StoryEditor
Prawo
30.06.2021 00:00

Produkty biobójcze zostaną na rynku do końca ważności pozwoleń szybkiej ścieżki

Zgodnie z komunikatem prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, w dniu 1 czerwca wstrzymana miała być możliwość udostępniania na rynku produktów biobójczych, na które pozwolenia zostały wydane przed tym terminem. Dla firm oznaczałoby to, że w zaledwie tydzień muszą wyprzedać stoki magazynowe, przygotowane już do wprowadzenia na rynek zgodnie z pozwoleniem wydanym w „szybkiej ścieżce”. Na decyzję zareagował Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego, który wypracował z urzędem rozwiązanie korzystne dla branży.

Komunikat prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL) z 24 maja 2021 r. wywołał konsternację m.in. wśród firm kosmetycznych, które w czasie pandemii rozszerzyły produkcję o środki biobójcze.

Zgodnie z nim 1 czerwca 2021 r. ustała przesłanka do wydawania pozwoleń na udostępniania na rynku i stosowanie produktów biobójczych przeznaczonych do dezynfekcji, w trybie odstępstwa od wymagań rejestracyjnych, tj. zgodnego z art. 55 ust. 1 rozporządzenia nr 528/2012. Jednocześnie została wstrzymana możliwość udostępniania na rynku produktów, na które pozwolenia zostały wydane przed tym terminem.

Dla firm oznaczało to, że w zaledwie tydzień muszą wyprzedać stoki magazynowe, przygotowane już do wprowadzenia na rynek zgodnie z pozwoleniem wydanym w „szybkiej ścieżce”. Na decyzję szybko zareagował Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego, który wypracował z urzędem rozwiązanie korzystne dla branży.

– Tydzień to zbyt krótki czas, aby firmy mogły wyprzedać zapasy magazynowe już wytworzonych produktów. Plany produkcyjne również uniemożliwiały natychmiastowe wstrzymanie produkcji czy zużycie zakupionych na ten cel surowców. W naszej branży harmonogramów produkcji, sprzedaży czy zakupów nie zmienia się z dnia na dzień – poinformowała Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna PZPK.

Dodała, że związek poprosił URPL o utrzymanie możliwości wprowadzania do obrotu produktów biobójczych, na które zostało wydane pozwolenie w trybie art. 55 ust. 1 rozporządzenia nr 528/2012, do upływu terminu ważności tych pozwoleń.

– Zwróciliśmy uwagę na fakt, że konieczność utylizacji produktów i etykiet wygeneruje także nieuzasadnione koszty środowiskowe – podsumowała działania związku Blanka Chmurzyńska-Brown.

KosmetyczniPL zwracali też uwagę, że zablokowanie możliwości wyprzedania stoków magazynowych i dalszej produkcji do momentu upływu ważności pozwoleń prawidłowo wydanych przed 1 czerwca 2021 wydaje się działaniem wbrew jednej z podstawowych zasad demokratycznego państwa prawa – „prawo nie działa wstecz”.

– Przedsiębiorcy zostali postawieni przez koniecznością utylizacji produktów, etykiet oraz surowców, mimo, że nadal posiadają ważne pozwolenie na udostępnianie na rynku produktów, wydane przed 1 czerwca 2021 r. Taka sytuacja była krzywdząca przede wszystkim dla tych przedsiębiorstw, które takie pozwolenie otrzymały dopiero w ostatnim miesiącu (tj. w maju 2021 r.) wydawania pozwoleń – dodaje Chmurzyńska-Brown.

URPL skonsultował postulaty PZPK z prawnikami i przychylił się do prośby branży. Dzięki temu firmy kosmetyczne będą mogły wprowadzać na rynek produkty biobójcze do dezynfekcji do końca ważności pozwoleń wydanych w procedurze tzw. „szybkiej ścieżki”. O samo pozwolenie w tej procedurze nie będzie się już jednak można starać, bo poprawa sytuacji pandemicznej w Polsce nie daje powodów do dalszego jej stosowania.

Produkty wprowadzone na rynek do 1 czerwca 2021 r. mogą pozostać na rynku do upływu terminu ważności produktów, określonej na etykiecie. O terminie pozostania na rynku produktów wprowadzonych po 1 czerwca 2021 r. zadecyduje natomiast Główny Inspektorat Sanitarny, organ nadzoru rynku.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
11.06.2026 13:38
A.I.S.E. znika z rynku. Europejska organizacja detergentowa działa pod nową nazwą
Dr inż. Anna Oborska nową dyrektor generalną PSPKDmat. prasowe

Europejska organizacja reprezentująca producentów detergentów i środków czystości rozpoczyna nowy rozdział swojej działalności. A.I.S.E., działająca od ponad 70 lat organizacja branżowa, oficjalnie przyjęła nazwę Detergents Europe. Zmiana ma podkreślić znaczenie sektora dla gospodarki, zdrowia publicznego i bezpieczeństwa Europy. W nowym zarządzie organizacji ponownie znalazła się także przedstawicielka Polski – dr inż. Anna Oborska.

W tym artykule przeczytasz:

  • Dlaczego A.I.S.E. zdecydowało się na zmianę nazwy?
  • Branża warta 50 miliardów euro
  • Polska z przedstawicielką w zarządzie Detergents Europe
  • O zmianach w przepisach podczas Clean & Care Forum

Europejski przemysł detergentowy i środków utrzymania czystości chce być lepiej słyszalny w debacie o przyszłości przemysłu na Starym Kontynencie. Temu właśnie ma służyć rebranding organizacji A.I.S.E. (Międzynarodowego Stowarzyszenia Mydeł, Detergentów i Środków Utrzymania Czystości), która od czerwca 2026 roku działa pod nazwą Detergents Europe.

Zmiana została oficjalnie ogłoszona 2 czerwca w Brukseli i  jak podkreślają przedstawiciele organizacji, ma pomóc w budowaniu bardziej rozpoznawalnej tożsamości sektora w Europie.

Dlaczego A.I.S.E. zdecydowało się na zmianę nazwy?

Rebranding nie oznacza zmiany zakresu działalności organizacji. Detergents Europe nadal będzie reprezentować producentów środków czystości i higieny wobec instytucji europejskich, administracji oraz innych interesariuszy.

Zmiana nazwy ma jednak lepiej komunikować rolę branży w czasie, gdy Europa coraz mocniej koncentruje się na bezpieczeństwie łańcuchów dostaw, konkurencyjności przemysłu oraz upraszczaniu regulacji.

Jak podkreśla Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego (PSPKD), będące członkiem organizacji, sektor środków czystości odgrywa istotną rolę nie tylko w codziennym życiu konsumentów, ale również w ochronie zdrowia publicznego i budowaniu odporności gospodarczej.

image

CEO Summer Fridays odchodzi po pięciu latach. Marka szuka nowego lidera

Branża warta 50 miliardów euro

Skala sektora pokazuje, dlaczego jego przedstawiciele chcą mocniej zaznaczać swoją obecność na europejskiej scenie gospodarczej.

Według danych organizacji wartość europejskiego rynku detergentów i środków higieny sięga blisko 50 mld euro. Branża zapewnia około 360 tys. miejsc pracy i obejmuje ponad 700 zakładów produkcyjnych zlokalizowanych w całej Europie.

Detergents Europe deklaruje dalszą współpracę z regulatorami w zakresie tworzenia przepisów opartych na wiedzy naukowej, które z jednej strony będą wspierać bezpieczeństwo produktów, a z drugiej umożliwią firmom inwestowanie w innowacje i rozwój nowych rozwiązań.

Polska z przedstawicielką w zarządzie Detergents Europe

Wraz z ogłoszeniem nowej marki przedstawiono także skład władz organizacji na kadencję 2026–2028.

Na stanowisku prezesa pozostaje Florian Vernay z Unilevera. Jednocześnie do zarządu ponownie wybrano dr inż. Annę Oborską, dyrektor generalną PSPKD, która reprezentuje w organizacji Polskę, Czechy i Słowację.

To kolejny dowód na aktywną rolę polskiego sektora kosmetyczno-detergentowego w europejskich strukturach branżowych.

image

Novvia Group przejmuje APC Packaging. Rynek opakowań beauty dalej się konsoliduje

O zmianach w przepisach podczas Clean & Care Forum

Tematy związane z przyszłością rynku detergentowego będą jednym z głównych punktów programu tegorocznego Clean & Care Forum organizowanego przez PSPKD w Warszawie 23 czerwca.

W wydarzeniu weźmie udział Julie Janssis, Science and Regulatory Affairs Manager w Detergents Europe, która przedstawi konsekwencje rewizji europejskiego rozporządzenia detergentowego oraz najważniejsze wyzwania regulacyjne stojące przed branżą.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
03.06.2026 12:21
UE chce końca testów na zwierzętach. Branża beauty ma odegrać kluczową rolę
UE chce odejść od testów na zwierzętachShutterstock

Unia Europejska przedstawiła nową mapę drogową zakładającą stopniowe wycofywanie testów na zwierzętach w ocenie bezpieczeństwa chemikaliów – również w sektorze kosmetycznym. Komisja Europejska chce przyspieszyć rozwój alternatywnych metod badawczych, wykorzystujących m.in. sztuczną inteligencję, duże zbiory danych oraz tzw. New Approach Methodologies (NAMs).

W tym artykule przeczytasz:

  • Kosmetyki mają być wzorem dla innych sektorów
  • AI i dane zastąpią tradycyjne testy?
  • Powstaje nowa platforma współpracy dla branży
  • Branża beauty ma być cruelty-free

Strategia stanowi element unijnego Chemicals Action Plan oraz przepisów REACH regulujących ocenę bezpieczeństwa substancji chemicznych. Przyjęta mapa obejmuje 22 działania dotyczące ograniczenia i stopniowego wycofywania testów na zwierzętach w 15 sektorach, m.in. kosmetycznym, farmaceutycznym, chemii przemysłowej oraz produkcji pestycydów.

Kosmetyki mają być wzorem dla innych sektorów

Komisja Europejska podkreśla, że branża beauty od lat znajduje się wśród liderów rozwoju alternatywnych metod testowania i może stać się przykładem dla innych gałęzi przemysłu.

– Po dekadach testów na zwierzętach podejmujemy konkretne kroki, by zakończyć ten proces. To korzyść dla zwierząt, środowiska i samych firm – podkreśla Jessika Roswall, komisarz UE ds. środowiska, gospodarki o obiegu zamkniętym i odporności wodnej.

Według Komisji nowoczesne metody badawcze mogą nie tylko ograniczyć wykorzystanie zwierząt, ale również przyspieszyć ocenę bezpieczeństwa składników i obniżyć koszty procesów badawczych.

image

Resorcinol z klasyfikacją ED HH – konsekwencje regulacyjne dla sektora kosmetycznego

AI i dane zastąpią tradycyjne testy?

Jednym z kluczowych elementów roadmapy jest rozwój NAMs, czyli alternatywnych metod badawczych wykorzystujących modele komputerowe, analitykę danych czy sztuczną inteligencję.

Branża kosmetyczna już dziś intensywnie inwestuje w tego typu rozwiązania. Firmy beauty coraz częściej wykorzystują AI do modelowania bezpieczeństwa składników, przewidywania reakcji skóry czy analizy skuteczności formulacji bez konieczności prowadzenia tradycyjnych testów na zwierzętach.

Komisja Europejska wskazuje, że rozwój AI i zaawansowanych baz danych może znacząco przyspieszyć proces transformacji całego sektora chemicznego.

Powstaje nowa platforma współpracy dla branży

Równolegle Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) uruchomiła platformę Alternatives to Animal Testing, która ma integrować regulatorów, firmy, naukowców oraz organizacje społeczne wokół wdrażania alternatywnych metod badawczych.

Platforma ma służyć wymianie wiedzy, wspieraniu badań i przyspieszaniu akceptacji nowych metod przez regulatorów. Pierwsze spotkanie uczestników odbędzie się jeszcze w tym miesiącu w Helsinkach.

image

Czy biotechnologia uratuje branżę beauty przed kryzysem surowcowym?

Branża beauty ma być cruelty-free

Rosnące znaczenie alternatywnych metod testowania wpisuje się również w zmieniające się oczekiwania konsumentów. Produkty cruelty-free oraz marki komunikujące etyczne podejście do badań i produkcji od kilku lat pozostają jednym z najmocniejszych trendów w globalnym beauty. Technologia non-animal testing staje się dziś nie tylko kwestią regulacyjną, ale również elementem strategii wizerunkowej oraz przewagi konkurencyjnej firm.

Komisja Europejska zapowiedziała, że wdrażanie roadmapy rozpoczyna się natychmiast, a w 2029 roku odbędzie się specjalna konferencja podsumowująca postępy i kolejne etapy transformacji.

 

Źródło: Personal Care Insights

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
11. czerwiec 2026 13:57