StoryEditor
Marketing i media
22.10.2024 11:10

Dove: To nie algorytmy powinny decydować co oznacza prawdziwe piękno

Martyna Wojciechowska, Marta Młyńska, Joanna Dewicka-Wysocka, Joanna Orzechowska, Jowita Michalska podczas debaty zorganizowanej przez markę Dove (Unilever) poświęconej nierzeczywistym standardom piękna / fot. Dariusz Gałązka/AKPA

– W Dove dążymy do takiej przyszłości, w której to kobiety, a nie algorytmy, będą decydować i określać co oznacza prawdziwe piękno. Mierząc się z szansami i zagrożeniami, które pojawiają się w wyniku rozwoju nowych technologii, pozostajemy zaangażowani w ochronę, celebrację i promowanie autentycznego wizerunku kobiet – mówi Joanna Orzechowska, East Europe Marketing Manager & Category Lead w Unilever. Dove rozpoczyna kampanię #PrawdziwePiekno, w której zachęca do refleksji nad wpływem rozwoju sztucznej inteligencji na standardy piękna.

20 lat temu, w 2004 r., marka Dove rozpoczęła kampanię od zaskakujących wyników badań, wskazujących, że tylko 2 proc. kobiet uważa się za piękne. Reagując na te wyniki i na stereotypowe  pojęcie piękna, marka zaprosiła do udziału w swoich reklamach nie modelki, a kobiety reprezentujące m.in. różne typy urody, rozmiary i kolory skóry. Jednocześnie marka zobowiązała się, że nigdy nie będzie używać w swoich reklamach żadnych narzędzi służących zmianie wyglądu występujących w nich kobiet, pokazując wyłącznie prawdziwe piękno.

Od tamtej pory Dove, w kolejnych odsłonach swoich kampanii, rzuca wyzwanie społeczeństwu, mediom, ale także przemysłowi kosmetycznemu, kwestionując sposób, w jaki przedstawiane są kobiety. Zachęca, by transparentnie oznaczać wizerunki osób poddane cyfrowej modyfikacji i przeciwstawiać się szkodliwemu wpływowi nierealistycznych standardów piękna na kobiety i dziewczęta. W swojej najnowszej kampanii Dove wskazuje na nowe wyzwanie, jakim jest intensywny rozwój sztucznej inteligencji i rozpoczyna debatę dotyczącą promowanych przez AI standardów piękna.

Jak podkreślają osoby zaangażowane w kampanię #PrawdziwePiekno – nie tylko menedżerowie marki Dove, ale też takie autorytety jak Martyna Wojciechowska, która włączyła się w te działania wraz z inicjatywą Młode Głowy, sztuczna inteligencja utrwala nierealistyczne standardy wyglądu, które wkrótce mogą zdominować świat cyfrowy. Przewiduje się, że do 2025 roku aż 90 proc. treści online będzie generowanych przez AI, a wśród nich wizerunki kobiet tworzone w oparciu o stereotypy, nierzeczywiste oczekiwania i wymagania.

Dove deklaruje, że konsekwentnie będzie pokazywać realistyczne obrazy piękna oparte na różnorodności i inkluzywności. Tym bardziej, że otaczająca nas rzeczywistość nie jest wspierająca w budowaniu własnej wartości.

2 na 5 kobiet na świecie oddałyby rok swojego życia, aby osiągnąć idealny wygląd

Na przełomie listopada i grudnia 2023 roku Dove przeprowadziło swoje największe jak dotychczas badanie, którego celem było zrozumienie wpływu tzw. standardów piękna na współczesne kobiety i dziewczynki. Wprawdzie w odniesieniu do danych sprzed 20 lat zauważalne są pozytywne zmiany, jednocześnie wyniki globalnego raportu „The Real State of Beauty: a global report” oraz tego zrealizowanego w Polsce – „Real beauty among women and men” wskazują, że rozwój technologii przynosi ze sobą nowe wyzwania, które wymagają podjęcia zdecydowanych działań. Piękno nadal jest postrzegane w sposób bardzo zawężony, odwołując się do konkretnych cech wyglądu. Kobiety wciąż myślą o tym, jak powinny wyglądać, a ten idealny wizerunek opiera się na wymaganiach najczęściej niemożliwych do spełnienia.

2 na 5 kobiet na świecie oddałyby rok swojego życia, aby osiągnąć idealny wygląd lub sylwetkę. Badanie przeprowadzone wśród Polek przynosi podobnie niepokojące dane - aż 16 proc. ankietowanych zadeklarowało, że oddałaby aż 5 lat swojego życia, aby osiągnąć idealny wygląd.

  • Ponad połowa (55 proc.) Polek chciałaby wyglądać jak ktoś inny.
  • Prawie co 5 Polka (18 proc.) kobiet deklaruje, że stara się najlepiej jak może, żeby wyglądać jak modelki i/lub celebrytki pokazywane w mediach.
  • Co trzecia kobieta w Polsce przyznaje, że nie poszła na plażę, na basen, do sauny czy spa, ponieważ nie czuła się dobrze ze swoim wyglądem.
  • 68 proc. na świecie chce wyglądać szczupło, a 64 proc. czuje, że musi mieć wąską talię przy jednoczesnym zachowaniu krągłości (57 proc.).
  • W Polsce presja idealnego wyglądu jest bardzo widoczna. Prawie co 5 kobieta (18 proc.) deklaruje, że stara się najlepiej jak może, żeby wyglądać jak modelki i/lub celebrytki pokazywane w mediach, a co 3 kobieta odczuwa presję bycia piękną.

Sztuczna inteligencja a prawdziwe piękno

Intensywny rozwój sztucznej inteligencji stwarza nowe zagrożenia, pogłębiając tę presję i chęć osiągnięcia promowanych przez AI standardów piękna. W generowanych obrazach brak jest miejsca na rzeczywiste wizerunki kobiet i prawdziwe piękno oparte na różnorodności. To proponowane przez sztuczną inteligencję odwołuje się do jego stereotypowych wyobrażeń bazujących np. na idealnych proporcjach ciała i innych rzekomo pożądanych cechach wyglądu. Jak negatywnie wpływa to na współczesne kobiety i dziewczynki, wskazują wyniki badań przeprowadzonych przez Dove:

Pomimo tego, że kobiety dostrzegają urodę innych kobiet w różnych aspektach, to co czwarta z nich rozważała możliwość poddania się operacji plastycznej.

  • 1 na 3 kobiety czuje presję zmiany swojego wyglądu z powodu tego, co widzi online, nawet gdy wie, że to fałszywe lub generowane przez AI.
  • Połowa kobiet w Polsce uważa, że możliwość tworzenia różnych wersji siebie za pomocą sztucznej inteligencji (AI) może mieć negatywny wpływ na to, jak postrzegamy siebie.
  • W Polsce większość kobiet była narażona w internecie na treści dotyczące promocji perfekcyjnego i nierealistycznego wyglądu ciała – 75 proc., zachęcające do przejścia na dietę – 84 proc., prezentujące forsowne ćwiczenia i fitness – 89 proc.

Dove chce nauczyć AI, jak wygląda prawdziwe piękno i czym jest różnorodność

Wraz z rozwojem tej technologii odróżnianie prawdziwego piękna od tego generowanego przez AI będzie stawało się coraz trudniejsze. W kampanii #PrawdziwePiekno Dove zachęca do refleksji nad wpływem rozwoju sztucznej inteligencji na standardy piękna, wskazując, że jak każda nowa technologia, AI ma potencjał stania się tym, czym ludzie będą chcieli, żeby była. Sztuczna inteligencja może odzwierciedlać społeczne uprzedzenia dotyczące reprezentacji kobiet, ale może również działać na rzecz różnorodności i inkluzywności.  

– W Dove dążymy do takiej przyszłości, w której to kobiety, a nie algorytmy, będą decydować i określać co oznacza  prawdziwe piękno. Mierząc się z szansami i zagrożeniami, które pojawiają się w wyniku rozwoju nowych technologii, pozostajemy zaangażowani w ochronę, celebrację i promowanie autentycznego wizerunku kobiet –  mówi Joanna Orzechowska, East Europe Marketing Manager & Category Lead w Unilever.

Aby pomóc w ustanowieniu nowych standardów dotyczących prezentowania wizerunków kobiet, marka Dove stworzyła także The Real Beauty Prompt Guidelines, łatwy w użyciu bezpłatny przewodnik pomagający w tworzeniu grafik reprezentujących różnorodne piękno w najbardziej popularnych narzędziach generujących obrazy za pomocą sztucznej inteligencji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
23.07.2026 12:56
Aneta Zając ponownie ambasadorką Iladian. Aflofarm stawia na długofalową współpracę
Aneta Zając ponownie ambasadorką Iladianmat. prasowe

Aflofarm po raz kolejny powierzył Anecie Zając rolę ambasadorki marki Iladian. Aktorka występuje w nowej kampanii promującej linię Iladian 40+, która towarzyszy premierze produktu w nowym opakowaniu. Decyzja o kontynuacji współpracy wpisuje się w coraz wyraźniejszy trend odchodzenia od krótkotrwałych kampanii z udziałem celebrytów na rzecz długoterminowych partnerstw.

W tym artykule przeczytasz:

  • To nie pierwsza współpraca z Anetą Zając
  • Aktorka od lat obecna w kampaniach skierowanych do kobiet
  • Kampania obejmuje telewizję i digital
  • Zdrowie intymne coraz częściej elementem komunikacji marek

Nowa kampania wystartowała 15 lipca i prowadzona jest w telewizji oraz kanałach digital. Oprócz promocji produktu marka chce zwrócić uwagę na temat zdrowia intymnego kobiet po 40. roku życia, który jak wskazuje Aflofarm, wciąż bywa zaniedbywany, mimo rosnącej świadomości społecznej.

To nie pierwsza współpraca z Anetą Zając

To kolejna odsłona współpracy marki z Anetą Zając. Aflofarm zdecydował się ponownie zaangażować aktorkę, podkreślając, że stawia na konsekwentną komunikację i budowanie zaufania odbiorców zamiast częstej zmiany ambasadorów.

Taki kierunek wpisuje się w szerszy trend obserwowany na rynku marketingowym. Coraz więcej marek ogranicza jednorazowe akcje z celebrytami na rzecz długofalowych współprac, które mają zwiększać wiarygodność przekazu i ułatwiać budowanie rozpoznawalności.

image

Aflofarm ponownie liderem Rankingu Firm Rodzinnych „Forbesa” w województwie łódzkim

Aktorka od lat obecna w kampaniach skierowanych do kobiet

Aneta Zając od wielu lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek telewizyjnych. Popularność przyniosła jej przede wszystkim rola Marysi Radosz w serialu Pierwsza miłość, z którym związana jest od ponad dwóch dekad. W ostatnich latach regularnie pojawia się również w kampaniach reklamowych skierowanych do kobiet, szczególnie w segmentach zdrowia, urody i produktów codziennego użytku.

Jej wizerunek opiera się na autentyczności i bliskości z odbiorczyniami, dlatego marki chętnie angażują ją do komunikacji produktów związanych ze zdrowiem czy pielęgnacją.

Kampania obejmuje telewizję i digital

Nowa odsłona kampanii Iladian 40+ prowadzona jest równolegle w telewizji, internecie i mediach społecznościowych. Według Aflofarmu celem jest dotarcie do kobiet w różnych punktach kontaktu z marką oraz połączenie komunikacji produktowej z treściami edukacyjnymi dotyczącymi zdrowia intymnego.

Kampanii towarzyszy również premiera nowej wersji produktu – żelu Iladian 40+ dostępnego w opakowaniu z pompką o pojemności 230 ml.

image

Demi Moore globalną ambasadorką Lancôme. Marka stawia na redefinicję piękna

Zdrowie intymne coraz częściej elementem komunikacji marek

Aflofarm zwraca uwagę, że mimo rosnącej liczby kampanii edukacyjnych wiele kobiet nadal odkłada wizyty u ginekologa lub zgłasza się do specjalisty dopiero po nasileniu dolegliwości. Marka odwołuje się przy tym do ogólnopolskich raportów dotyczących zdrowia intymnego Polek, które wskazują, że temat stopniowo przestaje być tabu, choć nadal wymaga większej edukacji.

Iladian rozwija portfolio produktów do higieny intymnej od ponad dekady. W ofercie marki znajdują się kosmetyki, wyroby medyczne i suplementy diety skierowane do kobiet na różnych etapach życia.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
22.07.2026 15:12
Nawet milion funtów za kampanię. Marki beauty coraz więcej inwestują w influencerów
Dlaczego marki beauty płacą influencerom fortunę? Wild ujawnia kulisy współpracInstagram

Jeszcze kilka lat temu influencer marketing był dla wielu marek dodatkiem do tradycyjnych kampanii reklamowych. Dziś staje się jednym z najważniejszych kanałów sprzedaży i budowania świadomości. Skala wydatków pokazuje, że branża beauty nie zamierza oszczędzać – za współpracę z największymi gwiazdami mediów społecznościowych firmy są gotowe zapłacić nawet milion funtów.

W tym artykule przeczytasz:

  • Wild inwestuje miliony w influencerów
  • Budżet na influencerów sięga 10 mln funtów
  • Dziś liczy się autentyczność
  • Najlepsze kampanie zaczynają się przed podpisaniem umowy
  • Reklama coraz trudniejsza do rozpoznania
  • Nie każdy post ma sprzedawać od razu
  • Influencerzy stają się pełnoprawnymi mediami

Influencerzy od dawna są nieodłącznym elementem strategii marketingowych marek kosmetycznych, jednak coraz częściej nie pełnią już jedynie roli ambasadorów. Stają się długoterminowymi partnerami, współtworzą produkty i budują wokół marek zaangażowane społeczności.

Dobrym przykładem jest brytyjska marka naturalnych dezodorantów Wild, która uczyniła influencer marketing jednym z filarów swojego rozwoju.

Wild inwestuje miliony w influencerów

Charlie Bowes-Lyon, współzałożyciel Wild, nie ukrywa, że współpraca z twórcami internetowymi była jednym z najważniejszych czynników sukcesu firmy. Nazywa ją wręcz "sekretnym składnikiem" rozwoju marki.

Wild, przejęty w ubiegłym roku przez Unilever, współpracuje z takimi osobowościami jak Emma Raducanu, Molly-Mae Hague czy Stacey Solomon.

Jak ujawnia Bowes-Lyon, partnerstwo z Emmą Raducanu kosztowało markę miliony funtów, natomiast kampanie z Molly-Mae Hague i Stacey Solomon pochłonęły setki tysięcy funtów każda. W przypadku największych gwiazd wartość współpracy może sięgać nawet 1 mln funtów.

image

Suplementy podbijają TikTok Shop. Sprzedaż przekroczyła 182 mln dolarów

Budżet na influencerów sięga 10 mln funtów

Influencer marketing jest dziś na tyle istotnym elementem działalności Wild, że firma zatrudnia ponad 20-osobowy zespół zajmujący się wyłącznie współpracą z twórcami.

Roczny budżet marki przeznaczony na ten obszar wynosi obecnie blisko 10 mln funtów, a jak zapowiada współzałożyciel firmy – w przyszłym roku może zostać nawet podwojony.

Koszty pojedynczych kampanii są bardzo zróżnicowane. W zależności od skali współpracy marka może wydać od około 100 tys. funtów do nawet kilku milionów.

– Jednorazowy post kosztuje znacznie mniej, ale zarówno marki, jak i influencerzy chcą dziś budować długofalowe relacje – tłumaczy Bowes-Lyon.

Dziś liczy się autentyczność

Rosnące budżety nie oznaczają jednak, że każda współpraca zakończy się sukcesem.

Zdaniem ekspertów konsumenci stają się coraz bardziej świadomi tego, że rekomendacje influencerów są płatne. Dlatego kluczowe znaczenie ma dopasowanie ambasadora do marki.

Jak podkreśla Hannah Campbell, założycielka agencji One Twelve Agency, influencerzy skutecznie sprzedają produkty, ponieważ zbudowali wokół siebie społeczności oparte na zaufaniu.

– Ludzie kupują od ludzi. Zwłaszcza młodsze pokolenia znacznie częściej śledzą swoich ulubionych twórców niż tradycyjne reklamy – zauważa.

Podobnego zdania jest Katy Howell z agencji Rethink Social. Jej zdaniem płatna współpraca nie przekreśla wiarygodności rekomendacji, ale zmienia kontekst, w jakim odbiorcy powinni ją oceniać.

Najważniejsze pozostaje to, czy twórca rzeczywiście korzysta z promowanego produktu i zachowuje pewną swobodę wypowiedzi.

image

Kendall Jenner nową twarzą Anua. To pierwsza globalna ambasadorka marki K-beauty

Najlepsze kampanie zaczynają się przed podpisaniem umowy

To właśnie autentyczność była jednym z powodów rozpoczęcia współpracy Wild z Molly-Mae Hague.

Jak opowiada Bowes-Lyon, marka zauważyła influencerkę dopiero wtedy, gdy spontanicznie pokazała żel pod prysznic Wild w jednym ze swoich materiałów.

– Nie mieliśmy z nią wcześniej żadnego kontaktu. Po prostu używała naszego produktu, więc postanowiliśmy się odezwać – wspomina.

Podobnie wygląda współpraca z Emmą Raducanu. Tenisistka nie ogranicza się do publikowania sponsorowanych postów – bierze udział w sesjach zdjęciowych, współtworzy treści do mediów społecznościowych, a nawet uczestniczyła w opracowaniu autorskiego zapachu dezodorantu.

Reklama coraz trudniejsza do rozpoznania

Choć przepisy wymagają oznaczania płatnych współprac, eksperci zwracają uwagę, że konsumenci nadal mają problem z odróżnieniem reklamy od zwykłej rekomendacji.

Badanie brytyjskiego regulatora reklam ASA pokazuje, że 74 proc. badanych bez problemu rozpoznaje klasyczną reklamę marki. W przypadku materiałów publikowanych przez influencerów odsetek ten spada do 54 proc.

Zdaniem Katy Howell oznaczenie #ad spełnia wymogi prawne, ale często nie dostarcza odbiorcom wystarczających informacji o charakterze współpracy.

image

Nowa era beauty marketingu? Prawne aspekty współpracy z AI influencerami

Nie każdy post ma sprzedawać od razu

Co ciekawe, nie wszystkie kampanie influencerów mają prowadzić do natychmiastowego wzrostu sprzedaży.

Bowes-Lyon przyznaje, że część współprac służy przede wszystkim budowaniu świadomości marki. Ich efekty widać dopiero po kilku miesiącach w postaci większego zainteresowania produktami lub lepszych wyników sprzedaży w handlu detalicznym.

Inaczej wyglądało to w przypadku Molly-Mae Hague, która udostępniła obserwującym kod rabatowy. Marka odnotowała wówczas gwałtowny wzrost sprzedaży, jednak – jak przyznaje współzałożyciel Wild – efekt utrzymywał się jedynie przez kilka dni, do momentu wygaśnięcia relacji na Instagramie.

Dlatego firma coraz częściej stawia na wielomiesięczne partnerstwa zamiast pojedynczych publikacji. Pozwalają one influencerom stopniowo opowiadać o marce i budować bardziej wiarygodną narrację niż jednorazowa reklama.

Influencerzy stają się pełnoprawnymi mediami

Zmienia się również sposób mierzenia efektywności takich współprac. Jednorazowe posty z kodem rabatowym nadal potrafią wygenerować krótkotrwały wzrost sprzedaży, jednak marki coraz częściej oczekują od influencerów czegoś więcej – długofalowego budowania rozpoznawalności i zaufania. To dlatego współczesny influencer marketing coraz bardziej przypomina klasyczne partnerstwa ambasadorskie niż krótkie akcje promocyjne.

 

Źródło: BBC

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. lipiec 2026 17:07