StoryEditor
Surowce
17.04.2023 00:00

Kanada zamierza zakazać testowania kosmetyków na zwierzętach

Kanada dołączy do rosnącej listy krajów, które zakazują maltretowania zwierząt w formie testowania na nich kosmetyków. / Ансплэш Степана via Unsplash
Kanadyjski rząd opublikował swój budżet na 2023 rok, w którym między innymi proponuje poprawki do ustawy o żywności i lekach, aby zakazać testowania kosmetyków na zwierzętach. Mówiąc dokładniej, ustawa zakazałaby testowania kosmetyków na zwierzętach w Kanadzie; sprzedaży kosmetyków, które opierają się na danych z testów na zwierzętach, z pewnymi wyjątkami, oraz fałszywego lub wprowadzającego w błąd etykietowania dotyczącego testowania kosmetyków na zwierzętach.

Kanada planuje dołączyć do ponad 40 innych krajów w zakazie testowania kosmetyków na zwierzętach; posunięcie to zostało nakreślone w wydaniu budżetu federalnego w ramach zmian w ustawie o żywności i lekach.

Jest to propozycja, która jest mile widziana przez wielu konsumentów i organizacje, które twierdzą, że testy na zwierzętach w przemyśle kosmetycznym powodują niepotrzebne cierpienie i śmierć. – Istnieje około 20 tys. chemikaliów, które są regularnie stosowane w kosmetykach i wszystkie zostały już przetestowane na zwierzętach, nie ma potrzeby robić tego dalej. Więc to powstrzymamy – wyjaśniła Barbara Cartwright, dyrektorka generalna Humane Canada, która jest krajową federacją SPCA i stowarzyszeń humanitarnych.

To oświadczenie i działanie jest następstwem raportu C&T ze stycznia 2023 r., że po 8 latach dyskusji Ottawa zamierza zakazać testowania kosmetyków na zwierzętach, a kanadyjski minister zdrowia Jean-Yves Duclos jest gotowy przyspieszyć zmiany w federalnej ustawie o żywności i lekach, obejmując nimi cały kraj. Opóźniona reakcja na zakaz testów na zwierzętach została skrytykowana i opisana jako mocno spóźniona. Odpowiadając na proponowane środki, The Body Shop, jeden z pierwszych liderów branży sprzeciwiających się testowaniu kosmetyków na zwierzętach, pochwalił rząd. Według firmy, aby osiągnąć ten punkt, przez kilka lat współpracowała z rządem Kanady i innymi organizacjami pozarządowymi.

The Body Shop wyraża uznanie dla Ministra Duclos i Health Canada za ich pracę nad wprowadzeniem tej ustawy – powiedziała Hilary Lloyd, wiceprezeska ds. marketingu i odpowiedzialności korporacyjnej w The Body Shop North America. Jako lider w dziedzinie kosmetyki wolnej od okrucieństwa, świętujemy ten kamień milowy i zastanawiamy się nad pełną pasji i ciężkiej pracy naszego partnera kampanii, Cruelty Free International, naszych zespołów detalicznych i oczywiście naszych klientów-aktywistów, którzy złożyli ponad 625 tys. podpisów w Parlamencie w 2018 roku z prośbą o zakończenie testów kosmetyków na zwierzętach. (...) Ten ogromny wysiłek jest przykładem tego, jak biznes może i powinien kształtować pozytywne zmiany w społeczeństwie.


We wspólnym oświadczeniu Cruelty Free International, The Body Shop, Animal Alliance Canada, Humane Society International, Lush Cosmetics and Cosmetics Alliance Canada odpowiedziały: – Dzisiaj pochwalamy rząd Kanady za potwierdzenie jego zobowiązania do zakazania testowania kosmetyków na zwierzętach i handlu nimi w budżecie federalnym na 2023 r. ... Teraz z niecierpliwością czekamy na wprowadzenie ustawy o wykonaniu budżetu, która, mamy nadzieję, spełni nasze trwające od dziesięcioleci wezwanie.

Coraz więcej krajów wprowadza zakazy testowania kosmetyków na zwierzętach. W Unii Europejskiej takie praktyki są już zakazane, podobnie jak w Indiach, Izraelu i Norwegii. W tym roku zacznie obowiązywać zakaz testowania kosmetyków na zwierzętach w Australii, a w 2025 roku w Brazylii i w Kalifornii. Wprowadzenie takich zakazów to efekt rosnącej świadomości społeczeństwa na temat dobrostanu zwierząt i postępującej urbanizacji.

Czytaj także: Kanadyjski przemysł kosmetyczny to obecnie najszybciej rozwijająca się branża [DANE]

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
17.09.2026 16:57
99% przychodów zależy od natury. Dlaczego bioróżnorodność staje się nowym ryzykiem biznesowym?
Roślina wykorzystywana jako źródło składnika aktywnego – jak awokado, marakuja, maca czy len – nie jest zwykłą pozycją w arkuszu zakupowym. Jej dostępność, jakość i cena zależą od kondycji gleby, dostępności wody, stabilności klimatu i odporności lokalnego ekosystemu.Enrique Castro-Mendivil

Biznes nauczył się już liczyć ślad węglowy. Kolejnym obszarem twardych analiz zarządczych staje się jednak znacznie trudniejsza do zmierzenia zależność modeli biznesowych od żywych ekosystemów. W przypadku Laboratoires Expanscience, właściciela m.in. marki Mustela, wynik takiej analizy jest wyjątkowo jednoznaczny: 99% obrotu firmy zależy od bioróżnorodności.

Dla francuskiej firmy farmaceutyczno-kosmetycznej działającej na blisko stu rynkach nie jest to marketingowa deklaracja CSR. To rezultat analizy zależności od bioróżnorodności i pomiaru jej śladu bioróżnorodnościowego. Wnioski pokazują skalę powiązania biznesu z naturą: 98% zależności Expanscience wiąże się m.in. z jakością gleby i regulacją klimatu, a 98% wpływu firmy na bioróżnorodność powstaje na etapie zakupów.

Koniec ery „taniego surowca z katalogu”

Roślina wykorzystywana jako źródło składnika aktywnego – jak awokado, marakuja, maca czy len – nie jest zwykłą pozycją w arkuszu zakupowym. Jej dostępność, jakość i cena zależą od kondycji gleby, dostępności wody, stabilności klimatu i odporności lokalnego ekosystemu.

Utrata bioróżnorodności przestaje więc być wyłącznie problemem ekologicznym. Przekłada się na konkretne ryzyka operacyjne: dostępność i cenę surowców, ciągłość produkcji, stabilność formulacji, a w konsekwencji rentowność portfolio.

Przez dekady działy zakupów pytały: ile kosztuje surowiec, czy spełnia normy i czy dostawca zapewni odpowiedni wolumen? Dziś pojawia się czwarte pytanie: czy ekosystem, z którego czerpiemy ten surowiec, będzie zdolny dostarczać go również za 10 czy 20 lat?

Od pomiaru ryzyka do przebudowy łańcucha dostaw

Samo zmierzenie zależności od natury nie zmniejsza ryzyka. Kluczowe jest przełożenie danych na sposób pozyskiwania surowców i inwestowania w produkcję. Expanscience robi to na kilku poziomach:

  • Bezpieczeństwo surowcowe u źródła: W Peru firma od ponad 20 lat rozwija transparentne łańcuchy dostaw, współpracując z ponad 350 lokalnymi producentami.
  • Rolnictwo chroniące glebę: Przykładem jest Gaïaline – składnik z lnu uprawianego 32 km od zakładu w Épernon, z wykorzystaniem zasad rolnictwa konserwującego: stałego pokrycia gleby, ograniczenia jej naruszania oraz rotacji upraw.
  • Transformacja przemysłowa: W Épernon firma realizuje w latach 2025–2027 inwestycje przekraczające 30 mln euro, łącząc rozwój możliwości produkcyjnych z ograniczeniem zapotrzebowania na gaz i wodę.

Natura jako infrastruktura biznesowa

Doświadczenie Expanscience pokazuje zmianę istotną dla całej branży kosmetycznej i farmaceutycznej. Ochrona gleb, bardziej regeneracyjne praktyki upraw czy długoterminowa współpraca z lokalnymi producentami przestają być wyłącznie kosztem ESG. Stają się inwestycją w odporność modelu biznesowego.

Firmy od lat wyceniają aktywa, maszyny, zapasy i ryzyka walutowe. Znacznie rzadziej wyceniają coś, bez czego część tych aktywów może stracić wartość: dostęp do funkcjonujących ekosystemów.

Jeżeli 99% przychodów firmy zależy od bioróżnorodności, natura przestaje być „otoczeniem biznesu”. Staje się częścią jego infrastruktury. A kondycja tej infrastruktury – ryzykiem, którym trzeba zarządzać.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
06.08.2026 11:35
Czy kosmetyki mogą pomóc mleczarniom? Serwatka zyskuje na znaczeniu w czasie zmian na rynku nabiału
Serwatka to produkt uboczny przy produkcji serów.chuck b., CC BY 2.0, via Wikimedia Commons

W obliczu spadającej konsumpcji nabiału i konsolidacji branży, mniejsze spółdzielnie mleczarskie szukają nowych źródeł przychodów. Projekt MilkyWhey, realizowany przez OSM Rawicz i Laboratorium Symbiosis, pokazuje, że wykorzystanie kwaśnej serwatki w kosmetyce pozwala zmienić uciążliwy produkt uboczny w wartościowy składnik biznesowy.

Polski sektor mleczarski stoi dziś przed szeregiem wyzwań. Choć mleko i jego przetwory pozostają ważną kategorią spożywczą, rynek zmienia się pod wpływem nowych preferencji konsumentów. Coraz większą popularność zdobywają napoje i alternatywy roślinne, a konsumenci częściej ograniczają spożycie produktów pochodzenia zwierzęcego. Jednocześnie rynek pozostaje silnie konkurencyjny i podlega dalszej konsolidacji, co szczególnie odczuwają mniejsze spółdzielnie mleczarskie. W takich warunkach coraz większego znaczenia nabiera nie tylko optymalizacja produkcji, ale również poszukiwanie nowych modeli biznesowych wykraczających poza tradycyjną sprzedaż nabiału.

Jednym z przykładów takiego podejścia jest projekt MilkyWhey, realizowany przez Okręgową Spółdzielnię Mleczarską w Rawiczu we współpracy z Laboratorium Symbiosis z Poznania. Jego podstawą jest wykorzystanie kwaśnej serwatki powstającej podczas produkcji twarogu półtłustego do produkcji dermokosmetyków marki Back To Comfort. Surowiec, który dotychczas był przede wszystkim problemem technologicznym i kosztowym, zyskał nowe zastosowanie jako składnik kosmetyczny. Według prezesa OSM Rawicz Jacka Myśleckiego pomysł wykorzystania serwatki dojrzewał od początku procesu odbudowy spółdzielni. Jak podkreślał podczas premiery nowej linii kosmetyków, poszukiwanie niestandardowych kierunków rozwoju było konieczne, aby zwiększyć konkurencyjność przedsiębiorstwa.

image

Konsorcjum badawcze UE wskazuje serwatkę jako potencjalnie cenny składnik pielęgnacyjny

Kluczowym elementem projektu jest opracowana przez Laboratorium Symbiosis technologia MilkyWhey Upcycling. W procesie wykorzystywane są naturalne składniki obecne w kwaśnej serwatce, takie jak kwas mlekowy, ryboflawina, laktoferyna oraz frakcje białkowe, a także sama faza wodna surowca. Filtrat serwatkowy zastępuje część standardowo wykorzystywanej wody technologicznej, co wpisuje się w założenia gospodarki obiegu zamkniętego i technologii water reuse. Zdaniem twórców projektu szczególne znaczenie ma również naturalne pH serwatki wynoszące około 4,6, zbliżone do odczynu ludzkiej skóry, dzięki czemu surowiec może znaleźć zastosowanie w produktach wspierających pielęgnację bariery hydrolipidowej.

Właściwości kwaśnej serwatki

Kwaśna serwatka zawiera szereg składników istotnych z punktu widzenia formulacji kosmetycznych. Są to m.in. naturalny kwas mlekowy, ryboflawina (witamina B2), laktoferyna oraz frakcje białkowe, takie jak alfa-laktoalbumina i beta-laktoglobulina.

Istotną cechą surowca jest również jego odczyn. pH kwaśnej serwatki wynosi około 4,6, co odpowiada naturalnemu pH ludzkiej skóry. Jak wskazywała podczas prezentacji projektu dr Ewa Kilian-Pięta z Laboratorium Symbiosis, dzięki temu składnik może wspierać utrzymanie prawidłowej bariery hydrolipidowej skóry, bez naruszania jej naturalnego środowiska.

Zwrócono także uwagę na wysoką zawartość naturalnego kwasu mlekowego, którego w serwatce kwaśnej znajduje się wielokrotnie więcej niż w serwatce słodkiej. W odróżnieniu od syntetycznych odpowiedników stosowanych w przemyśle kosmetycznym jest to związek pochodzenia naturalnego. W serwatce obecne są również białka o właściwościach pielęgnacyjnych oraz ryboflawina odpowiadająca za charakterystyczny żółto-zielony kolor surowca.

Quo vadis, przemyśle mleczny?

Z biznesowego punktu widzenia znaczenie projektu wykracza jednak poza samą premierę nowej linii kosmetyków. Wraz z rozwojem rynku kosmetycznego rośnie zapotrzebowanie na składniki naturalnego pochodzenia, których historia i źródło pozyskania są łatwe do udokumentowania. Dla mleczarni oznacza to możliwość wejścia do zupełnie nowego łańcucha wartości. Zamiast ponosić koszty zagospodarowania kwaśnej serwatki, zakład może dostarczać surowiec wykorzystywany przez producentów kosmetyków lub rozwijać własne projekty we współpracy z partnerami technologicznymi. Powstaje w ten sposób dodatkowe źródło przychodów niezależne od sytuacji na rynku produktów mlecznych.

Nie oznacza to, że kosmetyki staną się alternatywą dla podstawowej działalności mleczarni. Projekty takie jak MilkyWhey pokazują jednak, że produkty uboczne mogą stać się elementem strategii dywersyfikacji, szczególnie w przypadku mniejszych spółdzielni poszukujących własnej specjalizacji. Wykorzystanie serwatki w kosmetyce wpisuje się jednocześnie w rosnące znaczenie gospodarki obiegu zamkniętego, efektywniejszego wykorzystania surowców oraz współpracy pomiędzy różnymi sektorami przemysłu. 

W sytuacji, gdy rynek nabiału będzie w kolejnych latach podlegał dalszym zmianom, podobne przedsięwzięcia mogą okazać się nie tylko ciekawostką technologiczną, ale jednym z narzędzi pozwalających części zakładów zwiększyć odporność biznesową i znaleźć nowe źródła wzrostu poza tradycyjną produkcją żywności.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
19. wrzesień 2026 15:04