StoryEditor
Biznes
18.08.2025 12:24

Dlaczego kosmetyki MLM to biznesowy strzał w stopę dla salonu?

Kosmetyki MLM w salonie? Zastanów się dwa razy. / fot. Shutterstock

Oferowanie kosmetyków sprzedawanych w formule MLM (multi-level marketing) w salonie, który świadczy profesjonalne usługi, zwykle podcina gałąź, na której siedzi właściciel. Salon żyje z eksperckiego doradztwa i przewidywalnej jakości zabiegów, a jego przewagą jest niezależność rekomendacji i transparentny model cenowy.

Wprowadzenie do przestrzeni usługowej produktu z sieci sprzedaży rekrutacyjnej miesza role: stylistka czy kosmetolożka z autorytetu staje się sprzedawcą powiązanym z prowizją i strukturą, co klientka natychmiast wyczuwa. Z punktu widzenia strategii marki jest to dysonans w pozycjonowaniu – „profesjonalny gabinet” zaczyna przypominać pokaz handlowy, a nie zaufaną placówkę beauty. Efekt? Spadek postrzeganej bezstronności, rozmycie marki własnej salonu i niższa skłonność do płacenia premii za usługi.

Ryzyko ekonomiczne jest równie realne. Produkty MLM często obiecują wysokie marże jednostkowe, ale generują ukryte koszty: czas zespołu poświęcony na sprzedaż i follow-up, konflikty o prowizje, presję na „domykanie” transakcji i kanibalizację usług (klientka zamiast umówić się na serię zabiegów „oszczędza” kupując kurację do domu). Dodatkowo struktura cenowa w MLM bywa zmienna – rabaty i progi awansu psują lokalną politykę cenową salonu i rozmywają sens programów lojalnościowych. Pojawia się też efekt „przeniesienia zakupów” do internetu lub do innej konsultantki w strukturze, więc salon wykonuje pracę handlową, ale nie inkasuje pełnej wartości koszyka. Mniejszy CLV (Customer Lifetime Value, czyli wartość życiowa klienta, łączna kwota, jaką klient zostawi w firmie przez cały okres swojej relacji z marką – od pierwszego zakupu aż do momentu, kiedy przestanie korzystać z usług lub produktów) klientki, większa rotacja i trudniejsze prognozowanie cash flow – to typowe konsekwencje.

image

Czym jest CLV w branży beauty i dlaczego powinien interesować właścicieli salonów kosmetycznych

Zagrożenia prawne i compliance są nieintuicyjne, ale dotkliwe. Po pierwsze, praktyki sprzedażowe w przestrzeni usługowej muszą spełniać wymogi ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym – nadmierna presja sprzedażowa, mylące oświadczenia o skuteczności czy zatajanie powiązań prowizyjnych mogą zostać uznane za wprowadzające w błąd. Po drugie, komunikacja właściwości produktów podlega rozporządzeniu 1223/2009 (UE) w sprawie produktów kosmetycznych oraz wytycznym dot. claimów – obietnice „lecznicze” czy terapeutyczne są ryzykowne, zwłaszcza gdy padają w gabinecie kojarzonym ze zdrowiem skóry. Po trzecie, jeśli salon przekazuje dane klientek w głąb struktury MLM (np. do zamówień, webinarów), wchodzi w reżim RODO jako administrator/współadministrator. Wreszcie, w Polsce wielopoziomowe programy wynagradzania bywają oceniane przez UOKiK pod kątem cech systemu promocyjnego typu piramida; współpraca z marką, wobec której toczy się postępowanie, to realne ryzyko reputacyjne i kontraktowe. To nie jest porada prawna – to katalog typowych pól minowych, które warto omówić z prawnikiem.

Do tego dochodzi reputacja i etyka. Klientki przychodzą po fachową, neutralną rekomendację. Gdy słyszą, że najlepsze będzie to, co akurat salon sprzedaje w ramach struktur, zaufanie kruszeje. W sieci rośnie wrażliwość na „ukrytą afiliację” – recenzje i komentarze łatwo obrócą się przeciw salonowi, jeśli ktoś poczuje się „wciągany” do biznesu zamiast obsłużony. Z perspektywy HR to także ryzyko: część personelu nie chce sprzedawać MLM, co rodzi napięcia, a najlepsi specjaliści odchodzą do miejsc, gdzie nie muszą łączyć terapii skóry z celami rekrutacyjnymi. Reputacyjny koszt jednej głośnej skargi może przewyższyć roczne prowizje.

Analiza SWOT

Siły (Strengths) takiego rozwiązania są ograniczone i raczej taktyczne niż strategiczne. MLM może wyglądać jak szybkie źródło dodatkowego przychodu detalicznego bez progu zakupowego i bez klasycznych warunków dystrybucyjnych; dostawca dostarcza gotowe materiały, szkolenia sprzedażowe i „społeczność”, a salon nie musi budować własnego sklepu e-commerce. Dla części klientek łatwy zakup do domu tuż po zabiegu bywa wygodny, a dla junior personelu to okazja do nauki rozmów sprzedażowych. Przy bardzo małych gabinetach, bez siły negocjacyjnej u dystrybutorów pro, MLM bywa sposobem na start z niskim kapitałem obrotowym i minimalnym ryzykiem zalegania towaru, bo zamówienia składa się „pod klientkę”.

image

Kącik kawowy w salonie kosmetycznym – przyjemny dodatek czy ryzyko biznesowe?

Słabości (Weaknesses) są jednak fundamentalne. MLM w salonie obniża wiarygodność rekomendacji i kłóci się z profesjonalnym pozycjonowaniem; komplikuje politykę cenową, utrudnia kontrolę nad jakością i ciągłością dostaw, a także przerzuca część ryzyk prawnych na placówkę (claimy, informowanie o powiązaniach, ochrona danych). Strukturalnie uzależnia sprzedaż od schematów premiowych i celów sponsorskich, co rozjeżdża się z celami terapeutycznymi. Dodatkowo wiele marek pro ma w umowach zakaz łączenia z „systemami sprzedaży bezpośredniej”, więc salon ryzykuje utratę dostępu do profesjonalnych protokołów i szkoleń. Do tego dochodzi chaos operacyjny: rozliczanie prowizji, zwroty, reklamacje, dokumentacja claimów i skarg – wszystko to „zjada” czas, który powinien iść na zabiegi.

Szanse (Opportunities) pojawiają się, jeśli odrzucimy MLM i zbudujemy własny, przejrzysty filar retail. Salon może wynegocjować dystrybucję marek profesjonalnych lub dermokosmetyków z aptecznej półki na zasadach selektywnych, uruchomić mikro-e-commerce z odbiorem w salonie, wprowadzić abonamenty pielęgnacyjne łączące wizyty z zestawami domowymi, a także program lojalnościowy oparty na danych i wynikach skóry, a nie na rekrutacji. Rozsądną alternatywą jest white-label (małe serie własnej marki na bazie gotowych receptur) albo afiliacja transparentna: jeśli salon poleca produkt, robi to jawnie, z oznaczeniem i polityką „najpierw terapia, potem produkt”. To wzmacnia markę, poszerza koszyk i podnosi LTV bez psucia wizerunku.

image
Ruch anty-MLM rośnie w siłę; co to oznacza dla marek?

Zagrożenia (Threats) przy utrzymaniu MLM są liczne: możliwe kontrole dot. praktyk rynkowych i claimów, roszczenia konsumentek o wprowadzanie w błąd, utrata kontraktów z markami profesjonalnymi, odpływ kluczowych specjalistów, spadek ratingów w Google/Booking i fala negatywnych opinii w social media. Konkurencja wykorzysta dysonans w komunikacji („u nas zero sprzedaży łańcuszkowej, tylko protokoły pro i neutralne rekomendacje”) i odbierze segment premium. Zmiana regulacyjna lub głośna sprawa dotycząca konkretnej sieci MLM może w ciągu jednego dnia zdewaluować półkę detaliczną w gabinecie. Wreszcie – w horyzoncie 12–24 miesięcy inflacja atencji i rosnąca dojrzałość klientek wobec modeli sprzedażowych powodują, że „efekt nowości” MLM gaśnie szybciej niż trwa szkoda reputacyjna.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
26.08.2026 10:53
Regent przejmuje Avon North America. Marka po dekadzie wraca pod wspólną kontrolę
Agata Grysiak

Regent podpisał ostateczną umowę przejęcia Avon North America od LG Household & Health Care. Transakcja ma zostać sfinalizowana 1 września 2026 r. i po raz pierwszy od 2016 r. połączy działalność Avon w Ameryce Północnej z biznesem międzynarodowym. Nową grupą pokieruje Lisa Siders.

Regent, globalna firma inwestycyjna założona przez Michaela A. Reinsteina, zawarł umowę nabycia Avon North America od południowokoreańskiego LG Household & Health Care (LG H&H). Transakcja oznacza kolejną zmianę właścicielską dla jednej z najstarszych marek kosmetycznych świata i jednocześnie powrót do modelu, w którym działalność Avon na kluczowych rynkach znajduje się pod wspólną kontrolą.

Avon działa od 140 lat – marka została założona w 1886 r. – a Stany Zjednoczone są jej największym rynkiem. To właśnie w USA rozpoczęła się historia przedsiębiorstwa, którego model sprzedaży przez dekady opierał się przede wszystkim na niezależnych przedstawicielach i sprzedaży bezpośredniej.

Avon ponownie w jednych rękach

Planowane przejęcie Avon North America jest kolejnym etapem konsolidacji biznesu. Regent w styczniu 2026 r. przejął od brazylijskiej Natura &Co międzynarodową działalność Avon obejmującą Europę, Azję, Afrykę i Bliski Wschód. Działalność marki w Ameryce Łacińskiej nadal pozostaje w strukturach Natura.

image

Orkun Gül, Avon Polska: Omnichannel to naturalna ewolucja naszego modelu, a nie jego zmiana

Avon North America pozostawał natomiast własnością LG H&H, które przejęło ten biznes w 2019 r. Transakcja z Regentem oznacza więc ponowne połączenie działalności północnoamerykańskiej i międzynarodowej po około 10 latach funkcjonowania w ramach różnych struktur właścicielskich. Sam Regent wskazuje, że oba biznesy znajdą się po raz pierwszy od 2016 r. pod wspólną kontrolą.

Warunki finansowe transakcji nie zostały ujawnione. Według informacji cytowanych przez „Korea Herald” cena sprzedaży ma zostać ustalona w momencie zamknięcia transakcji. Finalizacja jest obecnie oczekiwana na 1 września 2026 r.

Dla Regenta kluczowe znaczenie ma skala rynku amerykańskiego. Michael A. Reinstein, założyciel, prezes i przewodniczący firmy, podkreślił, że USA będą odgrywać zasadniczą rolę w kolejnym etapie rozwoju marki. Wspólna struktura ma umożliwić ujednolicenie strategii, zarządzania oraz działań produktowych.

LG H&H koncentruje się na K-beauty

Sprzedaż Avon North America jest częścią szerszej strategii optymalizacji portfela LG H&H. Koreański koncern przejął działalność Avon w Ameryce Północnej w 2019 r., w ramach planu ekspansji międzynarodowej.

Obecnie firma deklaruje większą koncentrację na markach z obszaru K-beauty i wellness, czyli segmentach, w których chce wykorzystywać swoje kluczowe kompetencje. LG H&H ocenia, że przekazanie Avon Regentowi pozwoli zarówno uporządkować globalne portfolio, jak i skoncentrować zasoby na podstawowych obszarach wzrostu.

image

Natura finalizuje sprzedaż Avonu w Rosji. 26,9 mln euro wpływów i koniec uproszczeń portfela

Zmiana właściciela ma również znaczenie z perspektywy modelu biznesowego Avon. Marka w ostatnich latach rozwijała strategię omnichannel, łącząc tradycyjną sprzedaż bezpośrednią z kanałami cyfrowymi i obecnością stacjonarną. Przedstawiciele i ambasadorzy marki coraz częściej wykorzystują narzędzia cyfrowe, w tym transmisje na żywo w mediach społecznościowych, do prezentowania produktów i budowania relacji z klientami.

Lisa Siders nową CEO

Wraz z transakcją zmieni się kierownictwo połączonej grupy. Stanowisko CEO obejmie Lisa Siders, dotychczasowa COO Avon International oraz operating partner Regenta odpowiedzialna za Avon. Siders jest związana z marką i ma doświadczenie w jej międzynarodowych strukturach.

Siders zastąpi Kristofa Neiryncka, który kierował Avon przez ostatnie 3 lata i odpowiadał za okres istotnej transformacji biznesu. Neirynck pozostanie zaangażowany w działalność do końca 2026 r., aby wspierać proces przekazania obowiązków.

Nowa CEO zapowiada koncentrację na kilku obszarach: poprawie oferty produktowej, sprawniejszej egzekucji strategii, silniejszym związku z lokalnymi rynkami oraz budowaniu doświadczenia marki, które ma zwiększać lojalność klientów. W centrum pozostanie także sieć przedstawicieli, ambasadorów i pracowników.

Powrót do sprzedaży społecznościowej

Sun Moon, obecny CEO Avon North America, wskazuje natomiast na znaczenie dalszego rozwoju social selling, czyli sprzedaży społecznościowej. Kanał ten ma być elementem szerszej strategii modernizacji modelu biznesowego.

To istotny kierunek dla marki, której historia od 140 lat jest związana ze sprzedażą poprzez ludzi i relacje. Jednocześnie Avon musi funkcjonować w warunkach rynku, na którym tradycyjny model sprzedaży bezpośredniej konkuruje z e-commerce, mediami społecznościowymi, marketplace’ami oraz sprzedażą stacjonarną.

image

Brazylijska Natura finalizuje sprzedaż Avon – ale zachowuje działalność w Ameryce Środkowej

W ostatnich latach marka rozwijała więc obecność omnichannel, w tym również sklepy stacjonarne, jednocześnie zwiększając wykorzystanie narzędzi cyfrowych przez przedstawicieli. Ponowne połączenie Avon North America i Avon International ma stworzyć większą skalę dla tych działań.

Kolejny etap po problemach właścicielskich

Przejęcie przez Regenta jest kolejną zmianą w historii właścicielskiej Avon. W 2024 r. Avon Products Inc., spółka będąca właścicielem działalności Avon w Wielkiej Brytanii, Europie i Ameryce Łacińskiej, złożyła wniosek o ochronę przed wierzycielami w związku z trwającymi postępowaniami sądowymi dotyczącymi produktów zawierających talk i zarzutów ich związku z zachorowaniami na raka.

Obecna transakcja ma przede wszystkim uporządkować strukturę biznesu. Regent będzie kontrolował działalność Avon w Ameryce Północnej oraz międzynarodowe operacje w Europie, Azji, Afryce i na Bliskim Wschodzie, podczas gdy biznes latynoamerykański pozostanie w Natura &Co.

Dla marki oznacza to powrót do bardziej zintegrowanej struktury zarządzania po dekadzie funkcjonowania w podzielonym modelu. W najbliższych miesiącach kluczowym zadaniem będzie przełożenie tej konsolidacji na wspólną strategię produktową, sprzedażową i cyfrową, szczególnie na największym rynku Avon, czyli w Stanach Zjednoczonych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
25.08.2026 17:05
Auchan: TREC NUTRITION wycofuje 18 suplementów. Powodem jabłczan trikreatyny
Madison Agardi

TREC NUTRITION wycofuje ze sprzedaży 18 suplementów marek TREC NUTRITION i 6PAK zawierających jabłczan trikreatyny. Składnik został uznany za nieautoryzowaną nową żywność (novel food), a wskazane produkty pochodzą z partii niezgodnych z wymaganiami prawnymi. Klienci, którzy je posiadają, powinni zwrócić je do punktów sprzedaży Auchan.

TREC NUTRITION poinformowała o wycofaniu z obrotu szeregu suplementów zawierających jabłczan trikreatyny. Komunikat w tej sprawie został opublikowany na stronie Auchan. Jak wskazuje producent, składnik ten został uznany za nieautoryzowaną nową żywność, określaną również jako novel food.

Oznacza to, że mimo obecności jabłczanu trikreatyny na rynku suplementów i odżywek dla sportowców przez wiele lat, jego stosowanie w produktach wprowadzanych do obrotu na terenie Unii Europejskiej wymaga spełnienia określonych procedur dotyczących nowej żywności. Zgodnie z przekazaną informacją wskazane partie produktów nie spełniają obowiązujących wymagań prawnych.

18 produktów na liście

Wycofaniem objęto 18 produktów dwóch marek – TREC NUTRITION oraz 6PAK. Lista obejmuje zarówno suplementy w kapsułkach, jak i produkty w proszku.

Wśród produktów TREC NUTRITION znalazły się trzy warianty CM3 w kapsułkach: 90, 180 i 360 kapsułek. Wycofano również 10 wariantów CM3 Powder w dwóch gramaturach – 250 g i 500 g. Produkty dostępne były w pięciu wersjach smakowych: Orange, Pineapple, Pink Grapefruit, Sour Gum oraz White Cola.

Na liście znalazł się także CM3 PRO+ 360 cap. Łącznie marka TREC NUTRITION odpowiada więc za 14 z 18 produktów objętych komunikatem.

Pozostałe 4 produkty należą do marki 6PAK. Są to preparaty CrM3 PAK o gramaturze 250 g i 500 g, dostępne w wariantach smakowych Cherry-Lemon oraz Pineapple.

Kody EAN podstawą identyfikacji

Producent nie podał w komunikacie konkretnych numerów partii ani terminów przydatności produktów. Identyfikacja została oparta na nazwach produktów oraz 18 kodach EAN, przypisanych do poszczególnych pozycji.

W przypadku marki TREC NUTRITION wycofanie obejmuje:

  • CM3 90 cap – EAN 5902114044664,
  • CM3 180 cap – EAN 5902114044671,
  • CM3 360 cap – EAN 5902114044688,
  • CM3 Powder 250 g Orange – EAN 5902114018818,
  • CM3 Powder 250 g Pineapple – EAN 5902114017736,
  • CM3 Powder 250 g Pink Grapefruit – EAN 5902114017743,
  • CM3 Powder 250 g Sour Gum – EAN 5902114049621,
  • CM3 Powder 250 g White Cola – EAN 5902114018825,
  • CM3 Powder 500 g Orange – EAN 5902114018832,
  • CM3 Powder 500 g Pineapple – EAN 5902114017750,
  • CM3 Powder 500 g Pink Grapefruit – EAN 5902114017767,
  • CM3 Powder 500 g Sour Gum – EAN 5902114049638,
  • CM3 Powder 500 g White Cola – EAN 5902114018849,
  • CM3 PRO+ 360 cap – EAN 5902114042301.

Marka 6PAK obejmuje natomiast:

  • CrM3 PAK 250 g Cherry-Lemon – EAN 5906660531029,
  • CrM3 PAK 250 g Pineapple – EAN 5906660531005,
  • CrM3 PAK 500 g Cherry-Lemon – EAN 5906660531036,
  • CrM3 PAK 500 g Pineapple – EAN 5906660531012.

Sprzedaż powinna zostać natychmiast wstrzymana

Jak wynika z komunikatu, produkty pochodzą z partii, które są niezgodne z wymaganiami prawnymi. W związku z tym ich sprzedaż na terenie Unii Europejskiej powinna zostać natychmiast wstrzymana.

TREC NUTRITION podkreśla, że decyzja o wycofaniu została podjęta w związku z koniecznością spełnienia obowiązujących wymogów oraz troską o bezpieczeństwo klientów. Producent zwrócił się jednocześnie do osób, które posiadają którykolwiek z wymienionych suplementów, o zwrot produktu do najbliższego punktu sprzedaży Auchan.

Komunikat nie zawiera informacji o konkretnych numerach partii ani datach minimalnej trwałości. Oznacza to, że przy identyfikacji wycofanych produktów kluczowe znaczenie mają ich nazwy oraz kody EAN.

Sprawa pokazuje również znaczenie regulacji dotyczących novel food dla rynku suplementów diety. Sam fakt wieloletniej obecności określonego składnika w produktach dostępnych konsumentom nie przesądza bowiem o możliwości jego dalszego stosowania w żywności lub suplementach na rynku unijnym. Wprowadzenie takiego składnika do obrotu wymaga zgodności z obowiązującymi procedurami i przepisami UE.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. sierpień 2026 13:03