StoryEditor
Biznes
21.08.2025 15:07

Paczki PR dla makijażystek — wysyłać, nie wysyłać? Oto jest pytanie.

Makijażystka jako influencerka to może być największy skarb małej marki makijażowej — ale trzeba umieć zarządzić wysyłką paczek PR do takiej MUA. / Shutterstock

Wysyłanie paczek PR do makijażystek staje się coraz częściej wybieraną strategią mniejszych marek kosmetycznych, które chcą zbudować rozpoznawalność bez wysokich budżetów reklamowych. To narzędzie pozwala wejść do kufrów profesjonalistek i zyskać autentyczne rekomendacje, ale jednocześnie wiąże się z ryzykiem biznesowym, prawnym i reputacyjnym. Analiza SWOT pokazuje, że choć potencjał tej formy współpracy jest duży, sukces zależy od precyzji, transparentności i zgodności z regulacjami.

Wysyłka paczek PR do makijażystek (zarówno profesjonalnych MUA, jak i twórczyń urodowych działających lokalnie) to dla mniejszych producentów kosmetyków jeden z najtańszych sposobów wejścia do zakresu “polecajek” osób realnie kształtujących decyzje zakupowe klientek. Taka współpraca bazuje nie na wysokich budżetach mediowych, lecz na precyzyjnym doborze odbiorczyń o dużym wpływie, których rekomendacje są konsumowane w dwóch kanałach jednocześnie: online (UGC, testy, tutoriale) i offline (usługi płatne na stanowisku makijażu, rekomendacje na żywo w trakcie prób ślubnych, sesji zdjęciowych czy warsztatów). Dzięki temu małe marki mogą szybciej budować wiarygodność, skracać czas do pierwszych testów produktu oraz osiągać efekt „proof-of-kit” (produkt faktycznie trafia do kufra i jest używany), co jest znacznie mocniejszym sygnałem jakości niż zwykła wzmianka w social mediach. Kluczowym warunkiem powodzenia jest jednak właściwe dopasowanie gamy (odcienie, podtony, formuły), logistyczna sprawność wysyłek i rzetelna, przejrzysta komunikacja zasad współpracy.

Operacyjnie udane „seedingi” PR to nie losowe wysyłki, ale projekt: segmentacja MUA (bridal/editorial/commercial), mapowanie realnych potrzeb (np. trwałość w wysokiej temperaturze, kompatybilność z lampami błyskowymi), różnicowanie paczek pod typ działalności (pełnowymiar dla użytku zawodowego vs. mini do testów na klientkach). Warto z góry ustalić mierniki sukcesu: nie tylko liczba publikacji, ale też wskaźniki „adopcji” (ile razy produkt pojawił się w lookach komercyjnych), jakość materiałów (close-up skóry, opis techniki), prawo do cytowania i retargeting na bazie powstałych treści (np. reklamy z cytatem opinii, jeśli uzyskano licencję). Przy małych budżetach decydują detale: personalizacja paczki, karty odcieni pod fototesty, czytelne karty INCI i „cheat sheety” aplikacyjne, a także mechanika follow-upu (feedback loop do R&D). Wszystko to zwiększa szansę, że paczka nie skończy w szufladzie, tylko w stałej rotacji kufra.

image

Jakim ograniczeniom podlegają reklamy suplementów diety przez influencerów? Kontrolują to UOKiK i GIS

Ryzyka biznesowe istnieją i warto je nazwać wprost. Najczęstsze błędy to nadprodukcja niepotrzebnych setów (marnotrawstwo asortymentu i budżetu), niedopasowanie odcieni do profilu pracy MUA (np. wysyłka wielu jaskrawych kolorów w paczce dla makijażystki ślubnej), brak kalendarza premier (opinia pojawia się po „szczycie” zainteresowania rynkowego), czy brak procesu zbierania informacji zwrotnej do iteracji formuł. Reputacyjnie bolesne bywa też „przekarmienie” tych samych twórczyń – widoczna nadreprezentacja marki w krótkim czasie rodzi wrażenie sztuczności. Dodatkowo, jeśli marka myli „prezent PR” z gwarancją publikacji i naciska na pozytywy, łatwo o osłabienie autentyczności i opór twórczyń. Na koniec, brak jasności co do praw do wtórnego użycia treści (np. re-post, paid ads) bywa przyczyną sporów – sam fakt otrzymania paczki nie daje marce licencji na wykorzystanie materiałów.

Ryzyka prawne i compliance są równie ważne. W Polsce obowiązują rekomendacje Prezesa UOKiK dotyczące oznaczania treści reklamowych – dotyczą one nie tylko influencerów, ale także reklamodawców i agencji. Materiały powstałe na bazie prezentów, barteru czy płatnej współpracy muszą być czytelnie oznaczane, a kryptoreklama może skutkować sankcjami; UOKiK przypominał również o pierwszych decyzjach i karach (w tym wobec reklamodawcy) oraz o maksymalnym pułapie kar do 10% obrotu w sprawach naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Osobno trzeba zadbać o ochronę danych: wysyłka na adresy pozyskane z sieci wymaga legalnej podstawy (najczęściej uzasadniony interes po uprzednim teście równowagi i z prawem sprzeciwu), natomiast komunikacja e-mail/SMS o charakterze marketingowym co do zasady wymaga uprzedniej zgody adresatki zgodnie z polskimi przepisami sektorowymi. Po stronie produktu działają reżimy unijne: kosmetyki muszą spełniać wymogi rozporządzenia 1223/2009 (m.in. RP, PIF, notyfikacja, etykietowanie), a wszelkie oświadczenia marketingowe – również te powtarzane przez twórczynie – muszą spełniać kryteria wspólne z rozporządzenia 655/2013 (m.in. prawdziwość, dowody, uczciwość). To oznacza, że markę wiążą te same zasady w paczkach PR, co w regularnej sprzedaży (etykiety, ostrzeżenia, lista składników). 

S – Mocne strony (Strengths)

Paczki PR do makijażystek łączą niski koszt pozyskania z wysoką wartością dowodową: „pieczęć” profesjonalistki buduje zaufanie szybciej niż klasyczna reklama, bo rekomendacja jest osadzona w realnym procesie pracy (dobór skóry, technika, trwałość). Współprace z MUA zapewniają też długi ogon treści – tutoriale, backstage z planów, listy ulubieńców – które organicznie wracają przy kolejnych zleceniach. Dla małych firm to także przyspieszony research produktowy: zebrany feedback techniczny bywa bardziej granularny niż klasyczne testy konsumenckie, a sugestie MUA (np. zmiana pompki, skrócenie czasu zastygania) mogą natychmiast przełożyć się na przewagę konkurencyjną. Wreszcie, obecność w kufrze ślubnych i komercyjnych MUA buduje stabilny, offline’owy lejek rekomendacji – szczególnie cenny, gdy zasięgi w social mediach falują.

W – Słabości (Weaknesses)

Seeding wymaga precyzji i cierpliwości. Małe marki nierzadko przeceniają krótkoterminowe efekty (np. oczekują natychmiastowego wolumenu w e-commerce), ignorując fakt, że profesjonalistki potrzebują czasu, by produkt przetestować w różnych warunkach i typach skóry. Logistycznie trudna jest też „matematyka odcieni” – wysyłka pełnych wachlarzy przy ograniczonym budżecie jest nieefektywna, ale zbyt wąska paleta zaniża szanse adopcji. Bez systemu śledzenia (CRM, tagging linków, kody partnerskie) ROI bywa nieczytelne, a decyzje zakupowe – opóźnione i rozproszone. Dodatkowym ograniczeniem jest wysoka wrażliwość grupy docelowej na jakość: MUA szybko eliminują produkty, które oksydują, migrują czy nie współpracują z innymi formułami; raz utraconej wiarygodności nie odzyskuje się łatwo.

image

Raport: influencer marketing rośnie w Polsce, ale słabnie już w USA

O – Szanse (Opportunities)

Największą szansą jest „long-tail” profesjonalistek: setki lokalnych MUA o średnich zasięgach, ale bardzo wysokiej konwersji w swoich mikrospołecznościach. To pozwala markom budować zasięg sumaryczny przy niskim ryzyku i naturalnej dywersyfikacji. Dodatkowym oknem są formaty edukacyjne: współtworzenie lookbooków technicznych, warsztatów B2B, checklist ślubnych – treści, które żyją dłużej niż pojedynczy post. W obszarze płatnym rośnie potencjał „creator licensing”: po uzyskaniu zgód marka może wzmacniać najlepsze recenzje reklamą performance, testując kreacje z realnym zastosowaniem. Na poziomie produktowym seeding otwiera drogę do wariantów „pro-only” (większe pojemności, neutralne opakowania, lepsze dozowanie), co buduje lojalność i barierę wejścia dla konkurencji.

T – Zagrożenia (Threats)

Rynek jest coraz bardziej regulowany i transparentny – każde niedopatrzenie w oznaczeniach współpracy, przesadna presja na pozytywny przekaz lub ryzykowne obietnice (np. dotyczące działania przeciwtrądzikowego) mogą skutkować postępowaniem i karami, a wizerunkowo – falą krytyki. Zmiany algorytmów ograniczają organiczny zasięg, więc brak równoległej strategii płatnej obniża zwrot z paczek. Rosną też koszty logistyki i ryzyka środowiskowe (odpady opakowaniowe), co przy złym planowaniu uderza w marżę i ESG. Wreszcie, bez precyzyjnych umów licencyjnych marka naraża się na spory o prawa do treści; a bez reguł bezpieczeństwa (etykiety, ostrzeżenia, dokumentacja) – na odpowiedzialność produktową w razie niepożądanej reakcji skóry.

Paczki PR dla makijażystek to zatem realna dźwignia wzrostu dla mniejszych firm – pod warunkiem że traktują je jak proces, a nie „ślepy mailing”. Strategia, która łączy selektywny dobór partnerek, rzetelność produktową, pełną zgodność (oznaczenia, dane, roszczenia), jasne licencje na treści oraz konsekwentne mierzenie efektów, jest w stanie przełożyć „obecność w kufrze” na trwały udział w rynku. Jeśli któryś z tych elementów zawodzi, korzyści znikają szybciej, niż wysyła się kolejną paczkę.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
19.07.2026 00:57
Shiseido bada ekstrakt z kolendry. Naukowcy odkryli, że może usuwać „komórki zombie” i wspierać produkcję kolagenu
Odkrycie właściwości kolendry jest rezultatem ponad 20 lat badań Shiseido nad medycyną regeneracyjną Sorbis

Naukowcy Shiseido odkryli, że ekstrakt z owoców kolendry siewnej może selektywnie eliminować starzejące się komórki skóry, nie naruszając komórek zdrowych. Odkrycie może wyznaczyć nowy kierunek w rozwoju kosmetyków przeciwstarzeniowych.

Japoński koncern kosmetyczny Shiseido poinformował o wynikach badań nad ekstraktem z owoców kolendry siewnej, czyli Coriandrum sativum. Według firmy składnik wykazuje podwójne działanie: pomaga usuwać komórki senescentne, nazywane potocznie „komórkami zombie”, a jednocześnie sprzyja zwiększeniu liczby zdrowych komórek skóry. Wyniki badań opisał branżowy serwis Personal Care Insights.

Komórki senescentne to komórki, które przestały się dzielić i prawidłowo pełnić swoje funkcje, ale nadal pozostają aktywne metabolicznie. Mogą wydzielać czynniki określane jako SASP, w tym cytokiny, chemokiny, czynniki wzrostu i enzymy proteolityczne. Substancje te mogą nasilać stan zapalny oraz negatywnie oddziaływać na otaczające zdrowe komórki, przyspieszając procesy związane ze starzeniem się tkanek.

Ekstrakt działał selektywnie na starzejące się fibroblasty

W przeprowadzonych przez Shiseido eksperymentach ekstrakt z owoców kolendry dodano do hodowli fibroblastów skóry właściwej, które wcześniej poddano stresowi oksydacyjnemu w celu wywołania procesów starzenia komórkowego.

Badany składnik uruchamiał apoptozę, czyli zaprogramowaną śmierć komórki, w starzejących się fibroblastach. Takiego działania nie zaobserwowano natomiast w prawidłowych komórkach, które nie zostały poddane procesowi starzenia. Zdaniem badaczy wskazuje to, że ekstrakt może działać selektywnie na komórki senescentne.

image

Shiseido prognozuje rekordową stratę netto. Spółka obniża prognozy sprzedaży i tnie koszty

Kiedy składnik dodano do mieszaniny zawierającej zbliżoną liczbę zdrowych i starzejących się komórek, naukowcy odnotowali zmniejszenie udziału komórek senescentnych oraz wzrost liczby komórek prawidłowych. Obniżył się również poziom markerów starzenia komórkowego SA-β-Gal i p21.

Więcej zdrowych komórek, większa produkcja kolagenu

Zwiększenie liczby prawidłowo funkcjonujących fibroblastów przełożyło się w badaniach na wzrost produkcji kolagenu. Fibroblasty odpowiadają za wytwarzanie składników macierzy zewnątrzkomórkowej, które wpływają między innymi na strukturę, jędrność i elastyczność skóry.

Shiseido ocenia, że jednoczesne usuwanie komórek senescentnych i wspieranie populacji zdrowych fibroblastów może stać się podstawą nowego podejścia do pielęgnacji skóry starzejącej się. Firma chce wykorzystywać doświadczenia z medycyny regeneracyjnej do opracowywania kolejnych rozwiązań z zakresu healthy aging i kosmetologii komórkowej.

image

Antyaiging. Dlaczego po 40. roku życia przestaje działać ulubiona pielęgnacja? Hormony potrzebują ruchu

Odkrycie jest rezultatem ponad 20 lat badań Shiseido nad medycyną regeneracyjną skóry i włosów. Ekstrakt z kolendry był wcześniej analizowany pod kątem zwiększania liczby komórek tworzących mieszki włosowe. Już w 1997 roku firma opracowała ekstrakt wspierający namnażanie komórek macierzy włosa i zewnętrznej osłonki korzenia.

Senolityki nowym kierunkiem w kosmetykach anti-aging

Substancje, które mają selektywnie eliminować starzejące się komórki, określane są jako senolityki. Rozwiązania te są coraz częściej badane nie tylko w medycynie regeneracyjnej, lecz także przez producentów składników aktywnych i firmy kosmetyczne poszukujące nowych mechanizmów przeciwdziałania oznakom starzenia.

image

K-beauty opuszcza niszę. Masowa ekspansja zmieni reguły gry na polskim rynku kosmetycznym

Wyniki przedstawione przez Shiseido dotyczą jednak badań laboratoryjnych prowadzonych na hodowlach komórkowych. Nie oznaczają jeszcze, że ekstrakt zapewni takie samo działanie w gotowym kosmetyku stosowanym na ludzkiej skórze. Firma nie poinformowała również o terminie wprowadzenia na rynek produktu wykorzystującego opisywaną technologię.

Badania pokazują jednak, że rozwój segmentu anti-aging coraz wyraźniej przesuwa się od powierzchniowej poprawy wyglądu skóry w stronę rozwiązań oddziałujących na mechanizmy starzenia komórkowego. Dla producentów kosmetyków i surowców może to oznaczać rosnące znaczenie składników inspirowanych senolitykami, medycyną regeneracyjną oraz badaniami nad długowiecznością komórek.

Źródła: Personal Care Insights, Shiseido Company

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
17.07.2026 06:00
Inglot zerwał umowę z dystrybutorem w Hiszpanii, dostawy wstrzymane. Spór o długi i umowę
Punkty sprzedaży oraz klienci Inglot w Hiszpanii, Portugalii i Andorze pozostali bez dostępu do produktów markimateriały prasowe

Polski koncern kosmetyczny Inglot wstrzymał dostawy na rynek Hiszpanii. Ten nagły ruch przerwał piętnastoletnią współpracę z lokalnym dystrybutorem - Hipercosmo S.L. Firma ta jednak kwestionuje legalność wypowiedzenia umowy i złożyła skargę do hiszpańskiego organu ds. konkurencji. Wszystko to dzieje się w obliczu planowanego przejęcia polskiej grupy przez fundusz private equity Avallon.

Sprawę zaczął właśnie nagłaśniać iberyjski dystrybutor, posiłkując się opiniami prawników. Okazuje się, że stanowiska stron są krańcowo odmienne. W marcu 2026 r. Inglot wystosował pismo mające na celu wypowiedzenie Hipercosmo Głównej Umowy Franczyzowej, cztery lata przed jej wygaśnięciem. Stanowisko dystrybutora jest takie, że wypowiedzenie nie spełnia wymogów umownych i jest prawnie nieskuteczne, a zatem umowa pozostaje w mocy. Mimo to dostawy głównie na rynek hiszpański zostały wstrzymane.

image

Inglot stawia na cyfryzację: nowa platforma e-commerce działa już w 28 krajach

A wstrzymanie dostaw oznacza, że punkty sprzedaży oraz klienci sklepów Inglot w Hiszpanii, Portugalii i Andorze pozostali bez dostępu do produktów marki.

- To prawda, że produktów już nie otrzymuje wskazany podmiot, jednak zamówienia wciąż są możliwe klienci mogą zamawiać oryginalne produkty za pośrednictwem oficjalnej strony marki www.inglotcosmetics.com. Równolegle prowadzimy intensywne działania mające na celu dalszy rozwój naszej obecności oraz odbudowę sieci dystrybucji na tym rynku - potwierdza biuro prasowe INGLOT.

Długi czy wadliwe wypowiedzenie?

W oczach dystrybutora Hipercosmo jednostronne odcięcie dostaw jest działaniem bezprawnym. 

Poprosiliśmy biuro prasowe Grupy Inglot o odniesienie się do sytuacji. 

- Przez ponad 15 lat INGLOT współpracował z partnerem Hipercosmo S.L. przy rozwoju marki na rynkach Hiszpanii, Portugalii i Andory. Wspólnie budowaliśmy obecność marki, rozwijaliśmy sieć sprzedaży oraz wzmacnialiśmy jej rozpoznawalność. Tym bardziej ubolewamy, że zamiast skoncentrować się na rozwiązaniu własnych, wielomiesięcznych problemów finansowych, były partner zdecydował się prowadzić publiczną komunikację przedstawiającą okoliczności zakończenia współpracy w sposób jednostronny i wprowadzający w błąd opinię publiczną - czytamy w przesłanym “Wiadomościom Kosmetycznym” fragmencie oświadczenia, które zostanie niedługo opublikowane.

Polska firma pisze:  “Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że decyzja o zakończeniu współpracy nie była wynikiem zmiany strategii biznesowej INGLOT ani próbą wyeliminowania lokalnego partnera. Jej jedyną przyczyną było długotrwałe niewywiązywanie się przez firmę Hipercosmo z zobowiązań finansowych wobec INGLOT”.

Przedstawiciele firmy dodają, że przez wiele miesięcy próbowali rozwiązać problem polubownie, podejmując liczne działania mające na celu utrzymanie współpracy.

- Wielokrotnie proponowaliśmy nowe harmonogramy spłat, wydłużaliśmy terminy płatności oraz podejmowaliśmy próby wypracowania rozwiązania umożliwiającego kontynuowanie relacji biznesowej. Pomimo tych działań, w pewnym momencie kontakt z nami przez drugą stronę został całkowicie zerwany, a należności nie zostały uregulowane do dzisiaj - informuje zarząd.

Zupełnie inaczej sytuację przedstawia Hipercosmo.

- Nasz klient poświęcił piętnaście lat na budowanie tych rynków i będzie bronił swoich praw – deklaruje dr Michał Jabłoński, partner zarządzający w kancelarii Jabłoński Koźmiński, reprezentującej dystrybutora.

Hiszpanki nie kupią szminki Inglot. Rynek kosmetyczny nie lubi próżni

Spór ma realne skutki dla obecności marki Inglot na półkach sklepowych. Przez ostatnie półtorej dekady Hipercosmo od podstaw budowało pozycję Inglota w regionie, nawiązując relacje z największymi sieciami perfumerii i handlu detalicznego oraz realizując szeroko zakrojone kampanie marketingowe, m.in. z Cristiną Pedroche, jedną z najbardziej znanych hiszpańskich prezenterek telewizyjnych. W najlepszym roku sprzedaż w tych krajach przekraczała 10 mln euro.

Obecnie punkty sprzedaży i ich klienci pozostali bez dostępu do produktów. Dystrybutor ostrzega więc, że w sektorze kosmetycznym, gdzie konkurencja o miejsce na półce jest niezwykle silna, marka nieobecna na rynku detalicznym traci nie tylko bieżącą sprzedaż, ale także rozpoznawalność i wypracowane przez lata relacje. Zdaniem Hipercosmo, odzyskanie rynku po takiej przerwie będzie znacznie trudniejsze i kosztowniejsze niż utrzymanie dotychczasowej pozycji.

Aspekty prawne i skarga na Inglot do CNMC

Konflikt przeniósł się na pole prawne. W czerwcu 2026 r. dystrybutor złożył skargę do CNMC, hiszpańskiego organu ds. konkurencji, zarzucając Inglotowi stosowanie praktyk utrzymywania cen odsprzedaży, co stanowi ograniczenie konkurencji w w rozumieniu art. 101 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.  - Organ ma teraz tę sprawę przed sobą – potwierdza Rodrigo Valls z JDV Iuris & Consultants, reprezentujący dystrybutora przed hiszpańskim urzędem.

Transakcja Inglot z Avallon w cieniu sporu

Cała sytuacja toczy się w delikatnym momencie dla polskiego koncernu. 19 czerwca 2026 r. Inglot podpisał umowę z funduszem Avallon, który  objąć pakiet większościowy i przejąć kontrolę nad grupą. Rodzina założycieli pozostanie akcjonariuszem i będzie nadal uczestniczyć w zarządzaniu spółką. 

image

Avallon przejmuje Inglot. Znamy nowe szczegóły tej transakcji

W wywiadzie opublikowanym w kwietniu 2025 r. (xyz.pl) prezes Grzegorz Inglot opisał Europę jako strategiczny priorytet dla grupy i stwierdził, że wzrost będzie organiczny, koncentrując się na „współpracy z dużymi dystrybutorami na rynkach lokalnych”. Wymienił kraje europejskie: Niemcy, Francję, Wielką Brytanię i Włochy. Hiszpanii wśród nich nie było.

Kiedy w czerwcu 2026 r. ogłoszono transakcję z Avallon, partnerka funduszu odpowiedzialna za tę transakcję, Agnieszka Pakulska, oświadczyła, że dla partnerów biznesowych inwestycja oznacza „kontynuację współpracy w ramach dotychczasowego modelu operacyjnego” (oficjalny komunikat, cytowany przez PAP Biznes). Grzegorz Inglot dodał, że operacyjnie grupa nie planuje rewolucji.

Choć transakcja czeka jeszcze na zatwierdzenia regulacyjne, to dla rynku i partnerów biznesowych wizerunek marki ma kluczowe znaczenie, a otwarty spór z partnerem, który zbudował markę w regionie, może być sygnałem niepokojącym.

Brak zapłaty, dostawy wstrzymane. Inglot uspokaja partnerów

- Pragniemy podkreślić, że obecna sytuacja ma charakter jednostkowy. Współpracujemy z partnerami na wielu rynkach świata, a nasze relacje biznesowe opierają się na wzajemnym zaufaniu, transparentności oraz terminowym wywiązywaniu się z przyjętych zobowiązań. Nasi partnerzy mogą mieć pewność, że INGLOT konsekwentnie realizuje swoje zobowiązania i oczekuje stosowania tych samych standardów od wszystkich swoich kontrahentów. Naszym priorytetem pozostaje zapewnienie klientom nieprzerwanego dostępu do produktów INGLOT oraz możliwie szybkie odbudowanie pełnej dostępności marki na rynku hiszpańskim  - deklaruje polska firma.

image

Indie kuszą branżę beauty. Polskie marki mają tam większy potencjał, niż mogłoby się wydawać

Obie strony pozostają jednak w impasie, a rozwiązanie sporu może mieć długofalowe skutki dla przyszłości marki na rynkach iberyjskich. Marka nieobecna dłużej w sklepach traci nie tylko bieżącą sprzedaż, ale także widoczność, relacje handlowe i pozycję komercyjną, a konkurencyjne produkty zajmują jej miejsce.

- Istotą tej sprawy nie jest interpretacja postanowień umownych, lecz brak zapłaty za dostarczone produkty, który doprowadził do zakończenia współpracy - tłumaczy INGLOT. 

Hipercosmo deklaruje, że pozostaje do dyspozycji swoich partnerów handlowych. 

Ale do czasu złożenia tych oświadczeń dostawy do Hiszpanii, a także do Portugalii i Andory oraz na inne rynki, obsługiwane przez tego dystybutora od piętnastu lat, zostały już wstrzymane. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
19. lipiec 2026 05:19