StoryEditor
Drogerie
09.04.2026 15:07

DM podsumowuje 4 lata w Polsce – 75 drogerii i wejście w nową fazę rozwoju

Cztery lata od debiutu na polskim rynku, sieć drogerii DM przekracza symboliczny próg 75 placówek i ogłasza wejście w kolejny etap ekspansji. Z powierzchnią handlową przekraczającą 40 tysięcy m² oraz niemal dwukrotnym wzrostem przychodów w ostatnim roku obrotowym, firma umacnia swoją pozycję w jednym z najbardziej konkurencyjnych sektorów detalicznych w Europie. Do końca 2026 roku sieć planuje zainwestować kolejne 50 milionów złotych w rozwój infrastruktury i otwarcie około 15 nowych sklepów.

Systematyczny wzrost sieci: 75 drogerii w 4 lata

Od kwietnia 2022 roku sieć drogerii DM realizuje w Polsce strategię zrównoważonego rozwoju, koncentrując się na budowaniu bliskich relacji z konsumentem. Tylko w okresie od stycznia 2025 roku sieć uruchomiła 25 nowych punktów sprzedaży, co przełożyło się na zwiększenie powierzchni handlowej o około 15 tys. mkw. 

Inwestycje w nowe lokalizacje w ostatnim czasie przekroczyły 75 mln złotych. Dynamiczna ekspansja ma bezpośrednie przełożenie na rynek pracy – od początku 2025 roku utworzono ponad 270 nowych miejsc pracy, a obecnie polski zespół DM liczy blisko 700 pracowników.

Skala operacyjna spółki znajduje odzwierciedlenie w wynikach finansowych. W roku obrotowym 2024/2025 DM w Polsce niemal podwoiło swoje przychody – z poziomu około 127 do blisko 240 mln złotych. Jednocześnie odnotowano spadek wskaźnika straty netto, co potwierdza rentowność przyjętego modelu biznesowego.

– Po czterech latach obecności w Polsce możemy powiedzieć jasno: DM zadomowiło się tutaj na dobre. Realizujemy długofalowy plan oparty na stałych inwestycjach, silnym rozwoju marek własnych oraz ciągłym ulepszaniu doświadczenia zakupowego. Jesteśmy nadal w fazie intensywnych inwestycji, ale już dziś widzimy wyraźne efekty tej strategii zarówno w dynamice wzrostu, jak i w sposobie, w jaki rynek reaguje na nasz koncept. Nasze działania są stopniowe, ukierunkowane i oparte na potrzeby ludzi – mówi Markus Trojansky, dyrektor zarządzający siecią DM w Polsce.

Filary sukcesu: koncept sklepu i (coraz chętniej kopiowana) polityka cenowa

Model biznesowy DM opiera się na spójnym formacie placówek, które projektowane są według jednolitych standardów. Sieć stawia na szerokie alejki, niskie regały, strefy testowania makijażu oraz liczne udogodnienia dla rodzin z dziećmi (dystrybutory wody, fotokioski, ławki).

Jednym z najważniejszych wyróżników sieci na polskim rynku jest unikalna polityka cenowa, rezygnująca z krótkoterminowych, agresywnych promocji na rzecz stabilnych, uczciwych cen.

Kluczowe parametry polityki cenowej DM w 2026 roku:

  • Gwarancja stałej ceny: cena produktu nie wzrośnie przez minimum 4 miesiące od ostatniej podwyżki.
  • Stabilność asortymentu: cena blisko 75 proc. produktów nie uległa zmianie od co najmniej 6 miesięcy.
  • Oporność na inflację: podczas gdy średnia inflacja towarów konsumpcyjnych w Polsce wyniosła w ostatnim półroczu 2,5 proc., wskaźnik ten w drogeriach dm wyniósł jedynie 1,16 proc.
  • Długoterminowa wartość: ponad 2 tys. produktów utrzymuje tę samą cenę od debiutu sieci w 2022 roku.  
    image

    Biedronka dyktuje ceny – także w kategorii drogeryjnej. Korzysta ze strategii DM, a nie Rossmanna

Cyfryzacja i omnichannel

Rozwój sieci stacjonarnej idzie w parze z intensywną cyfryzacją. Firma zoptymalizowała procesy logistyczne, skracając czas odbioru zamówień online w sklepach (express pickup) do zaledwie 2 godzin. Aplikacja mobilna „Mój DM” odnotowała wzrost liczby instalacji o ponad 60 proc. w ciągu roku, stając się kluczowym narzędziem budowania lojalności klienta.

Siła marki znajduje potwierdzenie w rankingach. W najnowszym badaniu popularności sieci handlowych Listonic, DM awansowało na 3. miejsce w kategorii drogerii. Sieć zdobyła także prestiżowe wyróżnienia Blix Awards – Wybór konsumentów 2025 oraz Laur Konsumenta – Odkrycie Roku 2025 dla marki własnej dmBio.

Zrównoważony rozwój i kultura organizacyjna

W minionym roku DM wyróżniło się pełnym wdrożeniem wymogów polskiego systemu kaucyjnego. W przeciwieństwie do części konkurencji, sieć zdecydowała się utrzymać w ofercie wszystkie objęte systemem produkty, inwestując w procesy ułatwiające zwrot opakowań przez klientów.

Równolegle firma inwestuje w kapitał ludzki. W 2025 roku powołano 14 drogerii szkoleniowych, które służą do profesjonalnego onboardingu nowych pracowników. Programy takie jak Tygodnie Zdrowia mają na celu wspieranie dobrostanu zespołów, co przekłada się na jakość obsługi klienta.

Perspektywy na rok 2026

Do końca bieżącego roku DM planuje otwarcie ok. 15 nowych sklepów, co wiąże się z nakładami inwestycyjnymi rzędu 50 mln złotych. Strategia ta ma na celu dalsze wzmacnianie pozycji rynkowej w obliczu rosnącej konkurencji.

– Nasza obecność w Polsce to projekt długoterminowy. Rozwijamy się odpowiedzialnie, krok po kroku, ale z dużą konsekwencją. Skala, którą osiągnęliśmy w ciągu 4 lat, potwierdza, że przyjęta strategia jest właściwa. Przyszliśmy do Polski nie na chwilę – przyszliśmy tu, by zostać i dalej budować wartość dla klientów, rynku i naszych zespołów – podsumowuje Markus Trojansky.

W roku obrotowym 2024/2025 grupa DM odnotowała globalną sprzedaż na poziomie 19,197 mld euro, operując w 14 krajach Europy. Sieć posiada ponad 4 100 punktów sprzedaży i zatrudnia przeszło 93 400 pracowników. W samych Niemczech obroty wyniosły 13,279 mld euro. Marka słynie z wysokiej jakości marek własnych, takich jak Balea czy certyfikowana linia kosmetyków naturalnych Alverde.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
20.10.2026 13:57
Co trzeci Polak kupuje impulsywnie online. Co to oznacza dla branży beauty?
Niemal 28% Polaków kupuje impulsywnie online przynajmniej raz w miesiącu (fot. Shutterstock)Shutterstock

Niemal 28% Polaków przynajmniej raz w miesiącu dokonuje impulsywnych zakupów online - wynika z raportu Santander Consumer Banku „Polaków Portfel Własny”. Dla branży kosmetycznej to znak, że sporą grupę klientów trzeba przyciagać promocjami i nowościami produktowymi. O wyborze sklepu internetowego decydują - - dostępność produktów, koszty dostawy i zaufanie do sprzedawcy.

W tym artykule przeczytasz:

  • Promocje i cena mogą zwiększać sprzedaż kosmetyków
  • E-commerce beauty musi konkurować nie tylko ceną
  • Młodzi konsumenci ważną grupą dla marek kosmetycznych
  • Jak może zmienić się sprzedaż kosmetyków online?

Promocje i cena mogą zwiększać sprzedaż kosmetyków

Cena jest najważniejszym czynnikiem przy wyborze platformy zakupowej dla 51% ankietowanych. Promocje i rabaty mają szczególne znaczenie dla osób po trzydziestce – w tej grupie wskazuje na nie 40% badanych przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS na zlecenie Santandera.

Dla sklepów internetowych z kosmetykami to sygnał, że obniżki cen i oferty specjalne dalej przyciągają sporą grupę klientów. - Podobną rolę mogą odgrywać premiery produktów i zestawy kosmetyków, choć przytoczone badanie nie rozstrzyga, jak często takie działania skłaniają do impulsywnych zakupów w kategorii beauty. Sama promocja nie gwarantuje też wzrostu sprzedaży - uważają eksperci.

E-commerce beauty musi konkurować nie tylko ceną

Na szeroki asortyment i dostępność produktów zwraca uwagę po 33% respondentów, a na koszty dostawy – 32%. Z kolei 26% badanych wskazuje na szybkość i wygodę dostawy.

Konkurencyjna cena to tylko jeden z elementów oferty. Znaczenie mogą mieć również dostępność konkretnych produktów oraz sprawna realizacja zamówień. Klienci mogą porównywać ceny w wielu sklepach, ale o wyborze sprzedawcy zdecydować mogą przejrzyste informacje o produktach i warunkach zwrotu.

image

Zwycięzcy konkursu Drogeria Roku 2026. Zobacz TOP 14 najlepszych sieci i perfumerii w Polsce

- 41% badanych jest skłonnych zapłacić więcej, aby mieć pewność co do oryginalności produktu. Kolejne 36% deklaruje gotowość do poniesienia wyższych kosztów, by zwiększyć bezpieczeństwo ważniejszych zakupów. Dla sprzedawców kosmetyków może to być wskazówka, że wiarygodność sklepu i pewność pochodzenia produktów są ważnymi elementami budowania zaufania klientów - czytamy w artykule opublikowanym przez Omnichannel News. 

Młodzi konsumenci ważną grupą dla marek kosmetycznych

Wśród osób w wieku 18–29 lat regularne zakupy online pod wpływem impulsu deklaruje 41% badanych. To grupa, która może być istotna dla internetowej sprzedaży kosmetyków, szczególnie w kontekście wprowadzania nowości i docierania do klientów w kanałach cyfrowych.

Marki i sklepy mogą zwracać uwagę na sposób prezentacji produktów i ułatwiać klientom przejście od zainteresowania do zakupu. Trzeba jednak zaznaczyć, że badanie dotyczy zakupów internetowych ogółem, a nie wyłącznie kosmetyków. Nie pokazuje więc bezpośrednio, jak często młodzi konsumenci kupują impulsywnie produkty z kategorii beauty ani jaki wpływ na te decyzje mają media społecznościowe.

image

Greenman Poland przedłuża umowy z Pepco. Ponad 2 tys. mkw. objęte aneksami

Jak może zmienić się sprzedaż kosmetyków online?

Dane z raportu Santander Consumer Banku „Polaków Portfel Własny” wskazują, że 12% respondentów dokonuje impulsywnych zakupów online kilka razy w miesiącu, a 2% robi to nawet kilka razy w tygodniu. Wyniki pokazują, że spontaniczne decyzje zakupowe są częścią zachowań konsumentów w internecie. Nie przesądzają jednak o tym, jak zjawisko to przekłada się na sprzedaż kosmetyków.

Dla branży beauty może to oznaczać potrzebę łączenia atrakcyjnej oferty cenowej z dostępnością produktów, sprawną dostawą i wiarygodną informacją o ich pochodzeniu. Impulsywny zakup może przyciągnąć klienta, ale utrzymanie jego zainteresowania będzie zależeć także od doświadczeń związanych z zakupem i obsługą.

Badanie przeprowadził Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS na zlecenie Santander Consumer Banku metodą CATI, na reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych Polaków.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
16.10.2026 15:43
Notino zapowiada dostawy kosmetyków w dwie godziny. Nowy sklep otwarty w Warszawie
Nowy sklep Notino w Złotych Tarasachwiadomoscikosmetyczne.pl

Notino świętuje 20-lecie działalności, a jednym z najważniejszych punktów jubileuszu jest otwarcie nowego sklepu w warszawskich Złotych Tarasach. Firma zapowiada rozwój usługi szybkich dostaw, która ma umożliwić klientom otrzymywanie zamówień nawet w ciągu dwóch godzin. Stacjonarny lokal to z kolei przykład podejścia, w którym obok szerokiego asortymentu i technologii coraz większe znaczenie mają doświadczenie zakupowe oraz edukacja konsumentów.

W tym artykule przeczytasz:

  • Notino chce dostarczać kosmetyki w dwie godziny
  • Od pierwszego sklepu do strategii omnichannel
  • 1800 marek w jednym portfolio
  • Niszowe perfumy, wirtualne testowanie i refille

Notino chce dostarczać kosmetyki w dwie godziny

Podczas jubileuszowego spotkania 15 października Bartosz Kliś, Co-CEO Notino, przedstawił kierunek rozwoju firmy, w którym istotną rolę ma odegrać usługa szybkich dostaw. Nowy sklep w warszawskich Złotych Tarasach, mimo niewielkiej powierzchni sprzedażowej, dysponuje zapleczem magazynowym pozwalającym na sprawną realizację zamówień.

Nie chodzi przy tym o znaną już usługę click & collect, która umożliwia zamówienie produktu online i odbiór w wybranym sklepie. Notino planuje rozwijać model fast delivery, zakładający dostarczenie zakupów bezpośrednio do klienta w ciągu dwóch godzin.

Jak wynika z zapowiedzi przedstawiciela firmy, usługa ma wkrótce wystartować w Warszawie. W dalszej perspektywie Notino chce rozwijać ten model również w innych dużych miastach Europy.

– W naszej wizji jest dostarczenie towarów do dwóch godzin w miastach, stolicach Europy – zapowiedział Bartosz Kliś.

Szybkie dostawy mają być kolejnym elementem rozwoju strategii omnichannel, łączącej sprzedaż internetową, aplikację mobilną i sklepy stacjonarne. W tym modelu placówka handlowa może pełnić nie tylko funkcję miejsca zakupów, ale również lokalnego zaplecza logistycznego.

image

Za dużo kosmetyków, trendów i recenzji? Notino ma nową strategię

Od pierwszego sklepu do strategii omnichannel

Notino rozpoczęło działalność w Polsce 20 lat temu, a rozwój sprzedaży stacjonarnej stał się ważnym elementem historii firmy. Jak przypomniał Bartosz Kliś, pierwszy sklep detaliczny Notino otwarto w Polsce w 2008 roku.

– W tamtym czasie słowo „omnichannel” jeszcze nie istniało. Dzisiaj, po tych 20 latach, jest to słowo używane przez wszystkich i wprowadzane w strategiach innych marek. Myśmy to zrobili w roku 2008 – mówił.

Dziś firma rozwija model, w którym poszczególne kanały sprzedaży mają wzajemnie się uzupełniać. Ważną rolę odgrywa w nim aplikacja mobilna, która ma ułatwiać klientom poruszanie się po rozbudowanej ofercie.

– W naszej strategii jest personalizacja, inspiracja, a po trzecie – prostota. Wielkie portfolio asortymentowe ma wiele imitacji. Jak w ramach tego asortymentu rozpoznać ten właściwy produkt, który odpowiada mi? Dlatego ważnym elementem naszej strategii jest mobilna aplikacja, która, wierzymy, jest oknem na świat beauty dla każdego klienta – podkreślał Kliś.

Przy szerokim wyborze kosmetyków wyzwaniem staje się nie tylko dostęp do produktów, ale również znalezienie tych, które odpowiadają indywidualnym potrzebom. Personalizacja i narzędzia cyfrowe mają pomóc klientom w podejmowaniu decyzji, a jednocześnie ułatwiać korzystanie z oferty niezależnie od miejsca i kanału zakupowego.

 

image
Bartosz Kliś – Co-CEO Notino
wiadomoscikosmetyczne.pl

 

1800 marek w jednym portfolio

Notino deklaruje, że w swojej ofercie ma około 1800 marek. Portfolio obejmuje zarówno rozpoznawalne marki polskie, takie jak Ziaja, Inglot i NeoNail, jak i produkty z zagranicznych rynków. W ofercie znajdują się między innymi kosmetyki koreańskie, zapachy z Bliskiego Wschodu oraz marki z segmentu prestiżowego i ultra-prestiżowego.

Tak szeroki wybór pozwala firmie docierać do klientów o różnych preferencjach i możliwościach zakupowych. Jednocześnie zwiększa znaczenie narzędzi, które pomagają porządkować ofertę i odkrywać mniej znane produkty.

W przypadku Notino rola sklepu stacjonarnego nie ogranicza się więc do prezentowania asortymentu dostępnego również online. Lokal ma zapewniać doświadczenie, którego nie da się w pełni odtworzyć podczas zakupów przez internet: możliwość testowania kosmetyków, poznawania zapachów i korzystania z rozwiązań technologicznych.

image

KIKO Milano debiutuje na Notino w Polsce. Czy będzie otwierać znowu salony?

Niszowe perfumy, wirtualne testowanie i refille

Nowy sklep w Złotych Tarasach wpisuje się w filozofię Notino, zgodnie z którą poszczególne lokale mają różnić się wyglądem i oferować klientom odmienne doświadczenia. Na stosunkowo niewielkiej powierzchni znalazło się miejsce na kilka rozwiązań wykraczających poza tradycyjny model perfumerii.

Klienci mogą odkrywać niszowe zapachy i korzystać z technologii umożliwiających wirtualne testowanie różnych odcieni kosmetyków. Szczególną uwagę zwraca również przestrzeń poświęcona refillom, czyli uzupełnianiu zapachów w przystosowanych do tego flakonach.

 

image
Nowy sklep Notino w Złotych Tarasach
wiadomoscikosmetyczne.pl

 

Notino współpracuje z L’Oréal nad popularyzacją rozwiązań tego typu. Obecność dedykowanej strefy w nowym sklepie pokazuje, że firma chce nie tylko udostępniać produkty, ale także zwiększać widoczność alternatywnych sposobów korzystania z kosmetyków.

Uzupełnianie perfum wciąż nie jest w Polsce powszechnym nawykiem zakupowym. Jedną z barier może być niewystarczająca wiedza konsumentów o dostępności takiej możliwości i zasadach jej działania. Dlatego znaczenie ma nie tylko sama oferta refill, ale również jej odpowiednia ekspozycja oraz edukacja prowadzona w miejscu sprzedaży.

Jubileusz Notino stał się okazją do pokazania, jak zmienia się rola perfumerii w handlu kosmetykami. Obok szerokiego asortymentu i dostępności produktów coraz większe znaczenie mają technologie wspierające wybór, szybka realizacja zamówień oraz doświadczenia, które zachęcają do odwiedzenia sklepu. Zapowiadana usługa dostaw w dwie godziny może być kolejnym krokiem w kierunku modelu, w którym granica między sprzedażą internetową a stacjonarną staje się coraz mniej wyraźna.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. październik 2026 04:11