StoryEditor
Prawo
17.08.2021 00:00

Opłaty wznoszone przez producentów do krajowego systemu ROP są za niskie. Podwyżki mają uzdrowić recykling

–  Zależy nam, by finansowe zaangażowanie producentów było realne i przyniosło mierzalne wyniki środowiskowe, nakłaniając wprowadzających do zmniejszenia ilości wytwarzanych odpadów – powiedział minister Jacek Ozdoba z Ministerstwa Środowiska i Klimatu komentując skierowany do konsultacji projekt ROP, który zobowiązuje producentów do wnoszenia opłat za wprowadzanie na rynek produktów w opakowaniach. Stowarzyszenie „Polski Recykling” zrzeszające przedstawicieli polskich firm z obszaru gospodarki odpadami podkreśla, że zmiany w krajowym systemie ROP, że zmiany są konieczne.

Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta (ROP) jest częścią pakietu dyrektyw dotyczących gospodarki o obiegu zamkniętym (GOZ). Jest to zasada, zgodnie z którą producent odpowiada za produkt i opakowanie, w którym wprowadził produkt na rynek przez cały cykl ich życia, aż do momentu zagospodarowania odpadu powstałego z tego produktu lub opakowania.

Producenci wszystkich branż, w tym kosmetycznej, muszą się przygotować na wzrost kosztów działalności wynikający z nowego zarządzania odpadami. Koszty selektywnej zbiórki, transportu i przetwarzania odpadów opakowaniowych będą podzielone pomiędzy producentów i konsumentów. Producenci pokryją od 50 do 80 proc. tych kosztów (w zależności od regulacji krajowych i stopnia spełnienia wymaganych poziomów recyklingu). Konsumenci odczują tę zmianę prawdopodobnie w wyższych cenach produktów na półce.

Producenci domagają się, aby środki, które będą wpłacać z tytułu ROP były przeznaczone na właściwe cele. Finasowanie zagospodarowania odpadów opakowaniowych musi polegać na pokrywaniu rzeczywistych kosztów netto tego procesu (z uwzględnieniem przychodów pochodzących ze sprzedaży odpadów), a fundusze zebrane w ramach opłat ROP mogą być jedynie przeznaczane na cele związane z realizacją poziomów recyklingu – napisali w apelu skierowanym do rządu RP, pod którym podpisało się 16 organizacji branżowych, w tym Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego oraz Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego.

Czytaj: Co dalej z systemem recyklingu opakowań. Organizacje branżowe chcą dialogu w sprawie ROP

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada, w opublikowanym 5 sierpnia 2021 r. projekcie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP), że nowe przepisy dofinansują recykling opakowań w ramach wnoszonej przez firmy opłaty opakowaniowej oraz wynagrodzenia na rzecz OPP.

Stowarzyszenie „Polski Recykling” jako organizacja zrzeszająca przedstawicieli polskich firm z obszaru gospodarki odpadami, od lat komunikuje potrzebę zmiany krajowego systemu ROP – czytamy w komunikacie Stowarzyszenia. Luka inwestycyjna w branży odpadowej wynosi obecnie 9 mld zł i nadal się powiększa. Od 2018 roku, blisko 30 procent zakładów recyklingu zostało zmuszonych do zamknięcia działalności. W tym samym czasie opłata wnoszona do systemu przez wprowadzających produkty w opakowaniach w Polsce, była najniższa w Europie i wynosiła kilka euro za każdą tonę opakowań z tworzyw sztucznych. Dla porównania w Austrii ta sama opłata była określona na poziomie 610 euro, w Estonii 400, w Hiszpanii 377. To oznacza, że do systemu gospodarki odpadami rocznie od producentów oraz wprowadzających wpływało i wpływa kilkaset milionów złotych, a powinno nawet kilka-, kilkanaście miliardów złotych – informuje Stowarzyszenie „Polski Recykling”.

Poprzez Rozszerzoną Odpowiedzialność Producenta chcemy >>uzdrowić<< recykling. Musimy jednak wypracować możliwie najlepsze rozwiązania i przygotować kompleksową reformę, tak aby nie działać doraźnie. Poddany do konsultacji projekt ROP stanowi dobrą podstawę, jesteśmy otwarci na konsultacje, a także propozycje zmian. Zależy nam, by finansowe zaangażowanie producentów było realne i przyniosło mierzalne wyniki środowiskowe, nakłaniając wprowadzających do zmniejszenia ilości wytwarzanych odpadów – zapewnił minister Jacek Ozdoba z Ministerstwa Środowiska i Klimatu cytowany w komunikacie.

Czytaj: Opublikowano projekt ustawy ROP. Co to oznacza dla branży?

Szymon Dziak-Czekan, prezes Stowarzyszenia „Polski Recykling” uważa, że pieniądze, które będą płynąć od producentów są niezbędne do działania i odbudowy polskiego systemu recyklingu. – Symbolicznie sięgamy do kieszeni wprowadzających, bo takie są europejskie standardy w gospodarce odpadami, co zapewnia paragraf 8a unijnej dyrektywy. Każdy obywatel odczuł w ostatnich latach dwu-, trzykrotną podwyżkę cen śmieci. Odpady często nie są przesortowane i nie wracają do obiegu, czyli miliony ton surowca, którego brakuje w przemyśle, są marnotrawione. Nowy system ROP ma to zmienić. Wysokość wkładów finansowych producentów i wprowadzających, wynikająca z ROP, ma pokrywać koszty selektywnej zbiórki odpadów, ich transportu i recyklingu. Dlatego, te środki są dla recyklerów niezbędne do działania i odbudowy potencjału polskiego recyklingu, a nie jak nam zarzucają pewne grupy interesów, aby >>zagwarantować członkom SPR uprzywilejowaną pozycje biznesową, kosztem polskich konsumentów i konkurencji<<. Cieszy nas zapis, w którym NFOŚiGW 18 procent środków z opłaty opakowaniowej, przekaże na finansowanie inwestycji związanych z recyklingiem. System ROP nie powinien finansować budowy spalarni i termicznego przekształcania odpadów. Jesteśmy również zadowoleni ze zmiany charakteru i funkcji podmiotów pobierających opłaty. Był to obszar w którym dochodziło do wielu nadużyć – stwierdza Szymon Dziak-Czekan.

Przedstawiciele branży są zgodni, że przez wszystkie lata funkcjonowania obecnego systemu finansowania sektora, środowiska czerpiące największe korzyści ze starego ROP, nie wspierały branży recyklingu, a środki, które otrzymały od wprowadzających, niejednokrotnie wykorzystały w celu powiększenia własnego majątku i płacenia dywidend swoim akcjonariuszom. –  Walka z nieprawidłowościami zbiegła się z atakiem na Stowarzyszenie „Polski Recykling" i na mnie personalnie, to pokazuje, że problemy branży, które komunikujemy, jak szara strefa czy nieprawidłowe finansowanie systemu, są prawdziwe. Zagrożeniem byłoby dofinansowanie starego systemu recyklingu opakowań, bo zwielokrotniłoby to skalę nadużyć. Nowelizacja ustaw opakowaniowych jest drogą do konsekwentnego zawężania patologii. Zachęcamy pozostałych interesariuszy rynku: wprowadzających, samorządy, branżę komunalną do wspólnego działania, by wypracować system, który bazuje na realnym recyklingu odpadów. Czas konsultacji daje do tego przestrzeń – podkreśla prezes SPR w opublikowanym komunikacie.

Wypracowując nowy system ROP, należy brać pod uwagę cały system gospodarki odpadowej w ramach GOZ, który musi być efektywny. Wtedy, jak podkreślają eksperci, konsumenci będą płacić mniej. – Obecny, dziurawy system, sprzyja patologiom w szarej strefie. My, recyklerzy, ciężko pracujemy na swoje utrzymanie a nie bierzemy pieniądze za pośrednictwo w potwierdzaniu recyklingu! Przyszłość gospodarki odpadami musi być oparta w dużej mierze na pracy polskich zakładów recyklingu, lokalnej infrastrukturze. Unikniemy w ten sposób eksportu najlepszych jakościowo odpadów za granicę, zachowamy miejsca pracy, pozyskamy surowiec dla polskiego przemysłu. Sprawnie funkcjonujący system odpadowy, będzie korzystny dla budżetu państwa, odciąży samorządy i obniży koszty zagospodarowani odpadów, a to oznacza, że więcej pieniędzy zostanie również na koncie obywateli – zaznacza Szymon Dziak-Czekan.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
12.06.2026 15:31
Brytyjski urząd zakazuje reklamy maski LED. Beauty Pie nie obroniło obietnic o redukcji zmarszczek
Zdjęcie poglądoweshutterstock

Brytyjski Urząd ds. Standardów Reklamy podważył naukowe podstawy kampanii marketingowej znanej marki kosmetycznej. Urzędnicy uznali, że deklaracje o spektakularnym działaniu przeciwstarzeniowym urządzenia nie mają odzwierciedlenia w faktach. Konsumenci nie mogą bezkrytycznie wierzyć w zapewnienia o skuteczności popartej testami.

Urzędnicy wykryli luki w badaniach

Firma Beauty Pie promowała swoją maskę C-Wave Facial LED Treatment Mask w londyńskim metrze za pomocą chwytliwych haseł. Reklamy zapewniały klientów, że sprzęt posiada klinicznie udowodnione działanie redukujące zmarszczki w cztery tygodnie. Sprawa trafiła do urzędu regulacyjnego po złożeniu oficjalnej skargi, która kwestionowała rzetelność tych zapewnień.

Przedsiębiorstwo próbowało bronić swoich racji i przedstawiło dokumentację mającą potwierdzić deklarowane efekty. Analiza objęła dwa badania kliniczne dotyczące bezpośrednio promowanego produktu oraz sześć analiz związanych ogólnie z technologią światła LED. Urzędnicy drobiazgowo zweryfikowali te materiały i uznali, że nie stanowią one wiarygodnego dowodu.

Jak donosi Global Cosmetics News, testy laboratoryjne wykonane na zlecenie producenta miały ogromne wady metodologiczne. Eksperymenty przeprowadzono bowiem na zbyt małej grupie uczestników, co uniemożliwia wyciągnięcie obiektywnych wniosków. W procedurach zabrakło także podstawowych elementów, takich jak grupy kontrolne oraz tak zwane ślepe próby.

Technologia LED pod lupą

Urząd regulacyjny zakwestionował również posiłkowanie się zewnętrznymi opracowaniami naukowymi. Publikacje te opisywały zupełnie inne urządzenia, które charakteryzowały się odmiennymi protokołami zabiegowymi i parametrami technicznymi. Z tego powodu dokumenty nie mogły poświadczać skuteczności konkretnego modelu sprzedawanego przez Beauty Pie.

W efekcie brytyjski organ wydał oficjalny zakaz dalszego rozpowszechniania reklamy w dotychczasowej formie. Warto przy tym wspomnieć, że marka nie zdołała udowodnić, że regularne używanie maski przynosi obiecane rezultaty w niespełna miesiąc. Sprawa ta pokazuje, że deklaracje o charakterze medycznym wymagają bezdyskusyjnych dowodów.

Wypada zauważyć, że rynek urządzeń do domowej pielęgnacji twarzy przeżywa obecnie ogromny wzrost. Konsumenci chętnie kupują gadżety, które mają zastąpić kosztowne wizyty w gabinetach kosmetycznych. Producenci prześcigają się w tworzeniu haseł, jednak ta sytuacja wyraźnie pokazuje, że granica między informacją a manipulacją bywa bardzo cienka.

Co decyzja oznacza dla rynku?

Nowe orzeczenie zaostrza kryteria, jakie muszą spełniać firmy kosmetyczne działające w Europie. Przedsiębiorstwa medycyny estetycznej i retailu powinny z dużą ostrożnością podchodzić do publikowania wyników własnych testów konsumenckich. Puste obietnice marketingowe stają się bowiem powodem dotkliwych kryzysów wizerunkowych i prawnych.

Eksperci podkreślają, że nowoczesny handel wymaga od podmiotów stuprocentowej transparentności. Klienci stają się coraz bardziej świadomi i potrafią samodzielnie weryfikować składy czy certyfikaty sprzętu. Urzędy antymonopolowe na całym świecie będą teraz dokładniej przyglądać się segmentowi beauty.

Źródło: Global Cosmetics News

Zobacz także:

image

Brytyjska fala innowacji. Nowe marki z UK pukają do drzwi polskich sieci handlowych

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
11.06.2026 13:38
A.I.S.E. znika z rynku. Europejska organizacja detergentowa działa pod nową nazwą
Dr inż. Anna Oborska nową dyrektor generalną PSPKDmat. prasowe

Europejska organizacja reprezentująca producentów detergentów i środków czystości rozpoczyna nowy rozdział swojej działalności. A.I.S.E., działająca od ponad 70 lat organizacja branżowa, oficjalnie przyjęła nazwę Detergents Europe. Zmiana ma podkreślić znaczenie sektora dla gospodarki, zdrowia publicznego i bezpieczeństwa Europy. W nowym zarządzie organizacji ponownie znalazła się także przedstawicielka Polski – dr inż. Anna Oborska.

W tym artykule przeczytasz:

  • Dlaczego A.I.S.E. zdecydowało się na zmianę nazwy?
  • Branża warta 50 miliardów euro
  • Polska z przedstawicielką w zarządzie Detergents Europe
  • O zmianach w przepisach podczas Clean & Care Forum

Europejski przemysł detergentowy i środków utrzymania czystości chce być lepiej słyszalny w debacie o przyszłości przemysłu na Starym Kontynencie. Temu właśnie ma służyć rebranding organizacji A.I.S.E. (Międzynarodowego Stowarzyszenia Mydeł, Detergentów i Środków Utrzymania Czystości), która od czerwca 2026 roku działa pod nazwą Detergents Europe.

Zmiana została oficjalnie ogłoszona 2 czerwca w Brukseli i  jak podkreślają przedstawiciele organizacji, ma pomóc w budowaniu bardziej rozpoznawalnej tożsamości sektora w Europie.

Dlaczego A.I.S.E. zdecydowało się na zmianę nazwy?

Rebranding nie oznacza zmiany zakresu działalności organizacji. Detergents Europe nadal będzie reprezentować producentów środków czystości i higieny wobec instytucji europejskich, administracji oraz innych interesariuszy.

Zmiana nazwy ma jednak lepiej komunikować rolę branży w czasie, gdy Europa coraz mocniej koncentruje się na bezpieczeństwie łańcuchów dostaw, konkurencyjności przemysłu oraz upraszczaniu regulacji.

Jak podkreśla Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego (PSPKD), będące członkiem organizacji, sektor środków czystości odgrywa istotną rolę nie tylko w codziennym życiu konsumentów, ale również w ochronie zdrowia publicznego i budowaniu odporności gospodarczej.

image

CEO Summer Fridays odchodzi po pięciu latach. Marka szuka nowego lidera

Branża warta 50 miliardów euro

Skala sektora pokazuje, dlaczego jego przedstawiciele chcą mocniej zaznaczać swoją obecność na europejskiej scenie gospodarczej.

Według danych organizacji wartość europejskiego rynku detergentów i środków higieny sięga blisko 50 mld euro. Branża zapewnia około 360 tys. miejsc pracy i obejmuje ponad 700 zakładów produkcyjnych zlokalizowanych w całej Europie.

Detergents Europe deklaruje dalszą współpracę z regulatorami w zakresie tworzenia przepisów opartych na wiedzy naukowej, które z jednej strony będą wspierać bezpieczeństwo produktów, a z drugiej umożliwią firmom inwestowanie w innowacje i rozwój nowych rozwiązań.

Polska z przedstawicielką w zarządzie Detergents Europe

Wraz z ogłoszeniem nowej marki przedstawiono także skład władz organizacji na kadencję 2026–2028.

Na stanowisku prezesa pozostaje Florian Vernay z Unilevera. Jednocześnie do zarządu ponownie wybrano dr inż. Annę Oborską, dyrektor generalną PSPKD, która reprezentuje w organizacji Polskę, Czechy i Słowację.

To kolejny dowód na aktywną rolę polskiego sektora kosmetyczno-detergentowego w europejskich strukturach branżowych.

image

Novvia Group przejmuje APC Packaging. Rynek opakowań beauty dalej się konsoliduje

O zmianach w przepisach podczas Clean & Care Forum

Tematy związane z przyszłością rynku detergentowego będą jednym z głównych punktów programu tegorocznego Clean & Care Forum organizowanego przez PSPKD w Warszawie 23 czerwca.

W wydarzeniu weźmie udział Julie Janssis, Science and Regulatory Affairs Manager w Detergents Europe, która przedstawi konsekwencje rewizji europejskiego rozporządzenia detergentowego oraz najważniejsze wyzwania regulacyjne stojące przed branżą.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
12. czerwiec 2026 20:32