StoryEditor
Prawo
05.01.2022 00:00

Eksperci komentują Polski Ład. Są plusy, ale finalnie przedsiębiorcy na tym stracą

Polski Ład jeszcze bardziej skomplikuje system podatkowy w naszym kraju. Zdaniem ekspertów najbardziej niekorzystne dla przedsiębiorców są zmiany w zakresie opłacania składki zdrowotnej, które oznaczają podniesienie opodatkowania. Natomiast do plusów należy zaliczyć m.in. zliberalizowane warunki stosowania tzw. estońskiego CIT-u czy preferencje związane z nakładami na innowacje.  

W zeszłym roku w rankingu systemów podatkowych państw OECD byliśmy na przedostatnim miejscu, czyli przed Włochami. Po Polskim Ładzie zapewne znajdziemy się na ostatnim. Mamy skomplikowany i niejasny ogół przepisów prawnych w zakresie ustalania i poboru podatków, który staje się jeszcze gorszy. To bardzo duże obciążenie dla przedsiębiorców. Najgorzej będą sobie z tym radzić przedstawiciele MŚP, bo nie zawsze sięgają po wsparcie doradców podatkowych – komentuje prof. Adam Mariański, przewodniczący Krajowej Izby Doradców Podatkowych i Komisji Podatkowej BCC.

Minusy

Jak stwierdza Przemysław Pruszyński, sekretarz Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan, przepisy podatkowe w Polskim Ładzie budzą wątpliwości interpretacyjne i powodują dużo problemów z ich zastosowaniem. Jego zdaniem największym minusem ustawy są zmiany w zakresie opłacania składki zdrowotnej przez przedsiębiorców. Odchodzi się od prostej zryczałtowanej płatności na rzecz skomplikowanego mechanizmu ustalania podstawy wymiaru w oparciu o dochód podatkowy przedsiębiorcy. Wprowadza się to tylko po to, aby istotnie podnieść opodatkowanie firmom. Przy tym efekt fiskalny ukrywa się za hasłem zmian w sposobie finansowania służby zdrowia.

Największym minusem jest niewątpliwe podniesienie podatków. Dzisiaj podatek liniowy wynosi 19 proc., ale faktycznie to jest 19 proc. plus 1,25 proc. obowiązkowej składki na ubezpieczenie zdrowotne, której nie można było odliczyć od podstawy opodatkowania, czyli łącznie 20,25 proc.. Po zmianie będzie 19 proc. plus 9 proc, składki zdrowotnej, czyli 28 proc.. Mamy więc wzrost o 7,75 p.p. Jeżeli w ciągu danego roku przedsiębiorca uzyska dochód 216 129 zł, to dokładnie od tego momentu będzie płacił netto już podatek od każdej złotówki dochodu w wysokości 28 proc. – wylicza prof. Marian Noga z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu.

Są dwa główne minusy, które dotyczą nie tylko MŚP, ale nas wszystkich. Po pierwsze, składka zdrowotna nie zmniejsza podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym. W istocie ten wydatek jest dochodem opodatkowanym. W sensie ekonomicznym składka jest więc wyższa niż jej nominalna wartość, bo do tego trzeba jeszcze dodać podatek. Po drugie, nie ma górnej granicy składki. Jeżeli osoba fizyczna prowadzi przedsiębiorstwo i całe zyski inwestuje w majątek, to zapłaci składkę na ubezpieczenie zdrowotne w wysokości 9 proc.. Z punktu ekonomicznego, a w ogóle merytorycznego, to absurd – ocenia prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów.

Zdaniem prof. Mariańskiego, największy minus to jest de facto zniszczenie podatku liniowego. Była jedna płaska stawka podatkowa – nie za wysoka, nie za niska, ale właściwie akceptowalna. To był jeden z elementów sukcesu gospodarczego Polski, a w tej chwili jest to niszczone. Jak zaznacza ekspert, w ciągu ostatnich czterech lat nastąpił wzrost opodatkowania o 9 punktów procentowych. To wymusza też przekształcenia w inne formy prawne.

– Polski Ład zakłada realną i znaczącą podwyżkę obciążeń publicznych dla przedsiębiorców w trudnym i niestabilnym gospodarczo czasie. I to oceniamy jako największy minus projektu. Zamiast upraszczać przepisy prawa, tworzy się kolejne ulgi, zwolnienia i wyjątki od przepisów ogólnych. Wprowadza to dodatkowe ryzyko prawne związane z możliwością kwestionowania przez organy podatkowe działań podatników opartych na niejasnych przepisach – mówi Szymon Witkowski, analityk prawny Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. 

Jak podkreśla prof. Paweł Wojciechowski, wiceprezydent i główny ekonomista Pracodawców RP, większość przedsiębiorstw skarży się na zbyt krótki czas na dostosowanie programów płacowych. To bowiem komplikuje dokonanie wypłat i nagród rocznych dla pracowników na przełomie roku. Ekspert dodaje, że wiele podmiotów narzeka na brak jasności sposobu oskładkowania młodych pracowników do 26. roku życia i seniorów w związku ze zgłoszeniem nowelizacji PIT-0 do Polskiego Ładu, zanim przepisy weszły w życie. Wiele przedsiębiorstw, zwłaszcza z branży handlowej, skarży się na nowy minimalny CIT od przychodu.

Plusy

W 2021 roku wprowadzono do polskiego systemu podatkowego tzw. estońskie zasady opodatkowania. To nowoczesny, prosty i oszczędny sposób opodatkowania, który pozwala zminimalizować rozliczenia z Urzędem Skarbowym oraz prowadzoną w przedsiębiorstwie księgowość. Ale stosowanie nowych zasad zostało obarczone wieloma restrykcjami i warunkami. W konsekwencji niewiele firm zdecydowało się na to. Dopiero w ramach Polskiego Ładu istotnie zliberalizowano warunki stosowania estońskiego CIT-u. Dzięki temu stanie się on bardziej atrakcyjny dla firm. W mojej ocenie, to najlepsza zmiana wprowadzana w ramach Polskiego Ładu – stwierdza Przemysław Pruszyński.

Jak zauważa prof. Wojciechowski, większość przedsiębiorstw intensywnie korzysta z porad, aby ograniczyć wzrost opodatkowania dla osób o wyższych kwalifikacjach. Ponadto podjęto decyzję o przejściu z jednoosobowych działalności gospodarczych na ryczałty lub spółki kapitałowe. Ekspert dodaje, że tylko przez niektórych przedsiębiorców doceniane jest uatrakcyjnienie ulg innowacyjnych B+R i IP Box. Z większym zainteresowaniem rozważają rozwiązania wynikające z tzw. estońskiego CIT-u.

Plusów jest dużo, przede wszystkim rozbudowuje się ilość preferencji w podatkach dochodowych związanych z nakładami szeroko rozumianymi innowacyjnymi. Te rozwiązania zmniejszają podstawę obciążenia podatkowego. Takie wydatki ponoszą głównie duże struktury, a wśród małych firm tylko ułamek, ale jest to dla nich dobra oferta. Druga ważna kwestia to poszerzenie zakresu ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. To istotna propozycja dla prostej działalności i łatwych zasad opodatkowania – przekonuje prof. Modzelewski. 
Z kolei prof. Mariański ma problem z tym, żeby znaleźć coś pozytywnego dla MŚP. Z estońskiego CIT-u mogłyby skorzystać niektóre średnie firmy, podobnie jak z ulg prorozwojowych, chociaż one będą miały ograniczony zakres. Zdaniem eksperta, nie ma korzyści dla ww. sektora, bo te rozwiązania nie obejmują mikroprzedsiębiorców i właścicieli małych podmiotów. Ulgi, z których może skorzystać niewiele firm, nie zrównoważą ujemnych stron Polskiego Ładu, czyli historycznej podwyżki podatków.

– Polski Ład zawiera potencjał dla przedsiębiorstw. Tylko trzeba na to spojrzeć na zasadzie kosztów i przychodów. Pakiet dla obywateli, czyli kwota wolna od podatku wynosząca 30 tys. zł i inne elementy podatkowe, powodują zwiększenie potencjału popytowego. To oznacza, że pieniądze, które zostaną Polakom w kieszeni z tego tytułu, pójdą na zakup towarów i usług. Zwiększą zatem zyski firm, również tych z sektora MŚP. Trzeba więc na to spojrzeć jak na powiększenie tortu – stwierdza prof. Krysiak.

Natomiast prof. Noga nie dostrzega żadnych plusów dla przedsiębiorców w Polskim Ładzie, chyba że będzie to zachęcanie do zmieniania rodzajów działalności w stosowaniu podatku ryczałtowego od dochodu ewidencjonowanego. Pozwala on na opodatkowanie na poziomie od 3 proc. do 17 proc. w zależności od rodzaju działalności przy składce zdrowotnej 4,9 proc., a nie 9 proc. Ale jak podkreśla ekspert, tutaj będą sporne kwestie, gdzie zaliczyć daną działalność według PKD, co zapewne często będzie kończyło się w sądzie. Trudno to więc nazwać plusem.

– Polski Ład jako całość oceniamy generalnie krytycznie, ale uwzględnia on również rozwiązania od dawna oczekiwane, takie jak m.in. podwyższenie kwoty wolnej od podatku czy waloryzację progu podatkowego. Te korzystne zmiany dotyczyć będą tylko części przedsiębiorców. Ale nawet jeśli uwzględnimy te plusy, to straty, jakie oni poniosą, przewyższają korzyści. Polski Ład pozwoli zaoszczędzić na podatkach, przeważnie niewielkie kwoty, najmniej zarabiającym Polakom. Ale jednocześnie silnie uderzy w klasę średnią i zdecydowaną większość przedsiębiorców – podsumowuje analityk prawny ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
10.08.2026 11:45
Mikroplastiki w REACH — co się zmienia?
Brokat jest jednym z rodzajów mikroplastików.Gabriela P., CC BY 4.0, via Wikimedia Commons

2 czerwca 2026 roku na stronie urzędowej w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej opublikowane zostało Rozporządzenie Komisji (UE) 2026/1168 z dnia 1 czerwca 2026 roku, zmieniające załącznik XVII do rozporządzenia (WE) nr 1907/2006 (REACH) w zakresie mikrocząstek polimerów syntetycznych. Nowelizacja ma na celu doprecyzowanie przepisów rozporządzenia (UE) 2023/2055 oraz wyeliminowanie rozbieżności pomiędzy pierwotnym zamiarem prawodawcy, a obowiązującym brzmieniem przepisów, które ujawniły się po ich wejściu w życie.

Nowe przepisy weszły w życie 22 czerwca 2026 roku, czyli 20 dni po ich opublikowaniu. Komisja Europejska wprowadziła zmiany w punktach 4b, 4g oraz 5c załącznika XVII do rozporządzenia REACH. Najbardziej istotna zmiana dotyczy punktu 5c i doprecyzowuje ona zakres wyłączenia dla mikrocząstek polimerów syntetycznych trwale zamkniętych w stałej formie, jeśli ich zamierzone zastosowanie końcowe trwa co najmniej jeden rok.

Ograniczenia stosowania mikroplastików w świetle rozporządzenia REACH

Zaktualizowane w czerwcu przepisy Rozporządzenia Komisji (UE) 2023/2055 zmieniające załącznik XVII do rozporządzenia (WE) nr 1907/2006 (REACH) w odniesieniu do mikrocząstek polimerów syntetycznych zostały pierwotnie opublikowane 25 września 2023 roku. Wchodzące w życie w tamtym czasie regulacje wprowadzały ograniczenia dotyczące wprowadzania do obrotu produktów zawierających syntetyczne polimery organiczne, które są nierozpuszczalne odporne na degradację. Ograniczenia obejmują zarówno substancje w ich postaci własnej, jak i polimery celowo dodawane do produktów w postaci mieszanin, jeżeli ich stężenie wynosi co najmniej 0,01% masy.

image

Konsultacje SEAC i RAC dla PFAS – czy nadchodzą kolejne restrykcje dla branży kosmetycznej?

Jednym z największych wyzwań wynikających z powyższego rozporządzenia jest prawidłowe ustalenie, czy dany składnik spełnia definicję mikrocząstki polimeru syntetycznego (ang. Synthetic Polymer Microparticles - SPM). Ze względu na dużą zmienność składu chemicznego, właściwości, a także wymiarów tych substancji rozporządzenie nie wskazuje konkretnych polimerów ani nazw INCI objętych ograniczeniami. Oznacza to, że każdy składnik należy oceniać indywidualnie, w oparciu o kryteria określone w przepisach.

W tym celu Komisja Europejska opracowała definicję mikrocząstek polimerów syntetycznych oraz kryteria ułatwiające określenie, czy dany polimer podlega ograniczeniom. Definicja ta obejmuje szeroki zakres syntetycznych polimerów stałych, które jednocześnie spełniają dwa warunki:

  • są zawarte w cząstkach i stanowią co najmniej 1% masy tych cząstek lub tworzą ich ciągłą powłokę powierzchniową,
  • co najmniej 1% masy tych cząstek spełnia jeden z następujących warunków:
  • wszystkie wymiary cząstek są równe lub mniejsze niż 5 mm,
  • długość cząstek jest równa lub mniejsza niż 15 mm, a stosunek długości do średnicy jest większy niż 3.

Rozporządzenie Komisji (UE) 2023/2055 przewiduje, także szereg wyłączeń. Ograniczenia nie są stosowane w przypadku:

  • polimerów naturalnych, powstałych w wyniku naturalnego procesu polimeryzacji, niezależnie od sposobu ich ekstrakcji, pod warunkiem, że nie zostały one zmodyfikowane chemicznie,
  • polimerów, które ulegają rozkładowi zgodnie z kryteriami określonymi w rozporządzeniu,
  • polimerów o rozpuszczalności większej niż 2 g/l,
  • polimerów, które nie zawierają atomów węgla w swojej strukturze chemicznej.

image

UE chce końca testów na zwierzętach. Branża beauty ma odegrać kluczową rolę

Rozporządzenie 2026/1168 – co zmienia nowelizacja przepisów?

 

Rozporządzenie Komisji (UE) 2026/1168 z 1 czerwca 2026 roku wprowadza zmiany do załącznika XVII rozporządzenia REACH (WE) nr 1907/2006 w zakresie ograniczeń dotyczących mikrocząstek polimerów syntetycznych (mikroplastików). Celem nowelizacji jest doprecyzowanie przepisów rozporządzenia (UE) 2023/2055, a także wyjaśnienie wątpliwości interpretacyjnych, które pojawiły się po jego wejściu w życie.

Wyżej wspomniana nowelizacja ustawy obejmuje trzy kluczowe obszary:

- Produkty lecznicze

Rozszerzono odstępstwo od zakazu wprowadzania do obrotu na wszystkie produkty lecznicze, które stosowane są u ludzi i zwierząt, w tym również produkty wykorzystywane w badaniach klinicznych oraz powiązanych badaniach przedklinicznych.

- Działalność PPORD (badania i rozwój ukierunkowane na produkt i proces produkcji)

W niniejszym przypadku doprecyzowany został zakres wyłączenia, który dotyczy działalności badawczo-rozwojowej ukierunkowanej na produkt i proces produkcji (PPORD). Obejmuje ono ilości do 1 tony rocznie oraz badania prowadzone nie tylko w zakładach przemysłowych, ale także poza nimi np. w szpitalach i na uczelniach. Zmiana ta obowiązuje już od 17 października 2023 roku.

- Stałe formy produktów

Najważniejsza zmiana z punktu widzenia branży kosmetycznej dotyczy punktu 5c załącznika XVII. Komisja Europejska doprecyzowała, że wyłączenie, które dotyczy mikrocząstek polimerów syntetycznych trwale zamkniętych w stałej formie, będzie od 22 czerwca 2028 roku miało zastosowanie wyłącznie do produktów, których zamierzone zastosowanie końcowe trwa co najmniej jeden rok. Przesunięcie terminu wejścia w życie tego przepisu ma umożliwić przedsiębiorcom dostosowanie receptur oraz stopniowe wycofanie z rynku produktów, które nie spełniają nowych wymagań.

image

Aktualizacja CoRAP: plan działań UE na lata 2026–2028

Doprecyzowany zapis został uzupełniony o treści punktu 5c dodając zakres czasu „rok lub dłużej” w kontekście stałej formy: „mikrocząstek polimerów syntetycznych, które zostały trwale zamknięte w stałej formie podczas zamierzonego zastosowania końcowego trwającego co najmniej jeden rok”. 

Zmiana ta ma szczególne znaczenie dla produktów kosmetycznych do paznokci. Po wejściu w życie rozporządzenia 2023/2055 pojawiły się pytania, czy mikrocząstki polimerów syntetycznych (SPM) stosowane w lakierach do paznokci mogą korzystać z wyłączenia określonego w punkcie 5c. Cosmetics Europe prezentowało sceptyczne stanowisko wobec takiej interpretacji. Nowelizacja rozwiewa te wątpliwości i potwierdza, że lakiery do paznokci nie spełniają warunku trwałego zamknięcia mikrocząstek w „stałej formie” („solid matrix”), ponieważ ich zamierzone zastosowanie końcowe nie trwa co najmniej jednego roku.

Harmonogram zmian i najważniejsze obowiązki producentów produktów kosmetycznych

 

Rozporządzenie Komisji (UE) 2023/2055 z dnia 25 września 2023 r., zmieniające załącznik XVII do rozporządzenia REACH (WE) nr 1907/2006 w zakresie mikrocząstek polimerów syntetycznych (SPM) wprowadza szereg nowych obowiązków dla wielu sektorów gospodarki, w tym dla przemysłu kosmetycznego.

Publikując wcześniej wspomniane regulacje, Komisja Europejska przewidziała wieloletnie okresy przejściowe, aby umożliwić producentom kosmetyków dostosowanie receptur oraz opracowanie alternatywnych rozwiązań technologicznych. Zakaz wprowadzania do obrotu kosmetyków zawierających mikrocząstki polimerów syntetycznych w ich postaci własnej lub w mieszaninach, w stężeniu co najmniej 0,01% wagi, jest wprowadzany etapami od 2023 roku:

  • 17 października 2023 r. – produkty wykorzystujące mikroplastiki jako materiał ścierny do złuszczania, polerowania lub czyszczenia,
  • 17 października 2027 r. – produkty spłukiwane,
  • 17 października 2029 r. – produkty niespłukiwane, z wyłączeniem kosmetyków do makijażu oraz produktów do ust i paznokci,
  • 17 października 2035 r. – kosmetyki do makijażu oraz produkty do ust i paznokci.

Przepisy w sprawie mikrocząstek polimerów syntetycznych wprowadzają także dodatkowe obowiązki informacyjne. W przypadku kosmetyków do makijażu, ust i paznokci zawierających mikroplastiki producenci będą zobowiązani do umieszczania na opakowaniu informacji „Produkt zawiera mikroplastik” w okresie od 17 października 2031 roku do 16 października 2035 roku.

image

PFAS w UE – przyjęcie opinii RAC i konsekwencje dla przemysłu

Warto wspomnień, że od 17 października 2025 roku wybrane produkty zawierające mikroplastiki, m.in. składniki filmotwórcze, muszą zawierać instrukcje dotyczące prawidłowego stosowania i usuwania produktu, których celem jest ograniczenie uwalniania mikroplastików do środowiska.

Konsekwencje regulacyjne dla branży kosmetycznej

Działania europejskiego przemysłu kosmetycznego, mające na celu ograniczenie stosowania mikroplastików trwają już od dłuższego czasu, a doprecyzowując od 2015 roku. Branża w tamtym czasie dobrowolnie zobowiązała się do wycofania stałych, niebiodegradowalnych mikrogranulek syntetycznych wykorzystywanych w produktach peelingujących. Zostały one zastąpione m.in. rozdrobnionymi łupinami orzechów, pestkami owoców, celulozą czy składnikami mineralnymi.

Dla części surowców nadal brakuje odpowiednich zamienników, dlatego aktualnie trwają intensywne prace nad nowymi rozwiązaniami surowcowymi. Jednocześnie producenci kosmetyków stale powinni weryfikować stosowane receptury, analizować dokumentację surowców oraz być na bieżąco z aktualizacjami regulacji – czego najlepszym przykładem jest opisywana nowelizacja Rozporządzenie Komisji (UE) 2026/1168.

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Apteki
06.08.2026 11:57
Po 14 latach zakaz znika. Apteki będą mogły walczyć o klientów reklamą
Rząd zmienia zasady gry dla aptek. Marketing wróci po 14 latach (fot. Shutterstock)Shutterstock

To jedna z najważniejszych zmian dla rynku aptecznego od ponad dekady. Rząd chce dopuścić reklamę aptek i punktów aptecznych, wykonując wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. Projekt przewiduje jednak liczne ograniczenia dotyczące promocji, treści reklam i wykorzystywania wizerunku.

W tym artykule przeczytasz:

  • To koniec zakazu obowiązującego od 2012 roku

  • Jakie warunki obowiązują?

  • Nie wszystkie promocje będą dozwolone

  • W reklamach nie pojawią się celebryci

  • Ile wyniosą kary?

To koniec zakazu obowiązującego od 2012 roku

Rada Ministrów ma zająć się projektem nowelizacji Prawa farmaceutycznego, którego głównym celem jest uchylenie obowiązującego od 2012 roku całkowitego zakazu reklamy aptek i punktów aptecznych.

Obecnie placówki mogą przekazywać jedynie podstawowe informacje, takie jak adres czy godziny otwarcia. Zdaniem Komisji Europejskiej takie ograniczenia naruszają unijne przepisy dotyczące swobody przedsiębiorczości i świadczenia usług.

Sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE, który w czerwcu 2025 roku orzekł, że polskie regulacje są niezgodne z prawem Unii. Przygotowana przez Ministerstwo Zdrowia nowelizacja ma dostosować krajowe przepisy do tego wyroku.

image

Aptek ubywa, ale Polacy kupują coraz więcej leków. Sprzedaż przekroczyła 33 mld zł

Jakie warunki obowiązują?

Projekt po raz pierwszy wprowadza definicję reklamy apteki. Ma nią być każde działanie zachęcające do skorzystania z oferty placówki w celu zwiększenia sprzedaży produktów, usług, świadczeń lub realizowanych programów.

Jednocześnie ustawodawca przewiduje liczne ograniczenia. Reklama nie będzie mogła zachęcać do nadmiernego lub nieuzasadnionego kupowania leków i wyrobów medycznych ani sugerować, że zakup jest konieczny niezależnie od rzeczywistych potrzeb zdrowotnych pacjenta.

Informowanie o usługach świadczonych przez farmaceutów ma natomiast pozostawać zgodne z zasadami wykonywania zawodu oraz etyką zawodową.

Nie wszystkie promocje będą dozwolone

Choć tytuł nowelizacji sugeruje otwarcie rynku na działania marketingowe, projekt pozostawia wiele ograniczeń dotyczących promocji.

Apteki nie będą mogły oferować rabatów, nagród ani innych korzyści w zamian za zakup produktów lub skorzystanie z usług. Zakazana będzie również reklama porównawcza oraz przekazy kierowane do dzieci.

Oznacza to, że placówki zyskają możliwość informowania o swojej działalności, jednak nadal nie będą mogły prowadzić agresywnych akcji sprzedażowych zachęcających do zwiększania zakupów.

image

E-recepta w aplikacji Rossmanna. Kosmetyczny gigant wchodzi na rynek aptek

W reklamach nie pojawią się celebryci

Projekt przewiduje także ograniczenia dotyczące osób występujących w materiałach promocyjnych.

Apteki nie będą mogły wykorzystywać wizerunku ani głosu celebrytów, osób posiadających wykształcenie medyczne czy postaci sugerujących takie kwalifikacje. Zakaz obejmie również materiały wygenerowane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

Wyjątek przewidziano dla farmaceutów, ponieważ – jak wskazują autorzy projektu – ich wykształcenie stanowi odrębną kategorię od wykształcenia medycznego.

Niedozwolone będzie również sugerowanie, że brak skorzystania z oferty konkretnej apteki może pogorszyć stan zdrowia pacjenta lub uniemożliwić jego poprawę.

Ile wyniosą kary?

Nowelizacja przewiduje znacznie wyższe sankcje za naruszenie przepisów. Maksymalna administracyjna kara pieniężna wzrośnie z 50 tys. do 100 tys. złotych.

Jak wynika z danych przedstawionych w uzasadnieniu projektu, od wprowadzenia zakazu reklamy w 2012 roku organy nałożyły 1464 kary o łącznej wartości blisko 11,2 mln złotych. Średnia wysokość jednej sankcji wyniosła około 7,6 tys. zł.

Nowe przepisy mają objąć około 12,5 tys. aptek działających w Polsce i – zgodnie z projektem – wejść w życie po upływie 14 dni od ich ogłoszenia.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
10. sierpień 2026 14:13