StoryEditor
Prawo
12.05.2023 00:00

Cosmetics Europe zaleca standaryzację testu alergicznego na produkty do koloryzacji włosów

Produkty koloryzujące do włosów, w formie tradycyjnych farb dwuskładnikowych, tonerów, pianek, musów, pudrów i gotowych do wykorzystania preparatów, powinny zdaniem Cosmetics Europe zostać opatrzone wystandaryzowanymi opisami i piktogramami ostrzegawczymi. / prostooleh
Cosmetics Europe (CE – stowarzyszenie UE ds. higieny osobistej) opublikowało nową rekomendację dotyczącą testu ostrzegawczego dla alergików (AAT) dla produktów do koloryzacji włosów. Jest to zharmonizowany proces dla AAT, którego stosowanie CE zaleca w instrukcjach dołączonych do produktów, których podstawową funkcją jest farbowanie włosów i dla których AAT jest zalecany jako ważny środek zarządzania ryzykiem.

Europejskie rozporządzenie w sprawie produktów kosmetycznych (CPR, EC 1223/2009) wymaga umieszczania ostrzeżeń i instrukcji stosowania na etykiecie produktów kosmetycznych zawierających niektóre składniki, takie jak farby do włosów. Ponadto zaleca dostarczanie informacji zapobiegawczych i promowanie środków zarządzania ryzykiem jako sposobu dzielenia się ważnymi dodatkowymi wytycznymi z użytkownikami produktu. Rozporządzenie w sprawie produktów kosmetycznych nie zawiera jednak żadnych prawnie wiążących tekstów zawierających dodatkowe instrukcje.

Informacje na etykietach produktów do koloryzacji włosów

Wymagania prawne oraz dodatkowe ostrzeżenia i instrukcje użytkowania były przedmiotem Zaleceń CE nr 24A i 24B. Te dwa zalecenia są nadal aktualne i dlatego powinny być konsultowane jako uzupełnienie niniejszego zalecenia CE. Od wielu lat powszechną praktyką producentów farb do włosów jest umieszczanie na etykietach produktów do koloryzacji włosów (trwałych i półtrwałych) ostrzeżeń podkreślających możliwość wystąpienia reakcji alergicznej i konieczność wykonania testu alergicznego przed każdą koloryzacją. Jednak nie wprowadzono zharmonizowanej procedury ani sformułowań opisujących etapy wykonywania testu ostrzegawczego przed zastosowaniem produktu.

Jak przeprowadzić test alergiczny przed koloryzacją włosów?

W związku z tym Cosmetics Europe zaleca firmom kosmetycznym sprzedającym produkty do koloryzacji włosów stosowanie nowego, zharmonizowanego sformułowania i ikon określonych poniżej w ramce we wszystkich instrukcjach użytkowania towarzyszących produktom, których podstawową funkcją jest farbowanie włosów i dla których zalecany jest test ostrzegawczy dla alergików jako ważny element środek zarządzania ryzykiem. Niniejsze zalecenie ma na celu pomóc konsumentom i profesjonalistom zajmującym się włosami poprzez zapewnienie jasnych i spójnych instrukcji, jak przeprowadzić test ostrzegawczy dla alergików.

Poniżej znajduje się rekomendowany tekst i piktogramy (tłumaczenie własne):

Test uczuleniowy należy wykonać 48 godzin przed każdym użyciem produktu, nawet jeśli wcześniej używano produktu do koloryzacji włosów.
 
Rzeczy potrzebne do przygotowania mieszanki*: patyczek do uszu, czyste chusteczki, spodek/talerz (nie używać metalowych przedmiotów)*
 
Przygotuj mieszankę. Za pomocą patyczka do uszu wymieszaj małe ilości środka 1 (barwnika) i środka 2 (wywoływacza) w tej samej ilości na spodku/małym talerzyku*
 
Nie używaj metalowych przedmiotów. Ostrożnie zamknij pojemniki z barwnikiem i wywoływaczem*.
 
Za pomocą wacika nanieść mieszankę wielkości ziarnka grochu równomiernie cienką warstwą na powierzchnię 2 na 2 cm po wewnętrznej stronie przedramienia.
 
Pozostaw nałożoną mieszaninę na 45 minut bez zakrywania i dotykania; unikać kontaktu z ubraniami; po 45 minutach przemyć badany obszar wodą i osuszyć czystą chusteczką.
 
Jeśli ty lub twój klient zauważycie jakiekolwiek zmiany w normalnym wyglądzie skóry, takie jak swędzenie, zaczerwienienie, obrzęk na obszarze testowym i wokół niego w czasie wykonywania testu lub w ciągu następnych 48 godzin, powinniście natychmiast spłukać obszar testowy, nie stosować produktu i skonsultować się z lekarzem. Ten test stanowi ważny środek ostrożności, który okazał się niezawodny, gdy był przeprowadzany w określonych warunkach. Należy jednak pamiętać, że nawet jeśli przeprowadzono test ostrzegawczy dla alergików, podczas farbowania włosów nadal może wystąpić reakcja alergiczna. Test ostrzegawczy dla alergików nie daje gwarancji, że reakcje alergiczne nie wystąpią w przyszłości. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości lub pytań należy skonsultować się z lekarzem.
 
*treść może ulec zmianie w zależności od elementów dostarczonych przez producenta, sposobu, w jaki producent nazwał te elementy i/lub określonych typów produktów do przetestowania, np. proszków lub preparatów gotowych do użycia.
 
 
Pełen tekst rekomendacji i link do pobrania ikon w wysokiej rozdzielczości znajduje się tutaj.
 
 
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
24.08.2026 01:33
Perfumy Mykonos. Czy można zastrzec nazwę wyspy jako znak towarowy?
 Unieważnienie unijnego znaku towarowego słownego „MYKONOS” Karolina Grabowska Kaboompics

Czy nazwa popularnej wyspy może zostać zastrzeżona jako unijny znak towarowy dla perfum i kosmetyków? Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) uznał, że w przypadku oznaczenia „MYKONOS” odpowiedź brzmi: nie.

 

W decyzji z 11 czerwca 2026 r. (R 153/2025-1) Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) unieważnił unijny słowny znak towarowy „MYKONOS”, przeznaczony dla perfum, produktów perfumeryjnych, kosmetyków oraz preparatów do pielęgnacji ciała w klasie 3.

EUIPO wskazało, że już w dniu zgłoszenia znaku znaczna część odbiorców w UE rozpoznawała Mykonos jako nazwę greckiej wyspy – popularnej destynacji turystycznej, kojarzonej ze śródziemnomorskim klimatem, przyrodą, kulturą i luksusowym stylem życia.

Ciekawostką jest, że Urząd, na podstawie zebranych dowodów, zwrócił uwagę na historyczne związki wyspy Mykonos z perfumami: „roślinność śródziemnomorska jest znana z występowania naturalnych składników, które mogą być wykorzystywane do produkcji zapachów i kosmetyków, takich jak oliwki, rozmaryn, tymianek i lawenda. Obszar geograficzny Mykonos jest historycznie i tradycyjnie związany z perfumami. Na sąsiedniej wyspie Delos, należącej do gminy Mykonos, znajduje się stanowisko archeologiczne o światowej renomie turystycznej, na którym odkryto starożytną wytwórnię perfum pochodzącą z I wieku p.n.e.”

Co więcej „wyspa Mykonos jest postrzegana jako symbol pozytywnego wizerunku, piękna, wolności, kontaktu z naturą oraz szczególnego stylu życia i luksusu. Są to skojarzenia, które doskonale odpowiadają potrzebie używania perfum i pielęgnacji ciała”.

Powód unieważnienia unijnego znaku towarowego słownego „MYKONOS” 

EUIPO uznało więc, że oznaczenie geograficzne „MYKONOS” może wpływać na wybory konsumentów w odniesieniu do perfum i produktów kosmetycznych. Konsumenci mogą bowiem kojarzyć produkty opatrzone tym oznaczeniem z wymienionymi wyżej cechami i pozytywnymi skojarzeniami.

Podkreślić należy, że zdaniem Urzędu, Mykonos nie musiało być znane jako miejsce produkcji perfum. Tego rodzaju produkty mogą być wytwarzane lokalnie, również na niewielką skalę, a ich marketing często odwołuje się do naturalnych składników, lokalnego pochodzenia oraz zrównoważonej produkcji. 

Konsumenci mogą zatem postrzegać oznaczenie „MYKONOS” jako informację o pochodzeniu produktów albo ich cechach związanych z tym miejscem. Brak fabryk perfum na wyspie czy dowodów na aktualną produkcję nie przesądza więc o możliwości rejestracji. Wystarczyło, że nazwa geograficzna może służyć obecnie lub w przyszłości do oznaczania pochodzenia danych towarów.

W decyzji zwrócono uwagę, że na unijnym rynku istnieje już znaczna liczba perfum i kosmetyków, których nazwy pośrednio nawiązują do wyspy Mykonos.

W swoich kampaniach reklamowych przedsiębiorstwa te wprost odwołują się do wyspy Mykonos (m.in. „Sculpture Mykonos” czy „Sunset in Mykonos”), podkreślając przykładowo następujące okoliczności:

„Zapach wodny oddaje atmosferę wieczoru spędzonego nad morzem na Mykonos”;

„Zapach unisex, który zabiera w zmysłową podróż na piękne plaże i nad lazurowe wody greckiej wyspy Mykonos”;

„Zainspirowany zachwycającymi zachodami słońca na greckiej wyspie Mykonos”;

„Kwiatowo-drzewno-piżmowy zapach celebrujący zmysłowość i urok greckich wysp”.

Urząd przypomniał też o interesie publicznym stojącym za ograniczeniem możliwości rejestracji nazw geograficznych jako znaków towarowych. Oznaczenia, które mogą informować o pochodzeniu, jakości lub innych właściwościach produktów, powinny pozostać dostępne dla wszystkich uczestników rynku.

Co to oznacza dla branży kosmetycznej?

Przed wyborem nazwy takiej jak Ibiza, Capri, Sycylia czy Mykonos warto ocenić, czy w odniesieniu do konkretnych towarów lub usług z branży beauty nie będzie ona postrzegana jako wskazanie ich pochodzenia, właściwości lub innych cech związanych z danym miejscem. Należy również zadbać o to, aby sposób wykorzystania takiej nazwy nie wprowadzał konsumentów w błąd co do pochodzenia lub cech produktu. To, co dobrze działa w marketingu, nie zawsze może być zastrzeżone na wyłączność jako znak towarowy.

Autor: radca prawny Natalia Basałaj, Kancelaria TOMKIEL

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
20.08.2026 13:36
[PILNE] Prezydent skierował Lex Szarlatan do TK. Kolejna próba zadbania o zdrowie i bezpieczeństwo Polaków zablokowana przez naciski lobbystów.
Przemysław Keler/KPRP

Ustawa określana jako „lex szarlatan” nie wejdzie szybko w życie. Prezydent Karol Nawrocki skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej, jednocześnie zapowiadając własną inicjatywę ustawodawczą dotyczącą walki z pseudomedycyną. Spór koncentruje się na tym, jak skutecznie chronić pacjentów przed szkodliwymi praktykami, nie ograniczając jednocześnie legalnej działalności związanej z medycyną komplementarną.

Prezydent: cel ustawy jest słuszny, ale środki budzą wątpliwości

„Lex szarlatan” od miesięcy wywołuje spory pomiędzy środowiskiem medycznym, organizacjami pacjenckimi a przedstawicielami branż związanych z medycyną alternatywną i komplementarną. Zwolennicy regulacji wskazują, że potrzebne są skuteczne narzędzia pozwalające przeciwdziałać osobom, które niesprawdzone metody przedstawiają jako skuteczne sposoby leczenia chorób. Przeciwnicy obawiają się natomiast nadmiernego ograniczenia prawa do wyboru terapii.

Do Kancelarii Prezydenta trafiały apele zarówno o podpisanie ustawy, jak i o jej odrzucenie. Wśród podmiotów zabierających głos znalazły się organizacje lekarzy, pacjentów i naukowców, a także przedstawiciele środowisk zajmujących się terapiami alternatywnymi, którzy od zeszłego roku coraz bardziej bili na alarm i organizowali się w grupy interesu, mające na celu możliwie najmocniejsze ograniczenie mocy przyszłej ustawy.

Przeczytaj nasze najświeższe omówienie Lex Szarlatan poniżej:

image

Koniec z homeopatią obok sonoforezy? Lex Szarlatan trafiło na biurko prezydenta

Ostatecznie prezydent zdecydował o skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego przed jej podpisaniem. Oznacza to, że jej wejście w życie zostaje wstrzymane do czasu rozstrzygnięcia przez TK.

Karol Nawrocki podkreślił jednocześnie, że sam cel regulacji ocenia pozytywnie. Zastrzeżenia dotyczą natomiast zastosowanych instrumentów prawnych. W ocenie prezydenta przepisy mogą prowadzić do zbyt szerokiego objęcia sankcjami podmiotów, które nie powinny być traktowane na równi z osobami faktycznie stwarzającymi zagrożenie dla zdrowia.

Zioła i pseudomedycyna w jednej kategorii?

Jednym z głównych argumentów prezydenta jest zarzut nadmiernego uogólnienia. Jak wskazał Karol Nawrocki, projektowana regulacja może kwalifikować do jednej kategorii zarówno osoby prowadzące działalność realnie zagrażającą zdrowiu, jak i przedsiębiorców zajmujących się m.in. zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną.

Zdaniem prezydenta problemem jest możliwość zastosowania dotkliwych kar wobec bardzo różnych podmiotów. W jego ocenie sprzedawca ziół oraz osoba świadomie oferująca niesprawdzone terapie jako leczenie nie powinny podlegać takim samym mechanizmom odpowiedzialności.

To właśnie zakres definicji praktyk pseudomedycznych i przewidzianych sankcji stał się jednym z kluczowych punktów sporu. Zwolennicy ustawy odpowiadają, że jej celem nie jest eliminowanie legalnej działalności związanej z medycyną komplementarną, lecz ochrona pacjentów przed wprowadzaniem w błąd i praktykami, które mogą prowadzić do rezygnacji z właściwego leczenia.

Własna ustawa prezydenta

Skierowanie „lex szarlatan” do TK nie oznacza jednak rezygnacji z walki z pseudomedycyną. Równocześnie prezydent zapowiedział własną inicjatywę ustawodawczą.

Jak przekazał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, Kancelaria Prezydenta przygotuje projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który ma być rozwiązaniem wymierzonym w osoby faktycznie prowadzące działalność szkodliwą dla pacjentów. Według zapowiedzi projekt ma być „realnym, skutecznym i przede wszystkim zgodnym z Konstytucją” narzędziem walki z szarlatanerią.

Oznacza to, że debata nad sposobem regulowania rynku pseudomedycznego będzie trwała niezależnie od rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego. W centrum pozostaje pytanie o zakres odpowiedzialności osób oferujących alternatywne metody leczenia oraz o to, jak odróżnić legalną działalność związaną z medycyną komplementarną od praktyk, które mogą realnie zagrażać zdrowiu.

Dla rynku usług zdrowotnych, wellness i beauty znaczenie będzie miało przede wszystkim to, czy przyszłe przepisy precyzyjnie określą granicę między sprzedażą produktów i świadczeniem legalnych usług a przypisywaniem im niepotwierdzonych właściwości leczniczych. Zwolennicy zaostrzenia przepisów wskazują, że w przypadku zdrowia podstawą decyzji powinny być dowody naukowe. Przeciwnicy regulacji ostrzegają natomiast, że walka z pseudomedycyną nie może oznaczać automatycznego ograniczania prawa do korzystania z metod komplementarnych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. sierpień 2026 23:52