StoryEditor

Agnieszka Rokiel, Maciej Maćkowiak: W aplikacji Super-Pharm połączyliśmy sprzedaż z lojalnością

Agnieszka Rokiel i Maciej Maćkowiak opowiedzieli portalowi Wiadomości Kosmetyczne o aplikacji Super-Pharm, planach z nią związanych i osiągniętych sukcesach. / materiały SuperPharm/Future Minds
Od wprowadzenia swojej aplikacji mobilnej w 2019 r. w wersji 1.0 Super-Pharm właśnie wypuszcza jej kolejną wersję 2.5 zaopatrzoną w nowe funkcje i w założeniu mającą spowodować, że doświadczenia zakupowe klientów będą takie same w e-commerce, jak w stacjonarnych punktach sieci. O tym, jak przebiegał proces tworzenia aplikacji, kto ją testował, jakie trudne momenty pojawiły się po drodze, rozmawiamy z Maciejem Maćkowiakiem, lead product managerem w Super-Pharm i Agnieszką Rokiel, senior UX designerką w Future Mind.

Maciej Maćkowiak: Dla mnie to był absolutnie największy projekt, który do tej pory realizowałem. Można nawet powiedzieć, że największe wyzwanie, którego się podjąłem. Było ono też niezwykle istotne dla firmy z bardzo wielu powodów. To jest projekt, który zdecydowanie nie tylko spełnił nasze oczekiwania, ale nawet je przerósł. 

Agnieszka Rokiel: Aplikacja Super-Pharm była dla mnie kolejną, przy której pracowałam. Jednak styl tej współpracy odczarował model typowej pracy nad tego typu produktem cyfrowym, eliminując podział na role dostawca-klient. Partnerskie podejście bardzo mocno wpłynęło na to, jak obecnie wygląda ta aplikacja i jak zespół nad nią pracuje, i dlaczego wyniki naszej pracy przynoszą dobre rezultaty.

Interesuje mnie to, co działo się „od kuchni” przy tworzeniu aplikacji. Od czego zaczęliście?

Maciej Maćkowiak: Przede wszystkim, zanim przeszliśmy do realizacji i prac nad aplikacją, to sporo czasu poświęciliśmy na etap analityczno-koncepcyjny. W tym okresie odbyło się wiele spotkań i warsztatów, m.in. z zarządem Super-Pharm. Był to moment przyjrzenia się potrzebom biznesowym, które chcemy zrealizować w ramach tego projektu i zestawienia ich z informacjami, jakie napływały do nas od klientów. A ci mówili nam, co chcieliby w tej aplikacji zobaczyć, czego im tam brakuje, jakie elementy są w niej niezbędne. Wypracowaliśmy koncepcję produktu i stworzyliśmy wersję demonstracyjną, przez którą przeszliśmy wraz z klientami. To dało nam umocowanie w ocenie, że kierunek naszego myślenia jest właściwy.

 

 

Bardzo pomogło nam ogromne zaangażowanie zespołu na etapie testów w naszych drogeriach stacjonarnych. W trakcie testów przez ten projekt przewinęło się prawie 200 osób. 

Oczywiście miałem pewne obawy przed debiutem aplikacji, ale jednocześnie wiedziałem, że na wszystkich etapach – koncepcji, procesu, testów, i w końcu na poziomie współpracy wewnątrz firmy – naprawdę wykonaliśmy ogrom pracy, żeby stworzyć profesjonalny produkt.

Agnieszka Rokiel: Pracujemy ze sobą bardzo blisko i bardzo często komunikujemy się w ramach zespołu, w skład którego wchodzą designerzy, developerzy, testerzy, analitycy i wiele osób o innych specjalizacjach. Działamy elastycznie. Zakres, nad którym pracujemy, nie jest ustalony na sztywno. Jeżeli w trakcie trwania projektu pojawiają się nowe wyzwania, to potrafimy tym zakresem sprytnie manewrować, aby realizować projekt i jednocześnie np. nie pracować po godzinach. Takie podejście powoduje, że nie tworzymy długu technologicznego, bo nie robimy kolejnych funkcji aplikacji na czas, staramy się w każdym sprincie dostarczyć jak najbardziej jakościowy zakres. Ten projekt po prostu od początku był dobrze zaplanowany. 

Wróćmy do etapu testów aplikacji. W jaki sposób zrekrutowaliście te 200 osób, o których wspominałeś? To byli koledzy i koleżanki z pracy, rodzina, przyjaciele?

Maciej Maćkowiak: W przedsięwzięcie zaangażowało się wiele różnych osób. Zrealizowaliśmy je faktycznie w ramach tzw. testów friends and family. Z każdego sklepu zgłosiły się do nas osoby, które zainstalowały tę aplikację na swoim telefonie. Dzięki temu mogły ją zweryfikować i po prostu powiedzieć nam, co jest w niej fajne, a co im nie odpowiada. To dostarczyło nam sporo wiedzy, ale też zapewniło pewną spójność w ocenie. 

Podejrzewam, że nawet screeny z aplikacji byłyby bardzo pomocne?

Maciej Maćkowiak: Bardzo. Mamy takie sprytne narzędzie, które pozwala szybko wysłać do nas nagranie ekranu albo screena oraz dodać do tego krótki opis występującego problemu. Przy okazji otrzymujemy od zgłaszającego jeszcze informację o tym, na jakim modelu telefonu i systemie wykorzystuje on aplikację. Więc gdy użytkownik informuje nas, że coś nie działa prawidłowo, wówczas od razu mamy szerszy obraz.

Co skłoniło Was do zaangażowania sił i środków w taki projekt?

Maciej Maćkowiak: Jesteśmy firmą, która ma swoje bardzo mocne placówki stacjonarne, coraz szybciej rozwija się nasz kanał online. Szukaliśmy więc sposobu, aby te kanały zacząć łączyć. Aplikacja mobilna jest tu najlepszym rozwiązaniem. Konsumenci korzystający z poprzedniej wersji aplikacji również zgłaszali, że brakuje w niej opcji zakupów online. Decyzja o tym, że wdrożymy takie rozwiązanie zapadła zanim pojawiłem się w Super-Pharm. Inwestycja w aplikację mobilną to jeden z kluczowych elementów w skutecznej realizacji naszej strategii digitalowej, która została przyjęta jako jeden z filarów wzrostu w 2019 roku. 

Co było najtrudniejsze w procesie tworzenia i wdrażania aplikacji?

Maciej Maćkowiak: W założeniach nasza aplikacja nie miała pełnić tylko jednej funkcji, czyli być tylko programem lojalnościowym albo jedynie kanałem do zakupów online. Zależało nam na połączeniu elementu komunikacji i sprzedaży – a to było rzeczywiście wymagające zadanie. Wyzwaniem jest udostępnianie kolejnych funkcji związanych z klubem lojalnościowym i nad tym będziemy pracować w najbliższym czasie. Myślę tu chociażby o personalizowanych kuponach, które będą działały również w trakcie zakupów online, a nie tak jak dotychczas – jedynie w drogeriach stacjonarnych. 

Czy w trakcie testów pojawiały się jakieś ich wyniki czy wnioski, które Was zaskoczyły?

Maciej Maćkowiak: Jeden z takich wniosków dotyczył na pewno gazetki. Wiedzieliśmy, że ten element jest niezwykle istotny i był on częścią aplikacji w wersji 1.0. Gazetka świetnie sprawdza się w formacie A5, ale na ekranie telefonu momentami nie była dostatecznie czytelna. Otrzymywaliśmy sporo uwag od klientów. Uznaliśmy więc, że skoro mamy już wypracowaną koncepcję, dopasujemy ją do oczekiwań użytkowników. Zresztą cały czas pracujemy nad aplikacją – usprawniamy jej funkcje, reagując na sygnały od użytkowników. Słuchamy ich opinii i uwzględniamy sugestie. Dlatego też aplikacja jest cały czas ulepszana. W październiku 2019 r. opublikowaliśmy wersję 1.0, w marcu 2021 r. wersję 2.0, a teraz dostępna jest wersja 2.4. Niedługo wypuścimy wersję 2.5.

 

 

Jest wiele aplikacji tego typu dostępnych na rynku, mają je też sieci drogeryjne. Czym one mogą się od siebie różnić? 

Agnieszka Rokiel: Patrząc z perspektywy aplikacji, które są dostępne na rynku, uważam, że zaproponowane przez nas rozwiązanie jest przede wszystkim nienachalne w komunikacji promocyjnej – nie atakujemy klientów informacjami o wszystkich dostępnych rabatach i zniżkach. Osoby, które chcą zapoznać się z aktualną ofertą, mogą po prostu wejść do aplikacji i tam się jej dokładnie przyjrzeć. Według mnie właśnie ten obszar jest wyważony w naszej aplikacji i wielu klientom to się podoba. Aplikacja jest intuicyjna, szybka i łatwa w obsłudze, co potwierdzają opinie dostępne w sklepach, z których można ją pobrać. Warto w tym miejscu dodać, że na wszystkie te komentarze odpowiada Maciek ze swoim zespołem. Nie są to więc odpowiedzi generowane przez sztuczną inteligencję, tylko faktycznie odnoszące się do danego zagadnienia, czy pytania, które się pojawia. Mam nadzieję, że dzięki systematycznym badaniom, które prowadzimy, będziemy zdobywać coraz większą wiedzę o użytkownikach i ich potrzebach, i przełoży się to na funkcje dostępne w aplikacji. 

Maciej Maćkowiak: Otrzymujemy z rynku sygnały, że jest to dosyć nietypowa aplikacja, ale w pozytywnym sensie, która łączy dwa światy i kluczowe funkcje – sprzedaży i budowania lojalności. Ta orientacja na klienta i jego potrzeby oddaje, jakim biznesem jesteśmy i jakim chcemy być nadal.

Powiedzmy trochę o aplikacji przez pryzmat liczb. Co ona Wam dała?

Maciej Maćkowiak: W 2022 przekroczyliśmy oczekiwania, jakie mieliśmy wobec tego roku, jeśli chodzi o kanał mobile. Przyszło ponad 200 tys. zamówień online. Aplikacja mocno podbiła liczbę aktywacji kuponów i pozwoliła przejść na wirtualne karty lojalnościowe – od początku działania aplikacji klienci pokazali wirtualną kartę już ponad 760 tysięcy razy. Zdecydowanie są to liczby, którymi możemy się pochwalić. 

Aplikację można pobrać w Apple Store i Google Play, gdzie uzyskała aż 4,9 punktów na 5 możliwych. Pierwsza wersja aplikacji była na trochę inne czasy. Została zrobiona pod drogerie stacjonarne i stricte do programu lojalnościowego, więc podczas pandemii przestała się sprawdzać. Klienci dali temu bardzo mocno wyraz w komentarzach. Ich obecne oceny pokazują nam jednak, że zmierzamy tam, gdzie należy.

To jest gigantyczny progres.

Maciej Maćkowiak: Tak, jesteśmy absolutnie dumni z tego, co udało się zrobić do tej pory i z tego, co zespół osiągnął w ciągu tych intensywnych dziewięciu miesięcy.

Jakie dalsze funkcjonalności planujecie dodać do aplikacji w najbliższym czasie? Przy czym, co to jest najbliższy czas? 

Agnieszka Rokiel: Myślę, że nie jest sztuką tworzyć aplikacje, które mają mnóstwo funkcji i mówiąc kolokwialnie, nawrzucać ich, tyle ile tylko się da. Sztuką jest wszystko odpowiednio zrównoważyć i zaproponować produkt o dużej wartości. Dlatego w najbliższym czasie położymy większy nacisk na doświadczenia klientów. Myślimy o dodaniu wizualnych smaczków do aplikacji, bo to jest miłe i przyjemne dla oka, i zatrzymuje użytkownika na dłużej. Myślę też, że wyzwaniem jest doprowadzenie do tego, by doświadczenia klientów w kontakcie z Super-Pharm były spójne we wszystkich kanałach –  zarówno w sklepach stacjonarnych , jak i w aplikacji oraz na stronie internetowej. Kluczowe jest, aby we wszystkich punktach styku z marką widoczny był spójny i jednolity kierunek jej działania.

Maciej Maćkowiak: Dodałbym tu jeszcze jedno zdanie o planowanych funkcjonalnościach – a konkretnie personalizacji, w bardzo różnym wymiarze. Skupimy się nie tylko na funkcji związanej z polecaniem produktów w zależności od zrealizowanych wcześniej zakupów. Chcemy również włączyć w przemyślanej formie doradztwo i konsultacje, które już teraz są dostępne w drogeriach stacjonarnych Super-Pharm. Nasza aplikacja ma być taką wirtualną doradczynią.

 

 

Zadam pytanie, które jest dla mnie osobiście dosyć istotne. Co już w aplikacji jest zrobione w myśl accessibility, czyli tworzenia nowych technologii dostępnych dla osób z niepełnosprawnościami, a co ewentualnie planujecie dodać, zmienić, ulepszyć?

Maciej Maćkowiak: Do tej pory nie był to osobny punkt na naszej liście. Natomiast nawet po ostatniej konferencji, gdzie spotkałem się i krótko rozmawialiśmy z Darią Bazydło-Egier z Fundacji Widzialni, uznałem to zdecydowanie za element, który powinien zaistnieć, zwłaszcza, że apteka będzie stanowić coraz większą część naszej aplikacji.

Agnieszka Rokiel: Tak, zgadzam się. Accessibility to bardzo ważny obszar, który bierzemy pod uwagę, projektując produkty cyfrowe. Zależy nam, aby były one dostosowane do wszystkich potencjalnych klientów, a jednocześnie gwarantowały im potrzebne funkcjonalności. Przystępując do pracy nad aplikacją, prowadzimy badania i analizy, rozmawiamy z użytkownikami, pytamy, jakie rozwiązania ich zdaniem są kluczowe i potrzebne. A następnie – tak jak już wspomniałam – staramy się to wszystko odpowiednio zrównoważyć i zaproponować produkt dopasowany do potrzeb różnych grup odbiorców. Myślę, że już wkrótce będziemy mogli opowiedzieć więcej o dostępności i jak nad nią pracujemy.

Czytaj także: Super Pharm prezentuje ulepszoną wersję swojej nowej aplikacji
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
11.03.2026 11:51
John Lewis redefiniuje beauty commerce: AI i TikTok Shop w centrum nowej strategii
John Lewis store, Cheadle Royal by Peter Turner, CC BY-SA 2.0 , via Wikimedia Commons

Brytyjski gigant handlu detalicznego, John Lewis, ogłosił szeroko zakrojoną ekspansję swojej strategii cyfrowej. W ramach programu transformacji wartego 800 milionów funtów, marka stawia na zakupy napędzane przez sztuczną inteligencję oraz pilotażowy projekt na TikTok Shop. Inicjatywy te mają jeden wspólny cel: zdominowanie sektora beauty poprzez „discovery commerce” i maksymalne skrócenie ścieżki zakupowej.

AI jako nowy „Personal Shopper” – zakupy plus ChatGPT i Gemini

Najbardziej innowacyjnym elementem strategii John Lewis jest integracja z wiodącymi platformami generatywnej sztucznej inteligencji. Dzięki rozszerzonemu partnerstwu z firmą commercetools, produkty sieci będą pojawiać się bezpośrednio w odpowiedziach udzielanych przez systemy takie jak Google Gemini czy ChatGPT.

Dla sektora beauty oznacza to przełom. Klienci szukający inspiracji – np. wpisujący zapytanie: „najlepsza rutyna pielęgnacyjna dla cery dojrzałej z użyciem marek premium” – otrzymają nie tylko poradę, ale i bezpośrednią możliwość zakupu produktów John Lewis bez opuszczania aplikacji AI.

Naszym celem jest bycie tam, gdzie nasi klienci szukają pomysłów. Możliwość dokonania zakupu za pomocą kilku kliknięć bezpośrednio w platformach AI to prawdziwy ‘gamechanger‘” – podkreśla Dom McBrien, Chief Digital & Omnichannel Officer w John Lewis.

image

Pokolenie Z redefiniuje branżę beauty: zmiana wartości, modeli zakupowych i komunikacji marek

Social commerce w praktyce: pilotaż TikTok Shop i segment beauty

Równolegle John Lewis uruchomił 90-dniowy pilotaż na platformie TikTok Shop. Wybór kategorii nie jest przypadkowy – projekt koncentruje się na urodzie i upominkach, co ma pozwolić na przejęcie popytu w kluczowym okresie przed Dniem Matki.

W ofercie TikTok Shop John Lewis znalazły się starannie wyselekcjonowane marki luksusowe, w tym:

  • Jo Malone London
  • Augustinus Bader
  • Estée Lauder

Punktem kulminacyjnym kampanii jest sprzedaż limitowanego John Lewis Mother’s Day Beauty Box. Wykorzystanie formatu wideo i transmisji na żywo (live shopping) ma ożywić ofertę marek premium i przyciągnąć młodsze pokolenie konsumentów, którzy tradycyjny handel kojarzą głównie z fizycznymi domami towarowymi.

Strategia omnichannel: 60 proc. sprzedaży pochodzi z sieci

Choć John Lewis posiada sieć 36 prestiżowych sklepów stacjonarnych, to handel cyfrowy generuje już 60 proc. całkowitych przychodów firmy. Inwestycja w AI i social media to kolejny krok w procesie zacierania granic między kanałami online i offline.

Broghan Smith z TikTok Shop UK zauważa, że John Lewis – jako kamień milowy brytyjskiego handlu – reprezentuje jakość, którą społeczność TikToka uwielbia odkrywać. Strategia ta wpisuje się w globalny trend, w którym autorytet tradycyjnej marki spotyka się z dynamiką nowoczesnych mediów.

image

TikTok Shop – w czołówce sprzedawców kosmetyków w Wielkiej Brytanii

Działania John Lewis to jasny sygnał dla rynku: w 2026 roku samo posiadanie e-sklepu to za mało. Przyszłość handlu beauty leży w kontekstualności. Marki muszą być obecne w rozmowach prowadzonych przez AI oraz w treściach rozrywkowych na TikToku, oferując natychmiastową finalizację transakcji w miejscu odkrycia produktu.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Unilever będzie transformować swoje brandy z AI – pomoże w tym partnerstwo z Google Cloud
Unilever mat.pras.

Unilever i Google Cloud ogłosiły pięcioletnie partnerstwo, którego celem jest przyspieszenie transformacji biznesowej Unilever dzięki wykorzystaniu zaawansowanej sztucznej inteligencji, danych oraz nowoczesnych platform i narzędzi marketingowych. Współpraca połączy globalne marki Unilever z technologiami AI Google Cloud, otwierając nowy rozdział w tworzeniu innowacyjnych rozwiązań oraz procesów zakupowych wspieranych przez agentów AI, odpowiadających na dynamicznie zmieniające się oczekiwania konsumentów – wskazuje Unilever w komunikacie.

Partnerstwo ma wesprzeć dalszy rozwój i wzmocnić atrakcyjność globalnego portfolio marek Unilever, w tym brandów takich jak Dove, Vaseline i Hellmann’s, dzięki wykorzystaniu zaawansowanych rozwiązań Google Cloud i platformy Vertex AI

Dzięki temu firma zyska nowe możliwości w:

  • docieraniu do konsumentów, 
  • mierzeniu skuteczności działań 
  • prowadzeniu marketingu opartego na AI. 

Otworzy to drogę do nowego modelu odkrywania marek (brand discovery) i zakupu produktów z kategorii dóbr szybkozbywalnych (FMCG) – dostosowanego do realiów, w których konsumenci coraz częściej podejmują decyzje przy wsparciu agentów AI.

Migracja danych do Google Cloud pozwoli stworzyć nową, cyfrową infrastrukturę opartą na sztucznej inteligencji. Dzięki temu Unilever będzie szybciej generować popyt, przekształcać dane w praktyczne wnioski i sprawniej reagować na zmiany rynkowe. Nowa platforma wspiera również rozwój agentów AI – inteligentnych systemów zdolnych do wykonywania złożonych zadań w różnych procesach biznesowych.

Nowa definicja tworzenia wartości

Technologia stała się jednym z fundamentów tworzenia wartości w Unilever – wyjaśnia Willem Uijen, Chief Supply Chain and Operations Officer, Unilever.W świecie, w którym marki coraz częściej są odkrywane i wybierane w środowiskach kształtowanych przez sztuczną inteligencję, musimy nadawać kierunek tych zmian. Współpraca z Google Cloud wyznacza nowy standard wykorzystania technologii do napędzania handlu i wzrostu w branży FMCG, zapewniając firmie elastyczność, gotowość na wyzwania przyszłości i zdolność do budowania wartości na każdym szczeblu organizacji.

image

Unilever po transformacji: dyscyplina operacyjna, premiumizacja i wzrost wolumenów

Współpracując z Unilever przy odważnej transformacji procesów biznesowych nie tylko modernizujemy dotychczasowe systemy, ale wdrażamy nasze zaawansowane modele, takie jak Gemini, by stworzyć inteligentny system, który rozumuje, uczy się i działa – dodaje Tara Brady, President, EMEA w Google Cloud. – To wyznaczy nowy standard zaangażowania konsumentów w sektorze dóbr FMCG.

Przyszłość handlu – napędzana przez inteligentnych agentów AI

Współpraca obu gigantów koncentruje się na trzech kluczowych filarach. Pierwszym z nich jest wykorzystanie agentów AI w handlu i analityce marketingowej, co pozwoli na budowę narzędzi nowej generacji w obszarach odkrywania marek, konwersji oraz precyzyjnego pomiaru działań.

Fundamentem tych zmian stanie się zintegrowane środowisko danych i chmury, powstałe dzięki przeniesieniu kluczowych aplikacji biznesowych i platform danych do Google Cloud, co umożliwi skalowalne wdrażanie rozwiązań sztucznej inteligencji w całym łańcuchu wartości. Całość dopełnia postawienie na najbardziej zaawansowaną sztuczną inteligencję, która połączy unikalne doświadczenie rynkowe Unilever z pionierskimi technologiami Google, zapewniając firmie trwałą przewagę konkurencyjną w sektorze dóbr konsumpcyjnych.

image

Trendy beauty wg Henkel: Personalizacja i rozbijanie stereotypów [ROCZNIK WK 2025/26]

Unilever jest jednym z wiodących globalnie  dostawców produktów Beauty & Wellbeing, Personal Care, Home Care, Foods. Koncern prowadzi sprzedaż na terenie 190 krajów, docierając do 3,7 mld konsumentów dziennie. Zatrudnia 96 tys. pracowników. Przychody ze sprzedaży w 2025 r. wyniosły 50,5 mld euro.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
11. marzec 2026 14:36