StoryEditor
Biznes
17.11.2025 12:39

Cisza jako dodatek do usługi beauty – znak czasów i niedoceniany game changer

Cisza podczas zabiegu może być przyczynkiem do zwiększenia prestiżu salonu. / Karolina Grabowska STAFFAGE

W branży beauty przywykliśmy mówić o innowacjach przez pryzmat technologii: nowych formuł składników aktywnych, urządzeń czy zaawansowanej automatyzacji zapisów. Tymczasem coraz częściej o przewadze konkurencyjnej decyduje coś, czego nie da się zmierzyć żadnym algorytmem – cisza.

Gdy jeden z usługodawców na Booksy wprowadził dodatek „cisza podczas wizyty” w cenie symbolicznego grosza, wywołał na Linkedin dyskusję o tym, czego współczesny klient naprawdę oczekuje od usług beauty: szacunku, uważności i przestrzeni do oddechu. Z perspektywy B2B nie jest to zabawna ciekawostka, lecz jedno z najważniejszych narzędzi pozwalających dotrzeć do osób zmęczonych, przebodźcowanych, neuroatypowych czy funkcjonujących na spektrum autyzmu.

Cisza coraz wyraźniej staje się odpowiedzią na przeciążenie bodźcami charakterystyczne dla współczesnego trybu życia. Powiadomienia, tempo pracy, hałas i stres sprawiają, że dla wielu klientek i klientów wizyta w salonie beauty to jedyny moment dnia, w którym mogą na chwilę zniknąć z obowiązków i presji. Small talk, choć dla niektórych przyjemny, dla innych jest źródłem dyskomfortu i dodatkowego napięcia. Właśnie dlatego możliwość wyboru „wizyty w ciszy” redukuje stres, zwiększa komfort i pozwala odbierać zabieg tak, jak był zaplanowany: jako troskę o dobrostan.

image

Cyfrowy salon: jak technologia zmienia pracę stylistki i wizażystki

Warto pamiętać, że dla osób w spektrum autyzmu bodźce sensoryczne są znacznie bardziej intensywne. Nadmiar dźwięków, rozmów i zapachów może być dla nich przytłaczający, a standardowa wizyta w salonie – mimo że potrzebna – bywa ogromnym wyzwaniem. Dodatek ciszy w aplikacji to proste narzędzie, które usuwa presję tłumaczenia swoich potrzeb i pozwala przygotować się do wizyty z poczuciem bezpieczeństwa. To realny krok w stronę inkluzywności, a nie jedynie deklaratywnego marketingu.

W relacji B2B cisza staje się również walutą budującą szacunek, personalizację i lojalność. Salony, które umożliwiają wybór tej formy wizyty, sygnalizują klientom, że ich potrzeby są traktowane priorytetowo. Co więcej, cisza pozwala wyróżnić markę na rynku bez konieczności inwestowania dodatkowych pieniędzy – wystarczy jasno zakomunikować tę możliwość i wdrożyć ją w standardy obsługi. Właśnie dlatego tak istotne jest pojawienie się tej opcji w systemie Booksy, gdzie za symboliczny grosz klient może formalnie zaznaczyć preferencję. Dzięki temu cisza staje się oficjalnym elementem oferty, a nie nieśmiałą prośbą w trakcie wizyty.

Jak poinformować o opcji „wizyty w ciszy”:

  1. Dodaj opcję „Wizyta w ciszy” w Booksy lub innym systemie zapisowym — jako darmowy lub symboliczny dodatek do usługi, widoczny w cenniku.
  2. Umieść krótką informację w opisie usług — np. „Na życzenie wykonuję zabieg w pełnej ciszy. Wystarczy zaznaczyć przy rezerwacji”.
  3. Wprowadź subtelną ikonę w komunikacji wizualnej — np. przekreślony głośnik lub symbol słuchawek obok nazw zabiegów.
  4. Zamieść kartkę lub dyskretny piktogram w recepcji albo przy stanowisku — „Możesz poprosić o wizytę w ciszy — wystarczy dać znać przy zapisie lub na początku zabiegu”.
  5. Dodaj informację do formularza/karty konsultacyjnej — jako jedno z pytań preferencyjnych dotyczących komfortu.
  6. Umieść krótką notatkę w mediach społecznościowych — np. jako post, story, reel lub wyróżnioną relację: „Oferuję zabiegi również w pełnej ciszy — dla Twojego komfortu i spokoju”.
  7. Zaproponuj możliwość wyboru już podczas powitania — w spokojnym, nienarzucającym tonie: „Jeśli wolisz zabieg w ciszy lub chcesz użyć słuchawek czy zatyczek do uszu, proszę daj znać — to również opcja, z której wiele osób korzysta”.
  8. Wprowadź tę informację do automatycznych potwierdzeń wizyt — np. w SMS lub e-mail: „Chcesz odbyć wizytę w ciszy? Odpowiedz TAK lub napisz w komentarzu do rezerwacji”.
  9. Dodaj zdanie do regulaminu lub FAQ na stronie salonu — „Dla komfortu każdej osoby umożliwiamy wykonanie dowolnej usługi w ciszy”.
  10. Wyraź to w języku marki — jako element wartości: „Szanuję Twój czas, potrzeby i energię — dlatego możesz wybrać zabieg w ciszy, jeśli tak czujesz się najlepiej”.

W obawach niektórych usługodawców pojawia się myśl, że cisza może zostać odebrana jako dystans. Jednak praktyka pokazuje coś odwrotnego: najnowocześniejsze usługi beauty na świecie oparte są na spokojnej atmosferze, ograniczeniu bodźców i minimalizowaniu zbędnej komunikacji. Profesjonalizm w tej branży coraz częściej polega na tworzeniu świadomej, bezpiecznej przestrzeni, w której klientka lub klient mogą się odprężyć i odpocząć.

image

Kompleksowa czy przeładowana? Gdzie przebiega granica w ofercie salonu kosmetycznego

W perspektywie strategicznej cisza może stać się pełnoprawnym narzędziem budowania jakości usług i doświadczenia marki. Jej rola wykracza daleko poza prosty gest — wpływa na marketing, podnosi jakość obsługi, wspiera retencję klientów, a także wzmacnia pozycjonowanie salonu jako miejsca świadomego i nowoczesnego. To także element, który naturalnie wspiera employer branding: uczy zespoły uważności, empatii i profesjonalnej komunikacji.

W perspektywie B2B cisza może stać się pełnoprawnym elementem strategii rozwoju salonu:

    •    w marketingu – podkreśla profesjonalizm, wyróżnia markę, trafia do osób zmęczonych, przebodźcowanych, neuroatypowych, pracujących w branżach o wysokim poziomie stresu;

    •    w obsłudze klienta – buduje personalizację i poczucie opieki;

    •    w employer brandingu – uczy zespoły uważności i nowoczesnych standardów komunikacji;

    •    w pozycjonowaniu salonu – tworzy atmosferę premium nawet w niewielkiej przestrzeni;

    •    w retencji – cisza zmniejsza presję i zwiększa prawdopodobieństwo powrotu klientki.

Cisza w usługach beauty nie jest chwilową modą ani anegdotycznym dodatkiem do cennika. To zrozumienie, że relacja usługodawca–klient ewoluuje, a potrzeby konsumentów zmieniają się wraz ze stylem życia, tempem pracy i rosnącą świadomością neuroróżnorodności. Symboliczne „0,01 zł za ciszę” może okazać się jedną z najważniejszych innowacji w sektorze beauty ostatnich lat. W świecie przeładowanym hałasem być może właśnie cisza staje się najbardziej pożądanym luksusem — i najważniejszym narzędziem budowania wartości usług na rynku B2B.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
14.08.2026 05:19
Producent hybryd do paznokci wykorzystał grafen i trafi w dziesiątkę. Teraz zdobywa rynek sprzętów dla salonów
8belle

Highlander Enterprise S.A., właściciel marki 8belle, podsumowuje udane pierwsze półrocze 2026 roku. Spółka notuje wyraźny wzrost przychodów z O,09 do 2,3 mln zł, optymalizuje koszty i rozpycha się na profesjonalnym rynku beauty.

Głównym atutem w walce o przewagę nad konkurencją stają się innowacyjne preparaty z dodatkiem grafenu. Spółka zaczęła ekspansję zagraniczną - jej produkty trafią na rynki zagraniczne m.in. do USA i Włoch. 

Cięcie kosztów zaczyna powoli przynosić wymierne efekty. W pierwszym półroczu 2026 r. przychody Highlander Enterprise wyniosły ok. 0,23 mln zł (wobec zaledwie 0,09 mln zł rok wcześniej). 

Jak podkreśla Artur Górski, Prezes Zarządu, spółka widzi wyraźny postęp w skali sprzedaży i liczy, że na przełomie III i IV kwartału br. uda się niemal całkowicie zniwelować negatywny wpływ historycznej działalności na bieżące wyniki finansowe.

Grafen w kosmetykach: technologiczny as w rękawie 

Rynek produktów do stylizachi paznokci, rozwija się od kilku lat dynamiiecznie - jendak to było za mało dla dla Highlander Enterprise (dawniej Advanced Graphene Productsto). Spółka postanowiła wyróżnić się unikalną technologią i wykorzystaała swoje kompetencje naukowe, wprowadzając grafen do kosmetyków.

W ofercie dla profesjonalistów znajdują się obecnie takie dwa produkty: baza hybrydowa Grafen Nude Base oraz żel budujący Expert Graphene Rose Essence. Zainteresowanie tymi rozwiązaniami jest na tyle duże, że firma już zapowiada sukcesywne rozszerzanie „grafenowego” portfolio, co pozwoli mu wyprzedzić tradycyjną konkurencję.

Sprzęt i nowe rynki - strategiczne partnerstwa

W maju br. Highlander Enterprise podpisał umowę agencyjną ze spółką Aurumaris, na mocy której będzie (za wynagrodzeniem prowizyjnym) pośredniczyć w sprzedaży jej marek na terenie Polski. Celem jest budowanej sieci dystrybucji bez konieczności ponoszenia kosztów produkcji własnej.

Od początku 2026 roku firma buduje kompleksową ofertę dla salonów, wprowadzając m.in. lampy UV LED i pochłaniacze pyłu. Kategoria urządzeń ma być w nadchodzących miesiącach mocno rozwijana.

Komercjalizacja marki 8belle, rozwój innowacji grafenowych, poszerzanie oferty sprzętowej oraz konsekwentne zdobywanie nowych salonów kosmetycznych w Polsce i za granicą ma doprowadzić do osiągnięcia przez spółkę trwałej rentowności.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
13.08.2026 11:30
UOKiK zgodził się na przejęcie Inglot przez Avallon MBO. Fundusz obejmie 51 proc. udziałów
Inglot

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał zgodę na przejęcie kontroli nad Inglot przez Avallon MBO Fund IV. Transakcja zakłada objęcie przez fundusz 51 proc. udziałów w spółce po jej przekształceniu w spółkę akcyjną. Inwestor chce wykorzystać potencjał marki do dalszej ekspansji zagranicznej, rozwoju portfolio produktowego oraz wzmacniania e-commerce i modelu omnichannel.

UOKiK wydał zgodę na koncentrację

Inwestycja Avallon MBO w Inglot przechodzi do kolejnego etapu formalnego. Prezes UOKiK, po przeprowadzeniu postępowania antymonopolowego wszczętego na wniosek Avallon MBO Fund IV SCA Sicav-Raif z siedzibą w Luksemburgu, wydał zgodę na koncentrację polegającą na przejęciu kontroli nad Inglot S.A. z siedzibą w Przemyślu.

Zgodnie z dokumentacją złożoną w urzędzie transakcja zakłada objęcie przez fundusz 51 proc. udziałów w spółce. Warunkiem realizacji tej części procesu jest wcześniejsze przekształcenie Inglot sp. z o.o. w spółkę akcyjną. Tym samym Avallon MBO stanie się właścicielem pakietu większościowego, podczas gdy rodzina Inglot zachowa istotny udział w strukturze właścicielskiej i zarządzaniu przedsiębiorstwem.

image

Inglot zerwał umowę z dystrybutorem w Hiszpanii, dostawy wstrzymane. Spór o długi i umowę

Decyzja UOKiK jest kolejnym formalnym krokiem po wcześniejszym ogłoszeniu inwestycji. Jej znaczenie jest szczególnie istotne z perspektywy dalszego rozwoju jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek kosmetycznych o międzynarodowej skali działalności.

Inglot działa w ponad 90 krajach

Inglot rozwija działalność od ponad 40 lat. Marka należy do grona polskich przedsiębiorstw kosmetycznych, które zbudowały rozpoznawalność nie tylko na rodzimym rynku, lecz także za granicą. Obecnie jej produkty są dostępne w ponad 90 krajach.

Spółka posiada również zagraniczne podmioty zależne w 4 krajach: Stanach Zjednoczonych, Australii, Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Międzynarodowa skala działalności ma być jednym z głównych obszarów, w których nowy inwestor zamierza wspierać dalszy wzrost przedsiębiorstwa.

Strategia zakłada przede wszystkim przyspieszenie ekspansji zagranicznej, rozwój nowych kategorii produktowych oraz zwiększanie skali sprzedaży internetowej. Inwestycje mają obejmować również technologie, kompetencje organizacyjne i rozwiązania wspierające model omnichannel.

Dla Avallon MBO istotnym elementem transakcji jest potencjał Inglot do dalszego wzrostu organicznego. Fundusz specjalizuje się w inwestycjach private equity, w tym w wykupach menedżerskich, i deklaruje doświadczenie we wspieraniu firm rodzinnych w procesach transformacji, sukcesji oraz profesjonalizacji zarządzania.

Rodzina Inglot pozostaje w strukturze firmy

Objęcie większościowego pakietu przez fundusz nie oznacza wycofania rodziny Inglot z działalności spółki. Grzegorz Inglot pozostanie prezesem zarządu i akcjonariuszem, a w zarządzie nadal będzie działać jego siostra Milena Inglot. Rodzinę w radzie nadzorczej reprezentować będzie założyciel marki Zbigniew Inglot.

image

Inglot stawia na cyfryzację: nowa platforma e-commerce działa już w 28 krajach

W strukturze akcjonariatu i na stanowiskach eksperckich pozostaną również Elżbieta Inglot i Barbara Inglot. Oznacza to, że transakcja ma charakter partnerski, a nie całkowitego wyjścia dotychczasowych właścicieli z biznesu.

– To dla nas kolejny etap rozwoju. Pozyskanie partnera takiego jak Avallon daje nam możliwość przyspieszenia realizacji strategicznych celów i szybszego skalowania biznesu na rynkach międzynarodowych – komentował wcześniej Grzegorz Inglot, prezes zarządu Inglot.

Według zapowiedzi operacyjnych nie należy oczekiwać gwałtownej zmiany modelu funkcjonowania firmy. Plan zakłada raczej stopniową profesjonalizację poszczególnych obszarów działalności, rozwój kanałów sprzedaży oraz wykorzystanie nowych możliwości wzrostu.

E-commerce i omnichannel w centrum strategii

Jednym z kluczowych obszarów inwestycji ma być sprzedaż internetowa. Avallon MBO zapowiada wsparcie rozwoju platformy operacyjnej, technologii oraz kompetencji pozwalających na dalsze skalowanie biznesu we wszystkich kanałach.

Strategia obejmuje jednocześnie rozwój modelu omnichannel, łączącego sprzedaż stacjonarną i cyfrową. Dla marki obecnej na ponad 90 rynkach oznacza to możliwość lepszego wykorzystania infrastruktury sprzedażowej oraz danych konsumenckich w procesie rozwoju oferty.

Istotnym kierunkiem ma być także rozszerzanie portfolio. Inglot chce rozwijać nowe kategorie produktowe, odpowiadając na zmieniające się oczekiwania konsumentów. Wśród globalnych trendów wpływających na rynek beauty znajduje się m.in. rosnące zainteresowanie jakością, składem oraz działaniem produktów, które coraz częściej łączą funkcje makijażowe i pielęgnacyjne.

Globalny rynek beauty rośnie

Długoterminowa strategia inwestora wpisuje się w korzystne prognozy dla światowego rynku kosmetycznego. Szacunki wskazują na średnioroczne tempo wzrostu globalnego rynku beauty na poziomie od 3,4 proc. do nawet 7 proc. w zależności od przyjętej metodologii i segmentu. Według prognoz jego wartość do 2030 roku może przekroczyć 800 mld dolarów.

Również polski rynek ma pozostawać na ścieżce wzrostu. Prognozowany CAGR dla Polski wynosi około 6–7 proc. To tworzy przestrzeń do dalszego zwiększania skali działalności zarówno w kraju, jak i za granicą.

image

Inglot, Ziaja, Bielenda, Eris: gdy nazwisko staje się marką w branży beauty

Jednocześnie zmienia się struktura popytu. Konsumenci coraz częściej oczekują od produktów kosmetycznych nie tylko efektu wizualnego, lecz także właściwości pielęgnacyjnych. Wzrost zainteresowania produktami typu science-led, których działanie jest poparte badaniami, zwiększa znaczenie inwestycji w rozwój receptur, technologii i kompetencji produktowych.

Kolejny etap rozwoju polskiej marki

Avallon MBO deklaruje, że celem inwestycji jest zwiększenie skali działalności Inglot przy zachowaniu fundamentów, na których marka budowała swoją pozycję przez ponad 4 dekady. Chodzi przede wszystkim o polskie pochodzenie, własną produkcję, niezależność kreatywną oraz rozwój produktów.

– Transakcja ma wspierać zwiększanie skali działalności, dalszą profesjonalizację organizacji oraz rozwój kompetencji niezbędnych do wzrostu na rynkach międzynarodowych – mówiła Agnieszka Pakulska, partnerka w Avallon MBO odpowiedzialna za transakcję.

Z perspektywy właścicielskiej kluczowa zmiana polega na wejściu inwestora posiadającego 51 proc. udziałów. Z perspektywy operacyjnej zapowiadany jest natomiast rozwój istniejącego modelu, a nie jego zasadnicza przebudowa.

Dalszy kierunek rozwoju Inglot będzie więc opierał się na trzech głównych filarach: międzynarodowej ekspansji, rozbudowie portfolio oraz zwiększaniu udziału kanałów cyfrowych i omnichannel. Po uzyskaniu zgody UOKiK transakcja znajduje się na kolejnym etapie realizacji, a jej finalizacja będzie zależeć od spełnienia pozostałych warunków przewidzianych w dokumentacji inwestycyjnej, w tym przekształcenia spółki w spółkę akcyjną.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. sierpień 2026 22:43