StoryEditor
Prawo
03.08.2020 00:00

Ministerstwo Zdrowia włączy się w prace nad ustawą o zawodzie kosmetologa

Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało na interpelację poselską dotyczącą ustawy regulującej zawód kosmetologa. Kosmetolodzy i lekarze chcą ustawy, ale oczekiwania są sprzeczne. Źródłem chęci uregulowania zawodu kosmetologa jest spór to, kto i na jakich zasadach może wykonywać popularne i intratne zabiegi z zakresu medycyny estetycznej.

W czerwcu br. poseł Paweł Szramka z Kukiz’15 skierował do Ministerstwa Zdrowia interpelację poselską w sprawie wprowadzenia ustawy o zawodzie kosmetologa. Przedstawił w niej stanowisko kosmetologów, którzy takiej ustawy się domagają motywując to faktem, że prawo nie poszło w ślad za rozwojem cywilizacji i rynku. „Zakres wielu przedmiotów studiów kosmetologicznych jest analogiczny jak na wydziałach lekarskich. Prawo nie poszło – nie tylko w kosmetologii – w ślad za rozwojem cywilizacji i rynku. Ostatnie zapisy mówią o tym, że kosmetyczka nie może przerywać ciągłości naskórka, tyle że jest to już dzisiaj zupełnie archaiczny zapis z lat 50. XX wieku” – czytamy w interpelacji. Chodzi o to, jakie zabiegi mogą wykonywać kosmetolodzy, a właściwie, jakich nie mogą wykonywać w przeciwieństwie do lekarzy, o co toczy się spór pomiędzy oboma środowiskami.

Poseł Szramka cytuje w interpelacji stanowisko kosmetologów, które pokazuje, jak duże są napięcia pomiędzy kosmetologami a lekarzami.

„Pojawiła się estetyka jako sposób na poprawę urody. Lekarze próbują zawłaszczyć te usługi, upowszechniając opinię, że jest to zakres medycyny estetycznej. Termin ten w polskim prawodawstwie nie istnieje. Grupa lekarzy powołała przy Stowarzyszeniu Lekarzy Dermatologów Estetycznych podyplomowe studia o kierunku medycyna estetyczna. Porzucają oni swoje specjalizacje, robią te studia i przestawiają się głównie na zarabianie dużych pieniędzy. Kosmetolodzy tymczasem – również zgodnie z kierunkiem swoich studiów, a zwłaszcza z wieloletnią praktyką – także wykonują niektóre zabiegi estetyczne, ale nie chirurgiczne. Przed kilkoma laty ww. stowarzyszenie lekarzy rozpoczęło narastające ataki na kosmetologów, ponieważ chce ono wyeliminować kosmetologów z tego rynku bardzo intratnych usług”.

Według kosmetologów motywacją są tu pieniądze – zabiegi estetyczne stają się coraz bardziej popularne, a kosmetyczki wykonują je taniej niż lekarze. Zarzucają też lekarzom manipulowanie opinią publiczną. „Kosmetolodzy stosują niższe ceny za takie same zabiegi, stanowią więc nie tylko usługową, ale i finansową konkurencję. Pism i brzydkich wystąpień medialnych pojawiło się na przestrzeni kilku lat bez liku. Manipulują one opinią publiczną, okłamują społeczeństwo, insynuują… Trafiono nawet do senackiej Komisji Zdrowia, a teraz do Krajowej Rady Sądownictwa. Obecnie – w związku z pandemią i mniejszą liczbą chętnych na tego rodzaju usługi – nastąpił kolejny atak, na który tym razem postanowiliśmy zareagować” – przedstawia poseł Szramka.

Zadaje pytanie: Czy Ministerstwo Zdrowia zgadza się z postulatem środowiska kosmetologów i jest gotowe podjąć dialog, by wspólnie przygotować odpowiednią ustawę o zawodzie kosmetologa?

Ministerstwo Zdrowia zgadza się i popiera inicjatywę, ale wydaje się, że nie jest to odpowiedź po myśli kosmetologów. Interpelacja poselska zadziałała jak kij włożony w mrowisko. „Uprzejmie informujemy, że wyrażamy poparcie, a nawet konieczność prawnego uregulowania rynku zabiegów estetycznych i osób je wykonujących, a także doprecyzowania kwalifikacji zawodowych nie tylko kosmetologów, ale również techników usług kosmetycznych, tak, by nie wkraczały one w obszar działań lekarskich” – odpisuje Ministerstwo Zdrowia. Resort podkreśla, że brakuje standardów kształcenia na kierunku kosmetologia.

Kwalifikacje do wykonywania zawodu kosmetologa uzyskuje się w systemie szkolnictwa wyższego na studiach pierwszego i drugiego stopnia. Należy jednak zauważyć, iż standardy kształcenia m.in. dla kierunku kosmetologia zostały zderegulowane, a zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz. U. z 2020 r. poz. 85, z późn. zm.), obecnie nie określa się standardów kształcenia dla kierunku kosmetologia. Kompetencje kosmetologów powinny więc wynikać z osiągniętych w trakcie studiów efektów kształcenia, jednakże brak jest odrębnego aktu prawnego regulującego zakres uprawnień tej grupy zawodowej” – czytamy.

Według wcześniejszych przepisów obowiązujących do roku akademickiego 2012/2013 (załącznik nr 58 do rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 12 lipca 2007 r. w sprawie standardów kształcenia dla poszczególnych kierunków oraz poziomów kształcenia, a także trybu tworzenia i warunków, jakie musi spełniać uczelnia, by prowadzić studia międzykierunkowe oraz makrokierunki (Dz. U. Nr 164, poz. 1166 z późn. zm. – akt archiwalny), absolwent studiów o kierunku kosmetologii powinien posiadać umiejętności posługiwania się wiedzą ogólną z zakresu nauk o zdrowiu oraz wiedzą szczegółową z zakresu kosmetologii. Powinien umieć m.in.: planować rodzaj zabiegu kosmetycznego i stosować kosmetyki zgodnie z rozpoznaniem, wykonywać
zabiegi kosmetyczne, pielęgnacyjne i upiększające, z uwzględnieniem wskazań i przeciwwskazań, prawidłowo odczytywać skład kosmetyku i ustalać jego zastosowania, jak również ściśle współpracować z lekarzem dermatologiem w zakresie pielęgnacji skóry zmienionej chorobowo oraz organizować i prowadzić gabinet kosmetyczny.

Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że zakres wykonywania zawodu lekarza jest unormowany przepisami ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, ustawy o działalności leczniczej, ustawy o świadczenia zdrowotnych realizowanych ze środków publicznych, ustawy Prawo farmaceutyczne, ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz szeregu innymi ustawami i przepisami wykonawczymi.

„W ramach katalogu specjalizacji określonych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 29 marca 2019 r. w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów (Dz.U. poz. 602) znajdują się co najmniej dwie dziedziny, które przygotowują lekarzy do specjalistycznych zabiegów wykonywanych w ramach tzw. „medycyny estetycznej”. Pogłębiona wiedza i umiejętności lekarzy w tym zakresie nabywane są w drodze szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie chirurgii plastycznej oraz dermatologii i wenerologii odbywanych zgodnie z programami specjalizacyjnymi zatwierdzonymi przez Ministra Zdrowia. Nie mniej jednak, niezależnie od tych specjalizacji każdy lekarz ma przygotowanie zawodowe do wykonywania zabiegów związanych z zastosowaniem iniekcji, leków oraz innych zabiegów, w których dokonuje się przerwania powłok skórnych przy podawaniu np. kwasu hialuronowego, toksyny botulinowej, czy podejmowaniu innych głęboko penetrujących działań” – czytamy w odpowiedzi na pismo posła Szramki.

Jednocześnie resort zwraca uwagę na inwazyjność zabiegów medycyny estetycznej i możliwe powikłania, co tym bardziej potwierdza konieczność posiadania specjalistycznych kwalifikacji przez osoby je wykonujące.

„W ocenie ekspertów pomimo, iż preparaty do iniekcji używane m.in. w medycynie estetycznej są powszechnie uznawane za bezpieczne, to ich wstrzykiwanie, zwłaszcza w obrębie twarzy, może powodować poważne powikłania, np. infekcje, martwicę, blizny, zator naczyń, czy utratę wzroku.

Każdy bowiem zabieg wstrzyknięcia np. kwasu hialuronowego, wiąże się z uszkodzeniem bariery skóry i kontaktem z krwią. Ponadto, oprócz kwestii dotyczącej posiadania odpowiednich kwalifikacji przez osoby przeprowadzające zabiegi medycyny estetycznej polegające na podawaniu tzw. wypełniaczy, eksperci wskazują na konieczność zapewnienia realizacji ww. zabiegów w pomieszczeniach spełniających wymagania sanitarne przewidziane dla gabinetu zabiegowego” – uzasadnia Ministerstwo Zdrowia.

Jak się dodatkowo okazuje, interpelacja nie była skierowana do właściwego resortu.

Minister zdrowia w świetle przepisów ustawy z dnia 7 lipca 2020 r. (Dz.U. z 2020 r. poz. 1220) odpowiada za „dział zdrowie” obejmujący wyłącznie zawody medyczne i określa standardy kształcenia wyłącznie dla kierunków studiów lekarskiego, lekarsko-dentystycznego, farmacji, pielęgniarstwa i położnictwa, diagnostyki laboratoryjnej, fizjoterapii i ratownictwa medycznego. Do tych zawodów nie należy mgr kosmetologii, więc jego normatywne uregulowanie pozostaje poza kompetencjami ministra zdrowia.

Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że będzie czynnie uczestniczyć w pracach nad ustawą o zawodzie kosmetologa, a interpelację poselską oraz odpowiedź na nią skieruje do właściwego resortu, czyli Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

„W przypadku organizacji po stronie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego spotkania dotyczącego przygotowania projektu ustawy o zawodzie kosmetologa, resort zdrowia oddeleguje swoich przedstawicieli, celem włączenia się do dyskusji i prac nad aktami normatywnymi w zakresie określenia uprawnień wynikających z tego zawodu. Interpelacja Pana Posła, jak i powyższa odpowiedź zostaną przekazane do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z prośbą podjęcia dalszych stosownych działań w sprawie” – podsumowuje Ministerstwo Zdrowia. Pod pismem podpisała się z upoważnienia ministra zdrowia wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
10.08.2026 15:33
Lush obronił znak towarowy przed rejestracją „LushVibe”. EUIPO uznało ryzyko konfuzji konsumentów
Lush

Brytyjska firma kosmetyczna Lush skutecznie zablokowała próbę rejestracji znaku „LushVibe” przez chińską spółkę Enshi Qiqun E-Commerce. EUIPO uznało, że podobieństwo oznaczeń może prowadzić konsumentów do przekonania, że nowa marka jest submarką lub linią produktową Lush. Sprawa pokazuje znaczenie monitorowania znaków towarowych na międzynarodowym rynku kosmetycznym, na którym rosnąca liczba marek zwiększa ryzyko konfliktów dotyczących własności intelektualnej.

Spór o cztery pierwsze litery

Jak donosi portal Law360, przedmiotem postępowania była próba rejestracji znaku towarowego „LushVibe” przez chińską spółkę Enshi Qiqun E-Commerce Ltd. dla produktów kosmetycznych oraz powiązanych usług. Wniosek został zakwestionowany przez Cosmetic Warriors Ltd., spółkę siostrzaną Lush Cosmetics Ltd. i właściciela praw do nazwy Lush.

Sprzeciw został wniesiony w sierpniu 2025 r. Ostatecznie Opposition Division Europejskiego Urzędu ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) uznał, że „LushVibe” nie może zostać zarejestrowany jako znak towarowy dla wskazanych kategorii produktów i usług.

Kluczowe znaczenie dla decyzji miało podobieństwo obu oznaczeń. „LushVibe” rozpoczyna się od dokładnie tych samych czterech liter co „Lush”. Według EUIPO element ten jest identyczny zarówno pod względem wizualnym, jak i fonetycznym. Urząd zwrócił również uwagę na sposób, w jaki konsumenci zazwyczaj odbierają znaki towarowe. Początkowa część oznaczenia może przyciągać większą uwagę niż jego dalszy człon, dlatego słowo „vibe” nie wystarczyło, aby wyeliminować ryzyko skojarzenia z istniejącą marką.

image

Lush redukuje straty i zwiększa sprzedaż, ale walczy z rosnącymi kosztami

EUIPO uznało za „wysoce możliwe”, że konsumenci potraktowaliby „LushVibe” jako submarkę albo wariant Lush stworzony z myślą o nowej linii kosmetyków.

Lush ma ponad 880 sklepów na świecie

Znaczenie decyzji jest związane również ze skalą działalności brytyjskiej marki. Lush, znany przede wszystkim z kul do kąpieli oraz kosmetyków sprzedawanych bez opakowań lub z ograniczonym wykorzystaniem opakowań, posiada prawa do nazwy „Lush” od 2001 r. Według informacji publikowanych przez firmę marka prowadzi obecnie ponad 880 sklepów na całym świecie.

Oznacza to, że nazwa Lush stanowi aktywo wykorzystywane na wielu rynkach i w różnych kategoriach produktowych. Ochrona takiego oznaczenia nie ogranicza się więc do zabezpieczenia nazwy pojedynczego produktu. Dotyczy również możliwości rozwijania kolejnych linii, submarek i formatów produktowych bez ryzyka, że podobne oznaczenie zostanie wcześniej zarejestrowane przez inny podmiot.

Właśnie ten aspekt znalazł odzwierciedlenie w argumentacji EUIPO. Urząd wskazał, że producenci często tworzą warianty istniejących znaków towarowych poprzez dodawanie kolejnych elementów słownych. Takie działanie może służyć oznaczaniu nowych linii produktowych albo nadaniu marce bardziej aktualnego czy „modnego” charakteru.

W przypadku „LushVibe” konstrukcja nazwy mogła zatem zostać odczytana jako typowy sposób rozszerzania istniejącego brandu, a nie jako całkowicie niezależne oznaczenie.

Własność intelektualna jako aktywo branży kosmetycznej

Sprawa Lush i Enshi Qiqun E-Commerce wpisuje się w szerszy problem ochrony własności intelektualnej w sektorze beauty. W branży kosmetycznej nazwa marki, logo, opakowanie czy charakterystyczne oznaczenia produktów są istotnymi elementami wartości przedsiębiorstwa. Ich rozpoznawalność jest budowana przez lata inwestycji w produkt, dystrybucję i komunikację marketingową.

image

Lush wznawia franczyzę we Francji, stawiając na model licencjonowania

Ryzyko pojawia się szczególnie w sytuacji ekspansji międzynarodowej. Marka może funkcjonować na wielu rynkach jednocześnie, podczas gdy systemy ochrony znaków towarowych mają określony zakres terytorialny. Jednocześnie rozwój e-commerce powoduje, że konsumenci mogą zetknąć się z oznaczeniami pochodzącymi z innych państw, nawet jeśli dana marka nie prowadzi tam tradycyjnej sieci sprzedaży.

Dla firm kosmetycznych oznacza to konieczność systematycznego monitorowania nowych zgłoszeń znaków towarowych. Potencjalny konflikt może dotyczyć nie tylko identycznej nazwy, ale również oznaczenia, które zawiera charakterystyczny element już istniejącego brandu.

W omawianej sprawie nie chodziło o identyczność obu nazw. „LushVibe” zawiera dodatkowy element „Vibe”. EUIPO uznało jednak, że jego obecność nie usuwa wystarczająco silnego podobieństwa wynikającego z identycznego początku oznaczenia.

Początek nazwy może przesądzać o podobieństwie

Decyzja zwraca uwagę na praktyczny aspekt oceny podobieństwa znaków. W przypadku „Lush” i „LushVibe” wspólny element znajduje się na początku obu nazw. EUIPO uznało, że konsumenci mogą przywiązywać większą wagę właśnie do pierwszej części oznaczenia, a dalszy element może być postrzegany jako dodatkowe określenie.

Z perspektywy rynku kosmetycznego ma to znaczenie szczególnie w przypadku nazw tworzonych według schematu: istniejąca marka + dodatkowe słowo opisujące produkt, kolekcję, grupę odbiorców lub charakter linii. Taka konstrukcja może być atrakcyjna marketingowo, ale jednocześnie zwiększać ryzyko kolizji z wcześniejszymi znakami.

image

Lush zamyka sklepy w Wielkiej Brytanii w geście solidarności z Gazą

W przypadku „LushVibe” dodatkowe słowo nie zostało więc potraktowane jako element wystarczający do stworzenia wyraźnie odmiennego oznaczenia. Decydujące okazało się prawdopodobieństwo, że przeciętny konsument uzna oba znaki za pozostające w relacji biznesowej.

Konflikty znaków towarowych mogą dotyczyć nowych kategorii

Dla właścicieli marek kosmetycznych szczególnie istotny jest również zakres ochrony znaków. Rozwijające się przedsiębiorstwa często rozszerzają działalność o nowe kategorie – od makijażu i pielęgnacji po produkty do kąpieli, zapachy, akcesoria czy usługi związane z beauty.

W efekcie nazwa, która pierwotnie była kojarzona z jedną kategorią, może z czasem stać się oznaczeniem szerszego portfolio. W przypadku marek o wysokiej rozpoznawalności zwiększa to wartość znaku, ale równocześnie może powodować większą liczbę potencjalnych konfliktów.

Lush jest przykładem firmy, dla której nazwa stanowi centralny element identyfikacji biznesowej. Marka posiada prawa do oznaczenia „Lush” od 2001 r.; próba rejestracji podobnego znaku może zatem mieć znaczenie nie tylko dla pojedynczego produktu, ale również dla możliwości dalszego rozwijania architektury marki.

Dla sektora kosmetycznego istotniejszy od samego sporu jest jednak jego szerszy wymiar. Przy rosnącej liczbie marek i produktów ochrona własności intelektualnej staje się elementem zarządzania ryzykiem biznesowym. Monitoring rejestracji znaków, szybkie reagowanie na potencjalnie kolizyjne oznaczenia oraz odpowiednie zabezpieczenie nazwy na kluczowych rynkach mogą ograniczać ryzyko utraty kontroli nad identyfikacją marki.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
10.08.2026 11:45
Mikroplastiki w REACH — co się zmienia?
Brokat jest jednym z rodzajów mikroplastików.Gabriela P., CC BY 4.0, via Wikimedia Commons

2 czerwca 2026 roku na stronie urzędowej w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej opublikowane zostało Rozporządzenie Komisji (UE) 2026/1168 z dnia 1 czerwca 2026 roku, zmieniające załącznik XVII do rozporządzenia (WE) nr 1907/2006 (REACH) w zakresie mikrocząstek polimerów syntetycznych. Nowelizacja ma na celu doprecyzowanie przepisów rozporządzenia (UE) 2023/2055 oraz wyeliminowanie rozbieżności pomiędzy pierwotnym zamiarem prawodawcy, a obowiązującym brzmieniem przepisów, które ujawniły się po ich wejściu w życie.

Nowe przepisy weszły w życie 22 czerwca 2026 roku, czyli 20 dni po ich opublikowaniu. Komisja Europejska wprowadziła zmiany w punktach 4b, 4g oraz 5c załącznika XVII do rozporządzenia REACH. Najbardziej istotna zmiana dotyczy punktu 5c i doprecyzowuje ona zakres wyłączenia dla mikrocząstek polimerów syntetycznych trwale zamkniętych w stałej formie, jeśli ich zamierzone zastosowanie końcowe trwa co najmniej jeden rok.

Ograniczenia stosowania mikroplastików w świetle rozporządzenia REACH

Zaktualizowane w czerwcu przepisy Rozporządzenia Komisji (UE) 2023/2055 zmieniające załącznik XVII do rozporządzenia (WE) nr 1907/2006 (REACH) w odniesieniu do mikrocząstek polimerów syntetycznych zostały pierwotnie opublikowane 25 września 2023 roku. Wchodzące w życie w tamtym czasie regulacje wprowadzały ograniczenia dotyczące wprowadzania do obrotu produktów zawierających syntetyczne polimery organiczne, które są nierozpuszczalne odporne na degradację. Ograniczenia obejmują zarówno substancje w ich postaci własnej, jak i polimery celowo dodawane do produktów w postaci mieszanin, jeżeli ich stężenie wynosi co najmniej 0,01% masy.

image

Konsultacje SEAC i RAC dla PFAS – czy nadchodzą kolejne restrykcje dla branży kosmetycznej?

Jednym z największych wyzwań wynikających z powyższego rozporządzenia jest prawidłowe ustalenie, czy dany składnik spełnia definicję mikrocząstki polimeru syntetycznego (ang. Synthetic Polymer Microparticles - SPM). Ze względu na dużą zmienność składu chemicznego, właściwości, a także wymiarów tych substancji rozporządzenie nie wskazuje konkretnych polimerów ani nazw INCI objętych ograniczeniami. Oznacza to, że każdy składnik należy oceniać indywidualnie, w oparciu o kryteria określone w przepisach.

W tym celu Komisja Europejska opracowała definicję mikrocząstek polimerów syntetycznych oraz kryteria ułatwiające określenie, czy dany polimer podlega ograniczeniom. Definicja ta obejmuje szeroki zakres syntetycznych polimerów stałych, które jednocześnie spełniają dwa warunki:

  • są zawarte w cząstkach i stanowią co najmniej 1% masy tych cząstek lub tworzą ich ciągłą powłokę powierzchniową,
  • co najmniej 1% masy tych cząstek spełnia jeden z następujących warunków:
  • wszystkie wymiary cząstek są równe lub mniejsze niż 5 mm,
  • długość cząstek jest równa lub mniejsza niż 15 mm, a stosunek długości do średnicy jest większy niż 3.

Rozporządzenie Komisji (UE) 2023/2055 przewiduje, także szereg wyłączeń. Ograniczenia nie są stosowane w przypadku:

  • polimerów naturalnych, powstałych w wyniku naturalnego procesu polimeryzacji, niezależnie od sposobu ich ekstrakcji, pod warunkiem, że nie zostały one zmodyfikowane chemicznie,
  • polimerów, które ulegają rozkładowi zgodnie z kryteriami określonymi w rozporządzeniu,
  • polimerów o rozpuszczalności większej niż 2 g/l,
  • polimerów, które nie zawierają atomów węgla w swojej strukturze chemicznej.

image

UE chce końca testów na zwierzętach. Branża beauty ma odegrać kluczową rolę

Rozporządzenie 2026/1168 – co zmienia nowelizacja przepisów?

 

Rozporządzenie Komisji (UE) 2026/1168 z 1 czerwca 2026 roku wprowadza zmiany do załącznika XVII rozporządzenia REACH (WE) nr 1907/2006 w zakresie ograniczeń dotyczących mikrocząstek polimerów syntetycznych (mikroplastików). Celem nowelizacji jest doprecyzowanie przepisów rozporządzenia (UE) 2023/2055, a także wyjaśnienie wątpliwości interpretacyjnych, które pojawiły się po jego wejściu w życie.

Wyżej wspomniana nowelizacja ustawy obejmuje trzy kluczowe obszary:

- Produkty lecznicze

Rozszerzono odstępstwo od zakazu wprowadzania do obrotu na wszystkie produkty lecznicze, które stosowane są u ludzi i zwierząt, w tym również produkty wykorzystywane w badaniach klinicznych oraz powiązanych badaniach przedklinicznych.

- Działalność PPORD (badania i rozwój ukierunkowane na produkt i proces produkcji)

W niniejszym przypadku doprecyzowany został zakres wyłączenia, który dotyczy działalności badawczo-rozwojowej ukierunkowanej na produkt i proces produkcji (PPORD). Obejmuje ono ilości do 1 tony rocznie oraz badania prowadzone nie tylko w zakładach przemysłowych, ale także poza nimi np. w szpitalach i na uczelniach. Zmiana ta obowiązuje już od 17 października 2023 roku.

- Stałe formy produktów

Najważniejsza zmiana z punktu widzenia branży kosmetycznej dotyczy punktu 5c załącznika XVII. Komisja Europejska doprecyzowała, że wyłączenie, które dotyczy mikrocząstek polimerów syntetycznych trwale zamkniętych w stałej formie, będzie od 22 czerwca 2028 roku miało zastosowanie wyłącznie do produktów, których zamierzone zastosowanie końcowe trwa co najmniej jeden rok. Przesunięcie terminu wejścia w życie tego przepisu ma umożliwić przedsiębiorcom dostosowanie receptur oraz stopniowe wycofanie z rynku produktów, które nie spełniają nowych wymagań.

image

Aktualizacja CoRAP: plan działań UE na lata 2026–2028

Doprecyzowany zapis został uzupełniony o treści punktu 5c dodając zakres czasu „rok lub dłużej” w kontekście stałej formy: „mikrocząstek polimerów syntetycznych, które zostały trwale zamknięte w stałej formie podczas zamierzonego zastosowania końcowego trwającego co najmniej jeden rok”. 

Zmiana ta ma szczególne znaczenie dla produktów kosmetycznych do paznokci. Po wejściu w życie rozporządzenia 2023/2055 pojawiły się pytania, czy mikrocząstki polimerów syntetycznych (SPM) stosowane w lakierach do paznokci mogą korzystać z wyłączenia określonego w punkcie 5c. Cosmetics Europe prezentowało sceptyczne stanowisko wobec takiej interpretacji. Nowelizacja rozwiewa te wątpliwości i potwierdza, że lakiery do paznokci nie spełniają warunku trwałego zamknięcia mikrocząstek w „stałej formie” („solid matrix”), ponieważ ich zamierzone zastosowanie końcowe nie trwa co najmniej jednego roku.

Harmonogram zmian i najważniejsze obowiązki producentów produktów kosmetycznych

 

Rozporządzenie Komisji (UE) 2023/2055 z dnia 25 września 2023 r., zmieniające załącznik XVII do rozporządzenia REACH (WE) nr 1907/2006 w zakresie mikrocząstek polimerów syntetycznych (SPM) wprowadza szereg nowych obowiązków dla wielu sektorów gospodarki, w tym dla przemysłu kosmetycznego.

Publikując wcześniej wspomniane regulacje, Komisja Europejska przewidziała wieloletnie okresy przejściowe, aby umożliwić producentom kosmetyków dostosowanie receptur oraz opracowanie alternatywnych rozwiązań technologicznych. Zakaz wprowadzania do obrotu kosmetyków zawierających mikrocząstki polimerów syntetycznych w ich postaci własnej lub w mieszaninach, w stężeniu co najmniej 0,01% wagi, jest wprowadzany etapami od 2023 roku:

  • 17 października 2023 r. – produkty wykorzystujące mikroplastiki jako materiał ścierny do złuszczania, polerowania lub czyszczenia,
  • 17 października 2027 r. – produkty spłukiwane,
  • 17 października 2029 r. – produkty niespłukiwane, z wyłączeniem kosmetyków do makijażu oraz produktów do ust i paznokci,
  • 17 października 2035 r. – kosmetyki do makijażu oraz produkty do ust i paznokci.

Przepisy w sprawie mikrocząstek polimerów syntetycznych wprowadzają także dodatkowe obowiązki informacyjne. W przypadku kosmetyków do makijażu, ust i paznokci zawierających mikroplastiki producenci będą zobowiązani do umieszczania na opakowaniu informacji „Produkt zawiera mikroplastik” w okresie od 17 października 2031 roku do 16 października 2035 roku.

image

PFAS w UE – przyjęcie opinii RAC i konsekwencje dla przemysłu

Warto wspomnień, że od 17 października 2025 roku wybrane produkty zawierające mikroplastiki, m.in. składniki filmotwórcze, muszą zawierać instrukcje dotyczące prawidłowego stosowania i usuwania produktu, których celem jest ograniczenie uwalniania mikroplastików do środowiska.

Konsekwencje regulacyjne dla branży kosmetycznej

Działania europejskiego przemysłu kosmetycznego, mające na celu ograniczenie stosowania mikroplastików trwają już od dłuższego czasu, a doprecyzowując od 2015 roku. Branża w tamtym czasie dobrowolnie zobowiązała się do wycofania stałych, niebiodegradowalnych mikrogranulek syntetycznych wykorzystywanych w produktach peelingujących. Zostały one zastąpione m.in. rozdrobnionymi łupinami orzechów, pestkami owoców, celulozą czy składnikami mineralnymi.

Dla części surowców nadal brakuje odpowiednich zamienników, dlatego aktualnie trwają intensywne prace nad nowymi rozwiązaniami surowcowymi. Jednocześnie producenci kosmetyków stale powinni weryfikować stosowane receptury, analizować dokumentację surowców oraz być na bieżąco z aktualizacjami regulacji – czego najlepszym przykładem jest opisywana nowelizacja Rozporządzenie Komisji (UE) 2026/1168.

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
10. sierpień 2026 17:03