StoryEditor
Prawo
24.02.2021 00:00

Galerie handlowe domagają się zniesienia abolicji czynszowej

Polska Rada Centrów Handlowych, w odpowiedzi na apel najemców zrzeszonych w Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług, podzieliła opinię, że art. 15ze tzw. ustawy covidowej jest wadliwy. W opinii PRCH abolicja czynszowa szkodzi obu stronom umów najmu – zarówno najemcom, jak i wynajmującym.

Branża centrów handlowych jest jedynym sektorem, w którym rząd w czasie trwania pandemii, wprowadził odgórne regulacje i na mocy ustawy zaingerował w umowy zawarte między dwoma niezależnymi podmiotami gospodarczymi – najemcami i wynajmującymi.

Polska Rada Centrów Handlowych, która zrzesza ponad 200 największych firm działających w branży nieruchomości handlowych, rekomenduje jak najszybsze uchylenie art. 15ze, co potwierdzają niezależne ekspertyzy prawne. Według PRCH artykuł jest sprzeczny z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa, a koszty jego obowiązywania ponosi wyłącznie jedna strona – wynajmujący.

– Narusza także zasadę swobodnego kształtowania umów nadmiernie ingerując w stosunki cywilnoprawne między najemcami a wynajmującymi i wprowadza nierówność w traktowaniu podmiotów – te same sklepy w centrach handlowych są traktowane inaczej, niż te działające w mniejszych obiektach lub przy ulicach handlowych – czytamy w opinii PRCH.

Organizacja przekonuje, że ustawodawca, wprowadzając art. 15ze, pozbawił wynajmujących wszelkich wpływów z tytułu najmu – należnego czynszu i opłat eksploatacyjnych i przerzucił koszty finansowania 15 tygodni lockdownu, wyłącznie na wynajmujących. Łączne straty właścicieli centrów handlowych włączając ostatni lockdown to 5 mld zł, czyli ok. 45 proc. ich rocznych przychodów. Sama abolicja czynszowa wynikająca z art. 15ze kosztowała wynajmujących ponad 3 mld zł.

Dodatkowo PRCH informuje, że w odpowiedzi na trudną sytuację najemców wynajmujący dobrowolnie przyznali im od maja do grudnia 2020 roku czasowe rabaty czynszowe o łącznej wartości 2 mld zł.  Wsparcie wynajmujących pozwoliło najemcom, zwłaszcza tym mniejszym, znacząco obniżyć koszty działalności, poprzez zwolnienia z płatności czynszu i opłat eksploatacyjnych (art. 15ze) oraz dodatkowe czasowe obniżki czynszów w okresach poza lockdownami. Najemcy korzystają także ze wsparcia rządowego i PFR (postojowe, zwolnienie ze składek ZUS, dopłaty do wynagrodzeń pracowników, dotacje).

– Jednocześnie wynajmujący zostali wykluczeni z możliwości ubiegania się o pomoc w ramach tarcz rządowych i PFR oraz pozbawieni przychodów czynszowych i opłat eksploatacyjnych ze strony najemców zwolnionych z wszelkich płatności na podstawie art. 15ze – donosi zarząd Polskiej Rady Centrów Handlowych

Równocześnie informuje, że wynajmujący są nadal  zobowiązani do ponoszenia kosztów funkcjonowania obiektów (eksploatacja, ochrona, podatki, media) oraz regulowania zobowiązań kredytowych i finansowych. Dodatkowo właściciele i zarządcy centrów handlowych zainwestowali ogromne środki, aby obiekty spełniały standardy bezpieczeństwa sanitarnego.

Właściciele i zarządcy obiektów handlowych nie są w stanie dłużej ponosić jednostronnie kosztów pandemii i lockdownów, ponieważ nie mają już na to środków – czytamy w dokumencie.

Według PRCH niewypłacalność wynajmujących wpłynie silnie na sytuację i stabilność sektora bankowego w Polsce, który na dużą skalę – poprzez udzielone kredyty – sfinansował budowę obiektów handlowych (ok. 70-80 proc. wartości nieruchomości stanowi kredyt) i może nie otrzymać zwrotu udzielonych pożyczek, gdyż kredyty bankowe są spłacane przychodami z umów najmu.

Mimo tych ogromnych kosztów właściciele nieruchomości handlowych są otwarci na współpracę i rozmowy z najemcami, o czym świadczą podpisane po pierwszym lockdownie porozumienia udzielające czasowych rabatów uwzględniających indywidualną sytuację poszczególnych podmiotów – zapewnia zarząd PRCH.

Organizacja zauważa też, że trudna sytuacja nie dotknęła w jednakowym stopniu wszystkich graczy na rynku handlu.

– Są tacy, którzy zapowiadają rozwój, zatrudnianie pracowników, publikują zadowalające wyniki finansowe i zwracają pomoc z tarcz rządowych. Są też tacy, którzy walczą o to, by przetrwać. Utrzymywanie rozwiązań ingerujących ustawowo w umowy pomiędzy podmiotami i oferujących jednakowe warunki wsparcia jest nieuzasadnione oraz nieadekwatne do potrzeb oraz sytuacji poszczególnych firm – czytamy w stanowisku PRCH.

Organizacja zwraca uwagę, że umowy najmu są indywidualnie negocjowane przez dwie strony i zawierają wzajemne zobowiązania.

– Mniejsze podmioty wymagają bardzo elastycznego podejścia, ponieważ nie posiadają takiego zaplecza, infrastruktury i możliwości jak duże przedsiębiorstwa, którym udało się utrzymać niezagrożoną sytuację finansową – zwraca uwagę PRCH.

Od początku pandemii branża centrów handlowych apeluje do rządu o wdrożenie symetrycznych programów pomocowych, wspierających zarówno najemców, jak i wynajmujących, choćby na wzór tych stosowanych w innych krajach europejskich. Jako doby przykład zastosowanej pomocy wskazywane jest dofinansowanie do czynszów w ramach tarcz pomocowych, co wspiera wszystkich dotkniętych skutkami lockdownu przedsiębiorców.

Dzięki temu rozwiązaniu najemcy mogą regulować czynsz, a wynajmujący swoje zobowiązania wobec instytucji finansujących.

– Takie rozwiązanie nie narusza porządku prawnego, ale aby mogło skutecznie funkcjonować w Polsce potrzebne jest pilne usunięcie art. 15ze z ustawy covidowej – podsumowuje zarząd PRCH w dokumencie.

Zaznacza też, że interpretacja obecnie obowiązujących przepisów wydana członkom PRCH przez Ministerstwo Rozwoju Pracy i Technologii jednoznacznie wskazuje na konieczność respektowania pełnego brzmienia zapisu art. 15ze, tj. konieczności przedłużenia umów najmu o 6 miesięcy w odniesieniu do każdego zakazu prowadzenia działalności w obiektach handlowych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
12.02.2026 12:36
UE rozszerza odpowiedzialność za produkty wadliwe. Dyrektywa obejmie platformy internetowe i dostawców usług cyfrowych
Jak od teraz będzie mógł dochodzić swoich praw konsument?daphne.t

Unia Europejska przyjęła kilka lat temu przepisy dotyczące odpowiedzialności za produkty wadliwe, które znacząco zmieniają dotychczasowy system ochrony konsumentów. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/2853 została przyjęta 23 października 2024 r., weszła w życie 8 grudnia 2024 r., a państwa członkowskie mają czas na jej wdrożenie do 9 grudnia 2026 r. Regulacja zastępuje wcześniejszą dyrektywę 85/374/EWG i wprowadza szerokie rozszerzenie kręgu podmiotów odpowiedzialnych za szkody wyrządzone przez wadliwe produkty.

Nowe przepisy zakazują państwom członkowskim wprowadzania własnych regulacji odbiegających od poziomu ochrony określonego w dyrektywie, chyba że sama dyrektywa przewiduje wyjątki. Oznacza to ujednolicenie zasad odpowiedzialności w całej Unii Europejskiej oraz ograniczenie możliwości stosowania przepisów bardziej restrykcyjnych lub łagodniejszych na poziomie krajowym. W praktyce może to prowadzić do ujednolicenia standardów dochodzenia roszczeń przez osoby poszkodowane.

Jedną z najważniejszych zmian jest rozszerzenie definicji „podmiotów gospodarczych” odpowiedzialnych za szkody. Zgodnie z art. 8 ust. 1 odpowiedzialność obejmie nie tylko producentów, lecz także dostawców powiązanych usług cyfrowych, upoważnionych przedstawicieli, importerów, dostawców usług realizacji zamówień oraz dystrybutorów. Definicja producenta została rozbudowana i obejmuje nie tylko podmioty wytwarzające produkt, ale również firmy zlecające jego produkcję lub wprowadzające go na rynek pod własną marką.

image

Co się stało w kwestii ingerencji Ministerstwa Zdrowia w branżę beauty? Wyjaśniamy: bardzo niewiele.

Dyrektywa wprowadza także pojęcie „powiązanej usługi”, czyli usługi cyfrowej zintegrowanej z produktem w taki sposób, że bez niej produkt nie mógłby realizować przynajmniej jednej funkcji. Odpowiedzialność mogą więc ponosić również dostawcy oprogramowania, aktualizacji czy rozwiązań cyfrowych współpracujących z produktem. To istotna zmiana w kontekście rosnącej liczby urządzeń opartych na oprogramowaniu oraz usługach online.

Szczegółowo doprecyzowano definicje uczestników łańcucha dostaw. Importerem jest podmiot wprowadzający do obrotu w Unii produkt pochodzący z państwa trzeciego, natomiast dostawcą usług realizacji zamówień – firma świadcząca co najmniej dwie usługi logistyczne, takie jak magazynowanie, pakowanie, adresowanie czy wysyłka, bez bycia właścicielem towaru. Dystrybutorem pozostaje każdy podmiot udostępniający produkt na rynku, który nie jest producentem ani importerem.

Istotne zmiany dotyczą również zakresu odpowiedzialności producentów. Zgodnie z dyrektywą producent odpowiada nie tylko za szkody spowodowane przez sam produkt, lecz także za wadliwe części składowe, jeśli zostały zintegrowane pod jego kontrolą. Jednocześnie producent wadliwej części ponosi odpowiedzialność równolegle, co oznacza możliwość dochodzenia roszczeń od kilku podmiotów jednocześnie.

image

UE aktualizuje prawo dt. detergentów: zakaz testów na zwierzętach... z wyjątkami

Regulacja przewiduje również rozszerzenie odpowiedzialności na podmioty działające poza Unią Europejską. Jeżeli producent ma siedzibę w państwie trzecim, odpowiedzialność może zostać przeniesiona na upoważnionego przedstawiciela, importera lub – w przypadku ich braku – dostawcę usług realizacji zamówień. Rozwiązanie to ma ułatwić dochodzenie roszczeń w sytuacji, gdy bezpośredni producent pozostaje poza jurysdykcją UE.

Nowe przepisy obejmą także platformy internetowe umożliwiające zawieranie umów na odległość. Jeśli poszkodowany nie będzie w stanie zidentyfikować odpowiedzialnego podmiotu gospodarczego z siedzibą w Unii, odpowiedzialność może spaść na dystrybutora lub operatora platformy internetowej, o ile nie wskaże on właściwego podmiotu w ciągu jednego miesiąca od otrzymania wniosku. To rozwiązanie nawiązuje do definicji platformy internetowej zawartej w rozporządzeniu (UE) 2022/2065.

Dyrektywa przewiduje również, że producentem może zostać uznany podmiot dokonujący znaczącej modyfikacji produktu po jego wprowadzeniu do obrotu, jeżeli zmiana wpływa na sposób działania lub poziom ryzyka. W sytuacji, gdy poszkodowany nie uzyska odszkodowania z powodu niewypłacalności lub braku odpowiedzialnego podmiotu, państwa członkowskie będą mogły wprowadzić krajowe mechanizmy kompensacyjne finansowane ze środków publicznych lub prywatnych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
12.02.2026 07:29
Justyna Żerańska, PZPK: Przed nami 12 pracowitych miesięcy, w tym m.in. wyzwania regulacyjne
Dr inż. Justyna Żerańska, dyrektor generalna, Polski Związek Przemysłu KosmetycznegoMarcin Kontraktewicz

W 2026 roku mój zespół – wspólnie z rosnącym systematycznie gronem firm członkowskich Polskiego Związek Przemysłu Kosmetycznego – planuje koncentrować swoje wysiłki wokół trzech kluczowych obszarów, odzwierciedlających zarówno największe wyzwania regulacyjne, jak długofalowe potrzeby branży – zapowiada Justyna Żerańska, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Na poziomie europejskim naszym absolutnym priorytetem będzie agenda uproszczeniowa. Deregulacja i racjonalizacja obowiązujących przepisów są dziś jeszcze pilniejsze niż kilka lat temu. Europa, a więc również i Polska, funkcjonuje w zmiennym i wymagającym otoczeniu geopolitycznym. Obserwujemy jednocześnie rosnącą konkurencję ze strony takich dynamicznych rynków jak Chiny, Korea Południowa czy inne państwa, w których koszty pracy są istotnie niższe niż na Starym Kontynencie. Bez bardziej proporcjonalnych i przewidywalnych regulacji nasz przemysł kosmetyczny nie dogoni obecnego lidera, a wręcz straci pozycję względem tych, którzy dotychczas utrzymywali się w stawce za nami. Zatem praca związana z Omnibusem VI i Omnibusem Środowiskowym będzie naszym oczkiem w głowie przez najbliższe miesiące.

Z powyższego wynika między innymi drugi ważny filar naszych działań, czyli sprawne rozpoczęcie etapu wdrażania regulacji wynikających z zielonego ładu. Mam na myśli np. PPWR. Aktualnie Komisja Europejska pracuje nad przewodnikiem (Commission Notice) zawierającym wytyczne interpretacyjne do PPWR. Choć nie będą one prawnie wiążące, w praktyce mogą kształtować sposób stosowania rozporządzenia przez organy krajowe, wpływać na interpretacje przy kontrolach i egzekwowaniu przepisów i stać się punktem odniesienia dla sądów i administracji. Będziemy zatem pilnować tego i innych ważnych dla sektora tematów.

image

Przyjęcie PPWR – co oznacza dla branży kosmetycznej

Za trzeci ważny cel stawiamy sobie dalsze pogłębianie współpracy z instytucjami nadzoru nad rynkiem kosmetycznym w Polsce. Zależy nam na budowaniu partnerskich relacji, które z jednej strony będą wspierać przedsiębiorców, a z drugiej – realnie pomagać urzędnikom w interpretacji przepisów i ich egzekwowaniu. Dialog i wymiana wiedzy są kluczem do tworzenia stabilnego i bezpiecznego otoczenia regulacyjnego, dlatego jeszcze w lutym zapraszamy wszystkich zainteresowanych do udziału w Okrągłym Stole Przemysłu i Nadzoru.

Jeśli dodać do tego długą listę wewnętrznych zadań, na której znajduje się m.in. przygotowanie naszej organizacji i całej branży do okrągłego jubileuszu związku w 2027 roku, widać wyraźnie, że zapowiada się kolejne pracowite 12 miesięcy – podsumowuje Justyna Żerańska.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
12. luty 2026 18:22