StoryEditor
Prawo
17.12.2021 00:00

Stany Zjednoczone pracują nad federalnym zakazem testowania kosmetyków na zwierzętach

Prace nad Ustawą Humane Cosmetics zostały przywrócone w zeszłym tygodniu przez ponadpartyjną grupę senatorów. Ustawa ta zniosłaby testowanie kosmetyków na zwierzętach w USA i zabroniłaby sprzedaży jakichkolwiek produktów kosmetycznych na nich testowanych.

Kongres musi położyć kres okrutnej i przestarzałej praktyce testowania na zwierzętach. Postępy w przemyśle kosmetycznym sprawiły, że proces jest już niepotrzebny, oferując bezpieczniejsze i bardziej naukowo uzasadnione metody. Wprowadzając tę ustawę zdelegalizujemy przestarzałą i nieludzką praktykę, nie szkodząc amerykańskim firmom. Dziękuję moim kolegom z obu stron i izb za wsparcie ustawy o kosmetykach humanitarnych, która mam nadzieję, zostanie szybko rozważona – powiedział republikański senator Don Beyer.

Ankieta internetowa przeprowadzona w 2019 r. przez Survey USA dla Cruelty Free International wykazała, że sprzeciw wobec testowania kosmetyków na zwierzętach jest silny, a poparcie dla krajowego prawa zabraniającego takich praktyk jest wysokie. Sondaż wykazał, że prawie 79 proc. ankietowanych poparłoby federalne prawo zakazujące testowania kosmetyków na zwierzętach. Sondaż pokazuje wysokie poparcie ponad podziałami partyjnymi. 83 proc. Demokratów, 72 proc. Republikanów i 80 proc. Niezależnych „popiera” lub „silnie popiera” zakaz federalny. Ankieta wykazała również, że chęć zakończenia testów kosmetyków na zwierzętach jest wartością międzypokoleniową, podzielaną przez Millennials, Gen X i Baby Boomers.

Monica Engebretson, szefowa spraw publicznych Cruelty Free International na Amerykę Północną powiedziała, że w trudnym klimacie politycznym jest to kwestia, która może być wspaniałym przykładem jedności politycznej i pokoleniowej. 

Nasza praca w kilku stanach dowiodła, że istnieje potrzeba działań ustawodawczych w tej sprawie. Zakazy obowiązują już w czterech stanach, inne mają wkrótce wejść w życie, a nowe przepisy oczekują na przyjęcie w Nowym Jorku – podkreśla Monica Engebretson.

W Stanach Zjednoczonych już takie stany jak Kalifornia, Nevada i Illinois wprowadziły przepisy zakazujące sprzedaży kosmetyków testowanych na zwierzętach. Jednak wciąż nie ma zakazu obowiązującego w całym kraju.

Natomiast w Kanadzie, Liberalna Partia Kanady wydała ostatnio oświadczenie, w którym zapewnia, że rząd liberalny wprowadzi ustawodawstwo mające na celu zakończenie testów kosmetycznych na zwierzętach już w 2023 roku i wycofa testy toksyczności na zwierzętach do 2035 r.  

W lutym 2019 australijski Senat uchwalił Industrial Chemicals Bill 2017 – przełomowy projekt ustawy, który skutecznie zakończył testowanie na zwierzętach produktów kosmetycznych w tym kraju.

Meksyk, jako pierwszy kraj w Ameryce Północnej zakazał testowania kosmetyków na zwierzętach. Ustawa została jednogłośnie zaakceptowane przez Senat, ale wejdzie w życie dopiero za dwa lata.

Jedynie w Europie sprawa jest od dawno klarownie uregulowana. Wszystkie produkty kosmetyczne, które znajdują się na rynkach europejskich nie mogą być testowane na zwierzętach. W Unii Europejskiej od 2004 r. obowiązuje zakaz testowania na zwierzętach produktów, a od 2009 także składników kosmetycznych. Co więcej, od 2013 r. bezprawna jest sprzedaż kosmetyków, których komponenty były w ten sposób testowane.

Przeczytaj również: Wciąż wiele składników kosmetycznych jest testowanych na zwierzętach [KOMENTARZ PZPK]

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
30.03.2026 11:35
Koniec ery „Sephora Kids”? Włoski nadzór wszczyna dochodzenie przeciwko LVMH i Sephora
Przedmiotem śledztwa we Włoszech jest zachęcanie osób młodych (w wieku 10-12 lat) do stosowania zaawansowanych masek i kremów przeciwzmarszczkowych, co może mieć negatywny wpływ na zdrowie ich młodej skóryshutterstock

Włoski urząd antymonopolowy (AGCM) ogłosił wszczęcie oficjalnego dochodzenia przeciwko francuskiemu gigantowi luksusu LVMH oraz należącym do niego markom Sephora i Benefit Cosmetics. Zarzuty dotyczą agresywnego i wprowadzającego w błąd marketingu kosmetyków dla dorosłych – w tym kremów anti-ageing – skierowanego do dzieci i nastolatków. Dla branży beauty to jasny sygnał: regulatorzy zaczynają brać pod lupę zjawisko „Sephora Kids”.

Dochodzenie, które rozpoczęło się od czwartkowych przeszukań w biurach spółek we Włoszech, dotyczy praktyk mogących naruszać zbiorowe interesy konsumentów, ze szczególnym uwzględnieniem ochrony osób nieletnich.

Główne zarzuty: brak ostrzeżeń i marketing „kompulsywny”

Włoski urząd (Autorità Garante della Concorrenza e del Mercato – AGCM) skupia się na trzech kluczowych obszarach:

  1. Zaniechania informacyjne: zdaniem regulatora, Sephora (zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i online) pomijała lub prezentowała w sposób mylący informacje o tym, że niektóre produkty – np. z gamy Sephora Collection i Benefit Cosmetics – nie są przeznaczone dla dzieci lub nie zostały na nich przetestowane.
  2. Promocja składników aktywnych: przedmiotem śledztwa jest zachęcanie osób w wieku zaledwie 10-12 lat do stosowania zaawansowanych serum, masek i kremów przeciwzmarszczkowych, co może mieć negatywny wpływ na zdrowie ich młodej skóry.
  3. Wykorzystanie mikro-influencerów: AGCM podejrzewa firmy o angażowanie bardzo młodych twórców internetowych do promowania „kompulsywnych zakupów” wśród rówieśników – grupy szczególnie podatnej na manipulację.

Kontekst rynkowy: „Sephora Kids” na celowniku

Zjawisko dzieci (często z pokolenia Alfa) masowo kupujących zaawansowaną pielęgnację z retinolem czy kwasami, stało się globalnym trendem w mediach społecznościowych w ciągu ostatnich dwóch lat. Jednak to, co dla marek było szybkim sposobem na wzrost sprzedaży, dla regulatorów staje się problemem z zakresu ESG i etyki biznesu.

Włoskie dochodzenie jest jednym z pierwszych tak radykalnych kroków prawnych w Europie, które może zakończyć się dotkliwymi karami finansowymi i wymusić zmianę strategii komunikacji gigantów beauty na całym kontynencie.

Ryzyko dla brandów: nie tylko finanse, ale i reputacja

Dla sektora B2B sprawa ta jest ważną lekcją z zakresu zarządzania ryzykiem regulacyjnym.

  • compliance: marki muszą zacząć wyraźniej oznaczać produkty pod kątem wieku użytkownika.
  • influencer marketing: firmy będą musiały zaostrzyć kryteria doboru twórców, unikając oskarżeń o żerowanie na naiwności nieletnich.
  • wizja 2026: przewiduje się, że śladem Włoch mogą pójść kolejne kraje UE, wprowadzając bardziej restrykcyjne zasady dotyczące promocji składników aktywnych w kanałach docierających do dzieci.

Śledztwo we Włoszech może okazać się początkiem poważniejszej dyskusji i idących za tym działań, jeśli chodzi o ochronę młodych konsumentów. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
27.03.2026 15:39
Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku
Przełom w sprawie talku J&JShutterstock

W tym artykule przeczytasz:

  • Sąd uchyla wielomilionowe odszkodowanie
  • Tysiące pozwów i brak globalnego rozwiązania
  • Wycofanie publikacji "The Lancet” stawia sprawę w nowym świetle
  • Spór o naukę i wiarygodność badań
  • Branża kosmetyczna pod presją?

Sąd uchyla wielomilionowe odszkodowanie

Sąd w Kalifornii uchylił karę odszkodowawczą w wysokości 950 mln dolarów zasądzoną wobec Johnson & Johnson w sprawie dotyczącej międzybłoniaka. Sprawa dotyczyła użytkowniczki kosmetycznego talku, u której rozwinęła się choroba powiązana z ekspozycją na azbest. 

Sędzia uznała, że nie przedstawiono wystarczających dowodów na to, iż firma świadomie ukrywała ryzyko lub działała ze złą wolą. Jednocześnie utrzymano w mocy odszkodowanie kompensacyjne w wysokości 16 mln dolarów, uznając, że istnieją podstawy do powiązania produktu z chorobą.

Tysiące pozwów i brak globalnego rozwiązania

Sprawa jest jedną z dziesiątek tysięcy podobnych postępowań. Johnson & Johnson mierzy się obecnie z ok. 67 tys. pozwów związanych z produktami zawierającymi talk, w których powodowie wskazują na potencjalny związek z nowotworami. 

Dotychczasowe próby rozwiązania sporów poprzez postępowania upadłościowe zostały odrzucone przez sądy, co oznacza, że firma nadal będzie prowadzić liczne procesy indywidualne. 

image

Johnson & Johnson zapłaci 4,7 mln dolarów w sprawie naruszeń danych biometrycznych

Wycofanie publikacji "The Lancet” stawia sprawę w nowym świetle

Równolegle The Lancet wycofał komentarz naukowy z 1977 roku dotyczący bezpieczeństwa talku kosmetycznego. Powodem była ujawniona po latach współpraca autora z przemysłem kosmetycznym, która nie została wcześniej zadeklarowana.

Publikacja ta była przez lata wykorzystywana jako argument wspierający bezpieczeństwo talku w sporach sądowych. Jej wycofanie może wpłynąć na ocenę dowodów naukowych w trwających postępowaniach. 

Spór o naukę i wiarygodność badań

Johnson & Johnson kwestionuje zarówno zasadność wycofania artykułu, jak i argumenty przeciwników, określając je jako element strategii procesowej. Firma podkreśla, że jej produkty są bezpieczne, nie zawierają azbestu i nie powodują nowotworów. 

Jednocześnie część badań i opinii ekspertów wskazuje na możliwy związek między stosowaniem talku a niektórymi nowotworami, co pozostaje przedmiotem intensywnej debaty naukowej i prawnej.

Branża kosmetyczna pod presją?

W odpowiedzi na rosnące kontrowersje Johnson & Johnson już wcześniej wycofał talk z formuły swoich zasypek dla dzieci, przechodząc na alternatywy oparte na skrobi kukurydzianej. Kwestia bezpieczeństwa składników kosmetycznych coraz częściej analizowana jest nie tylko w kontekście regulacyjnym, ale także reputacyjnym i prawnym. Dla branży oznacza to rosnącą presję na transparentność badań i jakość danych naukowych.

 

Źródło: Personal Care Insights

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
31. marzec 2026 02:54