StoryEditor
Prawo
01.04.2021 00:00

Poseł pyta premiera o sankcje dla urzędników inspekcji farmaceutycznej zmuszające do działań zgodnych z prawem

Poseł Kamil Bortniczuk skierowała do prezesa rady ministrów interpelację w sprawie naruszania przez organy Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej zasad wynikających z Konstytucji Biznesu.

Na początku swojej interpelacji poseł Kamil Bortniczuk (aktualnie bezpartyjny, wcześniej PiS, a potem Porozumienie)  przypomniał, że w 2017 r. uchwalona została nowelizacja ustawy Prawo farmaceutyczne potocznie zwana „apteką dla aptekarza”.

Przyjęte wówczas przez sejmową większość zmiany w prawie zakładały, że po wejściu w życie nowych przepisów zezwolenie na prowadzenie apteki ogólnodostępnej otrzymać może wyłącznie farmaceuta lub farmaceuci zrzeszeni w ramach spółki jawnej bądź partnerskiej, niebędący właścicielami więcej niż 4 placówek aptecznych.

Dodatkowo w przepisach zawarto także kryteria geograficzne i demograficzne stanowiące, że w przypadku jeśli w gminie jedna apteka przypada na mniej niż 3000 osób, otworzenie nowej jest możliwe w odległości 500 metrów od innych istniejących aptek (1000 m w przypadku, jeśli liczba aptek w gminie przekracza wskaźnik demograficzny).

Poseł przypomniał też, że w trakcie prac legislacyjnych nad rzeczonym projektem ustawy jego założenia były krytykowane przez wiele środowisk.

– Zwracano uwagę na to, że przyjęcie tych zmian w prawie doprowadzi do zmniejszenia dostępu do leków dla pacjentów, a rynek aptek zostanie zabetonowany, co spowoduje odpływ młodzieży chętnej do studiowania farmacji pozbawionej perspektyw posiadania własnej apteki w przyszłości. Dodatkowo zwracano uwagę na to, że przyjęcie tzw. „apteki dla aptekarza” w żaden sposób nie przyniesie korzyści, jakich oczekiwali jej autorzy – czytamy na wstępie interpelacji.

Dalej Kamil Bortniczuk pisze, że „po kilku latach od wejścia tych przepisów wiemy, że ograniczenie możliwości otwierania aptek w miastach nie spowodowało zwiększenia liczby nowo otwieranych placówek na terenach wiejskich, ceny leków sprzedawanych w aptekach nie uległy obniżeniu, a dostępność leków dla pacjentów pogorszyła się. Nowelizacja nie wpłynęła także na zwiększenie obsady farmaceutycznej pracującej w poszczególnych aptekach, gdyż zamykanie kolejnych placówek aptecznych spowodowało odpływ farmaceutów z zawodu”.

Dodaje również, że „od połowy 2017 r., kiedy apteka dla aptekarza weszła w życie, łączna liczba ogólnodostępnych aptek działających w Polsce zmniejszyła się o ponad 1400 placówek, a dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają także stale zmniejszającą się liczbę farmaceutów pracujących w aptekach (o ponad tysiąc farmaceutów mniej od wejścia w życie ADA!)”.

W swojej interpelacji Bortniczuk przypomina, że w 2017 r. również premier Mateusz Morawiecki krytycznie wypowiadał się na temat procedowanej wówczas „apteki dla aptekarza”, zwracając uwagę na to, że właściwą ochronę interesów i bezpieczeństwa pacjentów zapewnia obowiązek zatrudniania w aptekach farmaceutów i w związku z tym tak rygorystyczne ograniczenia w zakresie stosunków właścicielskich nie są potrzebne.

– Krytyczne uwagi do projektu zgłosiło także kierowane wówczas przez premiera Ministerstwo Rozwoju – dodaje.

Dalej wylicza, że na zbyt daleko idące regulacje antykoncentracyjne w „ADA” zwracał również uwagę m.in. prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Ostatecznie jednak projekt ustawy uzyskał poparcie sejmowej większości i od 3,5 roku uzyskanie zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej wiąże się w Polsce z koniecznością spełnienia szeregu dodatkowych kryteriów o charakterze demograficznym, geograficznym oraz podmiotowym.

– W konsekwencji liczba nowopowstających aptek w Polsce dramatycznie spadła (w 2019 r. wydano zaledwie 72 nowe pozwolenia, a w 2020 r. jedynie 66) – czytamy w interpelacji.

Bortniczuk zwraca uwagę, że przepisy „apteki dla aptekarza” okazały się ogromnym problemem także dla właścicieli aptek działających przed wejściem w życie tej nowelizacji.

– W trakcie procesu legislacyjnego tej nowelizacji na etapie sejmowym i senackim przedstawiciele projektodawców oraz reprezentanci Ministerstwa Zdrowia wielokrotnie zapewniali przedsiębiorców i opinię publiczną, że apteki już działające na rynku nie będą podlegać pod regulacje zawarte w nowelizacji – przypomina.

Dodaje, że wnioski legislacyjne dotyczące uściślenia przepisów w celu zapewnienia należytej ochrony prawnej podmiotom będącym właścicielami aptek przed wejściem w życie nowelizacji były negatywnie opiniowane przez Ministerstwo Zdrowia, którego przedstawiciele tłumaczyli, że nowe przepisy dotyczą wyłącznie nowych pozwoleń.

W swojej interpelacji poseł wraca też do tego, że ówczesny wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz podczas posiedzenia senackich komisji w dniu 19 kwietnia 2017 r. poświęconego nowelizacji tłumaczył m.in., że bardzo krótki okres vacatio legis proponowanych przepisów jest uzasadniony, gdyż „sedno tej ustawy odnosi się do tworzenia nowych aptek, a więc nie ma tutaj powodu do wydłużania tego terminu, bo nie chodzi o nacjonalizację czy jakieś odbieranie aptek, do czego przedsiębiorcy musieliby się jakoś specjalnie przygotowywać”.

Bortniczuk przypomina, że w podobny sposób reprezentant Ministerstwa Zdrowia komentował również wątpliwości zgłaszane wówczas przez przedstawicieli organizacji społecznych oraz parlamentarzystów dotyczących ochrony praw do dziedziczenia aptek przez spadkobierców niebędących farmaceutami.

– Deklarowany wówczas przez przedstawicieli rządu zakres nowo uchwalanych przepisów był jasny: nie miały one działać wstecz. Z tymi deklaracjami jasno korespondowała również treść proponowanych przepisów, które nie zawierały żadnych regulacji określających warunki czy termin dostosowania dotychczas działających placówek aptecznych do nowego prawa – czytamy w interpelacji.

Dalej pismo posła Bortniczuka przypomina, że po wejściu w życie przedmiotowej nowelizacji Ministerstwo Zdrowia nie dokonało zmiany interpretacji przepisów „apteki dla aptekarza” w powyższym zakresie.

Co więcej, w kwietniu 2019 r. w odpowiedzi na wniosek złożony przez rzecznika małych i średnich przedsiębiorców minister zdrowia wydał objaśnienia prawne dotyczące możliwości i zakresu stosowania ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy Prawo farmaceutyczne w odniesieniu do zezwoleń na prowadzenie aptek ogólnodostępnych wydanych przed wejściem w życie tejże ustawy.

W piśmie tym minister zdrowia jasno wskazał, że „przepis art. 99 ust. 4 u.p.f. (regulujący, że zezwolenie na prowadzenie apteki ogólnodostępnej może otrzymać wyłącznie farmaceuta lub spółka jawna lub partnerska farmaceutów) w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 7 kwietnia 2017 r. nie znajduje zastosowania do zezwoleń na prowadzenie apteki ogólnodostępnej wydanych przed dniem wejścia w życie tej ustawy.

W konsekwencji, podmiot, który uzyskał takie zezwolenie przed wejściem w życie ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za niespełnienie wymagań przewidzianych w art. 99 ust. 4 u.p.f., ani nie może zostać zobligowany do ich wypełnienia przez organ Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej”.

Poseł zwraca uwagę, że te jednoznaczne interpretacje przepisów „apteki dla aptekarza” są w ostatnich miesiącach coraz częściej podważane przez organy Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej, która w swoich decyzjach dotyczących placówek aptecznych działających na podstawie zezwoleń wydawanych przez wejście w życie tej nowelizacji stosuje przepisy uchwalone w 2017 r.

Jako przykład podaje decyzję jaką 18 września 2020 r. wydał opolski wojewódzki inspektor farmaceutyczny, cofając zezwolenia na prowadzenie trzech aptek ogólnodostępnych w Kluczborku, prowadzonych przez jedną z polskich sieci aptecznych.

– Apteki te działały na podstawie zezwoleń wydanych przed uchwaleniem „apteki dla aptekarza”. Opolski WIF w uzasadnieniu decyzji uznał, że tzw. limit 4 aptek ma zastosowanie również do podmiotów prowadzących apteki na podstawie zezwoleń wydanych przed „apteką dla aptekarza” oraz stanowi warunek ciągły prowadzenia działalności aptecznej – czytamy w interpelacji.

To jednak nie wszystko, bowiem, kilka miesięcy później ten sam wojewódzki inspektor farmaceutyczny wydał tożsamą decyzję w postępowaniu dotyczącym jednej z aptek działających w Nysie.

– Decyzje te są całkowicie niezgodne z przytoczonymi powyżej interpretacjami ministra zdrowia, a także z artykułowanymi podczas prac legislacyjnych w parlamencie intencjami autorów projektu nowelizacji Prawa farmaceutycznego z 2017 r. – zwrócił uwagę poseł.

Konsekwencje niezgodnej z literalnym brzmieniem przepisów oraz interpretacjami wydawanymi przez Ministerstwo Zdrowia wykładni przepisów „apteki dla aptekarza” dotykają również wielu polskich małych i średnich przedsiębiorców. Interpelacja przypomina, że w grudniu zeszłego roku media szeroko opisywały przypadek współwłaściciela 15 aptek w Częstochowie, który może stracić na nie zezwolenia, gdyż próbując zapewnić swojej córce farmaceutce większe możliwości w zakresie dziedziczenia, dokonał przekształcenia swojej spółki.

– Mimo cofnięcia tych zmian śląski wojewódzki inspektor farmaceutyczny wszczął postępowanie w jego sprawie, zarzucając mu naruszenie przepisów „apteki dla aptekarza”. W konsekwencji częstochowskiemu przedsiębiorcy grozi utrata dorobku całego życia, mimo że swoje zezwolenia na prowadzenie aptek uzyskiwał przez 2017 r. i zgodnie z obowiązującymi przepisami – napisał poseł w swoim piśmie do premiera.

W dalszej części interpelacji przypomina, że od lat z inspekcją o swoją aptekę walczy także przedsiębiorca z Dzierżoniowa, który nie będąc aptekarzem, został samodzielnym właścicielem apteki w wyniku odejścia wspólniczki, farmaceutki, ze spółki.

– Jemu także inspekcja zarzuca naruszenie przepisów "apteki dla aptekarza", pomimo że zezwolenie na prowadzenie apteki wydane zostało przed wejściem tej nowelizacji w życie i zgodnie z przepisami nie podlega pod zasady określone w nowelizacji Prawa farmaceutycznego z 2017 r. – czytamy w interpelacji.

Kolejnym przykładem jest opinia, która w grudniu 2020 r. wydał śląski wojewódzki inspektor farmaceutyczny na wniosek przedsiębiorcy. Jeszcze dalej przesunęła ona interpretację przepisów Prawa farmaceutycznego. W odpowiedzi na pismo przedsiębiorcy śląski WIF stwierdził, że złożenie wniosku o zmianę zezwolenia na prowadzenie apteki w zakresie chociażby samego adresu siedziby i nazwy jej właściciela daje inspekcji prawo do zbadania struktury wewnętrznej wnioskodawcy pod względem spełniania wymogów określonych przez „aptekę dla aptekarza”.

– Niezależnie od tego, czy przedmiotowe zezwolenie zostało wydane przed czy po wejściu w życie przepisów nowelizacji z 2017 r., konsekwencją takiej interpretacji prawa, jaką zaprezentował katowicki WIF, może być cofanie zezwoleń na prowadzenie aptek nawet w przypadku zmian nazwy ulicy, przy której zarejestrowany jest podmiot będący właścicielem apteki, a każdy wniosek o zmianę zezwolenia złożony do inspekcji może skończyć się jego cofnięciem – argumentuje poseł.

Według niego powyższe przykłady postępowań prowadzonych przez organy Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej pokazują, że inspekcja coraz częściej decyduje się na stosowanie przepisów „apteki dla aptekarza” niezgodnie z ich literalnym brzmieniem i wbrew interpretacjom wielokrotnie wydawanym i artykułowanym przez członków Rady Ministrów i inne organy administracji państwowej.

– Działania podejmowane przez inspekcję podważają także skuteczność narzędzi służących ochronie prowadzenia w Polsce działalności gospodarczej wprowadzonych w ramach Konstytucji Biznesu – czytamy w interpelacji.

Poseł Kamil Bortniczuk przypomina w swoim piśmie, ze zainicjowany przez premiera pakiet ustaw Konstytucji Biznesu, których celem było zreformowanie i uproszczenie przepisów dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej, był jednym ze sztandarowych projektów legislacyjnych podczas pierwszej kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy.

– W ramach Konstytucji Biznesu wprowadzono także szereg rozwiązań mających regulować relacje pomiędzy przedsiębiorcami a urzędami oraz załatwianie spraw urzędowych. Jednym z takich narzędzi mających stanowić dodatkową ochronę dla przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą w Polsce była instytucja objaśnień prawnych, zawarta w najważniejszej ustawie pakietu Konstytucji Biznesu – Prawie przedsiębiorców – zwraca uwagę poseł.

Dalej czytamy, że objaśnienia od 2018 r. mogą być wydawane przez ministrów oraz inne organy upoważnione do przedkładania do Rady Ministrów projektów aktów prawnych, takie jak prezes UOKiK czy prezes URE z urzędu lub na wniosek rzecznika małych i średnich przedsiębiorców.

Taka konstrukcja miała z jednej strony ograniczyć napływ wniosków o wydanie objaśnień do organów, a z drugiej strony nadać temu narzędziu odpowiednią rangę z uwagi na to, że inicjatywę w zakresie wydania objaśnień musi podjąć sam organ albo rzecznik małych i średnich przedsiębiorców, czyli osoba kierująca ogólnopolskim urzędem mającym na celu ochronę praw przedsiębiorców.

Zmiany w zakresie przepisów regulujących prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce, w tym wprowadzenie instytucji objaśnień prawnych oraz powołanie urzędu rzecznika małych i średnich przedsiębiorców, miały na celu zwiększenie poziomu ochrony podmiotów prowadzących w Polsce działalność gospodarczą. Przedsiębiorcy mieli zyskać dodatkowe instrumenty zabezpieczające ich interesy gospodarcze oraz własnego rzecznika, który powołany został do obrony ich praw przed organami władzy publicznej.

– Powyżej przedstawione przykłady działań organów Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej dowodzą, że instrumenty te zdają się nie zdawać egzaminu w starciu z państwowymi urzędnikami, którzy podejmując decyzję, nie kierują się nie tylko literalnym brzmieniem przepisów, ale dodatkowo nie uwzględniają podczas prowadzonych przez siebie postępowań jasnych i jednoznacznych interpretacji przepisów prawa wydawanych przez ministerstwa – napisał w interpelacji Kamil Bortniczuk.

W związku z przedstawionymi okolicznościami poseł zwrócił się w swoim piśmie do premiera z prośbą o odpowiedź na pytania dotyczące działań organów Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej w kontekście interpretacji przepisów wydawanych przez Ministerstwo Zdrowia oraz narzędzia służące do ochrony prowadzenia w Polsce działalności gospodarczej wprowadzone z inicjatywy premiera w ramach tzw. Konstytucji Biznesu.

Po pierwsze pyta, czy zdaniem premiera, opisane przykłady niestosowania się organów Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej do objaśnień prawnych wydanych przez ministra zdrowia nie stanowią naruszenia przepisów Konstytucji Biznesu i czy nie stanowią naruszenia praw przysługujących przedsiębiorcom prowadzącym w Polsce działalność gospodarczą.

Po drugie chciałaby wiedzieć, czy rada ministrów lub inne organy administracji publicznej posiadają narzędzia, które pozwalają skutecznie egzekwować stosowanie się przez urzędników państwowych do treści wydanych na podstawie przepisów ustawy Prawo przedsiębiorców i do objaśnień prawnych.

Pasła interesuje także czy prezes rady ministrów zamierza podjąć działania zmierzające do stosowania się przez organy Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej do interpretacji prawa wydawanej przez organy administracji rządowej. Jeśli tak, to jakie to będą działania? Czy nie jest w tym zakresie konieczna nowelizacja Konstytucji Biznesu i uzupełnienie jej przepisów o normy sankcyjne, zmuszające urzędników do działań zgodnych z prawem?

Na koniec pyta, czy działania organów Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej, wprost sprzeczne z objaśnieniami wydawanymi przez ministra zdrowia, można traktować jako przestępstwa urzędnicze przekroczenia uprawnień lub niedopełnienie obowiązków.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
26.10.2026 10:35
Kto jest wytwórcą opakowania w rozumieniu PPWR? [OKIEM PRAWNIKA]
Agata Grysiak

Jednym z kluczowych pojęć, którymi posługuje się PPWR, jest pojęcie wytwórcy opakowania. Prawidłowe ustalenie, komu przysługuje status wytwórcy, ma istotne znaczenie, ponieważ to właśnie na nim spoczywa szereg obowiązków przewidzianych w PPWR, w tym dotyczących oceny zgodności opakowania z wymaganiami rozporządzenia, sporządzenia dokumentacji technicznej oraz deklaracji zgodności UE.

Co jednak istotne, wytwórcą nie zawsze jest przedsiębiorca, który fizycznie wyprodukował opakowanie. W określonych przypadkach status ten może przysługiwać również podmiotowi, który jedynie zleca jego zaprojektowanie lub wytworzenie. Może się więc okazać, że przedsiębiorca zamawiający opakowania u zewnętrznego dostawcy sam będzie zobowiązany do zapewnienia ich zgodności z PPWR.

Należy przy tym zaznaczyć, że PPWR przewiduje również szczególny wyjątek dotyczący ustalania statusu wytwórcy w przypadku mikroprzedsiębiorców, który zostanie omówiony w odrębnym artykule.

Kto zatem jest wytwórcą opakowania w rozumieniu PPWR i jakie okoliczności mają znaczenie przy ustalaniu tego statusu?

Wytwórcą co do zasady jest ten, kto wytwarza opakowanie lub produkt w opakowaniu

Punktem wyjścia dla ustalenia, kto jest wytwórcą, jest art. 3 ust. 1 pkt 13 PPWR, zgodnie z którym przez wytwórcę należy co do zasady rozumieć każdą osobę fizyczną lub prawną, która wytwarza opakowanie lub produkt w opakowaniu. Nie musi to jednak być podmiot, który fizycznie produkuje opakowanie.

Prawidłowe ustalenie, komu przysługuje status wytwórcy, może być skomplikowane, szczególnie że w procesie prowadzącym do wprowadzenia opakowania do obrotu często uczestniczy kilka podmiotów. Przykładowo producent kosmetyku może zlecić operatorowi logistycznemu zorganizowanie opakowań handlowych oznaczonych nazwą lub znakiem towarowym producenta kosmetyku oraz przepakowanie w nie produktów z opakowań zbiorczych/transportowych. Operator logistyczny zleca następnie wykonanie opakowań wyspecjalizowanemu producentowi opakowań, a po ich otrzymaniu zajmuje się przepakowaniem kosmetyków i przygotowaniem ich do dalszej dystrybucji.

image

PPWR już obowiązuje. Kto może kontrolować wykonanie nowych obowiązków? [OKIEM PRAWNIKA]

W takim przypadku, pomimo zaangażowania kilku podmiotów, za wytwórcę opakowań w rozumieniu PPWR należy co do zasady uznać producenta kosmetyków. Przemawia za tym zarówno wykładnia językowa i celowościowa definicji wytwórcy, jak i wytyczne Komisji Europejskiej dotyczące stosowania PPWR. Decydujące znaczenie ma bowiem to, że opakowania są wytwarzane na zlecenie producenta kosmetyków i pod jego nazwą lub znakiem towarowym, natomiast pozostałe podmioty wykonują czynności związane z realizacją tego zlecenia.

Jak wskazuje Komisja Europejska, konstrukcja definicji wytwórcy w PPWR zakłada, że w łańcuchu dostaw dla danego opakowania występuje tylko jeden wytwórca. Konieczne jest zatem ustalenie, któremu z uczestników tego łańcucha należy przypisać ten status. Znaczenie ma przy tym nie tylko rola poszczególnych podmiotów w procesie projektowania lub wytwarzania opakowania, lecz także to, pod czyją nazwą lub znakiem towarowym opakowanie jest projektowane lub wytwarzane.

Zlecasz wytworzenie lub zaprojektowanie opakowania? Nadal możesz być jego wytwórcą

Co do zasady podmiot, który wytwarza opakowanie (lub produkt w opakowaniu), jest jego wytwórcą. Biorąc jednak pod uwagę realia gospodarcze, powszechną praktyką jest zlecanie innym przedsiębiorcom zaprojektowania lub wytworzenia opakowania (produktu w opakowaniu) pod marką podmiotu zamawiającego.

W takiej sytuacji, zgodnie z podstawową definicją wytwórcy, za wytwórcę mógłby zostać uznany podmiot, który fizycznie wyprodukował opakowanie, np. butelkę oznaczoną znakiem towarowym zamawiającego. PPWR przewiduje jednak w tym zakresie wyjątek – jeżeli dany podmiot zleca zaprojektowanie lub wytworzenie opakowania (produktu w opakowaniu) pod swoją własną nazwą lub swoim własnym znakiem towarowym, to właśnie on jest uznawany za wytwórcę w rozumieniu PPWR (art. 3 ust. 1 pkt 13 lit. a PPWR). Co istotne, zasada ta znajduje zastosowanie nawet wówczas, gdy na opakowaniu lub produkcie w opakowaniu widoczny jest również inny znak towarowy.

image

PPWR od 12 sierpnia 2026 r. – jakie obowiązki już znajdują zastosowanie? [OKIEM PRAWNIKA]

Posiadanie statusu wytwórcy nie wymaga zatem bezpośredniego wykonania opakowania. Przedsiębiorca może powierzyć innemu podmiotowi jego zaprojektowanie, wytworzenie, a nawet wytworzenie całego produktu w opakowaniu i nadal sam pozostawać wytwórcą. Decydujące znaczenie ma w takim przypadku to, na czyje zlecenie oraz pod czyją nazwą lub znakiem towarowym opakowanie albo produkt w opakowaniu są projektowane lub wytwarzane.

Rodzaj opakowania a ustalenie statusu wytwórcy w praktyce

Definicja wytwórcy zawarta w PPWR nie uzależnia bezpośrednio tego statusu od rodzaju opakowania. O tym, który przedsiębiorca jest wytwórcą, decydują przesłanki określone w art. 3 ust. 1 pkt 13 PPWR, niezależnie od tego, do jakiej kategorii zalicza się dane opakowanie. W praktyce jednak sposób organizacji produkcji i wykorzystania poszczególnych rodzajów opakowań może prowadzić do odmiennych rezultatów przy stosowaniu tych samych kryteriów prawnych. Na takie rozróżnienie zwróciła uwagę również Komisja Europejska w wytycznych dotyczących PPWR.

Przykładowo, w przypadku opakowań handlowych, czyli opakowań przeznaczonych do sprzedaży produktu użytkownikowi końcowemu, wytwórcą zazwyczaj nie będzie podmiot, który fizycznie wyprodukował opakowanie. Status ten będzie najczęściej przysługiwał przedsiębiorcy, który wykonuje końcowe czynności związane z przygotowaniem opakowania, napełnia je swoim produktem, a następnie wprowadza opakowanie lub produkt w opakowaniu do obrotu w Unii. Wynika to w szczególności z faktu, że opakowania handlowe są zazwyczaj związane z określoną marką produktu, a podmiot zlecający ich wykonanie ma wpływ na ich wygląd i właściwości.

Z kolei w przypadku opakowań transportowych, czyli opakowań służących do ułatwienia transportu produktów i ochrony ich przed uszkodzeniem, wytwórcą będzie zazwyczaj przedsiębiorca, który fizycznie wyprodukował opakowanie. Wynika to jednak nie z odmiennej definicji wytwórcy, lecz z praktyki rynkowej, w której opakowania transportowe, takie jak folie czy palety, często nie są oznaczane nazwą lub znakiem towarowym przedsiębiorcy wykorzystującego je do transportu swoich produktów. Jeżeli natomiast opakowanie transportowe jest wyraźnie oznaczone nazwą lub znakiem towarowym tego przedsiębiorcy, to co do zasady właśnie on będzie uznawany za wytwórcę.

image

PPWR zmieni branżę kosmetyczną. Kto zapłaci za rewolucję opakowaniową? [FBK 2026]

Należy zatem podkreślić, że sam rodzaj opakowania nie przesądza o przypisaniu statusu wytwórcy określonemu przedsiębiorcy. Przedstawione różnice wynikają z typowych realiów gospodarczych, a nie z ustanowienia przez PPWR odrębnych kryteriów ustalania statusu wytwórcy dla opakowań handlowych i transportowych. W każdym przypadku konieczna jest ocena rzeczywistej roli poszczególnych podmiotów oraz sposobu oznaczenia opakowania lub produktu w opakowaniu. 

Kto zatem jest wytwórcą opakowania w rozumieniu PPWR?

Ustalenie, kto jest wytwórcą opakowania, nie zawsze jest oczywiste. Nie musi nim być podmiot, który fizycznie wyprodukował opakowanie. Znaczenie ma przede wszystkim rola poszczególnych przedsiębiorców w łańcuchu dostaw, to, pod czyją nazwą lub znakiem towarowym opakowanie jest wytwarzane, a w praktyce również rodzaj opakowania.

Prawidłowe ustalenie tego statusu jest szczególnie istotne, ponieważ wiąże się z nim szereg obowiązków wynikających z PPWR. Dlatego przedsiębiorcy, również ci, którzy jedynie zamawiają opakowania u zewnętrznych dostawców, powinni zweryfikować, czy w świetle nowych przepisów nie są uznawani za ich wytwórców.

image
Autorzy: Apl. Radc. Kamil Tychmanowicz i Apl. Adw. Agata Łuksza
Kancelaria Prawna Kruś

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
16.10.2026 09:20
PPWR już obowiązuje. Kto może kontrolować wykonanie nowych obowiązków? [OKIEM PRAWNIKA]
Obecnego stanu prawnego, w którym brakuje krajowej regulacji procedury kontroli i nadzoru PPWR nie należy rozumieć jako stanu pełnej egzekwowalności PPWR, ani jako stanu całkowitego braku kontroli.Agata Grysiak

Od 12 sierpnia 2026 r. przedsiębiorców wiąże zasadnicza część przepisów Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/40 z dnia 19 grudnia 2024 r. w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych, zmiany rozporządzenia (UE) 2019/1020 i dyrektywy (UE) 2019/904 oraz uchylenia dyrektywy 94/62/WE (Dz. U. UE. L. z 2025 r. poz. 40) [dalej jako: PPWR] ustanawiających nowe obowiązki przedsiębiorców w zakresie całego cyklu życia opakowań i ich wprowadzania do obrotu.

Samo bezpośrednie stosowanie rozporządzenia unijnego nie rozstrzyga jednak, który organ krajowy może skontrolować ich wykonanie, wydać decyzję nakazującą określone działania albo nałożyć karę. Z punktu widzenia prawa administracyjnego trzeba rozdzielić obowiązywanie normy materialnej, kompetencję organu oraz podstawę zastosowania sankcji.

PPWR podlega systemowi nadzoru rynku

Stwierdzenie, że do czasu uchwalenia polskiej ustawy PPWR w ogóle nie podlega kontroli jest nieprawidłowe. Art. 66 PPWR włącza rozporządzenie 2025/40 do załącznika I rozporządzenia (UE) 2019/1020 w sprawie nadzoru rynku i zgodności produktów. Oznacza to objęcie opakowań dotychczas obowiązującym horyzontalnym unijnym systemem nadzoru rynku, jednak tylko w zakresie rozporządzenia 2019/1020.

Art. 14 obowiązującego już rozporządzenia 2019/1020 tym samym pozwala organom m.in. żądać dokumentacji, prowadzić kontrole, pobierać próbki, badać produkty i żądać działań naprawczych. PPWR uzupełnia ten mechanizm w art. 58–62. W razie stwierdzenia niezgodności możliwe jest także ograniczenie lub zakazanie udostępniania opakowania, jego wycofanie albo odzyskanie. Na poziomie prawa Unii instrumentarium kontrolne zatem istnieje.

Problem właściwości organu pozostaje jednak krajowy

Zgodnie z art. 10 rozporządzenia 2019/1020 państwo członkowskie wyznacza organy nadzoru rynku

i określa zakres ich kompetencji. Sam fakt, że organy wyznaczone na podstawie tego rozporządzenia np. Inspekcja Handlowa albo Inspekcja Ochrony Środowiska należą do krajowego systemu kontroli, nie daje im generalnej kompetencji do egzekwowania całego PPWR. W prawie administracyjnym kompetencji organu nie można domniemywać.

image

PPWR od 12 sierpnia 2026 r. – jakie obowiązki już znajdują zastosowanie? [OKIEM PRAWNIKA]

Polskie prawo nie jest jednak całkowitą pustką. Ustawa z dnia 13 kwietnia 2016 r. o systemach oceny zgodności i nadzoru rynku (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 568) tworzy krajowy system nadzoru rynku,

a Ustawa z dnia 15 grudnia 2000 r. o Inspekcji Handlowej (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 656) pozwala kontrolować wyroby przeznaczone dla konsumentów w zakresie spełniania przez nie wymagań wynikających z unijnego prawodawstwa harmonizacyjnego. Zatem, może to stanowić argument

za możliwością weryfikowania części wymagań PPWR odnoszących się do opakowań przeznaczonych dla konsumentów, w tym dokumentacji technicznej, deklaracji zgodności czy parametrów materiałowych, już teraz, czyli przed uregulowaniem kwestii nadzoru PPWR na szczeblu krajowym. Jednakże należy podkreślić, że jest to kwestia wątpliwa, a w przypadku podjęcia działań nadzorczych przez organy przy pozostającym braku odpowiedniej regulacji krajowej, ich prawidłowość będzie rozstrzygana przez sądy administracyjne.

Działają też mechanizmy szczególne. Krajowa Administracja Skarbowa kontroluje na granicach zewnętrznych UE produkty wprowadzane na rynek na podstawie art. 25 rozporządzenia 2019/1020. Ministerstwo Finansów potwierdziło, że kontrola może obejmować opakowania podlegające PPWR, zastrzegając jednak, że organy celne nie są samodzielnym organem nadzoru PPWR. 

Luka instytucjonalna nadal istnieje

Problem braku odpowiedniej regulacji krajowej w zakresie egzekwowania PPWR najlepiej widać na przykładzie art. 15–21 PPWR. Próbując odpowiedzieć na pytanie - „który organ może dziś przyjść do producenta kosmetyków, zażądać dokumentacji technicznej i deklaracji zgodności, a następnie zakazać dalszego udostępniania opakowania?” - na dzień dzisiejszy odpowiedź nie jest całkowicie jednoznaczna. Istnieją podstawy do stosowania mechanizmów nadzoru rynku, lecz nadal brakuje krajowej regulacji, która generalnie i wyraźnie przypisywałaby właściwość organów dla wszystkich kategorii opakowań i obowiązków PPWR.

Dotyczy to zwłaszcza opakowań stosowanych wyłącznie w obrocie b2b oraz obowiązków wykraczających poza klasyczne wymagania produktowe. Sam art. 40 PPWR zakłada konieczność wyznaczenia przez państwa członkowskie właściwych organów do wykonywania i egzekwowania wskazanych obowiązków.

Projekt Ustawy UC100 ma tę lukę uporządkować

Projektowana ustawa o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100) ma być m.in. odpowiedzią na aktualny brak regulacji krajowej w zakresie kontroli i nadzoru PPWR. Według stanu prawnego na dzień 7 października 2026 r. projekt ustawy znajduje się nadal w Rządowym Centrum Legislacji. W dniu 9 września br. projekt został przyjęty przez Komitet do Spraw Europejskich w trybie obiegowym, który zarekomendował jego rozpatrzenie przez Stały Komitet Rady Ministrów wraz z protokołem rozbieżności.

Dostępny projekt wskazuje jednak kierunek regulacji modelu kontroli. Zgodnie z art. 7 ust. 1 projektowanej ustawy organem nadzoru rynku w sprawach objętych PPWR ma być właściwy wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej. Art. 189 projektu przypisuje temu organowi kompetencje do wymierzania zasadniczej części kar związanych z wymaganiami produktowymi, pozostawiając określone kompetencje także Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, marszałkom województw i wojewódzkim inspektorom ochrony środowiska.

image

Jerzy Szyda, Pol-Hun/General Fresh: Okres przejściowy rozwiązałby wiele problemów z PPWR

Projekt przewiduje również, że wytwórca wprowadzający opakowanie niezgodne z mającymi zastosowanie wymaganiami art. 5–12 PPWR albo bez prawidłowej oceny zgodności, dokumentacji technicznej lub deklaracji zgodności UE ma wycofać je z obrotu na własny koszt i podlega karze od 10 000 do 2 000 000 zł. Za część naruszeń formalnych przewidziano kary w granicach od 5 000 do 50 000 zł. Natomiast art. 190 ust. 4 projektu ma chronić podmiot, który wykaże dochowanie należytej staranności i podjęcie wszystkiego, czego można było od niego rozsądnie oczekiwać, aby naruszeniu zapobiec.

Nie można jednak traktować tych sankcji tak, jakby już obowiązywały. Są one dopiero rozwiązaniami projektowanymi. Dotyczy to również art. 239 projektu, który jako zasadniczą datę wejścia ustawy w życie wskazuje 12 sierpnia 2026 r., mimo że data ta już upłynęła. Podkreślenia wymaga, że dopóki ustawa nie zostanie uchwalona i ogłoszona, projekt nie może stanowić podstawy nałożenia kary ani rozszerzenia kompetencji organu.

Wnioski

Obecnego stanu prawnego, w którym brakuje krajowej regulacji procedury kontroli i nadzoru PPWR nie należy rozumieć jako stanu pełnej egzekwowalności PPWR, ani jako stanu całkowitego braku kontroli. Egzekwowanie PPWR jest aktualnie niepełne i rozproszone. Obowiązują dotychczasowe unijne mechanizmy nadzoru rynku, kontrola graniczna, regulacje sektorowe oraz istniejące kompetencje krajowych organów. Natomiast brakuje w szczególności bezpośredniego przypisania właściwości konkretnym organom oraz pełnego systemu sankcji dostosowanego do PPWR.

Dla przedsiębiorcy nie oznacza to jednak zwolnienia z obowiązków przewidzianych w PPWR, jako że obowiązuje ono w zasadniczej części bezpośrednio od 12 sierpnia 2026 r. Jednak obecny stan prawny oznacza dla organów administracji  konieczność szczególnie starannego wskazania podstawy kompetencyjnej każdego działania w zakresie nadzoru PPWR. UC100 ma ten stan uporządkować, ale dopóki pozostaje projektem, przewidziane w nim rozstrzygnięcia nie mogą być utożsamianie z obowiązującą normą kompetencyjną ani sankcyjną.

image
Autor: Apl. Radc. Kamil Tychmanowicz
Kancelaria Prawna Kruś
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. październik 2026 13:20