StoryEditor
Biznes
09.01.2026 10:48

Novo Nordisk tnie koszty po boomie na Ozempic. Co to oznacza dla rynku beauty?

Novo Nordisk, przez kilka lat symbol globalnego boomu na leki przeciwko otyłości, ogłosił największą reorganizację w swojej ponad 100-letniej historii. Duński koncern planuje zwolnienie około 9 tys. pracowników z 78 tys. zatrudnionych na świecie, czyli blisko 11,5 proc. załogi. Redukcje mają przynieść około 1,25 mld dol. oszczędności rocznie do końca 2026 r., które firma zamierza przeznaczyć na rozwój nowych terapii cukrzycy i otyłości. Decyzja jest reakcją na gwałtowny spadek notowań akcji i utratę zaufania części inwestorów po wyjątkowo trudnym roku dla segmentu GLP-1.

Źródłem wcześniejszych rekordowych przychodów były leki oparte na semaglutydzie – Ozempic oraz Wegovy. Początkowo opracowane do leczenia cukrzycy typu 2, szybko zaczęły być masowo przepisywane poza wskazaniami ze względu na silny efekt redukcji apetytu. Po uzyskaniu oficjalnych rejestracji w leczeniu otyłości preparaty te zaczęły generować miliardy dolarów rocznie. Skala popytu ujawniła jednak ograniczenia produkcyjne i podatność łańcuchów dostaw, które w 2024 i 2025 r. stały się jednym z głównych hamulców wzrostu spółki.

Presję na Novo Nordisk zwiększył główny konkurent – Eli Lilly – ze swoim lekiem tirzepatydem, sprzedawanym jako Mounjaro i Zepbound. Rosnąca liczba badań wskazuje na jego szerokie oddziaływanie metaboliczne, wykraczające poza samą redukcję masy ciała. Jednocześnie rozczarowujące wyniki badań nad kandydatem CagriSema oraz popularność tańszych alternatyw recepturowych dodatkowo osłabiły pozycję Novo Nordisk. Eksperci zwracają też uwagę na ryzyka zdrowotne terapii GLP-1, w tym utratę masy mięśniowej, co ogranicza ich długofalowe korzyści kardiometaboliczne.

image

Monika Kwiecień, Ipsos: Ozempic i co dalej? [ROCZNIK WK 2025/26]

Mimo problemów liderów rynek pozostaje w fazie dynamicznego wzrostu. Według danych World Obesity Federation obecnie około 2,6 mld ludzi na świecie ma nadwagę lub otyłość, a do 2050 r. liczba ta może wzrosnąć do 3,5 mld. Analitycy Morgan Stanley szacują, że globalny rynek leków na otyłość może osiągnąć wartość 150 mld dol. w 2035 r., wobec wcześniejszych prognoz na poziomie 105 mld dol. Dodatkowym impulsem ma być wprowadzenie doustnych tabletek odchudzających, które – choć nieco mniej skuteczne od zastrzyków – są tańsze i łatwiejsze w stosowaniu, co może znacząco zwiększyć skalę terapii.

Dla lokalnych producentów kosmetyków i marek beauty sytuacja ta ma istotny kontekst pośredni. Popularność farmakologicznego odchudzania już wpływa na popyt na kosmetyki modelujące sylwetkę, produkty ujędrniające skórę oraz dermokosmetyki adresujące skutki szybkiej utraty masy ciała. Jednocześnie możliwe spowolnienie wzrostu sprzedaży GLP-1 lub zmiana ich formy podania może przesunąć część wydatków konsumenckich z farmakoterapii na rozwiązania komplementarne – w tym kosmetyki, suplementy i usługi estetyczne. Dla polskich producentów oznacza to konieczność uważnego śledzenia trendów zdrowotnych i regulacyjnych oraz dostosowania oferty do klientów, którzy coraz częściej łączą farmakologię z pielęgnacją i profilaktyką wyglądu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
16.01.2026 12:27
Neutralność płciowa w ogłoszeniach dla branży beauty? Ani to problem, ani utrudnienie.
Karolina Grabowska STAFFAGE

Neutralne płciowo określenia w ogłoszeniach o pracę stają się standardem na polskim rynku pracy, również w branży beauty. W praktyce oznacza to stosowanie form takich jak „stylista/stylistka”, „kosmetolog/kosmetolożka” lub skrótów typu „k/m” czy „m/k”. Pytanie, które coraz częściej pojawia się wśród właścicieli salonów i sieci usługowych, dotyczy tego, czy takie podejście faktycznie rozwiązuje problemy rekrutacyjne, czy raczej generuje nowe.

Branża beauty jest jedną z najbardziej sfeminizowanych części rynku usług. Szacunki rynkowe wskazują, że kobiety stanowią ponad 80 proc. osób pracujących w zawodach takich jak kosmetolog, stylistka paznokci, linergistka czy fryzjerka. W tym kontekście neutralność płciowa w ogłoszeniach bywa postrzegana jako formalny wymóg, który w praktyce nie zmienia struktury aplikujących kandydatów, a jedynie dostosowuje treść do oczekiwań prawnych i platform rekrutacyjnych.

Z drugiej strony, analizy rynku pracy pokazują, że sposób formułowania ogłoszeń ma mierzalny wpływ na liczbę zgłoszeń. W badaniach dotyczących języka rekrutacyjnego wskazuje się, że ogłoszenia zawierające silnie nacechowane płciowo sformułowania mogą obniżać liczbę aplikacji nawet o kilkanaście procent w porównaniu do ofert sformułowanych neutralnie. Dla salonów, które i tak funkcjonują na rynku pracownika, różnica rzędu 10–20 proc. w liczbie CV może mieć znaczenie operacyjne.

Problemem nie jest jednak wyłącznie płeć, lecz precyzja opisu stanowiska. Wiele ogłoszeń o pracę zawiera od 15 do 20 ogólnych wymagań, nie precyzując realnego zakresu obowiązków, modelu rozliczeń ani liczby godzin pracy. W takim przypadku zastosowanie neutralnych form językowych nie rekompensuje braku kluczowych informacji, które dla kandydatów – niezależnie od płci – są decydujące. Warto zauważyć, że problem mniej dotyczy zawodów wykonywanych zza biurka; duety marketer/marketerka czy grafik/graficzka budzą coraz mniejsze zdziwienie i kontrowersje. To zawody usługowe nadal powodują uniesienie brwi.

image

Popularność trendu wellness będzie rosnąć - do łask powróci m.in. parafina

Pojawia się również kwestia odbioru przez klientów. W salonach, gdzie personel w 90 proc. stanowią kobiety, a komunikacja marketingowa jest silnie oparta na kobiecej estetyce, neutralne płciowo nazewnictwo stanowisk bywa postrzegane jako niespójne z wizerunkiem marki. Dla części przedsiębiorców jest to realne napięcie między spójnością komunikacji a formalną poprawnością językową.

Warto jednak zauważyć, że neutralność płciowa w ogłoszeniach nie musi oznaczać rezygnacji z precyzji. Coraz więcej ofert w branży beauty stosuje model, w którym neutralna nazwa stanowiska jest uzupełniona o konkretne dane liczbowe: stawkę godzinową lub procent od obrotu, minimalną liczbę klientów miesięcznie, długość grafiku czy liczbę dni szkoleniowych w roku. Taki układ zwiększa czytelność oferty bez względu na użyte formy językowe.

Warto pamiętać jeszcze o jednym detalu historycznym. Ani feminatywy, ani maskulinatywy nie są nowoczesnym ani ideologicznym wynalazkiem, lecz elementem wielowiekowej tradycji języka polskiego. Już w XIX i na początku XX wieku formy takie jak „fryzjerka”, „kosmetyczka”, „sprzedawczyni”, „nauczycielka” czy „urzędniczka” funkcjonowały powszechnie w języku prasy, literatury i dokumentów urzędowych. Ich obecność nie wynikała z debat światopoglądowych, lecz z naturalnej potrzeby precyzji komunikacyjnej – język wskazywał, kto wykonuje daną pracę, zgodnie z płcią osoby, podobnie jak rozróżniał rodzaj gramatyczny rzeczowników nieożywionych.

image

Czy warto nadal wchodzić w produkcję kosmetyków dla rynku profesjonalnego i usługowego?

Z perspektywy norm językowych feminatywy i maskulinatywy stosowane obok siebie są więc logiczną konsekwencją systemu fleksyjnego języka polskiego, który od zawsze operował kategorią rodzaju. To dopiero druga połowa XX wieku przyniosła częściowe zatarcie tych różnic, m.in. pod wpływem biurokratyzacji języka oraz wzorców administracyjnych, które preferowały formy męskie jako „domyślne” i „neutralne". W tym sensie dzisiejszy powrót do form żeńskich i męskich nie stanowi zerwania z tradycją, lecz jej przywrócenie – także w branży beauty, gdzie precyzja nazewnictwa zawodów odzwierciedla rzeczywistą strukturę rynku pracy i logikę samego języka.

Neutralne płciowo określenia w ogłoszeniach o pracę nie są dziś kluczowym problemem branży beauty, ale też nie stanowią ani problemu operacyjnego, ani utrudnienia, ani kosztu finansowego czy czasowego, toteż nie ma powodu, by ich nie wdrażać. Z perspektywy prawnej i wizerunkowej neutralne płciowo ogłoszenia stają się normą, a nie wyjątkiem. Dla większych sieci salonów i franczyz, które publikują od kilkudziesięciu do kilkuset ofert rocznie, standaryzacja języka ogranicza ryzyko zarzutów o dyskryminację i ułatwia współpracę z platformami rekrutacyjnymi oraz urzędami pracy.

Pomocna lista nazw zawodów i zajęć

Zawody kosmetyczne i pielęgnacyjne
    •    kosmetolożka/kosmetolog
    •    kosmetyczka/kosmetyczek
    •    linergistka/linergista
    •    wizażystka/wizażysta
    •    makijażystka/makijażysta

Stylizacja paznokci
    •    stylistka paznokci/stylista paznokci
    •    manikiurzystka/manikiurzysta
    •    pedikiurzystka/pedikiurzysta

Stylizacja rzęs i brwi
    •    stylistka rzęs/stylista rzęs
    •    stylistka brwi/stylista brwi
    •    laminatorka/laminator 

Fryzjerstwo i barbering
    •    fryzjerka/fryzjer
    •    kolorystka/kolorysta
    •    stylistka fryzur/stylista fryzur
    •    barberka/barber 

Zabiegi estetyczne i specjalistyczne
    •    specjalistka ds. depilacji/specjalista ds. depilacji
    •    elektrologistka/elektrolog
    •    trycholożka/trycholog
    •    masażystka/masażysta

Zarządzanie i sprzedaż w beauty
    •    menedżerka salonu/menedżer salonu
    •    kierowniczka salonu/kierownik salonu
    •    recepcjonistka/recepcjonista
    •    doradczyni klienta/doradca klienta
    •    specjalistka ds. szkoleń/specjalista ds. szkoleń

Formy neutralne (często stosowane w ogłoszeniach)
    •    stylista/stylistka beauty
    •    specjalista/specjalistka beauty
    •    technik/techniczka usług kosmetycznych 
    •    osoba wykonująca zabiegi

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
16.01.2026 11:05
L’Oréal uruchamia pilotaże z 13 startupami w ramach programu innowacji L‘AcceleratOR
L‘Oreal

Koncern L’Oréal wybrał pierwszych 13 startupów i małych oraz średnich przedsiębiorstw do udziału w programie L’AcceleratOR – inicjatywie o budżecie 100 mln euro, ukierunkowanej na rozwój innowacji w obszarach klimatu, ochrony przyrody i gospodarki obiegu zamkniętego. Program stanowi element długofalowej strategii firmy, której celem jest ograniczanie wpływu środowiskowego w skali globalnej.

Do programu zakwalifikowano firmy wybrane spośród niemal 1 000 zgłoszeń pochodzących z 101 krajów, co podkreśla międzynarodowy zasięg i konkurencyjność naboru. Wybrane podmioty rozwijają rozwiązania z zakresu nowej generacji opakowań, składników pochodzenia naturalnego, technologii cyrkularnych oraz narzędzi opartych na analizie danych i inteligencji środowiskowej.

L’AcceleratOR realizowany jest we współpracy z University of Cambridge Institute for Sustainability Leadership. Program koncentruje się na przygotowaniu projektów do etapu pilotażowego, oferując intensywne wsparcie rozwojowe i eksperckie. Wybrane firmy mogą zostać zaproszone do realizacji pilotaży trwających od 6 do 9 miesięcy, z potencjałem wdrożenia rozwiązań w globalnych operacjach L’Oréal.

Z perspektywy koncernu kluczowe znaczenie ma skalowalność technologii, które mogą realnie ograniczyć ślad środowiskowy w obszarach opakowań, surowców i łańcuchów dostaw. Program ma uzupełniać wewnętrzne prace badawczo-rozwojowe, przyspieszając dostęp do zewnętrznych innowacji o potencjale przemysłowym.

Inicjatywa wpisuje się w szerszy kontekst zaostrzających się regulacji środowiskowych oraz rosnących oczekiwań konsumentów wobec firm z branży beauty. Dla dużych grup kosmetycznych programy takie jak L’AcceleratOR stają się istotnym narzędziem identyfikowania i wdrażania rozwiązań, które mogą w wymierny sposób poprawić wyniki środowiskowe w skali międzynarodowej.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
16. styczeń 2026 13:13