StoryEditor
Sieci i centra handlowe
22.10.2020 00:00

Żabka: Największe w historii firmy inwestycje w łańcuch dostaw

Żabka Polska, mimo trudnej sytuacji spowodowanej pandemią, w tym roku dokonała największych w swojej historii inwestycji w rozwój nowoczesnej i przyjaznej środowisku sieci logistycznej. Ostatnią z nich jest uruchomienie 7. centrum logistycznego w Tyńcu Małym pod Wrocławiem.

Obiekt docelowo będzie obsługiwać blisko 600 sklepów Żabka, zlokalizowanych w rejonie Dolnego Śląska i części województwa opolskiego, co pozwoli zwiększyć szybkość dostaw produktów do sklepów. Inwestycja pozwoliła na utworzenie ok. 230 nowych miejsc pracy w regionie.

Całkowita powierzchnia obiektu to blisko 21 tysięcy mkw., a powierzchnia magazynowa z chłodnią zajmuje obszar ponad 19 tysięcy mkw. Pozostała przestrzeń została wykorzystana na pomieszczenia biurowe. W centrum logistycznym zastosowano nowoczesny system chłodzenia oparty na ekologicznym czynniku CO₂, który posiada najniższy z grupy czynników chłodniczych potencjał tworzenia efektu cieplarnianego.

W tym roku dokonaliśmy największych w historii Żabki inwestycji w nowoczesny łańcuch dostaw, mających uczynić go jak najbardziej optymalnym i przyjaznym dla środowiska. Na początku roku uruchomiliśmy mroźnię k. Warszawy. W trzecim kwartale uruchomiliśmy magazyn mroźniczo-chłodniczy w Komornikach k. Poznania. To wyjątkowy obiekt, w którym zastosowanych jest wiele rozwiązań proekologicznych, oszczędzających energię oraz zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. W październiku br. z kolei otworzyliśmy nowy magazyn przeładunkowy w Łodzi oraz nowe centrum logistyczne w Tyńcu k. Wrocławia, które w tym regionie zapewni nam jeszcze lepszą efektywność i wpłynie na zdolność operacyjną całego łańcucha logistycznego Żabki, które obecnie obejmuje 7 centrów logistycznych w całej Polsce. Dzięki uruchomieniu nowych obiektów, zapewniliśmy ok. pół tysiąca dodatkowych miejsc pracy na rynku – mówi Adam Manikowski, wiceprezes zarządu ds. operacyjnych w firmie Żabka Polska.

Rozbudowa logistyki pozwala Żabce dynamicznie rozwijać sieć sklepów, których jest już obecnie ponad 6600. Wzmocnienie łańcucha dostaw to z perspektywy klientów jeszcze lepsza dostępność produktów na półkach. Z kolei dla franczyzobiorców to gwarancja wysokiej jakości obsługi logistycznej ich sklepów w ramach sieci Żabka. Firma od lat rozwija także narzędzia, które pomagają franczyzobiorcom w codziennej pracy. W obszarze logistyki są to m.in. system zarządzania transportem, który pozwala dokładnie i na żywo śledzić dostawy, modyfikacje metod pakowania towaru umożliwiających szybsze rozłożenie towaru na półkach czy nowe metody dystrybucji towarów w temperaturze kontrolowanej.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

W nowym centrum logistycznym pod Wrocławiem, podobnie jak we wszystkich centrach logistycznych i terminalach Żabki na terenie całego kraju, wdrożone zostały zasady mające na celu zapewnienie ciągłości pracy oraz bezpieczeństwa wszystkim pracownikom i współpracowników. W centrum obowiązuje podwyższony reżim higieniczny. Pracownicy magazynu pracują wyłącznie w obrębie określonych lokalizacji, bez możliwości przemieszczania się między nimi. Pracownicy kadry operacyjnej nie mają możliwości spotykania się na terenie centrum logistycznego, a personel opowiadający za wsparcie administracyjne pracuje w trybie pracy zdalnej.

Niedozwolone są jakiekolwiek podróże służbowe. Szkolenia i spotkania wewnętrzne odbywają się w formule on-line, z wyjątkiem szkoleń z zakresu BHP oraz COVID-19, które realizowane są w grupach liczących nie więcej niż 5 osób. Ponadto wszystkich pracowników obowiązuje bezwzględny obowiązek zakrywania ust i nosa (stosowania maseczek lub przyłbic) zarówno na stanowisku pracy, jak i poza nim oraz dokonywania dezynfekcji rąk co 30 minut. Dodatkowo, raz na tydzień przeprowadzane są dezynfekcja i ozonowanie wszystkich pomieszczeń zamkniętych.

Wydajna i przyjazna środowisku logistyka

Uruchomiony pod Wrocławiem obiekt dołączył do sieci logistycznej Żabki liczącej 7 centrów logistycznych, z których dystrybuowane są produkty do ponad 6,6 tys. sklepów w całej Polsce, oraz 22 terminale przeładunkowe.

Dostawy do placówek sieci realizowane są w całej Polsce sześć dni w tygodniu. Ponad 80 proc. sklepów obsługiwanych jest logistycznie co drugi dzień. Sieć stale doskonali serwis logistyczny, podejmując także szereg działań w samych centrach logistycznych, uwzględniających aspekty ekologiczne. Przeprowadza m.in. automatyzację magazynów (automatyczne ładowanie baterii, monitorowanie chłodnictwa itp.), zakończyła niedawno instalację oświetlenia LED w centrach dystrybucyjnych i akumulatorowni dla wózków z systemem zarządzania bateriami.

W tym roku Żabka kupiła dwa w pełni elektryczne samochody dostawcze Volkswagen e-Crafter, które są testowane w Warszawie i Poznaniu, w ramach codziennych dostaw do sklepów w centrach miast, w lokalizacjach o najwyższym ruchu. Firma zainwestowała także we własne stacje ładowania aut elektrycznych w centrach logistycznych w Nadarzynie i Plewiskach, a do końca roku w całym łańcuchu dostaw wdroży e-podpis, czyli nie będzie używać papierowych dokumentów.

Firma Żabka Polska Sp. z o.o. jest właścicielem największej w Polsce sieci sklepów typu convenience liczącej ponad 6600 placówek prowadzonych przez ponad 4900 franczyzobiorców pod marką Żabka. Na przestrzeni dwudziestu lat działalności na polskim rynku, Spółka zdobyła pozycję lidera segmentu sprzedaży convenience. Sklepy sieci są odwiedzane codziennie przez ponad 2 miliony klientów, a 12 milionów konsumentów mieszka nie dalej, niż 300 m od najbliższej Żabki

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
04.03.2026 12:48
Lidl, Biedronka i wojna cenowa 2.0. Tym razem w kategoriach higieny i baby care
Na rynku zauważalny jest spadek ilości promocji w sieciach handlowych w dotychczasowym modelu ai

W odpowiedzi na zaostrzającą się walkę o portfele polskich konsumentów, Lidl Polska ogłosił „Rewolucję cenową”. Sieć zapowiedziała trwałe obniżenie cen regularnych kluczowych produktów, odchodząc od modelu opartego wyłącznie na czasowych promocjach. Praktycznie w tym samym czasie o zbliżonej strategii poinformowała Biedronka, a chwilę wcześniej nową bogatą ofertą drogeryjną pochwalił się też Carrefour. Czy te ruchy są sygnałem rozpoczęcia nowej fazy walki cenowej w segmentach o wysokiej rotacji: artykułach higienicznych oraz produktach dla dzieci? A może to początek wzmożenia rywalizacji na rynku kosmetyczno-drogeryjnym – tym razem z dyskontami po jednej stronie i drogeriami po drugiej?

Kategorie drogeryjne i higieniczne pod lupą

Lidl, podobnie jak jego największy konkurent czyli Biedronka, identyfikuje w swoim najnowszym komunikacie kategorię higieny jako ważny element budowania lojalności klienta. Obniżki cen regularnych w tym segmencie sięgają blisko 30 proc., co wymusić może na dostawcach marek własnych i producenckich rewizję dotychczasowych strategii marżowych. W ramach nowej polityki cenowej klienci Lidla znajdą m.in. papier toaletowy 3-warstwowy Floralys, którego cena regularna spadła o 27 proc., osiągając poziom 13,99 zł za opakowanie.

Baby care: agresywne cięcia w segmencie pieluszek i żywności

Kategoria produktów dla dzieci (baby care) to dla Lidla tzw. destination category – produkty, które przyciągają klientów do sklepu na duże zakupy rodzinne. Skala obniżek w tym obszarze jest konkretna:

  • pieluszki Premium 4 Maxi Lupilu: rekordowa obniżka o 39 proc. (nowa cena regularna: 19,99 zł).
  • mleko następne Bebilon Advance 2: cena zredukowana o 24 proc. do poziomu 67,99 zł.
  • mleka, kaszki i pozostałe produkty spożywcze dla najmłodszych: cała kategoria została objęta nowym systemem wyceny, co ma zneutralizować wpływ inflacji w tym wrażliwym sektorze.

Lidl: fokus na budżet domowy

Strategia Lidla „Twoje niskie ceny” ma na celu uproszczenie procesu zakupowego i wyeliminowanie konieczności „polowania na okazje” przez konsumentów. 

W Lidl Polska nieustannie analizujemy potrzeby naszych klientów i szukamy najlepszych rozwiązań, które realnie wpływają na ich codzienne oszczędności. To właśnie z myślą o domowych budżetach podjęliśmy decyzję o obniżeniu cen regularnych wybranych artykułów – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, dyrektorka ds. Relacji Korporacyjnych w Lidl Polska.

Ruch Lidla to klasyczny przykład strategii EDLP (Every Day Low Price), która w marcu 2026 r. staje się dominującym narzędziem walki z konkurencją formatu discount (chwilę wcześniej podobną strategię dla podobnych kategorii produktów ogłosiła Biedronka). Warto zauważyć, że szeroką i bogatą ofertą kosmetyczno-drogeryjną pochwalił się kilka dni temu Carrefour, a nad rozbudową oferty kosmetyków (w tym marki własnej) oraz suplementów konsekwentnie pracuje też Kaufland.

image

Carrefour wita wiosnę nowym katalogiem kosmetycznym – stawia na promocje, modne trendy i akcesoria

Dla producentów z branży kosmetyczno-higienicznej ruch Lidla może oznaczać:

  • zwiększoną presję na koszty produkcji: sieci będą oczekiwać od dostawców wsparcia w utrzymaniu niskich cen bazowych
  • zmianę komunikacji marketingowej: akcent przesuwa się z „okazji tygodnia” na „stałe oszczędności”.
  • wzmocnienie marek własnych: produkty takie jak Floralys czy Lupilu zyskują potężny argument sprzedażowy w starciu z markami markowymi (A-brands).

To, co ogłosił 2 marca Lidl („Rewolucja cenowa”) jest bardzo zbliżonym komunikatem do zapowiedzi ruchu Biedronki („Obniżka cen regularnych”). Wydaje się, że z perspektywy biznesowej obie sieci dyskontowe dokonały właśnie fundamentalnego zwrotu w sposobie walki o klienta w kategoriach drogeryjnych i higienicznych. 

Wydaje się to być potwierdzeniem opublikowanych niedawno wyników badań UCE Research, z których wynikało, że na rynku spadła ilość promocji w sieciach handlowych – także jeśli chodzi o drogerie i apteki. Analitycy wskazywali również, że konsumenci mogą oczekiwać w związku z tym zmian w strategiach promocji produktowych – odejście od dotychczasowych i zastąpienie ich nowymi koncepcjami.

image

Drogerie i apteki ze spadkiem liczby promocji. Eksperci: sieci nie zrezygnują z promocji, lecz będą je sprytniej konstruować

Dlaczego to model DM, a nie Rossmanna?

W pierwszych dniach marca obydwie sieci, czyli Biedronka i Lidl, zakomunikowały oficjalnie swoje strategie cenowe. Wydają się one zbliżone do modelu, od lat stosowanego przez sieć drogerii DM, która konsekwentnie trzyma się swojej własnej filozofii – zamiast szybkich promocji DM stawia na stałe ceny. Wszystkie produkty, zarówno te marek własnych, jak i znanych producentów, objęte są gwarancją trwałej ceny, która nie wzrasta przez minimum cztery miesiące od daty ostatniej podwyżki. W tym czasie cena może spaść, ale nie zostanie podniesiona. Dodatkowo każda zmiana cen jest jasno oznaczona na etykietach z cenami na półkach.

Wiemy, że Polacy kochają promocje, i choć nasza polityka cenowa od początku wywoływała dużo pytań, jesteśmy przekonani, że obraliśmy właściwy kierunek. Wierzymy, że „atrakcyjność ceny” to coś więcej niż tylko szybka promocja. To jakość, od której nie ma odstępstw. Chcemy, by nasi klienci mieli pewność, że w DM zrobią zakupy po uczciwych cenach, bez polowania na okazje i sztucznych rabatów, które ostatecznie są finansowane wyższymi cenami innych produktów. W ten sposób łączymy zalety sklepów specjalistycznych z korzyściami, jakie daje model dyskontowy – wyjaśniają Barbara Schmehl i Grzegorz Gerus, dyrektorowie obszaru marketingu i zakupów DM w Polsce.

Jak dodają dyrektorzy, dzięki temu klienci mogą robić zakupy w swobodnej atmosferze, wybierać dokładnie swój ulubiony produkt w żądanej ilości, wtedy, kiedy potrzebują – bez presji czasu, jaka towarzyszy ofertom specjalnym i bez konieczności robienia zapasów.

Zakorzenienie idei stałej niskiej ceny jest trudne wśród polskich klientów przyzwyczajonych do agresywnych promocji. Jednak my pozostaniemy jej wierni. We wszystkich innych krajach, gdzie działa DM, też obowiązuje ta zasada i doświadczenie pokazuje, że potrzeba kilku lat, żeby utrwalić taki model sprzedaży w umysłach konsumentów – podkreślał w rozmowie z “Wiadomościami Kosmetycznymi” w 2024 roku Hubert Iwanowski, ówczesny dyrektor obszaru marketingu i zakupów sieci DM.

DM wkraczając na polski rynek blisko cztery lata temu (pierwsza drogeria tej sieci została otwarta we Wrocławiu w kwietniu 2022) miało świadomość, że w środowisku retailowym w Polsce dominuje zasada high-low – czyli cena regularna plus częste promocje.

My pojawiliśmy się z naszym innowacyjnym konceptem trwałej ceny. Ja tak podkreślam dyskontujący charakter naszych drogerii, bo w dyskoncie tkwi korzeń stałych cen, bez promocji – dyskonty kiedyś promocji nie stosowały, one pojawiły się z czasem. Drogeria DM od 30 lat – odkąd istnieje, od 1994 roku jest wierna tej idei – utrzymuje stałe ceny. Dziś takie podejście to podjęcie walki z inflacją. To jest jedna rzecz. Z drugiej strony – ściągamy z konsumenta balast polowania na promocje, ciągłego sprawdzania, gdzie i kiedy jest taniej. U nas ceny są zawsze niskie, na nas możesz polegać. Chcemy, żeby klient podczas zakupów skupił się na swoich potrzebach, na tym co chce kupić, czego naprawdę potrzebuje, a nie na tym, co akurat jest w promocji – wyjaśniał dwa lata temu w rozmowie z “Wiadomościami Kosmetycznymi” Hubert Iwanowski.

Cierpliwość i konsekwentna strategia cenowa

Jak dziś widać, cierpliwość i konsekwencja opłaciły się, a rynek (konkurencja) i klienci docenili zalety tej strategii cenowej. Podejście DM do promocji i cen było na polskim rynku trudne do wytłumaczenia konsumentowi – szczególnie na początku. Sieć miała świadomość, że wymaga to czasu i cierpliwości. Na wszystkich rynkach, gdzie DM prowadzi swoje sklepy, sieć stosuje ten sam model cenowo-promocyjny. – Doświadczenie pokazuje, że potrzeba kilku lat, żeby zakorzenić taki model sprzedaży w umysłach konsumentów – wskazywał w rozmowie z naszym portalem Iwanowski.

Model stałych niskich cen (wdrażany obecnie, w marcu 2026 roku, przez Biedronkę i Lidla) jest z punktu widzenia klienta i retailera bardziej stabilny: zakłada, że cena na półce jest niska każdego dnia przez długi czas (minimum kilka miesięcy). To buduje większe zaufanie do marki i poczucie bezpieczeństwa budżetowego u klienta – szczególnie w czasach inflacji i zwiększania oszczędności.

Jest to model odbiegający od tego, który był stosowany do tej pory przez Rossmanna (oraz dyskonty, w tym Lidl i Biedronkę) – czyli opierającego się na częstych, głębokich, ale krótkotrwałych promocjach (typu „3+2”,-50% na drugi produkt”). Ten sposób promocji buduje nawyk „polowania na okazje”, ale sprawia, że ceny regularne są postrzegane jako wysokie. A klient kupuje często nie to, po co faktycznie przyszedł do drogerii, ale to, co danego dnia jest w promocji “2+2”.

image

Listonic: Rossmann dynamizuje oferty promocyjne i przyspiesza tempo – mimo dominacji na rynku

Co dalej z branżą kosmetyczno-higieniczną?

Czy to już koniec „szczytów promocyjnych”, królujących do tej pory na półkach dyskontów? Dla producentów zmiana taka oznacza zapewne stabilniejsze, ale niższe marże. Znika też problem gwałtownych skoków sprzedaży podczas promocji na rzecz stałego, przewidywalnego popytu.

Wydaje się więc, że mamy do czynienia z wojną cenową, ale na nowych zasadach. Lidl nie mógł pozwolić Biedronce na przejęcie na wyłączność narracji o „niskich cenach bez promocji” i dołączył do strategii cenowej, zapoczątkowanym na polskim rynku przez drogerie DM. Widać wyraźnie, że obecnie rynek retail w Polsce przechodzi największą od lat korektę polityki cenowej w kategoriach higieny i produktów dla dzieci, a także w podejściu do promocji i cen. Która z sieci spożywczych zaskoczy nas jako kolejna nową-starą strategią stałych, niskich cen?

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
04.03.2026 09:46
Właściciel TK Maxx przekracza 60 mld dolarów rocznej sprzedaży
Sklep sieci TK Maxx w Czeladzi (fot. Shutterstock)fot. Shutterstock

The TJX Companies, globalny detalista w segmencie off-price i właściciel m.in. działającej na terenie Polski sieci TK Maxx, zakończył rok obrotowy 2026 z rekordowymi wynikami finansowymi. Spółka po raz pierwszy w historii przekroczyła poziom 60 mld dolarów rocznej sprzedaży. Rok obrotowy zakończył się 31 stycznia 2026 r.

W całym roku obrotowym 2026 sprzedaż netto grupy osiągnęła 60,4 mld dolarów, co oznacza wzrost o 7 proc. w ujęciu rok do roku. Sprzedaż porównywalna (like-for-like) wzrosła o 5 proc., co wskazuje na stabilny wzrost organiczny w istniejącej sieci sklepów. Firma podkreśla, że wszystkie jej działy operacyjne odnotowały roczny wzrost sprzedaży porównywalnej na poziomie co najmniej 4 proc. Zysk netto za rok obrotowy wyniósł 5,5 mld dolarów. Rozwodniony zysk na akcję (diluted EPS) wzrósł o 14 proc. do 4,87 dolara. Po uwzględnieniu korekt rozwodniony zysk na akcję wyniósł 4,73 dolara, co oznacza wzrost o 11 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem obrotowym.

Czwarty kwartał przyniósł dodatkowe przyspieszenie dynamiki. Sprzedaż netto w tym okresie osiągnęła 17,7 mld dolarów, rosnąc o 9 proc. rok do roku. Sprzedaż porównywalna zwiększyła się o 5 proc., a skorygowany rozwodniony zysk na akcję wyniósł 1,43 dolara, co oznacza wzrost o 16 proc. względem analogicznego okresu poprzedniego roku. Na koniec roku obrotowego, 31 stycznia 2026 r., sieć detaliczna grupy obejmowała 5214 sklepów na całym świecie. W ciągu 12 miesięcy firma zwiększyła liczbę placówek o 129 nowych lokalizacji, kontynuując ekspansję geograficzną i wzmacniając swoją obecność w kluczowych regionach.

image

Drogerie i apteki ze spadkiem liczby promocji. Eksperci: sieci nie zrezygnują z promocji, lecz będą je sprytniej konstruować

Spółka przedstawiła również prognozy na rok obrotowy 2027. W pierwszym kwartale oczekiwany jest wzrost skonsolidowanej sprzedaży porównywalnej o 2–3 proc., a w całym roku dynamika ma utrzymać się w tym samym przedziale. Prognozowany rozwodniony zysk na akcję za rok obrotowy 2027 ma wynieść od 4,93 dolara do 5,02 dolara, co wskazuje na kontynuację wzrostu rentowności, choć przy bardziej umiarkowanej dynamice niż w roku 2026.

Działalność logistyczna w Polsce (Sulechów i wcześniej Wrocław) wskazuje, że firma traktuje Polskę nie tylko jako rynek sprzedaży detalicznej, ale też regionalny hub dystrybucyjny w Europie Środkowej. To redukuje koszty operacyjne i wspiera rozwój sieci w regionie. Marka kontynuuje rozwój sklepu i obecność w galeriach handlowych, co — w połączeniu z inwestycjami w infrastrukturę — sugeruje, że rynek polski pozostaje strategicznie ważny dla TJX Europe i dla rozwoju sieci TK Maxx w Europie. Sieć TK Maxx jest obecna w Polsce od 2009 roku i rozwija swoją sieć sklepów stacjonarnych, których obecnie ma ok. 50.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. marzec 2026 09:11