StoryEditor
Producenci
27.03.2023 00:00

L’Oréal inwestuje w Geno. Celem jest pozyskiwanie składników kosmetycznych ze zrównoważonych źródeł

L’Oréal poszukuje alternatyw dla krytycznych składników w recepturach kosmetyków codziennego użytku, środków higieny osobistej i środków czyszczących / fot. shutterstock
Inwestycja L’Oréal w Geno-Led Venture ma pomóc producentowi kosmetyków w pozyskiwaniu zrównoważonych składników, które poprawią profil środowiskowy oferowanych produktów oraz zaspokoją zapotrzebowanie konsumentów na bardziej identyfikowalne łańcuchy dostaw.

Firma L‘Oréal, w ramach swojego programu zrównoważonego rozwoju – L‘Oréal for the Future, zapowiedziała, że położył większy nacisk na współpracę z innowatorami biotechnologicznymi. Celem jest odkrywanie, opracowywanie i produkcja bardziej zrównoważonych składników produktów codziennego użytku.

Jedną z takich firm o udokumentowanych osiągnięciach jest Geno. W ramach partnerstwa z L’Oreal wdroży platformę biotechnologiczną w celu wytwarzania zrównoważonych środków powierzchniowo czynnych, które będą wykorzystywane w produktach L’Oréal. Przedsięwzięcie ma na celu opracowanie, produkcję i komercjalizację opartych na biotechnologii alternatyw dla krytycznych składników w recepturach kosmetyków codziennego użytku, środków higieny osobistej i środków czyszczących.

– Jesteśmy zdeterminowani, aby pomóc firmie L’Oréal osiągnąć jej śmiałe cele na rok 2030, polegające na włączeniu składników pochodzenia biologicznego do receptur i wykorzystaniu materiałów opakowaniowych, które są identyfikowalne i pochodzą ze zrównoważonych źródeł – powiedział Christophe Schilling, dyrektor generalny Geno.

Platforma biotechnologiczna będzie wykorzystywać opatentowane mikroorganizmy do fermentacji cukrów roślinnych, które wytwarzają składniki do produkcji zrównoważonych środków powierzchniowo czynnych. Te nowe składniki zostaną wykorzystane w szeregu produktów L‘Oréal. Dzięki temu do 2030 roku ich formuły będą mogły być projektowane w sposób ekologiczny, szanujący różnorodność ekosystemów wodnych (w 100 proc.) oraz powstawać z wykorzystaniem składników pochodzących z odnawialnych źródeł roślinnych (w 95 proc.).

– Unikalne podejście Geno do opracowywania alternatywnych składników opartych na biotechnologii doskonale wpisuje się w naszą wizję bardziej zrównoważonej przyszłości. Współpracując z innymi graczami kosmetycznymi, możemy wykorzystać naszą wspólną wiedzę i zasoby wszędzie tam, gdzie nasze wspólne wysiłki mogą mieć znaczący cel – powiedziała Barbara Lavernos, wiceprezes L’Oréal ds. badań, innowacji i technologii.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 23:04