StoryEditor
Biznes
18.09.2024 01:20

Branża kosmetyczna ze wsparciem dla powodzian – zobacz, kto pomaga

W pomoc powodzianom włączyły się firmy kosmetyczne, dystrybutorzy, sieci drogeryjne i pojedyncze drogerie. To wpłaty finansowe, przekazywanie najpotrzebniejszych produktów i organizowanie zbiórek i transportów / fot: profile firm

Branża kosmetyczna po raz kolejny w obliczu kataklizmu mobilizuje się i rusza z pomocą dla poszkodowanych. Trwają zbiórki finansowe i najpotrzebniejszych produktów dla powodzian. Pierwsze transporty już są w drodze na zniszczone przez falę powodziową południe Polski.

Artykuł jest na bieżąco aktualizowany. Nie stworzyłyśmy go, aby robić pomagającym firmom reklamę. Wiemy, że pomagać można w ciszy. Ale wierzymy, że nagłaśniając takie działania, można rozgrzać kolejne serca.

 

Od kilku dni południowa część Polski walczy z powodzią, której skali nikt się nie spodziewał. Zalane zostały miasta i wsie na Dolnym Śląsku, w woj. opolskim i śląskim. Ogromne straty poniosły m.in. Kłodzko, Nysa, zrujnowany jest Lądek-Zdrój i wiele innych miejscowości. Fala kulminacyjna na Odrze zbliża się obecnie do naznaczonego już wodnym kataklizmem w 1997 r. Wrocławia.

Dziś już wiadomo, że koszt odbudowy zniszczonych miast i całej infrastruktury będzie liczony w miliardach złotych. Są ofiary śmiertelne, rodziny nadal szukają też osób, z którymi nie mają kontaktu. W wielu miejscach nie ma prądu, możliwości łączności, a woda z kranów nie nadaje się do picia. Wiele osób straciło w powodzi dosłownie wszystko.

Czytaj także: Fundacja Beauty Razem włącza się w zbiórkę dla powodzian. Rossmann powołał sztab kryzysowy. Dm szykuje się na wszelkie scenariusze. Wiele biznesów beauty pod wodą

Ruszyły liczne ogólnopolskie zbiórki, na które wpływa finansowe wsparcie dla powodzian, a mobilizacja Polaków i Polek jest ogromna. Kwoty na kontach fundacji sięgają wielu milionów złotych. Trwa także zbiórka najpotrzebniejszych rzeczy, w tym trwalej żywności i artykułów higienicznych. Zbierają je osoby indywidualne, ale na masową skalę włączają się także firmy – przedsiębiorstwa handlowe i produkcyjne.

Z pomocą ruszyła także branża kosmetyczna, która jest dostawcą wielu produktów dziś potrzebnych poszkodowanym – podstawowych artykułów do mycia, higienicznych, a  także branża chemiczna produkująca środki czystości. Pomoc organizują firmy z sektora zdrowia i farmacji. Ci, którzy są producentami, już wysłali lub szykują transporty. Ci, którzy nie mają w asortymencie potrzebnych obecnie produktów, przekazują finansowe wsparcie i organizują zbiórki. Firmy przekazują także środki finansowe i są kwoty sięgające nawet kilkuset tys. zł.

Barwa Cosmetics

image
Barwa Cosmetics
Kraków dla powodzian – z głębokim poruszeniem patrzymy na to, co dzieje się obecnie w południowej Polsce. Rozumiemy, jak ważna jest szybka i sprawna pomoc, dlatego dostarczyliśmy środki czystości, środki higieny osobistej i sanitarne do miejskiego magazynu zbiórki w siedzibie straży miejskiej przy al. Jana Pawła II 188 w Krakowie (wjazd od ul. Śliwkowej).

Apelujemy do innych małopolskich firm, które mogą dołączyć do zbiórki i przekazać dary w ilościach hurtowych połączmy siły.

Miejski magazyn zbiórki darów czynny jest od poniedziałku do piątku, od godz. 9.00 do 20.00, w weekend od godz. 9.00 od 18.00. Uruchomione zostały także specjalna infolinia oraz adres mailowy.

Pełna lista niezbędnych rzeczy dostępna jest na stronie: https://lnkd.in/dpFEMyW9

 

 

YOPE

Ze złamanymi sercami obserwujemy wydarzenia w południowej Polsce, która walczy z powodzią. Dlatego działamy i przekazujemy ponad 12 000 kosmetyków i środków czystości, które w najbliższych dniach dotrą do osób dotkniętych klęską żywiołową.

 

Mokosh Cosmetics

Cały utarg ze sprzedaży naszych produktów z dzisiejszego dnia z naszego sklepu internetowego przekazujemy Fundacji Siepomaga, która wspiera ofiary tej klęski.

 

Veoli Botanica

Z uwagi na tragiczną sytuację powodziową na południu Polski, postanowiliśmy wesprzeć osoby dotknięte tym żywiołem, przekazując 20 tys. zł na rzecz fundacji Siepomaga.

 

NeoNail (Cosmo Group)

W obliczu tragicznych wydarzeń, które dotknęły wiele polskich rodzin, nasza firma nie może pozostać obojętna. Podjęliśmy decyzję o przekazaniu wsparcia finansowego w wysokości 100 tys. zł na rzecz osób najbardziej poszkodowanych. Środki zostały przekazane do Fundacji SiePomaga w ramach zbiórki "Przedsiębiorcy dla Powodzian”.

 

Aflofarm

Podjęliśmy decyzję o przekazaniu wsparcia finansowego w wysokości 200 tys. złotych. Kwota ta zasiliła już konto Fundacji Siepomaga, która wraz z organizacjami zrzeszającymi przedsiębiorców rozpoczęła zbiórkę "Przedsiębiorcy dla Powodzian".

 

Gold Drop

Dziś przekazaliśmy pierwszą część pomocy. W następnym tygodniu zorganizowany zostanie transport środków czystości, kosmetyków oraz środków higieny.

W pomoc mieszkańcom zalanych terenów włączyły się także firmy handlowe z sektora kosmetycznego – retailerzy i dystrybutorzy.

 

Dm Drogerie Markt

We współpracy z lokalnymi organizacjami, Miejskimi Ośrodkami Pomocy, strażakami, czy urzędami gmin zorganizowaliśmy dostawy produktów higienicznych do najbardziej poszkodowanych z Jeleniej Góry, Opola, Gogolina. Niebawem pomoc trafi też do Kłodzka i kolejnych miejscowości. 

 

 

PGD Polska

Z wieloma naszymi klientami z obszarów dotkniętych powodzią, nie tylko zresztą z sieci Jasmin, mamy bardzo ograniczony kontakt albo wręcz nie mamy go wcale. Do niektórych miejscowości nie ma dojazdu, widzimy tylko relacje medialne. Niektórzy nasi doradcy handlowi też byli przez jakiś czas odcięci. Na szczęście z tego co wiemy, na razie nasi pracownicy bezpośrednio nie ucierpieli. Tym których bliscy zostali dotknięci powodziom staramy się pomagać w miarę możliwości. Podjęliśmy odpowiednie odpowiednie działania zabezpieczające infrastrukturę PGD we Wrocławiu powiedział nam Wojciech Kuchnowski, członek zarządu PGD Polska.

Co do najbliższej przyszłości, myślimy w dwóch aspektach. Po pierwsze myślimy o ludziach poszkodowanych przez żywioł. Skontaktowaliśmy się już z samorządami miast szczególnie zniszczonych, tymi z którymi mamy kontakt. Przygotowujemy wykaz rzeczy, które możemy przekazać w formie darowizny. To będą środki czystości i higieny niezbędne i bardzo potrzebne przy usuwaniu skutków zalań, w następnej kolejności środki grzybobójcze, zwalczające pleśń i tym podobne preparaty. Chcemy to dostarczyć odpowiednim jednostkom na terenach przez które przeszła powódź.

Przygotujemy tez na późniejszy czas specjalną, bardzo atrakcyjną ofertę takich środków do ewentualnego zakupu. Jednak o tym będziemy myśleć, kiedy sytuacja się uspokoi. Dziś pomoc jest najważniejsza – podkreśla Wojciech Kuchnowski. Jak mówi, w takich miastach, jak Lądek-Zdrój Głuchołazy, Stronie sytuacja jest tragiczna. 

 

Grupa Eurocash

Natychmiast uruchomiliśmy działania pomocowe dla naszych pracowników, franczyzobiorców oraz wszystkich poszkodowanych mieszkańców. Wspieramy Sztaby Kryzysowe, strażaków oraz wolontariuszy, dostarczając wodę i inne niezbędne produkty z naszych hurtowni i centrów dystrybucyjnych. Angażujemy się w lokalne inicjatywy, m.in. pomoc dla zalanej Szkoły Podstawowej w Nysie, uczestnicząc w zbiórkach żywność i środków czystości. Wspieramy naszych partnerów i firmy, które chcą pomagać. Wspólnie z PGE Polska Grupa Energetyczna dostarczyliśmy dziś 4 tiry pełne niezbędnych artykułów, pokrywając koszty transportu i obsługi.

 

 

Bandi Cosmetics

Zdecydowaliśmy się przekazać wszystkie środki uzyskane ze sprzedaży naszych produktów na www.bandi.pl z dzisiejszego dnia – nie zysk, ale 100% przychodu (pomniejszony jedynie o podatek VAT, który będzie odprowadzony do US.

 

Ava Laboratorium

Dołączyliśmy do działań pomocniczych, przekazując niezbędne produkty – od artykułów spożywczych, przez środki chemiczne, po nasze kosmetyki.

 

Organique

 Przygotowaliśmy pakiety środków czystości Organique, w tym preparaty do dezynfekcji dłoni i powierzchni, które trafią do poszkodowanych osób oraz instytucji.

 

Zbiórki trwają w całej Polsce, organizują je i zachęcacją do działania klientów także indywidualne drogerie.

Drogeria Laboo Siedlce

Przekonałyśmy się już nie jeden raz, że można na Was liczyć i teraz prosimy Was o pomoc dla powodzian. Wspieramy zbiórkę organizowaną przez  RakOut i od dzisiaj w naszej Drogerii Laboo w Galerii Siedlce czeka specjalnie miejsce gdzie możecie przynosić potrzebe rzeczy lub będąc u nas na zakupach wrzucić chociażby podpaski, czy chusteczki nawilżane.

Betasoap

Tir z herbem Miasto Zamość podstawiony przez firmę Betasoap wyruszył z Szewni Dolnej, gdzie mieści się siedziba firmy. Maszynę prowadzi Pan Marek Dębski, który podczas powodzi w 1997 roku jeździł do Wrocławia.

 

Serpol Cosmetics

Postanowiliśmy przekazać tyle naszych produktów kosmetycznych i środków czystości, ile zmieści się na tira. Równolegle nasi pracownicy prowadzili zbiórkę artykułów do sprzątania, żywności, wody, artykułów higienicznych czy karmy dla zwierząt.

image
Tir załadowany produktami od Serpol-Cosmetics z przeznaczeniem dla mieszkańców zniszczonych przez powódź gmin
fot. LinkedIn Serpol-Cosmetics

TIR z darami trafił do Centrum Logistyki Powiatu Kłodzkiego na ul. Dusznickiej 1, skąd zostaną one dalej przekazane do potrzebujących gmin.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Coty wdraża OpenAI ChatGPT Enterprise, Amazon rozważa inwestycję do 50 mld dolarów w twórcę modelu
Od sztucznej inteligencji nie ma odwrotu, co potwierdza wzrost zainteresowania nią globalnie i lokalnie.EFL Leasing

Coty rozpoczyna współpracę strategiczną z OpenAI, obejmującą wdrożenie narzędzia ChatGPT Enterprise w wybranych zespołach organizacji. Zgodnie z komunikatem spółki, pracownicy uzyskają dostęp do najbardziej zaawansowanych modeli generatywnej AI w wersji korporacyjnej, wyposażonej w zabezpieczenia klasy enterprise, w tym kontrolę prywatności i ochronę danych. Amazon depcze Coty po piętach, chcąc zainwestować w OpenAI.

Model wdrożenia zakłada stopniowe rozszerzanie wykorzystania AI, przy jednoczesnym zachowaniu nadzoru i zasad odpowiedzialnego użycia. Coty podkreśla, że ChatGPT ma wspierać efektywność operacyjną, skracać czas realizacji zadań i usprawniać współpracę między zespołami, a nie zastępować decyzje menedżerskie. Narzędzie ma pełnić funkcję asystenta w obszarach takich jak analiza danych, tworzenie treści, przygotowanie raportów czy automatyzacja rutynowych procesów.

Projekt wpisuje się w szerszą strategię AI koncernu, obejmującą globalny program podnoszenia kompetencji cyfrowych. Firma łączy szkolenia, warsztaty i zaangażowanie kadry zarządzającej, aby wbudować sztuczną inteligencję w codzienne workflow. Według spółki, celem jest długoterminowe zwiększenie produktywności i innowacyjności przy jednoczesnym utrzymaniu kontroli nad bezpieczeństwem informacji i rozwojem talentów. Takie podejście ma umożliwić skalowanie nowych narzędzi bez ryzyka operacyjnego i reputacyjnego.

image

Kup pomadkę w ChatGPT: OpenAI rozszerza model monetyzacji poza subskrypcje

Równolegle do inicjatyw Coty, na rynku technologicznym toczą się rozmowy o znacznie większej skali. Amazon prowadzi negocjacje dotyczące inwestycji w OpenAI o wartości do 50 mld dolarów. Jednocześnie OpenAI poszukuje nawet 100 mld dolarów świeżego kapitału w rundzie finansowania, która mogłaby wycenić firmę na około 830 mld dolarów. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, Amazon stałby się największym inwestorem w tej rundzie, wyprzedzając SoftBank, który rozważa zaangażowanie do 30 mld dolarów.

Rozmowy rozwijają dotychczasowe relacje komercyjne między obiema firmami. W listopadzie OpenAI zobowiązało się do zakupu usług chmurowych od Amazon Web Services o wartości 38 mld dolarów w perspektywie kilku lat, zmniejszając zależność od wcześniejszego partnera technologicznego. Amazon równolegle inwestuje w infrastrukturę AI i wspiera także konkurencyjne podmioty, w tym Anthropic, co pokazuje, że koncern buduje wielowarstwową strategię obecności w generatywnej sztucznej inteligencji.

image

Allegro testuje własnego asystenta zakupowego opartego na ChatGPT

Dla branży beauty i FMCG sygnał jest jednoznaczny: narzędzia AI klasy enterprise stają się elementem infrastruktury operacyjnej, podobnie jak systemy ERP czy rozwiązania chmurowe. Coty testuje je w skali organizacyjnej, podczas gdy potencjalna inwestycja Amazonu rzędu dziesiątek miliardów dolarów pokazuje, jak szybko rośnie wartość całego ekosystemu. W efekcie sztuczna inteligencja przestaje być eksperymentem, a staje się standardem wspierającym produktywność, szybkość działania i przewagę konkurencyjną dużych grup kosmetycznych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
04.02.2026 12:25
Co się stało w kwestii ingerencji Ministerstwa Zdrowia w branżę beauty? Wyjaśniamy: bardzo niewiele.
Botoks? Tylko u lekarza lub lekarki.Roman Fenton

Ministerstwo Zdrowia w oficjalnym komunikacie doprecyzowało, że to producent urządzenia – wprowadzając je do obrotu – określa jego przeznaczenie, poziom ryzyka oraz kwalifikacje użytkowników, a tym samym przejmuje odpowiedzialność za bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów. Stanowisko dotyczy wszystkich procedur medycyny estetyczno-naprawczej i porządkuje kwestie prawne związane z użyciem sprzętu medycznego i kosmetologicznego w gabinetach. Czy to rewolucja? Niestety: to nawet nie jest zmiana.

Resort jednoznacznie wskazał, że jeśli producent klasyfikuje wyrób jako medyczny i nie dopuszcza innych użytkowników niż personel medyczny, urządzenie może być stosowane wyłącznie przez lekarzy lub innych pracowników medycznych. Jednocześnie dopuszczalne jest użycie sprzętu przez kosmetologów lub kosmetyczki, o ile producent w dokumentacji rejestracyjnej wyraźnie przewidział takie zastosowanie i określił parametry jako niestwarzające istotnego ryzyka powikłań. De facto oznacza to, że komunikat potwierdza jedynie niestety istniejący stan prawny i nie sugeruje dalszych prac dotyczących zawężenia kompetencji osób wykonujących tego typu zawody bez państwowego certyfikatu.

Kwestia odpowiedzialności producenta była jednym z głównych tematów pisma skierowanego do organizacji lobbystyczno-branżowej Beauty Razem, znanej z wywalczenia kontrowersyjnego VAT 8 proc. dla branży beauty, która wcześniej interweniowała w sprawie skutków certyfikacji zawodowej. Ministerstwo podkreśla, że warunki użycia urządzeń muszą wynikać z dokumentacji, ulotek oraz procesu rejestracji. W praktyce oznacza to, że decyzja o dopuszczeniu konkretnej grupy zawodowej do pracy na sprzęcie spoczywa przede wszystkim na wytwórcy.

image

W Rządowym Centrum Legislacji pojawiło się rozporządzenie obniżające VAT na usługi kosmetyczne z 23 do 8 proc. Beauty Razem: idziemy po więcej

Resort zwraca jednak uwagę, że wraz z rozwojem badań naukowych i doświadczeń klinicznych identyfikowane są kolejne czynniki ryzyka, w tym koszty zdrowotne i finansowe leczenia powikłań. Dlatego – na podstawie ustawy z 7 kwietnia 2022 r. o wyrobach medycznych – MZ może wprowadzać dodatkowe wymagania lub ograniczenia dla wybranych grup produktów, jeśli stwarzają zagrożenie dla życia lub zdrowia. Takie regulacje mogą obejmować zarówno parametry techniczne, jak i kwalifikacje użytkowników.

Komunikat precyzuje także, które procedury uznawane są za świadczenia zdrowotne i podlegają certyfikacji umiejętności zawodowej „medycyna estetyczno-naprawcza” (kod 028). W dokumencie określono, że lekarz ubiegający się o certyfikat z medycyny estetyczno-naprawczej powinien posiadać wiedzę teoretyczną i kompetencje praktyczne umożliwiające realizację następujących procedur:

  1. wykonywanie zabiegów z zastosowaniem toksyny botulinowej,
  2. modelowanie i korekta tkanek z użyciem usieciowanego kwasu hialuronowego, w tym wolumetria, lifting oraz konturowanie,
  3. terapie z wykorzystaniem kwasu polimlekowego jako stymulatora tkankowego,
  4. zabiegi z użyciem hydroksyapatytu wapnia,
  5. procedury z zastosowaniem polikaprolaktonu,
  6. mezoterapia preparatami nieusieciowanego kwasu hialuronowego oraz substancji aktywnych (aminokwasy, witaminy, polinukleotydy, kolagen, mikro- i makroelementy, peptydy, enzymy, koenzymy, leki) w celach terapeutycznych, regeneracyjnych i przeciwstarzeniowych,
  7. zabiegi autologiczne z wykorzystaniem osocza bogatopłytkowego (PRP) i fibryny,
  8. obsługa certyfikowanych urządzeń medycznych stosowanych w medycynie estetycznej, obejmujących m.in. lasery wysokoenergetyczne (ablacyjne, nieablacyjne, CO₂, pikosekundowe, nanosekundowe, tulowe, KTP, barwnikowe, Nd:YAG, Q-switch, Er:YAG, Er:glass, aleksandrytowe, diodowe, Excimer), IPL i światło szerokopasmowe, radiofrekwencję mono- i bipolarną, ultradźwięki, HIFU, krioterapię, plazmę, elektrochirurgię, karboksyterapię, lampy LED oraz falę uderzeniową,
  9. wykonywanie peelingów medycznych o średniej i dużej głębokości działania z użyciem zatwierdzonych substancji chemicznych,
  10. realizację procedur iniekcyjnych związanych z podawaniem leków, takich jak hialuronidaza, glikokortykosteroidy czy fosfatydylocholina,
  11. działania z zakresu medycyny naprawczej, w tym zabiegi odtwórcze przywracające wygląd i funkcję po urazach, chorobach i operacjach oraz leczenie powikłań pozabiegowych,
  12. procedury wykorzystujące nici medyczne, skleroterapię, przeszczepy własnej tkanki tłuszczowej (lipotransfer) oraz lipolizę iniekcyjną.

Minimalne standardy certyfikacji opisano w dokumencie zatwierdzonym przez Ministra Zdrowia i opublikowanym przez Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. Certyfikat 028 mogą uzyskać wyłącznie lekarze i lekarze dentyści, przy czym z obowiązku zwolnieni są specjaliści dermatologii i wenerologii oraz chirurgii plastycznej, którzy nabyli kompetencje w toku specjalizacji. Zakres certyfikacji nie obejmuje mezoterapii mikroigłowej ani zabiegów na urządzeniach przeznaczonych przez producentów dla osób niebędących lekarzami.

image

Dlaczego branża beauty w Polsce pozostaje słabo uzwiązkowiona?

Dane zebrane przez Beauty Razem pokazują jednak istotną skalę ekonomicznych konsekwencji regulacji. 63,3 proc. przedsiębiorców wykonujących zabiegi estetyczne zainwestowało w sprzęt medyczny średnio 267 710 zł. W przypadku zakazu używania takich urządzeń przez osoby inne niż lekarze przeciętny salon mógłby stracić całość tej kwoty. Równocześnie ponad 82 proc. firm poniosło wydatki na sprzęt kosmetologiczny i kosmetyczny – średnio 102 267 zł.

Ponad 50 proc. ankietowanych deklaruje, że w scenariuszu zaostrzenia przepisów rozważałoby likwidację działalności. Dodatkowym obciążeniem są zobowiązania finansowe: 47 proc. przedsiębiorców posiada leasing lub kredyt na urządzenia. W praktyce około połowa utraconego sprzętu mogłaby zostać przejęta przez finansujących, pozostawiając właścicieli z niespłaconym długiem.

Lider organizacji, Michał Łenczyński, komentuje sprawę następująco:

Dlaczego teraz jest jatka w mediach? Bo: lekarze "triumfują", bo komunikat pasuje do ich narracji, media robią clickbaity, bo "zakaz" się lepiej klika niż "nic się nie zmieniło" od 3 lat, część prawników i portali robi zasięgi na cudzej pracy, sprzedając "interpretacje" i ebooki, które mówią ludziom to, co chcą usłyszeć, a nie to, co jest bezpieczne. Na czym polega ironia sytuacji? Część skrajnego środowiska lekarskiego świętuje, że "nic się nie zmieniło", a w praktyce jedyna zmiana to to, że z dnia na dzień stracili możliwość kupowania od kosmetologów sprzętu za ułamek wartości.

Istotnie, sprawa budzi emocje, jednak zwraca uwagę także na istotny w skali kraju problem: brak wystandaryzowanych certyfikacji, dzięki którym osoby wykonujące dowolne zabiegi upiększające mogłyby wykonywać swój zawód dopiero pochwaliwszy się stosownemu organowi wiedzą z zakresu np. dezynfekcji sprzętu czy znajomości anatomii, jak ma to miejsce np. w prowincjach Kanady. Komunikat Ministra Zdrowia z 23 stycznia 2026 r., dotyczący zasad realizacji procedur medycyny estetyczno-naprawczej, stanowi rezultat wielomiesięcznych konsultacji prowadzonych z przedstawicielami środowiska medycznego, w tym ze Stowarzyszeniem Lekarzy Dermatologów Estetycznych (SLDE).

Organizacja ta uczestniczyła aktywnie w pracach eksperckich, konsekwentnie podkreślając, że wskazane zabiegi mają charakter świadczeń zdrowotnych i powinny być wykonywane wyłącznie przez lekarzy oraz lekarzy dentystów posiadających prawo wykonywania zawodu, a także potwierdzone, certyfikowane kompetencje. Wydany komunikat potwierdza zdaniem SLDE wspomnianą wyżej rolę systemu certyfikacji umiejętności zawodowych w medycynie estetyczno-naprawczej jako mechanizmu zwiększającego bezpieczeństwo pacjentów, podnoszącego jakość realizowanych procedur oraz porządkującego ramy prawne prowadzenia działalności lekarskiej w tym obszarze.

Skala rynku jest znacząca. Zabiegami estetycznymi zajmuje się w Polsce około 70 tys. aktywnych podmiotów spośród 170 tys. firm działających w usługach beauty. Łączna wartość inwestycji w sprzęt medyczny w tej części branży przekracza 24 mld zł. Oznacza to, że każda zmiana regulacyjna dotycząca kwalifikacji personelu i dostępu do urządzeń ma bezpośredni wpływ nie tylko na bezpieczeństwo pacjentów, ale także na tysiące miejsc pracy, poziom zadłużenia przedsiębiorstw i stabilność całego sektora usług estetycznych. „Komunikat Ministerstwa Zdrowia uznajemy za pierwszy krok do ograniczenia wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej przez niemedyków” - zaznaczył w komentarzu cytowany przez RynekZdrowia.pl wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Klaudiusz Komor. Czy rzeczywiście to jest głównym problemem?

Zasłona dymna

Choć stanowisko Ministerstwo Zdrowia, zgodnie z którym procedury medyczne powinny być realizowane wyłącznie przez lekarzy i lekarzy dentystów, trudno kwestionować z perspektywy bezpieczeństwa pacjentów, sam komunikat nie rozwiązuje szerszego problemu systemowego. Ograniczenie iniekcji, zabiegów z użyciem toksyny botulinowej, wypełniaczy czy wysokoenergetycznych laserów do personelu medycznego jest logiczne i spójne z definicją świadczeń zdrowotnych. Ryzyko powikłań – martwicy tkanek, powikłań naczyniowych, blizn czy reakcji ogólnoustrojowych – wymaga wiedzy klinicznej i możliwości natychmiastowej interwencji medycznej. W tym sensie decyzja resortu porządkuje obszar, który przez lata funkcjonował w szarej strefie interpretacyjnej.

image

Pielęgniarki dokonują eksodusu do branży beauty. Jak to wpłynie na standardy i przyszłość polskiego sektora urodowego?

Jednocześnie komunikat pełni rolę swoistego „listka figowego” wobec problemu, który pozostaje nierozwiązany od lat: braku państwowego, jednolitego systemu certyfikacji kompetencji dla osób wykonujących usługi beauty i kosmetologiczne. W Polsce dostęp do zawodu kosmetologa czy osoby wykonującej specjalistyczne zabiegi aparaturowe nadal nie jest powiązany z obowiązkową licencją, egzaminem państwowym ani rejestrem uprawnień. W wielu krajach i regionach świata – m.in. w wybranych stanach USA, w Wielkiej Brytanii czy Australii – funkcjonują systemy licencyjne, które wymagają określonej liczby godzin szkoleniowych, zdania egzaminów i regularnego odnawiania uprawnień. Tego typu rozwiązania porządkują rynek i ułatwiają nadzór.

Certyfikacja ma zarówno wyraźne zalety, jak i koszty. Do korzyści należą: standaryzacja kompetencji, większe bezpieczeństwo klientów, ograniczenie szarej strefy, łatwiejsza kontrola jakości usług oraz podniesienie prestiżu zawodu. Ułatwia też odpowiedzialność prawną – wiadomo, kto ma prawo wykonywać określone procedury i na jakich warunkach. Z drugiej strony system generuje bariery wejścia, zwiększa koszty szkoleń, wymaga administracji i może czasowo zmniejszyć liczbę aktywnych podmiotów na rynku... co per saldo przekłada się na profesjonalizację i zwiększenie jakości usług. W długim okresie profesjonalizacja zwykle sprzyja konsolidacji i stabilności branży, zamiast jej chaosowi.

Przykładem wymagania certyfikacyjnego dla manikiurzystki (nail technician) w Kanadzie jest konieczność ukończenia profesjonalnego programu szkoleniowego lub kursu w akredytowanej placówce, który obejmuje zarówno część teoretyczną, jak i praktyczną — dotyczącą m.in. higieny, bezpieczeństwa, anatomii paznokci, procedur manicure i pedicure oraz zasad sterylizacji. Po ukończeniu takiego programu uczestnik otrzymuje certyfikat kwalifikacji zawodowej, który potwierdza zdobytą wiedzę i umiejętności i jest często wymagany przez pracodawców na rynku usług manicure i pedicure. 

W praktyce wiele szkół i college’ów w prowincjach takich jak Ontario oferuje programy „Nail Technician Certificate”, które trwają określoną liczbę godzin zajęć (np. 350 h lub więcej) i obejmują zarówno zajęcia w sali dydaktycznej, jak i praktyczne ćwiczenia pod nadzorem instruktora. Taki certyfikat często jest punktem wyjścia do legalnej pracy w salonach kosmetycznych, choć szczegółowe wymagania mogą różnić się między prowincjami. 

W niektórych prowincjach istnieje również możliwość uczestniczenia w systemie praktyk lub odbywania szkolenia w formie „apprenticeship” przed uzyskaniem pełnej kwalifikacji, co oznacza formalne połączenie nauki z pracą pod nadzorem doświadczonego specjalisty. 

Niestety nie wszędzie w Kanadzie obowiązuje rządowa licencja zawodowa dla manikiurzystek — np. Kolumbia Brytyjska nie nakłada obowiązku posiadania formalnej licencji rządowej, choć ukończenie kursu i posiadanie certyfikatu znacznie ułatwia pracę i zatrudnienie.  

Dlatego sprzeciw wobec relatywnie wąskiego ograniczenia – jakim jest przekazanie zabiegów stricte medycznych wyłącznie w ręce medyków – można odczytywać jako sygnał, że sektor wciąż nie przeszedł pełnej profesjonalizacji. Jeśli branża postrzega oddanie świadczeń zdrowotnych lekarzom jako zagrożenie, a nie naturalny standard bezpieczeństwa, oznacza to, że dyskusja o licencjach, egzaminach i formalnych kwalifikacjach dopiero przed nami. Bez systemowych ram kształcenia i certyfikacji napięcia między kosmetologią a medycyną estetyczną będą powracać, a rynek nadal pozostanie podatny na spory interpretacyjne i nierówne standardy usług.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. luty 2026 16:51