StoryEditor
Prawo
09.11.2018 00:00

Handel 12 listopada. Wytyczne PIP niezgodne z ustawą, ale lepiej się do nich dostosować?

Polska Rada Centrów Handlowych rekomenduje przedsiębiorcom, aby dostosowali się do wytycznych Państwowej Inspekcji Pracy w sprawie handlu 12 listopada. Organizacja zauważa, że choć stanowisko PIP może być niezgodne z przepisami ustawy, to jednak na wszelki wypadek warto uwzględnić je przy podejmowaniu decyzji, czy otworzyć sklep 12 listopada.

Przepisy ustawy uchwalonej wczoraj przez Sejm wraz z poprawkami Senatu w żaden sposób nie odnoszą się do sytuacji prawnej pracowników handlu. Prawidłowe zinterpretowanie ustawy okazuje się problematyczne dla branży handlowej. Legislacyjny galimatias sprawia, że tak naprawdę wciąż nie jest jasne, na jakich zasadach powinien funkcjonować handel 12 listopada. Państwowa Inspekcja Pracy wydała własną interpretację przepisów, z której wynika, że podczas kontroli inspektorzy będą się zachowywać tak, jak gdyby 12 listopada obowiązywały ograniczenia handlu takie, jak w niehandlowe niedziele.

Kluczowe staje się teraz pytanie, czy sieci handlowe oraz mali przedsiębiorcy zastosują się do tych wytycznych. Jeśli nie, narażą się na kary od PIP i następnie będą musieli udowadniać przed sądem, że nie złamali prawa.

Polska Rada Centrów Handlowych w najnowszym oświadczeniu podkreśla, iż "brak jest możliwości jednoznacznego przesądzenia" kwestii handlu 12 listopada "w kontekście rozbieżnych opinii prezentowanych tak przez Państwową Inspekcję Pracy, jak i specjalistów z zakresu prawa pracy".

- Pomimo tego, że art. 2 ustawy stanowi wprost, że dzień 12 listopada 2018 r. jest „dniem wolnym od pracy”, dzień 12 listopada 2018 r. nie jest i nie został wskazany na liście „dni wolnych od pracy” w rozumieniu ustawy z dnia 18 stycznia 1951 r. o dniach wolnych od pracy. W związku z powyższym dzień 12 listopada 2018 r. nie stanowi „święta” w rozumieniu ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (która odsyła do przepisów ustawy o dniach wolnych od pracy). W konsekwencji zastosowanie powinny znaleźć przepisy ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, w zakresie dotyczącym dopuszczalności wykonywania pracy w niedziele i święta - zauważa PRCH.

Przepisy Kodeksu pracy dopuszczają pracę w niedziele i święta m.in.: w razie konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii; w ruchu ciągłym; przy pracy zmianowej; w transporcie i komunikacji; czy przy wykonywaniu prac koniecznych ze względu na ich użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności (w szczególności w gastronomii, zakładach hotelarskich, zakładach świadczących usługi dla ludności etc.).

Jednak ze stanowiska Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że "w dniu 12 listopada 2018 r. obowiązywać będą ograniczenia w wykonywaniu pracy w placówkach handlowych w niedziele i święta określone w przepisach ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni”. Oznacza to, że – w ocenie Państwowej Inspekcji Pracy - w dniu 12 listopada 2018 r. funkcjonować będą mogły placówki handlowe wyłączone spod zakazu handlu w niedziele (tj. 33 kategorie placówek handlowych, określone w art. 6 tej ustawy)".

Jak radzi PRCH, jakkolwiek wyżej zaprezentowane stanowisko może stać w sprzeczności z przepisami ustawy o 12 listopada 2018 r., to jednak pamiętać należy, że to Państwowa Inspekcja Pracy jest organem odpowiedzialnym za kontrolę przestrzegania i egzekwowanie przepisów prawa pracy, w tym także za kontrolę zastosowania się przedsiębiorców to przepisów ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. Zasygnalizować również należy, że pomimo braku podstaw prawnych do publikowania tego rodzaju wytycznych lub wskazówek przez Państwową Inspekcję Pracy, taka praktyka miała również miejsce w odniesieniu do ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele.

- Wobec powyższego za uzasadnione wydaje się rekomendowanie, mimo wszystko, zastosowania się do stanowiska Państwowej Inspekcji Pracy, uznającego konieczność stosowania w dniu 12 listopada 2018 r. przepisów dotyczących ograniczenia prowadzenia handlu i wykonywania czynności związanych z handlem w placówkach handlowych w niedziele i święta, choć niestety nie wynika to z przepisów ustawy - podkreśla Radosław Knap, dyrektor generalny PRCH.

- Jednocześnie, mając na uwadze pojawiające się w przestrzeni publicznej sygnały ekspertów potwierdzające nasze wątpliwości i dotyczące możliwości wykonywania pracy w dniu 12 listopada 2018 r., jeżeli praca ta wykonywana jest w systemie pracy zmianowej – nie można jednoznacznie wykluczyć możliwości zastosowania tego typu rozumienia przepisów ustawy. Jednocześnie należy zaznaczyć, iż w przypadku kontroli – Inspekcja mogłaby próbować zastosować interpretację, iż tego rodzaju praca jest sprzeczna z założeniami ustawodawcy - dodaje Knap.

Jak podkreśla dyrektor generalny PCH, pamiętać bowiem należy, co podkreślone zostało również w stanowisku Państwowej Inspekcji Pracy i w uzasadnieniu poprawek Senatu RP do rozpatrywanego przez Sejm RP projektu, że głównym celem ustawy było zapewnienie pracownikom dnia wolnego od pracy. - Abstrahując w tym zakresie od poprawności legislacyjnej omawianej ustawy, uwzględnienia wymagają również założenia, jakie z uchwalonymi przepisami łączy ustawodawca. Nie można wykluczyć, iż tego typu interpretację podzieliłby również sąd - tłumaczy Knap.

Podsumowując, w ocenie PRCH za bardziej zasadne wydaje się "mimo wszystko rekomendowanie uznania stanowiska Państwowej Inspekcji Pracy dotyczącego dopuszczalności prowadzenia handlu i wykonywania czynności związanych z handlem w placówkach handlowych w dniu 12 listopada 2018 r. niezależnie od legislacyjnego „niedbalstwa” zaprezentowanego w ustawie".

- W praktyce przejawiać się to będzie możliwością funkcjonowania w centrach handlowych jedynie placówek handlowych ujętych w katalogu „wyłączeń” spod zakazu handlu w niedziele w oparciu o ustawę z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni - doprecyzowuje PRCH.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
16.03.2026 11:38
UK kontra UE: rozbieżne podejścia regulacyjne w sprawie talku
W wielu badaniach epidemiologicznych nie było możliwe ustalenie, czy badany talk był zanieczyszczony azbestemGetty Images

Talk, stosowany od lat w kosmetykach, stał się ostatnio przedmiotem sporu między regulatorami w Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii. W lipcu 2025 r. Komitet ds. Oceny Ryzyka Europejskiej Agencji Chemikaliów (RAC) potwierdził jego klasyfikację jako substancji mogącej powodować nowotwory. Z kolei w styczniu 2026 r. brytyjska agencja Health and Safety Executive (HSE) opublikowała raport techniczny, w którym zakwestionowała zasadność takiej klasyfikacji.

Talk – szerokie zastosowanie w przemyśle i kosmetykach

Talk to naturalny minerał, który znajduje zastosowanie w wielu dziedzinach przemysłu. Pełni różne funkcje technologiczne, m.in.:

  • wypełniacza (np. w farmacji),
  • nośnika w powłokach, barwnikach czy w przemyśle papierniczym,
  • separatora w przemyśle gumowym,
  • środka pomocniczego w procesach technologicznych (np. w ceramice),
  • niereaktywnego środka pomocniczego w przetwarzaniu w rolnictwie,
  • substancji przeciwzbrylającej w żywności.

W przemyśle kosmetycznym talk jest powszechnie stosowany m.in. w pudrach do ciała oraz innych produktach do pielęgnacji osobistej.

Współwystępowanie talku i azbestu w złożach mineralnych

Jednym z głównych problemów związanych z talkiem jest fakt, że złoża tego minerału często występują w blisko złóż azbestu. Azbest jest substancją o dobrze udokumentowanym działaniu rakotwórczym. Może powodować m.in. międzybłoniaka oraz raka płuc, krtani, jajnika oraz choroby nienowotworowe, tj. azbestoza.

Dawniej komercyjny talk był zanieczyszczony azbestem, a nawet niewielkie jego ilości uznawane są za rakotwórcze. W latach 70. XX wieku podjęto działania mające na celu zapewnienie, że talk stosowany w przemyśle – w tym w kosmetykach i farmacji – będzie wolny od azbestu.

Niestety ówczesne metody analityczne nie były wystarczająco czułe, aby wykryć śladowe ilości azbestu. Pozwalały go wykryć dopiero przy zawartości powyżej około 0,5 proc. Oznacza to, że próbki uznawane wówczas za „wolne od azbestu” mogły w rzeczywistości zawierać jego mniejsze ilości. Dopiero rozwój bardziej zaawansowanych technik analitycznych, takich jak transmisyjna mikroskopia elektronowa (TEM) oraz skaningowa mikroskopia elektronowa (SEM), umożliwił wykrywanie azbestu na poziomie nawet 0,001 proc.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) zwraca uwagę, że problem zanieczyszczenia talku azbestem w produktach kosmetycznych jest znany od wielu lat. Mimo działań regulacyjnych, jeszcze w 2019 roku w niektórych można było wykryć włókna azbestowe w produktach kosmetycznych. W przeglądzie literatury Bird i wsp. (2021) stwierdzono nawet, że: „talk kosmetyczny nie jest i nigdy nie był całkowicie wolny od azbestu”.

Stanowisko RAC: zaostrzenie klasyfikacji rakotwórczości

W UE analiza ryzyka została przeprowadzona przez Niderlandy. Skupiała się ona na zawodowym narażeniu pracowników przemysłowych i profesjonalnych na talk. Na tej podstawie zaproponowano zharmonizowaną klasyfikację i oznakowanie, zgodnie z którą talk niezawierający azbestu ani włókien azbestopodobnych powinien zostać sklasyfikowany jako:

·       Carc. 2; H351 – podejrzewany o działanie rakotwórcze,

·       STOT RE 1; H372 – powodujący uszkodzenia narządów (płuca) przy długotrwałym narażeniu inhalacyjnym.

Komitet RAC zgodził się z klasyfikacją dotyczącą toksyczności narządowej (STOT RE 1). Jednocześnie uznał, że dostępne dane dotyczące rakotwórczości uzasadniają bardziej rygorystyczną klasyfikację – Carc. 1B; H350, czyli substancji, która może powodować raka.

Ocena IARC – zmiana stanowiska w 2024 roku

W pierwszej ocenie IARC z 2010 r. uznano, że talk niezawierający azbestu należy do grupy 3 (nieklasyfikowalny pod względem rakotwórczości dla ludzi), natomiast stosowanie pudrów talkowych w okolicy krocza zaklasyfikowano do grupy 2B (prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi).

W najnowszej monografii z 2024 r. IARC uznała jednak talk za prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi (grupa 2A), bez rozróżniania drogi narażenia. Ocena ta opiera się na ograniczonych dowodach epidemiologicznych wskazujących na związek między stosowaniem talku w okolicy krocza a rakiem jajnika, wystarczających dowodach z badań na zwierzętach oraz silnych przesłankach mechanistycznych sugerujących właściwości rakotwórcze.

Jednocześnie IARC podkreśla, że w wielu badaniach epidemiologicznych nie było możliwe ustalenie, czy badany talk był zanieczyszczony azbestem. W monografii doprecyzowano także terminologię: talk zawierający włókna jednej z sześciu form azbestu określa się jako „talk zawierający azbest”, natomiast „talk włóknisty” obejmuje zarówno talk o strukturze azbestopodobnej, jak i włóknisty talk bez takiej struktury. IARC zaznacza również, że propozycja klasyfikacji CLH w UE dotyczy wyłącznie talku niezawierającego azbestu ani włókien azbestopodobnych.

Podsumowanie i możliwe konsekwencje dla branży kosmetycznej

W trakcie swojej analizy brytyjska Health and Safety Executive (HSE) konsultowała się z UK Committee on Carcinogenicity of Chemicals in Food, Consumer Products and the Environment (COC) oraz uwzględniła najnowszą monografię IARC z 2024 r. dotyczącą talku. Jednocześnie podkreślono, że raport techniczny nie stanowi oficjalnego stanowiska Komitetu.

Wnioski brytyjskiego regulatora różnią się jednak od podejścia przyjętego w Unii Europejskiej. W systemie CLP zaproponowano bowiem klasyfikację talku jako substancji rakotwórczej CMR kategorii 1B. Jeśli zostanie ona ostatecznie przyjęta, może to w praktyce oznaczać zakaz stosowania talku w kosmetykach na rynku UE.

Dla branży kosmetycznej oznaczałoby to konieczność reformulacji wielu produktów, szczególnie pudrów i kosmetyków kolorowych, oraz poszukiwania alternatywnych surowców. Różnice w podejściu regulatorów UE i Wielkiej Brytanii mogą również prowadzić do odmiennych wymogów regulacyjnych na obu rynkach.

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
13.03.2026 14:03
Pakistan: toksyczne poziomy rtęci w kremach wybielających
shutterstock

Najnowszy raport dotyczący rynku kosmetycznego w Pakistanie ujawnił alarmującą skalę stosowania rtęci w produktach do wybielania skóry. Mimo globalnych regulacji i zakazów, wiele marek dostępnych na tamtejszym rynku wielokrotnie przekracza dopuszczalne normy bezpieczeństwa. To jasny sygnał, że audyt dostawców i transparentność składu stają się kluczowymi elementami zarządzania ryzykiem w 2026 roku.

Skala naruszeń: tysiąckrotne przekroczenia norm

Zgodnie ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz Konwencją z Minamaty, dopuszczalna zawartość rtęci w kosmetykach wynosi 1 ppm (część na milion). Badania przeprowadzone w Pakistanie wykazały, że lokalne kremy wybielające zawierają poziomy rtęci idące w tysiące ppm. – informuje portal personalcareinsights.com.

Rtęć jest stosowana przez nieuczciwych producentów ze względu na jej zdolność do hamowania produkcji melaniny, co daje niemal natychmiastowy efekt rozjaśnienia. Jednak cena tego procederu jest dramatyczna – długotrwałe stosowanie takich produktów prowadzi do:

  • nieodwracalnego uszkodzenia nerek,
  • poważnych blizn i przebarwień skórnych,
  • uszkodzeń układu nerwowego (neuropatii obwodowej),
  • zaburzeń lękowych i depresji.

image

WHO, Interpol i Światowa Organizacja Celna zaostrzają globalne działania przeciwko kosmetykom z rtęcią

Wyzwania regulacyjne i luka w egzekwowaniu prawa

Choć Pakistan posiada odpowiednie organy regulacyjne (takie jak Pakistan Standard and Quality Control Authority – PSQCA), raport wskazuje na ogromne trudności w egzekwowaniu przepisów. Produkty te często pochodzą z nieformalnego sektora produkcji, co utrudnia monitorowanie łańcucha dostaw.

image

Kremy wybielające z rtęcią nadal popularne — czemu i jak z nimi walczyć?

Dla międzynarodowych dystrybutorów i platform e-commerce (jak Amazon czy eBay), które działają globalnie, sytuacja ta stanowi ogromne wyzwanie prawne. Kosmetyki te często przenikają do obrotu międzynarodowego poprzez kanały nieoficjalne, co naraża pośredników na ogromne kary finansowe i utratę reputacji.

Transparentność i toksyczne standardy piękna

Kryzys w Pakistanie rzuca światło na szerszy problem w globalnej branży beauty – tzw. „toxic beauty standards”. W 2026 roku konsumenci na całym świecie wymagają od marek pełnej odpowiedzialności za skład.

Kluczowe wnioski i konieczne kroki:

Audyt łańcucha dostaw: firmy muszą wdrażać rygorystyczne testy na obecność metali ciężkich, szczególnie przy imporcie surowców z regionów o słabszym nadzorze regulacyjnym.

Certyfikacja i testy laboratoryjne: Posiadanie niezależnych certyfikatów czystości chemicznej staje się silnym atutem sprzedażowym (USP).

Edukacja rynku: Branża musi aktywnie promować bezpieczne metody rozjaśniania przebarwień (np. oparte na witaminie C, kwasie azelainowym czy Melasylu™), eliminując popyt na niebezpieczne substancje.

Konwencja z Minamaty – ustalenia a praktyka 

Problem rtęci w kosmetykach to nie tylko kwestia lokalna, lecz globalne wyzwanie dla etyki biznesu. Wzmocnienie kontroli granicznych i zaostrzenie kar za wprowadzanie do obrotu toksycznych substancji to jedyna droga do oczyszczenia rynku. W 2026 roku bezpieczeństwo klienta nie jest już tylko wymogiem prawnym – to fundament lojalności wobec marki.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
17. marzec 2026 11:01