StoryEditor
Biznes
22.10.2024 09:53

Grupa Blix przejęła Proxi.cloud

Grupa Blix przejęła Proxi.cloud. Na zdjęciu menedżerowie z obu firm podczas podpisania umowy / fot. Grupa Blix

Grupa Blix, specjalizująca się w aplikacjach zakupowych i reklamie natywnej, przejęła firmę technologiczną Proxi.cloud. Dzięki temu Blix zyskał zaawansowane narzędzia geolokalizacyjne i możliwość precyzyjnego dotarcia do konsumentów.

Grupa BLIX, będąca właścicielem aplikacji Blix, Zdrowe Zakupy i Qpony, które obecnie mają ponad 10 milionów użytkowników w całej Polsce, przejęła spółkę Proxi.cloud – lidera w dziedzinie geolokalizacji.

– To strategiczny ruch, który otwiera przed nami nowe możliwości wykorzystania technologii geolokalizacji, sztucznej inteligencji oraz rozszerzenia zasięgu kampanii. Dzięki temu będziemy w stanie dotrzeć do każdego konsumenta podejmującego decyzje zakupowe w Polsce. To znacząco zwiększy efektywność naszych kampanii reklamowych. Widzimy w tym też potencjał wejścia na nowe rynki, takie jak motoryzacja, OTC czy telekomunikacja. A to poszerzy zakres oferowanych rozwiązań poza dotychczasowy core, którym są branże FMCG i retail – mówi Tomasz Jabłoński, CEO Grupy Blix.

Proxi.cloud nadal pozostanie operacyjnie niezależnym podmiotem. Z nowym inwestorem ma przyspieszyć swój rozwój. Spółki pracują ze sobą przy różnych projektach już od  lat.

– Proxi.cloud ma za sobą kilka lat bardzo dynamicznego wzrostu. Udało nam się zwiększać biznes średnio o 65 proc. rocznie, co stworzyło naszemu byłemu już inwestorowi dobre warunki do wyjścia z inwestycji. Wiemy jednak, że utrzymanie dynamiki w kolejnych latach będzie wymagało od nas jeszcze lepszego działania. Dlatego zależało nam na znalezieniu inwestora strategicznego, który jest tam, gdzie my chcemy być. Patrząc na wieloletnią historię sukcesów Grupy BLIX, widzimy w niej świetnego partnera, który pozwoli nam przyspieszyć rozwój – skomentował Mateusz Chołuj, CEO firmy technologicznej Proxi.cloud.

Spółki mają się wzajemnie uzupełniać przede wszystkim w obszarze technologii i docierania do konsumentów. Proxi.cloud wnosi zaawansowane narzędzia geolokalizacyjne i możliwość precyzyjnego dotarcia do konsumentów. Natomiast Grupa BLIX dostarcza bogate doświadczenie w obszarze marketingu natywnego i szerokie zasięgi. W efekcie transakcja ta przyniesie większą efektywność kampanii drive to store, co pozwoli klientom uzyskać jeszcze lepsze wyniki.

Grupa Blix zapowiada dalsze kroki w obszarze fuzji i przejęć aktywnie poszukując podmiotów, które wzbogacą ofertę technologii i rozwiną produktowo Grupę.  

– Nasza strategia zakłada dalsze przejęcia w obszarze rozwiązań konsumenckich oraz technologii pomagających w codziennych, stacjonarnych zakupach. Widzimy dużo niezaadresowanych jeszcze obszarów, w których mamy nadzieję pojawić się właśnie dzięki akwizycjom. Celujemy w firmy w fazie skalowania, które osiągnęły już rentowność lub zamierzają przekroczyć break even point w najbliższych latach. Najważniejszy jest dla nas jednak zespół i lider projektu, gdyż wierzymy w to, że to człowiek, a nie produkt ma największą wartość – podsumowował Tomasz Jabłoński, CEO Grupy BLIX.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Targi i konferencje
27.04.2026 14:21
Cosmoprof Connect Dubai przesunięty na 2027 rok
Cosmoprof mat.pras.

Organizatorzy Cosmoprof Connect Dubai oficjalnie poinformowali o przełożeniu debiutanckiej edycji wydarzenia. Pierwotnie zaplanowane na połowę kwietnia 2026 roku, spotkanie branży beauty w sercu Bliskiego Wschodu odbędzie się rok później – w dniach 13–14 kwietnia 2027 roku. Decyzja ta, podyktowana dynamicznie zmieniającymi się uwarunkowaniami zewnętrznymi, stawia przed wystawcami i kupcami nowe wyzwania planistyczne w jednym z najbardziej obiecujących – do niedawna – regionów świata.

Przesunięcie terminu to istotna wiadomość dla międzynarodowych marek kosmetycznych, które upatrywały w dubajskim formacie kluczowej bramy do rynków regionu Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej (MENA).

Dlaczego 2027? Kontekst rynkowy i organizacyjny

Oficjalny komunikat organizatora jako powód zmiany teminu wskazuje na „obecne okoliczności zewnętrzne wpływające na harmonogram wydarzenia”. Choć komunikat nie precyzuje detali, wpływ na tę decyzję mogły mieć skomplikowana sytuacja geopolityczna w regionie oraz chęć zapewnienia najwyższej jakości matchmakingu, który jest znakiem rozpoznawczym sieci Cosmoprof.

image

Branża beauty trafiona rykoszetem – wojna w Iranie destabilizuje globalne łańcuchy dostaw

MENA – rynek, na który warto poczekać

Pomimo rocznego opóźnienia, zainteresowanie Dubajem jako hubem kosmetycznym nie słabnie. Region MENA charakteryzuje się jedną z najwyższych dynamik wzrostu w kategoriach zapachów luksusowych, kosmetyków kolorowych oraz zaawansowanej pielęgnacji skóry.

Dla firm, które planowały udział w edycji 2026, dodatkowy rok to szansa na:

  • głębszą lokalizację oferty: dostosowanie formulacji i marketingu do specyficznych potrzeb estetycznych i klimatycznych krajów Zatoki.
  • weryfikację partnerów: wykorzystanie czasu na budowanie relacji cyfrowych przed spotkaniem face-to-face.

Co dalej z kalendarzem Cosmoprof?

Organizatorzy podkreślają, że misja dostarczania wysokiej jakości narzędzi biznesowych dla społeczności beauty pozostaje niezmieniona. Pozostałe wydarzenia w globalnej sieci Cosmoprof (m.in. Bolonia, Las Vegas, Hong Kong) odbywają się zgodnie z planem, stanowiąc alternatywne kanały ekspansji dla producentów.

Dziękujemy za wyrozumiałość i nieustające wsparcie. Z niecierpliwością czekamy, aby powitać Was w Dubaju w 2027 roku” – deklarują organizatorzy w komunikacie.

Źródło: komunikat organizatora Cosmoprof 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 10:52
Jean-Paul Agon ostro o Coty: „Ta firma po prostu nie ma modelu biznesowego”
Max Factor to jedna z marek, należących do koncernu CotyCoty

W świecie globalnego beauty rzadko dochodzi do tak bezpośrednich ocen ze strony liderów rynku. Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, podczas ostatniego spotkania z akcjonariuszami, w sposób bezpardonowy odciął się od jakichkolwiek porównań do koncernu Coty. Jego stwierdzenie, że mniejszy konkurent „nie posiada żadnego modelu biznesowego”, wywołało falę komentarzy wśród analityków sektora kosmetycznego.

Słowa Agona padły w odpowiedzi na pytanie jednego z akcjonariuszy o kondycję finansową i strategiczną konkurencji. Lider L’Oréal, zamiast kurtuazyjnej odpowiedzi, zdecydował się na otwartą krytykę struktury operacyjnej Coty.

Powiedzmy po prostu, że uważam, iż w Coty po prostu nie ma modelu i dlatego nie ma o czym mówić” – stwierdził Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, cytowany przez portal Fashion Network.

Kontekst: kryzys w Coty i misja ratunkowa Markusa Strobela

Atak Agona następuje w najtrudniejszym dla Coty momencie. Koncern, będący właścicielem takich marek jak CoverGirl, Max Factor czy Rimmel, od dłuższego czasu zmaga się z problemami strukturalnymi. Największe z nich to:

  • Pogorszenie prognoz: w lutym 2026 r. firma wycofała swoje całoroczne prognozy finansowe, ostrzegając inwestorów przed drastycznym spadkiem zysków w trzecim kwartale.
  • Rotacja na szczycie: obecnie sterami firmy zarządza tymczasowy CEO, Markus Strobel (weteran P&G), którego zadaniem jest przeprowadzenie głębokiej restrukturyzacji i znalezienie kupców lub partnerów dla nierentownych marek makijażowych.
  • Problematyczne portfolio: podczas gdy L’Oréal skutecznie zdywersyfikował ofertę (silna dywizja dermokosmetyczna i luksusowa), Coty pozostaje zakładnikiem segmentu mass-market makeup, który najmocniej odczuł zmiany nawyków konsumenckich i presję ze strony marek niezależnych (indie brands).
    image

    Głęboka rekonstrukcja zarządu Coty. Czy pięciu nowych ekspertów w zarządzie uratuje wyniki giganta?

Background: walka o segment luksusowy i zapachy

Choć Agon twierdzi, że "nie ma o czym mówić", obie firmy rywalizują zaciekle w jednej kategorii: perfumach premium.

Coty posiada silne licencje (m.in. Gucci, Hugo Boss, Burberry), które są obecnie jedynym jasnym punktem w ich bilansie. L’Oréal, dysponujący licencjami takimi jak Yves Saint Laurent czy Giorgio Armani, systematycznie powiększa jednak swoje udziały, korzystając z ogromnej skali operacyjnej i stabilności finansowej, której obecnie brakuje Coty.

Analitycy odczytują wypowiedź Agona jako sygnał dla giełdy: L’Oréal nie zamierza być kojarzony z problemami sektora, które dotykają graczy o mniej zrównoważonym portfolio.

Koniec ery wielkich licencji bez strategii?

Wypowiedź przewodniczącego L’Oréal dotyka sedna problemu współczesnego retailu. Model biznesowy oparty wyłącznie na gromadzeniu znanych marek (akwizycje Coty od P&G sprzed lat) bez spójnej strategii cyfrowej, innowacji w składach i silnego segmentu pielęgnacyjnego, okazuje się obecnie nieefektywny.

Dla partnerów handlowych i dystrybutorów słowa Agona mogą być przestrogą: w dobie konsolidacji rynku przetrwają tylko ci, którzy posiadają wyraźny, skalowalny i elastyczny model operacyjny. Słowa Agona mogą też wskazywać, że  L’Oréal nie jest zainteresowany przejęciem resztek makijażowego portfela Coty. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. kwiecień 2026 07:10