StoryEditor
Biznes
14.08.2025 15:10

Czym jest CLV w branży beauty i dlaczego powinien interesować właścicieli salonów kosmetycznych

Co to jest CLV i jak je wykorzystać? / freepik

W branży usług kosmetycznych pojęcie CLV (ang. Customer Lifetime Value, czyli wartość życiowa klienta) jest jednym z kluczowych wskaźników pozwalających ocenić, jak opłacalna jest długofalowa relacja z klientem. Mówi on o tym, ile łącznie przychodu wygeneruje jeden klient w całym okresie korzystania z usług salonu.

W praktyce oznacza to sumę wszystkich wydatków danej osoby w czasie, gdy pozostaje ona klientem — od pierwszej wizyty aż po ostatnią transakcję. Wskaźnik CLV jest szczególnie ważny w sektorze beauty, gdzie lojalność klientek i klientów, a także częstotliwość wizyt, mają ogromny wpływ na stabilność i przewidywalność przychodów. Wysokie CLV w salonie kosmetycznym oznacza, że klient nie tylko wraca regularnie, ale też korzysta z różnych usług lub decyduje się na produkty dodatkowe. Na przykład klientka, która co cztery tygodnie wykonuje manicure hybrydowy, dwa razy w roku farbuje włosy, a okazjonalnie dokupuje kosmetyki do pielęgnacji domowej, generuje znacznie wyższe CLV niż osoba, która pojawia się raz na kilka miesięcy tylko na jedną usługę. Dlatego CLV pomaga właścicielom salonów lepiej rozumieć, jak istotne jest utrzymywanie relacji i zachęcanie klientów do rozszerzania zakresu wybieranych przez nich lub nie usług.

W branży beauty CLV łączy w sobie elementy typowe dla sprzedaży detalicznej i usług premium — z jednej strony mamy regularne, stosunkowo niewielkie płatności (np. depilacja, henna brwi), z drugiej strony usługi droższe i rzadsze, jak np. zabiegi medycyny estetycznej czy kompleksowe pakiety pielęgnacyjne. Obliczenie CLV pozwala na oszacowanie średniego rocznego przychodu z jednego klienta i przemnożenie go przez średnią długość współpracy. Na przykład: jeśli klientka wydaje w salonie średnio 250 zł miesięcznie, a statystycznie pozostaje klientką przez 3 lata, jej CLV wynosi 9 000 zł. Taka wiedza pozwala lepiej zaplanować inwestycje w pozyskanie i utrzymanie klienta.

Po co liczyć CLV?

Jednym z największych atutów znajomości CLV w branży kosmetycznej jest możliwość precyzyjnego określenia, ile można wydać na pozyskanie nowego klienta (tzw. CAC – Customer Acquisition Cost). Jeżeli właściciel salonu wie, że przeciętna klientka w ciągu całego okresu współpracy przynosi 6 000 zł przychodu, może pozwolić sobie na większy budżet na reklamy, programy lojalnościowe czy specjalne promocje powitalne. Bez tej wiedzy inwestycje w marketing mogą być chaotyczne i mało efektywne, bo nie wiadomo, czy koszt pozyskania klienta zwróci się w dłuższej perspektywie.

image

Kącik kawowy w salonie kosmetycznym – przyjemny dodatek czy ryzyko biznesowe?

Warto jednak pamiętać, że CLV to nie tylko przychody, ale także marża i koszty utrzymania klienta. W kontekście usług kosmetycznych należy wziąć pod uwagę zarówno koszty materiałów (np. produkty do manicure, kremy, barwniki), jak i czas pracy personelu. Dlatego analizując CLV, dobrze jest patrzeć na wartość netto, czyli realny zysk z klienta po odjęciu kosztów. Może się bowiem okazać, że klient często korzystający z promocji lub rabatów ma niższe CLV netto niż klient płacący pełną cenę, mimo podobnej liczby wizyt.

Z perspektywy strategii biznesowej CLV jest narzędziem pozwalającym na segmentację klientów i dostosowanie oferty. Klienci o wysokim CLV mogą otrzymywać indywidualne zaproszenia na zabiegi premierowe, wcześniejszy dostęp do nowych usług czy dedykowane programy lojalnościowe. Z kolei dla klientów z niższym CLV można zaplanować działania aktywizujące, np. pakiety zabiegów w korzystnej cenie, aby zwiększyć częstotliwość wizyt. Takie podejście umożliwia maksymalizowanie wartości każdej relacji, a nie tylko skupianie się na ilości klientów.

Jak to zrobić, żeby się nie przeliczyć?

Podnoszenie CLV w salonie kosmetycznym to proces, który wymaga spójnej strategii. Kluczowe działania to m.in. wprowadzanie usług komplementarnych (np. do zabiegu na twarz proponowanie masażu szyi i dekoltu), sprzedaż kosmetyków do pielęgnacji domowej, przypomnienia SMS o zbliżających się wizytach, a także edukowanie klientek o korzyściach z regularnych zabiegów. Równie istotne jest budowanie relacji — im lepsze doświadczenie klient ma w salonie, tym większe prawdopodobieństwo, że pozostanie lojalny i będzie polecał miejsce znajomym.

Jednym z najczęstszych błędów przy ocenie CLV w branży kosmetycznej jest patrzenie wyłącznie na przychód brutto, bez uwzględniania realnej marży oraz kosztów obsługi klienta. Właściciele salonów często przeszacowują wartość klienta, nie odejmując wydatków na materiały, czas pracy personelu czy kosztów marketingu, które były potrzebne do jego pozyskania. Innym błędem jest zakładanie, że klient pozostanie lojalny przez cały okres prognozy, bez analizy faktycznych wskaźników retencji — w efekcie CLV bywa zawyżone, a inwestycje w pozyskanie nowych klientów stają się zbyt kosztowne. Często pomija się także zmiany w zachowaniach klientów, takie jak spadek częstotliwości wizyt czy rezygnacja z usług premium na rzecz tańszych opcji, co z czasem znacząco obniża faktyczną wartość relacji.

image

Urządzasz salon fryzjerski lub studio makijażu? Zadbaj o te detale, zanim przyjmiesz pierwszych klientów

W dobie rosnącej konkurencji na rynku beauty CLV staje się jednym z najważniejszych wskaźników pozwalających mierzyć nie tylko bieżące wyniki, ale też długoterminową stabilność biznesu. Salony, które świadomie zarządzają wartością życiową klienta, mogą inwestować w rozwój z większym poczuciem bezpieczeństwa finansowego. Znajomość CLV pomaga również w negocjacjach z inwestorami czy przy ubieganiu się o finansowanie, ponieważ pokazuje, że firma myśli strategicznie i ma realne dane potwierdzające opłacalność relacji z klientami.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
26.08.2026 10:53
Regent przejmuje Avon North America. Marka po dekadzie wraca pod wspólną kontrolę
Agata Grysiak

Regent podpisał ostateczną umowę przejęcia Avon North America od LG Household & Health Care. Transakcja ma zostać sfinalizowana 1 września 2026 r. i po raz pierwszy od 2016 r. połączy działalność Avon w Ameryce Północnej z biznesem międzynarodowym. Nową grupą pokieruje Lisa Siders.

Regent, globalna firma inwestycyjna założona przez Michaela A. Reinsteina, zawarł umowę nabycia Avon North America od południowokoreańskiego LG Household & Health Care (LG H&H). Transakcja oznacza kolejną zmianę właścicielską dla jednej z najstarszych marek kosmetycznych świata i jednocześnie powrót do modelu, w którym działalność Avon na kluczowych rynkach znajduje się pod wspólną kontrolą.

Avon działa od 140 lat – marka została założona w 1886 r. – a Stany Zjednoczone są jej największym rynkiem. To właśnie w USA rozpoczęła się historia przedsiębiorstwa, którego model sprzedaży przez dekady opierał się przede wszystkim na niezależnych przedstawicielach i sprzedaży bezpośredniej.

Avon ponownie w jednych rękach

Planowane przejęcie Avon North America jest kolejnym etapem konsolidacji biznesu. Regent w styczniu 2026 r. przejął od brazylijskiej Natura &Co międzynarodową działalność Avon obejmującą Europę, Azję, Afrykę i Bliski Wschód. Działalność marki w Ameryce Łacińskiej nadal pozostaje w strukturach Natura.

image

Orkun Gül, Avon Polska: Omnichannel to naturalna ewolucja naszego modelu, a nie jego zmiana

Avon North America pozostawał natomiast własnością LG H&H, które przejęło ten biznes w 2019 r. Transakcja z Regentem oznacza więc ponowne połączenie działalności północnoamerykańskiej i międzynarodowej po około 10 latach funkcjonowania w ramach różnych struktur właścicielskich. Sam Regent wskazuje, że oba biznesy znajdą się po raz pierwszy od 2016 r. pod wspólną kontrolą.

Warunki finansowe transakcji nie zostały ujawnione. Według informacji cytowanych przez „Korea Herald” cena sprzedaży ma zostać ustalona w momencie zamknięcia transakcji. Finalizacja jest obecnie oczekiwana na 1 września 2026 r.

Dla Regenta kluczowe znaczenie ma skala rynku amerykańskiego. Michael A. Reinstein, założyciel, prezes i przewodniczący firmy, podkreślił, że USA będą odgrywać zasadniczą rolę w kolejnym etapie rozwoju marki. Wspólna struktura ma umożliwić ujednolicenie strategii, zarządzania oraz działań produktowych.

LG H&H koncentruje się na K-beauty

Sprzedaż Avon North America jest częścią szerszej strategii optymalizacji portfela LG H&H. Koreański koncern przejął działalność Avon w Ameryce Północnej w 2019 r., w ramach planu ekspansji międzynarodowej.

Obecnie firma deklaruje większą koncentrację na markach z obszaru K-beauty i wellness, czyli segmentach, w których chce wykorzystywać swoje kluczowe kompetencje. LG H&H ocenia, że przekazanie Avon Regentowi pozwoli zarówno uporządkować globalne portfolio, jak i skoncentrować zasoby na podstawowych obszarach wzrostu.

image

Natura finalizuje sprzedaż Avonu w Rosji. 26,9 mln euro wpływów i koniec uproszczeń portfela

Zmiana właściciela ma również znaczenie z perspektywy modelu biznesowego Avon. Marka w ostatnich latach rozwijała strategię omnichannel, łącząc tradycyjną sprzedaż bezpośrednią z kanałami cyfrowymi i obecnością stacjonarną. Przedstawiciele i ambasadorzy marki coraz częściej wykorzystują narzędzia cyfrowe, w tym transmisje na żywo w mediach społecznościowych, do prezentowania produktów i budowania relacji z klientami.

Lisa Siders nową CEO

Wraz z transakcją zmieni się kierownictwo połączonej grupy. Stanowisko CEO obejmie Lisa Siders, dotychczasowa COO Avon International oraz operating partner Regenta odpowiedzialna za Avon. Siders jest związana z marką i ma doświadczenie w jej międzynarodowych strukturach.

Siders zastąpi Kristofa Neiryncka, który kierował Avon przez ostatnie 3 lata i odpowiadał za okres istotnej transformacji biznesu. Neirynck pozostanie zaangażowany w działalność do końca 2026 r., aby wspierać proces przekazania obowiązków.

Nowa CEO zapowiada koncentrację na kilku obszarach: poprawie oferty produktowej, sprawniejszej egzekucji strategii, silniejszym związku z lokalnymi rynkami oraz budowaniu doświadczenia marki, które ma zwiększać lojalność klientów. W centrum pozostanie także sieć przedstawicieli, ambasadorów i pracowników.

Powrót do sprzedaży społecznościowej

Sun Moon, obecny CEO Avon North America, wskazuje natomiast na znaczenie dalszego rozwoju social selling, czyli sprzedaży społecznościowej. Kanał ten ma być elementem szerszej strategii modernizacji modelu biznesowego.

To istotny kierunek dla marki, której historia od 140 lat jest związana ze sprzedażą poprzez ludzi i relacje. Jednocześnie Avon musi funkcjonować w warunkach rynku, na którym tradycyjny model sprzedaży bezpośredniej konkuruje z e-commerce, mediami społecznościowymi, marketplace’ami oraz sprzedażą stacjonarną.

image

Brazylijska Natura finalizuje sprzedaż Avon – ale zachowuje działalność w Ameryce Środkowej

W ostatnich latach marka rozwijała więc obecność omnichannel, w tym również sklepy stacjonarne, jednocześnie zwiększając wykorzystanie narzędzi cyfrowych przez przedstawicieli. Ponowne połączenie Avon North America i Avon International ma stworzyć większą skalę dla tych działań.

Kolejny etap po problemach właścicielskich

Przejęcie przez Regenta jest kolejną zmianą w historii właścicielskiej Avon. W 2024 r. Avon Products Inc., spółka będąca właścicielem działalności Avon w Wielkiej Brytanii, Europie i Ameryce Łacińskiej, złożyła wniosek o ochronę przed wierzycielami w związku z trwającymi postępowaniami sądowymi dotyczącymi produktów zawierających talk i zarzutów ich związku z zachorowaniami na raka.

Obecna transakcja ma przede wszystkim uporządkować strukturę biznesu. Regent będzie kontrolował działalność Avon w Ameryce Północnej oraz międzynarodowe operacje w Europie, Azji, Afryce i na Bliskim Wschodzie, podczas gdy biznes latynoamerykański pozostanie w Natura &Co.

Dla marki oznacza to powrót do bardziej zintegrowanej struktury zarządzania po dekadzie funkcjonowania w podzielonym modelu. W najbliższych miesiącach kluczowym zadaniem będzie przełożenie tej konsolidacji na wspólną strategię produktową, sprzedażową i cyfrową, szczególnie na największym rynku Avon, czyli w Stanach Zjednoczonych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
25.08.2026 17:05
Auchan: TREC NUTRITION wycofuje 18 suplementów. Powodem jabłczan trikreatyny
Madison Agardi

TREC NUTRITION wycofuje ze sprzedaży 18 suplementów marek TREC NUTRITION i 6PAK zawierających jabłczan trikreatyny. Składnik został uznany za nieautoryzowaną nową żywność (novel food), a wskazane produkty pochodzą z partii niezgodnych z wymaganiami prawnymi. Klienci, którzy je posiadają, powinni zwrócić je do punktów sprzedaży Auchan.

TREC NUTRITION poinformowała o wycofaniu z obrotu szeregu suplementów zawierających jabłczan trikreatyny. Komunikat w tej sprawie został opublikowany na stronie Auchan. Jak wskazuje producent, składnik ten został uznany za nieautoryzowaną nową żywność, określaną również jako novel food.

Oznacza to, że mimo obecności jabłczanu trikreatyny na rynku suplementów i odżywek dla sportowców przez wiele lat, jego stosowanie w produktach wprowadzanych do obrotu na terenie Unii Europejskiej wymaga spełnienia określonych procedur dotyczących nowej żywności. Zgodnie z przekazaną informacją wskazane partie produktów nie spełniają obowiązujących wymagań prawnych.

18 produktów na liście

Wycofaniem objęto 18 produktów dwóch marek – TREC NUTRITION oraz 6PAK. Lista obejmuje zarówno suplementy w kapsułkach, jak i produkty w proszku.

Wśród produktów TREC NUTRITION znalazły się trzy warianty CM3 w kapsułkach: 90, 180 i 360 kapsułek. Wycofano również 10 wariantów CM3 Powder w dwóch gramaturach – 250 g i 500 g. Produkty dostępne były w pięciu wersjach smakowych: Orange, Pineapple, Pink Grapefruit, Sour Gum oraz White Cola.

Na liście znalazł się także CM3 PRO+ 360 cap. Łącznie marka TREC NUTRITION odpowiada więc za 14 z 18 produktów objętych komunikatem.

Pozostałe 4 produkty należą do marki 6PAK. Są to preparaty CrM3 PAK o gramaturze 250 g i 500 g, dostępne w wariantach smakowych Cherry-Lemon oraz Pineapple.

Kody EAN podstawą identyfikacji

Producent nie podał w komunikacie konkretnych numerów partii ani terminów przydatności produktów. Identyfikacja została oparta na nazwach produktów oraz 18 kodach EAN, przypisanych do poszczególnych pozycji.

W przypadku marki TREC NUTRITION wycofanie obejmuje:

  • CM3 90 cap – EAN 5902114044664,
  • CM3 180 cap – EAN 5902114044671,
  • CM3 360 cap – EAN 5902114044688,
  • CM3 Powder 250 g Orange – EAN 5902114018818,
  • CM3 Powder 250 g Pineapple – EAN 5902114017736,
  • CM3 Powder 250 g Pink Grapefruit – EAN 5902114017743,
  • CM3 Powder 250 g Sour Gum – EAN 5902114049621,
  • CM3 Powder 250 g White Cola – EAN 5902114018825,
  • CM3 Powder 500 g Orange – EAN 5902114018832,
  • CM3 Powder 500 g Pineapple – EAN 5902114017750,
  • CM3 Powder 500 g Pink Grapefruit – EAN 5902114017767,
  • CM3 Powder 500 g Sour Gum – EAN 5902114049638,
  • CM3 Powder 500 g White Cola – EAN 5902114018849,
  • CM3 PRO+ 360 cap – EAN 5902114042301.

Marka 6PAK obejmuje natomiast:

  • CrM3 PAK 250 g Cherry-Lemon – EAN 5906660531029,
  • CrM3 PAK 250 g Pineapple – EAN 5906660531005,
  • CrM3 PAK 500 g Cherry-Lemon – EAN 5906660531036,
  • CrM3 PAK 500 g Pineapple – EAN 5906660531012.

Sprzedaż powinna zostać natychmiast wstrzymana

Jak wynika z komunikatu, produkty pochodzą z partii, które są niezgodne z wymaganiami prawnymi. W związku z tym ich sprzedaż na terenie Unii Europejskiej powinna zostać natychmiast wstrzymana.

TREC NUTRITION podkreśla, że decyzja o wycofaniu została podjęta w związku z koniecznością spełnienia obowiązujących wymogów oraz troską o bezpieczeństwo klientów. Producent zwrócił się jednocześnie do osób, które posiadają którykolwiek z wymienionych suplementów, o zwrot produktu do najbliższego punktu sprzedaży Auchan.

Komunikat nie zawiera informacji o konkretnych numerach partii ani datach minimalnej trwałości. Oznacza to, że przy identyfikacji wycofanych produktów kluczowe znaczenie mają ich nazwy oraz kody EAN.

Sprawa pokazuje również znaczenie regulacji dotyczących novel food dla rynku suplementów diety. Sam fakt wieloletniej obecności określonego składnika w produktach dostępnych konsumentom nie przesądza bowiem o możliwości jego dalszego stosowania w żywności lub suplementach na rynku unijnym. Wprowadzenie takiego składnika do obrotu wymaga zgodności z obowiązującymi procedurami i przepisami UE.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. sierpień 2026 13:56