firmy staną w miejscu i nie będą podejmowały żadnych działań w kierunku bardziej zrównoważonych opakowań. Dziś jesteśmy na początku drogi i oczywiście mamy szereg obaw. Dostęp do recyklatów, możliwość recyklingu opakowań, ocena recyklowalności, wpływ ekoprojektowania opakowań na bezpieczeństwo opakowań i produktów – to obszary, których wciąż uczymy się i to wspólnie z producentami opakowań i recyklerami.

Na realizację Strategii Plastikowej (w tym pełnej recyklowalności opakowań) mamy jeszcze jednak sporo czasu. Firmy, które już podjęły działania, w większości są już w stanie ocenić, jakie rozwiązania są dostępne i już je wdrażają. Uczymy się też identyfikować swoiste ślepe uliczki – opakowania pozornie zrównoważone, które okazują się raczej przykładami „green washingu”.

W Kosmetycznych.pl staramy się mapować dobre praktyki, już stworzone przez firmy i mogące być inspiracją dla innych. Warto zajrzeć do księgi dobrych praktyk sektora: https://kosmetyczni.pl/pl/ksiega-dobrych-praktyk-sektora-kosmetycznego.html

Mapujemy również i adresujemy wyzwania takie jak recyklowalność opakowań kosmetyków. Wspólne działania w gronie różnych uczestników łańcucha wartości opakowań ułatwiają naszym członkom dostosowanie się do zmian. Opakowania będą ważnym elementem naszej związkowej agendy w 2021. 

Dystrybucja, to kolejne wyzwanie dla producentów. E-commmerce zyskuje na znaczeniu, dodatkowo umacniają swoją pozycję najpotężniejsi detaliści, słabną niektóre kanały sprzedaży, np. apteki, sklepy na lotniskach? Co to oznacza dla firm z branży?

To prawda, w covidzie firmy musiały szybko zmierzyć się ze zmianami w kanałach dystrybucji. Po pierwszych trudnych miesiącach, lekko odbiły drogerie, w których ponad połowa respondentów I tury naszego badania deklarowała spadek obrotów i to średnio aż o 57 proc. W drugiej turze badania taką deklarację składa 41 proc. badanych wskazując na 30 proc. spadek obrotów.

Nie dziwi więc, że w górę poszybował e-commerce. Sprzedaż w tym kanale w obu falach badania wzrastała w ok. 40 proc przypadków, i był to wzrost o ok. 50 proc.. Oczywiście na wygranej pozycji w rozwoju e-commerce byli ci, którzy już takie rozwiązania wdrożyli lub nad nimi pracowali i nie musieli startować od zera. W funkcjonujących sklepach internetowych przedsiębiorcy wprowadzali nowe podejście do struktury sprzedaży. Często angażowano specjalistów rekonstruujących schemat sklepu on-line i sposobów działania w ramach kanałów B2B i B2C.  Wciąż jednak e-commerce ma w sektorze kosmetycznym jeszcze spory potencjał rozwoju. Co trzeci respondent w I fali i 42 proc. w fali II nie sprzedawał w ogóle z wykorzystaniem tego kanału dystrybucji.

Jak pod wpływem pandemii zmieniły się kierunki eksportowe? Czy polska branża kosmetyczna straciła w eksporcie czy zyskała?

Mocna rola eksportu to dla polskiego sektora kosmetycznego jeden z czynników pozwalających mu łatwiej przejść przez kryzys związany z pandemią. Obserwując działania firm od marca br. widzimy, że eksport pozostaje dla wielu z nich jednym z kluczowych filarów prowadzenia działalności. Oczywiście podobnie jak w innych obszarach, tutaj również widzimy spadki. Z badania Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego „Branża kosmetyczna vs. COVID -19. Pół roku funkcjonowania w pandemii” wynika, że w blisko połowie firm poziom eksportu jednak spadł. Mimo to 1/5 badanych firm utrzymała go na dotychczasowym poziomie, a 15 proc. zwiększyło ekspansję na rynki zagraniczne.

Wartość polskiego eksportu kosmetyków to dziś 3,9 mld euro (źródło: GUS). W okresie burzliwych zmian, w związku z COVID-19 i coraz większą izolacją rynków, biznes został zmuszony do zmodyfikowania dotychczasowych sposobów działania. Jednak nawet w 2020 r. dane dotyczące eksportu pokazują wzrost o 6,2 proc. w pierwszych czterech miesiącach roku. To powód do dumy. Po pierwszych siedmiu miesiącach bieżącego roku z kolei w eksporcie zachowujemy tę samą dynamikę, co oznacza, że jesteśmy względnie odporni na sytuację kryzysową. Jeśli porównamy sumę eksportu całej polskiej gospodarki w tym okresie (spadek o 6 proc.) z naszym sektorem, to wynik 6,2 proc. jest jeszcze bardziej imponujący i pozytywny.

W ciągu ostatnich 4-5 lat eksport stale przesuwał się na Zachód, a Niemcy stały się naszym głównym partnerem gospodarczym. Hermetyczne i wysoce konkurencyjne rynki lokalne, takie jak Włochy czy Francja, także zaczęły patrzeć  w stronę Polski. Ekspansja naszego eksportu wzrosła w Niemczech w ciągu ostatnich pięciu lat o 60 proc., w Czechach o 163 proc., a Belgii o 157 proc.

Ostatnio obiecującym kierunkiem staje się z kolei Malezja. Dotychczas na tym rynku ekspansję prowadziły firmy należące do Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego, takie jak Chantal, Seboradin, Flos-Lek, Cote d’Azur, Uroda Polska i Eveline Cosmetics. Już wkrótce będzie tam można kupić produkty dwóch kolejnych firm członkowskich, Bella Farmacja i NOU Poland.

Jako organizacji, która zrzesza ponad 200 firm kosmetycznych, zależy nam, aby dostarczać branży efektywnych narzędzi, które pomogą wszystkim wrócić do poziomu rozwoju eksportu z marca tego roku. Z tego powodu stworzyliśmy wspólnie z partnerami Raport „The Polish Cosmetics Market 2020”. Celem publikacji jest przekazanie producentom kosmetyków praktycznego narzędzia, zbierającego i uwiarygadniającego informacje o aktualnym stanie naszego sektora. Raport składa się z trzech sekcji przygotowanych kolejno przez ekspertów Kosmetycznych.pl, Nielsen i Mintel. Wierzymy, że jest dla producentów pomocnym narzędziem w walce o nowe rynki. Można go pobrać tutaj: https://kosmetyczni.pl/pl/polish-cosmetics-market-2020-report-.html

Co budzi Pani największe obawy u progu 2021 r.? Co może być największą przeszkodą w dalszym sprawnym funkcjonowaniu branży i firm kosmetycznych? Na co chciałaby Pani zwrócić szczególną uwagę właścicielom, szefom firm?

Dużym wewnętrznym sukcesem naszego sektora w tym roku było to, że solidarnie stanęliśmy murem za pracownikami i największy nacisk położyliśmy na ochronę miejsc pracy. To też dużo mówi o branży. W tej chwili kończą się okresy ochronne dla pracowników wynikające z tarcz antykryzysowych. Analitycy spodziewają się więc zwolnień w każdej branży. Wierzę, że my ponownie staniemy na wysokości zadania i obronimy maksymalną liczbę pracowników przed utratą pracy.

Na pewno trzeba również trzymać rękę na pulsie zmieniających się preferencji konsumenta. Firmy członkowskie mówią nam wprost, że jednym z wyzwań nowego roku będzie spadająca siła nabywcza konsumenta. Już w pierwszym kwartale zobaczymy, czy i jak mocno pogorszyła się sytuacja finansowa społeczeństwa, ale też konsumentów w kierunkach eksportowych. Pytanie, w którą stronę pójdą ich zachowania, czy będą kupować mniej, czyli nastąpi odwrót od konsumpcjonizmu, ale wybiorą produkty droższe, czy będą poszukiwać towarów w niższej cenie, żeby móc kupować tyle ile wcześniej, ale taniej.

To, o co chciałabym zaapelować szczególnie mocno do całej branży, to solidarność. Walcząc o utrzymanie swoich biznesów nie zapominajmy o tych, których pandemia zastała w walce z chorobą, np. onkologiczną. Wsparcia potrzebuje między innymi Fundacja Piękniejsze Życie, która od lat działa dla pacjentek oddziałów onkologicznych w całej Polsce. W tym roku zaprosiliśmy do współpracy Magdalenę Rudzką- Górską, nagradzaną na świecie autorkę charakterystycznych kolaży, która przygotowała specjalnie na potrzeby akcji gwiazdkowej kilka wyjątkowych, artystycznych kartek świątecznych. Można je nabyć przez stronę fundacji! Kup kartkę: TUTAJ Wierzę, że razem uda się uzbierać taką kwotę, która pozwoli koordynatorom i wolontariuszom nadal bezpiecznie i prężnie działać.

Czy pandemia może drastycznie zmienić rynek kosmetyczny? Czy spodziewa się Pani, że część firm z niego wypadnie?

Mimo szybkiej reakcji i dobrego wyczucia trendów, branża w 2020 r. odnotuje widoczne spadki. Najtrudniej ma kosmetyka kolorowa i perfumy. Ich producenci prognozują nawet 20 proc. zniżki obrotów. Nie zaobserwowaliśmy wyraźnego tzw. efektu szminki, a wzrost sprzedaży kosmetyków kolorowych do oczu, po wprowadzeniu nakazu zakrywania ust i nosa, także był chwilowy.

Pamiętajmy jednak, że nasz rynek od zawsze był bardzo rozdrobniony, a bariera wejścia nie jest tu szczególnie wysoka, co zachęcało nowych, małych graczy do angażowania się w biznes kosmetyczny. Przy takim rozdrobnieniu konsolidacja jest naturalnym elementem każdego kryzysu.

Mieliśmy już w tym roku okazję obserwować spektakularne przejęcia wśród naszych członków – portfolio zwiększyła m.in. Bielenda. Na pewno możemy spodziewać się kolejnych podobnych kroków. Układ sił i proporcji może się zmienić, choć nie sądzę, że drastycznie. Zarówno między konkurentami na rynku, jak też między kategoriami produktów. Warto to obserwować.

Czy pandemia mocno nadwyręży także branżę usług beauty, która jest ważna również dla naszego sektora?

Cały sektor kosmetyczny i związane z nim usługi, podobnie jak branża handlowa, boleśnie odczuwają skutki zmian w prawie, w organizacji pracy zespołów sprzedażowych i zasadach handlu obowiązujących w sklepach wielkopowierzchniowych i centrach handlowych. Te ostatnie ucierpiały także podczas ostatniego jesiennego lockdownu. Z informacji od naszych członków widzimy, że w samym tylko październiku, kiedy rządzący mocno apelowali o pozostanie w domach, spadek obrotów salonów kosmetycznych w galeriach wyniósł nawet 50 proc. r./r

Jeszcze gorzej działo się w listopadzie, w którym de facto rząd wprowadził kolejny lockdown. Tu straty sięgnęły nawet 80 proc., a pozostawienie punktów usługowych otwartymi stało się niedźwiedzią przysługą rządu dla firm i pracowników. Oznaczało bowiem konieczność zapłacenia czynszów i pensji, mimo dotkliwego braku klientów i niskich obrotów. Oczywiście – jak zawsze – wiele zależy od położenia danego punktu na mapie konkretnego centrum handlowego. Salony znajdujące się w bliskim sąsiedztwie otwartych cały czas sklepów spożywczych czy drogerii odnotowują ruch na poziomie ok. 40-60 proc. r./r. Te natomiast, których klienci niejako muszą szukać na mapie danego centrum, w zasadzie są bez szans. Nie zmieniło tego nawet oczekiwane reotwarcie w ostatni weekend listopada br. Owszem można było zaobserwować szturm klientów na obiekty wielkopowierzchniowe, ale kolejki ustawiały się głównie po promocje związane z tzw. Black Friday. Bardzo niewiele osób wróciło do centrów handlowych po usługi fryzjerskie czy kosmetyczne, a ci, którzy pojawili się ponownie, kupują często mniej lub zabiegi ograniczone, np. sam manicure, zamiast manicure z malowaniem czy hybrydą. Przedsiębiorcy, z którymi rozmawiamy, spodziewają się, że po podsumowaniu grudnia będzie nieco lepiej, ale przewidują poziom podobny, jak ten osiągnięty w wakacje, czyli o ok. 30 proc. niższy r/r.

Właściciele salonów mieszczących się w centrach handlowych radzą sobie na miarę możliwości. Korzystali i korzystają z programów pomocowych, jednak te środki nie starczają nawet na czynsze, które w galeriach są relatywnie wysokie czy pensje pracowników. Na pewno sytuację zmieniłaby tak oczekiwana przez całą tę grupę tarcza beauty. I to jest takie moje noworoczne życzenie do rządu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
16.06.2026 12:46
Amazon królem beauty online w Europie. TikTok Shop najszybciej rosnącym rywalem
TikTok Shop i Amazon zmieniają rynek beauty w EuropieShutterstock

Amazon umacnia pozycję lidera sprzedaży kosmetyków online w Europie. Według najnowszego raportu NielsenIQ platforma zajmuje pierwsze miejsce w ośmiu z dziesięciu największych rynków europejskich. Jednocześnie rośnie nowa konkurencja – TikTok Shop, Primor, Aroma-Zone i chiński Joybuy coraz skuteczniej przejmują uwagę konsumentów i zmieniają zasady gry w beauty e-commerce.

  • Dlaczego Amazon rośnie szybciej niż konkurenci?
  • Co napędza wzrost?
  • TikTok Shop nie jest już eksperymentem. To jeden z najszybciej rosnących kanałów sprzedaży beauty
  • Dlaczego kosmetyki sprzedają się na TikToku lepiej niż w tradycyjnym e-commerce?
  • Lattafa pokazuje, jak budować markę dzięki social commerce
  • Polska może być jednym z najciekawszych rynków dla beauty

  • Primor i Aroma-Zone rosną poza swoimi rynkami

  • Nowi gracze z Chin coraz śmielej wchodzą do Europy

  • Rynek beauty online wchodzi w nową erę

Europejski rynek sprzedaży kosmetyków online wchodzi w nową fazę. Choć Amazon pozostaje bezdyskusyjnym liderem, jego dominacja nie oznacza stagnacji. Wręcz przeciwnie – eksperci NielsenIQ wskazują, że branża beauty doświadcza obecnie największych zmian od lat, a nowe modele zakupowe coraz mocniej wpływają na zachowania konsumentów.

Dlaczego Amazon rośnie szybciej niż konkurenci?

Według raportu "Beauty E-commerce 2026: The New Rules of Growth” Amazon zajmuje pierwszą pozycję w sprzedaży kosmetyków online w większości największych krajów Europy. W Belgii platforma wyprzedziła nawet lokalnego lidera Bol., a w Wielkiej Brytanii, Austrii i Belgii jest obecnie najszybciej rosnącym sprzedawcą w kategorii beauty.

Kluczem do sukcesu okazuje się szeroka oferta, szybka logistyka oraz zdolność przyciągania różnych grup klientów.

Co ciekawe, znaczącą część sprzedaży kosmetyków na Amazonie generują mężczyźni. Według NielsenIQ odpowiadają oni za około połowę wartości sprzedaży kategorii beauty na platformie, podczas gdy większość konkurencyjnych sklepów internetowych pozostaje mocno sfeminizowana.

Co napędza wzrost?

Szczególnie dynamicznie rozwija się segment pielęgnacji skóry. Amazon systematycznie zwiększa udziały rynkowe w skincare na wszystkich kluczowych europejskich rynkach, a jednym z motorów wzrostu są dermokosmetyki.

To istotna zmiana, ponieważ jeszcze niedawno segment ten był domeną wyspecjalizowanych detalistów, takich jak Sephora, Douglas, Nocibé czy Notino.

Dziś Amazon znajduje się już w ścisłej czołówce sprzedawców prestiżowej pielęgnacji w Europie, a w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech należy do najszybciej rosnących graczy w tej kategorii.

image

Szef Amazona i Charlotte Tilbury wyróżnieni przez króla Karola III

TikTok Shop nie jest już eksperymentem. To jeden z najszybciej rosnących kanałów sprzedaży beauty

Rosnąca pozycja TikTok Shop nie jest przypadkowa. Według najnowszych danych platforma stała się jednym z najszybciej rozwijających się kanałów social commerce na świecie. W 2026 roku wartość sprzedaży realizowanej przez TikTok Shop ma przekroczyć 20 mld dolarów, a niektóre prognozy mówią nawet o ponad 87-procentowym wzroście rok do roku.

Szczególnie silną pozycję TikTok Shop zbudował właśnie w kategorii beauty. Tylko w Stanach Zjednoczonych segment kosmetyków i produktów do pielęgnacji wygenerował w 2025 roku około 2,5 mld dolarów wartości sprzedaży, co czyni go jedną z najważniejszych kategorii na platformie.

Dlaczego kosmetyki sprzedają się na TikToku lepiej niż w tradycyjnym e-commerce?

Eksperci wskazują, że beauty idealnie wpisuje się w model tzw. discovery commerce, czyli zakupów napędzanych odkrywaniem produktów poprzez treści. Konsument nie wchodzi na platformę z zamiarem zakupu konkretnego kosmetyku, lecz trafia na recenzję, tutorial lub transmisję live, a następnie dokonuje zakupu bez opuszczania aplikacji.

To właśnie dlatego TikTok Shop osiąga wskaźniki konwersji nawet kilkukrotnie wyższe niż tradycyjne sklepy internetowe. Live shopping potrafi generować konwersję na poziomie 8–12 proc., podczas gdy klasyczny e-commerce najczęściej osiąga 2–4 proc.

W branży kosmetycznej, gdzie ogromną rolę odgrywają rekomendacje, efekty "przed i po” oraz autentyczne opinie twórców, taki model sprzedaży okazuje się wyjątkowo skuteczny.

Lattafa pokazuje, jak budować markę dzięki social commerce

Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów sukcesu jest marka perfumeryjna Lattafa. Dzięki wykorzystaniu TikTok Shop i współpracy z twórcami internetowymi brand zwiększył sprzedaż o blisko 250 proc. w ciągu dwóch lat i stał się obecnie najlepiej sprzedającą się marką beauty na TikTok Shop w Europie.

Co istotne, sukces odnoszą nie tylko nowe marki. W gronie liderów sprzedaży na platformie znajdują się również globalni gracze, tacy jak L‘Oréal Paris, którzy wykorzystują TikTok Shop jako pełnoprawny kanał sprzedażowy, a nie wyłącznie narzędzie marketingowe.

Polska może być jednym z najciekawszych rynków dla beauty

Perspektywy dla TikTok Shop w Polsce wydają się szczególnie obiecujące. Z platformy korzysta już około 14,2 mln użytkowników, a beauty należy do kategorii, które historycznie osiągały najlepsze wyniki na wszystkich dotychczasowych rynkach TikTok Shop.

Dodatkowo ponad 100 tys. europejskich firm dołączyło już do TikTok Shop od momentu jego uruchomienia w krajach UE, a platforma notuje trzycyfrowe wzrosty wartości sprzedaży na wielu rynkach.

image

Konsument beauty się zmienia. Gen Z vs. Silversi w e-commerce

Primor i Aroma-Zone rosną poza swoimi rynkami

Zmiany nie dotyczą wyłącznie platform społecznościowych.

Hiszpańska sieć Primor w krótkim czasie zdobyła znaczącą pozycję na francuskim rynku sprzedaży perfum online. Mimo braku sklepów stacjonarnych we Francji marka awansowała do czołówki sprzedawców zapachów, skutecznie konkurując z Sephorą, Notino i Nocibé.

Z kolei francuska marka Aroma-Zone konsekwentnie rozwija model oparty na naturalnej pielęgnacji, suplementach i holistycznym podejściu do zdrowia. Firma szybko zwiększa udziały nie tylko we Francji, ale również w Belgii i Wielkiej Brytanii.

Nowi gracze z Chin coraz śmielej wchodzą do Europy

Kolejnym zjawiskiem, które może wpłynąć na przyszłość rynku, jest ekspansja chińskich platform.

Należący do JD.com marketplace Joybuy zaledwie kilka miesięcy po debiucie zdobył ponad 2 proc. niemieckiego rynku e-commerce. Choć obecnie jego udział w sprzedaży kosmetyków pozostaje niewielki, eksperci zwracają uwagę na wyjątkowo szybkie tempo wzrostu.

Rynek beauty online wchodzi w nową erę

Raport NielsenIQ pokazuje, że europejski rynek kosmetyczny przestaje być areną rywalizacji wyłącznie między tradycyjnymi detalistami i marketplace‘ami.

Coraz większą rolę odgrywają media społecznościowe, modele direct-to-consumer, platformy resale oraz wyspecjalizowani gracze budujący społeczności wokół konkretnych wartości i kategorii produktowych.

Amazon pozostaje liderem, ale walka o uwagę konsumentów dopiero się rozpędza. 

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
15.06.2026 17:40
Czy TikTok stanie się nową drogerią pokolenia Z? Platforma uruchomiła TikTok Shop
Beauty napędzi rozwój TikTok Shop w PolsceShutterstock

TikTok Shop oficjalnie zadebiutował w Polsce, otwierając nowy rozdział w rozwoju social commerce. Choć na platformie dostępne będą produkty z różnych kategorii, to właśnie branża beauty od lat należy do najmocniejszych segmentów sprzedażowych TikToka na świecie. Wśród pierwszych marek obecnych w polskiej wersji TikTok Shop znalazły się m.in. L’Oréal, Eveline Cosmetics i beBIO Cosmetics.

W tym artykule przeczytasz:

  • Beauty od lat napędza sprzedaż na TikToku
  • Które marki beauty pojawią się na starcie?
  • Co wyróżnia TikTok Shop?
  • Czy TikTok stanie się nową Sephorą dla pokolenia Z?

Po sukcesach w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji czy Hiszpanii TikTok Shop uruchomił działalność również w Polsce. Nowa funkcja pozwala użytkownikom kupować produkty bezpośrednio w aplikacji – bez konieczności przechodzenia do zewnętrznych sklepów internetowych. To model określany przez platformę jako discovery e-commerce, w którym zakupy zaczynają się od inspiracji znalezionej w treściach tworzonych przez społeczność, twórców i marki.

Beauty od lat napędza sprzedaż na TikToku

Choć TikTok Shop będzie dostępny dla wielu kategorii produktowych, doświadczenia z innych rynków pokazują, że to właśnie kosmetyki należą do największych zwycięzców tego modelu sprzedaży.

Branża beauty idealnie wpisuje się w sposób konsumowania treści na TikToku. Krótkie filmy pokazujące efekty działania kosmetyków, testy produktów, tutoriale makijażowe czy rutyny pielęgnacyjne od lat generują miliony wyświetleń. To właśnie na TikToku narodziły się globalne fenomeny sprzedażowe takie jak "skin cycling”, "glass skin”, "latte makeup” czy "clean girl aesthetic”.

Nieprzypadkowo hashtag #TikTokMadeMeBuyIt zgromadził już ponad 34 mln publikacji, a połowa użytkowników deklaruje, że poznaje nowe produkty właśnie za pośrednictwem platformy. Ponad 55 proc. aktywnie poszukiwało na TikToku informacji o markach, produktach lub usługach w ciągu ostatnich 30 dni.

image

Konsultantki beauty jako influencerki. Mary Kay rusza z globalnym programem

Które marki beauty pojawią się na starcie?

TikTok potwierdził, że od pierwszego dnia działalności w Polsce na platformie obecne będą zarówno globalne koncerny kosmetyczne, jak i lokalni gracze. Wśród pierwszych marek znalazły się m.in. L’Oréal, Eveline Cosmetics oraz beBIO Cosmetics.

Najwięksi producenci kosmetyków nie zamierzają biernie obserwować rozwoju nowego kanału sprzedaży. Dla marek beauty TikTok Shop może stać się nie tylko kolejnym sklepem internetowym, ale także narzędziem do budowania społeczności, testowania nowych produktów i generowania sprzedaży niemal w czasie rzeczywistym.

Na rynkach zachodnich wiele premier kosmetycznych przygotowywanych jest dziś równolegle z aktywacjami na TikTok Shop. Coraz częściej sprzedaż napędzają również transmisje live, podczas których konsumenci mogą zobaczyć działanie produktu, zadawać pytania i dokonywać zakupu bez opuszczania aplikacji.

Co wyróżnia TikTok Shop?

Jednym z największych wyróżników TikTok Shop są zakupy realizowane bezpośrednio z poziomu treści. Użytkownicy mogą kupować produkty poprzez oznaczenia w filmach, transmisje live, profile marek oraz dedykowaną zakładkę Shop.

To rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się w przypadku kosmetyków, gdzie decyzje zakupowe są silnie uzależnione od rekomendacji twórców internetowych oraz wizualnej prezentacji efektów.

TikTok rozwija również program afiliacyjny, dzięki któremu twórcy mogą zarabiać prowizje od sprzedaży wygenerowanej przez ich materiały.

image

5 trendów, które zmieniają rynek SPF. Filtry przeciwsłoneczne wchodzą w nową erę

Czy TikTok stanie się nową Sephorą dla pokolenia Z?

Eksperci od kilku lat zwracają uwagę, że młodsi konsumenci coraz częściej traktują TikToka jak wyszukiwarkę produktów i źródło rekomendacji zakupowych. W segmencie beauty platforma pełni już funkcję zbliżoną do cyfrowej drogerii – miejsca, gdzie użytkownicy odkrywają nowości, poznają składniki aktywne, porównują kosmetyki i podejmują decyzje zakupowe.

Uruchomienie TikTok Shop może jeszcze bardziej przyspieszyć ten proces. Szczególnie że platforma oferuje markom możliwość sprzedaży nie tylko w Polsce, ale również na innych europejskich rynkach dzięki programowi Sell Across Europe.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
16. czerwiec 2026 14:44